Dodaj do ulubionych

Adopcja na odległość - co sądzicie

24.08.20, 22:13
W tej chwili pytam się czysto hipotetycznie, ale jestem ciekawa co sądzi na ten temat ematka. W zeszłym roku, na długo przed obecną pandemią, mój mąż podsunął mi ten pomysł. Dla tych co nie wiedzą, wyjaśniam: chodzi o wspieranie jakiegoś afrykańskiego dziecka wpłacając co miesiąc jakąś kwotę na konto wybranej fundacji (to nie są duże ok. 20 EURO na miesiąc, choć mogą być rózne w zalezności od fundacji). W zamian to dziecko przysyła list, zdjęcia, jak rośnie, ponoć dostaje się też raport od fundacji na co idą te pieniądze. Mojemu mężowi opowiedział o tej inicjatywie jego kolega z pracy, który ponoć zaangażował się w to wraz ze swoją rodziną. Mówił, że właśnie jego dzieci są bardzo podekscytowane gdy dostają zdjęcia tego dziecka, bo widzą jakby zupełnie inny świat, no i mogą podszkolić sobie dodatkowo angielski czytając i odpisując na listy.
W sumie inicjatywa nie brzmi źle, ale to co mnie przeraziło to zobowiązanie do regularnego wpłacania. Niby kwota niezbyt duża, na tamten moment oboje mieliśmy pracę na umowę plus ja dodatkowo jeszcze dorabiałam, ale człowiek nigdy nie wie co go może spotkać (coronavirus dobitnie pokazał jak sytuacja może się zmienić). Tak więc odniosłam się negatywnie do jego pomysłu, choć na jego prośbę obiecałam, że się jeszcze zastanowię. jakkolwiek teraz w obliczu korony temat upadł.
Dziś sobie przypomniałam o tej sytuacji i tak sobie pomyślałam: co by zrobiła e-mama gdyby jej mąż wpadł na taki pomysł?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:22
      Moi znajomi tak zaadoptowali, przeznaczając na to 500+, dziecko jest z Syrii o ile pamiętam.
    • leni6 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:22
      Zgodzilabym się bez problemu, nie widzę wad szczerze mówiąc, w przypadku jakiegoś drastycznego pogorszenia sytuacji finansowej mogłabym poszukać wśród znajomych kogoś kto przejmie ten "obowiązek".
    • malia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:24
      Wolałabym to wpłacać na rzecz fundacji pomagającej tym dzieciom , ale anonimowo, bez otoczki z adopcją, listami i zgrywaniem dobrej pani za 20 euro. Może i ktoś miał dobry zamysł, ale mnie nie odpowiada zupełnie
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:29
        Z tego co wiem ta cała " otoczka" w postaci listów itp..to po prostu jest narzucone przez fundacje, aby wpłacający miał pewność, że te pieniądze idą na właściwy cel. Kwoty są też fundacyjne. Trochę czytałam z ciekawości i włąsciwie wszystkie fundacje zajmujące się tą inicjatywą mają takie same procedury. Także to nie jest wymysł wpłacającego, że chce listy, zdjęcia i coś tam tylko polityka tych instytucji.
        • malia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:40
          No właśnie o to narzucanie chodzi - masz tu dziecko 20 euro ale musisz napisać sprawozdanie i odpowiednio dziękczynny list dla dobrych państwa
          • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:44
            Sprawizdanie pisze fundacja. A dziecko, w zależności od wieku, pisze coś tam o sobie, jak się nazywa, co porabia i takie tam. Wydaje mi się, że z czasem to po prostu przeradza się w jakby taką przyjaźń (przynajmniej tak mi to przedstawił mój mąż na podstawie opowiadań jego kolegi).
      • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:30
        Z tą otoczką masz sporo racji. Moi znajomi co prawda dostają informacje na temat dziecka od fundacji, ale żadnych listów od niego i dziecko chyba nie zna ich danych, a w każdy razie nie oczekują od niego podziękowań i raportów.
      • mdro Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:44
        Zapewne chodzi o to, że tego rodzaju działanie tworzy więź i zobowiązanie - z obu stron zresztą. Tzn. wpłacający czuje się zobowiązany do dalszych wpłat, a beneficjent - do dobrej nauki. Z tego, co wiem, fotografie bywają też przesyłane w drugą stronę, tyle że europejską rodzinę prosi się o zrobienie zdjęcia gdzieś w plenerze.
        • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:50
          To prawda, na stronach fundacji wyczytałam też że prosi się też o nie podróżowanie w ich strony (niektórzy mogą wpaść na pomysł odwiedzin), bo pierwsze to niebezpieczne, a po drugie może spowodować szereg innych problemów.
      • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:56
        malia napisała:

        > Wolałabym to wpłacać na rzecz fundacji pomagającej tym dzieciom , ale anonimowo
        > , bez otoczki z adopcją, listami i zgrywaniem dobrej pani za 20 euro. Może i k
        > toś miał dobry zamysł, ale mnie nie odpowiada zupełnie

        Ta wielka pani odbiera dzięki możliwość okazania wdzięczności.
        Takie dziecku uczy się brać i dawać.
        Wiele osób nie umie prosić o pomoc.
        A tego tez trzeba się nauczyć.
        Olać okazywanie wdzięczność/podziękowań ,potem kolejny wątek pomogłam siostrze ,a ona ma mnie gdzieś.
    • tryggia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:34
      Nasza Lara z Nigerii niedługo kończy liceum ☺
      Wspieramy ją od urodzenia średniaka czyli 11 lat.
      Nie nazywamy tego adopcją, ponieważ Lara ma mamę, rodzeństwo. Wysyłamy sobie zdjęcia, listy.
      Nigdy nie myślałam, że mógłby to być temat do zastanawiania się lub reagowania na. Robisz to albo nie.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:40
        No dla mnie był do zastanowienia się ze względu na zobowiązanie do regularnej wpłaty. Gdyby to było okazyjne, przystałabym z chęcią. Natomaist jako że przez długi czas nie mieliśmy stałych umów to temat finansów był i jest dla mnie ważny.
        Wiem, że to nie jest adopcja i te dzieci mają swoje rodziny, ale taką nazwę stosują te fundacje.
        • tryggia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:18
          Mnóstwo rzeczy oplacam regularnie. Dodatkowa niewielka w sumie kwota jest podpisana do stałych zleceń. A że może wystarczyć na kolejny tusz, coś słodkiego lub bluzkę, której nie będę nosić... Jakoś to przeżyję.
          • bazia8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 03:10
            ❤
      • asfiksja Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:43
        Fajniesmile
    • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:45
      Ja zaadoptowałam na odległość dziecko nienarodzone.

      Bardzo polecam tę formę adopcji, bo nic nie kosztuje a daje ogromną satysfakcję i ulgę.
      Zasady są dość proste i wymagają wypełnienia jakiegoś zobowiązania adopcyjnego, a zobowiązaniem adopcyjnym może być:
      "Moimi zobowiązaniami adopcyjnymi będą:
      • jedna Tajemnica Różańca Świętego
      • moje dobrowolne postanowienia
      • oraz poniższa codzienna modlitwa "Panie Jezu""

      Ja w ramach dobrowolnego postanowienia, postanowiłam np. przestać jeść w końcu łososia. Was też zachęcam.

      www.duchowa-adopcja.pl/jak-przystapic-254
      • filizanka_czarnej_kawy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:09
        Akurat temat wątku poważny, ale.... 😀
      • alpepe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:15
        Dlaczego wciąż wyśmiewasz katolików? Muzułmanów też wyśmiewasz i hinduistów, czy coś przegapiłam?
        • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:32
          alpepe napisała:

          > Dlaczego wciąż wyśmiewasz katolików? Muzułmanów też wyśmiewasz i hinduistów, cz
          > y coś przegapiłam?
          >
          Bo to teraz taka moda kocioł KK jest ble.
          🤷‍♀️
        • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:42
          Nie wyśmiewam. Przecież wy to sami wymyślacie.
          Może sami się wyśmiewacie?
          • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 15:24
            woman_in_love napisała:

            > Nie wyśmiewam. Przecież wy to sami wymyślacie.
            > Może sami się wyśmiewacie?


            A czemu mówisz do mnie „wy”?
            Ja tam jestem niewierząca.

            Ale widzę co się dzieje nie można nic powiedzieć na LGBT na Afroamerykanów , na Żydów czy muzułmanów, bo to niepoprawnie politycznie ,ale po KK można jechać ile wlezie.
            • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 16:25
              ale po KK można jechać ile wlezie

              Nie jadę. Cytuję wasz, kościelne słowa. Być może w moich ustach one wam jedynie ukazują swoją śmieszność, ale to nadal słowa KK.
              • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 17:46
                Tak sie zastanawiam, jakie to musi byc (tak sądzę) wyczerpujaca, ta ciagla obsesja idn.KK w kazdym watku.
                Albo.moze odwrotnie-to plomien nienawisci ,ktory pozwala ci zyc 😅
                • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 22:11
                  To nie obsesja, to ideologia katolicka.
                  Chodzę co tydzień na niedzielne msze, słucham (w odróżnieniu od innych) co do mnie mówią, zapamiętuję i powtarzam rok później takim jak ty.
                  A wy mi zarzucacie, że się nabijam?Może się zastanów czy to z ciebie nie robią sobie beki w KK?
                  • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 00:32
                    No wlasnie skad ta twoja obsesja "wy"?
                    A czy ze mnie nie robia beki w KK w sumie mnie nie obchodzi kompletnie, ale watpie,bo rzsdko bywam ,wiec mnie nie znaja raczej.
                    • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 08:47
                      aha, jasne
      • beataj1 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 14:57
        o! to ja mogę zrezygnować z jedzenia jarmużu i z biegania. Liczy się?
      • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:35
        No bingo!
        To jest ten jeden jedyny rodzaj adopcji i używania słowa adopcja, którego nie trawię.
        Zloszczą mnie te duchowe adopcje nienarodzonych dzieci.
        • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:36
          Może dlatego właśnie, że one NIC ZUPEŁNIE nie kosztują.
    • szara.myszka.555 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:47
      Nie wiem, nie mam zaufania do fundacji ogółem. Te listy i zdjęcia mnie nie przekonują. Tyle jest przekrętów, na taką odległość nie ma szans weryfikować organizacji i ludzi.

      Wolę wspierać lokalnie. Widzę przynajmniej, że kasa magicznie nie znika w kieszeni jakiegoś pośrednika.
    • bi_scotti Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:53
      Bardzo popularne, np. World Vision, SOS Children's Villages czy Plan International Canada zeby wymienic tylko organizacje z mojego, lokalnego podworka - podejrzewam, ze Europa ma swoje odpowiedniki. Znam sporo osob, ktore tak sie wiaza na lata i maja mnostwo satysfakcji. Osobiscie, wspieram Amnesty International & Médecins sans frontiers tudziez rozne male organizacje kobiece. Cos trzeba wybrac, eh … Nie da sie dac "wszystkim" uncertain Life.
      • katriel Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 17:51
        Wioski Dziecięce SOS są w Polsce. Ale zbierają pieniądze na dzieci ogólnie, nie na jedno konkretne "adoptowane".
    • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:57
      Z jednej strony 20 euro to nieduża suma na Zachodzie, pewnie drobne zakupy robicie za te kwotę. Wspomniałaś, ze oboje długo nie mieliście umowy, to na jakiej zasadzie pracowaliście? Umowa cywilnoprawna, B2B?Mam koleżankę w Italii i narzeka ze jest drogo, ale pamietam z twojego wątku, ze półkolonie kosztowały u was jakaś symboliczna kwotę a i tak była obraza rodziców, ze nie było dofinansowania z gminy. Pytam z ciekawości, jak się żyje w innych krajach.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:22
        Mój mąż pracował przez kilka lat pracował na umowę na czas określony, która była mu przedłużana ale była zawsze ta niepewność. Dopiero pare miesięcy temu dostał umowę na czas stały. Ja pracowałam jako tłumacz i albo w oparciu o włoskie umowy typu dzieło, zlecenie, współpraca. Potem dostałam umowę o pracę, ale niestety jako że to był sektor turystyczny, firma padła.
        Z półkoloniami to pokręciłaś. Przede wszystkim to nie jest tak, że każde półkolonie to zawsze na symboliczną stawkę. Zależy wszystko od oferty danej gminy. A w przypadku pólkoloni mego syna kwestia była zupełnie inna. Chodziło o to, że spytano nas o chęć zapisania dzieci na te półkolonie bez informnowania o tym, że ceny wzrosły czterokrotnie w porównaniu do płaconych do tej pory. To że cena jest cztery razy wyższa dowiedzieliśmy się w momencie zapisywania. I nie było obrazy, tylko wielu rodziców nie było po prostu stać. W obliczu rezygnacji wszystkich rodziców, gmina magicznie nagle znalazła pieniądze i przynzała dofinansowanie, które sprawiło, że cena była taka jak wcześniej.
        Koszt życia we Włoszech to złożona sprawa. Inaczej jest na północy, inaczej w centrum i na południu. Każdy region ma też swoją politykę. Dofinansowanie za żłobek to tylko jedna ze składowych, zaś ceny żłobków czy przedszkoli mogą naprawdę się różnić. Ja za żłóbek syna i córki płaciłam 165 euro na miesiąc, moja znajoma we Florencji uwaga 700 Euro. Podobnie w zależności od położenia różnią się ceny wynajmu, ceny żywności itd...Północ generalnie jest sporo droższa, zaś centrum jest bardziej przystępne cenowo. Jakkolwiek dużo zależy od wielkości miasta i jak jest zarządzane.
        • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:02
          Ona mieszka akurat na północy. Ale serio 165 euro to taniej niż w Polsce prywatne przedszkole, nie mówiąc o żłobku...
          • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:23
            Rzeczywiscie to przystępna cena, ale to u mnie, bo miasteczko niewielkie. W innych miastach sytuacja może być zupełnie inna no i cena o wiele wyższa.
        • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:04
          Ale dzięki za wyjaśnienia. Bardzo lubię Włochy ( mialam byc w marcu) i ciekawią mnie realia życia tam.
        • kk345 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 01:11
          >Podobnie w zależności od położenia różnią się ceny wynajmu, ceny żywności itd...

          Przecież dokładnie tak to wygląda w każdym kraju...
    • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:11
      Adopcja nie jest prezentem. A w tym wypadku jest po prostu anonimowa i oni nie oczekują wdzięczności
      • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:40
        W tym przypadku jest swego rodzaju prezentem.
        Chyba, ze uznasz ze to powinnosc?
        Pay it forward to TEZ rodzaj wdziecznosci i zobowiazania do odwdzieczenia sie, poza tym skad pewnosc ze dany czlowiek (dziecko) zna te powiedzenie lub sie do niego zastosuje?
        • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:56
          konsta-is-me napisała:

          > W tym przypadku jest swego rodzaju prezentem.
          > Chyba, ze uznasz ze to powinnosc?
          > Pay it forward to TEZ rodzaj wdziecznosci i zobowiazania do odwdzieczenia sie,
          > poza tym skad pewnosc ze dany czlowiek (dziecko) zna te powiedzenie lub sie do
          > niego zastosuje?

          Nie, adopcja zdalna nie jest powinnoscią, to jasne. Jest jakąś potrzebą serca osoby adoptującej, która może chcieć jednocześnie chce pozostać anonimowa, jak moi znajomi. Nie uważam jej za prezent. Można oczekiwać, że fundacja prowadzaca program przekaze dziecku zasade pay it forward, choć oczywiście nie zmusi do jej stosowania. Można oczekiwac sprawozdań o dziecku od fundacji. Natomiast listy? Jesli dziecko ma taką potrzebę, to owszem. Jako wymaganie? Nie.
    • filizanka_czarnej_kawy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:12
      Nie zdecydowalabym się. Zresztą, kiedys miałam taka możliwość przez Unicef. Wspomagam dzieci i rodzinę z otoczenia.
    • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:17
      Swoja drogą idea "pay it forward" jest ci obca jak rozumiem?
    • alexis1121 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:22
      W życiu. Pomyśl ile te fundacje wydają na reklamy w tv, czy nawet w wyborczej. Miliony. Przecież te pieniądze mogłyby trafić do dzieci.. Podpiszę się pod innymi. Lepiej pomagać lokalnie, małym fundacjom, albo rodzinom które znasz i wiesz że potrzebują wsparcia.
    • berdebul Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:50
      Nie. Uważam takie programy za szkodliwe.
      Wpłacam na fundacje ratujące dzikie zwierzęta, oraz na fundacje zajmująca się psimi seniorami.
    • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:55
      Ja wpłacam na takie dziecko, będące pod opieką Fundacji Kasisi. Choć prawda jest taka, że te pieniądze idą do puli ale wizerunek dziecka jest taką „personalizacją” dla jakich osób idą te pieniądze. Ta fundacja ma też sklep, gdzie można zapłacić za koszyk jedzenia, czy dorzucić się do edukacji.
      Akurat tam nie ma listów bezpośrednio do dzieci, czasem proszą o pocztówki z wakacji, żeby dzieciom w ośrodku było miło. Ogólnie buduje to społeczność wspierającą i związaną z tym sierocińcem. Fundacja prowadzi blog i ogólnie w paru zdaniach relacjonuje co u podopiecznego na stronie.
      Dla moich dzieci jest to ważne.
      Co do niepewności finansowej, to w każdej chwili można się wycofać, gdyby sytuacja darczyńcy stała się dramatyczna.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:01
        Żeby nie było lokalnie też wspieramwink
      • kochamruskieileniwe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:55
        o - ja też, od lat,Kasisi smile (jeżeli chodzi o zagraniczne dzieci).

        o - muszę zobaczyć, jak się wiedzie studentowi (?) Jamesowi....
    • prezent_urodzinowy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:56
      Ja wpłacam co miesiąc 50 złotych na dziecko z Kamerunu. Nie dostaję listów ani nic, ani nie podpisałam cyrografu własną krwią, że nie przestanę, ale wiem, że oni na te pieniądze liczą. Nie wiem, co musiałoby się stać w moim życiu, żebym nie miała 50zl. Mam też swoje rachunki do zapłacenia, koty, psy...wiec pieniądze i tak muszą być.
      Na duzo większą kwotę typu 500 zł bym się nie pisała regularnie. I tak w sumie tyle gdzieś wpłacam na cele dobroczynne, ale sama decyduję, kiedy i czy w ogóle.
    • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 06:24
      Ja się zastanawiałam kiedyś, ale wszystkie programy były prowadzone przez KK i tu zaczęły się wątpliwości.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 07:10
        Mnie nie przeszkadza, popieram siostry prowadzące sierociniec, chociaż nie identyfikuję się z KK.
        • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 07:17
          Ja mam wątpliwości związane z kształceniem (KK), które w wielu aspektach szkodzi tym krajom. M.in. dlatego wybieram pomoc w innej formie.
    • ewa_mama_jasia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:07
      Okazjonalnie to sobie wplacaj na schronisko dla zwierząt. Tu jest zobowiązanie regularne, bo ten dzieciak zaczyna szkole za Twoje pieniądze i jeśli będziesz regularnie wpłacać, to będzie miał szansę się uczyć. Za te pieniądze opłacana jest szkoła, przybory szkolne, mundurek, czasami pożywienie. Dlatego muszą być wpłaty regularne. Do tego rodzina jest zobowiązana zrobić dzieciakowi miejsce do nauki i zwolnić z obowiązków domowych na czas szkoły (nie wiem, czy w każdej fundacji jest taki wymóg, wiem, że niektóre to stosują). Kwoty są niewielkie, rocznie ok. 500 czy 600 zł (przynajmniej tak wyceniała fundacja, z którą współpracowała dawna szkoła syna). W tej chwili coraz więcej fundacji woli wpłaty regularne, choćby WWF.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:39
        Ja to rozumiem, ale podejmując się pomocy muszę też brać pod uwagę i moją sytuację. Nie może być tak, że będę pomagała obcym kosztem moich dzieci, które też wymagają nakładów. Dlatego bałam się na to przystać. Jak pisałam przez długi czas nasza sytuacja finansowa nie była jednostajna, dlatego ja mam zawsze z tyłu głowy, że należy zachować pewną ostrożność i nawet jeśli te 20 euro na miesiąc to nie jest aż tak dużo, w skali rocznej już robi pewną różnicę. Inicjatywę uważam ogólnie za fajną, natomiast zobowiązanie (nawet jeśli tylko moralne) to dla mnie stanowi już pewien kłopot. Dlatego odwiodłam męża od tego i póki co jeśli wpieramy to tylko jednorazowo i kiedy uważamy za słuszne.
      • cegehana Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:50
        Ależ wcale nie "muszą" zresztą mnóstwo fundacji działa w ten sposób, że darczyńcy płacą ile chcą i kiedy chcą, a rolą fundacji jest bieżące pozyskanie i dystrybucja środków - dla porównania mogę wpłacić na cel rehabilitacji osoby x a za miesiąc już nie wpłacić mimo że ta osoba nadal rehabilitacji potrzebuje - za to wpłaci kto inny. O wiele zresztą łatwiej kupić po prostu 1000 mundurków (Btw to naprawdę artykuł pierwszej potrzeby?) i je rozdać niż każemu dziecku z jego 20 euro odliczać ile za ołówek a ile za mundurek. Pewnie, że większość woli wpłaty regularne, każdy by wolał.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:50
      Tak, uczestniczy szkoła mojego dziecka. Mamy zaadoptowanych 2 dzieci. Jest to zobowiązanie na lata. Nasze dzieci są finansowane odkąd skończyły 5 lat i poszły do szkoły, obecnie kończą szkołę średnią, pewnie i studia będziemy opłacać (nauka, internat, wyżywienie, podręczniki, bilety, praktyki, itp.).
      Brak finansowania = dziecko wypada z programu i wraca do "lepianki".
      U nas składa się 150 osób po 30-40 zł i też niektórzy mają z tym problem, w dodatku to było zobowiązanie rodziców dzieci chodzących do szkoły 15 lat temu.
      Szkoła to kontynuuje cały czas, i jest to w statucie zapis, że my pomagamy tej 2 dzieci i Dyrektor każdorazowo podkreśla, jakie to ważne, bo inaczej tyle lat na marne.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 13:08
      Też jestem tego zdania, że lepiej wspierać bez zobowiązań "nasze" dzieci, dodatkowo z naszego regionu, czyli lokalnie.
      • ira_08 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:11
        Lepiej, bo...?
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 20:13
          Bo kreujemy otaczająca nas rzeczywistość, biedne dzieci które się wykształcą będą zaradnymi dorosłymi, dookoła nas spoleczeństwo będzie sięgać wyżej.
    • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 13:38
      Nie zgadzam sié. Przede wszystkim powinna sié wspierać zwierzęta. Lokalnie of course
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 16:25
        Nie mam ochoty wspierać zwierząt, wolę ludzi, lokalnie i globalnie of course. A najbardziej własne i spokrewnione dzieci tongue_out
        • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:13
          Nie, zwierzęta, koniecznie. Jest tylko jedna jedyna słuszna pomoc, reszta jest bez sensu.
          • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:26
            Aha. Dziękismile
      • ichi51e Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:12
        Zwierzeta to nalezy zostawic w spokoju.
    • bywalec.hoteli Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:00
      W sumie to fajna sprawa - wpłaca się niewielka kwotę dla nas a duża dla nich i jakis dzieciaczek ma lepsze życie. Podoba mi się to.
    • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
      Mój mąż miesiąc temu mi przyklasnął. Wolę to niż przelewanie przez niego co miesiąc kasy na rehabilitację nie rokujących dzieci z MPD, wodoglowoem, padaczką itp.
      • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 01:32
        Co to znaczy wg Ciebie nie rokujących?
    • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
      *sorry za literowki
    • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
      My wpłacamy na konto sióstr zakonnych
      • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:36
        Siostrzyczki to potrafia robic biznesy. Radze bardzo dokladnie sprawdzic.
        • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:11
          Przeciez nie chodzi nawet o siostry zakonne, problem i to potezny jest na szczeblu najbardziej lokalnym.
          Chyba ze te zakonnice osobiście prowadza szkole, osobiscie karmia dzieci itd .
          Oddanie choc czesci organizacji tubylcom skonczy sie wiadomo jak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka