Dodaj do ulubionych

chyba coś umarło w kuchni....

08.08.20, 19:56
wróciłam z tygodniowego urlopu. W domu został chlop i kotel. Wracam... a w kuchni smród!
Najpierw miałam myśli mordercze w stosunku do chłopa ze coś zachodowal. Ale nie... kosz pusty, kocie miski czyste, zmywarka tez, lodówka nie śmierdzi. Śmierdzi ewidentnie z kuchni. Naszła mie mysl że coś , ptaszek jakiś czy coś, wzięło i umarło w kanałach wentylacyjnych a ze temperatura wzrosła to się wzięło i zaczęło rozkładać i mam to co mam....
No chyba ze to nie to....
Jakieś pomysły co w kuchni wali padliną? I co mogę z tym fantem zrobić?
Obserwuj wątek
    • akseinga1975 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:01
      Lodowka, zamrazalnik.
    • alpepe Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:01
      Generalnie chyba zajrzeć w każdy kąt i spróbować znaleźć truchło. Może masz coś w piekarniku? U mnie padliną wali w jednym przypadku, kiedy mam w śmieciach opakowanie po mięsie.
      • akseinga1975 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:02
        Albo zgnila cebula, ziemniaki itp
    • triismegistos Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:03
      Mojej mamie kiedyś jakimś cudem wpadła noga kurczaka za kuchenkę. Znalazła ją jak prawie sama stamtąd wyszła. Może sprawdź ten trop?
    • 1matka-polka Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:03
      W odpływie zlewu cos utknęło?
    • cauliflowerpl Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:04
      Nie masz czasem pralki w kuchni? Pralka lubi trupi wonią uraczyć.
    • 35wcieniu Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:06
      Jeszcze opcja że kot albo pies coś gdzieś ukrył- sprawdź wszystkie miejsca gdzie mógł się wcisnąć i coś zostawić. Na szafkach, za szafkami, za zasłonami jak masz długie itd.
      • 35wcieniu Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:14
        A i jeszcze jajka! Znam taki przypadek , na szczęście nie mój, że taki odór wydzielało jajko, a całą rodzina szukała padliny w domu.
        • mysiulek08 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 21:56
          ja mialam taki przypadek, smierdzialo a my szukalismy padliny, w koncu przeswietlilam latarka wszystkie jajka
          i bingo!
          • ophelia78 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 09:27
            a co wtedy widać?
    • hosta_73 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:11
      U mnie śmierdziała woda w zbiorniczku z tyłu lodówki. Matko, co to był za smród!🤢
      • qwirkle Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:23
        Miałam napisać to samo: woda, a raczej osad który zebrał się w zbiorniczku. U mnie pomogło wysunięcie lodówki i wyszorowanie zbiorniczka i rurki doprowadzajacej skropliny.
      • prezent_urodzinowy Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 22:28
        Miałam napisać to samo! Koniecznie sprawdzić tył lodówki. O matko, co to potrafi być za smrod...!
      • daniela34 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 00:15
        U mnie to samo! Co to był za smród!
      • spirit_of_africa Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 00:20
        O jaki zbiorniczek chodzi? U mnie nie śmierdzi wprawdzie ale jako posiadaczka wrażliwego nosa wole zapobiegać
        • qwirkle Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 14:35
          spirit_of_africa napisała:

          > O jaki zbiorniczek chodzi?

          W lodówkach woda splywajacą po tylnej ścianie, wyprowadzana jest na zewnątrz lodówki, do zbiorniczka o kształcie miseczki i tam odparowuje.
        • qwirkle Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 14:45
          spirit_of_africa napisała:

          > wole zapobiegać
          W tym wypadku wystarczy dbać, żeby po ścianie lodówki żaden płyn inny niż woda nie splynął na zewnątrz...
    • piataziuta Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:22
      Ziemniaki zgniły.
      Fetor zbliżony do trupa.
      • petronella Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:29
        Popieram, mnie sie kiedys na zgnilych ziemniorach skitranych w wiaderku pod zlewem az muszki wylegly- tysiac razy tam sprawdzalam. Chlop szukal, ja rzygajaca w ciazy, w koncu na totalnym wkur...e przeryzalam wszystko do cna i namierzyłam. Ale waliło niemożebnie. Cieszylam sie, ze znakazlam jakbym w totka trafila😂😂😂
      • kretzkrety Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:33
        To samo chciałam napisać! Takie niepozorne a śmierdzą jak padlina.
        Podobnie śmierdziało jak wykipiała mi kiedyś gotowana fasola. Sprzątnęłam kuchenkę i podłogę, a nie zauważyłam, że część wody radośnie spłynęła do szuflady i zatrzymała się pod plastikowa wkładka na chochle. Jak już doszliśmy w końcu skąd śmierdzi i co to jest, to byliśmy bardzo zaskoczeni.
      • lauren6 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 21:24
        Potwierdzam. Mnie kiedyś kilka ziemniaków spadło za szafkę. Zdążyliśmy wyszorować całą kuchnię na błysk zanm doszliśmy, że cuchnie z tego kąta.
      • chicarica Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 22:36
        Potwierdzam. Ziemniaki to smrod az w oczy szczypie.
      • solejrolia Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 00:10
        Tak. Ziemniaki!
        Wróciliśmy wczoraj z urlopu i też szybki przegląd lodówki, i szukanie po kątach, co to za fetor....
        I faktycznie, dwa ziemniaczki popsute a smród na całe mieszkanie!

        (plus to, że moja mama podlewała moje kwiatki na balkonie gnojówką z pokrzyw uncertain)
      • jowita771 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 07:19
        Ja też ostatnio dowiedziałam się, jak potrafią śmierdzieć ziemniaki. Jak byłam z dziećmi na wakacjach, teściowa obrała mojemu mężowi ziemniaki, żeby sobie ugotował i pojechała do siebie. Mąż nie miał czasu, potem o ziemniakach zapomniał, postawił w kąciku i sobie stały w garnku z wodą. Jak wróciłam, zdjęłam pokrywkę i wylałam wodę, to poprawiłam swój życiowy rekord biegnąc do kompostownika.
    • krypteia Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:27
      Mleko rozlane za szafką potrafi strasznie śmierdziec
    • mae224 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:34
      Uwielbiam wątki detektywistyczne na emamie.
      • mid.week Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:29
        ja też - prawie jak miska andaby big_grin big_grin big_grin
        • mae224 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 16:48
          I jeszcze któraś zgubiła nocną koszulkę wink
    • andaba Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:34
      Kot zwymiotował na górne szafki, albo za dolne szafki?
      • chatgris01 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:42
        Wyschnięte kocie pawie nie śmierdzą (a i świeże zapachem nawet do pięt nie sięgają ludzkim ani psim).
        • andaba Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:44
          Zależy co kot jadł, jak suchą karmę to tak, jak mięso, to gorzej.
          • chatgris01 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:47
            Nawet po mięsie daleko mu do zapachu ludzkich. Ciekawe zagadnienie swoją drogą.
            • krisdevalnor Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 02:09
              chatgris01 napisała:

              > Nawet po mięsie daleko mu do zapachu ludzkich. Ciekawe zagadnienie swoją drogą.
              >
              Nigdy sie nad tym nie zastanawialam, faktycznie ciekawe. Czy ktos wie dlaczego tak jest?
            • nuclearwinter Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 10:10
              To prawda, potwierdzam! Moje lubią sobie czasem soczyście rzygnąć i jeszcze nigdy nic nie śmierdziało, też się zastanawiam zawsze jakim cudem?? Zawsze sprzątam bez problemu i dziwię się, że mąż się brzydzi.
        • piataziuta Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:48
          Potwierdzam.
        • jowita771 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 07:15
          Przy tej okazji rozwiązałaś moją zagadkę, która mnie dręczyła od lat - jakim cudem dają radę sprzątnąć kociego pawia. Mam emetofobię i po dzieciach nie mogę sprzątnąć, kot jest jedyną osobą, której pawia ogarniam.
          • jowita771 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 07:22
            A wyjeżdżając nic nie mówiłam mężowi o nietrzymaniu ziemniaków, więc nawet nie myślał. Powiedziałam za to głośno, wyraźnie i wielokrotnie, że śmieci ma wynosić co drugi dzień, nawet, jak kosz jest prawie pusty. Mąż jest pozbawiony węchu, więc obawiałam się zapachu po powrocie.
      • spirit_of_africa Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 00:21
        Kocich rzutów nie czuć. Mam 4 i zawsze któreś beltnie jak nas nie ma. Zasycha i tyle
    • black.emma Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 20:48
      Sprawdź piekarnik. Kiedyś zostawiłam faszerowaną cukinię na weekend i od tego czasu nie jem cukinii 😉
      • azja_pl2 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 22:27
        A czym byla faszerowana? Mieskiem?
    • kropkaa Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 21:15
      Co prawda w lodówce akcja się działa, ale może
      gdzieś poza leżą? Resztka drożdży utknęła między zawartością i się zepsuła. Smród niemiłosierny.
    • ichi51e Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 21:19
      Syfon wysechl?
    • beata985 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 22:04
      Oprócz tego co Ty i dziewczyny zasugerowały to jeżeli padło ci coś w wentylacji to za chwilę możesz mieć inwazję much...
      O matko...raz tak miałam....nic nie smierdzaialo Ale much brały się nie wiem skąd dziesiątki much.......co je wytrulam wybiłam to nowe i nowr non stop..fuj
    • ophelia78 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 22:26
      ZNALAZLAM!!!

      Jak wyjeżdżałam na urlop mama zrobiła mi kotlety żebym wziela ze sobą. Jak dojechałam na miejsce nie mogłam ich znaleźć w torbie z prowiantem, pomyślałam że zapomniałam, w domu zostały, chlop zje.
      A chlop tez ich nie znalazł... zostały w takiej materiałowej torbie, 2 kotleciki w folii aluminiowej. A torba wdzięcznie ciągnięta w rogu blatu między mikrofala z twrmomixem.
      Chlop źródła smrodu szukał ale zwinieta w kulkę torba na zakupy nie wzbudziła jego podejrzeń. Może dlatego ze się jeszcze nie przemieszczała....

      Przypomnial mi się stary dowcip studencki z akademika: organizmy które wyewoluowały w zlewie zdążyły już wynaleźć kolo wink
      • chatgris01 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 22:38
        Jesteś siostrą Bridget Jones big_grin
      • petronella Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:22
        Gratulacje, emocje sie wszystkim udzielily, troche szkoda, ze skromny kotlet a nie krwiozerczy ziemniak, ale wrazenie i tak zrobil😀
      • pierwszychleb Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:29
        Super ze się wyjaśniło. Wreszcie będę mogła zasnąć smile
        • mrs.solis Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 06:28
          Ja tez 😂
      • beata985 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 09:25
        I już...koniec zabawy...? A tak się ekscytująco zapowiadało 😉
    • mid.week Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:31
      czyli co, kiedy cię nie było nie smierdziało, weszłaś - smierdzi? stopy myłaś? big_grin
    • sasha_m Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:46
      1. Mleko wykipiało za kuchenkę. Capi okrutnie.
      2. Kawałek mięska na niteczce z powięzi w odpływie zlewowym. Wali więcej niż okrutnie.
      • sasha_m Re: chyba coś umarło w kuchni.... 08.08.20, 23:48
        Aaa, wyjaśniło się. To dobrze. Ode mnie tak na przyszłość, przetestowane 😂
        • fabryka.lodow.napatyku Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 05:27
          Mi kiedys krewetka wpadla do szuflady z workami. Coo too byyl za smroood...
          • beata985 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 09:24
            fabryka.lodow.napatyku napisał:

            > Mi kiedys krewetka wpadla do szuflady z workami. Coo too byyl za smroood...

            🤣🤣🤣pewnie stąd ta legenda o zemście zdradzona żony 🤣
            • fabryka.lodow.napatyku Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 23:51
              moze to nie byla legendawink

              ale tak sobie pomyslalam, jesli sie kogos bardzo nie lubi, ktos nam zajdzie za skore, to przeciez mala krewetka gdzies za szafka to nie grzech smile
    • m_incubo Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 16:56
      A ten chłop to tego nie czuł?
      Obstawiam coś mięsnego, co wpadło za szafki.
      • m_incubo Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 17:01
        Eee, szkoda że tak szybko się wyjaśniło, lubię takie wątki.
        • qwirkle Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 17:16
          m_incubo napisała:

          > Eee, szkoda że tak szybko się wyjaśniło, lubię takie wątki.
          >
          >
          Zmotywowana była, jeśli chodzi o osiągnięcie celu big_grin
    • lily_evans11 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 19:35
      Kot zawlókł jakieś jedzonko za/pod szafki? I z gorąca się rozłożyło?
      • morekac Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 20:44
        Nie, to pańcia kota upchała jedzonko w tajemniczym miejscu, a pretensje do chlopa i do kotka...
    • eliszka25 Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 21:25
      Obstawiałabym zlew, a konkretnie odpływ. Umyj porządnie zlew i nasyp kreta w odpływ. Powinno pomóc. Też dzisiaj wróciliśmy z wakacji i jutro zamierzam robić „operację kret”.
    • waleria_s Re: chyba coś umarło w kuchni.... 09.08.20, 23:45
      Zagadka już rozwikłana, ale temat ciekawy. U mnie źródłem smrodu potrafi być odpływ zlewu albo też resztki jedzenia gdzieś za koszem do śmieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka