mama_radka
28.10.04, 09:23
I znowu muszę Was się poradzić, ale sama nie wiem co mam zrobić, co zrobić
aby wilk był syty i owca cała. Jest tak, że w listopadzie wracam na cały etat
do pracy, dotychczas pracowałam (po macierzyńskim) na 2/5 etatu, więc z
synkiem miałam kontakt prawie przez cały czas, teraz to niestety się ukróci
(niestety muszę wrócić na cały etat ze względów finansowych, a nie dlatego,
że chcę). Więc moje obawy dotyczą kontaktów z moim synkiem. Gdy będę w pracy,
Radkiem jak dotychczas będzie zajmowała się maja mama a babcia Radka,
(chwilowo nie stać mnie na opiekunkę – chyba wolałabym takie rozwiązanie), po
pracy będę z mężem zabierać Radka od mamy i będziemy jechać do swego domu,
gdzie mieszkamy razem z teściami, i teraz jakby tu napisać, abyście mnie
dobrze zrozumiały – chodzi o to, że jak do tej pory miałam taki kontakt z
synkiem, teraz będzie mniejszy, a tu najpierw będę w pracy i Radek będzie u
mojej mamy, a potem w domu po powrocie z pracy, to teście będą chcieli się
nim zajmować, tylko pytanie gdzie jest w tym wszystkim moje miejsce?
Oczywiście nie oto chodzi, że nie chcę aby oni się nim zajmowali, ale wydaje
mi się, że będzie tak, że babcie i dziadkowie będą ważniejsi ode mnie, a tego
po prostu nie chcę, chyba nie jest to dziwne, że ja mama chciałabym być
najważniejsza dla dziecka, że rodzice powinni być najważniejsi dla dziecka,
nie wiem, mam nadzieję, że moje obawy się nie spełnia, ale mam takie czarne
myśli. Prawdopodobnie wiecie jak to jest, tu ma się kontakt z dzieckiem
prawie cały czas, a za chwilę, ten kontakt będzie mniejszy i to mi się za
bardzo nie podoba.... A widzę też drugą stronę, oczywiście jest możliwe, nie
musi być tak, ale teście mogą być zazdrośni, że Radek przebywa często z moimi
rodzicami, a z nimi mniej. I pytanie co zrobić właśnie aby wszyscy byli
zadowoleni.
Pozdrawiam