Dodaj do ulubionych

A ten nowy przepis?

07.04.21, 11:29
Jak obstawiacie? Martwy będzie (jak w przypadku sprzątania odchodów), czy jednak ludzie się przejmą.?
www.money.pl/gospodarka/mandat-za-spacer-z-psem-bedzie-slono-kosztowac-6626086726593152a.html
Obserwuj wątek
        • beataj1 Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 11:44
          Tak sobie myślę: a czy to nie jest tak że prawo powinno mieć też aspekt edukacyjny. I że jeżeli zakładamy, że pies ma być na smyczy to ma być na smyczy. A nie miliony wyjątków, bo on grzeczny jest, bo ma astmę, autyzm i nie może być na smyczy.
          Mało mnie interesują problemy pieska - jest przepis, to jest i koniec. Może się psiarze nauczą -wychodzę poza dom, zakładam smycz i kaganiec. Prosty odruch Pawłowa...
          Czy sama bym zgłaszała? Nie wiem.
          Raczej nie, bo szkoda wysiłku dla obcego psa. O ile nie wchodzi mi w szkodę.


          MI tam się ten przepis podoba. Wolę psy na smyczy od tych wszystkich: on nie zrobi krzywdy, bo on taki miły jest....
            • beataj1 Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 11:53
              oczywiście że nie jest. Tworzymy w głowie psiarzy połączenie neuronalne: wychodzę z psem - zakładam mu kaganiec/smycz.
              Bo inaczej będzie milion wyjątków - tak jak w przypadku ras niebezpiecznych -wystarczy że to skundlony pit bull czy inna agresywna mieszanka i już gotowe - nic nie można zrobić bo nie mieści się w definicji.

              Działanie edukacyjne - jak się psiarze nauczą i wyrobią sobie nawyk można myśleć o niuansach - choć w sumie nie wiem po co.
          • wydramarlenka Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 15:53
            Bardzo rzadko widuję psy bez smyczy, jeśli już - to najczęściej psie staruszki, ledwo powłóczące nogami (jamniczki, yorki)
            Natomiast irytuje mnie niezmiernie luźne podejście niektórych właścicieli do sprzątania odchodów (po swojej zawsze sprzątam, wieczorem często używam latarki z telefonu w celu lokalizacji "miny"). Ilość psich g_wien na trawnikach i chodnikach przekracza wszelkie dopuszczalne normy.

            Z innych przepisów - mam tylko nadzieję, że przy małych pieskach nikt nie będzie wymagał kagańca np. w zbiorkomie smile
            • hosta_73 Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 17:23
              'Bardzo rzadko widuję psy bez smyczy, jeśli już - to najczęściej psie staruszki, ledwo powłóczące nogami (jamniczki, yorki)
              Natomiast irytuje mnie niezmiernie luźne podejście niektórych właścicieli do sprzątania odchodów"

              Mam dokładnie takie same obserwacje.
            • aamarzena Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 21:47
              Ale dlaczego od małych nie? I gdzie kończy się maly pies, a zaczyna duzy? Ryzyko ugryzienia nie zależy od wielkości psa, a nawet predzej maly pies ugryzie, bo się boi. Duze psy z reguły są stabilniejsze psychicznie. Jakoś na spacerach nie obszczekują mnie i mojego szczeniaka amstaffy, tylko jorczusie, shih tzu i inne mini pieski
                • aamarzena Re: A ten nowy przepis? 10.04.21, 10:47
                  No cóż, obszczekiwanie często oznacza ostrzeżenie. Poza tym gdyby na spacerze obszczekiwal cie rottek albo pitt to ciekawe czy byłabyś taka hop do przodu. Nie obchodzi mnie rozmiar psa, jak jazgocze to wlasciciel ma go trzymać w odległości ode mnie, a nie głupio się cieszyć, bo on taki malutki i taki cha cha odwazny. A najlepiej nauczyć go zachowywać sie kulturalnie w przestrzeni publicznej.
                  • taki-sobie-nick Re: A ten nowy przepis? 10.04.21, 22:43
                    aamarzena napisała:

                    > No cóż, obszczekiwanie często oznacza ostrzeżenie. Poza tym gdyby na spacerze o
                    > bszczekiwal cie rottek albo pitt to ciekawe czy byłabyś taka hop do przodu.

                    To chyba ty wspomniałaś o jorczusiach? Do nich się więc odniosłam, a teraz wylatujesz z rottweilerem albo pittbulem.

                    W życiu nie widziałam, żeby pitbullterier szczekał.



                    Nie
                    > obchodzi mnie rozmiar psa, jak jazgocze to wlasciciel ma go trzymać w odległoś
                    > ci ode mnie

                    Toteż zazwyczaj go trzyma, jak jazgocze, a wątek jest o czym innym.



                    , a nie głupio się cieszyć, bo on taki malutki i taki cha cha odwazn
                    > y. A najlepiej nauczyć go zachowywać sie kulturalnie w przestrzeni publicznej.

                    Zazwyczaj go uczą. Założę się, że nienauczony jorczuś szczekałby dziesięć razy więcej. To hałaśliwe psy.
        • shmu Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 11:20
          Szczerze kocham psy i chciałabym mieć jednego, ale jak na spacerze podbiega do mojego 90 cm dziecka pies z morda na wysokości głowy małego, i na niego skacze, bo chce się bawić a właściciel rozbawiony krzyczy ,,sorry", to jednak to nie jest zgłaszać, żeby zgłaszać. Wolność właściciela i psa kończy się tam gdzie się zaczyna prawo do nietykalności mojego dziecka. Przyznam, że jak pies skacze na mnie, z wyraźnym zamiarem zabawy i nie mam na sobie eleganckich ciuchów, to się z nim bawię, ale ja jestem większa, potrafię ocenić mniej więcej w jakim celu pies biegnie do mnie i nie mam twarzy na wysokości mordy psa.
          Ponadto dużo psów jest nieulozonych.
    • thea19 Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 13:03
      żaden przepis nie zmieni mentalności. Zakładam psu smycz aby mu się krzywda nie stała - nie pobiegł za kotem czy motylkiem wprost pod auto, nie został ugryziony przez innego psa, raz nawet przed utonięciem, na pogryzienie innego zwierza szanse niewielkie ale też istnieją. W miastach bywają psie parki i tam psy mogą biegać luzem, na wsi psy do biegania mają własne podwórka.
        • grey_delphinum Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 15:17
          Bardzo mi się ten przepis podoba.
          Podam tylko przykład z ostatnich świąt - wyszliśmy na spacer. Po kilku minutach moje jasne dżinsy były brudne jak sto diabłów, bo "witał się" ze mną pewien puszczony luzem piesek, który ani myślał słuchać swej pańci. A co najlepsze, nawet nie usłyszałam słowa przepraszam - wprost przeciwnie właścicielka była wniebowzięta, że psina jest taka wesoła i przyjacielska.

          Według mnie absolutnie każdy pies powinien być na smyczy, bo nawet jeśli nie stwarza zagrożenia, to może być uciążliwy z innego powodu.
          • wydramarlenka Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 16:05
            Wrażenia z drugiej strony - bardzo często ktoś chce pogłaskać moją psinę (na smyczy, żeby nie było) - ta, widząc rękę wyciągnietą do głaskania chce natychmiast skoczyć na głaskacza i pobawić się z nim. Najczęściej nie pozwalam i tłumaczę, że nie chcę utrwalać złych nawyków (następną przechodzącą może być pani w rajstopkach albo w jasnych dżinsach czy płaszczu).
            O dziwo, większym rozsądkiem od dorosłych wykazują się dzieci.
            • dorala Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 18:49
              No właśnie, jak mnie nieziemsko irytują przechodnie wyciągający łapy do mojego psa. Mam malutką cziłałę zawsze wyprowadzaną na smyczy i nie zliczę ile razy muszę protestować wobec chęci miziania przez obcych ludzi na ulicy. Założę się, że gdyby to był amstaf czy inny rotwailer to nie byłoby tylu chętnych do głaskania. A to pomimo jej mikrych rozmiarów jest nadal pies i to nie znoszący dzieci. Poza tym często rezyduje w moim lóżku co szczególnie w dobie pandemi nie jest bez znaczenia.
      • kokosowy15 Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 16:35
        Właśnie, bywają. Jeżeli przepis będzie egzekwowany to dla dobra psów lepiej żeby ich nie było. Wyobrażasz sobie zwierzę, drapieżnika, który całe życie nie biegał? To jak chów klatkowy kur niosek.
    • biala_ladecka Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 15:31
      A ten nowy przepis nie jest nowy. Nie ma obowiazku prowadzenia psow na smyczy jezeli spelnione sa okreslone warunki. Zwiekszyla sie tylko wysokosc mandatow w przypadku ich naruszenia. Moj pies jest zachipowany i przybiega na zawolanie w zwiazku z czym moze legalnie biegac bez smyczy, co nie znaczy, ze tak sie dzieje.
      • joanna_poz Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 11:07
        biala_ladecka napisała:

        > A ten nowy przepis nie jest nowy. Nie ma obowiazku prowadzenia psow na smyczy j
        > ezeli spelnione sa okreslone warunki. Zwiekszyla sie tylko wysokosc mandatow w
        > przypadku ich naruszenia. Moj pies jest zachipowany i przybiega na zawolanie w
        > zwiazku z czym moze legalnie biegac bez smyczy, co nie znaczy, ze tak sie dziej
        > e.

        dokladnie.
        przepis mowi, ze pies ma byc pod KONTROLA - i nie powiedziane, ze to ma byc smycz.
        moze to byc kontrola glosowa - czyli wlasnie umiejetnosc przywołania psa.
    • deszczu_kropelka Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 15:48
      Spacer z psem na smyczy? Póki co, to w mniejszych miejscowościach normą są psy biegające całymi dniami luzem po okolicy. Właściciele specjalnie zostawiają im otwór w ogrodzeniu albo uchyloną furtkę.
      • wydramarlenka Re: A ten nowy przepis? 07.04.21, 16:12
        Coraz częściej widzę psy wyprowadzane na smyczy, także w mniejszych miejscowościach.
        Myślę, że coraz częściej pojawiają się tam psy rasowe - wyprowadzane i zadbane przez właścicieli. Taki trend obserwuję już od kilku lat - psy kupowane ze względu na charakter rasy, a nie dlatego, że u sąsiada suka się oszczeniła.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: A ten nowy przepis? 09.04.21, 07:44
      Mam zamiar mieć tak samo w dupie, jak teraz mam w dupie. W miejscach, gdzie jest dużo ludzi, oczywiście nie puszczam psa, w pozostałych puszczam (w parku nie wolno, w lesie nie wolno, na łące nie wolno, i co kurna jeszcze). Najwyżej zapłacę, stać mnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka