sportowaemama
11.01.21, 10:02
Sprawa tym razem odwrotna. Tzn szef oskarżony o mobbing którego nie ma i nie było. Sytuacja w skrócie.
Jest sobie grupa kolegów z pracy i jeden z nich bardzo bardzo ma chrapke na stanowisko kiero. Niestety szefem zostaje inna osoba z tej grupy na sam wniosek góry tzn dostała propozycję i ja przyjęła.
Od tego momentu dość sprawnie zarządza, stara się , robi wszystko jak należy . Grupa 3 osób spośród byłych kolegów utrudnia jej to i wiecznie o wszystko oskarża. Szukają najmniejszego potknięcia. Przyklad?
Jeden z tej grupki najbardziej zacięty przychodzi do pracy podczas L4 i mówi że kiero mu kazała. A wcale nie kazała. Jej bylo na rękę że go nie ma bo nie bruździl.
Prowokuja sytuacje. Działaja na szkodę firmy. Ostatecznie kiedy już szef nie daje sobie wejść na głowę piszą pismo do osoby z góry i tam wytykaja różne sytuacje które nie są zgodne z prawdą. Jak w tej sytuacji może bronić się kierownik. Jestem jedna z grupy tych osób i wiem bo byłam świadkiem że te sytuacje albp nie miały miejsca albo zostały inaczej przedstawione i grupa tych osób realizuje swoj prywatny interes A nie została mobbingowana. Śmiem twierdzić ze o tym zjawisku nie mają pojęcia.
Dodam że szef to kobieta A trójka osób to faceci. A środowisko jest nauczycielskie.