Dodaj do ulubionych

Elegia dla bidoków

25.11.20, 18:59
Z niecierpliwością czekałam na ekranizację książki, a później na premierę filmu, gdyż książka podobała mi się tak sobie, ale temat uważam za pasjonujący. Potomkowie białych imigrantów z Irlandii ii Szkocji, stanowią obecnie zdegradowaną grupę społeczną, żyjącą głównie z opieki socjalnej w tzw. Pasie Rudy u podnóża Appalachów. Obszary te, kiedyś potęga gospodarcza, obecnie dolina bidoków, pogrążonych w kompletnym marazmie, żyjących z dnia na dzień, patologia i pokoleniowa bieda. Po prostu amerykański senwink Film był świetny, a Glenn Close w roli mawmaw i Amy Adams jako Bev były genialne. Film oparty jest na wspomnieniach autora Elegii i chociaż niesie pozytywne przesłanie nieźle ryje beret, dostępny na Netflixie od wczoraj.
Obserwuj wątek
      • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 19:19
        Pasie Rdzy oczywiście, trzy razy przeczytałam zanim wysłałam smile
        Mnie podobał się cytat z książki: W sporach małżeńskich obowiązywały żelazne zasady: „nigdy nie mów normalnym tonem, jeśli możesz wrzeszczeć; jeśli kłótnia nabierze ciut przydużo kolorków, dozwolone są policzkowanie i ciosy z pięści, pod warunkiem, że mąż nie uderzy pierwszy; uczucia zawsze należy wyrażać w sposób obelżywy i przykry dla małżonka, a jeśli wszystko inne zawiedzie, można zwinąć się z dzieciakami i psem do motelu nieopodal.”
      • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 19:49
        tanebo001 napisał:

        > Recenzje mają kiepskie www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/11/24/elegia-dla-bidokow-film-netflix-recenzja/

        No, według autora tej recenzji jestem "mało wyrobionym i niewiele oczekującym widzem", ponieważ film mi się podobał. Trudno przeżyję nie da się znać na wszystkim big_grin
      • lellapolella Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 20:01
        Czytałam tę recenzję i uważam, że jest nastawiona głównie na lans recenzenta. To film oparty na wspomnieniach głównego bohatera, on jest narratorem tej historii, więc zarzuty, że "film jest naćkany „widowiskowymi” wybuchami patologicznych zachowań kultywowanych przez matkę i wcześniej babkę J.D" jest śmieszny- to właśnie narrator pamięta i to go ukształtowało. Owszem, brak temu obrazowi głębi, ale, heloł, to telewizja, nie mylmy mediów. I jeszcze ta sugestia, że film ośmiesza Trumpowego suwerena- really? To jest dopiero spłycenie problemu.
      • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 19:45
        potworia116 napisała:

        > Książka socjologicznie pasjonująca, ale literacko słaba, trochę lichy material
        > na fabułę.
        > Ale zerknę, jak najbardziej.

        No właśnie miałam dokładnie takie same odczucia jeśli chodzi o książkę- materiał pasjonujący, ale książka kiepsko napisana, może to też być kwestia tłumaczenia (czytałam po polsku.) Szkoda też, że autor nie próbował przeanalizować jaki wpływ wywarła religia i historia na tę grupę społeczną. Mnie się film podobał, a szczególnie dwie główne bohaterki.
    • lellapolella Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 19:50
      Oglądałam wczoraj i faktycznie, aktorstwo fantastyczne, szczególnie Glenn Close- ta kobieta zagra wszystko♥ Amy Adams też bardzo na plus, doceniam zmianę wizerunku i odwagę. Sam film dobry, ale dudy nie urywa, choć może powiem tak: zdecydowanie bardziej telewizyjny niż kinowy, a ja nie jestem maniaczką tv, tylko kina. Lubię, gdy ryje beret po całej głębokościwink Z całą pewnością jednak warto obejrzeć.
      • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 20:05
        lellapolella napisała:

        > Oglądałam wczoraj i faktycznie, aktorstwo fantastyczne, szczególnie Glenn Close
        > - ta kobieta zagra wszystko♥

        Po 15 minutach filmu zaczelam sie niecierpliwic, czekajac na Glenn Close. Po kolejnych 5 uswiadomilam sobie, ze to mawmaw😂
        • przepio Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 10:30
          magdallenac napisała:

          > Po 15 minutach filmu zaczelam sie niecierpliwic, czekajac na Glenn Close. Po k
          > olejnych 5 uswiadomilam sobie, ze to mawmaw😂

          A mnie mąż powiedzial, że to ona po 10 minutach filmu. Przez następnych 20 trawiłam tę informację.
    • memphis90 Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 20:01
      O chętnie zobaczę. Polskie tłumaczenie zarżnelo dla mnie tę książkę książkę- za każdym razem, kiedy widziałam "wui" zamiast "wuja" umierał mi neuron w mózgu i wypalał się pręcik w siatkówce...
      • przepio Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 10:31
        memphis90 napisała:

        > O chętnie zobaczę. Polskie tłumaczenie zarżnelo dla mnie tę książkę książkę- za
        > każdym razem, kiedy widziałam "wui" zamiast "wuja" umierał mi neuron w mózgu i
        > wypalał się pręcik w siatkówce...
        >

        Popłakałam się, wręcz zobaczyłam ten wypalający się pręcik 😀
    • brenya78 Re: Elegia dla bidoków 25.11.20, 20:07
      Nic mi beretu nie zrylo. Film taki se, w zasadzie się zastanawiam po co powstał, bo żadnych prawd objawionych w nim nie było, a wręcz był nudnawy. Kreacje obu pań rzeczywiście świetne, ale nic więcej w tym filmie nie zauważyłam.
      • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 16:55
        brenya78 napisała:

        > Nic mi beretu nie zrylo. Film taki se, w zasadzie się zastanawiam po co powstał
        > , bo żadnych prawd objawionych w nim nie było, a wręcz był nudnawy. Kreacje obu
        > pań rzeczywiście świetne, ale nic więcej w tym filmie nie zauważyłam.

        Mnie film wzruszył i zasmucił, szczególnie dlatego, że zjawisko wielopokoleniowej biedy występuje na całym świecie, a możliwości wyrwania się z niej są niemalże zerowe. Szokujące dla mnie były też patologiczne zachowania w kochającej się przecież rodzinie. Ale to pewnie dlatego, że u mnie w domu rodzinnym nie zaczynało się dnia od zastrzyku z heroiny, mama z ojcem nie walili się po mordach na dzień dobry, a babci nie zdarzyło się podpalić dziadka kiedy ten zmęczony jej biciem i chlaniem zasnął na kanapie.
        • brenya78 Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 17:43
          "Szokujące dla mnie były też patologiczne zachowania w kochającej się przecież rodzinie"

          No właśnie wg mnie w ogóle nie oddano klimatu patologii. Ja wręcz odczułam że to bardzo kochająca rodzina, siostra, babcia, społeczność, w dużej mierze matka, są dla chłopaka wsparciem, bronią go itp. Przecież tam były pojedyncze sceny które możnaby od biedy pociągnąć pod patologiczne, jakieś krzyki matki, gorsze widywałam w kinie. Gorsze znam z życia patologie. W zasadzie jedyna scena która mi przychodzi do głowy to scena podpalenia dziadka ale odebrałam ta scenę jako kompletnie niepasujaca do reszty. Nawet nałóg matki nie był jakoś specjalnie pokazany.
          Odniosłam wrażenie że tam są dwie bardzo dobre rolę w bardzo słabym, pozbawionym treści filmie.
          • lellapolella Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 18:14
            Na tym, między innymi, polega patologia - nawet, jeśli ludzie kochają się w rodzinie i jest ich szczerym zamiarem wspieranie się, to ich działania mają odwrotny skutek; brak im narzędzi, albo nie wiedzą, czego powinni użyć. Brak dobrego przykładu, ogólny rozpad wokół, fatalne nawyki, obciążenia różnego rodzaju, nagłe porywy zamiast długofalowego wsparcia- to jest bagno, z którego ciężko się wydobyć, tym bardziej, że człowiek nie potrafi ocenić swojej sytuacji, ani nakreślić realnego celu.
            • brenya78 Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 19:42
              "Na tym, między innymi, polega patologia - nawet, jeśli ludzie kochają się w rodzinie i jest ich szczerym zamiarem wspieranie się, to ich działania mają odwrotny skutek; brak im narzędzi, albo nie wiedzą, czego powinni użyć. Brak dobrego przykładu, ogólny rozpad wokół, fatalne nawyki, obciążenia różnego rodzaju, nagłe porywy zamiast długofalowego wsparcia- to jest bagno, z którego ciężko się wydobyć, tym bardziej, że człowiek nie potrafi ocenić swojej sytuacji, ani nakreślić realnego celu."

              Wszystko tak, tyle że w filmie tego akurat nie pokazali smile przynajmniej ja w ogóle nie odczułam tragizmu tej sytuacji.
          • magdallenac Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 18:56
            brenya78 napisała:

            > "Szokujące dla mnie były też patologiczne zachowania w kochającej się przecież
            > rodzinie"
            >
            Przecież tam były pojedyncze sceny k
            > tóre możnaby od biedy pociągnąć pod patologiczne, jakieś krzyki matki, gorsze w
            > idywałam w kinie. Gorsze znam z życia patologie.

            Ty na serio piszesz, że tam były przedstawione pojedyncze sceny i z życia znasz gorsze patologie? W takim razie (i mówię to bez sarkazmu) serdecznie Ci współczuję życiowych doświadczeń.
            Praktycznie wszystkie interakcje w filmie pomiędzy J.D, a Bev i pomiędzy Bev i mawmaw to była czysta patologia.
            Najlepsza jest scena, kiedy Bev prosi J.D o próbkę moczu, której potrzebuje do pracy, a babcia mówi musisz pomóc matce- tutaj najlepiej widać ten pokoleniowy łańcuch patologii.
            • brenya78 Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 19:50
              "Ty na serio piszesz, że tam były przedstawione pojedyncze sceny i z życia znasz gorsze patologie?"

              Wystarczy się przejść polska ulica żeby usłyszeć jak się rodzice zwracają do dzieci i to jest prawdziwa patologia. W filmie tego nie było. Była kochająca, niezbyt zamożna rodzina (choć bieda też była pokazana w dwóch zaledwie scenach tylko z babcia). Tak. Były pojedyncze, wyrwane z kontekstu sceny, które w żaden sposób nie budowały obrazu tej ciężkiej patologii. Ot, niezamożna rodzina, matka raz krzyknęła na syna i goniła go po polu - nawet ta scena była zmarnowana, aż się chciało powiedzieć wtf. Matka przeżywa śmierć ojca i robi scenę - taka patologia straszna? Babcia kroi kotleta na dwa. Scena podpalenia dziadka, a oprócz tego nic więcej o przeszłości Bev. Nic. Ot jedna scena mająca pokazać jej tragiczne życie? Weź przestań.
              Wszystkie sceny są wyrwane z kontekstu. Zgadzam się z recenzja która mówi że ten film to poćwiartowany kurczak złożony na nowo tylko pewnych części ma za dużo, innych za mało. Właśnie tak odebrałam ten film. Sceny mające budować napięcie i tworzyć obraz życia, społeczności, patologii absolutnie wg mnie tego klimatu nie oddały.

              "Praktycznie wszystkie interakcje w filmie pomiędzy J.D, a Bev i pomiędzy Bev i mawmaw to była czysta patologia"

              Bo pokrzykiwaly na siebie? Serio?

              "Najlepsza jest scena, kiedy Bev prosi J.D o próbkę moczu, której potrzebuje do pracy, a babcia mówi musisz pomóc matce- tutaj najlepiej widać ten pokoleniowy łańcuch patologii."

              No właśnie o tym mówię. Ta scena jest tak słaba, że szkoda gadać. Nie odczułam w żaden sposób dramatu, jakiegoś łańcucha, patologii. Nic.
    • 1matka-polka Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 08:33
      Obejrzałam. Dobry wybor aktorow i charakteryzacja, prawie kopie tych prawdziwych ludzi. Poza tym dla Polakow i innych Europejczykow, po ktorych przejechala wojna i komuna, to troche smieszne sa te usanskie konwenanse i w ogole caly cyrk z edukacja i platnymi i strasznie elytarnymi wyzszymi studiami. Ta kolejnosc widelcow i rodzaje wina na koniec Yale tez takie malo realne, juz powinien wczesniej sie z tym spotkac. 🙄
      Poza tym nie zryl mi beretu, bo niby czym? Niezrownowazona matka? To jakas rzadkosc w zyciu? 🤭
    • livia.kalina Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 17:22
      Bardzo mi się podobał. Tam jest dużo sztampy z amerykańskich produkcji ale jest w tym filmie coś takiego, że nie wychodzi mi z głowy. I Glen Close jest tam dla mnie magiczna. Kilka dni temu linkowałam wstrząsający wywiad o krzywdzie przenoszonej z pokolenia na pokolenie. I o tym jest też ten film. Ale i o nadziei, że z tej sztafety pokoleniowej można się wyrwać.
    • geez_louise Re: Elegia dla bidoków 26.11.20, 20:42
      Fantastyczny film. Zawsze bardzo trudno mi wytłumaczyć, dlaczego kiedyś absolutnie zakochałam się w USA i tylko cykl zbiegów okoliczności sprawił, że nie zostałam tam na stałe. Jeśli ktoś umie złapać klimat tego filmu, to złapał dokładnie to, czym są Stany.

      To poczucie wielkich możliwości mimo tego, że żyje się w biedzie i niczego się nie osiągnie. Ich odmiana patriotyzmu, kult rodziny (przy całkowitym jej rozpadzie), nieposiadanie ubezpieczenia w kraju świetnych szpitali... ludzie, którzy tego samego dnia pobiją się z jednym sąsiadem, a drugim troskliwie się zaopiekują.

      Dla mnie to było wyrwanie mnie z kapci i przeniesienie mnie za ocean 20 lat wstecz. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
    • al_sahra Re: Elegia dla bidoków 27.11.20, 17:51
      Ten film został zjechany równo przez krytyków za kulawy scenariusz, “poverty porn” i utrwalanie szkodliwych stereotypów, więc uznałam, że nie warto sobie głowy zawracać. Ale może jednak obejrzę, bo zaintrygowało mnie, że za oceanem odbiór może być diametralnie odmienny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka