sasha_m Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:22 Nie, nie lubię. Wiem, że są osoby, którym nie chodzi o ostatnie pożegnanie, tylko o tanią sensację. Kiedyś jedna z ciotek kazała zabrać aparat i zrobić zdjęcia zwłok, bo ona nie zdąży do kaplicy, a chce zobaczyć. ZOBACZYĆ, a nie pożegnać się. WTF? A taki zmarły nie ma nic do powiedzenia, jest bezbronny i wystawianie ciała na widok publiczny uważam za nie w porządku. Nigdy nie pozwalałam i nie pozwolę na oglądanie zwłok moich bliskich przez osoby inne, niż najbliżsi i nie życzę sobie, żeby mnie oglądano. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:26 sasha_m napisała: > Nie, nie lubię. Wiem, że są osoby, którym nie chodzi o ostatnie pożegnanie, tyl > ko o tanią sensację. Kiedyś jedna z ciotek kazała zabrać aparat i zrobić zdjęci > a zwłok, bo ona nie zdąży do kaplicy, a chce zobaczyć. ZOBACZYĆ, a nie pożegnać > się. WTF? A taki zmarły nie ma nic do powiedzenia, jest bezbronny i wystawiani > e ciała na widok publiczny uważam za nie w porządku. Nigdy nie pozwalałam i nie > pozwolę na oglądanie zwłok moich bliskich przez osoby inne, niż najbliżsi i ni > e życzę sobie, żeby mnie oglądano. tia..moja ciocia koniecznie chciała być w ostatnich chwilach mojej mamy ( nieważne że ostatni rok były na wojennej ścieżce ) bo ona musi, bo była przy śmierci każdego ze swojego rodzeństwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
sasha_m Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:42 Są tacy ludzie. Jak potrzebna pomoc przy chorym albo zwykłe odwiedziny, to ich nie ma. A potem nagle żegnać się chcą, tacy w rozpaczy niby. Pognać takich. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 21:30 Dlatego ja jasno wyraziłam życzenie, by osoby mi bliskie ( zwłaszcza córka ), nie oglądały mnie po śmierci. Po prostu sobie tego nie życzę i chciałabym innym oszczędzić. Sama pożegnałam mamę, pocałowałam, ale zimna, sztywna osoba, którą kochamy, to bardzo bolesne przeżycie. Chciałabym tego oszczędzić córce i chcę, by mnie taką nie zapamiętała. Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:13 Ale to chyba jakieś babuszki i dziadki całują, przedwojenne, z innego świata. Kiedyś śmierć była normalna, powszechna. Mam zdjęcie z 1942, na którym jest moja praprababka pośmiertnie i to już taka podsuszona, że wyraźnie pod skórą głowy rysuje się czaszka. Dookoła niej pozuje cała rodzina, w pierwszym rzędzie dzieciaczki, takie przedszkolne. Jak ktoś tak od bajtla oglądał zwłoki na co dzień, to nie robi to na nim żadnego wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 05:01 Żadne przedwojenne i z innego świata, uczyniłam to spontanicznie w geście pożegnania. Byłam zrozpaczona, trudno to pojąć? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:33 Moja prababka zmarła w 1935 przy porodzie czwartego dziecka. Widziałam zdjęcie, jak leży w trumnie, brzuch miała jeszcze duży, koło trumny trójka jej starszych dzieci, w tym moja ośmioletnia wtedy babcia. Oglądając to zdjęcie myślałam, jak zrozpaczone musiały być te dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
tmk123 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:55 NIENAWIDZĘ otwartych trumien z ciałem. Oczywiście kulturowo to ma swoje korzenie. Podobnie jak przyjmowanie dziecka do wspólnoty ,uznanie prze ojca tu publiczne obwieszcenie że taki X nie żyje i można to zobaczyć. Dla mnie to obrzydliwe. W takim sensie bardziej psychicznym. wystroić umalować i wystawić na pokaz. Moją mamę myłam i ubierałam jak umarła. Ale trumna była zamknięta. Odpowiedz Link Zgłoś
ludzikmichelin4245 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 22:55 Jakby mi bliscy odstawili numer z otwartą trumną, to bym im takiego poltergeista urządziła, że hoho. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 23:22 Nie widze w tym nic upiornego i nie mam z tym najmniejszego problemu. Nawet calowanie zmarlych mnie w najmniejszym stopniu nie odpycha, pod warunkiem, ze nie mowimy o rozkladajacych sie cialach. Nie wiem czemu, ale akurat smierc i zmarli nie robia na mnie wrazenia, za to potrafie zemdlec na widok igly wbijanej w cialo. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 23:47 To jest jakiś upiorny zwyczaj. Zmuszono mnie do „pożegnania” ukochanej babci. To był jakiś koszmar nie chciałam widzieć jej w trumnie, nie chciałam zaakceptować tego że odeszła. Presja rodziny była dodatkową traumą. Córce zapowiedziałam żeby dla mnie kiedyś nie brała pod uwagę otwartej trumny. Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 23:50 Miałam raczej poczucie, że jeśli kochałam przed śmiercią, to dlaczego miałabym nie zobaczyć po, odprowadzić, dać wyraz miłości, szacunku. Nie całowałam, nie pamiętam, czy dotknęłam, to są jednak emocje. I tak mam więcej wspomnień z długiego, dobrego życia razem, niż widoku trumny pełnej kochanego przeze mnie człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Oglądanie zwłok 25.11.20, 23:59 Bl kiedys taki wątek na s-v forum.gazeta.pl/forum/w,10226,154904208,154904208,czy_koniecznie_trzeba_dotknac_pocalowac_zwloki_.html Odpowiedz Link Zgłoś
roks30 Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 00:10 Nie oglądam zwłok. Nie rozumiem takiej potrzeby. O całowaniu nie wspomnę. Po co? Ja chce pamiętać żywego. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 09:37 Nienawidzę. Zostałam zmuszona do oglądania i dotykania mojej mamy w trumnie i zawsze będę tego żałować . Chciałam ją pamiętać żywa. I pamiętam ,oczywiście ale to otwieranie trumny było nikomu niepotrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 10:14 Żadnej traumy nie mam. Wręcz uważam, że z tymi moimi najbliższymi, którzy zmarli mi do tej pory, to miałam wielką potrzebę pożegnać się, dotknąć, pogłaskać,...nie zastanawiałam się, nad tym co wypada, co nie, i czy dla obserwatorów to kosmos czy nie kosmos. Natomiast z wielką ulgą za każdym razem pozwalałam zająć się zwłokami specjalistom, umycie zwłok, przygotowanie ich do pochówku, czy kremacji- bardzo doceniam możliwość skorzystania z takiej usługi. Piszę o osobach mi najbliższych. Osób dalszych nie oglądam, nie oglądałam, i nie żegnałam, i do tej pory chodziłam na pogrzeby tak, że raczej stawałam gdzies z tyłu, albo nawet poza kościołem, albo szłam od razu na cmentarzu- zależy od okoliczności, stopnia zażyłości itd. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 14:21 Nie mam z tym najmniejszego problemu. Mam zaliczenie z medycyny sądowej na studiach łącznie z prosektorium. Nic mnie nie wzrusza. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 14:39 Uważam zwyczaj otwierania trumny za zaściankowy. Co innego jeśli najbliższa rodzina chce pożegnać zmarłego. Co innego gdy znajomi królika przychodzą, oglądają, komentują. Czasami obrzydliwie komentują, bo jeśli chory zmarł po wyniszczającej chorobie to chyba oczywiste, że ciało znacznie różni się od stanu za aktywnego życia. U mnie w rodzinie na szczęście nie ma otwartych trumien i nikt nikogo nie zmusza do oglądania czy całowania zwłok. Ludzie, którzy zmuszają dzieci do całowania zwłok, czasami gdy już widać początki rozkładu, są IMO zdrowo yebnięci. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 16:37 Ja mam rodzinnie. Matka mi powiedziała, że jeśli na jej pogrzebie będzie otwarta trumna, to wstanie i zrobi awanturę. Identyfikacja zwłok to przykra konieczność, ale wystawianie ich na widok publiczny zalatuje mi perwersją. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 17:00 Ja nie mam tak ani mąż. Nie zostajemy za parawanem z innymi np w prosektorium szpitalnym. Nie całuję ale dotykam bez problemu. Zimna skóra i poza tym to jakby żywa bliska osoba była, tylko poważna i nieruchoma niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 17:09 I żałuję, że moja babcia, która przy nas umarła była na 1 dzień bez sensu do lodówki przewieziona, przepisy chyba też tak każą. Normalnie w łóżku mogła zostać. To był styczeń, zimno, dom mam bardzo chłodny, temperaturę jeszcze mogłam w tym 1 pokoju znacznie obniżyć, no problem. I nawet okno uchylone zostawić. A pogrzeb był niemal od razu. Przykry bardzo i smutny dla mnie był ten widok panów w czerni z zakładu pogrzebowego wkładających babci ciało do czarnego worka, tego nie dało się tak zupełnie zapomnieć. I była ten dzień jeden w lodówce przykościelnej w sąsiedniej dzielnicy. Nie spotykam się nigdy z otwartą trumną na samych pogrzebach. To w ogóle wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 17:19 Z tematów okołocmentarnych, to kiedyś byłam lekko w szoku jak moja teściowa po 300 km drogi i 2 godzinnym szorowaniu grobu i ustrajaniu go ( grób jest jej teściów, czyli pradziadków moich dzieci) - zrobiła nakoniec odchodząc ZDJĘCIE Nie wiem na pamiątkę czy żeby pokazać swoim dzieciom potem. Wydało to mi się wtedy niestosowne. Ale przywykłam. Napracuje się, nakupuje, nadekoruje, nagrabi itd - to potem chce może zerknąć czy co na efekt EFEKT ZAWSZE POWALAJĄCY, BO ona pilnuje każdego odcienia kwiatów by pasowały i pyłek nie może być wokół, następnego dnia zmienia wkłady by dłużej się paliły, i generalnie wkłada duuuuużo wysiłku i troski by wszystko wyglądało idealnie i zmarli po śmierci byli też mega zadbani Odpowiedz Link Zgłoś
mirkabella Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 18:05 Czyli tak. Nowoczesna ematka zrozumie wszystko - lgbt, tatuaże, aborcje, nieotwieranie drzwi niezapowiedzianym gościom, wszystko - ale zdjęcia grobu akurat nie. To największa perwersja z możliwych, faktycznie. Ja też mam zdjęcie grobu taty. Mieszkam kilka tysięcy kilometrów od niego i czasem chcę sobie przypomnieć ten widok. Może twoja teściowa tez ma taką wewnętrzna potrzebę, niekoniecznie dla ciebie zrozumiałą. Takie obgadywanie z poczuciem wyższości, że ciemna baba, zakłamana, jest po prostu ohydne. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 23:10 Moja mama zmarła w zeszłym miesiącu, ani ja, ani siostra nie mogłyśmy być na pogrzebie. Dostałam więc parę zdjęć z kościoła i jak wygląda grób po pogrzebie, te zdjęcia przeslalam też siostrze. Odpowiedz Link Zgłoś
fraudes Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:47 Ja mam grób bliskiej mi osoby daleko bardzo. I zawsze, kiedy się naszoruję i udekoruję, co z konieczności jest nieczęsto, robię ZDJĘCIE. Wiesz po co? Jak mam ochotę na odwiedziny na cmentarzu, co z racji odległości jest problematyczne, to sobie otwieram ostatnie zdjęcie. Taka namiastka, ale potrzebna. Każdemu co jego, nie oceniaj. A odnośnie zmarłych. Wszystkich bliskich zmarłych oglądałam, począwszy od mojej babci, która zmarła jak miałam kilka lat, a ciało w trumnie w tamtych czasach trzy dni w domu stało. Że było ciepło, trzeciego dnia pachniało nieciekawie i różne oznaki się pojawiły. Kilka lat później ktoś bliski zmarł przy mnie, z pomocą sąsiadki ogarnęłam umycie i ubranie oraz wezwanie zakładu pogrzebowego + wizytę doktora celem stwierdzenia zgonu. Rodziców wtedy nie było w domu. Jak wrócili, było już po. Zycie - po prostu. Śmierć jest jego częścią. Szkoda, że dziś została zepchnięta do szpitali, prosektoriów, ukryta. Wstydliwy koniec życia w świecie na pokaz. Dawniej obcowanie z nią pozwalała bardziej ją oswoić. Czy ktoś pamięta obecnie, co to była i na czym polegała ars morienti? Odpowiedz Link Zgłoś
enigma81 Re: Oglądanie zwłok 26.11.20, 18:57 Rzucić okiem mogę, ewentualnie i niechętnie. Czego ni hu hu nie mogę zrozumieć to robienie zdjęć zmarłym w trumnie. No nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 06:06 Moja koleżanka i jej rodzina (ale tylko kobiety) sami myją, ubierają swoich zmarłych i robią im pamiątkowe zdjęcia, im jest to autentycznie potrzebne do przeżycia żałoby. I nie dzieje się to gdzieś na wsi, a w Warszawie, fakt to jedyna taka rodzina jaką znam, żadne katolickie oszołomy, Warszawiacy od pokoleń, więc nie przywieźli tradycji z innych miejsc, ale to tylko pokazuje jak różne podejście mają ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:12 Nam przed pogrzebem ojca proponowano nakręcenie filmu jak stoimy i płaczemy nad otwartą trumną. Nie wiem, co mielibyśmy potem robić z taka pamiątką, oglądać i wspominać w długie zimowe wieczory? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:10 Boję się nieboszczyków. Widziałam nie raz w trumnie, dotykałam i całowałam, bo wydawało mi się, że tak trzeba, bo bliska osoba, a trochę tez liczyłam, że przestanę się bać. Byłam przy czyjejś śmierci trzy razy, po śmierci taty myłam i ubierałam go razem z siostrą i to nie było takie straszne doświadczenie, jak się spodziewałam, ale chyba dlatego, że byłam w jakimś szoku. Potem jak tata leżał w kaplicy, to dotykałam jego ręki, ale już na samym pogrzebie, jak kaplica była pełna ludzi, i niektórzy szli właśnie dotknąć na pożegnanie, to miałam wrażenie, że mnie zaraz wepchną na trumnę i dostałam ataku paniki, myślałam, że się uduszę. Raz dzwoniłam na pogotowie zgłosić, że człowiek się powiesił. Dyspozytorka kazała iść i faceta odciąć i zaczęła mi mówić, że może człowieka da się uratować, a ja nie mogłam. To było w pracy, nie byłam sama, prosiłam kolegów, żeby poszli, ale żaden nie chciał, bo też się bali. Akurat ja dzwoniłam, więc mnie dyspozytorka gadała, ale naprawdę nie byłam w stanie, zaczęłam się trząść i płakać. Potem się okazało, że facet wisiał już kilka godzin, więc moje odcięcie i tak nic by nie dało. Odpowiedz Link Zgłoś
mirkabella Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 15:03 No powiem szczerze, ten Twój i kolegów strach w takiej sytuacji słaby bardzo. Jak się natkniesz na wypadek drogowy, też nie udzielisz pierwszej pomocy, bo może człowiek już nie żyje i będziesz się bała? Albo kokietujesz wrażliwością, albo.. Nie wiem co. Ja byłabym mocno rozczarowana sobą, gdybym mogąc uratować komuś życie, bała się podejść, bo moze juz nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 15:19 Poszłabyś odciąć wisielca? Zazdroszczę odwagi, nie dałabym rady. Co do pomagania, to tylko raz mi się zdarzyło, stałam na przystanku z młodszą córką, starsza stałą na zakręcie i wypatrywała autobusu i przybiegła powiedzieć, że jakiś pan upadł. Pobiegłyśmy, spanikowana byłam, ale pewnie bym reanimowała, ale równo z nami zatrzymał się facet, który jechał samochodem, więc powiedziałam jemu, że ma robić masaż serca i jak, a sama dzwoniłam na pogotowie. Facet też był wystraszony, nawet w pewnym momencie spanikował, że coś uszkodził temu człowiekowi. Po chwili zatrzymało się dwóch chłopaków - ratowników potem jeszcze lekarz i reanimowali na zmianę. Robili to samo, co wystraszony facet na początku. Odcinanie wisielca to jednak coś innego, nie byłabym w stanie po prostu. Zresztą wiedziałam, że on się nie rusza, bo kolega, który go znalazł mi mówił, a jak stamtąd uciekał, to mnie mało nie stratował, bo stałam parę metrów za nim. Odpowiedz Link Zgłoś
fraudes Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 15:56 Ja bym poszła, tak jak łapałam ranę na twarzy znajomego, bo mu żuchwa wychodziła przez rozcięcie i chodziło o to, żeby skrzepy się nie porobiły w niewłaściwy sposób, zanim dojedziemy do szpitala na chirurgię. Nie, nie jestem medykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mirkabella Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 22:46 Ale co ma odwaga do wisielca? Czego sie bałaś, ze sie na Ciebie rzuci? Wiesz, gdybys wiedziala na sto procent, ze ktoś nie żyje, to można sobie uskuteczniać strachy czy obrzydzenie. Ale ty nie wiedziałaś... i nie poszłaś go ratować. No nie, nie ogarniam tego. Nie jestem żadną heroską, ale tu akurat nie było żadnego ryzyka z twojej strony. Kolega drugi mądry, żadne usprawiedliwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
fraudes Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 12:49 Odnośnie zmarłych. Wszystkich bliskich zmarłych oglądałam, dotykałam, począwszy od mojej babci, która zmarła jak miałam kilka lat, a ciało w trumnie w tamtych czasach trzy dni w domu stało. Że było ciepło, trzeciego dnia pachniało nieciekawie i różne oznaki się pojawiły. Kilka lat później ktoś bliski zmarł przy mnie, z pomocą sąsiadki ogarnęłam umycie i ubranie oraz wezwanie zakładu pogrzebowego + wizytę doktora celem stwierdzenia zgonu. Rodziców wtedy nie było w domu. Jak wrócili, było już po. Miasto pow. 700 tys. Zycie - po prostu. Śmierć jest jego częścią. Szkoda, że dziś została zepchnięta do szpitali, prosektoriów, ukryta. Wstydliwy koniec życia w świecie na pokaz. Dawniej obcowanie z nią pozwalało bardziej ją oswoić. A przecież czeka każdego. Czy ktoś pamięta obecnie, co to była i na czym polegała ars morienti? Odpowiedz Link Zgłoś
kultowniczka Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 16:37 Pzy okazji chciałabym polecić piękny japoński film "Pożegnania", o wiolonczeliście, który zaczyna pracę przy przygotowaniu zmarłych do pochówku. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Oglądanie zwłok 27.11.20, 22:53 U mojego taty w rodzinie kładło się kawałek materiału na czoło zmarłego i tak całowano przez materiał na znak pożegnania kto chciał. Odpowiedz Link Zgłoś