Dodaj do ulubionych

Konflikt z ojcem

29.11.20, 17:05
Mieszkam z ojcem w domu rodziców, Mama zmarła 3 lata temu. Od 3 miesięcy ojciec spotyka się z inną kobietą i spędza u niej całe dnie. Nawet w niedzielę siedzi u niej, a dom traktuje jak hotel. Jednocześnie ma do mnie w kółko pretensje, że nie posprzątam albo nie ma obiadu. Oczywiście to nieprawda staram sie jak mogę, a on tego nie docenia.Czuję sie okropnie.Zastanawiam się cały czas jak rozwiązać ta sytuację. Nie stac mnie obecnie na własne mieszkanie. Z jednej myślę, że moglibyśmy sprzedać dom i za te pieniądze mogłabym kupić cos dla siebie.A ojciec niech wprowadzi się do tamtej kobiet. Z drugiej strony on nie chce się na to zgodzić, bo mu tak wygodnie, a mi też trochę szkoda naszego domu, w którym spedzilismy tyle wspaniałych chwil. Już naprawdę nie wiem co mam zrobić. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:11
      Musisz dorosnąć , niestety sad i postawić się ojcu.

      Gotowanie dla niego nie jest twoim obowiązkiem, może być dobrą wola.
      na początek idź do prawnika i poznaj swoją sytuację prawną.
    • zazou1980 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:18
      Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu pierogi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niech wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...
      • 21mada Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:38
        >Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu pierogi, krokiety, lazani
        ??? Pogrzało cię? Z jakiej racji niby ma to robić? Czy gotowanie ojcu to jest jakiś obowiązek? I to jest twoja linia najmniejszego oporu?
        • 21mada Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:40
          A potem się dziwić wątkom typu "wszystko robię w domu i nikt mnie nie docenia". Niektóre kobiety mają chyba wbudowany tryb służącej i NIE WYOBRAŻAJĄ SOBIE że można nie być na usługach domowników. uncertain
          • black_halo Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:36
            21mada napisała:

            > A potem się dziwić wątkom typu "wszystko robię w domu i nikt mnie nie docenia".
            > Niektóre kobiety mają chyba wbudowany tryb służącej i NIE WYOBRAŻAJĄ SOBIE że
            > można nie być na usługach domowników. uncertain

            Kobietom sie ten program wdrukowuje od najmlodszych lat. Uwazasz, ze tak latwo sie z tego wyzwolic?
      • szpil1 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:41
        zazou1980 napisała:

        > - w lodowce gotowce do odgrzania typu piero
        > gi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niec
        > h wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...

        Dobry żart. Czy ojciec jest niepełnosprawny umysłowo lub fizycznie, że córka musi mu jedzenie załatwiać i dbać by lodówka była pełna? On sobie nie moze zrobić zakupów i ugotować?
        • zazou1980 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:59
          Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do domu i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w lodowce do odgrzania 😁
          • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:14
            zazou1980 napisała:

            > Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do dom
            > u i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w l
            > odowce do odgrzania 😁

            Z mojego punktu widzenia - fajnie by bylo, zeby rodzic jadl i odpoczywal tam, gdzie bzyka. A jesli woli w domu i ma dosc energii, by do tego domu wrocic, to i na kupienie czegos do odgrzania po drodze znajdzie sily.
          • szpil1 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:26
            zazou1980 napisała:

            > Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do dom
            > u i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w l
            > odowce do odgrzania 😁

            Ty sama nie możesz pomyśleć?
      • ginger.ale Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:09
        zazou1980 napisała:

        > Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu piero
        > gi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niec
        > h wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...


        Po linii najmniejszego oporu to mogłaby mu co najwyżej doradzić, że wracając od czasu do czasu do domu może sobie po drodze kupić pierogi, bo ona nie jest odpowiedzialna za jego obiady.
        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:26
          Normalnie, zapytać ojca jak widzi dzial spadku. Albo spłaca sam i idą do notariusza/sprzedają wspólnie dom, albo sklada sie do sadu wniosek o dzial spadku i sąd zasądza spłatę ewentualnie sprzedaż licytacyjną (nie polecam, ale zwykle druga strona na hasło sprzedaż licytacyjna zaczyna przejawiać chęć dogadania się)
          • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:32
            można zmusić ojca do sprzedaży domu jeśli on takiej woli nie ma?
            czy córka może żądać aby ojciec spłacił jej część w terminie dla niej dogodnym?

            podobną sprawę mieliśmy dopiero co po sąsiedzku - ojciec ożenił sie ponownie, zamieszkali w domu we trójkę, ojcu zasądzono spłatę ratalną, miesięczną jakiejś stosunkowo niewielkiej kwoty

            nie powiem, była awantura na cała wieś
            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:42
              No można, jak powie, że go nie stać na spłatę to będzie sprzedaż licytacyjna. To jest niekorzystne dla obu stron (dla ojca bardziej, bo więcej straci), ale można. Widocznie "po sąsiedzku" dziecko nie poszło w domaganie się sprzedaży licytacyjnej tylko przystało na sprzedaż w ratach.

              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:45
                Aha, w "terminie dogodnym" nie, ale zazwyczaj spłata następuje po uprawomocnieniu postanowienia działowego (brak spłata =komornik). Raty sie zdarzają, ale rzadko i prawie nigdy miesięczne, wiec ta twoja sąsiedzka sprawa to raczej ewenement, nue dziwię się, że była awantura na całą wieś
              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:49
                aha, ojca po sąsiedzku na pewno nie było stać na spłatę jednorazową, skończyło sie tym, że dobudowano drugie wejście i dziecko ma osobne mieszkanie w domu swojego ojca

                tak na marginesie - jest coś dla mnie okropnego i niesprawieldliwego w tym, że rodzic, który zbudował dom po śmierci zony musi go sprzedać, aby dziecko dostało kasę jeszcze za jego życia
                • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:54
                  bo_ob napisała:

                  > aha, ojca po sąsiedzku na pewno nie było stać na spłatę jednorazową, skończyło
                  > sie tym, że dobudowano drugie wejście i dziecko ma osobne mieszkanie w domu swo
                  > jego ojca
                  >
                  No to jak mieszkaja razem to dzual spadku nastąpił przez fizyczny podział domu pewnie z jakąś dopłatą stad te raty miesieczne

                  > tak na marginesie - jest coś dla mnie okropnego i niesprawieldliwego w tym, że
                  > rodzic, który zbudował dom po śmierci zony musi go sprzedać, aby dziecko dostał
                  > o kasę jeszcze za jego życia

                  A dla mnie nie. Normalne prawo spadkowe. Czasem ludzie się dogadują, że rodzic mieszka do śmierci i nie przeprowadza się działu po wcześniej zmarłym rodzicu. Ale to:
                  A) kwestia dobrej woli i ogólnych stosunków na linii rodzic-dzieci
                  B) z różnych powodów ryzykowne dla dziecka, bo może się okazać że zostanie mu 1/4 we współwłasności z bankiem/gminą jak pozostały przy życiu rodzic narobi na przyklad długów
                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:59
                    daniela34 napisała:


                    > A dla mnie nie. Normalne prawo spadkowe.

                    tak, wiem, że normalne prawo spadkowe
                    niemniej jednak w mojej ocenie nie jest to sprawiedliwe - dzieci powinny dziedziczyć dopiero wtedy, gdy oboje rodzice nie żyją, tak to czuję
                    • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:04
                      Aha, Kochamruskie akurat niedawno przytaczała pouczajacy przykład, jak się to może skończyć. Dom we współwłasności: mama i syn. Mama robi dlugi (pomoc sobie nie daje, na ubezwłasnowolnieniem za mało), umiera. Syn moglby odrzucić spadek po mamie, żeby tych długów nie płacić, ale wtedy jest we współwłasności z gminą. Czyli ma ułamek niesprzedawalnej nieruchomości. 2 Twoim pomyśle jeszcze gorzej,bo gdyby dziecko nie dziedziczyło od razu ergo, właścicielem całego spadku jest pozostały przy życiu małżonek, to pięknie mógłby przepuścić taki cały spadek, a zmarly małżonek co najwyżej mógłby się w grobie przewracać jak Piotr Skarga, że jego dziecko
                      z całego wspólnymi siłami zgromadzonego majątku dostanie 0.
                      • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:13
                        ja uważam po prostu, że ten, kto na dom zapracował i go kupił - rodzice - mają [moralne wink] prawo tenże dom przegrać w karty, oddać biednym lub oddać w całości swoim dzieciom po swoim najdłuższym życiu w myśl zasady, że każdy powinien mieć prawo zrobić ze swoją własnością co zechce

                        przypomina mi sie film z Danutą Szaflarską Pora umierać i myślę sobie - jak to dobrze, że matka nie dała się swemu dziecku wykolegować
                        choć to tylko film, ale budzi nadzieje na sprawiedliwość wink
                        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:17
                          Oczywiście, że rodzice jako właściciele mają moralne prawo przegrać w karty/oddać na schronisko dla psów. Ale przy współwłasności majątkowej małżeńskiej jest tak, że jeden właściciel umiera i najwyrazniej chciał, żeby jego część odziedziczyły także dzieci skoro nie zapisał na drugiego małżonka/pieski. A w tym wątku dyskusja jest w ogóle bez sensu, bo dom byl tylko mamy, a jej wolą bylo aby dzieci dostały, skoro testamentu nie ma
                            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:25
                              Ano. I ja rozumiem Twoje stanowisko i na przykład jestem przeciwna obecnej w polskim prawie instytucji zachowku. Uważam, że powinna być pełna swoboda testowania. Natomiast na ogół jednak rodzice chcą zostawić coś właśnie dzieciom.
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:29
                                daniela34 napisała:

                                > Ano. I ja rozumiem Twoje stanowisko i na przykład jestem przeciwna obecnej w po
                                > lskim prawie instytucji zachowku. Uważam, że powinna być pełna swoboda testowan
                                > ia. Natomiast na ogół jednak rodzice chcą zostawić coś właśnie dzieciom.

                                cieszę się, że tak myśllisz

                                pewnie, że zwykle ludzie po to gromadzą majątek, aby zostawić go dzieciom, ale bywają dzieci, które nie powinny dostac po rodzicach ani grosza
                        • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:19
                          bo_ob napisała:

                          > ja uważam po prostu, że ten, kto na dom zapracował i go kupił - rodzice

                          No, wlasnie. rodzice. A nie JEDEN pozostaly przy zyciu rodzic.

                          > - mają
                          > [moralne wink] prawo tenże dom przegrać w karty, oddać biednym lub oddać w całoś
                          > ci swoim dzieciom po swoim najdłuższym życiu w myśl zasady, że każdy powinien m
                          > ieć prawo zrobić ze swoją własnością co zechce

                          I zapewne taka byla wola zmarlej matki - by po jej najdluzszym zyciu dziecko dostalo cos po niej. Dziecko, a nie tylko maz.
                          • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:24
                            tt-tka napisała:

                            toż o tym piszę - dom dla dziecka tak, ale dopiero po śmierci obojga rodziców, jeśli testamentu nie ma

                            nie podoba mi się, że zyjący rodzic musi sprzedać swój dom wbrew własnej woli po to, aby dziecko dostało część po matce jeszcze za zycia ojca; w końcu to on na ten dom pracował i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:32
                                daniela34 napisała:

                                > A jak rodzic pozostaly przy życiu straci dom to co? Co z częścią po wczesniej
                                > zmarłym malzonku? Co z jego wolą?

                                jeszcze raz - propagujmy testamenty wink
                                • amast Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:31
                                  Po czym spadkobierca umiera przed spadkodawcą i i tak jest problem wink
                                  Tak, wiem, że można zmienić testament w każdej chwili. No chyba, że spadkodawca leży w szpitalu w ciężkim stanie i umiera 2 tygodnie po spadkobiercy. Wtedy ta "każda chwila" nabiera trochę dosłownego znaczenia i nie zawsze się "zdanża".
                                  • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:34
                                    No ale to tylko pozostaje ci czekać na te zmiany prawa spadkowego, o których pisałaś wyzej. Znając troche realia naszych projektów zmian KC, nie liczyłabym za specjalnie, chyba ze masz jakieś 18 lat 😀
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:31
                                daniela34 napisała:

                                > w końcu to on n
                                > > a ten dom pracował i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola
                                >
                                > No w tym wątku nie za bardzo skoro dom byl tylko mamy.

                                nie było to wiadome od początku i tak, to zmienia sytuację
                                • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:33
                                  Dla mnie nie do końca. Uwazam że jeśli ktoś chce, żeby ten pozostały przy życiu małżonek do śmierci mieszkal w domu/mieszkaniu, to są sposoby, aby to prawnie rozwiązać. Jeśli z nich nie skorzystał to widać chciał, aby dziedziczenie było takie a nie inne
                                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:36
                                    daniela34 napisała:

                                    > Jeśli z nich nie skorzystał to widać chciał, aby dziedziczenie był
                                    > o takie a nie inne

                                    zapewniam cię, że jest cała masa ludzi, którzy za zycia nie myślą o takich sprawach i do końca nie wiemy co kto wolał

                                    od wyrażania woli jest po prostu testament, co do innych intencji możemy tylko sie domyślać
                                    • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:40

                                      > od wyrażania woli jest po prostu testament, co do innych intencji możemy tylko
                                      > sie domyślać

                                      Ale też nie możemy zakladac, ze skoro testamentu nie było, to na pewno mama chciała czegoś innego niż wynika z dziedziczenia ustawowego tylko nie zdążyła/nie pomyślała.
                                      • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:44
                                        daniela34 napisała:

                                        > Ale też nie możemy zakladac, ze skoro testamentu nie było, to na pewno mama chc
                                        > iała czegoś innego niż wynika z dziedziczenia ustawowego tylko nie zdążyła/nie
                                        > pomyślała.

                                        ależ ja tak nie zakładam, ludzie zwykle za życia o tym nie myślą, po prostu
                            • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:36
                              bo_ob napisała:


                              > nie podoba mi się, że zyjący rodzic musi sprzedać swój dom wbrew własnej woli p
                              > o to, aby dziecko dostało część po matce jeszcze za zycia ojca;

                              A dlaczego ze spadkiem po matce dziecko ma sie bujac az do smierci ojca ? Moze, ale nie musi. A bywa, ze bardzo nie chce.

                              w końcu to on n
                              > a ten dom pracował

                              Niekoniecznie. W tym wypadku akurat nie on.

                              >i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola

                              Niech splaci dzieci i umiera, gdzie mu wola.
                      • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 02:26
                        konsta-is-me napisała:

                        > A co jak tatulek postanowi się ożenić i zapisze dom żonie ??

                        Zonie moze zapisac to, co jego, po uprzednim podziale spadku. Czyli jedna trzecia.

                        > Albo sprzeda ?

                        Nie moze bez zgody corek, one sa wspolwlascicielkami.

                        > I dziecko ma dostać figę z makiem ??

                        Kazda z corek tez ma jedna trzecia tego domu. Ty nie czytasz watku czy nie rozumiesz tego, co czytasz ?
                • annama-ria31 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:10
                  A dla mnie jest coś niesprawiedliwego, jeśli zmarły rodzic dorabia się majątku z myślą o tym, że odziedzicza to dzieci, a nie, że nowa żona/mąż żyjącego rodzica będą się czuli jak u siebie, a dziecko nieraz musi się tułać po wynajmowanych mieszkaniach. Majątek po matce należy się dziecku, a nie obcej babie.
                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:17
                    annama-ria31 napisała:

                    > A dla mnie jest coś niesprawiedliwego, jeśli zmarły rodzic dorabia się majątku
                    > z myślą o tym, że odziedzicza to dzieci, a nie, że nowa żona/mąż żyjącego rodzi
                    > ca będą się czuli jak u siebie, a dziecko nieraz musi się tułać po wynajmowanyc
                    > h mieszkaniach. Majątek po matce należy się dziecku, a nie obcej babie.

                    nowa żona ojca nie jest dla niego obca babą i dzieciom nic do tego, czy wdowiec ponownie sie ożeni

                    dziecko w wynajmowanym mieszkaniu? przecież masa młodych ludzi wynajmuje
                    • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:43
                      Ale dla dziecka jest obca !
                      I z jakiej racji miałaby dostać choć część majątku ,który należy się dzieciom zmarłej żony??
                      Według ciebie wdowiec ma prawo zagarnąć cały majątek małżonka i zrobić z nim co zechce?
    • australijka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:42
      Mieszkałaś tam stale? Gdy mama żyła? Czy wprowadziłaś się by pomóc ojcu?
      Ile masz lat? Ile lat ma ojciec?
      Jeśli dokładasz się do opłat, dzielicie po połowie to dbanie i gotowanie jest dobrowolne i wynika z dbałości o własnego ojca. Jeśli ojciec ponosi cały ciężar utrzymania domu i opłat to trochę wymagać może. Wiesz na zasadzie zrób coś dla domu.
      Pani może mocno w głowie zawrócić i okaże się, że to nie Ty układasz scenariusz gdzie kto z kim. Może się wprowadzić do ojca a swoje mieszkanie wynająć.
      Jest jakaś rodzina, która mogłaby porozmawiać z ojcem w Twojej obecności i ustalić jakieś posunięcia akceptowalne dla obu stron?



      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:19
        Tak, mieszkam cale życie w tym domu. Ja mam 30 lat ojciec 65. Opłatami się dzielimy, ale nie ma sztywnego podziału. Nie powiem ojciec płaci większość,ale to nie jest tak, że się nic nie dokładam. I oczywiście kwestie organizacyjne domu, leżą w mojej gestii. Z osób, którym mogę zaufać jest tylko moja siostra. Rodzina mamy zerwała z nami.kontakt po jej śmierci, a siostry ojca zawsze stają po jego stronie, bo on przedstawia mnie i moja siostrę jako wyrodne córki jak tylko sprzeciwiamy mu się.
    • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:46
      Utrzymujesz się sama?
      Jeśli tak to nie masz żadnego obowiązku ojcu gotować i sprzątać, kwestia dogadania kto sprząta części wspólne.
      Sprawa spadkowa po matce była? Jeśli nie, złóż wniosek. Może z Twojej części będzie Cię stać na wkład własny.
      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
        Ojciec ma konserwatywne poglądy w tej kwestii i nawet mu przez myśl nie przejdzie że powinien tak samo dbać o dom jak ja. A jak raz już weźmie mopa do ręki to wtedy podpowiada jak on dom sprząta, bo.mnie oczywiście się nie chce.

        Fakt, on więcej wykładał kasy w domowy budżet i to głównie Mama zajmowała się domem. No ale ja jestem córką nie żoną i chciałabym partnerstwa w tej kwestii.
        • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:46
          Poglądy ojca w tej kwestii nie maja znaczenia.
          Jeśli nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa, ojciec Cię nie utrzymuje to zwyczajnie nie gotujesz, sprzątasz swoją cześć, sypialni czy tam gabinetu ojca nie ruszasz, czasem sprzątasz części wspólne. Pierzesz sobie.

          Co ojciec mówi ludziom w ogóle Cię nie powinno obchodzić.
          Dorośnij!
        • anna_miau Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:59
          borboleta napisała:

          >
          > Fakt, on więcej wykładał kasy w domowy budżet i to głównie Mama zajmowała się
          > domem. No ale ja jestem córką nie żoną i chciałabym partnerstwa w tej kwestii.

          Jezu, dziewczyno, Ty SE chłopa znajdź włąsnego! a nie z ojcem chcesz partnerstwo uprawiać big_grin big_grin
          Nie widzisz jaka jesteś żenująca ? big_grin
    • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:49
      A, jeszcze jedno.
      Pomysł, ze mielibyście sprzedać dom, którego większość należy do ojca i całe pieniądze z tego miałyby pójść na Twoje mieszkanie a ojciec do obcej kobiety (pomijam czy kobieta by chciała) jest idiotyczny. Słusznie ojciec ńie daje się na to namówić, kobieta umrze albo coś im nie wyjdzie i ojciec zostanie bez dachu nad głową.
    • koronka2012 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:52
      Chyba pora ustalić jakieś zasady. Ojciec traktuje cie nadal jak dziecko które można rozstawiać po kątach. Postaw granice - powiedz tacie że nie jesteś gosposią i nie będziesz prowadzić sama całego domu.

      Jest w ogóle możliwość wyodrębnić osobny teren? Piętro?
    • pani_tau Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:02
      Świetny układ, ojca nie ma całe dnie oraz zapewne i noce a chata twoja.
      Obiadów gotować mu nie musisz, chyba, że on ponosi wszelkie koszty związane z domem wtedy to by jednak wypadało.
      Gorzej będzie jeśli to nowa partnerka sprowadzi się do was.
    • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:12
      Dziękuję za odzew. Dom należał do mojej Mamy, więc każdy z nas ma po 1/3: ja, ojciec i moja siostra, która mieszka oddzielnie.
      Siostra też uważa, że najlepiej sprzedać dom, no ale ojciec twierdzi, że chcemy go wyrzucić. Masakra!
      Szczerze ta cała sytuacja najbardziej mnie boli emocjonalnie. Mam.wrazenie, że po smierci Mamy moje stosunki z ojcem się pogorszyły i teraz to wyglada tak jakby chodziło tylko o kasę. A to tak nie jest, bo po prostu najgorzej jest jak w niedzielę on siedzi u tej kobiety cały dzień i nawet nie mogę zjeść z nim obiadu co za życia mojej Mamy było naszym rodzinnym zwyczajem.

      Za rachunki i zakupy placimy na zmianę.

    • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:16
      Tu nie problem w obiadach, a w tym, że ojciec ma nowa kobietę. To wymowne spędza tam całe dnie, nawet niedzielę. Niedzielę powinien spędzać z córką. Autorko, ojciec ma rację nie zgadzając się na sprzedaż, bo to dom ojca, a twój jedynie w 1/4. znajdź sobie koleżanki, faceta i ciesz się wolna chata.
        • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
          To tym bardziej jak one to sobie wyobrażają? Starczy na kawalerkę dla ojca? Wątpię. Jak na razie to panna sobie umyslila sprzedać, kupić sobie mieszkanko, a ojciec jak wyrzutek niech idzie gdzie chce. Straszne dziecko.
            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:42
              Tylko ona ma 30 lat, a on 65 i całe swoje życie pracował także na nią. I jak widać z domu jej nie wyrzuca. To ona ma problem, bo tatuś ma nowa kobietę i nie bywa na niedzielnych obiadkach. Ale co tam ojciec, niech wyp... ważne, że córusia narobi burdelu w ramach kary za brak niedzielnych obiadków. Nie Daniela, nie zgadzam się, to jest dorosła kobieta i czas na rozum, bo nie ma za ojca hazardzisty i pijusa.
            • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:46
              daniela34 napisała:

              > Ojciec będzie w dokładnie takiej samej sytuacji jak córka jesli chodzi o mieszk
              > anie.

              i tak, i nie
              'córka jest młoda i może zarabiać, ojciec za chwilę będzie na emeryturze, będzie się starzeć i jego możliwości są coraz mniejsze
                • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:59
                  agrypina6 napisała:

                  > Mógł o tym pomyśleć wcześniej. Mieszkał w domu żony więc wiele w ten związek ni
                  > e wniósł jak widać.

                  ale to jego prywatna sprawa z kim, po co, dlaczego i gdzie sie spotyka - to wolny i dorosły człowiek

                  forumki są ostatnimi osobami do oceniania prywatnego zycia kogoś, kogo nie widziały na oczy
                  • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:31
                    To nie jest jego prywatna sprawa, bo mieszka w domu który był odrębnym majątkiem żony.
                    I gdyby chciał się żenić, część majątku mogłaby przejść na następną żonę.
                    Po drugie zatruwa życie córce, a jakim prawem?
                    • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 02:06
                      konsta-is-me napisała:

                      > To nie jest jego prywatna sprawa, bo mieszka w domu który był odrębnym majątkie
                      > m żony.

                      A w tej chwili jest w jednej trzeciej jego majatkiem. I tak, to jest jego prywatna sprawa.

                      > I gdyby chciał się żenić, część majątku mogłaby przejść na następną żonę.

                      Jak najbardziej. Swoim moze obdarowac zone, corkom pozostawiajac zachowek, a jesli tego nie zrobi, kodeksowa czesc jego majatku musi (a nie moze) przypasc zonie.