very.funny
07.07.20, 22:56
Przezylam dzisiaj koszmar. Doradzcie mi prosze co zrobic. Moj maz czesto ma napady zlosci. Jak ma zly dzien, szuka pretekstu do klotni a najczestszym powodem jest nasze starsze dziecko. Dziecko grzeczne lecz bardzo energiczne i glosne. Ostatnio ciagle sie go czepia, potrafi nawet wyzywac z byle powodu. Sytuacja koszmarna nastapila dzis. Starsze dziecko stukalo lyzka w wielkie pudelko. Mlodsze siedzialo w tym pudelku. Maz dwa razy wrzasnal ze ma przestac walic, dziecko sie nie posluchalo. Po czym wstal i zaczal kopac w to pudelko z calej sily noga zeby je zgniesc. Nie wiedzial ze w srodku jest maluch! Zdazylam dobiec po dwoch kopnieciach. Wyciagnelam malucha. Plakal strasznie ale nic mu sie nie stalo. Wydaje mi sie ze boli go nozka lekko utyka. Umarlam z przerazenia. Placze do tej pory. Wykrzyczalam mu ze zabieram dzieci i sie wyprowadzam bo jest agresorem i psycholem. Jestem w szoku. Mysle co by sie stalo jakbym nie zdazyla dobiec, zabilby mi dziecko. Co zrobic? Wybaczyc bo przeciez nie zrobil krzywdy swiadomie czy zabrac dzieci i sie wyprowadzic? Ale to nie takie latwe. Nie mam gdzie i nie mam zadnej pomocy np w postaci rodzicow.