Dodaj do ulubionych

Ematka u mechanika

08.05.21, 15:15
Ematka u mechanika.... Ktoś, coś?
Obserwuj wątek
    • chabry.chabry Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:18
      Ale, że co "ktoś, coś" ? Co Ci się zepsuło i ile mechanik bierze?
      • 8babek Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 04:54
        I skoro bierze to czy on roz-bierze i u-bierze?
    • m_incubo Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:20
      A możesz ubrać swoje myśli w jakieś sensowne słowa?
      • papciaa Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:23
        Chodź mi o doświadczenia z warsztatem samochodowym i śmieszne sytuację w końcu mało która z nas się na tym cokolwiek zna.
        • gulcia77 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:26
          Ale to nie jest wiedza tajemna. I można się nauczyć rozróżniać huczące łożysko od zepsutego alternatora. Naprawdę, naprawdę.
          • volta2 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 17:07
            no nie jest to takie proste, jak sie jeździ sprawnym, niepsującym się autem. gdzie mam niby praktykować nasłuchiwanie huczącego łożyska?
            • pitupitt Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 18:16
              W swoim własnym. Każdy samochód ma łożyska, w każdym kiedyś trzeba tą część zmieniać.
              • melikles Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:18
                Jakie łożyska trzeba zmieniać i po jakim czasie?
              • allijja Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 22:46
                ">W swoim własnym. Każdy samochód ma łożyska, w każdym kiedyś trzeba tą część zmieniać.

                ja jeżdżę na coroczny przeglad tech do zaufanego mechanika i on mi mowi, co trzeba wymienic.
                + moj maż, ktory wymienia pewne rzeczy "ze starości" i mnie to też sugeruje (w moim samochodzie). Ostatnio wymieniłam rozrząd bo mąz powiedział, że powinno sie to zrobic.
                Łozysko też wymieniłam, w skrzyni biegów bo mech zauważył, że czasami hałasuje.
                Nie czekam aż mi samochod stanie na drodze, np. na autostradzie.
          • magdallenac Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 19:58
            gulcia77 napisała:

            >I można się nauczyć rozróżniać huczące łożysko
            > od zepsutego alternatora.
            >
            Byloby to jedno z najbardziej bezsensownych zadan, jakich moglabym sie w moim zyciu podjac. Cos jak nauka esperanto.
          • arthwen Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:37
            Akurat łożysko od alternatora to chyba każdy głupi odróżni? I to niezależnie od tego co w jednym albo drugim popsute.
            • magdallenac Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:44
              Oczywiscie- gdybys mi pokazala zdjecie lozyska i alternatora- to powinnam poprawnie wywnioskowac co jest czym. Po dzwieku niekoniecznie.
              • arthwen Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:45
                Po dźwięku też, serio wink A już na pewno po pozostałych (pozadzwiękowych) efektach - efektów zepsutego alternatora nie można pomylić z efektami zepsutego łożyska wink
                • magdallenac Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 21:16
                  Ja bez problemu odroznie dzwiek zepsutego alternatora/lozyska od dzwieku fortepianu, lub spiewu ptakow, ale nie od siebie nawzajem. Nigdy w zyciu nie slyszalam i nie mialam zepsutych alternatorow badz lozysk 😀

                  • volta2 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 22:02
                    no właśnie u mnie też nigdy żadne łożysko nie padło ani alternator, gdzie miałabym się nauczyć odsłuchów? na jutubie? po uj mi to?
                    opony zmieniam, raz w życiu złapałam gumę, to nie rozpoznałam, bo jak, jak to było pierwszy raz? naprawione i po krzyku.

                    • allijja Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 22:50
                      >opony zmieniam, raz w życiu złapałam gumę, to nie rozpoznałam, bo jak, jak to było >pierwszy raz?


                      bo ci dupskiem rzucało?
                      naprawdę...jak można nie zauważyć, że złapałaś gumę? zauważyłaś jak ci koło odpadło?
        • kamin Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:27
          Od ponad 20 lat mam własne samochody. Doświadczenie z mechanikami mam bardzo dobre. Zawożę samochód, po kilku godzinach lub dniach odbieram naprawiony. Nic śmiesznego się nie wydarzyło.Znam się równie mało jak mój mąż, od tego są mechanicy żeby się znali.
        • magdallenac Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:30
          Raz kiedy pojechalismy do mechanika na dwa samochody, zeby jeden zostawic- mechanik mial dlugie wasy i brode, bardzo mnie to rozsmieszylo. Nigdy wiecej nie spotkala mnie rownie zabawna przygoda, bo nigdy wiecej nie bylam u mechanika.
          • bywalec.hoteli Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:47
            XD
        • kosmos_pierzasty Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 17:02
          Śmieszne sytuacje? Rany, co śmiesznego jest w oddaniu kluczyków, powrocie po samochód, ewentualnie zaczekaniu, zapłaceniu i wyjechaniu?
        • black_halo Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 19:44
          Nie, to nie sa smieszne sytuacje kiedy kobieta przychodzi do mechanika a on to albo wykorzystuje bo wie, ze ona sie nie zna. Albo alternatywnie robi z niej glupka, nawet jak sie zna.

          Jest 2021 rok i pora przestac uwazac, ze mozna kobiety tak traktowac.
        • cosmetic.wipes Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:00
          papciaa napisała:

          > mało która z nas się na tym cokolwiek zna.

          Teza z dupy.
    • borsuczyca.klusek Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:21
      O tego jest emąż 🙄
      • kamin Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:23
        Od naprawiania samochodu?
        • ewa_2009 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:28
          od randek z mechanikiem.
          • borsuczyca.klusek Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:32
            Od jednego i drugiego w miarę konieczności 😃
    • solejrolia Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 15:47
      Nikt. Nic.
    • pitupitt Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 18:13
      Ale co?
    • krwawy.lolo Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 18:22
      Widziałem kiedyś kawałek takiego pornola, z Michaelą Schaffrath. Odwiedziła warsztat z koleżanką.
    • szmytka1 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 18:25
      nie po to mam meża żebym u mechanika bywała, nie po to mam znajomych/męskich członkow rodziny/przyjaciół męża żebym ja musiała się tym zajmować pod nieobecność męża tongue_out Mechanik raz jak naprawił auto a nie bylo małżonka, który by je odebrał z warsztatu, to sam mi odstawił pod dom, kluczyki wręczył i tyle. Jeśli się popsuje i musiałabym sama odprowadzić, to w krótkich żołnierskich słowach opowiem co się dzieje. Uwaga daję przykład, "w trakcie jazdy przechodzi w tryb awaryjny, nie odpala, biegi nie wskakują jak należy". Potem powiem jakie świecą się kontrolki i jakie komunikaty wyświetla komputer. Na koniec wręczę kluczyki i od tego jest mechanik żeby sprawdzać co się dzieje i co się popsuło.
      • krwawy.lolo Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 18:31
        Zapewniam Cię, gdybyś w krótkich, żołnierskich słowach napisała post, nie powisiałby długo.
    • asfiksja Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 19:39
      Byłam w tym tygodniu. To proste: ładujesz rower do auta, wyciągasz przed warsztatem, oddajesz kluczyk, mówisz, że nie, nie potrzebujesz auta zastępczego, nie, dziękujesz za herbatkę, wracasz do domu rowerem, po kilku godzinach przyjeżdżasz znowu, płacisz, ile trzeba, odbierasz kluczyk, płyn do spryskiwacza pachnie inaczej, ale ładujesz rower z powrotem do auta i wracasz do domu.
      • kokosowy15 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:21
        A co powiesz na samodzielna wymianę wkładu w długopisie? Mam sąsiadów (i sąsiadki) których przerasta osobista wymiana żarówki z cokołem GU 10. Można, ale powód do chwały to nie jest.
      • melikles Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:30
        A w jakich to warsztatach zapewniają auto zastępcze?
        • arthwen Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:40
          W większości? Może nie w warsztacie "Garaż u wujka Staszka", ale w takich normalnych, to i owszem. Normalna - dodatkowo płatna - opcja tongue_out Chyba, że naprawa w ramach ubezpieczenia, to płaci za tę opcję ubezpieczyciel.
          • melikles Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:52
            Poza naprawami powypadkowymi z OC sprawcy, niewiele. A oprócz wujka Staszka, jest masa przyzwoitych, profesjonalnych warsztatów, które nie trzymają flot na wynajem.
      • januszekxxl Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:12
        asfiksja napisał:
        To proste: ładujesz rower do auta,

        Nie do wszystkich samochodów da się załadować rower.
        Do mojego się da ale i tak bym wolał wezwać taksówkę.
        • kalafiorowa.es Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:21
          Ladowalam rower gorski 29" do seata mii. Wystarczy odkrecic kola. Rowerowi, nie seatowi.

          Ale fakt, do seicento chyba by nie wszedl.
          • januszekxxl Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:40
            kalafiorowa.es napisał(a):
            > Ladowalam rower gorski 29" do seata mii. Wystarczy odkrecic kola. Rowerowi, nie
            > seatowi.

            No można rozmontować rower na mniejsze kawałki, załadować do samochodu i przyjechać do warsztatu.
            Potem wystarczy zmontować rower i pojechać na nim do domu.
            Po odbiór naprawionego samochodu można przyjechać na zmontowanym rowerze. Potem tylko wystarczy rozmontować rower, załadować go do samochodu i wrócić do domu big_grin



            • eliszka25 Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 06:09
              Roweru nie trzeba rozmontowywać. Koło zdejmuje się jednym ruchem, No dwoma - przekręcasz napinacz i wyjmujesz koło. Zakładasz też dwoma ruchami, tylko w odwrotnej kolejności. Żadna wielka filozofia.
              • kalafiorowa.es Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 07:54
                Borze, żeby facetowi takie rzeczy trzeba było tłumaczyć big_grin
              • januszekxxl Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 13:47
                eliszka25 napisała:
                > Roweru nie trzeba rozmontowywać. Koło zdejmuje się jednym ruchem, No dwoma - pr
                > zekręcasz napinacz i wyjmujesz koło. Zakładasz też dwoma ruchami, tylko w odwro
                > tnej kolejności. Żadna wielka filozofia.

                Ale można się pobrudzić. Na takie okazje lepszy jest składak.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:44
      Wracając z pracy nagle slyszę jakbym dopiero co ślub w ameryce wzięła. Stukot garnków ciągniętych za samochodem.
      Tak tłumik mi spadł - patrzę a 20 m dalej napis mechanik i strzałka w prawo.
      Zajechałam, panowie usmiechnięci mówią że czekają na mnie, bo słyszeli co się dzieje 😂
      Podwiesili tymczasowo, bo mi spaw puścił a oni nie spawali, naprawilam po tygodniu u swojego mechanika jak odgłosy mojego samochodu zaczęły przypominać Harley'a.
    • arthwen Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 20:44
      Ale co? Istrukcji obsługi mechanika potrzebujesz?
      Mój działa normalnie - dzwonię, mówię jaki mam problem z autem, umawiam się na dzień i godzinę, przyjeżdżam, oddaję auto, jak drobiazg to czekam, jak coś poważniejszego to umawam się na odbiór, ewentualnie mechanik proponuje, że zadzwoni, jak się przyjrzy szczegółowo i będzie wiedział o co chodzi, przyjeżdżam po auto, płacę, jadę.
    • leia33 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 21:09
      Nie zaglądam do mechaników, mam od tego męża. Większość mechaników traktuje kobiety jako drugi sort, a ja nie mam ochoty się awanturować. Jak byłam piękna i młoda panowie mechanicy gotowi byli dołożyć do interesu, żeby popatrzeć, teraz po czterdziestce nie ma szans. Dlatego unikam.
      • abecadlowa1 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 22:35
        Gdzie Ty spotkałaś takich mechaników? I jak skoro nigdy do nich nie zaglądasz? Wszyscy mechanicy, lakiernicy, diagności, którzy kiedykolwiek zajmowali się moimi autami robili po prostu profesjonalnie swoją robotę. Nigdy żaden z nich nie potraktował mnie jak drugi sort.
        • eliszka25 Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 06:23
          Ja się z czymś takim spotkałam raz. Od pierwszej chwili zostałam potraktowana tak, że gdybym była sama, to wsiadłabym do samochodu i odjechała. Jednak poprosiłam znajomego, żeby podjechał ze mną swoim samochodem, bo mój miał u tego mechanika zostać i nie chciałam, żeby tracił czas na darmo. Mechanik cwaniaczek myślał, że jak baba i blondynka, to oczywiście idiotka i próbował naciągnąć na nie wiadomo co. Chciałam zrobić przegląd klimatyzacji, a ten stwierdził, że muszę zostawić mu samochód na tydzień, bo trzeba cały rozebrać. Niestety miał pecha, bo nie zgodziłam się na te wymysły i więcej do niego nie wróciłam.
      • kamin Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:05
        Nie spotkałam się nigdy z lekceważącym traktowaniem przez mechaników. Przecież ich pracą jest naprawianie samochodów tym, którzy tego nie potrafią. Bo po mieliby zrażać do siebie klientki?
      • laura.palmer Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 08:08
        leia33 napisała:

        > Nie zaglądam do mechaników, mam od tego męża. Większość mechaników traktuje kob
        > iety jako drugi sort, a ja nie mam ochoty się awanturować.

        Co ty opowiadasz. Jeszcze nie tak dawno byłam przez 2 lata singielką i musiałam sama ogarniać 10-letni samochód. Jeździłam do mechanika, wulkanizacji, elektryka, serwisu klimatyzacji i myjni. NIGDY nie zostałam potraktowana tak, jak opisujesz. Panowie wszędzie bardzo sympatyczni, pomocni, rzetelnie i cierpliwie udzielali informacji. Widywałam też w wymienionych miejscach inne kobiety, nie byłam więc jedyną klientką płci pięknej.

        Zastanów się trochę - warsztaty samochodowe są wszędzie, jest konkurencja. Jeśli mechanik potraktuje kobietę z góry, traci klientkę i ryzyukje negatywną opinię w internecie. Chyba nie warto w czasach, kiedy tyle kobiet jeździ samochodami.

        Aha i jedyny serwis, w którym nas źle potraktowano, to wulkanizacja w jakimś Pcimiu Dolnym, gdzie trafiliśmy z dziurawą oponą. Skasowano nas jak za zboże i źle wykonano usługę. Byłam z mężem.
    • sol_13 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:10
      Ma nowe samochody i do mechanika nie jeździwink Na coroczny serwis gwarancyjny jeździ mąż. Już się swoje wyjezdzilam po mechanikach za młodu jak mieliśmy stare auta, bo mojemu ojcu nigdy się nie chciało tym zajmować i się mną wyreczał. Przerobilam chyba wszystkie możliwe naprawy u różnej specjalności mechaników i elektryków. Do jednego holowala mnie koleżanka w korkach przez pół Warszawy, policja jak nas zobaczyła to za brzuchy się łapali ze smiechu, że dwie laski się holują. Chłodnica mi wybuchła wtedy.
      Nowe auto, ktore nie zepsuje się w pół drogi, to jednak mega komfort.
      • melikles Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:28
        Nowe samochody też mogą się zepsuć. Teraz nawet częściej niż kiedyś.
        • sol_13 Re: Ematka u mechanika 08.05.21, 23:57
          To prawda, ale póki co użytkujemy je już kilka lat i bez usterek.
          Poza tym jest assistance i gwarancja. Kiedys musiałam wszystko sama ogarnąć, holowac/zamawiać lawetę, użerac się z mechanikami.
    • bywalec.hoteli Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 00:27
      ale przynudzacie dziewczyny, nawet nie ma co podrzucić na auto moto 😂
      • januszekxxl Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 00:33
        bywalec.hoteli napisał:
        > ale przynudzacie dziewczyny, nawet nie ma co podrzucić na auto moto 😂

        To podrzuć na twoje forum dla chłopaków. Bracia samcy czy jakoś tak.
      • kamin Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 04:41
        Bo temat równie ciekawy jak zanoszenie butów do szewca.
        • bywalec.hoteli Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 13:28
          XD
      • 8babek Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 04:56
        To ty tu się ładujesz a potem tam rozładowujesz?
    • lot_w_kosmos Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 07:19
      Byłam jakieś 20 lat temu.
      Wtedy jeszcze miałam używany samochód i tezeba było wymienić tłumik.
      Od jakichś 18 lat jeżdżę tylko nowymi autami, maksymalnie 3 lata i bywam na ASO tylko w celu przeglądu dorocznego qraz z wymianą płynów ustrojowych i wszelkich filtrów smile
      • allijja Re: Ematka u mechanika 09.05.21, 14:22
        he he he....
        W ASO są chyba najbardziej durni mechanicy. Zatrudnieni za 2 zł, z takąż wiedza.
        Kiedys wykłócałam sie z takim, za przeproszeniem, tumanem bo on twierdził, że zuzycie paliwa można określić tylko po przejechaniu pełnego baku. Ja twierdziłam zaś, że to zwykłe matematyczne obliczenie, niezalezne od "przejechanego" baku. Oczywiście, że na pełnym jest dokładniejsze ale to nie znaczy, że obliczenie po przejechaniu pół baku, jest niemozliwe. Mechanik zrobił okrągłe oczy pt. "jak to!" bo jego uczono tak w zawodówce wiec on wie "lepiej".
        Wiekszość kierowców powie ci, że mechanicy z ASO to niedouczeni idioci, którzy mają wszystko w odwłoku. I że do ASO jeździ sie tylko do czasu końca gwarancji.
        Moja koleżanka w miesiąc po kupieniu nowego samochodu (Francuza) pożegnała się z nim, chyba na zawsze - nie pomne bo juz nie śledziłam. Dał doopy, poszedł do warsztatu w ramach gwarancji, i tak co miesiac. Nie wiem, jak sie skończyło.
        Mój mąż uciekl z ASO natychmiast po skonczeniu gwarancji, ja także.
        I jakbym miała co 3 lata bawic sie sie w sprzedaż/kupno nowego samochodu to odechciałoby mi się natentychmiast.
        • bywalec.hoteli Re: Ematka u mechanika 11.05.21, 16:11
          W ASO też są dobrzy mechanicy. Tylko, że ASO dobrze zarabia na likwidacji szkód, gdzie można wymienić 1/4 samochodu na nowe i płaci ubezpieczyciel, na serwisach gdzie wymieniają części i materiały eksploatacyjne jak i na samej sprzedaży nowych części. Naprawienie czegoś zwykłego co się zepsuje to niekoniecznie najlepszy interes dla ASO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka