Dodaj do ulubionych

Wtopy i żenady eksów

    • loganberry Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 08:55
      To będzie chyba wysoko w rankingu ale cóż, byłam młodziutkim dziewczęciem, naiwnym jak sarenka. Podczas wizyty w mieście, w którym miałam studiować, poznałam kilka lat starszego faceta. To było takie romantyczne filmowe spotkanie typu "wpadli na siebie przypadkiem w drzwiach i zaiskrzyło". Pan był w ogóle bardzo romantyczny. Na przykład przekonywał mnie, już w trakcie naszego "związku" na odleglosc kiedy wyraziłam zdziwienie ze cos często nie odbiera telefonu, że lubi sobie tak wyjść na samotny spacer i nie zabrać komórki, żeby pobyć tylko ze swoimi myślami. Uznałam, ze to urocze. Byliśmy ze sobą jakieś dwa miesiące (w sensie tego randkowania od czasu do czasu, w październiku od mojego przyjazdu na studia miało być już normalnie). Pewnego razu pan wybierał się na ślub, ale jakoś nie namawiał, żebym przyjechała i z nim poszła. To również nie wzbudziło moich podejrzeń bo raz, ze sama miałam tego dnia uroczystość rodzinna na której chciałam być, a on o tym wiedział, a dwa ze to miał być sam ślub, bez wesela, to przecież nie było sensu żebym zmieniała swoje plany żeby tylko iść złożyć komuś życzenia.
      Dzień później dostałam smsa (!!!) w którym pan poinformował mnie, ze ten ślub to był jego własny 😀
      • marta.graca Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:58
        Hahah, pomyśl sobie, jaką miałabyś minę, gdybyś jednak poszła smile
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 11:17
          W sumie szkoda 🙈
      • mashcaron Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 10:00
        O kurfa 🤣
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 12:47
        xDDDDD
      • kub-ma Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:26
        Ja mam bardzo bujną wyobraźnię, ale tego bym nie wymyśliła. Albo inaczej - wymyśliłabym, ale uznałabym, że mnie już całkiem pogięło.
      • ta_ruda Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:56
        nie moja wlasna historia, ale mojej siostry ciotecznej. Umawiala sie z chlopakiem ze wsi oddaolenj od niej jakies 5 km. facet nigdy nie chcial wejsc do domu tylko gadali w samochodzie, do rodziny jej nei chcial na imprezy chodzic, no i w ogole taki dziwny byl. dzien przed swoim slubem, oznaimil siostrze ze 'jutro sie zeni', ale ze on tej swojej narzeczeonej nie kocha, i chcial caly czas sie jeszcze z nia umawiac....oczywiscie siostra zakonczyla ten caly 'zwiazek', a pan za niedlugo sie rozwodzil...
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:06
          Psychol
        • loganberry Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:20
          Ten mój tez nie widział przeszkód do kontynuowania spotkań 😀 Chyba liczył na to ze jakoś przełknę tę drobną wadę w postaci żony. Ja mu nigdy nie odpisałam bo i po co, on próbował jeszcze dzwonić (nie odbierałam) i pisał maile, w których zapewniał o swych gorących uczuciach względem mnie i że z tą żona to w ogóle pomyłka, ale jakoś tak wyszło. Maile były coraz chłodniejsze, w ostatnim się obraził i zamilkł. Czy się rozwiódł to nie wiem, nawet po latach chciałam kiedyś sprawdzić ale ma bardzo popularne imię i nazwisko i musiałabym długo szukać a mi się nie chce.
        • volta2 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:11
          moja kuzynka tak miała, jako wdowa, młoda i dzieciata, poznała zaręczonego kolesia. koleś się w niej zakochał ale z tą drugą miał wyznaczoną datę ślubu. i miesiąc przed jednak się tej wdowie przyznał, że miłość do narzeczonej wyparowała, i że jeśli ona widzi szansę na ich związek to on tego ślubu nie weźmie.

          i nie wziął.
          narzeczona została na lodzie tuż przed weselem, wdowa ma w domu 10 lat młodszego faceta, kolejne dzieci.
          • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:33
            Nie wiem, czy potrafiłabym gwizdnąć komuś faceta w ten sposób.
            • pierwszychleb Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:23
              Pewnie jej przysluge zrobila ze go geozdnela skoro jej nie kochal.
              • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:41
                Na tej zasadzie to każde zagarnięcie żonatego gościa jest przysługą...
                • chatgris01 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:50
                  Ale on jeszcze nie był żonaty, więc może faktycznie lepiej, że do ślubu nie doszło (ani do dzieci).
                  • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 04:02
                    Nie wiem, czy to taka różnica, że zdarzenie miało miejsce przed ślubem czy już po.
                    Zwłaszcza, że jak pisze volta - "narzeczona została na lodzie tuż przed weselem", więc na tapecie było zapewne upokarzające doświadczenie np. obdzwaniania 100 gości i 20 usługodawców, że ślubu niet.
                    Ja na miejscu wdowy bym się wycofała (chociaż biorę poprawkę na to, że tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono).
                    Zajęty to zajęty, z pieczątką urzędnika czy bez.
                    • chatgris01 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:09
                      ludzikmichelin4245 napisał(a):

                      > Nie wiem, czy to taka różnica, że zdarzenie miało miejsce przed ślubem czy już
                      > po.
                      > Zwłaszcza, że jak pisze volta - "narzeczona została na lodzie tuż przed weselem
                      > ", więc na tapecie było zapewne upokarzające doświadczenie np. obdzwaniania 100
                      > gości i 20 usługodawców, że ślubu niet.

                      No ale ja mam na myśli, że dla tej narzeczonej lepiej, nawet mimo zostania na lodzie tuż przed weselem. Przecież jak pan się odkochał, to i tak by to się rypło, a tak przynajmniej uniknęła rozwodu, wspólnych dzieci i wspólnego kredytu, to są dużo gorsze życiowe komplikacje niż odwołanie wesela.
                      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:18
                        Co do dzieci i kredytu się zgadzam (chociaż gdyby był wspólny kredyt, to przecież raczej nie w ciągu tygodnia po ślubie), ale rozwód, gdy nie ma dzieci ani orzekania o winie trwa jakieś 20 minut i kosztuje 500 zł.
                        Moim zdaniem odwołanie tego ślubu mogło być dużo gorsze, niż szybki rozwód małżeństwa trwającego parę miesięcy, również finansowo.

                        A co do "przysługi" - kiedyś smalił do mnie cholewki pewien żonkoś z małym dzieckiem na stanie, powiedziałam, żeby spadał, rok później odszedł od żony do jakiejś kolejnej babki.
                        Czy jakbym wówczas poszła w ten romans, to wyświadczyłabym żonie przysługę, bo szybciej by się zorientowała, że ma pod dachem trutnia?


                        • ixiq111 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:26
                          >> gdy nie ma dzieci ani orzekania o winie trwa jakieś 20 minut i kosztuje 500 zł.

                          Wydaje mi się, że tylko wtedy, gdy OBIE strony są chętne do takiego zakończenia małżeństwa.
                          A z trutniem różnie bywa. Może chcieć coś ugrać dla siebie (orzeczenie o winie żony, alimenty, większą kasę z podziału majątku - przy urojeniach, że jemu się należy?)
                          • szmytka1 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 13:57
                            tak. Mam w rodzinie taki przypadek ultrakatolickie, a więc kościelmny ślub, młode małżeństwo studentów. Wkrótce po ślubie on poznaje swoją "prawdziwą miłość" i robi dziecko na boku. W swojej naiwności żona mu proponuje nawet wspolne wychowywanie tego dziecka... No ale koniec końców dochodzi do rozwodu, rozwód ma być z winy pana, na co on zaczyna wymyślać, słać pisma, odwoływać się, nie stawiać na rozprawach. Ciągnie się ten rozwód około roku, w międzyczasie pan się odwołuje do wyższej instancji chyba, bo sprawa toczy się dalej kilkaset km od miejsca zamieszkania małżonków. Ona się stawia, on oczywiście nie przyjeżdża. Dziewczyna w końcu zostaje rozwódką, rozwód z winy męża, ale co się naszarpała, najeździła, to jej. Teraz nie chce słyszeć o jakimkolwiek małżeństwie i wyszła z tego taka zgorzkniała uncertain
                            • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 14:19
                              Ojej. Trzeba bylo bez winy, by sie nie szarpac i dla psychiki o stwierdzenie niewaznosci, ze pan w momencie slubu byl niedojrzaly wystarczajaco, wystapic. Wedle zasady: Im szybciej sie malzenstwo rozwali (jesli juz tak ma byc), tym lepiej.
                              • szmytka1 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 14:37
                                pani miała jakiegoś reprezentanta w sądzie i ten prawnik tak zalecił, ze tak będzie lepiej.
                        • chatgris01 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 11:47
                          Żonkoś i to z dzieckiem to jednak inny kaliber niż narzeczony.
                        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 12:00
                          Ale wtedy byłaby rozwodką, co wciąż w jakimś sensie stygmatyzuje. No i odkręcanie ślubu kościelnego, który zazwyczaj też jest, to już zupełnie inny kaliber.
                          • sol_13 Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 09:19
                            To może w jakichs wiejskich konserwatywnych środowiskach stygmatyzuje, bo znam mnóstwo rozwiedzionych osób i nikogo to ani ziebi, ani grzeje.
                            A ślubu koscielnego nie trzeba przeciez "odkrecac".
                            • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 09:22
                              Nie trzeba oczywiscie, chociaz jesli sa podstawy, to w sumie czemu nie.
                            • szmytka1 Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 17:06
                              a kto pisał, ze to stygmatyzuje, bo nie doczytałam? Ja tylko o problemach zwykłych życiowych zanotowałam... A ślub kościelny dla osoby wierzącej jest ważny. Jeśli ponownie będzie chciała zawrzeć związek małżeński, co jest prawdopodobne, jak rozwodzisz się w wieku 20kilku alt i szmat życia przed tobą.
                              • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 17:16
                                Oczywista oczywistość.
                      • gama2003 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 12:22
                        Przypomniałaś mi jedną historię. W wieku zeszłym i latach studenckim byłam na Mazurach. Mieszkaliśmy na łódce, w pięć osób. Trzy psiapsióły, kolega jednej z nas i jego kumpel. Panów dwie za nas poznały na peronie w dniu wyjazdu. Nie pierwsze Mazury i wzorem innych wyjazdów zrzuciliśmy się na jedzenie podstawowe. Umowa była, ze jeśli ktoś coś chce dodatkowo to sam sobie kupuje. Generalnie czasy biedy studenckiej.
                        No i kupolysmy te śniadania, obiady kolację, kucharzylysmy na lodce. Panowie wyłącznie jedli. Ale ile ! My po kromce, oni po 8. Itd.
                        Dwa dni przed wyjazdem i w takim systemie zostala nam kasa na bilety do domu i jakies grosze na bułki.
                        No i przetrwalybyśmy. Ale bułki zostały zeżarte. Wkurzone, w sumie na tym rejsie jaj różnych było milion, skończylysmy z grzecznoscia i powiedzialysmy panom, ze nastapil wlasnie koniec jedzenia i moze by tak dorzucili samodzielnie do kasy, bo jakby ten system zywienia bardzo im sie oplacil. Byl foch i awantura, po czum panowie ruszyli w Giżycko i przyniesli dla siebie siaty jedzenie. Na dwa dni. Zaopatrzenie nami im zdechło, głód dokuczał. A my z chyba dwiema bulkami i jakims serkiem dotrwalysmy do wyjazdu.....
                        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 12:46
                          Gnojki jednym słowem.
                    • ta_ruda Re: Wtopy i żenady eksów 02.06.21, 11:46
                      rzeczej nie byl taki 'zajety' jesli SAM zdecydowal sie spotykac z wdowa jak juz mial umowiony slub.

                      jakby byl rzeczywiscei zajety to by sie z innymi kobietami nie spotykal. ale on byl taki niezbyt zajety i widocznie wcale nie chial byc z ta swoja narzeczona skoror sobie inne spotkania umawial. To naprawde jjest bardzo proste.


                      ludzikmichelin4245 napisał(a):

                      > Nie wiem, czy to taka różnica, że zdarzenie miało miejsce przed ślubem czy już
                      > po.
                      > Zwłaszcza, że jak pisze volta - "narzeczona została na lodzie tuż przed weselem
                      > ", więc na tapecie było zapewne upokarzające doświadczenie np. obdzwaniania 100
                      > gości i 20 usługodawców, że ślubu niet.
                      > Ja na miejscu wdowy bym się wycofała (chociaż biorę poprawkę na to, że tyle o s
                      > obie wiemy, ile nas sprawdzono).
                      > Zajęty to zajęty, z pieczątką urzędnika czy bez.
                  • kocynder Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 07:01
                    Mam takiego "znajomego". Był w stałym związku z pewną kobietą, nieformalnym, bo wszak miłość się liczy a nie papierek. Dwadzieścia trzy lata razem, dwudziestoletnia córka... Pan poszedł "w tango" z...koleżanką tejże córki! I był wielce zdziwiony dezaprobatą znajomych i rzeczonej córki, bo przecież ŚLUBU NIE BRAŁ! Serio...
                    • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 07:31
                      Mojej znajomej mąż odszedł po śmierci ich syna do byłej dziewczyny jej bratanka, wtedy około 20 letniej. No, ale on ślub brał 😉
                    • vivi86 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:16
                      wlaśnie po to nie bierze się ślubu
      • ginger.ale Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:03
        O matko. I śmieszno i straszno.
    • kura17 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:03
      ja mialam szczescie do exow bez specjalnych odpalow, ale wlasnie cos mi sie przypomnialo o nie-ex. tzn z facetem (milion lat temu!) spotkalam sie tylko 3 razy, w celach wylacznie "zabawowych", w miedzyczasie wymienilismy pare maili, zeby sie na te zabawy umowic. nie-polubilam go bardzo i wiecej nie chcialam miec z nim do czynienia. tyle.
      i nagle, w ostatnim tygodniu, dostalam od niego maila! "losowa mysl ... jak sobie radzisz w czasach corony ..." WTF?? ta pandemia miesza ludziom w glowach, ze strach!!
      • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:11
        Do mnie też się taki jeden po 15 latach odezwał. Z Sydney. Odpisałam z grzeczności, coś tam coś tam i znów zamilkł. Pewnie na kolejne 15 lat 🤣🤣🤣
        • ardiss1 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 11:33
          To i do mnie napisał. Z Kanady. Ze trudno mnie było znaleźć, ze nie mam FC itd. i co u mnie. odpisałam grzecznie, ze u mnie w końcu jest fantastycznie. Zapytałam co u niego. Zamilkł. To było ponad dwa msc temusmile))
          • kub-ma Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:28
            ardiss1 napisała:

            > Zapyta
            > łam co u niego. Zamilkł. To było ponad dwa msc temusmile))

            Bo tak od razu ludziom z butami do życia wchodzisz smile smile
            • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 09:25
              Moj tez pod koniec marca zamilkl. Jak przetrwac teraz te kolejne 15 lat sad. Dawna narzeczona meza odezwala sie z rok temu do niego dosc niespodziewanie. Ze ma meza i mieszka w Szwajcarii. No to on, ze ma zone, trojke dzieci i mieszka w Monachium. I to by bylo na tyle.
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 12:49
        A to akurat miłe.
        Też napisałam do 2-3 osób, które kiedyś były mi bliskie i kontakt nam się rozjechał, z pytaniem jak sobie radzą. Ok, kochanków i eksów wśród nich nie było.
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:38
          A ja napisałam z tydzień temu do byłego kochanka, bo przez przypadek odkryłam, że się z biznesu wycofał. Obawiam się, że facet ma depresję. Ech, nie odpisał, może i lepiej. Taki przypływ tkliwości miałam, bo dobry z niego chłop, ale naiwny.
    • cku1 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:32
      Nie o eks, ale mialam kiedys w zespole goscia, ktory nie przyjmował polecen od kobiety. Co z tego, ze byłam prowadząca projekt, rozdzielałam zadania, gość nie wykonywał zadnego z nich. Dopiero jak kierownik pracowni do niego szedł to gość zaczynał robić to o co prosiłam.
      Gość został w końcu wywalony z pracy, z tego co wiem to założył jakąś szkołę uwodzenia...
      • ginger.ale Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 12:12
        Brat samiec 😂😂😂
    • blokersowa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:36
      Moj eks to tez skarbnica opowiesci dziwnych, czesc prawie jak z krypty. I jedna, mniej mroczna, dotyczyla prezentow na urodziny. Wiec eks z duma obwieszcza ze kupi mi jakas bizu na te okazje. Ok, idziemy do sklepu. Ogladam u jubilera rozne swiecidelka, wybieram skromne srebrne kolczyki. Super, super. Idziemy do kasy. Eks: to teraz zapłac, przeciez mamy wspólna kase... Oczywiscie zapłacilam, zażenowanie maksymalne. Dodam, ze w małzenstwie akurat kazde z nas mialo swoje konta osobne i nie bylo wspolnego worka.
    • bulzemba Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:50
      Chłopak wiercił mi dziurę w brzuchu żebym z nim poszła z nim na Sylwestra. Po miesiącu trucia zgodziłam się. Okazało się że truł dla samego trucia i nie miał absolutnie żadnego planu na ewentualność że się zgodzę. I fakt że impreza była jedną wielką klapą była moją winą bo on przecież i tak wiedział że nie zgodzę się.
    • mikawi Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 09:56
      Popłakałam się ze śmiechu smile ja mam tylko jedną sytuację w pamięci z gościem, którego poznałam przez znajomych. Wydawał się być całkiem w porzadku, pisał romantyczne smsy, umówiliśmy się kilka razy niezobowiązująco na spacer, kawę. Widziałam, że wylewny w wydawaniu pieniędzy nie jest ale nie przeszkadzało mi to bardzo, choć kilka sytuacji było ktore dawały mi powoli do myślenia. Po jakimś miesiącu razem z całą ekipą ze znajomymi pojechaliśmy nad morze, każdy był sparowany z kimś. Koszt tego wyjazdu wzięłam na siebie, bo była to moja inicjatywa, ale uznałam ze ja za coś zapłace, on zapłaci za obiad i będzie ok. Siedzimy wszyscy w jakiejś knajpie na małym lunchu typu ryba z frytkami, rachunek na poziomie 70 zł za nas dwoje a mój luby do mnie czy zapłacę całość, bo on nie będzie przecież stówy rozmieniał. Wyjęłam z portfela stówę, zostawiłam na stole łącznie z napiwkiem i to była ostatnia randka.
    • biala_ladecka Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 10:21
      Jeden z eksow, o ktorym juz kiedys pisalam, ze podejrzewam, ze byl kryptogejem, byl ogolnie mowiac malo wylewny jesli chodzi o prawienie komplementow. Czesto docenial moje stylizacje, chwalil dobor kolorow, ale takich kobiecych komplementow ni chu chu. No i kiedys raz prosto z mostu spytalam, czy mu sie podobam, na co odpowiedzial zrezygnowanym tonem: nie narzekam.
      • dvdva Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 10:35
        🤣
      • mama-ola Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:05
        Ładne! smile
      • ginger.ale Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 06:53
        😂
    • luna980 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 11:14
      Kocham takie wątki. Ze swojego życia nie pamiętam jakiś fajnych historii ale kojarzę jedną ze środowiska medycznego. Co prawda nie przebiję nią wielu Waszych boskich opowieści ale napiszę wink
      Była sobie młodziutka, śliczna pielęgniarka. Jej uroda była naprawdę wyjątkowa a poza tym dziewczyna mądra i skromna. Każdy w szpitalu miał do niej słabość. I był sobie lekarz, chirurg, lat chyba 33. Wyjątkowy przypadek, bo wolnych lekarzy jest jak na lekarestwo, dla kobiet to łakome kąski. Nawet Ci "grubi i łysi" byli wyrywani natychmiast a i często "wyciągani" z małżeństw. A ten nie, bo to wyjątkowy odpad atomowy był. I pewnego dnia, w sali zabiegowej , ten lekarz (było tam kilka osób), mówi do tej ślicznej pielęgniarki, która absztyfikantów miała na pęczki - "Kasia, postanowiłem się z Tobą umówić, nowe kręgle otworzyli i tam pójdziemy" - mówił to z miną pana który łaskę robi modej dziewczynie, bo w końcu on "lekarz chirurg" , więc dziewczę powinno szaleć ze szczęścia. Kasia przyzwyczajona do męskiego zainteresowania - grzecznie odpowiedziała, że dziękuje ale nie jest zainteresowana spotkaniem. A on na to : jak nie masz pieniędzy to się nie martw, pożyczę Ci, oddasz po pensji.big_grin big_grin big_grin
      • dvdva Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 11:32
        Kolejny ze zlotym penisem.
        Najbardziej skapy facet świata, to był cudowny wątek, ten też tak zaczyna wyglądać
    • sumire Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:08
      Where do I begin...
      Eks pierwszy, po rozstaniu, które bardzo przeżywałam, a spowodowanym jego ślubem z byłą, proponował, abyśmy kontynuowali pożycie intymne, bo przecież "w sumie nic się nie zmieniło" i nie rozumiał, dlaczego mu odmawiam smile W sumie powinnam była go rzucić już wtedy, gdy poszedł do sklepu kupić coś na śniadanie po pierwszej wspólnej nocy i przyniósł... śledziki w śmietanie.
      Drugi był facetem uroczym, wegetarianin, przystojny, błyskotliwy, ale gdy po raz pierwszy zaprosił mnie do siebie, oniemiałam. W domu był totalny, spektakularny, nieopisany syf, którego uprzątnięcie wymagałoby chyba zburzenia całości i wybudowania od nowa. To było mieszkanie, w którym spodziewałabym się zastać 80-letniego hoardera z demencją, ale nie 30-latka. Wszędzie było pełno gratów, wszystko się lepiło, w pokoju stosy ubrań, w kuchni stosy naczyń. Pan miał też wielki gar, w którym raz na tydzień gotował sobie zupę (warzywną, ofkors), którą jadł codziennie.
      Eks trzeci, pan dziennikarz z pewnego radia na R, dużo podróżujący, któregoś wieczora wysłał mi swoje w zamierzeniu seksi zdjęcie z hotelowego pokoju. No i fajnie, tylko że w tle za nim w kącie leżały dwie pary butów (nigdy nie był mistrzem kadrowania), w tym jedna wyraźnie mniejsza. Zapytałam uprzejmie, czyja to ta mniejsza. Odpowiedzi nigdy nie dostałam, zresztą na żadne inne pytanie, bo pan mnie natychmiast zablokował na wszystkich kanałach komunikacji smile
      • luna980 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:35
        Serio nie wystarczyłoby mi wyobraźni, żeby takich gości wymyślić 😆
        Nie jestem mściwa ale do żony tego pierwszego wysłałabym korespondencję z Panem, wcześniej oczywiście z premedytacją go wciągając w pisemną rozmowę na temat kontynuacji współżycia. Serio kobieta juz na starcie małżeństwa powinna moc zdecydować czy w tym trwać. Pewnie się obudzi jak będzie miała dwoje dzieci uncertain
        • sumire Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:45
          To było blisko 20 lat temu, więc oni raczej te dzieci już do matury szykują (jeśli się pojawiły, bo nie wiem, nie utrzymuję kontaktu).
          Teraz bym tak bez skrupułów zrobiła, ale wtedy byłam tak zdruzgotana, że jakiekolwiek zemsty nie wchodziły w grę.
      • evolventa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:47
        Oooo, to ja tak miałam z jednym panem z aplikacji randkowej, oczywiście pan był w opisie i deklaracjach w wiadomościach do mnie singlem. I przysłał mi klasyczne selfie z łazienki, sprzed lustra, a tam na dole zdjęcia kubeczek z dwiema szczoteczkami do zębów, w tym jedna z nich różowa. Na moje niewinne pytanie czyja jest ta różowa szczoteczka, pan mnie poblokował wszędzie.......
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:09
          Co oni z tym blokowaniem?! 😬
          • evolventa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:46
            Nie wiem, może myślał, że skoro taki ze mnie Sherlock Holmes (^-^) i po pierwszym zdjęciu odgadłam, że z niego żaden singiel, to równie szybko znajdę namiar na jego partnerkę czy żonę i narobię mu kłopotów?
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:51
        Czemu wegetarianin kupił śledziki? big_grin
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:54
          Bo ryba to nie mięso 😉
        • little_fish Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:33
          Wegetarianin miał syf i jadł tygodniową zupę, a nie śledziki. 😂
          • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:34
            A racja, to nie ten sam big_grin
            • little_fish Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:17
              W sumie ten wege mógł te śledziki dla wybranki przynieść 😂
    • asia_277 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 13:44
      a kto płacił za wynajęcie tego mieszkania?
      • magdallenac Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:11
        Pół na pół.
    • nenia1 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:33
      chodziłam z chłopakiem, którym był dość niesłowny, chciał zostać aktorem (i faktycznie został) więc kto zna artystyczną brać coś niecoś wie jaki to typ człowieka, usprawiedliwia mnie tylko młody wiek i to, że ogólnie imprezy z jego znajomymi to były najbardziej odjechane imprezy w moim życiu plus nocne Polaków rozmowy z całą artystyczną ekipą do 4 nad ranem też były bardzo fajne. Którego dnia wyszedł z pracy, bo dorabiał na studiach, wziął jakieś ważne papiery, pieczątki i zniknął. Jego szefowa dzwoniła do mnie, ale wiedziałam tyle co ona. Znalazł się po paru dniach, jak twierdził musiał pojechać do Krakowa, po prostu musiał, ten klimat, ta krakowska dusza...szczerze to podejrzewam, że po prostu pił z kolegami, może być że i w Krakowie. Chciał mnie udobruchać i mówi, że przywiózł piękną sukienkę, taką przepiękną, wybrał specjalnie dla mnie. Dobra, myślę sobie, no to czekam na sukienkę. Czekam, czekam, mija miesiąc, a to zapomniał zabrać, a to jedzie do mnie prosto z uczelni, zawsze jakieś wymówki. Więc jak w końcu ja do niego przyjechałam olśniło mnie, że w końcu może dać mi tą sukienkę. Nic mi nie podpadło, że zrobił się jakiś dziwny, niechętnie poszedł, ale w końcu przyniósł. Sukienka faktycznie świetna, zapakowana jeszcze w worek, ale taka bardziej na sylwestra, balowa, niemniej piękny kolor bordowy, jakieś zdobienia, w tamtych czasach hit, cudo. Jedyne co, że była dużo za duża, ja jestem drobna, a tu jakby co najmniej dwa rozmiary więcej. No ale od czego są krawcowe...minął jakiś czas, już nie byliśmy razem, ale znajomości z jego znajomymi w tym z jego siostrą pozostały. Poszłyśmy razem do ginekologa, w sumie 4 dziewczyny, siedzimy w poczekalni, nudzimy się, więc gadamy, coś w style "dziwne historie z waszego życia" i nagle siostra mojego ex opowiada historię zaginionej pięknej bordowej sukienki, którą sobie kupiła w Krakowie właśnie i na którą ciułała z pół roku...przeszukała cały dom i nie ma, cuda...Jak czasem ktoś tu pisze, że mu jakiś ciuch w domu zginął to mi się ta historia przypomina.
      • turzyca Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 17:12
        >nagle siostra mojego ex opowiada historię zaginionej pięknej bordowej sukienki, którą sobie kupiła w Krakowie właśnie i na którą ciułała z pół roku...przeszukała cały dom i nie ma, cuda...

        I co dalej???
        • nenia1 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 17:46
          turzyca napisała:

          > >nagle siostra mojego ex opowiada historię zaginionej pięknej bordowej suki
          > enki, którą sobie kupiła w Krakowie właśnie i na którą ciułała z pół roku...prz
          > eszukała cały dom i nie ma, cuda...
          >
          > I co dalej???
          >
          nic, nie przyznałam się, że wiem co się stało. Sukienka była już przerobiona przez krawcową.
          Ogólnie to mnie wtedy mocno zatkało. Nie sądziłam, że on wymyślił taką historię, pewnie siostra w domu
          chwaliła się sukienką i nic innego mu nie przyszło do głowy. A jak zaczęłam napierać na niego
          to ją siostrze po prostu ukradł. Dopiero jak ona opowiadała o tym, że jej sukienka rozpłynęła się w powietrzu
          to poukładało mi się wszystko w całość. Ale ona nie była jakąś moją dobrą koleżanką, takiej pewnie bym powiedziała. Ogólnie on to był taki typ, pisał do mnie listy, potem czytam Kierkegaarda, a tam słowo w słowo pół strony to samo co w liście, oj dobrze, żeśmy się rozstali.
          • znowu.to.samo Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:30
            Bosze, skąd się biorą tacy i***ci....
    • aadrianka Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 14:58
      Jakoś na początku studiów rzucił mnie chłopak, w którym byłam straszliwie zakochana. Rzucił, bo postanowił prowadzić szalenie rozrywkowy tryb życia, w czym mu przeszkadzałam. Wspaniałomyślnie stwierdził, że by nie psuć mi opinii rozpowie wszystkim, że to ja zerwałam. Tak też uczynił, po czym zaczął uprawiać ów hulaszczy tryb życia, co mu się nieco na zdrowiu odbiło, ja zaś wyszłam na złą kobietę, przez którą chłopak stoczył się z rozpaczy - tak mi przynajmniej dawali do zrozumienia wspólni znajomi.
    • mikams75 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 15:53
      Grupowy wyjazd, parami, ja z najprzystojniejszym kolesiem, niesamowite jak panny za nim lataly ale to ja bylam wybranka. I na tym w jezdzie koles mial jazdy, ze nie wycinam bialych farfocli ze scianek papryki. Byl caly dzien obrazony, bo mu powiedzialam, zeby sobie sam powycinal. Glupia bylab, bo na dtugi dzien sie zlamalam i powycinalam. Foch, bo zrobilam to niedokladnie. Kolejny dzien obrazony, bo powiedzialan, ze moze nie jesc wcale. Niesamowite jak z takiej pierdoly zrobil sie wiekszy konflikt. Ta papryka byla jednym z wazniejszych powodow, ze nie chcialam z nim byc. Niestety ani on ani kuple nie zalapali do konca o co poszlo i o co mi chodzi, przeciez to tylko papryka. A ja widzialam drugie dno. Jeszcze pare czepialskich akcji i stracilam cierpilwosc.
      • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:00
        Ex mi kiedyś zrobił awanturę, że źle przysmażam pierogi więc jestem w stanie uwierzyć w paprykę bez problemusmile
        • alpepe Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:27
          Jeden z moich kolegów czepiał się, że mieszam cukier w herbacie w złą stronę... A mój były mąż lata temu mi zrobił wykład, że trzeba opuszczać pokrywę w klozecie. Ok, u mnie w domu tego się nie robiło, on tak miał, dostosowała się. Latami go potem o to ścigałam, by tak robił, jak mi kazał.
          • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:56
            Mój eks się czepiał w którą stronę rolkę papieru zawieszam 🤣🤣🤣
            • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:05
              To akurat jest warte małej wojnytongue_out
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 21:32
                No właśnie, sorry, ale to jest poważna sprawa... big_grin
            • evolventa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:02
              Ja u znajomych jak jestem w toalecie i mają w złą stronę papier to skrycie przekładam....... i tubki z pastą wyciskam od końca jak mają od środka wyciśnięte.... i jeszcze łyżeczki prostuję......ale to już koniec moich dziwactw 🤣🤣🤣
              • pierwszychleb Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:31
                Ja nie przrklqdam papieru ale “boli” jak ta koncowka dotyka sciany
                • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:44
                  Na pocieszenie... 80% ludzi wiesza prawidłowo i robią to specjalnie.
              • mama-ola Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:55
                No weź, lustro byś jeszcze przetarła.
                • evolventa Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 14:47
                  ooooo nie, co to, to nie........😜😜😜
                • dvdva Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 16:32
                  😂 te biale kropki od pasty potrafia zdenerwowac
              • rosapulchra-0 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:33
                A która to jest zła strona?
                • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 10:24
                  Zwis zwisający od ściany.
                  • rosapulchra-0 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 20:46
                    Dzięki smile
                  • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 12:28
                    Ja też to wiem dzięki 11 lat życia małżeńskiego z eksem...
    • huang_he Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:14
      Moja koleżanka, będąc na studiach, spotykała się z jednym kolesiem. Takim ąę, studiującym prawo. Zawsze chodził w garniaku, dorabiał już w jakiejś kancelarii.

