lopezka42
28.10.20, 18:49
Mam znajomą która jest bardzo aktywna jeżeli chodzi o strajk czy akcje społeczne, zawsze jej pełno, i masa wszystkiego na fb.
No i jak zaczęły się strajki to ona była. Miejscowośc mała, więc strajki pokojowe.
Ale... Wczoraj wysłałam jej jakie postulaty mają strajkujący.
I ona się nie zgadza z nimi. Nie jest za zamykaniem kościołów, nie jest za wyrzuceniem religii ze szkoły, jedno dziecko teraz do bierzmowania, drugie za rok komunie, nie jest za aborcją w każdym przypadku. I jeszcze inne rzeczy jej nie pasują ale idzie na protest by mieć wybór w przypadku choroby płodu, i moc zdecydować czy tak czy nie. Ale postulat jest by mieć prawo do aborcji zawsze a nie w przypadku choroby płodu a zawsze.
Tłumacze jej, że idąc nie walczy o to o czym myśli, bo zupełnie inne są postulaty, i włączając się w strajk walczy właśnie o to co w postulatach. Odpowiedź "zaczęłam będę walczyc" 🤦♀️
Dla mnie to obłuda, i to totalna.
To jak wyjść za alkoholika, który dopiero po ślubie pokazuje się od najgorszej strony, i trwanie w małżeństwie i udawanie że jest pięknie.
U Was też takie przypadki?