obuwiebalowe2
13.05.21, 11:37
Nie znam szczegółów, ale mam mieszane uczucia. Bycie kuratorem to nisko płatna i niewdzięczna praca. Okazuje się, że dodatkowo można jeszcze "oberwać". Przy założeniu, że dziecku zawsze lepiej w rodzinie niż w instytucji, oraz sprawując nadzór nad rodziną w ramach pracy zawodowej a nie powołania, ciężko jest nie spać po nocach, żeby myśleć, czy ten siniak Małgosi to z uderzenia się o trzepak czy od konkubenta, biorąc pod uwagę, że jeżeli rodzina w ogóle ma kuratora to już jest "niezła" z definicji, a trzeba "dać jej szansę" dla dobra dziecka oczywiście, dla którego jest najlepiej wychowywać się we własnej rodzinie. Wniosek - najlepiej trzymać się od takiej pracy z daleka, chociaż jest tak potrzebna, bo nikt ci wsparcia nie da, a jak coś pójdzie nie tak, to będzie na ciebie.