Dodaj do ulubionych

Zmarł mój ojczym

29.05.20, 13:37
Zmarł ponad miesiąc temu, ale dowiedziałam się o tym zupełnie niedawno. Kilka lat w wyniku udaru stracił panowanie nad częścią swojego ciała. Miała się nim opiekować jego córka, która od razu przytuliła jego rentę z wyrównaniem, sama renta wynosiła 3600 zł netto. Jakoś tak na początku jeszcze zatrudniała Ukrainki, żeby do niego przyjeżdżały, karmiły, przewijały etc. W ostatnich miesiącach jego życia już była tylko jedna Ukrainka.
W sparaliżowanej nodze,w którejś z kości zrobiła się infekcja, bardzo bolesna. Jego córka myślała, że sama sobie z tą infekcją poradzi domowymi sposobami, ale tu był przede wszystkim potrzebny był silny antybiotyk.
Trafił do szpitala, w którym leżał przez miesiąc. Zmarł samotnie, w ogromnym cierpieniu. Miał 68 lat.
Odkąd się o tym dowiedziałam, no nie mogę sobie miejsca znaleźć. Z jednej strony się cieszę, że już go nie ma, że cierpiał, a z drugiej uważam, że powinien w tym bolesnym stanie pożyć jeszcze co najmniej 10 lat. Za te wszystkie obelgi pod moim adresem, za codzienne szydzenie ze mnie, za poniżanie, za bicie mnie czym popadnie i byle gdzie, za bicie po twarzy przy moich koleżankach itp., itd.
Niby powinnam się cieszyć, że już nie ma go wśród żywych, ale ta śmierć nie przyniosła mi żadnej ulgi.. Przed oczami wyrastają mi jak grzyby po deszczu sceny jego sadyzmu wobec mnie, czy wobec jego córki.
Nie jestem w stanie powiedzieć cokolwiek dobrego na jego temat.
Obserwuj wątek
      • ola5488 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 14:29
        bang_bang30 napisał(a):

        > Ostatnio oglądałam nowy film Sekielskich i uderzyło mnie z jakim szacunkiem zwr
        > acali się bohaterowie filmu do swoich oprawców. Tu widzę to samo

        Prawda? Nie do końca rozumiem ten mechanizm, może ktoś bardziej obeznany w psychologii coś dopowie. To było bardzo szokujące w odbiorze.
        • nenia1 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 14:57
          Może lęk, ci ludzie pewnie kiedyś się bardzo bali i to pewnie ciągle gdzieś w środku tkwi. To nie musi być szacunek w normalnym tego słowa znaczeniu, ale obawa przed narażeniem się komuś przed kim odczuwało się strach.
          • ola5488 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 15:42
            Być może. Ale to oznaczałoby, że to jest cały czas nieprzepracowane, brakuje mechanizmów obronnych przed tego typu reakcją na oprawcę. Przejmujące, nie wiem czy ofiary były gotowe na zmierzenie się z tym. Może też odwrotnie - postanowienie, aby nie okazać emocji, tylko spokój i stanowczość. Tylko z tym ,,proszę księdza" to wypadło tak szokująco i groteskowo, jakby mieli przepraszać zaraz, że on jest pedofilem.
    • euze_bia0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 14:02
      Nie dziwie się. Taki chooooj powinien zdychać (bo to nawet nie umiera, tylko zdycha jak pospolita koorwa) długimi latami i właśnie w cierpieniu. Taki los powinien czekać każdego s......, który/która katował/katowała dzieci/zwierzeta.
    • piekna_remedios4 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 14:45
      68 lat miał?
      A co do meritum - miałam taką babcię, która jak zmarła to raczej ostatecznie przyniosła wszystkim ulgę. Nawet jej głęboko zmanipulowanym przez nią dzieciom. Też nie jestem w stanie nic dobrego powiedzieć o niej. Także rozumiem co możesz czuć, to przejdzie wkrótce bo przeminie wraz z tym człowiekiem
      • hanusinamama Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 14:52
        Tez miałam taką babcie, poszłam na pogrzeb nie udawałam ze mi jej szkoda. Nie udawałm ze mi szkoda ojca (jej syn) bo uważam, ze to sie babcia zawineła z tego świata to jedyne dobre co zrobiła dla swojego dziecka.
              • 1matka-polka Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 10:28
                alpepe napisała:

                > Jak mnie rozwalają takie naiwne mameje. Są ludzie źli i toksyczni i ciesz się,
                > że na nikogo w tym typie nie trafiłaś.
                >
                No, takie cnotki nigdy niewydymane. Albo kolejni manipulatorzy.
            • m_incubo Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 19:16
              Ojej, a naprawdę są mężowie, którzy potrafią przyp.rdolić tak, żeby kości połamać? Mój mi kawę do łóżka robi!
              Trzeba być serio mało rozgarniętym, delikatnie mówiąc...
            • thea19 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 21:46
              miałam dwie babcie - jedna była spoko - charakterna, bardzo liberalna, antyklerykał, bardzo nowoczesna jeśli chodzi o podejście do seksu a druga od zawsze mi powtarzała, że prawdziwe wnuki to od córki (ja byłam od syna), jako dziecko byłam nazywana krowim imieniem a parę lat temu wezwała na mnie policję (dwa razy i oba bezpodstawnie, zgłosiła, że dom jej burzę, przyjechali całą ekipą a ja oczy w słup postawiłam bo sprzątałam starą komórkę), policja ją pouczyła, kłóciła się z nimi, groziła im ale że stara była i udawała wielce niepełnosprawną, to olali jej pogróżki. Całe życie (mieszkała za płotem) dawała się we znaki. Nie tylko dla mnie była wredna, ona w ogóle była okropnym człowiekiem. Ze wszystkimi byla skłócona i na starość córka się nią z obowiązku zajmowała. Na pogrzebie tylko ona płakała.
            • panna.nasturcja Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 23:57
              filga napisał(a):

              > Naprawdę cieszysz się, że nie masz babci?! Ja za swoją tak tęsknię ...
              > Co mogła Ci takiego zrobić? Nie mogę sobie wyobrazić

              Dziękuj losowi, opatrzności i bogom wszelakim, że nie możesz sobie tego wyobrazić.
              Miałaś wiele szczęścia.
        • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 18:03
          Nie byłam na pogrzebie. Gdy ojczym zmarł, jego córka nikogo nie powiadomiła o tym fakcie. Nawet nie wiemy, czy on w ogóle miał pogrzeb. Zresztą to nie ma znaczenia takiego jak to, że ona nikomu nie powiedziała o śmierci jej ojca. On zmarł 5 kwietnia, a moja matka wie o tym od kilku dni i to przez przypadek się dowiedziała.
          W pierwszym odruchu powiedziałam, że on zdecydowanie za krótko żył, bo powinien tak cierpieć jeszcze z dziesięć. Może w ten sposób zadość by uczynił moje krzywdy. Potem pomyślałam, że dobrze, że już go nie ma.
          • bulzemba Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 19:36
            Od stosunkowo niedawna nie żyje osoba o której nie można nic dobrego powiedzieć. Przez ostatnie 10 lat była toczona przez choroby. I tą dekadę truła życie swoim bliskim. Więc długa choroba mogła by się również wam odbić czkawką.
            • aandzia43 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 18:57
              Właśnie niedawno załapałam ze złorzecząc jednej takiej mendzie społecznie szkodliwej złorzeczę niechcący jej bogu ducha winnym dzieciom, które mendą pewnie by się zajęły w trakcie jej długiej życzonej choroby. No jak się nie obrócisz tak duda z tyłu.
    • makurokurosek Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 15:21
      Śmierć innych nie ma przynosić ci ulgi. Natomiast powinnaś się poważnie zastanowić nad sobą i nad tym dlaczego nie potrafisz odpuszczać i żyć dalej, dlaczego latami taplasz się w g... , ani to nie przynosi niczego dobrego tobie ani innym.
          • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 18:11
            No i co z tego, że nie mieszkam z nimi od ponad dwudziestu lat? Wszystkie te rany z dzieciństwa i nastolęctwa tkwią we mnie do dzis. Nie odważyłam się zrobić wielu dla mnie pożytecznych rzeczy, bo dzięki ojczymowi, całkowicie nie wierzyłam w siebie. Moja matka dzisiaj nie pamięta żadnych awantur w domu, jego rzucania taboretami we mnie, bicia mnie po twarzy, czy po głowie. Ani tego jak mnie ośmieszał przed rodziną i znajomymi, nie pamięta mojej próby samobójczej, która była spowodowana jego szyderstwami na mój temat. Po prostu nie pamięta.
            • hummorek Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 19:07
              rosapulchra-0 napisała:

              > Moja matka dzisiaj nie pamięta żadnych awantur w domu, jego rzucan
              > ia taboretami we mnie, bicia mnie po twarzy, czy po głowie.
              Ani tego jak mnie o
              > śmieszał przed rodziną i znajomymi, nie pamięta mojej próby samobójczej, która
              > była spowodowana jego szyderstwami na mój temat. Po prostu nie pamięta.

              Rany boskie! Ten sam schemat co u mnie.
              Moja do tego się dziwi, że o co mi chodzi.
              Trzymaj się, wiem jak to jest 😔
            • makurokurosek Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 21:35
              Nie rozumiesz rosa, że do momentu kiedy nie odpuścisz będziesz przeżywała to piekło cały czas.
              Od ponad dwudziestu lat twoim oprawcą nie jest ojczym tylko ty sama, ty sama rozdrapując te rany i taplając się w przeszłości sama jesteś swoim katem.
              Skoro nie jesteś w stanie zmienić przeszłości to jedyne co możesz zrobić to ją zaakceptować, wyciągnąć z niej naukę i iść do przodu ale to jest o wiele trudniejsze aniżeli robienie z siebie ofiary i taplanie się w g,,,,
                • makurokurosek Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 23:09
                  Owszem rozumiem. Przeszłość nas ukształtowała, ale jako osoby dorosłe same odpowiadamy za to co zrobimy z doświadczeniem które zdobyłyśmy, czy staniemy się zgorzkniałymi i, zrzucającymi winę za swoje błędy i niedociągnięcia na traumy z dzieciństwa, będziemy każdego dnia rozliczać przeszłość, czy może zamkniemy drzwi, złapiemy się tych dobrych chwil z przeszłości i będziemy nie ofiarami ale dorosłymi, odpowiedzialnymi za siebie i swoje czyny osobami.
                  To co robisz to pielęgnowanie nienawiści, w imię źle pojętej sprawiedliwości krzywdzisz siebie i swoją rodzinę.
                  • bulzemba Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 00:41
                    Mak ty nie rozumiesz. Takie czy inne traktowanie w dzieciństwie wsiąka w człowieka. Zostawia ślady. Zrozum: nie da się do końca rozwinąć skrzydeł jak w dzieciństwie "wiązano ci ręce". Jakbyś miała niskie futryny w domu to byś się długo garbiła w każdych drzwiach.
                    • makurokurosek Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 11:51
                      Rozumiem doskonale. Jestem córką alkoholika, który na trzeźwo był świetnym ojcem i mężem, a po pijaku agresywnym awanturnikiem. Tak więc doskonale rozumiem co to trauma z dzieciństwa, ale można przeszłością żyć lub można z niej wyciągnąć naukę i żyć teraźniejszością. Można być ofiarą przez całe życie, mimo iż kat odszedł lub można wyciągnąć wnioski jak nigdy więcej ofiarą nie być. źycie przeszłością i zasłanianie się trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa to nic innego jak pójście na łatwiznę
                      • aandzia43 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 19:05
                        Tak więc doskonale rozumiem co
                        > to trauma z dzieciństwa, ale można przeszłością żyć lub można z niej wyciągnąć
                        > naukę i żyć teraźniejszością.

                        Można też dokonać powierzchownej plastyki psychiki czyli wmówić sobie ze się wszystkie sprawy z przeszłości załatwiło i żyje się w pełni teraźniejszością z czystą kartą.
                  • fitfood1664 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 10:18
                    tobie się wydaje że rozumiesz, ale nie wiesz o czym mówisz
                    można się starać, iśc do przodu, cieszyć życiem, próbować się rozwijać i być szczęśliwym, ale rany i blizny pozostają i z tym trzeba żyć
                • fitfood1664 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 10:15
                  rosa, ściskam serdecznie, to jedyne co mogę zrobić

                  jak ja nie lubię takich amatorskich psycholożek
                  a niechże powie co trzeba zrobić, żeby "zaakceptować, wyciągnąć z niej naukę i iść do przodu" bo samo chcenie nie wystarczy
              • 3-mamuska Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 12:03
                makurokurosek napisała:

                > Nie rozumiesz rosa, że do momentu kiedy nie odpuścisz będziesz przeżywała to pi
                > ekło cały czas.
                > Od ponad dwudziestu lat twoim oprawcą nie jest ojczym tylko ty sama, ty sama ro
                > zdrapując te rany i taplając się w przeszłości sama jesteś swoim katem.
                > Skoro nie jesteś w stanie zmienić przeszłości to jedyne co możesz zrobić to ją
                > zaakceptować, wyciągnąć z niej naukę i iść do przodu ale to jest o wiele trudni
                > ejsze aniżeli robienie z siebie ofiary i taplanie się w g,,,,

                Dawno powinna odejść terapie odciąć się od toksycznych ludzi nawet matki.

                Do tego wzięła do siebie toksyczna teściowa, która robiła piekło w jej domu.
                A własnej matce ma za złe ze ta nic nie pamięta. A ściągnęła do domu kolejnego oprawcę.
                😕
      • mooimeisje Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 22:56
        makurokurosek napisała:

        > Śmierć innych nie ma przynosić ci ulgi.

        Dlaczego nie ma? Moze przynosic i jak najbardziej przynosi. U mnie juz 20 lat mija jak doznaje ugli na mysl o smierci mojeg ojca. Nie ma to nic wspolnego z wybaczeniem/niewybaczeniem/zapomnieniem. Po prostu zmarl kat, ktory juz krzywdy wiecej nie zrobi.
    • etata Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 17:16
      Pisarz, którego cytujesz w sygnaturce, miał straszne dzieciństwo, jego ojciec był istnym sadystą. Mimo to Czechow w znacznym stopniu wyzwolił się od swojej przeszłości. Może jego biografia będzie dla Ciebie źródłem jakiejś nadziei i siły?
      • hummorek Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 19:11
        Powiem Ci, że dla mnie nie do wybaczenia jest to, że mnie tak traktował obcy człowiek. Ojczym to obcy człowiek, zwłaszcza taki.
        Ból potęgował też fakt, że zastąpił miejsce mojego taty (zmarł).
        To są tak trudne sprawy, tego się nie da wytłumaczyć.
    • bulzemba Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 17:34
      Mam nadzieję, że jak najszybciej opuszczą Cię złe myśli łączące Cię z tym błahym wydarzeniem.
      Twoje złe emocje nie dosięgną tego osobnika natomiast mogą mocno jeszcze zaszkodzić Tobie. Szkoda zdrowia.

      A tak z innej beczki: czemu dowiedziałaś się dopiero po miesiącu? Bali się że zatańczysz na pogrzebie?
      • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 18:21
        Moja matka rozwiodła się z nim, ponieważ 1) zdradził ją, 2)pił do upadłego, 3) po pięciu latach wrócił do mojej matki i ona przyjęła, Miał mieszkać tydzień, może dwa. Przeciągnęło się do 15 lat. Moja matka zostawiła mu mieszkanie i sama wyprowadziła się gdzie indziej. Mniej więcej w tym czasie on dostał udaru i został w mieszkaniu na trzecim pietrze bez windy. Wtedy za namową mojej matki córka Bogdana wystąpiła do miasta o pomoc w znalezieniu mu lokum na parterze. Po roku dostał takie mieszkanie. No i wtedy moja matka już nie była nikomu potrzebna, więc córka Bogdana chyba uznała, że już nie musi się rozmawiać z moją matką i zerwała kontakt. Tyle że ona nawet rodziny ze strony ojczyma też nie zawiadomiła. Nikogo. Po prostu nikogo.
        O śmierci ojczyma dowiedział się jakiś wujek, gdy odwiedził dom rodzinny.
        • ferra Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 18:44
          Jak śpiewa Kazik - ból Twojej matki (zdrada) był silniejszy (wazniejszy) niż Twój (skurwysyństwo wobec dziecka). Skąd się biorą takie gnidy na tym świecie?
          • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 21:45
            Bo byli w związku przez 26 lat uwzględniając pięcioletnią przerwę. Bo mimo rozwodu, moja matka jednak była mu bliska i pomagała na tyle, na ile mogła. I choćby z czystej przyzwoitości. Na pytanie w smsie, gdzie mój ojczym został pochowany, jego córka odpowiedziała "odwal się ode mnie babo!". No i tyle. Mama pojechała na cmentarz, na grób rodzinny ojczyma i tam znalazła tylko tabliczkę z jego nazwiskiem i datą śmierci, wetkniętą w ziemię obok grobu.
            • 3-mamuska Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 12:14
              rosapulchra-0 napisała:

              > Bo byli w związku przez 26 lat uwzględniając pięcioletnią przerwę. Bo mimo rozw
              > odu, moja matka jednak była mu bliska i pomagała na tyle, na ile mogła. I choćb
              > y z czystej przyzwoitości. Na pytanie w smsie, gdzie mój ojczym został pochowan
              > y, jego córka odpowiedziała "odwal się ode mnie babo!". No i tyle. Mama pojecha
              > ła na cmentarz, na grób rodzinny ojczyma i tam znalazła tylko tabliczkę z jego
              > nazwiskiem i datą śmierci, wetkniętą w ziemię obok grobu.
              >


              Serio?
              Jestem w szoku co czytam i do matki nie masz pretensji? ze ci go na głowę ściągnęła i ze on jej był bliski pomimo ze katował jej dziecko.
              Twoja matka jest gorzej toksyczna niż on.
            • aandzia43 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 19:17
              I choćb
              > y z czystej przyzwoitości. Na pytanie w smsie, gdzie mój ojczym został pochowan
              > y, jego córka odpowiedziała "odwal się ode mnie babo!". No i tyle. Mama pojecha
              > ła na cmentarz, na grób rodzinny ojczyma i tam znalazła tylko tabliczkę z jego
              > nazwiskiem i datą śmierci, wetkniętą w ziemię obok grobu.

              Widocznie nie lubiła twojej matki i może miała powody. Czasem słowo do człowieka który zaszedł za skórę nie chce przejść przez gardło.
        • kk345 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 21:26
          Dziwnie to brzmi, jakbyś miała żal o brak zawiadomienia o śmierci, żal, że usunięto go z twojego i matki życia...że nie było wdzięczności z jego i córki strony? Zagmatwane to, zdecydowanie.
          • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 21:49
            Mam żal o braku zawiadomienia wtedy, gdy to się zdarzyło, a nie prawie dwa miesiące później. I nie chodzi mi o obecność na pogrzebie, bo na pewno bym nie pojechała. Ale nie zdążyłam mu podziękować za to, co mi robił i konsekwencje jego postępowania ze mną. Mam żal o przedmiotowe potraktowanie matki, która była im potrzebna, gdy trzeba było coś załatwić. A jak już pomogła, to wypad!

            I tak, masz rację - to jest bardzo zagmatwane.
              • rosapulchra-0 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 08:06
                Wiem o tym. Sama później została podobnie potraktowana albo nawet gorzej. Ona teraz jest zupełnie sama, ma 72 lata i dopóki daje sobie radę, to mieszka sama, ale wszyscy wiemy, że to kwestia czasu, kiedy będziemy musieli ją do siebie. Idealnie by było, gdyby mojej matce wynająć mieszkanie gdzieś blisko mnie lub mojej najstarszej. Ale to by było idealnie, a wiadomo, że ideałów nie ma..
                • kk345 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 11:57
                  Jesteś od zawsze uwikłana w rodzinę- w matkę, w teściową. Jeśli choć 10% tego, co pisałaś na forum jest prawdą, to dawno powinnaś zerwać kontakty z nimi wszystkimi- a ty jednak najpierw pielęgnujesz do śmierci nienawidzącą cię tesciową, teraz nastawiasz się na powtórkę z matką- i jeszcze córkę w to plączesz.
                  Jeśli to nie nadaje się na porządną terapię, to nie wiem, co się nadaje.
            • 3-mamuska Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 12:15
              rosapulchra-0 napisała:

              > Mam żal o braku zawiadomienia wtedy, gdy to się zdarzyło, a nie prawie dwa mies
              > iące później. I nie chodzi mi o obecność na pogrzebie, bo na pewno bym nie poje
              > chała. Ale nie zdążyłam mu podziękować za to, co mi robił i konsekwencje jego p
              > ostępowania ze mną. Mam żal o przedmiotowe potraktowanie matki, która była im p
              > otrzebna, gdy trzeba było coś załatwić. A jak już pomogła, to wypad!
              >
              > I tak, masz rację - to jest bardzo zagmatwane.
              >

              A jakbyś mu podziękowała? Serio
              Może podziękuj matce póki czas. Za to jakie ci zgotowała dzieciństwo przyprowadzając gada do domu.
    • smillla Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 19:00
      Może chodzi tu o to, że masz lukę w miejscu, gdzie powinny być odpowiedzi na ważne pytania Twojego życia. I już wiesz, że nigdy się nie dowiesz, dlaczego tak się zachowywał, co wtedy myślał, jak ocenia to, co robił. Nie będzie żadnej refleksji o tak znaczących dla Ciebie sprawach - po prostu walec czas-śmierć wszystko wyrównał, jakby nic nigdy nie było. A było, i to bardzo bolało, być może bardzo wpłynęło na Twoje losy. I ta opowieść urwała się przed końcem, przed wyjaśnieniami. Tak przedwcześnie nienaturalnie - może tak to czujesz?
      Dobrze by było przepracować z psychologiem.
    • netlii Re: Zmarł mój ojczym 29.05.20, 20:27
      Miałam podobnie gdy chowałam ojca. Historia życia nie była tak drastyczna, może z tego tytułu, że matka w odpowiednim momencie się rozwiodła. Też miał 60+ i jakoś obojętnie czułam się na pogrzebie. Ciężko było mi mówić nawet o żałobie.
      Właściwie to nad trumną płakały dwie osoby, którym pod koniec swojego życia udzielił pomocy i poniekąd tyle co pozytywnego oddał światu w ostatnich miesiącach. Rodzina zawsze była gdzieś daleko w hierarchii jego priorytetów.
    • panna.nasturcja Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 00:13
      Rosa, skorzystaj z psychoterapii.
      Dla siebie.
      Wiem o czym piszę, też miałam takiego ojczyma, zmarł parę lat temu. I choć krzywdził może innymi metodami to równie mocno.
      Zniszczenie dziecku dzieciństwa to trauma na całe życie. Wymaga pomocy specjalisty, bo się od tego nie uwolnisz.
      A przed Tobą jeszcze kawał życia, warto żyć!
      • azja001 Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 09:37
        To straszne do czego prowadzi lęk kobiet przed samotnym życiem i macierzyństwem. Wiążą się z facetami, oprawcami własnych dzieci. Matka kiedykolwiek argumentowała dlaczego przez ćwierć wieku była z nim i pozwalała na twoje cierpienie? Współczuję przeżyć i tego że do dzisiaj się z tego nie otrząsnęłaś.
    • danaide Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 12:38
      Wyrazy współczucia nie z powodu śmierci ojczyma, ale z powodu Twojego stanu.
      Potrzebowałaś wytłumaczenia, uznania krzywd, przeproszenia. Marzenie ściętej głowy.
      Nie wystawiłaś rachunków albo wystawiłaś niedostateczne, uciekłaś jak najdalej.

      Chyba rzeczywiście pozostaje tylko symbolicznie splunąć na grób.
    • mooimeisje Re: Zmarł mój ojczym 30.05.20, 22:53
      Jestes ofiara przemocy. Jesli nie myslalas o terapii to teraz to bedzie dobry czas. Ja mialam takiego ojca rodzonego. Duzo pomogla mi terapia EMDR dla cierpiacych na zespol stresu pourazowego. Jesli masz mozliwosc to polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka