Dodaj do ulubionych

Puchnięcie nóg

27.12.20, 16:37
Ale takie,że jak nacisnę łydkę z przodu to przez chwilę zostaje dołek. Robiłam przed świętami wyniki, wyszły nie najlepsze. Co doraźnie można w takiej sytuacji?Lekarz dopiero 11.01
Obserwuj wątek
          • lwica_24 Re: Puchnięcie nóg 27.12.20, 18:45
            Dorób: badanie ogólne moczu, parametry nerkowe: mocznik, kreatynina oraz AST, bilirubinę, fosfatazę alkaliczną Jaka jest morfologia? Jeśli są odchylenia ( niska hemoglobina) oznacz poziom Fe. Czy oznaczałaś poziom Na i K? jezeli nie to też warto. . Wbrew temu co proponują NIE bierz żadnych diuretyków bez konsultacji i zleceń lekarza. Czy nie jesteś w ciąży?
            Czy nie masz wzmozonego pragnienia ( cukrzyca)? Czy a jeśli tak to jakie bierzesz leki?
            I najważniejsze- jakie wartości maja te odchylenia - czy jest to tylko wynik "trącony" czy tez sa wyższe wartości.
      • karmelowa_bombonierka Re: Puchnięcie nóg 27.12.20, 17:47
        Obrzęk to tak naprawdę pikuś wobec przyczyny. To tylko objaw. Jeśli Ci siadły nerki albo serce, bo nie wiem z czym masz problem - czekanie do połowy stycznia jest mało rozsądne, szczególnie jeśli taki obrzęk jest u Ciebie czymś nowym. Są też inne przyczyny obrzęku "ciastowatego" - ale te dwie sugerują natychmiastowy kontakt z lekarzem.
    • hedna Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 13:43
      Byłam u lekarza. Biorąc pod uwagę wszystko-zmiana leków ns ciśnienie +na odwodnienie. Przede mną bad cukru z obciążeniem, kardiolog i holter i próba wysiłkowa, usg brzucha, rtg płuc byłam już zrobić. Stres 😞
      • panna.nasturcja Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 15:58
        Hedna, spokojnie.
        Mnie tak puchły nogi po dwóch lekach na nadciśnienie, wystarczyło zmienić leki i przeszło całkiem.
        Wiec to ńie musi być nic poważnego. Ale mogło, dlatego ważne, ze poszłaś do lekarza.
          • szafireczek Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 16:32
            Przy sercu, to chyba najbardziej kostki puchna. Zakrzepica, to raczej opuchlizna w jednej nodze. Jeśli obie, to może być jakaś niewydolność krążenia, zwłaszcza jak opuchlizna znika po nocnym odpoczynku.
            Jeśli masz, jakieś początki żylaków, pajaczki, to polecam masc/zel z arnika górska lub z kasztanowcem. Jeśli chłodzenie Ci nie szkodzi, to kup sobie żel z Ziaji na opuchniete nogi (ok. 6 zł) lub w Yves Rocher taki żel z lawenda w fioletowej tubce, oba skutecznie zmniejszają opuchlizne spowodowana zmęczeniem i zastojem.
          • karme-lowa Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 16:41
            hedna napisała:

            > Kochana, zmieniony lek na cisnienie ma też powodować,że opuchlizna zejdzie. Bar
            > dziej się boje o resztę sad Serce, brak powietrza itd.
            >
            Z sercem dzieje mi się podobnie.
            Mam tzw nerwicę. Biorę Propranolol i jest lepiej.
            • karme-lowa Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 16:46
              Tzn, nie mogłam wejść na piętro bo miałam zawroty głowy, duszność, ból. Niby mam zespół Barlowa, ale lekarz uznał że to ze stresu. Holter, wysiłkowe wyszły ok.
              • hedna Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 23:48
                Nerwica towarzyszy mi od lat. Mam na myśli ogromną męczliwość przy wysiłku. Serce galopuje, ciężko złapać oddech, pocę się . I nie mówię o maratonie, tylko o krótkim odcinku drogi.To jak się czuję powoduje,że jeśli mogę - unikam wychodzenia z domu. To nie służy, wiem. Ale nie do opisania co się dzieje....
                • turzyca Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 00:24
                  Ale to jest zaklęty krąg! Wiem o czym piszesz, bo przeszłam przez ten etap, że nie byłam w stanie oddychać, byłam potwornie zmęczona, nie byłam w stanie podjąć żadnego większego wysiłku. Ja przecież od zawsze jeżdżę rowerem, a tu było tak źle, że do domu pod górkę musiałam rower pchać, bo nie byłam w stanie jechać, zaczęłam jeździć komunikacją miejską. Do tego budziłam się z koszmarnym bólem pleców, praktycznie nie mogłam się ruszyć, trochę było lepiej w ciągu dnia, ale ból tak na wysokości dolnych żeber był prawie przez cały czas i utrudniał oddychanie. Lekarz testował różne przyczyny, bo na stres mu to nie wyglądało, a ja stwierdziłam, że jednak popracowanie nad nerwami na pewno mi nie zaszkodzi, a może pomoże i zaczęłam bardzo starannie robić ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne kilka razy dziennie plus codziennie na zmianę bieg albo jazda rowerem. Przez pół godziny, bo więcej nie dawałam rady. Wkurzałam się strasznie, bo to nie był bieg, to był jakiś połamany trucht, nawet nie patrzyłam na żadne apki, takie to było strasznie mizerne, praktycznie w miejscu stałam. Ale noga za nogą, krok za krokiem. I w którymś momencie odpuściło. Trochę, powoli, ale było coraz lepiej.I nagle przestały mnie plecy boleć, mogłam się wyspać, to było niesamowite. Ponad dwa miesiące reżimu, ale powrót do sprawności był niesamowity, nagle mogłam wjechać rowerem pod górkę, unieść zakupy czy po prostu faktycznie biec, a nie tylko dreptać powolutku.
                    • turzyca Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 01:50
                      Ale wiesz, że serce to mięsień i trzeba je ćwiczyć?
                      I że stresując się, ale nie dając sobie możliwości rozładowania tego stresu (albo symulowaną ucieczką albo symulowaną walką), niszczysz siebie samą? Masz powody do stresu, ale to nie znaczy że możesz ten stres znosić bez końca, dbaj o siebie.

                      To że EKG wysiłkowe wychodzi Ci w normie, a nie jesteś w stanie podjąć codziennego wysiłku, potwierdza diagnozę lekarza, że to stresowe. Klasyka wręcz. Co Ci zaszkodzi wzięcie jego diagnozy serio i postawienie na redukcję skutków stresu? Przyczyny stresu nie zmienisz, swoje reakcje możesz.
                        • turzyca Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 12:00
                          >Z czego wnosisz, że próba wysiłkowa wychodzi jej w normie skoro ona dopiero idzie na to badanie?

                          Bo Hedna napisała "Niby mam zespół Barlowa, ale lekarz uznał że to ze stresu. Holter, wysiłkowe wyszły ok."
                          Hedna żyje od lat w ciężkim stresie, co w pełni zrozumiałe. Ale od lat z jej postów na forum wynika, że nie robi praktycznie nic, co by ten poziom stresu redukowało. Co oczywiście tylko zwiększa stres, bo np. psuje małżeństwo.
                          • karme-lowa Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 12:11
                            turzyca napisała:

                            > >Z czego wnosisz, że próba wysiłkowa wychodzi jej w normie skoro ona dopier
                            > o idzie na to badanie?
                            >
                            > Bo Hedna napisała "Niby mam zespół Barlowa, ale lekarz uznał że to ze stresu. H
                            > olter, wysiłkowe wyszły ok."
                            > Hedna żyje od lat w ciężkim stresie, co w pełni zrozumiałe. Ale od lat z jej po
                            > stów na forum wynika, że nie robi praktycznie nic, co by ten poziom stresu redu
                            > kowało. Co oczywiście tylko zwiększa stres, bo np. psuje małżeństwo.
                            >
                            To ja napisałam.
                            • turzyca Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 12:22
                              Przepraszam, faktycznie pomyliłam autorki.

                              Tezę o tym, że Hedna nie robi nic, żeby redukować stres jednak podtrzymuję. Psychoterapia, medytacje, ćwiczenia oddechowe, regularny wysiłek fizyczny powinny być podstawą jej planu tygodnia. I wiem, że ona czas na to musi wręcz wyszarpać, ale alternatywa oznacza jeszcze mniej czasu.
                • karme-lowa Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 11:40
                  hedna napisała:

                  > Nerwica towarzyszy mi od lat. Mam na myśli ogromną męczliwość przy wysiłku. Ser
                  > ce galopuje, ciężko złapać oddech, pocę się . I nie mówię o maratonie, tylko o
                  > krótkim odcinku drogi.To jak się czuję powoduje,że jeśli mogę - unikam wychodze
                  > nia z domu. To nie służy, wiem. Ale nie do opisania co się dzieje....
                  >
                  No dokładnie miałam to samo. Potrafiłam oglądać film i nagle takie objawy.
                  I to jest powiązane z nerwicą.
                  Oby to było tylko to.
      • ga-ti Re: Puchnięcie nóg 28.12.20, 19:17
        A badałaś tarczycę? Serio pytam. Moja mama przy szalonych wynikach tarczycy miała mega opuchnięte nogi, traciła w nich czucie, były jak z waty. Do tego zmęczenie, zawroty głowy, drżenie rąk, problemy ze snem. Bierze leki, wyniki się unormowały i jest już dobrze.
        Powodzenia i zdrowia.
    • evee1 Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 05:54
      Przepraszeam, że się podłączę, ale co może oznaczać puchnięcie tylko jednej nogi? Trochę było eksperymentów ze zwiększaniem dawki m.e.t.o.prololu (w konsultacji z lekarzem) w celu obniżenia tętna.
    • princy-mincy Re: Puchnięcie nóg 29.12.20, 12:10
      Na podstawie opisu to może być obrzęk ciastowaty (ale oczywiście może, nie musi, lekarz będzie wiedział).
      To może być serce a mogą być nerki.
      Nie wiem jakie badania robiłaś ani co to znaczy, że wyniki nie najlepsze.
      Nie da rady przyspieszyć wizyty?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka