tarkatarka
11.07.20, 15:00
Niestety doczekałam takiej chwili, moja córka wróciła do domu pijana, lat 16. Właściwie nawet nie wróciła, a odebraliśmy ją z mężem spod boiska, bo tam była ze znajomymi i ja się zorientowałam po rozmowie tel. że jest chyba pijana, no i pojechaliśmy. W samochodzie wymiotowała, pojechaliśmy na policję aby zbadać ile ma promili. Kiedyś zauważyłam, że tam są przy wejściu automaty i można zmierzyć poziom alkoholu, ale ostatnio to się zmieniło, chyba z powodu koronawirusa już nie ma takiej możliwości. Powiedzieliśmy o co chodzi, że chcemy sprawdzić jak bardzo jest pijana, przyszedł policjant i normalnie nas przesłuchał, co, z kim, kiedy, gdzie kupiła alkohol, dane itd. Okazało się, że ma 1,8 promila! Sklep w którym kupili wódkę i piwo może stracić koncesję, a my jeszcze raz zostaniemy wezwani jak ona wytrzeźwieje. Zrobiła się z tego grubsza sprawa, nie wiem czy dobrze zrobiliśmy, jesteśmy normalną rodziną, ona przestraszona (i dobrze) zrobiliśmy rano dwugodzinną rozmowę, ma szlaban na całe wakacje, na razie brak dostępu do telefonu. Jak trafić do takiej gówniary? Żeby nigdy więcej? Czy to normalne w tym wieku? Były tam inne dziewczyny, ale nie piły, dlaczego ona wypiła? Czy to normalne, taka procedura na policji gdy rodzic chce sprawdzić jak bardzo dziecko pijane? Nie chcieliśmy żeby się wykręciła, że niby wypiła 10 łyków ale ma słabą głowę.