Dodaj do ulubionych

Świat rzeczy :)

27.02.21, 15:35
Bliższy jest Wam minimalizm czy obfitość?

Osobiście jestem zdania, że należy odnaleźć w nim jakby swoją miarę. Po tym jak wywalałam zbyt wiele, mam wrażenie, że ją znalazłam. Otóż ja minimalistką nigdy nie byłam i nie będę. Nie przemawia do mnie ta idea. Życie ciągle domaga się nowych (?) rzeczy smile Tak to odbieram. Choćby człowiek nie wiem jak sobie obiecywał, że "nic nie kupi przez np. pół roku", to pojawiają się nowe zainteresowania, dzieci rosną, a wraz z nimi ich potrzeby, coś się psuje, spodziewanie lub nie... Nie da się oderwać rytmu życia od jego materialnego aspektu. Może na siłę... Ale osobiście nigdy nie byłam zwolenniczką rozwiązań siłowych.

Dodatkowo od pewnego czasu mam poczucie, jakbym "zaprzyjaźniła się ze światem przedmiotów" smile Tzn. często okazuje się, że z pewnym wyprzedzeniem kupiłam coś, co mnie lub komuś, jest właśnie potrzebne; a moje rzeczy sprawiają mi radość latami, lub wręcz po pewnym okresie ignorowania ich (np. chowania na strychu) odzyskują swoją przydatność i urodę - wtedy oczywiście cieszę się, że nie uległam presji minimalizmu i się ich nie pozbyłam.

Jaki macie stosunek do przedmiotów?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:38
      Nie jestem minimalistką. Jednocześnie kupuje to,co jest mi (moim zdaniem) potrzebne i rzadko wyrzucam, za to często daję drugie życie. I te przedmioty, które mam, lubię.
    • lot_w_kosmos Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:41
      Nie przywiązuje się do żadnych oprócz samochodów.
      Kupuje sporo ubrań, butów i biżu, bo mój świat się ich domaga wink
      Ale przedmiotów do domu prawie nie kupuję . Podczas remontu tyle wrzuciłam i rozfałam, że już niczego bie dokupuje. Mam mało naczyń, pościeli, żadnych durnostojek, parę książek. Dokupuje jak coś faktycznie konczy żywot.
    • mashcaron Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:41
      Wypośrodkowałam wink kiedyś ledwo wiązałam koniec z końcem i jak w końcu los się do mnie uśmiechnął wpadłam w lekki "szał posiadania" . Chciałam sobie odbić te lata klepania biedy wink totarło do mnie jednak dość szybko że moje działania są bez sensu i wcale nmivto do niczego nie potrzebne. Teraz kupuję raczej z głową, ale jak czasem serce mi do czegoś załomocze to sobie nie odmawiam :p
      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:46
        mashcaron napisała:

        wpadłam w lekki "szał posiadania" . Chciałam sobie odbić te
        > lata klepania biedy wink totarło do mnie jednak dość szybko że moje działania są
        > bez sensu

        Miałam podobnie. Jednak nie mam poczucia, że to bez sensu. Rzeczy kupione w tym okresie nadal doceniam smile I mam z nich frajdę. Kto wie, a nuż spadkobiercy też będą mieli?

        Swoją drogą - o dreszcze przyprawia fakt, że ludzi są tak przewidywalni. Po deprywacji musi przyjść odbicie...
    • bertie Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:46
      Ja jestem minimalistką, ale próbuję to zmienić. Pieniędzy do grobu nie wezmę, spadkobierców nie mam, podróżować nie ma jak, zresztą nie lubię za bardzo. Zostaje wydawać kasę na przedmioty. Tylko, że to takie męczące... Trzeba znaleźć co co mi się podoba, jest użyteczne i nie będzie zawalać przestrzeni (czyli muszę z góry przemyśleć gdzie będzie przechowywane). Potem wybrać sklep, klikać w przelewy, czekać na kuriera, rozpakować, liczyć, że przyszło nieuszkodzone, czytać instrukcję albo przymierzać. Zmęczona jestem jak już o tym pomyślę...
      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:49
        big_grin Fakt. Jednak najłatwiej właśnie w necie znaleźć rzeczy unikatowe i pasujące do ciebie. Masówka, to... zawsze będzie masówka. A na stacjonarne sklepiki z cudeńkami wszelkiego asortymentu trafia się rzadziej. Np. ja trafiam okazjonalnie, najczęściej na wyjazdach.
      • bertie Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:27
        Ja tak się dorobiłam ciężkiej postaci minimalizmu - po studiach miałam okres, gdy przeprowadzałam się 6 razy w ciągu 2-3 lat. I żeby było ciekawiej, to pierwsze miejsce wymagało kupienia umeblowania, które potem musiałam zabrać, bo w następnym miejscu też było potrzebne. Przy kolejnej przeprowadzce mebli się pozbyłam i mogłam się przeprowadzać najpierw samochodem kombi, a przy kolejnych to już zwyczajny bagażnik wystarczał. Nauczyłam się nawet wyrzucać książki, co do których nie byłam przywiązana.
    • chococaffe Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:52
      Nie potrafię odpowiedzieć. Rzeczy mnie zarówno męczą jak i cieszą. Ograniczam się głownie z powodu braku miejsca (i braku "wolnego skrzydła w zamku") . Mam przede wszystkim użytkowe i używane, mam niewiele czysto ozdobnych.


      Ale większym problemem jest to, że nie mam ulubionego stylu - podoba mi się wiele rzeczy nie pasujących do siebie zupełnie.
    • iwoniaw Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:53
      W ogóle nie lubię minimalizmu jako konieczności pozbywania się przedmiotów dla samego pozbycia się. Wszystkie akcje typu "żyj przez rok z pięciom sztukami ubrań" wydają mi się głupie, bo jest oczywiste, że do życia człowiek potrzebuje rzeczy, na tym właśnie polega człowieczeństwo i cywilizacja, że sobie robimy narzędzia, okrycia, ozdoby i ochraniacze. Pozbywam się tego, co jest mi niepotrzebne i przeszkadza w wygodnym funkcjonowaniu (tzn. rzecz nieużywana może sobie leżeć i czekać na swą kolej, o ile nie zajmuje jedynego miejsca, w którym mogłabym trzymać coś, czego potrzebuję i używam).

      Z drugiej strony, nie jestem fanką "chodzenia po sklepach" i nie czuję, na czym polegają "zakupy dla rozrywki". Lubię ładne/dobrze wykonane rzeczy (i oczywiście jak coś mi się naprawdę spodoba, to niezależnie, czy to kubek, lodówka czy kapcie, to jest to zawsze dziwnym trafem najdroższa rzecz tej kategorii w całym sklepie), ale do sklepu z butami wchodzę, gdy potrzebuję butów, a nie popatrzeć, co tam sprzedają.

      Przerażają mnie natomiast programy o zbieraczach tonących w stertach gratów, nadających się jedynie na śmietnik, oraz dobytku wprawdzie teoretycznie użytecznym, ale nie do zużycia przez najbliższe 150 lat. W tym sensie jestem minimalostką, bo nie wyobrażam sobie mieć więcej niż ogarniam. I tu podoba mi się szwedzkie "sprzątanie przedśmiertne" - czyli rozdysponowanie za życia rzeczy, których z wiekiem przestaje się używać, zamiast szykowania dla potomnych niespodzianki w postaci konieczności zamówienia tuzina kontenerów na śmieci.

      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:08
        Szwedzka idea jest imo świetna. Gdy założyłam o niej wątek, to zjechano mnie za "kładzenie się do trumny za życia"...

        Sama po sklepach lubię się czasem przejść, ale imo ważniejsze, co się wtedy kupuje. I nawet po latach doświadczeń nie zrezygnowałam z podejścia, że takie zakupy są najbardziej udane. Gdy trzeba czegoś już na teraz i to koniecznie, najczęściej kończy się niewypałem, który owszem, przez kilka miesięcy zaspokoi jakąś tam potrzebę, ale i tak trafia w świat szybciej niż to, co kupione mimochodem.

        Zbieractwo to chyba zaburzenie... I tak bym je tratowała.
        Imo najważniejsze jest mądrze zarządzanie przedmiotami, wg własnych doświadczeń i potrzeb, bez skrajności.
      • solejrolia Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 20:22
        Przeżyłam porządkowanie strychu po moim dziadku- to było wywalanie przez okno rzeczy wprost na przyczepę rolniczą, i wywożenie na pole, gdzie było wielkie ognisko. Wszystko lądowało w ognisku uncertain
        Dziadka zapamiętałam jako zbieracza.... uncertain

        A po latach przeżyliśmy sytuację dokładnie odwrotną:
        Babcia męża jak miała jeszcze siły to zaczęła własne rzeczy porządkować, i rozdawać, te z których już nie korzystała. W ten sposób trafiły się nam różne drobiazgi, babcia bardzo cieszyła się, że przyjęłam taki prezent, i użytkujemy na co dzień.
        A potem przyszedł czas, żeby sił coraz mniej, zdrowie coraz gorsze i trzeba było zlikwidować babci mieszkanie, i ani jedna córka nic nie chciała (bo rzekomo nie ma miejsca, ale ona po prostu nie chciała nic wziąć) , ani druga córka (ta opiekowała się babcią cały czas, i co miała sobie wziąć, to wzięła).
        I wtedy zgłosiłam się, że bierzemy wszystko i nie zgadzam się na wystawienie mebli na śmietnik, ani tym bardziej do Caritasu. Bardzo dużo emocji wtedy było, bo nie tak łatwo pakować dobytek osoby żyjącej , ale jak przywieźliśmy te meble do domu i je ustawiłam, to do salonu, tamto do sypialni, a potem pokazałam zdjęcia babci, jak to ustawiliśmy u siebie, babcia była naprawdę wzruszona, wszyscy byliśmy. Te meble po prostu do nas pasują! Z meblami przyjechała ich zawartość, teraz mamy zdecydowany nadmiar kieliszków, szklaneczek, zastawy wszelakiej, ale przynajmniej dopóki babcia żyje nie pozbywam się. Używamy wszystko po trochu.

        Ogólnie, w niektórych sprawach jestem minimalistką, w innych mniej, ale stosunkowo blisko mi do minimalizmu. Ja swoje rzeczy lubię, dbam o nie, i używam tak długo, jak się da. Nowe kupuję, jak potrzebuję, albo wiem, że będę potrzebować. Nadmiar mnie męczy- lubię mieć porządek, lubię mieć ładnie w mieszkaniu, w szafach, na półkach poukładane, a nadmiar rzeczy nie sprzyja porządkom. Dlatego czego nie używam, bo zniszczone- wywalam bez sentymentów, a co mogę oddać- oddaję (ostatnio zawiozłam ubrania na giełdę wymiennikową, z tymże ja zawiozłam na giełdę wielką torbę ubrań, a zabrałam stamtąd z sobą 3 rzeczy big_grin ).
    • bialeem Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:54
      Nie lubię zbieractwa, ale mam problemy z wyrzucaniem. Dlatego staram się za dużo zbędnych rzeczy nie kupować. Do niedawna miałam jeszcze koc, który dostałam na 18 ur i kilka zeszytów z pierwszych studiów. Jestem zbyt sentymentalna pod tym względem i nigdy nie będę minimalistką. Zresztą nie lubię tego stylu. Uważam go za nieprzytulny. Skręcam w eklektyzm.
      Życie w kawalerce trzyma to w ryzach.
      Większość durnostojek dostałam od mamy i nie mogę ich wyrzucić. Kilka oddałam w dobre ręce.
      Czasem coś kupię wyjazdowo w ramach pamiątki.
      • bertie Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:18
        Ja mam gruby koc, który dostałam w okolicach 20-tki, czyli pół mojego życia temu. Teraz używam max. kilka tygodni w roku jak są mrozy, wyrzucać nie zamierzam. Durnostojki, które otrzymałam jako prezenty albo wyrzucam po 2-3 latach, albo upycham po szafach, aby się nie kurzyły.
        W ramach pamiątki z wyjazdów najlepiej się sprawdza jedzenie albo ciuchy, które i tak trzeba by kupić.
        • bialeem Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 17:15
          No ja mam np magnesy zewsząd, sowy z Krety (kocham sowy), szachownice marmurową z tejże, maskę z Kenii itd. Lubię takie, ale staram się ograniczać do max jednej z wyjazdu.
          Rodzicielka nie żyje, a dużo serca włożyła w kupowanie mi durnostojek. Obawiam się, że zostaną ze mną do końca życia.
          Jedzenie i tak na wyjazdach kupuję, ale czasem lubię mieć coś stałego. Mam np piękny i użyteczny komplet do pieczenia musaki z Rodostongue_out
            • ludzikmichelin4245 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 22:37
              To ja zupełnie z innej bajki. Nie zbieram pamiątek, przedmioty nie mają dla mnie wartości sentymentalnej.
              Mam jedno pudełko po butach, w którym przechowuję szczególnie ważne wspomnienia, przy czym są to raczej rzeczy na papierze.
              • bialeem Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 22:43
                No ja niestety... Jestem np w posiadaniu ceglanego 30-40cm (nie wiem jak to inaczej opisać - niby chropowata glina) klęczącego cherubinka (matka miała spaczenie aniołkowe) upozorowanego na porośniętego mchem. Co robić. Janioł pilnuje routera przed kotami.
                Dostałam też min dwie... urny oraz kuty wieszak na ręczniki z ptaszkiem (długo mi zajęło rozkminienie co to).
                • bialeem Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 22:47
                  Żeby nie było, że wszystko okropne... mam też piękne ceramiczne osłonki na doniczki w kształcie sów big_grin
                  No i mams w pewnym momencie dała się nakierować na kupowanie mi utensyliów kuchennych. Zafiksowała się na czerwone KA. Tym sposobem mam sporą kolekcję z przedrożoną trzepaczką i łopatką włącznie. Brat z kolei ma komplet miętowych smegów.
    • tereso Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:55
      Gdyby opierać się na watkach na emamie to jestem materialistka - a prawda jest taka że często pytam o rzeczy, bo lubię pogadać też o sobie, swoich wyborach a nie chce poruszać bardziej osobistych tematów w internecie. Tak naprawdę ja i przedmioty dobrze się rozumiemy: lubię niektóre i sprawiają mi przyjemność. Trochę za dużo ciuchów kupuję, ale chyba to ogarniam. Nigdy nie kupowałam tak, że miałam poczucie że za dużo wydaję.
      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:23
        Bo "ematka" ma na tym punkcie pier***ca. Ja też wychodziłam z założenia, że tam, gdzie zbiera się grupa kobiet, to miło czasem pogadać o zakupach, tak dla rozluźnienia. Tym bardziej, że w realu nie uważam tego za ciekawy temat do rozmów. Dodatkowo jest tu tyle osób, także interesujących się np. modą lub wnętrzami, że wątki, inaczej niż w realu, wcale nie sprowadzają się do opowieści o pupie maryni, lecz można się z nich naprawdę sporo dowiedzieć. Mogłabym napisać, że takie podejście to był błąd. Jednak nie był, bo pomimo, że parę osób próbowało leczyć swoje kompleksy, naklejając innym łatkę "materialistki", wiedza, wyciągnięta z tych wątków, okazała się bardzo przydatna. I w tym miejscu niektórym forumkom serdecznie dziękuję za naprawdę dobre porady smile
        • canaille Re: Świat rzeczy :) 28.02.21, 12:15
          Nie określałabym tego "leczeniem swoich kompleksów". Zanim pojedziesz schematem zastanów się co stoi za przekazem. Jestem jedną z osób, które zwróciły uwagę na Twoje zainteresowanie światem rzeczy, na zanurzenie się w nim i tym, że spora część Twojej energii życiowej koncentruje się właśnie na tym temacie. Bynajmniej nie dlatego, że zazdroszczę Ci kolejnej wyprawy do Duki. smile Sama miewałam okresy (fale) jak Twoje (może krzesła? może sukienki? może kubki do kawy?) i widzę, także obecnie, także po innych osobach, że jest to jakaś forma kompensacji. No, ale ludzie się różni, obiektywnie lepiej kolekcjonować kubki niż trupy kochanków. Pytanie czy obiektywnie lepiej wyprowadzać pieski czy kolekcjonować kubki - no, może i lepiej, ale czy subiektywnie da nam to, czego potrzebujemy w danej chwili?
          • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 01.03.21, 15:36
            Dziękuję za Twoje spostrzeżenie. Tym niemniej sama "jedziesz schematem"
            >spora część Twojej energii życiowej koncentruje się właśnie na tym temacie.

            OJP... Wiesz, ja mogę na podstawie forum powiedzieć mniej więcej (!) która forumka wydaje się (!) rozsądna, która jest sympatyczna (przynajmniej pod danym nikiem, bo i tu można pewnie by się zdziwić), z którymi łączy mnie coś w rodzaju "cyfrowego porozumienia". Ale gdzie kto z forum skupia swoją życiową energię?!
            Wow... Jaką mocą dysponujesz? Też chcę patrzeć przez ekran zamiast przez kryształową kulę smile

            I jakiej Duki?
            Być może mnie z kimś mylisz... Tym bardziej oznaczałoby to, że Twoje osądy są... hmmm... z kosmosu?
            • canaille Re: Świat rzeczy :) 01.03.21, 16:46
              Właściwie to nie wiem, czemu aż tak emocjonalnie reagujesz? Co jest hańbiącego w stwierdzeniu, że spora (nie mówię, że cała) część Twojej energii życiowej schodzi na zakupy?

              Kula nie kula...
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,171153958,171153958,co_wy_z_tym_nie_pamietam_nikow_nie_zwracam_uwagi_.html#p171163574
              Twoje wątki: kalendarze adwentowe, pakowanie prezentów, dekoracje wielkanocne. W tym kontekście Duka wstawiona tytułem przykładu. Nie, no, spoko, takie, w których rozkminiasz sensy większe i mniejsze wszystkiego też są smile
              • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 01.03.21, 16:53
                Znów: "aż tak emocjonalnie"? Serio? Mam odczucie jakbyś nie miała zupełnie dystansu do forum.
                Ale to w sumie miłe, że tak dobrze znasz moje poczynania tutaj smile Czyli śledzisz moje wątki, czyli nie są jakieś zupełnie bez sensu. Dzięki smile
    • aqua48 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 15:56
      Zdecydowanie bliższa mi obfitość. Nawet jeśli (a raz na jakiś czas to robię) pousuwam niepotrzebne rzeczy z mojego otoczenia natychmiast puste miejsca zapełniają się same. Czyli idę sobie przez życie lekka i wolna, a za mną fruną popiskując cichutko: zegary i zegarki, cukierniczki, obrazy, buty i ciuchy, biała broń, nici i igły, kolorowe papiery, książki, zeszyty i notesy, kredki, pastele, bielizna, biżuteria, obrazeczki, pudełka i puzderka, wazoniki, talerzyki, podkładki, filiżanki, słoiczki, serwetki, świece i świeczniki, tace, tacki i kwiaty doniczkowe oraz meble i mebelki rozmaitej maści. Ufff...
        • simply_z Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 20:53
          czy ja wiem czy piękne..? świat jest zagracony, produkujemy miliony śmieci i pierdół typu talerzyki i mebelki..n no nie wiem. ja tam staram się ograniczać, a jak juz kupuję to rzeczy naprawde dobrej jakości.
          • aqua48 Re: Świat rzeczy :) 01.03.21, 16:40
            simply_z napisała:

            > świat jest zagracony, produkujemy miliony śmieci i pi
            > erdół typu talerzyki i mebelki.. ja tam staram się ograniczać, a
            > jak juz kupuję to rzeczy naprawde dobrej jakości.

            Hmm moje też są dobrej jakości, niektóre nawet bardzo dobrej, część odziedziczona, w rodzinie od lat. Gratów nie kolekcjonuję.
    • malia Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:03
      Minimalizm nie, nie lubię rzeczy tupu "ozdoba dla samej ozdoby" też nie. No moze czasem coś uniwersalnego. Nie lubię kupować, jeździć, wybierać. Teraz jestem trochę w pułapce, urządzaliśmy się w czasie, kiedy z pieniędzmi było kiepsko, i część mebli i rzeczy była tania, w założeniu, że postoją i się wywali. A one nie chcą się popsuć, a mnie dobrych wyrzucić szkoda i tak stoją. COŚ muszę z tym zrobić, ale nie wiem co
      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:13
        Ha, a ja mam inaczej - zdecydowanie darzę te przedmioty sentymentem. Fakt, że zwykle pomimo niskiej wówczas ceny są ze szlachetniejszych materiałów (używane, wyprzedaże...) bo tego nigdy nie potrafiłam odpuścić. I w sumie to je lubię - choć pewnie nijak nie świadczą o naszych obecnych możliwościach, zwyczajnie nie chciałabym się z nimi rozstawać. Bo z jednej strony, choć wówczas było biednie (co nota bene widzę dopiero z obecnej perspektywy), to był to czas tworzenia naszego domu, starań, by było jak najpiękniej smile
        • solejrolia Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 20:40
          Czy ja wiem, czy to sentymentalizm, czy pragmatyzm, a może szacunek (do rzeczy, do tego co wiąże sie z daną rzeczą), a może jeszcze coś innego.
          W każdym razie ja nie pozbywam się rzeczy dobrych, i które użytkuję, lub mogę użytkować.
          Wczoraj dla przykładu sprzątaliśmy tapczan córki, były tam zachomikowane, trochę zapomniane, kocyki dziecięce (nie takie mini kocyki, tylko takie 1/2 czy 2/3 standardowego koca). Więc wsadziłam kocyki do pralki, wyprałam, i postanowiłam używać. I teraz leżę na łóżku i nogi mam owinięte jednym z tych kocyków. Jest MEGA CIEPŁY! Gdyby były zniszczone to kosz, albo chociaż wyścielałabym psom legowiska*, ale to są dobre rzeczy- po co pozbywać sie ich, skoro mogę używać.
          • solejrolia Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 20:49
            Z meblami to mamy tak w pokoju córki big_grin
            wstyd się przyznaćwink , zwykłe systemowe z BRW, dokupowane po szafce, aż stworzyliśmy zestaw docelowy (dokupowane po szafce w miarę potrzeb rosnacego dziecka, i kupowane po szafce z racji braku pieniedzy) .
            Te meble na początku, pierwsze miesiące, pół roku, czy jakoś tak, w oczach nam niszczały, bałam się czy dotrwają do końca przedszkola córki. A potem to zatrzymało sie . Fakt, że córka też rosła, zmienił się styl zabawy, zaczęła inaczej użytkować je. Tyle, że stoją po dziś dzień w jej pokoju. Zaproponowałam wczoraj, że może wymienić jej na jakiegoś paxa z Ikei plus dostawkę-regał na książki. NIE. No to NIE. wink
    • kasiaabing Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:03
      Ja nie umiem się w tym odnaleźć. Z jednej strony chciałabym np zmienić lekko wystrój sypialni ale zaraz sobie myślę, co zrobię ze starą narzutą, doniczkami itp. Szkoda mi to wyrzucać a nie chce tego upychać po szafach. Podoba mi się bardzo dużo rzeczy ale zawsze się hamuje bo myślę co zrobić ze starymi...
      Generalnie mam wszystko czego potrzebuje a z drugiej strony ciągnie mnie do zmian i kupowania.
      • annpierle Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:17
        Mam tak, jak Ty: chcialabym nowego, ale szkoda mi wyrzucac stare, jesli jeszcze w stanie ok.
        Natomiast znalazlam sposob na ciuchy i buty, i buty, i buty i buty tez: zamawiam cale kartony, przymierzam, zostawie sobie jedna pare, a reszte odsylam.
        Wiem, ze to nieekologicznie ale przynajlniej nie kupuje za duzo. I mam okresy, ze kupuje wiecej. Teraz wlasnie tak mam - do sklepow nie chodze, sklepy przychodza do mnie.
        czuje, ze mi sie za to od Was dostanie ... sad
        • kasiaabing Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:24
          Z ciuchami nie mam może takiego problemu bo jednak ubrania się niszczą, poza tym nie kupuję też nie wiadomo ile ale gorzej mam z rzeczami do domu.
          Masz 6 kwiatków doniczkowych w sypialni, jakbym chciała je wymienić to muszę kupić 6 nowych...
          • tairo Re: Świat rzeczy :) 28.02.21, 18:01
            A kto powiedział, że musisz kupić?
            Ostatnio na facebooku oddałam 8 kwiatków, w zamian dostałam 3 inne kwiatki, w tym jednego, na którego polowałam od dłuższego czasu, a w sklepach nie było, i worek ziemi do sukulentów.
        • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:25
          O, z tymi okresami na coś ma identycznie. Jak sukienki, to sukienki, jak porcelana, to porcelana, jak biżuteria, to biżuteria, a potem zapominam o temacie na lata - mam ten zakres potrzeb zaspokojony i nie muszę sobie nim dłużej zawracać głowy.
    • araceli Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:22
      Bliżej mi minimalizmu - już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że opisywana przez ciebie "zaprzyjaźnienie ze światem przedmiotów" to często forma bycia niewolnikiem przedmiotów. Każdy przedmiot i w zakupie i utrzymaniu wymaga nakładów - pieniężnych i niepieniężnych jak czas czy wysiłek. Warto dla kilku chwil przyjemności? Moja odpowiedź zwykle brzmi "nie". Kupuję to czego mi potrzeba nie daję sobie kreować potrzeb.
      • kosmos_pierzasty Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:28
        Kreowanie potrzeb to bardzo ciekawa kwestia. Tu potrzeba dużej samoświadomości. Ale akurat nie o tym piszę smile
        Osobiście mam odczucie, że udaje mi się nie poddawać tym mechanizmom. Jednak czy wobec tych obecnych wyszukanych strategii marketingowych, można być czegokolwiek pewnym? Choć z drugiej strony - czy istnieje, tak dla przeciętnej osoby, bez jakichś wielkich aspiracji, marketing dla takich towarów jak stara porcelana czy srebrna biżuteria? Chyba nie.
    • leia33 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:26
      Ja jestem minimalistką. Nie widzę potrzeby kupowania ciągle nowych rzeczy. Nie cierpię robótek ręcznych i innych pierdół. Świat i tak zawalony jest rzeczami po kokardę, po co mam jeszcze dokładać śmieci. Lubię proste, praktyczne rzeczy. Buty dwie pary na sezon, ciuchy tylko z ciuchlandu. Widzę po starszych osobach z mojej rodziny - zbierały całe życie kryształy, porcelanę, gdańskie meble a teraz jest to nic nie warte a najmłodsze pokolenie po ich śmierci wywali to na śmietnik. To ja wolę wydać na podróże.
    • cosmetic.wipes Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:31
      Jestem minimalistka przestrzenną. Kocham puste podłogi, puste blaty i zamykane szafki. Oraz mogłabym mieszkać w otoczeniu wyłącznie jednego koloru, ale zaszalałam i w całym mieszkaniu mam ich aż pięć.
    • triss_merigold6 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 16:55
      Użytkowy. Mam do przedmiotów, przestrzeni, wyjazdów etc. stosunek użytkowy tj. są po coś, zaspokajają jakąś potrzebę, nawet jeśli to czysta fanaberia kupna butów w kolorze x.
      Zbieractwa nie znoszę, nie kolekcjonuję niczego szczególnego, niektóre rzeczy lubię mieć dobre gatunkowo (mam np. przezaj...sty stół robiony na zamówienie), inne są mi doskonale obojętne (garnki, sprzęt kuchenny).
      Minimalizmu jako idei nie kupuję, jestem z zachłannego pokolenia wchodzącego w dorosłość w latach 90-tych i szerokiego gestu.
      Natomiast nie rozkminiam, jeśli na coś mnie stać to ok, jak nie stać finansowo/mentalnie to też ok.
    • sumire Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 17:06
      Jeśli już miałabym wybierać, to jednak minimalizm. Lata bycia w drodze skutecznie oduczyły mnie gromadzenia tzw. "drobiazgów" czy kupowania przydasiów na wszelki wypadek. Nie zmieniam wystroju wnętrza co rok, nie zmieniam dekoracji co pora roku. Liczba przedmiotów, do których naprawdę jestem przywiązana i zabrałabym je z płonącego mieszkania, jest krótka, ba, powiedziałabym, że z każdym rokiem coraz krótsza.
    • pani07 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 17:13
      Raczej w kierunku minimalizmu- w sumie gdy swego czasu uporządkowałam szafy- zniknął problem "nie mam co na siebie włożyć", jest przejrzyście. Uporządkowałam też kuchnię, łazienkę- wielu rzeczy się pozbyłam, takie odgracenie mieszkania, gdy nasze dorosłe dzieci "z domu wyszły", a mi z mężem ten umiar się spodobał. Do tego ten czas ograniczeń z wyjściami uświadomił mi także, ilu rzeczy nie potrzebuję. Za to tęsknię za wyjazdami- tutaj to nie żałuję.
      • agniesia331 Re: Świat rzeczy :) 28.02.21, 11:34
        Ja też odgtacolam mieszkanie, salon i kuchnię od kolorowałam, jest jasno, mam tylko same piękne rzeczy. Koło siebie mam pkt Caritas, są fundację pomagające bezdomnej młodzieży i np dostając nowy ekspres 2 letni pytam się tam czy chcą, kupują szary fotel, ładny kolorowy pytam się czy chcą. Wolę podwieźć do takiego mieszkania funkcyjnego lub poczekać na odbiór zamiast sprzedaży i czekania aż mi ktoś przyjdzie do domu (często nie przyjdzie i nie powie)
    • rannala Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 17:43
      Nie przywiązuje sie do przedmiotow, nie lubie zakupow, mam kilka mebli i zadnych ozdob. Nawet choinki nie kupowalam na bn, dopiero jak corka zaczela zglaszac pretensje, ze wszyscy maja, a my nic, to z choinka sie zgodzilam. Nie mam po prostu potrzeb. Ubrania baaaardzo rzadko i nosze latami ta sama rzecz, problem jedynie, ze tyje, wiec wiele rzeczy bezuzytecznych.
      Ksiazki kupuje, mam za duzo, choc i tak większość z biblioteki czytam.
        • iwoniaw Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 21:03
          Po biedzie z dzieciństwa/młodości to ludzie raczej mają moment rzucania się w wir zakupów, o czym piszą dziewczyny wyżej. A skąpstwo? No cóż, tu chyba każdy ma swoje granice, ja np. przyznaję, że wiele rzeczy, które inni kupują, uważam za niewarte złamanego grosza, ich nabywanie za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Za skąpą się natomiast nie uważam, wydaję na to, co uważam za wartościowe i potrzebne. Z boku ktoś mógłby to różnie oceniać, zwłaszcza jeśli ma inne priorytety i zero pojęcia o cenach rzeczy, którymi się nie interesuje.
          • milupaa Re: Świat rzeczy :) 28.02.21, 13:09
            Ja wychodzę z założenia że pieniędzy że sobą do grobu nie zabiorę a na żarcie i tak wydaje się najwiecej. Więc na ładne przedmioty i ubrania (ostatnio to kupuje głównie córce dla siebie rzadko) nie żałuję, ale staram się trzymać w ryzach m. in. ze względu na ograniczony metraż mieszkania.
        • pani07 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 21:21
          simply_z napisała:

          > albo po prostu kasy brak i dorabiamy ideologię braku potrzeb. w grę może chodzi
          > ć też notoryczne skąpstwo lub bieda wyniesiona z dzieciństwa.

          Serio? Wiesz, kiedy poszłam w kierunku minimalizmu (ale żadna tam skrajna forma typu mam 20 rzeczy i to wszystko) ? Gdy zobaczyłam, jak bardzo byłam przytłoczona nadmiarem rzeczy w każdej postaci- kosmetyków, ubrań, butów, rzeczy w kuchni- to były oddane, wyniesione worki całe.
          Teraz wolę mniej, a dobrych rzeczy- tak, także tych z sh o świetnym składzie , zamiast zawalenie się nadmiarem wszystkiego.
    • bo_jestem_jedna Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 18:05
      Jestem minimalistka swiatowa, lubie rzeczy zdobywac, zyje rzeczami uzywanymi. Nie lubie dokladac sie do kolejnej produkcji smieci. Jak musze to musze, ale rzadko sie zdarza oprocz jedzenia i chemii. Jak mam kupic nowe zastanawiam sie, czy jest mi to naprawde potrzebne, uzywane juz jest, nikt go nie zastepuje kolejnym, takze biore bez spiny, a jak mi juz niepotrzebne puszczam dalej w obieg.
    • triismegistos Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 21:08
      Jestem materialistką. Kocham piękne przedmioty, stare szkiełka, porcelanę, sosjerki, paterki, ładne deski do krojenia dzbanki do kawy, etc, nałogowo kupuję książki u figurki.
      Tylko ciuchowo jestem strasznie skąpa.
          • bialeem Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 22:08
            To coś jak być dzieckiem ludzi biednych, ale usprawiedliwienie na niekupienie dziecku zabawki, kredek, kolejnej kolorowanki itd jest mniej dla dziecka zrozumiałesmile
            Dzieci uwielbiają mieć rzeczy, które mają inne dzieci i jeszcze bardziej uwielbiają mieć rzeczy, których nie mają inne dzieci. Wmówienie dziecku ideologii minimalistycznej 1:1 sprzeciwia się dziecięcej naturze (chyba, że się dziecko trzyma w oderwaniu od grupy rówieśniczej) smile Trzeba być prawdziwą Polyanną żeby się w tym odnaleźć, a komu nie żal było Polyanny?
      • ludzikmichelin4245 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 22:42
        Może nie tyle minimalizm jest niewykonalny, jeżeli są dzieci, co nieposiadanie ich w ogóle jest z definicji minimalistyczne. Czyli nie "minimaliści są minimalistami, bo nie mają dzieci", lecz "minimaliści nie mają dzieci, bo są minimalistami".
        • bywalec.hoteli Re: Świat rzeczy :) 28.02.21, 13:27
          Ludzik Michelin, totalnie się z tym nie zgodzę. Minimalizm nie polega na nieposiadaniu dzieci. W założeniu minimalista nie zagraca sobie otoczenia i życia zbędnymi przedmiotami a ma więcej czasu i otwartości na relacje, w tym oczywiście relacje z rodziną i dziećmi.

          2 minimalistki: prosty blog oraz simplicite nie maja dzieci i przez to są na tym etapie rozwoju społecznego, na którym jestem obecnie, dla mnie kompletnie niewiarygodne i nieprzydatne.

          słynny Leo Babauta guru minimalistów ma 6 dzieci. smile
    • jagoda2 Re: Świat rzeczy :) 27.02.21, 21:57
      Jeśli chodzi o rzeczy materialne, posiadanie, jestem minimalistką, nawet dość skrajną. Jeśli chodzi o rzeczy niematerialne: podróże, wakacje, kształcenie - w sensie inwestowanie w siebie, dobre jedzenie, dbanie o swój ogólny dobrostan, nie żałuję sobie. Zdecydowanie wolę wydać pieniądze inwestując w siebie, w taki czy inny sposób, niż na rzeczy materialne, które tylko zaśmiecają mi przestrzeń.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka