Dodaj do ulubionych

Śpią albo grają w gry

25.11.20, 09:31
Ja wiem, że ematkowe bombelki po tym, jak się porządnie wyśpią i zjedzą powolne, zdrowe śniadanie na tarasie z całą rodziną, zasiadają do zdalnych lekcji, gdzie uczą się szybciej, więcej i lepiej niż w tradycyjnej szkole, a tymczasem te nie-ematkowe:

www.gazetaprawna.pl/artykuly/1497030,zdalne-nauczanie-uczniowie-nauczyciele-problemy-psychiczne.html
Chociażby, 2 moje koleżanki mają synów, jedna w 2 kl. liceum, druga w 2 kl. technikum i 8-klasistę. Obydwie skarżą się, że chłopaki lekcje odbywają leżąc w wyrach, przysypiają przed laptopami albo w ogóle odmawiają zalogowania się i uczestniczenia, aby tylko 50% frekwencji wyrobić. To też jest wyraz jakiejś młodzieńczej depresji i/lub buntu przeciwko tej nienormalnej sytuacji, w którą młodzież została wrzucona jak za karę.

U córki w klasie chłopcy w czasie lekcji wprawdzie jeszcze nie grają, ale umawiają się w czasie lekcji na czacie na wspólne granie w Fortnite lub inne gry sieciowe - super forma integracji dla 11-latków, czyż nie? Ale cóż, przecież kontakty z rówieśnikami online są super, doskonale zastępują kontakt na żywo, prawda?
Obserwuj wątek
        • alicia033 Re: Śpią albo grają w gry 28.11.20, 15:25
          pierwszykot napisała:

          > to w następnym roku nie da rady.. ( o ile jest w lo a nie w podstawowce).

          ale łapiesz, że już jeden rocznik prześlizgnął się z pierwszej do drugiej klasy i nic nie zapowiada tego, żeby ludziom wrócił rozum "nauczanie" zdalne przeszło w normalny tryb w pozostałej części tego roku i w następnych latach?
    • ritual2019 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:40
      Przeciez to jest oczywiste dlatego ja jestem zadowolona ze u nas szkol nie zamkneli i nauka jest normlnie. Tylko bardzo maly procent i to starszych uczniow jest na tyle zdyscyplinowany zeby faktycznie edukowac sie w taki sposob.
    • sko.wrona Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:43
      Jprdl ile można? Gdzie ty widzisz te tabuny ematek, które cieszą się/chwalą sobie zdalną naukę. W każdym wątku to są pojedyncze osoby.

      Jeżeli chwałę szkołę moich dzieci za to jak się przygotowała i prowadzi zdalne, to nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że dziecko uczy się w ten sposób więcej, albo lepiej, a nauczanie zdalne jest lepsze niż na żywo.
        • jakis_wolny Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:01
          sko.wrona napisała:

          > Mój osobisty 11 latek chętnie wybrałby się z kolegami na rower po szkole, ale w
          > yobraź sobie, że nie może, bo nasz cudowny rząd zakazał mu wychodzenia z domu
          > bez opiekuna do godziny 16tej.


          To mnie najbardziej wkurza w tym wszystkim. Jest piękna pogoda, lekcje kończą się o 11.50 (to najpóźniej) , zazwyczaj o 11.00 już jest po wszystkim.
          Ale wyjść nie może. Tylko gnić do 16.00, a potem już jest ciemno. 😠
        • heca7 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:51
          I tu pojawia się poważny problem. Ciekawe jak brak światła i słońca wpłynie na stan psychiczny i fizyczny rosnących dzieci? W średniowieczu wiele dzieci należących do najwyższej warstwy społecznej cierpiało na krzywicę. Nie dlatego, że były niedożywione. Tylko dlatego, że zupełnie nie przywiązywano wagi do wychodzenia na zewnątrz. Dzieci siedziały w zamkach, w ciemnych pomieszczeniach całymi tygodniami. I widzę, że wracamy do średniowiecza uncertain Dzieciak może wyjść sam po 16.00 kiedy już jest u nas ciemno. W dzień tylko z rodzicami o ile nie pracują a on nie ma lekcji. W naszym klimacie zostaje weekend o ile pogoda pozwoli bo jak wiadomo o tej porze roku to mamy słońca mało.
          To już więźniowie na spacerniakach mają lepiej !
          • alicia033 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 11:06
            heca7 napisała:

            > Ciekawe jak brak światła i słońca wpłynie na stan psychiczny i fizyczny rosnących dzieci?

            please, heca.
            Zdalna "edukacja" powoduje masę problemów ale w normalnym toku nauki dzieci ze światła słonecznego w tym okresie nie korzystały więcej, niż przy zdalnej "edukacji". Starsze klasy od ósmej do 14-16 siedziały w szkole (przypominam, że o 16 jest już ciemno), przedszkolaki w przedszkolach, z których, krajowym zwyczajem niechętnie o tej porze roku wychodziły na zewnątrz, a z młodszych klas podstawówki sporo dzieci siedziało do 16-17 na świetlicy.
            • heca7 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 11:22
              No nie wiem. Mam dwóch synów w 7 klasie i 2 liceum. Rano szli do szkoły na 8 lub 8.45- łapali trochę światła. A, że mają blisko to wracali zwykle koło 14 i znowu na świeżym powietrzu. Dodatkowo u nas na przerwach otwarty jest "wybieg" dla uczniów. Cały rok. I wf był na powietrzu w ciągu dnia. A teraz muszą czekać do co najmniej 16.00 żeby głowę wychylić poza dom bo ten w liceum jest z 2005.
              • glanaber Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 12:10
                U nas też na przerwach i na wf wychodzili. W ramach świetlicy takoż. A teraz brakiem przebywania w świetle słonecznym i na świeżym powietrzu, tak samo jak brakiem ruchu i aktywności fizycznej j dzieci, nie przejmuje się nikt, łącznie z ekspertami, którzy do 2019 bili na alarm, że dzieci za mało się ruszają i są uzależnione od komputerów. Gdzie oni są teraz? Gdzie akcja „Stop zwolnieniom z wf”?
                • runny.babbit Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 12:32
                  Plus zaburzenia psychiczne. Dorosłym psychika siada, młodszym tym bardziej. A psychiatria leżała już przed pandemią.
                  Generalnie nam wrażenie że niektórzy są tym uwięzieniem młodych zachwyceni. Nie szlajaja się po dworze, jest cisza i spokój gdy tylko siedzą przed swoimi ekranami.
                  • triss_merigold6 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 17:28
                    Generalnie nam wrażenie że niektórzy są tym uwięzieniem młodych zachwyceni. Nie szlajaja się po dworze, jest cisza i spokój gdy tylko siedzą przed swoimi ekranami.

                    ależ oczywiście, że mnóstwo rodziców jest zachwyconych
                    w kwietniu o tym pisałam
                    grunt, że się dziecko/młodzież nie szlaja, nie włóczy, nie spotyka z nikim poza czujnym okiem mamusi, a rozmowy on line można podejrzeć albo podsłuchać (telefoniczne)
            • andaba Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 17:20
              Do szkoły pół godziny. Ze szkoły pół godziny, albo i półtorej, jak wracała koleżankami.
              Wu-ef na polu, o ile nie prało żabami.
              Pewnie, moja może sobie na podwórko wyjść, czemu nie, ale to jednak nie to samo.
          • memphis90 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 14:23
            W kontekscie krzywicy- to synteza skórna wit D nie zachodzi od października do kwietnia, nie ta długość fali świetlnej. Co, oczywiście, nie znaczy, że młodzież ma gnusniec w barłogu z laptopem, ale witD to teraz i tak nie wyprodukują.
      • iwoniaw Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:47
        Dokładnie - to, że doceniam przygotowanie szkół i pracę nauczycieli moich osobistych dzieci w trybie zdalnym nie oznacza, że marzę, by już taka sytuacja pozostała na wieki. Przeciwnie, też widzę minusy (i takie bardziej ogólne i te dotyczące głównie konkretnych dzieci), co nijak nie kłóci mi się z oceną, że owszem, konkretni ludzie robią kawał roboty, żeby nie było z edukacją już całkiem źle.
      • mus_tang1 Re: Śpią albo grają w gry 27.11.20, 21:50
        No jasne, że nie jest lepsze. Ale mój maturzysta woli online. Jest 2 godz do przodu. Pracuje, bo ma cel.
        Przewidująco zapisałam na korki.
        Przy młodszym podstwówkowym, to niestety to zupełnie inna bajka.
        I nie optymistyczna. Będą tyły jak nic, wymagania małe z wielu przedmiotów.
        To i nauki mało.
    • ajr27 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:44
      Ja mogę napisać, jak to wygląda z perspektywy studenta- siedzi całymi dniami i dłubie. Gotowy wstać na 7 czy 8.Czasem w piżamie, czasem z obiadem. Robi to wszystko, bo kocha swój kierunek. To jest kwestia treści, a nie formy. Gdy trzeba się uczyć tylko tego, co młodzież lubi i ceni, zdalne nauczanie nie jest problemem.
      • pierwszykot Re: Śpią albo grają w gry 28.11.20, 01:14
        Swietnie to ujęłaś to jest właśnie kwestia chęci. Nauka nie powinna być przymusowa. To bez sensu. Takie przymuszone dziecko i tak niewiele z tego wynosi a przeszkadza innym którzy chcą się uczyć. Wyobraźcie sobie ze do grupy tego studenta dowalają 3 niezainteresowanych ale zmus onych.. i jeszcze oni maja orzeczenia i to wykładowca ma się dostosować ido nich i reszta...
        • alicia033 Re: Śpią albo grają w gry 28.11.20, 15:30
          tylko, że to nie jest kwestia przymusu tylko całkowicie nieefektywnej formy tego zdalnego "nauczania".
          Odnajdują się w nim bardzo nieliczne osoby. To nie z dziećmi/młodzieżą jest coś nie tak, tylko z formułą. Dlatego absolutnym priorytetem powinna być nauka stacjonarna, a nie pozorowanie edukacji.
    • kosmos_pierzasty Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:45
      Moje dziecko najwięcej bawi się z córką sąsiadki i jej bratem, analogowo 😊 Obie przyjęliśmy takie ryzyko (zakażenia), jako mniej szkodliwe niż całkowite odizolowanie dzieci.
      Jeśli chodzi o naukę, to pilnuję ocen. A już, czy zamieni dziecko z kimś nielegalnie słowo na lekcji, czy nie, nie wnikam. Ważne, żeby oceny były ok.
      • jakis_wolny Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:58
        ewcia.1980 napisała:

        > A na przełomie roku dzieci/ młodzież przez MIESIĄC będą siedziały zamknięte w
        > domach.
        > Po prostu cudownie.....

        Cudna wizja...dobrze, że mam normalnych znajomych z dziecmi, które potrafią coś innego niż gapić się w telefon czy monitor.

        Żadne dziecko z osiedla nie wyściubi nosa na dwór. Żadne dziecko z klasy też nie. uncertain
      • aurinko Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:59
        ewcia.1980 napisała:

        > A na przełomie roku dzieci/ młodzież przez MIESIĄC będą siedziały zamknięte w
        > domach.
        > Po prostu cudownie.....

        Dlaczego mają miesiąc siedzieć w domach? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spotykali się ze znajomymi, chodzili na spacery, deskorolki, rowery czy na co pogoda pozwoli.
      • mia_mia Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:08
        Nie będą, bo do tego czasu otworzą hotele i restauracje, bo górale i to wymuszą, a tylko dla górali to się nie da.
        A nawet jeśli nie otworzą to i tak można rano odstawić do kolegi, a następnego dnia w drugą stronę.
        Ja teraz jestem zasypywana propozycjami spotkań dziecka z innymi i już pomijając aspekt pandemiczny, to nawet ile można wozić i gościć.
      • maliniak665 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 16:07
        ewcia.1980 napisała:

        > A na przełomie roku dzieci/ młodzież przez MIESIĄC będą siedziały zamknięte w
        > domach.
        > Po prostu cudownie.....


        skąd takie info?

        wolne od nauki będą codziennie wypychane na dwór. Zresztą, nie muszę, wyłażą same.Nawet po 16tej w tygodniu
    • joanna_poz Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:52
      u mojego, tak jak w poprzednim polroczu ze zdalnym nauczaniem - oceny na zdalnym gorsze niż z etapu stacjonarnego.
      frekwencja akurat prawie 100%, raz zaspał na 2 lekcje, do komputera musi wstać, bo stoi w drugim pokoju i jest to komputer stacjonarny.
      co tam robi rownolegle nie kontroluję, bo nie pracujemy w domu.
      zdarza mu się kąpać o 16 i snuc sie po południu w szlafroku.

      po zdalnych lekcjach - zdalne rozrywki.

      jedyna pociecha, że w soboty i niedziele o 10 bierze rower i z paczką znajomych wyjeżdzają na tych rowerach na cały dzien i wracaja, jak sie sciemnia.
    • berdebul Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:52
      Nie, to jest wyraz braku dyscypliny i zbieranie tego, co się zasiało. Praca z domu to tez praca, nie trzeba siedzieć w piżamie w łóżku. Można dziubdziusia wywalić o stałej porze z wyra, wysłać na spacer po bułki/z psem, ubrany siada do zajęć. Olewając naukę robią sobie zaległości.

      W okolicy kwitnie integracja w czasie zajęć w terenie. Może dlatego, że mamy słaby internet na wsi.
    • jakis_wolny Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:53
      Chodzę do pracy rotacyjnie, więc widzę jak wygląda ta cała edukacja.
      Co wyrabiają dzieciaki 11 - 12 l, to się w głowie nie mieści.

      Mogę zrozumieć, że jak rodzic w pracy, to nie ma kontroli nad dzieckiem, ale w ogóle to całokształt słabo wypada uncertain

      Niektórzy rodzice naprawdę powinni się obudzić.

      W ogóle nie rozumiem, jak można tak zaniedbywać dziecko i zostawiać je samo sobie.

      Dzieciaki od 6.00 do 24.00 grają 🤦

      W weekendy non stop telefony, wiadomości: a pograsz, a zagrasz, a kiedy, a mam nowego Avatara, a ja chcę być zielonym, ja żółtym, a zobacz co przeszedłem i tak non stop.

      Te dzieci nigdzie nie wychodzą, nic nie robią rodzinnie??




      • umi Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:06
        Komputer im wychowuje, a troche rowneisnicy i szkola. W tej kolejnosci suspicious Dlatego jest rozpacz, jak sie okazuje ze jedyne niewirtualne wsparcie wychowania odpadlo. A to jednak nie tak powinno byc. Rowiesnicy sa rownie opuszczeni, glupi glupiego nic nie nauczy. A szkola w dzisiejszych czasach to nie angielska pensja z internatem, tylko masowka, ktorej celem jest glownie uczyc, wychowanie zaklada sie jako domyslne z domu.
      • lily_evans11 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 23:26
        Niektórzy ludzie traktują teraz bardzo na serio ograniczenie kontaktów.
        W klasie mojej córki chyba nikt się nie spotyka, wszystkie imprezy typu urodziny są poodwoływane i to od października.
        Ale większość tych ludzi ma przynajmniej dom z terenem zielonym, dzieci mają psa do wyprowadzenia, jest gdzie pojeździć na rowerze, a jedna mieszka w fantastycznej wsi w sumie w lesie i nad jeziorem, jest gdzie chodzić, nawet gdyby wprowadzono całkowity lockdown (tam jest tyle dróżek, ścieżek, że nawet trudno ustalić, że gdzie ktoś chodzi).
          • lily_evans11 Re: Śpią albo grają w gry 26.11.20, 08:16
            Po tym jak że szkoły mieliśmy masę zachorowań i kearantanny, to nawet ja bym nie chciała, żeby ktoś przychodził, zdrowie mam jedno i to średnie bardzo. Po cichu to się cieszę, że ludzie te różne imprezy poodwolywali. Oni się bali już jak było 2600 zachorowań a co dopiero teraz wink. Niedawno inna znajoma usiłowała mi znienacka podepchac swoją córkę na mocowanie chociaż zapraszana była przez całe wakacje i nic, a okoliczności były zupełnie inne. W tych warunkach uznałam to za spory tupet.
    • mamamisi2005 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 09:57
      U nas na zebraniu wychowawczyni grzmiała, ale bez większego przekonania, o graniu itd na lekcjach. Rodzice wysłuchali i tyle. Bo ich w czasie lekcji z reguły nie ma, to co mają zrobić. Poza rozmową rzecz jasna. Internetu raczej nie odetną 🤣 Nauczyciel może ew. usunąć z lekcji, pod warunkiem że zidentyfikuje winowajców. Mój syn ma 13 lat. Zawsze bardzo staraliśmy się tak dawkować mu życie online, żeby nie zaszkodziło. A teraz wszystko poszło na żywioł. ***** ***
      • jakis_wolny Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:53
        mamamisi2005 napisała:

        > U nas na zebraniu wychowawczyni grzmiała, ale bez większego przekonania, o gra
        > niu itd na lekcjach. Rodzice wysłuchali i tyle. Bo ich w czasie lekcji z reguły
        > nie ma, to co mają zrobić. Poza rozmową rzecz jasna. Internetu raczej nie odet
        > ną 🤣

        Większość rodziców ma wyrąbane na swoje dzieci.
        Byle głowy nie zawracały.
          • saszanasza Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 12:04
            cku napisała:

            > Nie mają wyrąbane tylko chodzą do pracy. Nie każdy jest korpopierdzistołkiem na
            > homeoffice.


            dokładnie! ja jeszcze dodam, że trudno, żeby taki rodzic siedział przy dziecku i pilnował, czy oby w trakcie lekcji dziecko nie czatuje.
            i owszem zdarzają się nadgorliwi rodzice spędzający z dziećmi czas podczas ich lekcji i na dodatek podpowiadający, no ale ci z kolei postrzegani są jako nienormalni (w sumie dla mnie normalne to też raczej nie jest).
        • mamamisi2005 Re: Śpią albo grają w gry 27.11.20, 09:08
          No właśnie nie jest to praktyczne. YT to jedno, drugie to kartkówki w formie quizów. Dodatkowo na plastyce, a zdarzyło się też, że na j.polskim, historii i geografii czasami zwiedzają wirtualnie różne miejsca
    • umi Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:01
      Jakim cudem odbywaja lekcje w wyrach? Nie wstaja na sniadanie? 2 kl liceum czy technikum to juz rodzicom moze robic do pracy, zwlaszcza jesli oni nie pracuja zdalnie i musza wyjsc. Po tym snaidaniu przebieraaj sie w pizame i ida do lozka? To moze badania im zrobic, bo chyba jakies oslabione te dzieci.

      Podejrzewam, ze nic w domu nie robia innego, jak nic nie robily przed pandemia, obsluge mialy 100% i szkola to bylo jedyne miejsce, gdzie ktos ich traktowal jak ludzi z dwiema sprawnymi rekami. Teraz tego braklo, wiec sie sypia. Kolezanki maja szczescie, ze to wyszlo i moga jeszcze wprowadzic korekte. Za chwile nie beda juz mogly i synowie zalicza poczet sfrustrowanych braci samcow, oburzonych na to ze swiat nie dostrzega ich zayebistosci i wokol nich nie skacze.
          • joanna_poz Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:39
            chyba zakladasz blędnie, ze dzieci zaczynają lekcje o 8 wiec moga przygotowac sniadanie czy chocby zjeść z rodzicami.

            nie, dzieci zaczynają lekcje roznie, moj tylko jeden dzien ma na 7:30, w inne dni jest to 9 czy 10.
            rodzic pracujacy poza domem - jak ja - robi sniadanie ok. 6:30 i je je w okolicach 7.
            wiec nie bede budzic syna o 6:30 czy 7 skoro lekcje zaczyna dopiero o 9, bo to trąci znęcaniem się...
            • umi Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:56
              Jak zaczynaja o 9 to tym bardziej moga. I lepiej obudzic, moim zdaniem, moze nie zawsze, ale chociaz wiekszosc tygodnia, bo ile Ty tego dzieciaka widzisz w takim trybie? Dopiero jak wracasz po poludniu czy wieczorem? To nie lepiej zeby Ci chociaz czasem zrobil rano sniadanie, kiedy sie nigdzie nie spieszy, potem cos ogarnal, odrobil, wyrzuil smieci czy nawet pogral i mial czas jak wrocisz, zeby pogadac? Nie wiem, czy wstawanie o normalnych porach zniecheca. Jesli nie dosypia normalnie, to pewnie tak, ale moze warto sprawdzic czemu niedosypia i jest zniechcony. Bo moze ma randki z CSem, LOlem albo czyms rownie glupim kiedy nie widzisz i zwyczajnie traci ten czas.
              • heca7 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 12:20
                Po .uj mam budzić synów żeby zjedli śniadanie o 6.30??? Skoro lekcje zaczynają często o 9.
                Dla mnie tam jak siedzą w domu mogą mieć lekcje w piżamach. Ważne żeby byli, uczestniczyli, uczyli się i odrabiali prace domowe. Czyli wyniki. A czy on tam siedzi w podkoszulku i dżinsach czy w takim samym bawełnianym podkoszulku ale od piżamy nie ma to znaczenia. Młodszy zresztą po domu nosi kigurumi.
                • kosmos_pierzasty Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 17:01
                  mamamisi2005 napisała:

                  > Jejku. Jak kocham moją rodzinę, to chyba bym ubiła za pomysł burzenia mnie o 6,
                  > gdy mogę sobie pospać do 8. W drugą stronę tez to działa - nie zrobię tego nik
                  > omu, kogo lubię
                  U nas to samo. Młoda budzi się chwilę przed lekcją, ubiera się, a na pierwszej przerwie robi sobie śniadanie. Jeśli ja do tego czasu wstanę, to czasem ja jej robię. A jak proszę o kanapkę do łóżka, to też dostanę. Pasuje mi takie podejście, bez zbędnego drylu. Za to codziennie zaraz po lekcjach idziemy na spacer z psem i to jest żelazna zasada, nie kontestowana zresztą przez dziecko.
            • triss_merigold6 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 16:53
              U mnie nie. Rozmemłany facet w piżamie, snujący się po domu dłużej niż chwilę, to coś, co mnie zwyczajnie brzydzi. A skoro nie chcę tego u faceta, to sama nie łażę w piżamie pół dnia i nie pozwalam <zdrowym> dzieciom. Przed rozpoczęciem lekcji mają wstać, ubrać się, umyć, zjeść, pościelić łóżka i wywietrzyć pokoje.
              • kaka-llina Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 17:25
                Wiesz moje dzieci chodza do szkoły, wiec wiadomo, ze te wszystkie czynnosci musza wykonac (tylko w innej kolejnosci) ubieraja sie na końcu.... Nie miały jeszcze (i mam nadzieje, że nie będą miały) zdalnego nauczania na zasadzie właczenia do lekcji, kamerek i innych takich... Jeśli będa musiały to powiem, żeby sie ubrali.... A śniadania w pizamach uskuteczniam całe zycie i dziwie się, ze ktos ma inaczej... wink
                • umi Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 21:34
                  Ja gotuje ale nie lubie tylko sama. Gdyz wtedy trace poczucie misji a zalacza mi sie tryb niewolnika. Wiec nie wyobrazam sobie, zeby osoba ktora przygotowuje sniadanie lazila w fartuchu na pizame. Zjesc sobie czasem mozna w pizamie, ale bez przesady, nie ciage. Po pierwsze co to za przyjemnosc jak jest ciagle, po drugie to jest malo wygodne, a po trezcie pizama jest do spania. Jak sie chodzi w tym, w czym sie spi, to po co pizama w ogole? Mozna sobie w dresie chodzic 24/7 suspicious
            • kosmos_pierzasty Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 16:56
              kaka-llina napisała:

              > No kurcze u mnie w domu pizamy służą jak najbardziej do jedzenia śniadania ....
              > Zwłaszcza jak je sie przygotowuje bo mozna sie upaprać.. Wyjatkiem jest sniada
              > nie wielkanocne big_grin
              >
              U nas to samo. I jeszcze w pierwszy dzień świąt BN 😊
      • iwoniaw Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:13
        No i zapewne tam, gdzie w domu jest struktura dnia (a w wypadku młodszych także rodzic, który choć ram przypilnuje), nie odbyeająlekcji w wyrach i są w ogolnie lepszej kondycji. Zauważyłam, że najbardziej załamane są te koleżanki, które mają dzieci za duże, by iść na opiekę i jednocześnie za małe, by same ogarniały - nie przez dzień czy dwa, tylko tygodniami i miesiącami! Bardzo im współczuję, bo wcale nie jestem pewna, czy moje ogarnięte i sumienne nastolatki byłyby tak samo wspaniałe w tej sytuacji, gdyby miały lat 9 czy 11.
        • glanaber Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:28
          Moja córka ma 11. Cześć tygodnia jest w domu sama. Rano jest budzona, dostaje śniadanie, ale na lekcje już loguje się sama i sama się pilnuje. Jest bardzo pilna i obowiązkowa, za co ją nieustannie chwalę. Oczywiście nie mam 100% gwarancji, że nie robi nic niedozwolonego typu gadanie na czacie, ale na lekcjach jest, słucha, zgłasza się do odpowiedzi (dostaje plusy za aktywność), odrabia prace domowe.
          Ale siadła jej motywacja, bo nie robi już zadań dodatkowych dla chętnych, nie zgłasza się do konkursów, co kiedyś robiła często.
          A poza tym jest mi jej strasznie żal, bo jest jeszcze mała i siedzi sama jak palec w d..., i widzę, że bardzo jej ta samotność doskwiera. Wiosną była w kiepskim stanie, teraz to wraca. Po ostatnich rewelacjach płakała całą sobotę. A to uwięzienie w samotności ma trwać właśnie długie miesiące, a może lata - przecież rządowi opłaca się szkół nie otwierać, a opozycja też sobie tego nie życzy.
      • saszanasza Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 12:10
        umi napisała:

        > Jakim cudem odbywaja lekcje w wyrach?

        Moja córka w zależności od lekcji czas spędza albo przy biurku albo na łóżku (WDŻ, zajęcia wychowawcze) ale to wynika z chęci zmiany pozycji, no i z możliwości jakie daje dana lekcja. Urozmaica sobie🙈
      • memphis90 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 15:36
        Eee, ale wiesz, że śniadanie można zrobić będąc w piżamie? I że można je zjeść w piżamie? Albo można wcale nie jesc żadnych śniadań i żyć. I że MOŻNA będąc w piżamie- nawet mając 4 dychy na karku - zrobić sobie kanapkę, kawę i WROCIC DO LOZKA. Naprawdę. I bóstwo snidaniowe nie zsyła za to żadnych piorunów, ani nawet sraczki!
      • lily_evans11 Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 19:52
        Większość koleżanek mojej córki na pytanie wychowawczyni o obecne nawyki odpowiedziała, że nie jedzą śniadania i przekąszają cokolwiek około 11-12. Lekcje są od 8, wstają więc na 10 minut przed lekcją, żeby się ubrać i schować pościel. Zresztą w normalnym trybie też tak było, dziewczyny się przechwalały, jak to mało jedzą, że pomijają śniadania, nie mają obiadu... Pamiętam, jak poszli do kina, a potem mieli jeszcze godzinę wolnego na różne zakupy itp. i dziewczyna zasłabła z głodu, ale nie wpadła wcześniej na to, żeby cokolwiek zjeść w CH, w którym jest cały wielki food court.
        Im tak dobrze, a ja jestem tą niedobrą i despotyczną matką, która zmusza 14latkę do zjedzenia czegoś, a to tak fajnie byłoby nie jeść przez połowę dnia, a potem zapchać się jakimś g...
        Pracuję z domu i widzę, co się dzieje. Inaczej też byś pisała o moim dziecku, że siedzi w piżamie na lekcji i nie je. Teraz modne jest niechlujstwo życiowe, spóźnianie się i kompletne niezorganizowanie, bo to takie luzackie.
        • umi Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 21:30
          No i wlasnie dlatego dzieci powinny jesc rano. Po zjedzeniu porzadnego snaidania na obiad jedza juz mniej, a kolacja jest drobna. Po uja objadac sie po polowie dnia, jak energii potrzeba im od rana?

          Teraz modne jest niechlujstwo życiowe, spóźnianie się i kompletne niezorganizowanie, bo to takie luzackie. - Na to wychodzi. A potem zle, ze jest zdalna edukacja uncertain Wlasnie z takich wpisow wychodzi na to, ze dobrze. Chociaz sie te dzieci troche zregeneruja po takim niezdrowym trybie zycia, a niektore moze zaczna jesc normalnie i wyrobia sobie jakie lepsze nawyki.
    • swinka-morska Re: Śpią albo grają w gry 25.11.20, 10:10
      Od jakiegoś czasu tak sobie myślę, że jest na rynku IT nisza rynkowa do zagospodarowania - oprogramowanie do zarządzania kompami domowymi. Coś co pozwoli rodzicowi (nieważne czy siedzącemu nad swoją pracą pokój obok, czy nieobecnego w domu) łatwo zarządzić tym co dziecko może albo nie może robić na swoim kompie.

      Nie piszcie mi proszę, że "przecież takie rzeczy już są" bo są albo totalnie niewydolne antywiry i firewalle albo jakieś nieprzyjazne softy, których nikt oprócz informatyków nie potrafi obsłużyć.
      A ja bym chciała mieć łatwy podgląd co robią dzieci, obcinać dostęp do przeglądarki i wszystkiego poza Teamsami w godzinach lekcji itd itp.
      I nie, nie mogę co chwila wstawać od własnego kompa żeby sprawdzać co się dzieje.
      I nie, najmądrzejsze na świecie ematki twierdzące "co się zasiało to się zbiera" nie mają racji w odniesieniu do używania kompa. Większość serwisów internetowych jest zaprojektowana w sposób, który uzależnia użytkowników. Dorośli sobie z tym nie radzą, a co dopiero dzieci. Pozostaje kontrola, ograniczanie i odcinanie.