09.09.20, 08:38
Zainspirowana wątkiem o babuni. Ile godzin śpicie w nocy i o której się kladziecie spać. I ile godzin MUSICIE spać żeby się czuć ok. No i ile mniej więcej macie lat, bo 25+ i 45+ to jednak co innego.

Zaczynam. 35+. Przed dziećmi spałam 8/9 godzin, kładłam się koło 23. Po dzieciach śpię srednio 7 godzin, padam o 22 na pysk. Zastanawiam się czy zdrowie mi się przez to sypnie czy nie, intelektualnie na pewno poszło w dół.
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Nocki 09.09.20, 08:43
      Mam postanowienie, że będę się kłaść przed 1, ale mi nie bardzo wychodzi. Tzn jak z 3-4 razy w miesiacu się uda, to jest nieźle. Jak śpię około 5-6 godzin to jest ok, czuję się wyspana wink Jak poniżej 5, to gorzej.
      Ale ja jestem z tych, co to "wyśpisz się po śmierci" wink
        • damartyn Re: Nocki 09.09.20, 09:22
          dolcenera napisała:

          > Rany. Tez bym chciała 5/6 godzin żeby się wyspać, zazdraszczam.

          I ja!
          Kładę się kiedy jestem zmęczona, więc stałych godzin nie ma ale zawsze jest to wyliczone tak, aby spać mniej więcej 8 godzin. Jak zdarzy mi się z jakiś przyczyn spać mniej przez pare dni, to później muszę "dobić" akumulator , czyli wysypać się ponad miarę.
          Jeśli tylko jest możliwości, kładę się też w ciągu dnia na 20-30 minut. I praktykuję to przez całe życiebig_grin. Rewelacyjne efekty! Polecam.
            • damartyn Re: Nocki 09.09.20, 09:53
              Rożnie. Czasami jest to taki półsen ale to wystarcza. Z tym , że ja to czuję , ze to jest ten moment w którym chcę się położyć, zamknąć oczy. Inaczej się nie kładę.
              Moje dzieci mają tę samą skłonność. I też będąc w pełni dorosłymi praktykują drzemkę jeśli jest możliwość.
              Chłop uparcie śpi 5-6 godzin i mu starcza ale chłop to znajomy po dzieciachwink do rodziny się nie zaliczabig_grin
    • jehanette Re: Nocki 09.09.20, 08:44
      35+, zawsze potrzebowałam wcześnie iść spać, teraz też powinnam kłaść się spać o 22 - wstaję ok 6.30 - ale zwykle kładę się za późno i co kilka dni muszę zrobić reset, tj paść na pysk przed 22.
    • heca7 Re: Nocki 09.09.20, 08:45
      Od zawsze lubię spać długo. 8 godzin to dla mnie optymalny czas. Ale nienawidzę wstawać i budzić się przed 7.00. Bo wtedy cały dzień jestem niewyspana.
    • laura.palmer Re: Nocki 09.09.20, 08:50
      Ja muszę spać min. 8 godzin, teraz w ciąży śpię 10 godzin. Do tego od 10 lat śpię w zatyczkach do uszu i już się stresuję co będzie po urodzeniu dziecka, bo nie ma takiej opcji, że zasnę bez, a nawet jeśli zasnę to wybudza mnie byle hałas. Przy dziecku zatyczki odpadają, wiadomo, więc chyba czekają mnie bezsenne noce przez bardzo długi czas, bo nawet drzemki sobie nie utnę. uncertain
      • hanusinamama Re: Nocki 09.09.20, 09:10
        Nie chce straszyć ale od urodzenia pierwszego dziecka sen mam tak lekki, ze budzie sie jak córka coś mamrocze przez sen w swoim pokoju) pokoj ma w 2 czesci domu).
      • gris_gris Re: Nocki 09.09.20, 09:19
        laura.palmer napisała:

        > Ja muszę spać min. 8 godzin, teraz w ciąży śpię 10 godzin. Do tego od 10 lat śp
        > ię w zatyczkach do uszu i już się stresuję co będzie po urodzeniu dziecka, bo n
        > ie ma takiej opcji, że zasnę bez, a nawet jeśli zasnę to wybudza mnie byle hała
        > s. Przy dziecku zatyczki odpadają, wiadomo, więc chyba czekają mnie bezsenne no
        > ce przez bardzo długi czas, bo nawet drzemki sobie nie utnę. uncertain

        Wcałe nie odpadają - płacz dziecka ma taka częstotliwość, ze słyszysz przez zatyczki smile Nawet stękanie i mamrotanie słychać, jeśli dziecko śpi niedaleko. Ja zawsze miałam zatyczki, zeby oprócz niemowlęcia nie budziły mnie inne hałasy, i zapewniam cie, nigdy nie było problemu...
    • tryggia Re: Nocki 09.09.20, 08:58
      Śpię, niestety, jak zając. Wszystko mnie budzi i potem wali mi serce, więc jakiś czas nie zasypiam. Staram się odciąć od bodźców, ale przy 3 dzieci to niemożliwe. W dodatku, już prawie roczne najmłodsze nadal budzi się kilka razy w nocy.
      Zatem, do wyspania potrzebuje ok 7 pełnych godziny, śpię ( w sumie, z przerwami) ok 6. Jestem koszmarnie niewyspana od 2 lat (w ciąży też źle spalam).
    • em_em71 Re: Nocki 09.09.20, 09:00
      Kładę się spać zazwyczaj ok. 23, budzik dzwoni o 5.30 - w tygodniu, w weekend zdarza mi się snuć wieczorem o wiele dłużej, budzę się ok. 6-6.30. Nie jestem w stanie spać ciągłym zdrowym snem bite 8 godzin, po 6 godzinach mam potrzebę obudzenia się (niekoniecznie wstania). Nie wiążę tego z wiekiem, zawsze tak miałam.
    • yyasminka1234 Re: Nocki 09.09.20, 09:01
      Mam 50+. Od zawsze lubilam.wstawac rano.
      Obecnie budze sie kolo 4.30. Od 4.45 (niezaleznie od pory roku) jestem na spacerze w lesie i nad morzem (jak jest koniecznosc to z latarka).
      Z zasypuaniem roznie. Najwczesniej zasypiam okolo 21.30
      Jak mam jakas wciagajsca ksiazke lub film to ide spac pozniej.
      Z zasypianiem nie mam.klopotow. Klade sie i spie.smile
      • aandzia43 Re: Nocki 09.09.20, 12:38
        Witaj skowronku 50+, tu sowa 50+. W kwestii sowowatości nic mi się nie zmieniło z wiekiem, za to do dobrego funkcjonowania wystarcza mi mniej godzin snu - wiadomo, wiek. Bardzo sprawnie działam gdy zasypiam o drugiej a wstaję o ósmej, ale do dziewiątej też chętnie sobie podrzemię wink
        • yyasminka1234 Re: Nocki 10.09.20, 10:00
          Ja, bedac dziecieciem i mlodzieza budzilam sie 2 godz przed czasem.aby przed szkola (uczelnia ) poczytac ksiazki.
          Nigdy w zyciu nie uczylam sie po 19.00(a przynajmniej nie pamietam.zeby tak bylo).
          Kiedy wychodze o 4.45 i wracam o 6 lub czasem., jak moge byc dluzej to o 7.00, ( lub 8.00) sasedzi mi wspolczuja, ze mam.psa i " musze " z nim chodzic.
          A ja to naprawde kocham.
          Zreszta o zadnej porze powietrze w lesie , czy w ogole na dworze, tak nie pachnie jak w czasie kiedy noc przechodzi w dzien.
    • iwoniaw Re: Nocki 09.09.20, 09:02
      Ja kiedyś przez ponad rok pracowałam na zmiany, z nocną włącznie. Byłam młoda i zdrowa, a ten tryb to była ma-sa-kra. Nie ma opcji, bym teraz tak dała radę. Drugi raz niedobory snu i nienormalny rytm dobowy miałam przy pierwszym dziecku, które po prostu nie spało, ale wtedy przynajmniej mogłam dosypiać, gdy niemowlę przysypiało (choć jemu 20-minutowe drzemki służyły lepiej niż mnie, nie mówiąc nawet o tym, jak wyglądała wówczas możliwość zaplanowania najprostszych rzeczy). Teraz jestem panią w średnim wieku, która śpi w nocy, a 8h cięgiem to dla mnie minimum, by normalnie funkcjonować. Jak czasrm zarwę noc, a rano muszę wstać o zwykłej porze (czyli śpię krócej niż te 8h), to niestety to czuję.
    • trampki-w-kwiatki Re: Nocki 09.09.20, 09:06
      Też jestem 35+. Kiedyś to spaaaałam. Ale to było drzewiej, przed epoką dziecka u boku. Teraz śpię mniej, bo moje dziecko do wyspania potrzebuje jedynie 8 do 9 godzin, a ja do tego żeby nie zwariować potrzebuję wieczorem godzinnego serialu i kąpieli. No więc śpię tak od północy do 6.50. I wiecznie chce mi się spać.

      No nie wiecznie. Chce mi się spać jak tylko uda mi się w ciągu dnia usiąść relaksacyjnie na tyłku. Oczywiście z tego niewyspania robię się głupia i coraz wolniej przyswajam wiedzę.
      • dolcenera Re: Nocki 09.09.20, 09:13
        Oczywiście z tego niewyspania robię się głupia i coraz wolniej przyswajam wiedzę.

        O to tak jak ja... widzę,ze nie jestem sama. Kilka lat temu jak ktoś mi podał 10-cyfrowy numer tel to od razu go zapisywałam, teraz musi 2-3 razy powtórzyć...Za kołkiem tez mi gorzej idzie.
    • gama2003 Re: Nocki 09.09.20, 09:11
      Muszę spać przynajmniej 8 h by czuć się jak młoda bogini. Od zawsze. Ale stan ten osiągam niezwykle rzadko. Fatalnie sypiam i w ciągu dnia zaliczam totalne kryzysy.
      Zazdroszczę szybko zasypiającym i mocno śpiącym. To najlepsza cecha na świecie. Jak mi się zdarzy taka noc jestem innym człowiekiem.
      • yuka12 Re: Nocki 09.09.20, 12:24
        Też miałam podobne problemy. Ale od kiedy chodzę spać o stałych porach (u mnie przed 23:00), śpię dużo lepiej. Do tego muszę mieć ciemno, chłodno i cicho. Z tym ostatnim jest najgorzej, niestety.
    • beataj1 Re: Nocki 09.09.20, 09:12
      w tygodniu wstaje przed 7. W weekendy zwykle lenie się w łóżku do 9.
      Kładę się zwykle w okolicach 1, 1.30 w nocy. Zwykle mi to wystarcza.
      Ale u mnie to wynika z tego że kocham być sama i czas gdy rodzina śpi a ja mam czas dla siebie, jest tak cenny że żal mi marnować go na sen.
    • lily_evans11 Re: Nocki 09.09.20, 09:15
      Śpię od lat za mało, przy małym dziecku orałam nockami z pracą, bo inaczej się nie dało. Albo jak dziecko było chore, to przy każdym przeziębieniu i katarze po prostu nie spało, rzygało w nocy, no i tak z nim siedziałam - zdecydowanie za często.
      Teraz też bywa, że wstaję bardzo, bardzo wcześnie albo siedzę nad pracą do późna w nocy. Potrzebuję skupienia, zastanowienia, nie da się hurtem tłumaczyć naraz dłużej niż ze 4 godziny.
      Mam od lat rozregulowany rytm snu, czuwania, wybudzam się po max 4 godzinach snu i nie mogę już zasnąć, jestem bezustannie zmęczona, przysypiam, pojechała mi tarczyca i miewam arytmię.
      Dla mnie dziecko, zwłaszcza małe, z perspektywy tych wszystkich lat, jawi się jak ta koza z opowiastki o rabinie.
    • szmytka1 Re: Nocki 09.09.20, 09:16
      Jakby się dało, to mogłabym spać i 12 h, a potem jeszcze ze 2 h wylegiwac się. Mam to od zawsze i nie zmienia się z wiekiem, lenistwo wrodzone.
    • vessss Re: Nocki 09.09.20, 09:16
      40l. 1-2 chodzę spać, wstaję, a raczej muszę wstać 6-7. Niezależnie o której się kladę, śpiąc do ok 9 jestem cudownie wyspana, a tak to muszę raz w week odespać.
    • jolie Re: Nocki 09.09.20, 09:21
      Ja potrzebuję tak 6-7 godzin, żeby czuć się wyspaną. Całe lata wstawałam do pracy o 5.00 i przez to budzę się rano pierwsza że wszystkich, nawet w weekend. A skoro jestem skowronkiem, to muszę położyć się dosyć wcześnie, na pewno przed północą. Ale - sen mam bardzo lekki i jednak bardzo źle znoszę nocne pobudki, przy pierwszym synu - niewyspałku myślałam, że zwariuję przez jego pobudki i to, że mało spał w ciągu dnia. Doszłam do takiego poziomu zmęczenia, że zasnęłam kiedyś na siedząco, gdy syn bawił się na macie edukacyjnej. Obudził mnie mąż, który przyszedł z pracy. Przy dwójce dzieci było jeszcze niebezpieczniej - zasnęłam któregoś dnia, gdy oni bawili się w pokoju (2,5- latek i niemowlak), wtedy nie spałam po nocach z bólu.
    • yuka12 Re: Nocki 09.09.20, 09:22
      50 +. Od zawsze potrzebuję ok. 9 h nieprzerwanego snu, żeby czuć się wyspaną. Jako młoda i młodsza osoba lubiłam tryb sowi tzn. uczyć się czy oglądać filmy/czytać do późna i spać długo rano (jeżeli mogłam). Po urodzeniu młodszego i wielu latach nieprzespanych nocy muszę teraz bardzo uważać, żeby nie mieć problemów ze spaniem. Toteż teraz chodzę spać przed 23, nawet przed 22:00 i śpię do 8-9. Nocne seansy czy imprezy już nie dla mnie ☹️.
      • dolcenera Re: Nocki 09.09.20, 09:47
        Siostro. Ja już wskoczyłam na 3 kawy rano, tyle pijałam tylko w czasie sesji. I ciagle mi mało, po obiedzie zaczyna się zjazd.
    • bialeem Re: Nocki 09.09.20, 09:24
      35+ Spanie mi dziś nie wyszło (zaczytałam się i nie mogłam do rana odłożyć książki) i funkcjonuję na pół gwizdka. Zwykle sypiam od ok 2-3 do 8-9. Jak widzę na zegarku 4, to wiem, że będę miała skopany dzień z komarem w środku. No ale ja nie mam dzieci.
    • julita165 Re: Nocki 09.09.20, 09:26
      Moj "naturalny" schemat spania ( bez budzikow, ale tez bez jakis wydarzen imprezowych ) jest niezmienny w zasadzie od czasow LO i jest to spanie mniej wiecej 23.30-0.00/8.30-9.00. Latwiej mi ten zegar przesunac na pozniejsze chodzenie spac niz wczesniejsze wstawanie. Zdecydowanie nie jestem skowronkiem, no i liczba godzin snu tez jest sppra, 8-9 godzin, a 7 to absolutne minimum, jesli spie krocej to czuje sie jakby mnie grypa brala albo jakbym miala kaca.
      • bergamotka77 Re: Nocki 09.09.20, 10:37
        cosmetic.wipes napisała:

        > 45+. W tygodniu śpię po 6-7 godzin, kładę się między 23 a 24. Żeby być wyspaną
        > potrzebuje 9 godzin snu, więc nadrabiam w weekendy.
        >

        43 lata. Mam podobnie. Ale w weekendy kładę się po północy, podobnie na wakacjach i gdy pracuję zdalnie. Na szczęście zasypiam łatwo i śpię mocno, chyba ze mi się nasili RLS. W weekendy śpię dopóki się nie wyśpię i nieważne czy to 10 czy 12 wink Nocą jako sowa mam przypływ energii (często zaczynam robić porządki) i kreatywności (najlepsze pomysły mi wtedy przychodzą do głowy smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka