Dodaj do ulubionych

19 lat temu

11.09.20, 08:35
Pamietacie?

Pamietam bardzo dobrze. Po pierwsze, tego dnia zrobiłam coś, czego nigdy nie robiłam. Włączyłam telewizor, zaraz po przyjściu z pracy. Na TVN24, który właśnie startował.
I to co zobaczyłam - nie mogłam uwierzyć. Myślałam, że to jakiś film katastroficzny. I zaraz ogarnął mnie niepokój - wiedziałam, że bardzo bliska mi osoba właśnie jedzie do pracy metrem w tamte okolicy. Dzwoniłam długo, ale nikt nie odbierał. Dopiero po wielu godzinach osoba oddzwaniała. Była w okolicy w metrze. Kilka godzin zają jej powrót do domu i dodzwonienie się do mnie.
Duża ulga
Następnego dnia miałam mieć dosyć ważny egzamin. Bez problemu go przełożyłam, gdy powiedziałam z jakiego powodu. Zazwyczaj trudno było umówić się z tym człowiekiem na przekładanie egzaminów. Tym razem było inaczej.
(egzamin zdałam tydzień później)
Obserwuj wątek
    • rainbow_dash Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:42
      tak, pamietamy, co roku jest tu wątek "co robiłyście jak doszło do ataku na WTC" - niektóre historie forumek znam na pamięć wink
      Life goes on, nie wiem dlaczego nikt tak nie przeżywa np.dramatu na Dubrowce, albo ataku terrorystycznego w londyńskim metrze.

      > Bez problemu go przełożyłam, gdy powiedziałam z jakiego powodu

      tzn z jakiego powodu?
          • magata.d Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:52
            rainbow_dash napisała:

            > no tak, ale w innych okolicznościach, gdyby ataku nie było, też zapewne mogłaby
            > ś przełożyć
            Ale był atak i przełożyła z tego powodu. Jakby miała inny powód to by przełożyła z innego. Przecież to nie jest post o powodach przekładania egzaminów!
            • rainbow_dash Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:56
              skoro nie jest, to po co w ogóle o tym wspominać? Post jest o tym, o czym jest w nim napisane, a ty nie jesteś tutaj od dykotwania innym co mogą pisać bądź nie
            • m_incubo Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:08
              Łyknij coś na uspokojenie i nie odpowiadaj za innych niepytana.
              Ja zrozumiałam, że egzamin był kolejnego dnia, gdy już wiedziała, że ta osoba jest cała i zdrowa.
      • snajper55 Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:05
        rainbow_dash napisała:

        > tak, pamietamy, co roku jest tu wątek "co robiłyście jak doszło do ataku na WTC
        > " - niektóre historie forumek znam na pamięć wink
        > Life goes on, nie wiem dlaczego nikt tak nie przeżywa np.dramatu na Dubrowce, a
        > lbo ataku terrorystycznego w londyńskim metrze.

        Gdyż nie są tak pięknie medialne. Nie ma filmów pokazujących moment zamachu.

        S.
      • daniela34 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:14

        > Life goes on, nie wiem dlaczego nikt tak nie przeżywa np.dramatu na Dubrowce, a
        > lbo ataku terrorystycznego w londyńskim metrze.


        Nikt? Nie są aż tak wspominane medialnie, ale z tego co kojarzę rocznice są obchodzone. Natomiast ja doskonale pamiętam zarówno Dubrowkę, zamachy w Londynie (te szczególnie mi się wbiły w pamięć), Madrycie, a także na przykład nie wspomniany przez ciebie Biesłan (rocznica była dopiero co). Nie "przeżywam" tego teraz- bo nie łkam, nie drę włosów z głowy, nie twierdzę, że cierpię z tego powodu, ale w dniu zamachu owszem, przeżywałam - współodczuwając z rodzinami ofiar zamachu i z tymi, którzy tam w tych wieżach zostali uwięzieni, tak samo jak "przeżywałam" strach rodziców z Biesłanu czy Londyńczyków kiedy nie wiadomo było, gdzie będzie kolejne miejsca zamachu.
        Mało tego, w przypadku katastrofy w Smoleńsku, choć solidna część pasażerów tego samolotu była mi jak najdalsza politycznie, a Lecha Kaczyńskiego uważałam wtedy za bardzo słabego prezydenta (dziś nadal tak uważam, ale A.Duda postawił tamtą prezydenturę w nieco innej perspektywie), to owszem "przeżywałam" katastrofę, cholernie współczując rodzinom.
        11 września był symboliczny, poza tym był pierwszym takim zamachem i niewątpliwie rozpoczął jakiś etap i coś zmienił - po pierwsze w historii świata, po drugie- w naszym życiu (podróże samolotem, kontrole w miejscach publicznych). Dlatego najbardziej się go wspomina (amerykański, państwowy PR też tu oczywiście robi robotę, Rosja "swoich" zamachów nie będzie tak wspominać z wiadomych powodów).
        • sumire Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:37
          Dokładnie tak. Ja pamiętam i Biesłan, i Londyn (zwłaszcza że akurat w tym czasie w Londynie był mój ówczesny chłopak), ale 9/11 był pierwszym tego typu wydarzeniem w historii - zamachem transmitowanym na żywo, na oczach całego świata; większość widziała, jak nadlatuje ten drugi samolot.
          Poza tym ten zamach wiele zmienił - okazało się, że terroryzm to nie jest coś tam, co się wydarza daleko w dzikich krajach. Zmienił sposób podróżowania, zmienił ludzkie myślenie o bezpieczeństwie, no i tak naprawdę do dziś świat odczuwa jego geopolityczne skutki.
    • magata.d Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:43
      Pamiętam. Miałam dużo pilnej pracy, siedziałam skupiona w domu przy komputerze (od paru dni, były zimne i deszczowe), jak zwykle cicho grało radio, usłyszałam w wiadomościach, zrobiłam głośniej, po czym wyłączyłam radio i włączyłam tvn24. Tego dnia już nie popracowałam.
      • turzyca Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:54
        To ciekawe, jak ludzie zupełnie odmiennie pamiętają te same rzeczy. Bo ja pamiętam, że był suchy, dość ciepły dzień, umówiona byłam do kina, mogliśmy jechać tramwajem, ale zdecydowaliśmy się na spacer.
    • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:49
      byłam akurat w pracy i podczytywałam Onet, kiedy trafiłam na tego koszmarnego newsa i zdjęcia, pamiętam poczułam jakby coś we mnie umarło, to chyba wtedy ostatecznie umarło moje dzieciństwo
      pracowałam w open space, wstałam i wołałam do kolegów czy wiedzą co się stało, nikt nie wiedział, jak zwykle francuskie media pewnie deliberowały jeszcze czy i jak opublikować newsa, podczas gdy w Polsce już wszyscy wiedzieli...
      • rainbow_dash Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:52
        >pamiętam poczułam jakby coś we mnie umarło, to chyba wtedy ostatecznie umarło moje dzieciństwo

        say what? big_grin zazdroszczę beztroskiego życia, gdzie załamanie nerwowe powoduje zawalenie się wieżowców tysiące kilometrów dalej
        • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:05
          no i co cię tak dziwi? to już nie można pisać co się czuje? ok, zaczęłam pracować jako 19 latka, od 22 roku zycia byłam całkowicie samodzielna i mieszkałam 1,5 tys km od domu, doświadczeń rozmaitych miałam po drodze sporo, a, dzieciństwo moje było trudne i pracowite, to co, nie mogłam poczuć 11092201 tego co poczułam? Dlaczego? dla jasności byłam wtedy pod trzydziestkę, a mimo to miałam w sobie jakąś cząsteczkę dziecka, dziwi cię to?
          • triss_merigold6 Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:16
            Dziwi, że w związku akurat z WTC. Część własnego dzieciństwa spędzilam w USA, jako dorosła byłam kilka razy na wakacjach, ale nie przeżywałam ataku aż tak emocjonalnie, chyba jednak Europa jest mi bliższa.
            • turzyca Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:56
              Ktoś tu napisał, że ten moment końca dzieciństwa to była też utrata wiary, że ogólnie świat jest dobrym miejscem. Myślę, że to jest dobrym opisem.
              • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:02


                > Ktoś tu napisał, że ten moment końca dzieciństwa to była też utrata wiary, że o
                > gólnie świat jest dobrym miejscem.

                Hm, jezeli swiat, w ktorym mocarstwo latami szkoli, finansuje, uzbraja i rozsyla po swiecie terrorystow moze byc uznany za dobre miejsce... ja pamietam, ze pomyslalam, gdy juz doszla info "kto mieczem wojuje..."
            • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:07
              może ze względu na wiek, powoli dobijam do 50tki, wychowałam się w kulcie USA. Stany były przedstawiane jako gwarant bezpieczenstwa Polski w wciśnięte między wschodni i zachodni śwait, w moim dzieciństwie które przypadło na zimną wojnę wiecznie trąbiło się o USA jako o sojuszniku naszego kraju
              • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:10
                Twoje dziecinstwo, jezeli dobijasz 50-tki, ni cholehy nie moglo przypasc na zimna wojne. W czasie zimnej wojny to ciebie nawet jeszcze w projekcie nie bylo.
                • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:14
                  jako oficjalną datę końca zimnej wojny podaje się rok 1991, tak więc owszem całe moje dzieciństwo i lata nastoletnie upłynęły w latach zimnej wojny, pamiętam ostry kryzys jakoś tak około roku '80, jak ja się bałam że pociski spadną na nas! nawet śniły mi się po nocach
                  a ty, w jakim jesteś wieku?
                  • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:23
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > jako oficjalną datę końca zimnej wojny podaje się rok 1991,

                    Nie, skarbie. No chyba ze historii uczysz sie w IPN - w takim razie pretensje mozesz miec tylko do siebie, jesli oglad swiata cie zawodzi.

                    tak więc owszem cał
                    > e moje dzieciństwo i lata nastoletnie upłynęły w latach zimnej wojny, pamiętam
                    > ostry kryzys jakoś tak około roku '80, jak ja się bałam że pociski spadną na na
                    > s!

                    Kolo 80 roku ? Jakie pociski ?


                    > a ty, w jakim jesteś wieku?

                    Troche starsza od ciebie.
                    • daniela34 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:38
                      Pershing prawdopodobnie. Jeśli była wtedy dzieckiem (tak by wychodziło, jeśli dobiega 50-tki) a obejrzała Dziennik Telewizyjny to mogła się przestraszyć. Nie sądzę, żeby dorośli się przejęli, raczej nikt nie sądził, że NATO zaatakuje ZSRR, natomiast dziecko mogło tak odebrać jakieś propagandowe, telewizyjne materiały.
                    • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:54
                      opieram się na francuskich podręcznikach historii, taką datę podają
                      poza tym poczytaj trochę, skoro w tamtych czasach nie byłaś na tyle świadoma światowego kryzysu politycznego, na lata 1975-1984 przypadło znaczne oziębienie
                      • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 11:11
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > opieram się na francuskich podręcznikach historii, taką datę podają

                        Prosze o tytuly i autorow.

                        > poza tym poczytaj trochę, skoro w tamtych czasach nie byłaś na tyle świadoma św
                        > iatowego kryzysu politycznego, na lata 1975-1984 przypadło znaczne oziębienie

                        Akurat rok 80, a o nim piszesz, to byla euforia calkowicie pozbawiona strachu - jak zwykle odwaga staniala - a o bombach, ktore moglyby ci wtedy spasc na glowe, moglas wysnic w koszmarach.

                        Lektur mam za soba wystarczajaco duzo. I swiadomosc dosc rozwinieta, by odroznic oziebienie od grozby zbrojnego konfliktu. Zwlaszcza wtedy.
                        • doubledoublejoyandtrouble Re: 19 lat temu 11.09.20, 12:16
                          tt-tka napisała:


                          > skarbie

                          Skarbie, obawiam się, że to Ty się mylisz, a nie Twoja rozmówczyni. To tylko kilka przykładów, zakładam, że jako osoba zdolna do pisania na forum będziesz potrafiła również wpisać prawidłowo hasło w wyszukiwarkę. Zachęcam!
                          >
                          • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 12:51
                            doubledoublejoyandtrouble napisała:

                            > tt-tka napisała:
                            >
                            >
                            > > skarbie
                            >
                            > Skarbie, obawiam się, że to Ty się mylisz, a nie Twoja rozmówczyni.

                            Jednak nie. Okres, w ktorym moja dobijajaca 50-tki rozmowczyni urodzila sie, czyli wczesne lata 70-te to okres odprezenia, a nie zimnej wojny. Na tzw "druga zimna wojne" z kolei za wczesnie
                            • doubledoublejoyandtrouble Re: 19 lat temu 11.09.20, 12:55
                              tt-tka napisała:

                              > doubledoublejoyandtrouble napisała:
                              >
                              > > tt-tka napisała:
                              > >
                              > >
                              > > > skarbie
                              > >
                              > > Skarbie, obawiam się, że to Ty się mylisz, a nie Twoja rozmówczyni.
                              >
                              > Jednak nie. Okres, w ktorym moja dobijajaca 50-tki rozmowczyni urodzila sie, cz
                              > yli wczesne lata 70-te to okres odprezenia, a nie zimnej wojny. Na tzw "druga z
                              > imna wojne" z kolei za wczesnie

                              Ależ Wy się kłócicie o to, kiedy się skończyła i to ona ma rację, nie Ty.
                              >
                              >
                              >
                                • doubledoublejoyandtrouble Re: 19 lat temu 11.09.20, 13:40
                                  tt-tka napisała:

                                  > Nie ma. Zimna wojna skonczyla sie przed jej narodzeniem. Druga zimna wojna zacz
                                  > ela sie duzo pozniej i byla czym innym niz ta pierwsza.
                                  >

                                  big_grin No jednak nie. Co jasno wynika z tego, co Ci wrzuciłam. I miliona innych publikacji.
                                • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 15:16
                                  zimna wojna podzielona została przez historyków na poszczególne fazy, jako zjawisko jednak zaczęła się w 1947 a skończyła 1991 roku i choć bardzo ci się to nie podoba, bo nie jest zgodne z tym co ci się wydaje, takie jest stanowisko historyków, możesz się z nim nie zgadzać, ale jest to twoje prywatne zdanie, nie oficjalna wizja
                                  • doubledoublejoyandtrouble Re: 19 lat temu 11.09.20, 15:37
                                    fitfood1664 napisał(a):

                                    > zimna wojna podzielona została przez historyków na poszczególne fazy, jako zjaw
                                    > isko jednak zaczęła się w 1947 a skończyła 1991 roku i choć bardzo ci się to ni
                                    > e podoba, bo nie jest zgodne z tym co ci się wydaje, takie jest stanowisko hist
                                    > oryków, możesz się z nim nie zgadzać, ale jest to twoje prywatne zdanie, nie of
                                    > icjalna wizja

                                    No mysle, ze tej pani ciężko będzie nam wmówić, że o zimnej wojnie wie więcej niż Zbigniew Brzeziński wink
                            • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 14:41
                              odprężenie, czyli moje lata wczesnodziecięce też pamiętam, słodkie lata gierkowskie, pełne półki, ba, restauracje dostępne na kieszeń proletariusza... pięknie było, ale się skończyło jak i lata 70te
                              • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 14:50
                                Ale w 80-tym mialas maks 9 lat, dziewczyno. Jezeli wtedy balas sie bomb lecacych na twoja glowe, to nie swiadczy to o orientacji w sytuacji miedzynarodowej, ale li tylko o tym, ze ktos w twoim otoczeniu straszyl dziecko zamiast zapewnic mu poczucie bezpieczenstwa. No sorry.
                                • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 15:22
                                  nie bajdurz, po prostu namiętnie oglądałam telewizję i słuchałam radia, niekoniecznie w godzinach przeznaczonych dla dzieci, nikt mnie nie straszył, sorry, jeśli nie byłaś świadoma otaczającego cię świata dorosłych a ja tak, gazety też lubiłam czytywać, niekoniecznie świerszczyk
                                  poza tym o jakiej ty euforii piszesz w 80 roku??? kryzys, kartki, puste półki, ach, nie, ocet był... a ty o euforii? może należałaś do uprzywilejowanych dla których otwarto pewexy, ja nie, ale jeśli ty tak, to nie żyłyśmy w tym samym świecie
                        • fitfood1664 Re: 19 lat temu 11.09.20, 14:39
                          taka informacja jest w oficjalnym programie nauczania we francuskich szkołach na dzień dzisiejszy, poza tym framcuska wikipedia podaje:
                          fr.wikipedia.org/wiki/Guerre_froide

                          pisze tam czarno na białym że tamten okres to było znaczne oziębienie i ja to wiem, historycy to wiedzą, tylko ty wiesz lepiej... ech, weź się lepiej nie obnoś z niewiedzą
            • doubledoublejoyandtrouble Re: 19 lat temu 11.09.20, 12:03
              triss_merigold6 napisała:

              > Dziwi, że w związku akurat z WTC. Część własnego dzieciństwa spędzilam w USA, j
              > ako dorosła byłam kilka razy na wakacjach, ale nie przeżywałam ataku aż tak emo
              > cjonalnie, chyba jednak Europa jest mi bliższa.

              Może po prostu emocjonujecie się z różnych powódów i w różnym stopniu? Wiem, że to szokujące, ale ludzie są różni i różnie odczuwają. Nie wspominając o różnicach między tym, co im się wydaje o sobie, a tym, jacy są naprawdę.
    • tt-tka Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:51
      W ogole nie skojarzylam, ze mowa o tamtym 11 wrzesnia tongue_out

      Pamietam, trudno nie pamietac, kiedy trabiono o tym na okraglo (i nadal sie trabi). Dowiedzialam sie po poludniu, w pracy radia nie wlaczalam.
      Nie przekladalam zadnych spraw, nikt by zreszta nie uwzglednil. A najlepiej pamietam dziecko obrazone na caly swiat, bo niby czemu nie ma dobranocki, czy moze innego jego ulubionego programu.
    • anika772 Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:53
      Pamiętam piżamę jaką miałam na sobie i kubek z kawą. Jadłam śniadanie, pracę zaczynałam dopiero o 11:40.
      Skakałam po kanałach i na CNN zobaczyłam co się dzieje, jednak przez jakiś czas nie docierało to do mnie.
      Potem szok.
      Podobnie mam z katastrofą Tupolewa, pamiętam każdy szczegół i też ten początkowy brak zrozumienia co tu się właściwie stało.
    • lily_evans11 Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:56
      Pamiętam, 3 dni później w Paryżu, w atmosferze strachu, zostałam zatrzymana i przetrzepana przez żandarmerię, bo wyglądałam jak muzułmanka (bardzo opalona po innym wyjeździe, ciemne oczy i włosy, szalik na głowie bo od wiatru łeb urywało).
      To, jaka była skala tego ataku, jakie konsekwencje były dla całego świata, dotarło do mnie jakoś później.
    • yuka12 Re: 19 lat temu 11.09.20, 08:58
      Moja bliska mi osoba była wtedy za granicą. O zamachach powiedziała mi koleżanka, która tego dnia wieczorem mnie odwiedziła. Pamiętam odrętwienie słuchając i oglądając wiadomości i paraliżujący strach o tamtą osobę.
    • daniela34 Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:06
      Tak, pamiętam. Mialam 17 lat, wróciłam ze szkoły i jadłam w pośpiechu obiad, bo musialam wyjść na lekcje angielskiego. Usłyszałam tylko, że samolot uderzył i wyszłam, nauczyciel jeszcze nic nie wiedział. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że wieże runęły. Po powrocie już do późna oglądaliśmy w domu tvn24.
      Kilka dni później pojechałam do Krakowa do British Council i pamiętam, że wprowadzili bardzo szczegółowe kontrole przy wejściu. Niby się o tym mówiło, ale to pierwsze doświadczenie osobiste było nieprzyjemne. Teraz wszyscy przywykliśmy.
    • barattolina Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:09
      Ja byłam wtedy studentką.
      Siedziałam w domu i był włączony telewizor, akurat przez przypadek TVN.
      Byłam w innym pokoju, kiedy usłyszałam, że awionetka uderzyła w wieżę WTC w NYC. Po dłuższej chwili okazało się, że to nie była jednak awionetka, a na paśmie TVN zaczął nadawać TVN24 (wtedy dowiedziałam się, ze taki kanał w ogóle istnieje).

      Pamiętam, że była relacja na żywo z dymiącą wieżą, podczas której w bliźniaczy budynek wleciał drugi samolot. Dziennikarz który to relacjonował powiedział, że nałożyły się filmy i ze on przeprasza za błąd. W studio zapanowała konsternacja. Potem było już coraz bardziej dramatycznie.

      A jak zawaliła się pierwsza wieża to pomyślałam, że to jest po prostu niemożliwe.
      Dwie godziny (?) później upadła druga. Pomyślałam, ze będzie wojna. Nawet zadzwoniłam do mamy, która była w pracy i o niczym nie wiedziała.

      Jakiś czas później powstał film dokumentalny dwóch braci (francuzów chyba), którzy akurat w TEN dzień kręcili film o dniu z życia strażaków w NYC. Jeden z braci był w jednej jednostce, a drugi w drugiej. Przez przypadek udokumentowali jak to wszytko wyglądało od środka. Było takie ujęcie, jak strażak podnosi pokrywę kanału na którejś z ulic miasta i nad jego głową przelatuje samolot (pasażerski). Chwile go wszyscy obserwują po czym wracają do swoich zajęć. Kilka sekund później trafia w pierwszą wieże.

      Po tylu latach pamiętam każdą chwilę z tego dnia.
    • arwena_11 Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:12
      Ja akurat prasowałam pieluchy, korzystając z tego że 10 miesięczny syn śpi grzecznie w dzień. Włączyłam tv i byłam przekonana że to zwiastun jakiegoś nowego filmu. Jak do mnie dotarło to włączyłam żelazko i usiadłam. Mąż wrócił z pracy i dalej razem oglądaliśmy. Nawet syn był wyjątkowo spokojny i poszedł spać wcześnie czyli ok 21 a nie 23
    • marszawka Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:16
      Wróciłam z zajęć w ostatniej klasie liceum. Pamiętam, że to byl czas gdy zastanawiałam się co zdawać na maturze. Historię czy WOS- wygrał WOS. Tamtego dnia, już niczego się nie pouczyłam. Pamiętam relację TVN.
      • daniela34 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:21
        Chyba nikt się nie pouczył wtedy. My następnego dnia rozmawialiśmy o tym na lekcji polskiego. Niedługo później omawialiśmy tez "Wściekłość i dumę" (artykuł, nie książkę) Oriany Fallaci.
    • z_lasu Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:34
      Ten dzień to był dla mnie dzień jak co dzień, byłam w pracy. Ale ciekawą sytuację miałam kilka dni po ataku. Rzecz dzieje się w Polsce. Telefon, obcy numer, odbieram, "Dzień dobry, tu World Trade Center. Czy rozmawiam z...?" Naprawdę nie wiem co mnie powstrzymało od rzucenia ciężkim bluzgiem i rozłączenia się - byłam pewna, że to debilny, koszmarny dowcip. Okazało się, że faktycznie dzwoni do mnie firma o tej nazwie, z siedzibą w Polsce, dzwonią oczywiście bez związku z atakiem. Firma została wówczas moim klientem, a z osobą, która wtedy dzwoniła współpracuję ściśle do dzisiaj, choć już pod innymi szyldami.
    • ruscello Re: 19 lat temu 11.09.20, 09:54
      Pierwszy raz usłyszałam o terroryzmie i pytałam, co to znaczy. Potem w szkole zastanawialiśmy się, czy będzie wojna i jak w zasadzie wojna wygląda. Dopiero zaczynałam taki przedmiot jak historia.
        • cudko1 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:12
          trudno nie pamietac, dzien spedzilam przed telewizorem usilujac sie dodzwonic do ojca wujka, mamy, cioci braci - wszyscy pracujacy na manhatanie.

          brat byl bezposrednim swiadkiem, a wujek juz po zajmowal sie oczyszczaniem terenu
    • eveeveeve2 Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:14
      Wrocilam akurat z pracy. Wlaczylam telewizor, gadali ze samolot uderzyl w wieżę WTC. W tle widac bylo płonący budynek. Pomyslalam, ze zdarza sie, tragedia jak inne. I zobaczylam na zywo jak drugi samolot uderza w drugą wieżę...
      Wtedy juz wiedziałam, ze to nie wypadek...
    • asia_i_p Re: 19 lat temu 11.09.20, 10:51
      Pamiętam i się z tego wspomnienia zwierzam tu co roku. Wracałam z pracy do domu i słyszałam w autobusie przez radio, myślałam początkowo, że to audycja fabularna, coś w stylu Orsona Wellsa.

      A pamiętacie świad sprzed? Z dziećmi zapraszanymi do kabiny pilota? Z lajtowym podejściem do bezpieczeństwa na lotniskach?
      • sumire Re: 19 lat temu 11.09.20, 11:55
        Wtedy kabinę pilotów oddzielała tylko zasłonka, a nie drzwi na kod. Dorosłym też się udawało wejść, zwłaszcza kobietom smile Teraz tylko po wylądowaniu można, a i to chyba tylko wtedy, gdy jest się dzieckiem.
        No i w podręcznym można było przewozić niemal wszystko. Za to tuż po WTC paranoja była taka, że nawet plastikowy spork mi zabrali, i jednorazową maszynkę do golenia.
        • triss_merigold6 Re: 19 lat temu 11.09.20, 12:12
          Jezu, pamiętam czasy kiedy w samolotach można było palić... Po wprowadzeniu zakazu przestałam korzystać z drinków, bo bez jarania to było zero funu. Z kolei długie loty uważam za trudne do zniesienia całkiem na trzeźwo.uncertain
    • enigma81 Re: 19 lat temu 11.09.20, 13:30
      Kilka dni wcześniej wróciłam z USA, właśnie z NYC.
      Spędzałam dzień z chłopakiem (dziś mężem), świat zewnętrzny dla nas nie istniał. Wracając do domu autobusem coś tam usłyszałam z radio, wydawało mi się że gdzieś jakiś samolot się rozbił. Dopiero następnego dnia rano dotarły do mnie wszystkie informacje.
      Szok był wielki.
    • volta2 Re: 19 lat temu 11.09.20, 15:31
      pracowałam wtedy w szkole po drugiej stronie wisły i miałam o 17 albo 18 zebranie z rodzicami. i byłam święcie przekonana, że nie mam po co jechać, bo nikt na to zebranie nie przyjdzie.

      no ale pojechałam, z wilanowa, nie mogłam się przebić przez ujazdowskie, bo ambasada była już oblężona, korek był taki, że wysiadłam z autobusu i wsiadłam do taksówki, będąc przekonana, że i tak nie mam po co się spieszyć

      dotarłam cudem punktualnie i okazało się, że wszyscy rodzice przyszli i w ogóle nie byli przejęci tym, że świat zamarł z przerażenia...

      biesłan mnie rozwalił na maxa, jak sie w szkole pracuje...
      • kokosowy15 Re: 19 lat temu 11.09.20, 16:06
        Naprawdę, świat się dla Was zmienił po ataku na WTC, Bieslan, a wcześniejsze wydarzenia były obojętne, mimo większego zasięgu i liczby ofiar? Przegrana przez USA wojna w Wietnamie, zorganizowanie przez CIA ludobójstwo w Chile, agresja na Grenade nie zasugerowała że kto sieje wiatr ten zbiera burze, a ofiarami są zwykli ludzie a nie rządzący odpowiedzialni za politykę kraju. A "zwykłe zaniedbanie" w Bhopalu pochłonęło więcej ofiar niż zamach na WTC.
        • asia_i_p Re: 19 lat temu 11.09.20, 19:31
          No bo się zmienił. Realnie. Duże obostrzenia zabezpieczeń w miejscach publicznych. Biesłan był już mniej zmieniający jeśli idzie o poczucie bezpieczeństwa, ale z kolei dla mnie był szokiem, bo miałam tendencję do romantycznego podejścia do Czeczenów, jako do nacji prześladowanej i przeraziło mnie, że są zdolni do czegoś takiego.
          • kokosowy15 Re: 19 lat temu 11.09.20, 20:03
            Jestem pacyfista, więc każda akcja polegająca na zabijaniu budzi moja odrazę. Mogę jednak zrozumieć bezsilność Palestynczykow okupowanych przez Izrael, Czeczenów pod butem Rosji, albo zamach na Cafe Club i dworce kolejowe w Berlinie. Zwykle partyzanci nie dysponują artyleria i samolotami, by bombardować przeciwnika, ich szansa jest zaskoczenie, a działanie - odpowiedzią na działanie wroga.
        • sumire Re: 19 lat temu 11.09.20, 19:53
          Nie zrozumiałeś.
          Oczywiście, że poprzednie wojny i zamachy nie były obojętne i nie są obojętne, ale to był pierwszy zamach, który wydarzał się na żywo na oczach milionów ludzi, który naprawdę zmienił sytuację na świecie(vide późniejsze decyzje Busha) i wpłynął na ludzi myślenie o bezpieczeństwie. Tu nie chodzi o liczbę ofiar, na Boga. Chodzi o to, że 10 września wieczorem nikt sobie nie wyobrażał, że ktoś porwie samolot pasażerski - jeden z tysięcy startujących każdego dnia - i wpierdoli go prosto w zatłoczony biurowiec w centrum miasta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka