Dodaj do ulubionych

Rowerowe dylematy

05.07.20, 20:02
Wąski chodnik dojazdowy do miejsca gdzie mieszkacie. Środkiem idzie kobieta (z kościoła wraca). Wy z tyłu na rowerze. Nie bardzo idzie ją wyminąć. Co robicie?
Zadzwoniłam delikatnie dzwonkiem, żeby wiedziała, że jestem za nią i ew. trochę się przesunęła. Pani była oburzona.
Rozumiem oczywiście, że pieszy ma pierwszeństwo ale osobiście nienawidzę jak śmiga obok mnie rowerzysta nie dając sygnału dźwiękowego, Wystarczy jeden ruch w bok (np. dziecka) i leży dziecko i rowerzysta.
Co w takiej sytuacji byłoby więc właściwe?
Obserwuj wątek
    • auksencja15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:08
      powiedzieć „przepraszam” zamiast dzwonić? Tez uważam to za niekulturalne i mnie wk... jak ktoś na mnie dzwoni.
      • hanusinamama Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:59
        Co z wami? Dzwonek w rowerze jest własnie po to aby dac znac ze sie jedzie a nie do obrażania ludzi....pamietam jak facet w rowerowym mmowił, ze ludzie kupują wypasione rowery z pierdyliardem gadzetów ale zwykłego dzwonka nie kupią a to podstawa. W zyciu nie poczułam sie obrazona ze ktoś jadąc zadzwonił....to juz wymijanie bez dania sygnału mnie wkutwia.
        • kocynder Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:20
          Nie na chodniku. Chodnik, jak sama nazwa wskazuje, służy do CHODZENIA a nie jeżdżenia na rowerze. O ile nie lubię jak mnie jakiś "rajdowiec" mija zapatrzony w dal, o tyle wkur...opatwia mnie nieziemsko jak mi na chodniku "miszcz pedałów" dzwoni bo, o mój Boziu, zwolnić musiał!
          Słusznie ktośos powyżej doradzał - rozewrzeć paszczę i powiedzieć "przepraszam". Najlepiej z usmiechem. Bo to rowerzysta jest na chodniku intruzem, a nie pieszy!
          • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:48
            No i w czym to rozdarcie paszczy jest lepsze? To taki sam sygnał, ze jedziesz jak dzwonek.
            • kocynder Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:07
              Skoro nie widzisz różnicy między "rozwarciem" paszczy, czyli spokojnym powiedzeniem "przepraszam", a "rozdarciem" paszczy czyli kretyńskimi wrzaskami, to wolę nie wiedzieć co uważasz za dyskretne brzęknięcie dzwonkiem... big_grin
              Chodnik jest dla pieszych. Więc spokojne odezwanie się ludzkim głosem jest po prostu "mniej stresujące" niż nagłe dzwonienie jak kretyn za plecami.
      • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:07
        Ja jestem wdzięczna, że dzwoni, staję z boku i przypuszczam, zawsze słyszę dziękuję..
        Na ciągach pieszo rowerowych niektórzy jeżdżą z taką prędkością z górki, że puch by że mnie został. Czasem rowery są tak ciche, że słyszę w ostatniej chwili, że ktoś obok mnie przejeżdża i wtedy jeden ruch nie w tą stronę i kaplica. Dzwonek jest po to by go używać.. To jako piesza. Jako jezdząca - w tej sytuacji zeszła bym z roweru i tyle.. Pieszy ma pierwszeństwo więc... ma.
    • rb_111222333 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:11
      Nie dzwoń. Możesz powiedzieć uprzejmie przepraszam albo jechać powoli za panią albo zejść z rowera i wyprzedzić ją idąc? Jak jest wąski chodnik i nie ma możliwości wyminięcia to tego nie rób. Rozumiem, że było to na osiedlu i nie było ulicy, na którą mogłabyś zjechać, obok tego chodnika?
      • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:41
        Nie było. Ewentualnie trawa.
        • kurt.wallander Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:42
          manala napisała:

          > Nie było. Ewentualnie trawa.

          Ja w takiej sytuacji jako rowerzystka właśnie zjeżdam lub schodzę na trawnik. Po wyprzedzeniu pieszej wracam na chodnik.
      • troompka Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:57
        jak kiedys powiedziała "przepraszam" to mnie facet ofuknął....co, dzwonka nie ma?!!
    • kosmos_pierzasty Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:11
      Wolę powiedzieć "przepraszam" niż dzwonić dzwonkiem w takiej sytuacji, dzwonienie jest trochę niezręczne jednak.
    • panna.nasturcja Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:12
      Jeśli jechałaś sama to nie powinnaś jechać chodnikiem.
      Jeśli z dzieckiem to albo "przeprasza" albo zejście z roweru i przeprowadzenie go obok pani skoro chodnik wąski.
      • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:42
        Weź mnie nie rozbrajaj. Mam prowadzić rower bo do mojego domu wiedzie chodnik?
        • tapatik Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:49
          Tak.
          Ewentualnie skorzystać z ulicy.
        • leni6 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:53
          Oczywiście że tak, a co w tym dziwnego? Nie wiesz że nie wolno jeździć rowerem po chodniku ? A już trąbienie na kogoś kto porusza się prawidłowo to straszne chamstwo. Jak już musisz jechać to zejdź z roweru na czas wyprzedzania.
        • satur9 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:11
          Tak, właśnie tak, masz prowadzić ten swój cholerny rower, nie jesteś świętą krową. A w temacie:
          W takiej sytuacji właściwe byłoby zaznajomienie się (naprawdę, to jest poziom wczesnej szkoły podstawowej, nie powinno być trudno) ze znaczeniem słów "chodnik" i "jezdnia".
          Jak same nazwy wskazują, CHODNIK służy do chodzenia, a jeździ się JEZDNIĄ. Może kiedyś to wreszcie przyswoisz, aczkolwiek wątpię.
          • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:54
            Za to pieszy musi iść środkiem chodnika. Tak, że ani z lewej, ani z prawej nie można go wyminąć. Miliony ludzi jeździ po chodnikach i ścieżkach.
            • 3-mamuska Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 02:42
              manala napisała:

              > Za to pieszy musi iść środkiem chodnika. Tak, że ani z lewej, ani z prawej nie
              > można go wyminąć. Miliony ludzi jeździ po chodnikach i ścieżkach.


              Ona mogła iść środkiem ,bo szła prawidłowo chodnikiem.
              To ze miliony ludzie to chamy nie znaczy ze ty tez musisz.
              Poza tym w pl przepisy są takie gdzie indziej inne.
            • sundace46 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:28
              manala napisała:

              > Za to pieszy musi iść środkiem chodnika. Tak, że ani z lewej, ani z prawej nie
              > można go wyminąć. Miliony ludzi jeździ po chodnikach i ścieżkach.

              Pieszy ma prawo iść chodnikiem tak, jak jemu odpowiada o ile nie przeszkadza innym pieszym. Dotarło, czy za skomplikowane dla ciebie?
              • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:36
                Dobrze. I od teraz niech żaden rowerzysta nie odważy się obok mnie przejeżdżać. Chodnik jest mój. Mój, mój, mój. Nie zlezę choćby nie wiem co. W końcu mam pierwszeństwo. A niech se prowadzi rower za mną. Bo tak. Na rower zaś już nie wsiądę, bo lubię na nim jeździć. Prowadzić zaś niekoniecznie.
                • elf1977 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:55
                  manala napisała:

                  > Dobrze. I od teraz niech żaden rowerzysta nie odważy się obok mnie przejeżdżać.
                  > Chodnik jest mój. Mój, mój, mój. Nie zlezę choćby nie wiem co. W końcu mam pie
                  > rwszeństwo. A niech se prowadzi rower za mną. Bo tak. Na rower zaś już nie wsią
                  > dę, bo lubię na nim jeździć. Prowadzić zaś niekoniecznie.
                  Masz 10 lat?
                  • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:00
                    A ty i twoje dzieci jeździcie na rowerach jedynie po jezdni? Szczerze poproszę. Łącznie z dojazdem pod blok/dom.
                    • elf1977 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:26
                      Jeżdżę czasem po chodniku, jak się inaczej nie da. Szczerze, nigdy nie dzwonię na pieszych, jak trzeba, schodzę z roweru.
                      • 7katipo Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:52
                        Jeżdżę po chodniku z dziećmi, bo ulicą się boję z nimi.
                        Dzieci mają tłuczone do główek, że to my jesteśmy gośćmi na tym chodniku, a piesi gospodarzami.
                        Delikatnie dzwonimy, albo mówimy "przepraszam", albo schodzimy z rowerów.
                        A jak nam ktoś ustępuje, to odwracamy się i grzecznie, z uśmiechem mówimy "Dziękuję".
                        • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:16
                          No właśnie. Kultura obowiązuje wszędzie. Ja czasem idę zamyslona, więc wolę jak rowerzysta zadzwoni.
                          To samo z małymi dziećmi. Są nieprzewidywalne. Zawsze zmniejszam prędkość przejeżdżając obok, a i tak potrafią zmienić kierunek nagle smile - ciąg pieszo rowerowy. Na chodniku jadę tak by nie utrudniać pieszym, jeśli już muszę. Zejście z roweru to nie ujma.

                  • sundace46 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:12
                    elf1977 napisała:

                    > manala napisała:
                    >
                    > > Dobrze. I od teraz niech żaden rowerzysta nie odważy się obok mnie przeje
                    > żdżać.
                    > > Chodnik jest mój. Mój, mój, mój. Nie zlezę choćby nie wiem co. W końcu m
                    > am pie
                    > > rwszeństwo. A niech se prowadzi rower za mną. Bo tak. Na rower zaś już ni
                    > e wsią
                    > > dę, bo lubię na nim jeździć. Prowadzić zaś niekoniecznie.
                    > Masz 10 lat?

                    Ona się zachowuje, jak infantylna tupiaca nogami 5ciolatka , żenada po prostu.
              • nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:05
                Tak, jeszcze kopa zasuń rowerzyście, ponieważ ośmiela się jechać chodnikiem, po którym idziesz.
                • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:06
                  Dokładnie tak, może w końcu do niektórych by dotarło, że chodnik służy do chodzenia
            • elf1977 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:54
              Dziwna jesteś, chodnik jest dla pieszych.
    • sarah_black38 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:18
      Jadąc chodnikiem mówię do pieszych - przepraszam, jadę wolno i ostrożnie. Ale kiedy jadę ścieżka rowerową, a obok zamiast na chodniku na ścieżce jest pieszy dzwonię. I niezmiernie mnie wkurzają małe dziweczynki na hulajnogach, chłopcy na rowerkach biegowych ( lub odwrotnie wink ), mamusie z wózkami, rolkarze i elektryczne hulajnogi. Scieżka rowerowa jest tylko dla rowerów, a dzieci moga z niej korzystać od 10. roku życia.
      • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:46
        A chodnik jest zasadniczo dla pieszych. Sarah rowerem na chodniku - dobrze, dziecko rowerem na ścieżce rowerowej - źle. Jeśli już łamiesz przepisy i głośno się do tego przyznajesz, może przyhamuj trochę z gromieniem innych?
        Nb. użytkowników hulajnóg elektrycznych powinno się natychmiast oddelegować na ścieżki, jeśli przepisy pozwalają im poruszać się po chodnikach, przepisy są do bani.
        • sarah_black38 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:00
          potworia116 napisała:

          > A chodnik jest zasadniczo dla pieszych. Sarah rowerem na chodniku - dobrze, dzi
          > ecko rowerem na ścieżce rowerowej - źle. Jeśli już łamiesz przepisy i głośno si
          > ę do tego przyznajesz, może przyhamuj trochę z gromieniem innych?

          Tak, chodnik jest dla pieszych, ale nie tylko. Niestety nie jeżdżę po ulicy gdy brak ścieżki, bo kierowcy są nieobliczalni i zwyczajnie się boję. Po chodniku jeżdżę wolno, kiedy trzeba schodzę z roweru i idę. A małe dzieci na rowerkach biegowych są dużym zagrożeniem przede wszystkim dla siebie. I skoro jest obok chodnik to powinni jeździć po chodniku. Na ścieżkach rowerzyści jeżdżą szybko i tylko bezmyślny rodzic pozwala dwuletniemu dziecku wchodzić na ścieżkę.

          Czy łamię przepisy? Poczytaj proszę :

          Jazda rowerem po chodniku zawsze zakazana?
          Odkąd wprowadzono przepisy zakazujące rowerzystom jazdy po chodnikach, wiele osób przekonanych jest, że zakaz ten jest bezwzględny i nie ma od niego wyjątków. Jednak Prawo Ruchu Drogowego dopuszcza trzy sytuacje, gdy rowerzysta ma prawo poruszać się rowerem po chodniku, a nie po ulicy. Rowerem po chodniku może jeździć:

          Opiekun wraz z dzieckiem do 10 lat, poruszającym się na rowerze
          Rowerzysta podczas złych warunków atmosferycznych – w trakcie opadów śniegu, ulewy, silnych wiatrów, gęstych mgieł czy gołoledzi
          Rowerzysta, jeśli na drodze w terenie zabudowanym dozwolona jest prędkość wyższa niż 50 km/h, na ulicy nie ma wydzielonego osobnego pasa ruchu, obok nie ma ścieżki rowerowej, a chodnik ma szerokość co najmniej 2 metrów
          W przypadku ostatniego podpunktu należy pamiętać, że muszą być spełnione wszystkie warunki, by rowerzysta mógł jechać chodnikiem.

          palgan.pl/kiedy-mozna-jechac-rowerem-po-chodniku/
        • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:21
          Hulajnoga elektryczne są niebezpieczne dla wszystkich. Na chodnikach to tragedia, na ścieżkach jeszcze gorzej
    • cauliflowerpl Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:19
      • mid.week Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:06
        big_grin big_grin big_grin
    • czerwonylucjan Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:20
      Zwalniam maksymalnie i dzwonie, nie lubie przepraszac do plecow, czasem jak jade powoli za kims to sam sie reflektuje, nigdy nie przejezdzam obok kogos znienacka.
      • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:40
        No właśnie się nie zreflektowała. Jechałam chwilę wolno za nią. Brzęknęłam więc dzwonkiem.
        • nickbezznaczenia Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:12
          A miała oczy z tyłu głowy?
        • jakis_wolny Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:51
          manala napisała:

          > No właśnie się nie zreflektowała. Jechałam chwilę wolno za nią. Brzęknęłam więc
          > dzwonkiem.

          Ja wiem, że nic rowerzysty nie wkurza bardziej, niż pieszy idący środkiem chodnika, ale pamiętaj, że nas nie powinno tam być. Mimo porywczego charakteru i wrodzonego choleryzmu, nie dzwonię na ludzi, bo to buractwo. Staram się, żeby żaden pieszy nie odczuwał dyskomfortu z powodu mojego roweru. Gdzie tylko mogę korzystam ze ścieżek, nawet jeśli oznacza to nadrobienie drogi, ale nie w każdym miejscu są .

          • nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:59
            No dobrze, to po co ci dzwonek w rowerze?
            • jakis_wolny Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:41
              nessy napisała:

              > No dobrze, to po co ci dzwonek w rowerze?
              Żeby dzwonić w innych sytuacjach niż wymieniona.
              • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:14
                Jakich? Powiedzmy ze mowa w warku o dziecku lat 7 z matka co sobie jada rowerami. Przepisy jak najbardziej mowia ze moga jechac chodniczkiem. I teraz jak oni maja mijac pieszych? Dzwoniac moga czy to chamstwo?
      • afro.ninja Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:57
        Nie dzwoń, bo to pieszych maksymalnie wkurza, a przede wszystkim ludzie sa czest przestraszeni tym dzwonkiem.
        • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:55
          Ja nie mam klaksonu, tylko cichy dzwonek.
          • sundace46 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:32
            manala napisała:

            > Ja nie mam klaksonu, tylko cichy dzwonek.

            A język masz żeby powiedziec tak trudne dla ciebie słowo przepraszam?!
            • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:50
              Zwykle w takich sytuacjach mówię przepraszam. Wracałam z długiej (jak na mnie) trasy i byłam już po prostu zmęczona. Poza tym dzwonek jednak jest bardziej jednoznaczny. W sensie - wiem, że za mną jest rower.
              • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:03
                Raczej burak na rowerze
            • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:28
              Przepraszam mówią ci, którzy jeżdżą powoli. Ci szybkościowcy nie zdążyliby nic powiedzieć smile
              Mnie wkurza kiedy n i e dzwonią, bo zawału dostaję jak ktoś śmignie tuż obok mnie znienacka.
              Dzwonek mnie obraża, tylko uprzedza. Jeśli dzwonię, to mówię jednocześnie z uśmiechem dziękuję.
              • manala Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:42
                Dokładnie. Jeszcze jak idę z dzieciakami i jakiś rajdowiec śmiga 5cm od nas, to mam instynkty mordercze. Jak już pisałam, jeżdżę stosunkowo rzadko; po ścieżkach i w miejscach gdzie nie ma wielu pieszych. Zwykle jadę wolno obok, jak są dzieciaki to coś mówię aby zasygnalizować swoją obecność. Dzwonka użyłam może parokrotnie i to oburzenie nie jest dla mnie do końca zrozumiałe. Ematka jednak widzi mnie na rowerze jadącą jak oszalała i dzwonkiem rozganiającą pieszych z chodnika tongue_out
        • kebabbathehutt Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:58
          Ja czasem po chodniku jezdze, ale zwykle daje pierwszeństwo pieszym, chyba ze chodnik bardzo szeroki, a ktos albo wezykiem albo po środku sie porusza i blokuje bezpieczny przejazd. Wtedy daje znać, ze jestem. W miejscach dla pieszych i rowerzystów dzwonie tez, zeby ludzie wiedzieli, ze za nimi rowerzysta, bo czasem ktos w bok nagle uskoczy, reka machnie czy cos i wypadek gotowy. Jeśli kogos to denerwuje to sorry, ale nie mój problem. Przeciez po to dzwonek jest. Ja chodnikiem jade kiedy sa na to warunki, a na drodze po prostu jest niebezpiecznie. Ja wole kogos na kilka chwil zdenerwować (na szczęście to sie często nie zdarza) niz skończyć w wypadku.
          • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:07
            Dzwonek jest do ostrzegania przed niebezpieczeństwem a nie do łamania przepisów. Na chodniku nie powinno cie być, więc dzwonienia również być nie powinno. Na drogach pieszo - rowerowych pieszy ma pierwszeństwo, więc i tak musisz jechać tak, żeby mu nie zagrażać. Chyba, że jesteś niebezpieczna z natury, wtedy powinnaś dzwonić jadąc, idąc a nawet stojąc, pieszo też.
            • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:16
              To w jakich okolicznosciach w sumie uzywa sie dzwonka? Jade widze dziure w chodniku wiec dzwonie zeby ostrzec innych ze dziura?
              • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:22
                W takich, w jakich kierowca używa klaksonu. Np jedziesz jezdnia, i widzisz pieszego (nie na przejściu) który schodzi z chodnika pod koła. To samo na drodze da rowerów.
          • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:32
            Ja też tak robię. Ostatnio miałam takie zdarzenie, że odbiłam w lewo, bo omijałam dużego psa, a kobieta z tyłu stwierdziła, że zajechałam jej drogę. Ale ja jej nie słyszałam.. Kiedyś były lusterka, w sumie przydałoby się smile
    • little_fish Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:23
      Będąc w pewnym oddaleniu brzękam dzwonkiem, kiedy jestem blisko mówię przepraszam
    • myelegans Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:26
      Nie jezdze chodnikami,
    • lumeria Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:29
      W takiej sytuacji schodzę z roweru, prowadzę rower kiedy ją wymijam, potem wsiadam z powrotem i jadę.

      • miruka Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:52
        Dokładnie, identycznie robię
      • afro.ninja Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:59
        Ja tak robię, bo sama nie lubię takiego wymijania, nie uzywam takze dzwonka. Jade z dzieckiem w foteliku, kolo mnie czteropasmowka, raczej szosa nie pojadę.
      • lauren6 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:22
        Robię tak samo.

        W odwrotnej sytuacji jeśli jestem pieszą i jakiś burak dzwoni na mnie na chodniku to celowo ignoruję ten dzwonek i zaczynam iść środkiem chodnika.
        • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:18
          A jak autem jedziesz i cie rowerzysta wkurzy to zajezdzasz i hamujesz z nienacka, nie? wink
          • erzulie Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 10:28
            Nie, raczej nie zjeżdża na pobocze, gdy mistrz kierownicy z tylu daje znać światłami, że chce wyprzedzić na trzeciego.
      • teliszon Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 13:44
        100/100
    • piesiedwa Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:30
      Dzwonek sluzy wlasnie temu. Dobrze zrobilas. Czemu dzwonek jest niekulturalny??? To jak klakson, jak uzywam na drogowe lajzy to widze oburzenie. Dziwny jest ten...swiat
      • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:40
        Dzwonek, podobnie jak klakson służy do sygnalizowania że na drodze może dojść do sytuacji niebezpiecznej. Nie wolno nadużywać. Wyobraź sobie, że kierujący wyjeżdża z bramy samochodem i rozgania pieszych na chodniku klaksonem, bo nie chce czekać na wolny przejazd. Czy chodnik o którym napisałaś jest przy jezdni?
        • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:45
          Nie nie jest. Ja też nie dzwonię jak oszlała. Brzękam bardziej aby ktoś wiedział, że jestem z tyłu. Miałam kilka sytuacji kiedy ktoś śmignął obok na rowerze bez ostrzeżenia i nie znoszę tego. Dlatego użyłam tu dzownka.
        • lumeria Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:48
          Inny powod na to by nie dzwonic z nienacka to to, ze ludzie czesto dziwnie reaguja kiedy sa sploszeni albo zaskoczeni. Wrecz pakuja sie pod kola, potykaja, etc. Raz jako dziewczyna wjechalam w babcie z siatami ktora na dźwięk dzwonka zrobiła unik prosto pod moje kola. Nie bylo to fajne.

          • jagoda2 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:05
            lumeria napisała:

            > Inny powod na to by nie dzwonic z nienacka to to, ze ludzie czesto dziwnie reag
            > uja kiedy sa sploszeni albo zaskoczeni. Wrecz pakuja sie pod kola, potykaja, e
            > tc.

            Potwierdzam, ludzie często nie wiedzą, jak zareagować (nie winię ich za to) i efekt jest odwrotny od zamierzonego, dlatego bardzo rzadko dzwonię na pieszych, a na chodniku nigdy tego nie robię, bo wiem, że znajduję się tam bezprawnie.
        • little_fish Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:49
          No to jak jedziesz za kimś na rowerze, a on o tym nie wie, jak najbardziej może dojść do sytuacji niebezpiecznej. Zatem użycie dzwonka jest uzasadnione
          • auksencja15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:12
            Ja tam wtedy staje, dosłownie zatrzymuje się w miejscu, odwracam i pytam dlaczego ktoś na mnie dzwoni. No nie rozumiemuncertain
            • little_fish Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:39
              To bym odpowiedziała - dla twojego i mojego bezpieczeństwa, żebyś wiedziała, że jadę
              • nickbezznaczenia Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:40
                I tak od razu na ty?
              • auksencja15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:58
                Sorry, ale nie powinno Cię tam w ogóle być (w rzeczonej sytuacji) i kompletnie mnie nie obchodzi, ze jedziesz. Jak byłam jeszcze studentka i szlam sobie do pracy w słuchawkach to jakiś rowerzysta mijał mnie tak blisko, ze kierownica wplatał się w mój pasek od torebki i pociągnął mnie za sobą. po chodniku się chodzi, naucz się. Tez jeżdżę rowerem i na chodniku mogę być gościem w określonych sytuacjach. wjeżdżasz samochodem na deptak? i wtedy tez trąbisz da bezpieczeństwa? no nie powiem, niezwykle zachowanie.
                • little_fish Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:00
                  Jeżdżę po ciągach pieszo-rowerowych, gdyż takie występują w moim mieście w wielu miejscach, w tym na trasie do mojego domu.
                  • jowita771 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:54
                    Co innego zadzwonić jadąc po ciągu pieszo-rowerowym albo ścieżką obok chodnika. Wtedy pieszy wie, że musi zachować ostrożność, bo będzie go mijał rower, który tez ma prawo się tam znajdować. Na chodniku jednak dzwonić nie wypada, bo pieszy jest tam u siebie i wymaganie od niego, żeby uważał na rower, którego tam w ogóle nie powinno być, jest po prostu niekulturalne.
                    • auksencja15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:34
                      Jak jest to ciąg pieszo rowerowy to nadal pieszy ma na nim pierwszeństwo.
                      • little_fish Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:28
                        Nikt mu pierwszeństwa nie odmawia. Ale rowerzysta ma również prawo tam być. I jeśli pieszy idzie środkiem, albo dwóch pieszych obok siebie, to nie widzę nic złego w sygnalizowaniu dzwonkiem, że jedzie rowerzysta. Chodzi o bezpieczeństwo. Bez problemu wszyscy się na tym ciągu zmieszczą, ale po co narażać się na to, że pieszy nagle zrobi krok w bok i będzie kolizja?
                        • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:32
                          Jako piesza wolę być ostrzeżona delikatnym dzwonkiem (a są takie naprawdę przyjemne dla ucha), niespodziewany głos za plecami wprawia mnie w popłoch.
                          • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:21
                            Zeby nie bylo nieporozumien nalezy nadawac „przepraszam rower, prosze sie przesunac w prawym kietunku jezdni, to jest lewa, dziekuje uprzejmie”
                            • little_fish Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:39
                              Gorzej, jak jedziesz ciągiem pieszo-rowerowym i prawa część jest przeznaczona dla rowerów. Może się pogibać co wołać 😉
                        • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:34
                          Dokładnie tak myślę.
                • memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:10
                  >Sorry, ale nie powinno Cię tam w >ogóle być (w rzeczonej sytuacji) i >kompletnie mnie nie obchodzi, ze >jedziesz
                  Jadę z dzieckiem <10rz, wiec mam prawny obowiązek BYC na chodniku, natomiast jezdnią onok pojazdy jadą >50km/h, więc WOLNO mi być na chodniku.
                  • auksencja15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:33
                    W starterze nie ma mowy o dziecku, napisałam „w rzeczonej sytuacji”.
                  • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:11
                    Ale pieszy ma na tym chodniku pierwszeństwo, więc musisz jechać tak żeby nie spowodować kolizji. Widzę, że prawie wszystkim myli się funkcja dzwonka/klaksonu z funkcją syreny strażackiej czy policyjnej.
                  • slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:38
                    Autorka jedzie bez dziecka i po wąskim chodniku, nic też nie ma w poście startowym o ulicy którą poruszają się auta z prędkością ponad 50 km ale to nie ważne gdy chodnik jest wąski bo szeroki chodnik to warunek konieczny i musi być spełniony łącznie z drogą dopuszczające większa prędkość.. Nie powinno jej zatem na tym chodniku być.
                    • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:46
                      Właśnie wróciłam z godzinnego spaceru w mieście. Widziałam może ze 30 rowerzystów na chodniku. W samym centrum. Nie na osiedlowym chodniku prowadzącym do mojego bloku.
                      • slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:54
                        No ale co w związku z tym? Ja widziałam jak gościu kradł. Też powinnam i będę rozgrzeszona?
                        • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:01
                          W czasie twojego spaceru kilkaset kierowców w mieście przekroczyło dozwolona prędkość, dwa razy tyle zaparkowało na zakazie, na chodniku, na trawniku, trochę właścicieli psów nie posprzątało. Ale może kiedyś bzdurne przepisy się wycofa lub unowocześni, będzie można jeździć, parkować, opluc sąsiada i sikać na ulicy. Q
                          • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 18:49
                            Zestawienie bezpiecznej jazdy z pluciem na ludzi czy innymi aspołecznymi zachowaniami to ulubiony chwyt retoryczny tutejszych stróżów porządku. Jest w tym jakaś logika, jest to logika cepa: chcesz zmienić jeden przepis, zezwalasz na zmianę wszystkich. Owszem, zezwalam, uważam wręcz, że przepisy powinny być nieustannie aktualizowane pod kątem funkcjonalności i bezpieczeństwa. Sorry, ale przepis, w myśl którego mam zasuwać po jezdni na moście Śląsko-Dąbrowskim zasługuje na bojkot. Nawet policjanci, którzy mi wypisywali mandat przyznali, że sami by się tamtędy nie wypuścili, a łapią, bo im tak kazano.
                            • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:33
                              Przepisy ruchu drogowego mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim jego użytkownikom. Pieszym, niewidomym, głuchy też. Dlatego nie wolno chodzić po jezdni, jeździć na rowerze po autostradzie i chodniku, przekraczać dozwolonej prędkości, wyprzedzać na przejściu. Żeby osiągnąć efekt zbliżony do zamierzonego przepisów trzeba przestrzegać. Kiedyś, przy okazji akcji porządkującej parkowanie, facet który zaparkował na przejściu dla pieszych powiedział : mnie stać na to, żeby tu stac". Spotkałaś się kiedyś z taką bezczelnością?
                              • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:05
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Przepisy ruchu drogowego mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim jego
                                > użytkownikom.

                                I dlatego są źle skonstruowane. Bo o ile jakoś chronią najbardziej w tym zestawieniu bezbronnych - pieszych, to drugich z kolei -rowerzystów, poważnie narażają, wypychając ich na jezdnie. A rozwiązanie jest proste - tam, gdzie nie ma ścieżek należy dopuścić ruch po chodniku i surowo egzekwować ograniczenia prędkości i uprzywilejowanie pieszych. Taka praktyka wyłania się w dobrze zorganizowantch lokalnych wspólnotach i powinna być wskazówką dla twórców przepisów, gdyby ci zechcieli poobserwować rzeczywistość i wyciągnąć wnioski. Ale nie, lepiej stworzyć niefunkcjonalny przepis, obrastający kolejnymi specyfikacjami (dziecko, ulewa czy inna tęcza, prędkość dopuszczalna, szerokość chodnika), niż odpowiedzieć na rzeczywiste zapotrzebowania.

                                nanp Pieszym, niewidomym, głuchy też. Dlatego nie wolno chodzić po je
                                > zdni, jeździć na rowerze po autostradzie i chodniku, przekraczać dozwolonej prę
                                > dkości, wyprzedzać na przejściu. Żeby osiągnąć efekt zbliżony do zamierzonego p
                                > rzepisów trzeba przestrzegać. Kiedyś, przy okazji akcji porządkującej parkowani
                                > e, facet który zaparkował na przejściu dla pieszych powiedział : mnie stać na t
                                > o, żeby tu stac". Spotkałaś się kiedyś z taką bezczelnością?

                                Nie, nigdy. Ale kobieta która mnie potrąciła, wjeżdżając na mój rower z podporządkowanej, zaczęła od "wie pani, ile taki samochód kosztuje", podczas gdy ja jeszcze nie wstałam z asfaltu. Tylko czemu mają służyć takie licytacje?

                                Miejsca parkingowe to niestety akt piąty tragedii transportowej i na tym tle wkrótce będzie dochodzić do mordów. Tym bardziej należy wyjść naprzeciw potrzebom ludzi, którzy z dowolnych przyczyn decydują się na jednoślad.
                        • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:05
                          A jak mam się dostać do swojego domu? I ciekawa jestem czy ty prowadzisz rower po chodniku. Jakoś nie wierzę, że prosto z ulicy zjeżdżasz do dużego pokoju tongue_out
                          • slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:18
                            Juz napisałam, że w takiej sytuacji grzecznie przepraszam albo schodzę z roweru i go przeprowadzam. To ja jestem tam gdzie być nie powinnam a nie pieszy.
                            • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:37
                              Tak się złożyło że od jezdni do wejścia mam ok 3 metrów. Nie widzę powodu żebym miał dojeżdżać po chodniku. Nie widziałem w okolicy domów do których nie można dojechać jezdnia. Co w takim razie z dowozem mebli, AGD, karetka pogotowia?
                              • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:47
                                U mnie wjeżdżają chodnikiem/trawnikiem. Mało widziałeś.
                              • panna.nasturcja Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:50
                                Żartujesz? całe peerelowskie osiedla z wielkiej płyty mają masę bloków, do których można dojechać wyłącznie chodnikiem, mam na myśli tę część gdzie wchodzi się do klatek schodowych. Karetki też dojeżdżają chodnikiem, jak i inne służby.
                          • m_incubo Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:59
                            A po przejściu dla pieszych prowadzisz czy jednak zsiadasz z roweru?
                            A może samochodem też pakujesz się prosto do dużego pokoju?

                            Jeżdżę rowerem bardzo często i bardzo dużo, są ścieżki, ale za mało i w losowych miejscach, nie przejadę całych Katowic ścieżką niestety. Muszę czasem korzystać też z chodników. Nie dzwonię na pieszych, bo to buractwo, zwalniam i mówię "przepraszam", często zsiadam z roweru. Gdy idę chodnikiem jako piesza, do szału doprowadzają mnie podzwaniający kretyni, nie muszę nasłuchiwać dzwonków, mogę mieć słuchawki w uszach, mogę nagle skręcić do kosza na śmieci, moje dziecko może znienacka puścić moją rękę. Widzę też, że ludzie różnie reagują na te idiotyczne dzwonki, często właśnie zaskoczeniem i ruchem zupełnie nie w tę stronę co trzeba, prosto pod rower, więc ja dzwonka na chodniku nie używam.
                      • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:01
                        W mojej okolicy rowerzyści i piesi w pełnej harmonii koegzystują na chodnikach. Kto chce korzystać z jezdni (mniejszość), korzysta. Słychać i dzwonki i uprzejmości (przepraszam - proszę - dziękuję). Na tym niewielkim odcinku ścieżki, który mamy do dyspozycji widać dzieciaki, emerytów i kolesi w pełnym oprzyrządowaniu na rowerach za grube tysiące. Nikt nikomu nie skacze do oczu, nikt nie wkłada parasola w szprychy. Kraina Niby Niby po prostu.
                        • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:51
                          W mojej nawet motory są w harmonìi.Taki dziś stoi. wink
                          • panna.nasturcja Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:59
                            W harmonii? Przecież tarasuje przejście i uniemożliwia wypoczynek na ławce.
                            • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:02
                              Pewnie nie pasował na,stojak dla rowerów wink
                          • black.emma Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:59
                            To jest harmonia? Acha. A jak tu ma ktoś przejść?
                          • m_incubo Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:03
                            Fantastycznie zaparkowany, tylko dzwonka mu brakuje.
                            Widzę, że więcej was takich mądrych na tym osiedlu, wspólnota jakiś casting robiła?
                            • manala Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:20
                              Akurat tego od motoru pierwszy raz widzę. Przujezdny jakiś tongue_out
          • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:42
            Dokładnie, dzwoniąc daję czas na reakcję. Problemem są nie ci jeżdżący w tempie spacerowym tylko ścigacze. Kurczę, dla mnie ostrzeżenie dzwonkiem jest ok, jako pieszy oglądam się i przystaję. Jako rowerzysta wiem że mam jechać swoim torem bo szybszy będzie wyprzedzał. Mój syn jeździ z prędkością 50km/h.. Gdybym jemu zajechała drogę to kaplica.
            • erzulie Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 10:20
              Czyli de facto rowerzysta wymusza na tobie konkretne zachowanie i pierwszeństwo. Ktoś kogo zwykle nie powinno tam być, a jeżeli już powinien ustąpić pieszym pierwszeństwa. A ilu rowerzystów dziennie cię wymija? Bo ja bym musiała zatrzymywać się i rozglądać co chwilę, na co zupełnie nie mam ochoty, bo korzystam z chodnika, nie ścieżki rowerowej i mało mnie obchodzi, że rowerzysta ma ochotę jeżdzić po chodniku.
        • hanusinamama Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:01
          Dzwonek w rowerze słuzy dosygnalizowania ze jedziesz....juz chyba pozapominaliście do czego słuzy, rowery oblepiopne gadzetami a mało który ma dzwonek.
          • pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:09
            hanusinamama napisała:

            > Dzwonek w rowerze słuzy dosygnalizowania ze jedziesz....juz chyba pozapominaliś
            > cie do czego słuzy, rowery oblepiopne gadzetami a mało który ma dzwonek.
            >

            A nie do tego, żeby ostrzec o sytuacji niebezpiecznej?
            Wyobraź sobie, że jedziesz rowerem po ulicy, a kierowca samochodu trąbi podczas wymijania Ciebie. Jakbyś się poczuła ?
            • pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:13
              Jeszcze jedno.
              Rowerzysta może w wyjątkowej sytuacji jechać po chodniku, albo może jechać po ulicy. Pieszy do chodzenia ma TYLKO chodnik. Ma prawo chodzić po tym chodniku bez rozglądania się dokoła, do tyłu, bez uciekania przed kołami rowerzystów czy innych użytkowników pojazdów.
              Dzwonienie dzwonkiem może być potraktowane jako ostrzeganie, że jedzie rowerzysta, owszem. Ale czy to jest uprzejme zachowanie? Dzwonienie po to, by pieszy zszedł rowerzyście z drogi? Na chodniku?
              Żeby nie było, jestem rowerzystką.
              • little_fish Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:30
                Nie po to, żeby zszedł z chodnika, ale po to, żeby nagle nie zrobił kroku w bok
                • pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:03
                  Dokładnie tak może postąpić wystraszony dzwonkiem.
                  • little_fish Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:38
                    Toteż dzwonię, a raczej lekko brzękam dzwonkiem będąc w stosownej odległości.
                    Pieszy może również przystanąć, obejrzeć się lub zrobić krok w bok wtedy, gdy będąc blisko niego znienacka powiem "przepraszam". Zatem bezpieczniej jest dać znać o sobie z większej odległości, a nie będę krzyczeć z daleka
                • m_incubo Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:04
                  Najczęściej właśnie robi krok w bok i to w złą stronę. Nie używam dzwonka.
                  • little_fish Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 11:34
                    Jak się da znać z odpowiedniej odległości to jest czas na reakcję, nawet jeśli zrobi krok w nieodpowiednią stronę. Oczywiście piszę o sytuacji na ciągu pieszo-rowerowym.
              • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:48
                Dzwonię tylko wtedy, gdy uznam, że np małe dziecko może zachować się nieprzewidywalne, wolę ostrzec, bo sama miałam takie zdarzenia idąc z dzieckiem.. Ale to ciąg pieszo rowerowy.. Z górki, więc prędkości
                duże plus dużo spacerujących. Na chodniku mnie nie ma, smile Ja wolę dzwoniących. Nie obraża mnie to.
            • iberka Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:58
              Ale rowerzysta dzwoni zanim dojedziecie pieszego, a nie mijając go.
              Zapraszam na egzamin do karty rowerowej smile
              • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:51
                To jest oczywiste.. Jest pełno buraków, którzy nie wiedzą do czego jest dzwonek. Często go nie mają. Nie potrafią też ręką sygnalizowac skrętu smile o zwykłej kulturze nie wspomnę
            • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:28
              „ Dzwonek do roweru pomaga zachować bezpieczeństwo na drodze. Służy do ostrzegania innych uczestników ruchu. Jego użycie jest w pełni uzasadnione na drogach rowerowych, na których pierwszeństwo ma właśnie rowerzysta. Dzwonka rowerowego możesz używać wobec znajdujących się na ścieżce rowerowej pieszych oraz innych rowerzystów. Inaczej na chodniku. Teoretycznie nie powinieneś po nim jeździć, a jeśli to robisz, nie dzwoń dzwonkiem na pieszych. Chodnik jest właściwym miejscem do poruszania się pieszo, więc to Ty jako rowerzysta musisz podporządkować się pieszym. Dzwonek rowerowy jest obowiązkowy i powinien wydawać umiarkowanie ostry sygnał. Tak, by ostrzegać, a nie straszyć.”

              Przeciez dzwonek to nie klakson! Przyznam sie ze nie bardzo widze inne uzycie dzwonka...
              • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:25
                Dzwonek i klakson w przepisach traktowane są równorzędnie.
      • leni6 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:48
        Co innego jest zadzwonić na kogoś kto robi coś złego np pieszy idzie ścieżką rowerową, a co innego jak to ten kto sam łamie przepisy dzwoni na kogoś kto wszystko robi poprawnie. Jak chcesz wymusić na kimś pierwszeństwo samochodem to trąbisz?
        • piesiedwa Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:56
          Czasem trabie jak droga jada lub ida ludzie i nie ma chodnika i nie mam pewnosci czy slysza silnik. Na logike uzywa sie wtedy kiedy trzeba a nie dla zabawy.
          • leni6 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:05
            Wymuszanie pierwszeństwa to nie jest konieczność.
        • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 07:32
          Rower to nie samochod. Ja np dzwonie jak wymijam innych rowerzystow zeby zasygnalizowac ze jade. Nie do pomyslenia w wypadku samochodu...
          • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 08:54
            No i super. Tak powinno być. Dobrych rowerów nie słychać, szczególnie jak ścieżka obok ulicy ruchliwej.
            • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 14:22
              Czyli kierowcy samochodów elektrycznych powinni używać klaksonu przy wymijaniu, omijaniu i wyprzedzaniu? Też ich nie słychać.
              • ichi51e Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 15:02
                Roznica chyba w tym ze rowerzysci w przeciwienstwie do aut nie maja lusterek. I slaba mozliwosc odwrocenia sie i zobaczenia co sie dzieje z tylu
      • jagoda2 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:49
        Zasadniczo rowerem nie jeździ się po chodniku, więc użycie dzwonka w tej sytuacji jest nie na miejscu. Na ścieżce, czy jezdni, to inna sytuacja. Ja nawet na ścieżce pieszo-rowerowej staram się nie dzwonić w miarę możliwości.
        Inna sprawa, że z tego co pisze, nie ma innej możliwości dojazdu, jak tym chodnikiem, więc pozostaje ew. prowadzenie roweru, ale wiadomo, że z tej opcji raczej nikt nie skorzysta. Też bym jechała wink
        • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:59
          Motocykle, motorowery, samochody też dojeżdżają do bloku po tym chodniku?
          • jagoda2 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:03
            Skąd mam wiedzieć? Ich do domu raczej nie zabierzesz, parkujesz gdzieś, a rower tak.
            • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:17
              Dlatego rower, w odroznieniu od samochodu, daje się łatwo prowadzić. Niekoniecznie trzeba na nim jechać zawsze i wszędzie. W hali targowej też czasem trafi się idiota, który musi między stoiskami przejechać na rowerze, "ostrzegając" innych kupujących że on tam jest i mają mu zejść z drogi. Dobrze, że nie wozi na bagażniku kosy.
    • afro.ninja Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 20:55
      Zejsc z roweru?!
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:01
      W mieście krzyczę "przepraaaszzzaaam".
    • mava Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:15
      Jadę samochodem po osiedlowej wąskiej ulicy. Przy obu krawężnikach sznur zaparkowanych samochodów, tak ze dwa się nie wyminą, zawsze któryś czeka na wylocie albo chowa sie w jakąś wolna dziurę przy krawężniku.
      W takich oto okolicznosciach środkiem jezdni jedzie sobie rowerzysta. Samochód + rowerzysta zmieszczą sie obok sie więc lekko nacisnęłam klakson (tak jak sie naciska jesli ktos zagapi sie na światłach), żeby rowerzysta przesunął sie troche i w ogóle miał świadomość, że za nim jest samochód.
      Rowerzysta był oburzony.
      Przystanął, zsiadł z roweru i opier...lił mnie od góry do dołu. Szczęka mi opadła więc nic nie powiedziałam bo zajęłam sie jej zbieraniem z podłogi...
      W opisanej sytuacji, jako rowerzystka, schodzę z roweru i przechodzę obok pieszego.
      Jako piesza - tak, cenie sobie jeśli rowerzysta nienachalnie da znać, że jest za mna. Nie obrażam się.
      • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:19
        Jeżeli dwa samochody nie mają miejsca by się wyminąć, nie wyprzedzisz rowerzysty zachowując odpowiedni dystans.
        • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:37
          >Jeżeli dwa samochody nie mają miejsca by się wyminąć, nie wyprzedzisz rowerzysty zachowując >odpowiedni dystans.

          jesli byłabym nauczycielka to dostałabyś pałę bo odpowiedź nie na temat.
          BYŁO miejsce na samochód (mam mały miejski) i rower. Od biedy to dwa małe samochody zmieszczą sie obok siebie ale nikt nie ryzykuje (oberwania lusterka), woli poczekać.
          Rowerzysta NIE MA PRAWA jechac środkiem albowiem przepisy wyraźnie mówia, że musi jechać jak najbliżej prawej krawedzi jezdni -a raczej nie jest nia środek jezdni (to do jowity)
          • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:58
            > jesli byłabym nauczycielka to dostałabyś pałę bo odpowiedź nie na temat.
            > [...] albowiem przepisy wyraźnie mówia, że musi jechać jak najbliżej prawej krawedzi jezdni [...]

            Odśwież sobie znajomość PoRD, albowiem piszesz nieprawdę. Wyraźnie.
            A zatem jaką ocenę wystawiłabyś sobie ze znajomości przepisów?
            • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:30
              >Odśwież sobie znajomość PoRD, albowiem piszesz nieprawdę

              sama sobie odśwież panno brocho
              "Rowerem na środku pasa ruchu?
              To dopuszczają przepisy ustawy, ale tylko w określonej sytuacji. Mowa o jeździe na skrzyżowaniu lub przed nim. Rowerzysta może jechać środkiem pasa, jeśli ma zamiar skręcić w lewo."


              Art. 24. 1
              …W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.
              -NIE BYŁ MNIEJSZY!!! a ja poruszałam sie z prędkoscia mniejszą niz 20 km/h, a moze zdecydowanie mniej? bo ile mozna jechać za rowerem jadacym osiedlową ulica?
              • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:00
                Pisz na temat, znaczy wskaż w PoRD zapis który mówi o tym, że rowerzysta, cyt. musi jechać jak najbliżej prawej krawedzi jezdni. Podpowiedź: "jak najbliżej" nie jest synonimem "możliwie blisko". I powtórz sobie te przepisy, zanim ponownie siądziesz za kierownicą.
                • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:38
                  daj spokój, brocha...to chyba jednak ponizej twojej itelygencji (czy nie...?)

                  - Oddział 1 - Zasady ogólne
                  Art. 16.
                  1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.


                  Brocha, prawo jazdy dostałam w 1980 r i, uwaga, NIE MIAŁAM ŻADNEG
                  Sama sobie powtarzaj PoRD
                  • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:39
                    >NIE MIAŁAM ŻADNEG

                    NIE MIAŁAM ŻADNEGO WYPADKU
                  • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 17:49
                    Nie masz racji, ale ciągle kłócisz się, typowe. Stopień agresji słabych kierowców jest zwykle odwrotnie proporcjonalny do znajomości przepisów. Zrozumiałaś już, że ty na pewno popełniłaś wykroczenie, a rowerzysta prawdopodobnie nie, czy potrzebujesz rysunku? Dla twojej frajdy rowerzysta nie ma obowiązku ryzykowania wpadnięcia do studzienki czy spotkania się z ruszającym autem lub otwieranymi drzwiami. Na tej ulicy zwyczajnie nie miałaś możliwości przepisowego wyprzedzenia rowerzysty, nie wiem, co tobie doradzić, może wybieraj inną drogę zamiast walenia w klakson?
                    A pikantne szczegóły dotyczące twojego rejestru wypadków nie mają tutaj większego znaczenia.
                    • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:38
                      >Stopień agresji słabych kierowców jest zwykle odwrotnie proporcjonalny do znajomości przepisów.

                      HE HE HE...
                      zabawne...w świetle tego, ze od 40 lat nie mialam żadnego wypadku i stłuczki....
                      ale kompinuj dalej broszka
          • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:18
            Jakbyś była nauczycielka przepisów drogowych musiała byś zrezygnować z zawodu. Każdy uczestnik ruchu drogowego (samochód też) musi poruszać się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. W praktyce może to być 50 cm od krawężnika, może 1 m od krawędzi jezdni, a także 1 m od samochodów zaparkowanych na jezdni. I nie od środka roweru lecz od ramienia rowerzysty. Nigdy ci żaden kierowca, a częściej pasażer nie otworzył drzwi samochodu przed rowerem?
            • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:25
              tiaaa...."w praktyce" to ja jestem baletnicą

              >Nigdy ci żaden kierowca, a częściej pasażer nie otworzył drzwi samochodu przed rowerem?

              no pacz pan, jakos NIE! może dlatego, że jestem zarówno rowerzystka, jak i kierowcą i potrafię przewidzieć ruchy każdego
              • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:13
                Masz szczęście. Co roku dochodzi do takich wypadków, również śmiertelnych. Nawet zaleca się otwieranie lewych drzwi samochodu prawa ręka, co wymusza spojrzenie w tył. Jeżeli napisałaś że jezdnia była tak wąska ze trudne było wyminięcie się dwóch samochodów, tzn ze musiała mieć ok 4 metrów. Rowerzysta zajmuje z tego 1,5 metra, obowiązkowa odległość przy wyprzedzaniu 1 metr, dla samochodu i odległości od pojazdów zaparkowanych z lewej strony pozostaje ok 1,5 metra. Trochę za mało, nie sądzisz?
                • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:20
                  Właśnie tak, z zastrzeżeniem, że napisała "[...] tak ze dwa się nie wyminą"...
                  • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:44
                    >Właśnie tak, z zastrzeżeniem, że napisała "[...] tak ze dwa się nie wyminą"...


                    o co ci brocha chodzi?
                    - "[...] - Jeszcze żyje, brocha
                    -"wyminą"- Wymijanie – według prawa o ruchu drogowym przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku.
                • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:34
                  >Rowerzysta zajmuje z tego 1,5 metra,

                  siedzę właśnie przy biurku, ktore ma (zmierzyłam) 1.20. Jako zywo tyle nie zajmuje rowerzysta (czyli jego kierownica). I tu przypomne, że sama mam rower, KTÓREGO UZYWAM!!! Kierownica mojego roweru ma, co najwyżej 1 metr, a bardziej 50 cm (nie bedę schodziła do rowerowni wiec mierzę na wyczucie).
                  Z tego prosty wniosek, że rower+odległość do wyprzedzenia to 1,5m.
                  Zostaje wiec 2,5 m na szerokosc samochodu.
                  Mój samochod ma szerokość 1,7 m.
                  Dobranoc państwu droszkom....
                  • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:51
                    >że napisała "[...] tak ze dwa się nie wyminą".

                    brocha, o wymijaniu pisałl/a kokosowy,
                    cytuję"
                    Jeżeli dwa samochody nie mają miejsca by się wyminąć, nie wyprzedzisz rowerzysty zachowując odpowiedni dystans
                    więc szłam tym sznytem (żeby było zrozumiałe dla kokosowych)
                    Dobranoc brocha
                    • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:14
                      O wymijaniu napisała Mava w dniu 5. 07 o godzinie 21.15.
                  • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:01
                    > Z tego prosty wniosek, że rower+odległość do wyprzedzenia to 1,5m.

                    Beznadziejny przypadek. Skrajnia, czy bezpieczna odległość od krawędzi jezdni to dla ciebie pojęcia abstrakcyjne. Gdy jedziesz swoją furą, to parkujące auta mijasz na grubość lakieru, a kołami testujesz głębokość studzienek kanalizacyjnych oraz twardość krawężników? Nie? To dlaczego wymagasz tego od rowerzysty?

                    > Zostaje wiec 2,5 m na szerokosc samochodu.

                    Nie, bo jeszcze musisz odjąć bezpieczną dla rowerzysty odległość od prawej krawędzi jezdni oraz samochodu od lewej krawędzi. Roboczo wpisz 1m z obu stron, ale w lokalnych warunkach może być więcej. Zatem zostało tobie 0,5m < 1,7m.
                  • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:04
                    Narysuj to sobie. Rowerzysta jedzie w odległości 1 mert od parkujacych samochodów. To odległość ramienia rowerzysty od drzwi samochodów. Szerokość rowerzysty, zmierzona, 70 cm. W sumie 170 cm. Jeżeli do tego dodasz obowiązkowy metr dystansu, to już jest 270 cm. Zostaje 130 centymetrów do samochodów po drugiej stronie jezdni.
      • droch Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:18
        Sama zgłosisz popełnienie przez siebie wykroczenia, czy rowerzysta ma to zrobić. Na tej ulicy nie miałaś miejsca na przepisowe wyprzedzenie rowerzysty.
      • jowita771 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:56
        Rowerzysta ma prawo jechać środkiem, a z opisu wynika, że miałaś za mało miejsca na wyprzedzanie, nie miałaś racji.
        • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:02
          Nie mogłam jej wyprzedziś bo szła samym środkiem. Normalnie jest tam wystarczająco miejsca, aby się bezinwazyjnie minąć.
          Możemy oczywiście udawać, że w Polsce nie ma rowerzystów na chodnikach...Niestety jednak są. I często stwarzają zagrożenie bo nie sygnalizują w żaden sposób swojej obecności.
          • koraleznasturcji Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:12
            manala napisała:

            > Możemy oczywiście udawać, że w Polsce nie ma rowerzystów na chodnikach...Nieste
            > ty jednak są.

            Nie chodzi o to, żeby udawać, że nie ma kierowców łamiących przepisy. Chodzi o to, żeby ich nie usprawiedliwiać.
            • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:21
              Masz dzieci? Takie 10+ powiedzmy? Puścisz je na ulicę? Ja zwykle jeżdżę z 7 latkiem więc na chodniku mogę być. Wczoraj jechałam z 12 latką (ale ta skróciła sobie drogę) więc ostatni 'odcinek' jechałam sama. Nie wyobrażam sobie jednak żeby ta 12-latka poruszała się po ulicy. Niestety jest zbyt duża grupa ludzi, którzy w ogóle nie powinni mieć prawa jazdy tongue_out i nie jest to bezpieczne.
          • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:09
            manala napisała:
            >I często stwarzają zagrożenie bo nie sygnalizują w żaden sposób s
            > wojej obecności.

            Nie, stwarzają zagrożenie właśnie swoją obecnością w miejscu, gdzie nie powinno ich być
        • zwykly_nerd Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:49
          jowita771 napisała:

          > Rowerzysta ma prawo jechać środkiem, [...]

          Zacytuj odpowiedni artykuł z kodeksu drogowego na poparcie swoich słów.

          Bo z tych cytatów wynika, że nie może:

          "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
          jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
          jednego pasa."

          "Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim kierujący rowerem, motorowerem
          lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli pas ten umożliwia
          opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem
          art. 33 ust. 1."
      • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 09:01
        Noo, ostatnio tak miałam. Za mną samochód 2 km /h. Cha cha pod górkę było. Zajechałam na parking jak tylko mogłam i przepuściłam. Stanąć musiałam. Kapelusz mi z głowy nie spadł. Wyminąć mnie nie mógł, bo wąsko, nie trąbił.
    • iberka Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:22
      Jeśli chodnik jest wąski, ma mniej niż 2m, to nie możesz nim jechać. W takim przypadku ani przepraszam ani dzwonek nie są właściwe.
      • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:31
        Dodatkowo, na jezdni prędkość dopuszczalna wynosi więcej niż 50 km/godz, albo jest zamieć, huragan, oberwanie chmury. Sam szeroki chodnik nie wystarczy.
        • droch Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:19
          Właściwie wystarczy mokra jezdnia, ale nie o tym mowa w tym przypadku.
          • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:10
            Nie, nie wystarczy, te trzy warunki muszą być spełnione łącznie
            • droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:16
              Nie, nie muszą.
              Może prawo nie zawsze jest logiczne, ale bez przesady: jak może jednocześnie wystąpić zamieć i oberwanie chmury?
              • 35wcieniu Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:20
                Hahahhahahahahahaha big_grin
                Następna przyjdzie i zacznie cytować ustawę o gradobiciu, jestem pewna. big_grin
    • koraleznasturcji Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:29
      To jest tak, jakby kierowca samochodu przejeżdżający przez pasy na zielonym dla pieszych (bo on przecież uważa, a przepisy są nieżyciowe) pytał, czy pieszych powinien uprzedzić klaksonem czy krzykiem. Albo ten sam kierowca zastanawiałby się, czy wyprzedzając rowerzystę 30 centymetrów od niego powinien trąbić czy wołać "przepraszam" (no bo półtora metra to, paaaanie, przesada, a poza tym ja jeżdżę bezpiecznie, nikt się nie skarżył, chyba że jacyś wariaci i frustraci, hehe).

      Pani była słusznie oburzona, ponieważ ona poruszała się prawidłowo, Ty łamałaś przepisy, a mimo wszystko to Ty próbowałaś wymusić pierwszeństwo używając sygnału dźwiękowego.

      • sol_13 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:37
        Nic mnie tak nie wkur... jak rowerzysci dzwoniący na mnie jak idę chodnikiem. Jeden kiedyś dzwonil gdy szlam z wozkiem, jechal za mną chodnikiem, podczas gdy ścieżkę rowerową mial z drugiej strony ulicy. Tak mi ciśnienie podniósł ze mu wiązankę puściłam.
        • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:48
          Nie mogę zrozumieć rowerzystów jeżdżących chodnikami. Na jezdni jest swykle równiejszy asfalt, więcej miejsca, nikt nagle nie wyjdzie z bramy lub sklepu prosto pod kolo. Jeżeli usprawiedliwia się to strachem przed innymi pojazdami, to jest pytanie: jak długo po uzyskaniu prawa jazdy wolno nabierać wprawy w kierowaniu samochodem, jeżdżąc po chodniku? Przecież na jezdni jest strasznie!
          • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:06
            kokosowy15 napisał(a):

            > Na jezdni jest swykle rów
            > niejszy asfalt, więcej miejsca

            Eee, w jakim kraju, bo przecież nie w tym-tu?

            , nikt nagle nie wyjdzie z bramy lub sklepu prost
            > o pod kolo.

            Nigdy w życiu, a rower to od zawsze mój główny środek komunikacji, nikt mi na chodniku nie wszedł pod koło. W ogóle, wbrew temu, co można wnioskować po lekturze forum, ludzie są całkowicie wyrozumiali wobec rowerzystów na chodniku, o ile ci zachowują kulturę i rozsądek (rzeczy w ruchu drogowym zasadniczo tożsame).

            Na jezdni bywało różnie, miałam parę sytuacji bardzo groźnych, jeden konkretny wypadek (samochód z drogi podporządkowanej prosto w mój przepisowo jadący rower). Od kiedy mam pasażerkę w foteliku w ogóle nie wjeżdżam rowerem na jezdnię, nie z powodu przepisów bynajmniej.

            Jako kierowca mogę tylko pomarzyć o czasie, kiedy na jezdniach będzie dość miejsca na przepisowe wyprzedzanie rowerów. Naprawdę czasem pozostanie na chodniku jest ze wszech miar rozsądne i wskazane.
            • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:23
              Chodniki są bardziej zniszczone niż jezdnię i to nie przez spacerujących pieszych lecz przez parkujące samochody. Jezdna tak mniej - więcej metr od krawężnika jest już raczej równa, chyba że cała ulica jest zapuszczona..Ludzie nie tyle są wyrozumiali ile większości nie chce się wydawać w awantury. Jezdnie nigdy nie będą dostatecznie szerokie żeby pomieścić wszystkie samochody, szczególnie w godzinach szczytu. W większości miasta, poza drogami przelotowymi, prędkość powinna być ograniczona do 30 km/godz, to zdecydowanie podnosi bezpieczeństwo, ogranicza skutki zderzeń, daje więcej czasu na reakcję.
              • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:52
                kokosowy15 napisał(a):

                > Chodniki są bardziej zniszczone niż jezdnię i to nie przez spacerujących pieszy
                > ch lecz przez parkujące

                Jadąc po chodniku większość rowerzystów utrzymuje rozsądną, dostosowaną do pieszych prędkość, przy której ewentualne nierówności nie mają znaczenia.

                . Jezdna tak mniej - więcej metr od krawężnika
                > jest już raczej równa, chyba że cała ulica jest zapuszczona.

                Znów - w jakim kraju, bo chyba nie tym-tu. Brzeg jezdni jest nader często wystrzępiony i poobgryzany. Drugi najniebexpueczniejszy woim życiu wypadek zaliczyłam, wjeżdżając w studzienkę kanalizacyjną, wpuszczoną
                ok 20 poniżej poziomu asfaltu. (Przy okazji podobnej rozmowy tutaj, ktoś mi poradził, że dziury w jezdni można wymijać - przytaczam jako wstawkę komiczną). Zaparkowane samochody wystające tyłkami lub boczkami na jezdnię, to kolejny urok polskich dróg.

                Ludzieile większości nie chce się wydawać w awantury.

                Szkoda, że w innych sytuacjach społecznych nie są tak powściągliwiwink Ja przypuszczam, że raczej każdy z nich czasem rusza na miasto na jednośladzie i wie jakie są realia.

                W większości miasta, poza drogami przelotowymi, prędkość powi
                > nna być ograniczona do 30 km/godz, to zdecydowanie podnosi bezpieczeństwo, ogra
                > nicza skutki zderzeń, daje więcej czasu na reakcję.

                Ale nie jest. Dlatego poruszanie się po jezdni jest często niebezpieczne i ludzie zawsze w takich sytuacjach będą wybierać chodnik, kierujác się zwykłym instynktem przetrwania. Przepisy, które nie uwzględniają praktyki komunikacyjnej w danym miejscu, to złe przepisy.
                • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:07
                  Jeżdżenie rowerem popieram, mnie rower służy jako narzędzie komunikacyjne a nie rekreacyjne. Mimo to nie jeżdżę po chodnikach, przez przejścia dla pieszych. Już napisałem, nie ma obowiązku używania roweru. Kierujący samochodem czy motocyklem też może jeździć po chodniku, bo boi się po jezdni?
                  • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:14
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Jeżdżenie rowerem popieram,

                    Jakże to uprzejmie

                    Mimo to nie jeżdżę po chodnikach, przez przejścia dla pieszych.

                    Brawo ty.

                    J
                    > uż napisałem, nie ma obowiązku używania roweru.

                    c
                    Chwała ci, żeś napisał,, ale co z tego ma wynikać?

                    Kierującyem czy motocy
                    > klem też może jeździć po chodniku, bo boi się po jezdni?

                    Dlaczego miałby się bać? Jezdnia jest dla pojazdów mechanicznych, a przepisy drogowe stworzone z myślą o ich bezpieczeństwie. Głupawa retoryka.
                    • koraleznasturcji Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:15
                      potworia116 napisała:

                      > Kierującyem czy motocy
                      > > klem też może jeździć po chodniku, bo boi się po jezdni?
                      >
                      > Dlaczego miałby się bać? Jezdnia jest dla pojazdów mechanicznych, a przepisy dr
                      > ogowe stworzone z myślą o ich bezpieczeństwie. Głupawa retoryka.

                      A chodniki stworzono z myślą o pieszych. Podobnie jak przepisy drogowe zabraniające rowerzystom poruszania się po chodnikach.
                      • memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:22
                        Jeśli pojazdy poruszają się >50km/h, to przepis dopuszcza.
                        • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:18
                          memphis90 napisała:

                          > Jeśli pojazdy poruszają się >50km/h, to przepis dopuszcza.
                          >

                          Nie, jeżeli na jezdni dozwolony jest ruch >50km/ i chodnik ma minimum 2 metry szerokości
                      • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:22
                        koraleznasturcji napisała:

                        > potworia116 napisała:
                        >
                        > > Kierującyem czy motocy
                        > > > klem też może jeździć po chodniku, bo boi się po jezdni?
                        > >
                        > > Dlaczego miałby się bać? Jezdnia jest dla pojazdów mechanicznych, a przep
                        > isy dr
                        > > ogowe stworzone z myślą o ich bezpieczeństwie. Głupawa retoryka.
                        >
                        > A chodniki stworzono z myślą o pieszych. Podobnie jak przepisy drogowe zabrania
                        > jące rowerzystom poruszania się po chodnikach.

                        A ścieżki rowerowe z myślą o rowerzystach. Tyle, że jest ich za mało i rowerzyści muszą sobie z tym poradzić, mając na uwadze swoje zdrowie i życie, nawet lekceważąc przepisy, nieadekwatne do realiów.
                  • memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:21
                    Wiesz co, mam 2 dzieci, a u nas auta po jezdni zasuwają 70-90km/h, mimo ograniczenia do 50km/h, wyprzedzają na przejściu itd. Nawet jadąc po chodniku czujesz ten pęd powietrza sciagajacy rower na jezdnię. Już jedno dziecko zostało śmiertelnie potrącone... Więc my korzystamy z chodnika, wolę ewentualny mandat, niż wiązanki pogrzebowe dostać.

                    Kierujący samochodem, w razie kolizji, ma kilkaset kg blachy, pasy i poduszki powietrzne do ochrony. Nie czujesz się jednak trochę grupio, robiac prostytutkę z logiki...?
                    • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:23
                      A zrobiłaś cokolwiek, żeby sytuację zmienić? Zawnioskowałaś np. o progi zawalniające albo budowę ddr? Jeżeli boisz się jeździć na rowerze, to pora zmienić środek lokomocji
                    • kk345 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:57
                      Moja sąsiadka wychodziła z bramy, kiedy wjechał w nią jadący chodnikiem rowerzysta. Wyjaśnię jej przy najbliższej okazji, że jej złamany bark i żebra nie są istotne, bo jej historia to prostytutka logiki a pan miał prawo bać się jazdy ulicą.
                      • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:03
                        A potem wyjaśnij przeciwną opcję wszystkim zabitym na jezdni rowerzystom. Całkiem ich sporo, jeśli o statystykach mowa.
                        • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:30
                          Dobrze, kupuję skuter i będę nim jeździć po chodnikach i ddrach, bo po jezdni się boje, a w starciu z samochodem nie mam szans. W końcu w statystykach całe mnóstwo zabitych motocyklistów po zderzeniu z samochodem.
                          • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:40
                            Nie zapomnij zabrać parasola.
                            • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:43
                              Będę go wozić z myślą o tobie
                              • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:03
                                erzulie napisała:

                                > Będę go wozić z myślą o tobie

                                Drżę.
          • czerwonylucjan Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:18
            Samochod ma szanse w starciu z drugim samochodem, czlowiek za to niewielkie..
            • czerwonylucjan Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:19
              *czlowiek na rowerze
          • nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:11
            kokosowy15 napisał(a):

            > Nie mogę zrozumieć rowerzystów jeżdżących chodnikami. Na jezdni jest swykle rów
            > niejszy asfalt,

            Są miejscowości, gdzie ścieżek rowerowych nie uświadczysz. Osobiście nie mam zamiaru śmigać jezdniami, ponieważ obawiam się o własne zdrowie i życie. Nie wszyscy kierowcy są dobrymi kierowcami i potrafią jeździć, jak należy.
            • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:24
              Jeżeli według ciebie jazda na rowerze jest tak niebezpieczna, ze obawiasz się utraty życia, to zmień rower na autobus lub samochód, a nie zatruwaj życia pieszym
              • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:30
                Bo co? Ty musisz iść całą szerokością chodnika? Cmoknij mnie w mój gruby zad tongue_out Na razie mam na stanie 7-latka więc mogę sobie jeździć jak mi się podoba. Mam tylko nadzieję nie trafiać na takie egoistyczne stworzenia jak ty.
                • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:46
                  Tak, dokładnie tak, mogę iść całą szerokością chodnika, sama albo z kilkulatkiem za rękę czy z psem na smyczy i tobie, z twoim grubym zadem nic do tego. Z dzieckiem na rowerze tez jesteś gościem na chodniku i obowiązują cię zasady kultury. A w poście startowym podobno byłaś zmęczona po długiej trasie, wiec to, ze masz dziecko w domu nie upoważnia cię do jazdy po chodniku
              • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:32
                erzulie napisała:

                > Jeżeli według ciebie jazda na rowerze jest tak niebezpieczna, ze obawiasz się u
                > traty życia, to zmień rower na autobus lub samochód, a nie zatruwaj życia piesz
                >

                Bla bla bla. Dzwoń na policję, ilekroć zobaczysz rower na chodniku, więcej zdziałasz w ten sposób, bo argumenty masz liche.
                • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:35
                  Najlepiej niech od razu rzuca w takiego kamieniami. Jak śmiał na jej chodniku być! No jak?!
                  • yuka12 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:03
                    Jak na razie zarówno ty jak i przedmówczynie rzucacie kamieniami w pieszych, że idą po chodnikach i chcą się tam czuć bezpieczni. Zgodnie zresztą z prawem.
                    powiem ci, że po lekturze twoich postów już wiem, czego NIE robić czyli nie zgadzać się na wymuszanie przepuszczania dzwoniących (zwłaszcza) rowerów na wąskim chodniku.
                    Dzięki za wątek.
                    • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:06
                      Proszę o ćwierć wypowiedzi, będącej "rzucaniem kamieniami w pieszych". Że wskazaniem autora cytatu.
                  • elf1977 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:13
                    manala napisała:

                    > Najlepiej niech od razu rzuca w takiego kamieniami. Jak śmiał na jej chodniku b
                    > yć! No jak?!
                    Aż się wierzyć nie chce, że piszesz to poważnie. Można w wyjątkowych sytuacjach jeździć po chodniku, ale pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Nie można na nikogo dzwonić, jesteś gościem, dopasuj się.
                • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:47
                  Nie, nie mam ochoty szarpać się z idiotami na rowerach, ale jak będę miała okazję to wsadzę parasol w szprychy, skoro wam to odpowiada 😘
                  • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:50
                    Dokładnie tego należałoby się po tobie spodziewać smile
                    • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:52
                      Po tobie można się spodziewać, ze łamiesz przepisy, mając w nosie, ze pieszy ma pierwszeństwo, a swoje chamstwo tłumaczysz zmęczeniem i posiadaniem dziecka, którego tam akurat nie było
                  • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:51
                    I to będzie zgodne z wyznawanym przez ciebie duchem polemicznym. Powodzeniasmile
                    • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:53
                      Nie, to będzie w języku jaki trafia do tobie podobnych
                      • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:09
                        Przekonasz się, jeśli twój parasol trafi w moje szprychy. Do zobaczenia na trasiesmile
                        • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:17
                          O tym właśnie piszę
      • memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:14
        Miniecie pieszego to nie "wymuszenie pierwszenstwa".
    • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 21:51
      nie dzwoni sie na pieszych na chodnku, to jest aroganckie. Dzwonic mozesz jak piesi wlaza na sciezke rowerowa.
      W tej sytuacji nalezalo powiedzic przepraszam albo zsiasc z roweru i ja wyprzedzic. Albo odpuscic i nie wyprzedzac, daleko pewnie nie bylo.
      • nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:13
        ha ha ha ha ha ha ha ha big_grin
        • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:13
          ?
          • sundace46 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:25
            mikams75 napisała:

            > ?

            Wyraźna odpowiedź na poziomie nessy. Czego po niej oczekujesz?
            • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:04
              faktycznie, pewnie za duzo.
    • mid.week Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:13
      na chodniku rowerzysta jest "gościem" a pieszy u siebie, wiec albo mówię "przepraszam" albo schodzę i mijam, albo rozjeżdżam starą rure cofam i jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz smile
      • czerwonylucjan Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:21
        Ja dzwonie gdy ida dwie osoby obok siebie zajmujac caly chodnik i nie uwazam tego za aroganckie
        • nickbezznaczenia Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:23
          I nadal nie masz racji.
        • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:28
          Aroganckie jest przeganianie kogoś z miejsca które zajmuje nie przekraczając prawa.
      • bywalczyni.hosteli Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 16:15
        rowerem to się najezdzisz i upocisz jak prosię smile
    • alba27 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 22:18
      Nie cierpię dzwonka w takiej sytuacji. Ja zawsze mówię przepraszam a potem z uśmiechem na twarzy dziękuję.
    • jehanette Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:17
      Turlam się za pieszą, albo zsiadam z roweru i na piechotę jeśli się da, wymijam.
    • droch Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:21
      Dzwoniłaś, żeby ostrzec pieszą "uwaga, popełniam wykroczenie i dobrze mi z tym"?
    • aniani7 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:21
      Ja zjechalabym na droge.
    • alexis1121 Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:28
      Zawsze należy dzwonić. Ja tak robię i życzę sobie żeby też dzwoniono kiedy ja idę chodnikiem. Nie ma nic gorszego niż rowerzysta zwalniający i musząca się domyślać, czy coś za mną jedzie, czy nie. Nie rozumiem porównania dzwonka do klaksonu w samochodzie. To są kompletnie dwie różne rzeczy i różne zastosowanie. Jadąc dzwonię z pewnej odległości i dziękuję za ustąpienie. Nie martw się, w innych krajach Europy nikt się nie oburza dzwonieniem, w Pl wiadomo- wielka obraza 😅
      • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 00:13
        mylisz sie, w innych krajach Europy wlepiaja mandaty za jazde po chodniku a za rozganianie pieszych dzwonkiem tym bardziej.
        • alexis1121 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 05:50
          Nie mylę się, jeździłam w paru krajach Europy i tam gdzie ścieżka się łączy i jest określona tylko znakiem na początku ścieżki, a nie pasem ludzie idą często środkiem. Wtedy dzwonię, ludzie schodzą, uśmiechamy się do siebie i jadę dalej. Ciekawe jakim cudem nie dostałam mandatu przez 9 lat.
          • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:00
            Ale co innego jest droga laczona i oznaczona, ze jest dla pieszych i rowerzystow a co innego jak jest tylko chodnikiem dla pieszych i tego oznaczenia nie ma badz jest na poczatku znak o zakazie jakiegokolwiek jezdzenia. Ten stoi w wielu miejscach.
        • iberka Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 06:59
          Bo inne kraje Europy mają ścieżki rowerowe w ilości pozwalającej na poruszanie się po nich bez przepychania pieszych na chodniku.
          Dzwonek jest obowiązkowym elementem wyposażenia roweru i nie pełni funkcji fascynatora smile
          • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:03
            Autorka pisze o jakims chodniku prowadzacym do jej domu, pewnie jakis waski chodnich osiedlowy i w takich sytuacjach rzadko i w innych krajach jest rownolegla sciezka dla rowerow.
            • alexis1121 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:47
              Tak, zgadza się. Dopiero teraz przeczytałam, ze w Polsce generalnie nie można jechać chodnikiem , z jakimiś wyjątkami. Co do dzwonienia podtrzymuję opinię. Dzwonek jest po to, żeby ostrzec, a nie żeby kogoś „otrąbić”.
              • mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:19
                ostrzec jak sie nie jest intruzem a na rownych prawach jak inni uczestnicy. Na chodniku tylko dla pieszych nie obdzwania sie pieszych.
                Sama uzywam dzwonka wylacznie na drogach laczonych jak ktos idzie srodkiem albo 2-3 osoby cala szerokoscia, dzwonie jak ktos chodzi po sciezce rowerowej. Ostrzegawczo dzwonie jak mamusia idzie z nosem w komorce a dzieci plasaja wokolo i nie widza, ze nadjezdzam.
              • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:29
                Nie w Polsce generalnie NIE można jeździć po chodniku, poza kilkoma wyjątkami. I jeżeli ja jestem w miejscu, w którym mogę być, a rowerzysta nie, to nie życzę sobie, żeby mnie jeszcze o tym ostrzegał dzwonkiem. To on ma na mnie uważać, nie ja na niego
                • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:37
                  Uważam, jadę bardzo wolno i sygnalizuję, że jestem z tyłu.
                  • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:49
                    I czy to oznacza, ze możesz jeździć chodnikiem? Jest jakiś zapis w kodeksie, ze jak jedziesz wolno i rozganiasz pieszych dzwonkiem to możesz jeździć po chodniku?
                    • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:52
                      Przepisy mają to do siebie, że się bzmieniają, zwłaszcza te wadliwe. Zmieni się i ten o ile będzie powszechnie i konsekwentnie łamanysmile
                      • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:55
                        OJP czyli wkrótce zostaną zniesione ograniczenia prędkości czy niemal wszystkie zakazy parkowania, bo są konsekwentnie łamane? Gratuluję sposobu ”myślenia”
                        • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:04
                          Boże, co za beton zbrojny. Tak, system zmierza do samoregulacji, wadliwe przepisy są korygowane, a rowerzyści są jako lobby coraz bardziej wpływowi. Przepchną swoje.
                          A po drugie naucz się rozróżniać prognozy od postulatów, naucz się rozmawiać w ogóle, zamiast młócić cepami w dwutakcie.
                          • erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:18
                            Buahahahaha poczekamy zobaczymy, póki co jesteś burakiem na rowerze łamiącym przepisy i zagrażającym pieszym
                            • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:26
                              erzulie napisała:

                              > Buahahahaha poczekamy zobaczymy, póki co jesteś burakiem na rowerze łamiącym pr
                              > zepisy i zagrażającym pieszym.

                              Póki co jesteś młotem, tłukącym opieszale obok gwoździa, to z prawej, to z lewej.
                            • sundace46 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:27
                              erzulie napisała:

                              > Buahahahaha poczekamy zobaczymy, póki co jesteś burakiem na rowerze łamiącym pr
                              > zepisy i zagrażającym pieszym


                              Dokładnie.
                          • m_incubo Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 12:12
                            Dziwnym trafem ci mityczni rowerzyści, np. ja, są też jednocześnie pieszymi i niekoniecznie będą lobbować buractwo na chodniku. Jesteś może w lobby jednoosobowym?
                            • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 17:35
                              Jeździsz po chodniku, głośno się do tego przyznajesz, a jednocześnie lobbujesz przeciwko? No to zaiste, mityczne z ciebie stworzenie.
      • mava Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:02
        >Zawsze należy dzwonić. Ja tak robię i życzę sobie żeby też dzwoniono kiedy ja idę chodnikiem. Nie ma nic >gorszego niż rowerzysta zwalniający i musząca się domyślać, czy coś za mną jedzie, czy nie. Nie rozumiem >porównania dzwonka do klaksonu w samochodzie. To są kompletnie dwie różne rzeczy i różne zastosowanie. >Jadąc dzwonię z pewnej odległości i dziękuję za ustąpienie. Nie martw się, w innych krajach Europy nikt się nie >oburza dzwonieniem, w Pl wiadomo- wielka obraza 😅


        dokladnie wszystko, TAK.
        Polacy to dziwny naród i obrażający się za byle goowno. Nigdzie w EU takiego niezyczliwego narodu nie spotkałam...
        • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:19
          Możesz przecież mieszkać w krajach o wysokiej kulturze, życzliwości i anarchii na drogach. Ale w Polsce chyba należy przestrzegać polskiego prawa, jeśli się nie mylę. Chyba że jesteś amerykańskim żołnierzem armii okupacyjnej, wtedy masz immunitet.
          • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:25
            Czyli wracamy do swojskiego argumentu "się nie podoba, to wypad".
            • tapatik Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:27
              Nie. To jest argument typu "jeśli mieszkasz w Polsce, stosuj się do polskich przepisów".
              • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:30
                Bardzo słaby argument, dobrze obrazujący słabość publicznej debaty w ww kraju.
                • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 21:39
                  Dokładnie. Jakieś 70% ludzi jeździ po ścieżkach i chodnikach ale wszyscy nadal udają...
                  • kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 22:45
                    Czy, jeżeli wykroczenie popełnia 70 % ludzi, to już nie ma wykroczenia? Nawet, gdy jest zagrożeniem dla innych?
                    • manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 22:48
                      Nie, ale to znaczy, że ten artykuł prawa nie działa. Jeśli coś nie działa, to jednak trzeba chyba rozważyć modyfikację.
                    • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 22:58
                      Rowerzysta jadący po chodniku z zachowaniem ostrożności i dostosowaniem prędkości do ruchu pieszego NIE JEST zagrożeniem.
                      • panna.nasturcja Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 23:07
                        Rowerzysta jadący po chodniku na ogół łamie prawo.
                        • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 23:33
                          panna.nasturcja napisał(a):

                          > Rowerzysta jadący po chodniku na ogół łamie prawo.
                          Odkrywcza konkluzja po dwudziestogodzinnej dyskusji z elementami jatki smile
                          • panna.nasturcja Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 23:42
                            To nie jest konkluzja tylko fakt. Któremu Ty próbujesz zaprzeczać.
                • tapatik Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 22:26
                  Nie zgadzam się. Moim zdaniem argument Kokosowego jest bardzo dobry, w przeciwieństwie do twojej wypowiedzi, z której nic nie wynika.
                  • potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 22:49
                    Z twojej wypowiedzi natomiast wynika wiele, zwłaszcza jeśli się umie czytać między wierszami.
                    PS. Gdyby przepisy nie podlegały dyskusji składalibyśmy do dziś dziewice w ofierze. Co niektórym zapewne byłoby w smak.
      • mus_tang1 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 09:17
        Dokładnie, smile dzwonienie to straszna obraza, buractwo i co tam jeszcze.. A..
        Zejść z roweru to rzecz niemożliwa, bo jakże to.. królowa po chodniku jedzie. Szczerze, bałam się wziąć 10 latkę na ścieżkę, bo pełno idiotów jeździ;
        • alexis1121 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 11:31
          No jak można przeczytać, dla 90 procentów dzwonienie jest niedopuszczalne 🤪 Z rok temu szłam z koleżanką i rozmawiałyśmy. Nie jesteś wtedy w stanie przy rozmowie i hałasie ulicznym zorientować się, czy jedzie za tobą rower. W którymś momencie się odwróciłam i widzę naburmuszonego rowerzystę, może nawet 5 minut za nami jechał, powiedziałam mu żeby następnym razem dzwonił, a ten nas wyzwał, że idziemy koło siebie i mamy w d....ie co się dzieje dookoła.
    • manala Re: Rowerowe dylematy 05.07.20, 23:37
      Ja stosunkowo rzadko jeżdżę rowerem. I często jeżdżę z małolatem. W życiu nie jechałabym ulicą. Jeździmy po ścieżkach i chodnikach (oczywiście nie w jakimiś centrum, gdzie jest dużo ludzi).
      Zdecydowanie częściej jestem pieszą. Ludzie jeżdżą po chodnikach wszędzie. Małolaty nawet nie zwalniają jak przejeżdżają 5 cm od pieszego. Bez żadnej sygnalizacji jest to bardzo niebezpieczne.
      • iberka Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:28
        Z małolatem do 10 r.ż. jeździsz chodnikiem legalnie.
        Ten wątek pokazuje, że mało kto zna obowiązujące przepisy uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka