No nie ukrywam, że zakładam ten wątek na bazie poprzedniego wątku, gdzie pada teza, że jak nie ma zwiedzania, to nie ma wakacji, pozostaje zostać w domu i kanał. No i trudno, Dinsneyland będzie pusty (ale np. z Europa-Parku i Rulantiki co tydzień wypuszczają filmiki z zakulisowymi ciekawostkami, wywiadami z osobami zaangażowanymi w powstanie obiektów i ich utrzymanie itp.), Barcelona i Wenecja odsapną od tłumów a nad Bałtyk teraz będzie się jeździło tylko z wielgachnym parawanem

Ale przecież wakacje to nie tylko zwiedzanie, to także sport i rekreacja i teraz tak przebiegam myślami w poszukiwaniu, które aktywności sprawdzą się w czasie pandemii i tak:
- bird watching - no wreszcie się skuszę! Stare dobre zabawy typu podchody też mogą wrócić do łask, reanimuję geocatching
- lubiłam koszykówkę, teraz raczej nie pogram ale mogę wrócić do piłki plażowej i tenisa (idę wygrzebać ze schowka rakiety i gąbkowe piłeczki, bo na prawdziwe nie mam już zdrowia

- muszę odnowić kontakt ze znajomą, która rok w rok organizowała rajdy rowerowe, namiot jakiś trzeba skombinować
- na wędkowanie się nie skuszę, ale z książką nad wodą mogę posiedzieć
- w sierpniu będą spadające gwiazdy, trzeba wyszukać fajne miejscówki
- nordic walking uprawiałam i nie przestanę, udało mi się dzieci nawet przekonać, do wakacji może urobię całkowicie

- uwielbiam wschody słońca w mojej okolicy, na szczęście jestem skowronkiem, więc ostatnio oglądałam o 5:40 nad rzeką, zaczęłam już lobbować przy dzieciach, żeby mi potowarzyszyły i obiecałam, że jak wstaną , to mogę nawet zawieźć autem na oglądanie. Będzie trudno, bo one wolą nocne aktywności

- zamierzam spróbować zagrać w boule albo w golfa, jeśli znajdę jakieś pole golfowe w mojej okolicy, a co sobie będę żałować

Macie jeszcze jakieś pomysły na urlop w czasie pandemii?