      Pewnego dnia wieczorem, z tą koleżanką i innymi dziewczynami poszłyśmy sobie na warszawską starówkę. To chyba był 2002 rok... i tam natknęłyśmy się na kibiców Legii świętujących zdobycie jakiegoś pucharu. Może ktoś pamięta? Zniszczone samochody itp. Uciekałyśmy jakimiś bocznymi uliczkami i w pewnym momencie natknęłyśmy się na grupę naprutych kolesi, którzy postanowili się z nami zabawić. My wrzask i w nogi, a koleżanka nagle „Jarek???” Okazało się, że ten pan prawnik był również kibolem...
      • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:22
        Dziwne. Kibolstwo to nieodłączny element jestestwa kibola. Coś jak weganizm. Nie da się choć trochę znać człowieka i nie wiedzieć, że jest kibolem. Wszyscy kibole jakich znałam (a trochę znałam) zdradzali swe kibolstwo najpóźniej po 30 min rozmowy.
      • volta2 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:16
        mój znajomy prokurator zasiada na żylecie i dzieci też mają cały garniturek legionisty
        zapewne na studiach dorabiał, praktykował, i używał garniaka

        czasem go widuję w tv, od dawna ma głośne sprawy warszawskie
        • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:21
          A tak. Kuzynka z mężem także. Stateczne małżeństwo urzędników państwowych. Co nie zmienia faktu, że o zamiłowaniu do kibolstwa wie się baardzo szybko.
          • huang_he Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:33
            No my nie wiedzialysmy. Kolezanka rowniez, bo byla w ciężkim szoku. Nie wiem po czym miałyśmy to wtedy poznać
            • zosia_1 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 07:01
              Po sposobie bycia 8 rozmowy
        • berdebul Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 15:33
          Mój znajomy ksiądz zasiada na żylecie, więc po tym bym jednak nie oceniała. big_grin
          • zosia_1 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 18:45
            A to, że ksiądz to naprawdę oznacza, że sobą coś więcej reprezentuje? Wystarczy wspomnieć tego księdza nacjonalistę, tfu, co to w końcu porzucił stan japłański. Co otworzył usta to dno
    • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:31
      Nie wiem czy się tu wpasowuje, ale:
      1. Pierwszy ex okazał się burdelmama( burdeltata raczej, ale takiego słowa nie ma tongue_out)
      2. Zapomniał mi powiedzieć, że ma żonę. Dowiedziałam się, jak owa żona zadzwoniła do mnie z pretensjami. Nie pomyślałam, że pan może być zajęty, wszak oświadczył się, więc niedoszły bigamista
      • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:35
        burdeltata brzmi dumnie. Po polskiemu to będzie stręczyciel, ale ja wolę pimpawink
        • la_felicja Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:07
          Albo alfons.
          • chatgris01 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:12
            Jeszcze sutener i rajfur.
            • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:34
              Rajfur? Hahahahahah to brzmi pięknie
      • sumire Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 17:56
        Ooo, moja przyjaciółka miała pkt 2.
        Gdy spytała pana, o co kaman, usłyszała, że wcale ze sobą nie śpią i on już, już papiery rozwodowe składa, a nic jej nie mówił, żeby jej nie stresować niepotrzebnie smile
    • default Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 16:58
      Mój eks mąż nigdy nie płacił żadnych alimentów na naszą córkę, na co przymykałam oko, bo dawałam sobie rade finansowo. Ale kiedy trzeba było córce kupić komputer, zażądałam, by chociaż to sfinansował. Zgodził się, ale zapowiedział, ze kupi na raty, bo naraz go nie stać. No i ok. Rat było kilkanaście, zapłacił dwie pierwsze, potem ciągle było - "proszę cie zapłać w tym miesiącu, bo nie mam, w przyszłym ci zwrócę i juz będę płacił". Oczywiście nic takiego się nie zdarzyło, przy kolejnej takiej akcji spłaciłam resztę rat hurtem, bo miałam dość tej przepychanki.
      Parę lat temu zmarła jego matka, eks "załamał się" (chlał), całość spraw pogrzebowych i okołopogrzebowych załatwiałam ja z córką, bo on był nieczynny, dostał tylko na koniiec fakturę z zakładu pogrzebowego do zapłacenia. Nie zapłacił przez ponad miesiąc, nie odbierał od nich telefonów. W końcu zakład skontaktował się ze mną - co się dzieje - no i zapłaciłam. Potem jakoś wydebiłam od niego te pieniądze, ale długo to trwało, juz nawet zdążyłam na nich krzyżyk postawić, nie był to majątek (ok. 4 tys.), ale tym razem sie zaparłam.
      • melisananosferatu Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 01:01
        Jestes swieta.
      • ginger.ale Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:26
        Jesteś za dobra, a on o tym wie.
        • rosapulchra-0 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:37
          Wiedział. Z tego, co pisała default, to on już nie żyje.
          • default Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 16:03
            Fakt, nie żyje. A to co nawywijał tuz przed śmiercią i z czym zostawił córkę, to osobna, przerażająca historia, zresztą pisałam o tym na forum.
            • rosapulchra-0 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 20:48
              Pamiętam.
      • kira02 Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 21:52
        Dawałaś się robić w balona. Palcem bym nie kiwnęła. W kwestii pogrzebu też.
    • waleria_s Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 17:04
      Moja żenada z pierwszym chłopakiem: Kupiłam bardzo drogi bilet na koncert zespołu, który oboje lubiliśmy. Pytałam go kilka razy, czy też kupuje, wykręcał się, że nia ma pieniędzy itd. Im bliżej do tego koncertu, ex stawał się coraz bardziej oschły, dziwny. Przyparty do muru przyznał się, że on liczył, że ODDAM mu własny bilet i to on pojedzie na koncert, bo uwielbia ten zespół, to jego marzenie. Jeszcze robił z siebie biednego misia i utyskiwał, że musiał stracić na koronę zęba i dlatego go nie stać. Podkreślę, że to był facet starszy ode mnie o 13 lat (!), od dawna pracujący, a nie miał oporów, żeby próbować coś ode mnie wysępić. Moich rodziców zamurowało i już wtedy szczerze radzili mi, żebym go przegoniła.
      Inne żenady też są związane z tym samym panem i finansami. Gdy wyjechałam na studia, rodzice wynajmowali mi kawalerkę w centrum. Ex ochoczo do mnie przyjeżdżał w weekendy, mieszkaliśmy w innych miastach. Kiedyś wpadł i rozczarowany powiedział: liczyłem, że przygotowałaś romantyczną kolację. Były to jego x z rzędu odwiedziny, gdy nigdy nawet nie przywiózł ze sobą wina, czekoladek, czegokolwiek. Nie brał pod uwagę, że ja zwyczajnie nie mam pieniędzy, żeby na kolejny z rzędu weekend wykosztować się na zakupy dla dwóch osób, on nigdy nie poczuwał się do tego, żeby je zrobić, zapłacić. Po prostu dobrze spędzało się weekendy (darmowe) w centrum atrakcyjnego turystycznie miasta. Wtedy rodziców już naprawdę trafiało. Nikt nie oczekiwał od niego, że będzie mi pomagał finansowo, ale zwykłej przyzwoitości, że skoro rodzice płacą za kawalerkę słono, on bywa prawie weekend w weekend, wypada zabrać mnie na obiad (i zapłacić) itp.
      • evolventa Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:15
        Nie w temacie skąpstwa, ale egoizmu. Za czasów studenckich, lata temu, byłam na wczasach pod namiotem z paczką znajomych. To były wczasy bardzo spartańskie, chodziliśmy od bindugi do bindugi z plecakami, nocowaliśmy na polach namiotowych. I była w naszym gronie para, w której dziewczyna była cukrzykiem (I stopnia). Wiadomo, że to wymagało od niej pewnej dyscypliny, pilnowania się z jedzeniem itp. W którymś momencie, pod koniec naszego wyjazdu, brakło im kasy. Ponieważ ja miałam więcej, poprosili mnie o pożyczkę, że nie mają już za co kupić jedzenia. No więc ok, pożyczyłam. No i co się okazało? Pierwszym zakupem jakiego dokonał pan, było nakupienie sobie papierosów za te pożyczone pieniądze.... co gorsza, pani nie widziała w tym nic nadzwyczajnego...... Szok. Nie wytrzymałam wtedy i zrobiłam im wściekłą awanturę, że gdybym wiedziała, że zakupem pierwszej potrzeby będą papierosy, to żadnej kasy by ode mnie nie dostali....Potem solidarnie z resztą paczki żywiliśmy dziewczynę, żeby nam nie padła, a pan, obrażony, chodził bokami i chyba wyłudzał kasę czy jedzenie od ludzi na polu namiotowym...... Co najdziwniejsze, niedługo po tej akcji ona wyszła za niego za mąż......
      • bulzemba Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:29
        Wyłudzanie biletu? Zapomniałam o mojej sympatii z kolonii. Byliśmy jeszcze dzieciakami... Szalenie modne były pewne zabawki. Jak na dzieciaki dość drogie. I mój ex chciał żebym w ramach "dowodu miłości" dała mu swoją zabawkę żeby mógł dać bratu. Ja robię wielkie oczy: zabawka kosztowała sporo, nie kupowałam sobie słodyczy żeby mi starczyło a ten chciał żebym dała ją komuś kogo na oczy nie widziałam?

        Niestety asertywność przeszła mi z dzieciństwem i obrony własnych interesów musiałam się potem znowu uczyć.
        • waleria_s Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 15:24
          To nie było wyłudzanie, a bardziej wstrętna manipulacja i wymaganie 'dowodu miłości', jak to ujęłaś. Ex był osobą niezwykle przeczuloną na swoim punkcie i jednocześnie szczerze wierzył w to, że to ja będę się o niego starać, zabiegać.
    • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 17:57
      Z jednego się cieszę. Nigdy, ale to nigdy nie trafiłam na skąpego faceta. Ja z tych raczej mało wydających na siebie, ale wszyscy bez wyjątku moi faceci kasy na nic nie skąpili i finansowali moje skromne (lub mniej jeżeli chodzi o wyjazdy) zachcianki, wydatki domowe i w ogóle wszystko chętnie i bez mruknięcia. Chyba miałam w życiu gargantuicznego farta, bo nie mam żadnej historii z typu dusigrosza.
      • mama-ola Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:19
        Ja też nie miałam takiego faceta. Ale widziałam takie cechy u mojego dobrego kolegi, to było wręcz chorobliwe. Zastanawiałam się nawet przelotnie, jak jego dziewczyna to znosi.
      • jolie Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:28
        Ja też nie trafiłam na skąpego. Może to dlatego, że sama jestem skąpa?😀
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:36
        A to ja odwrotnie.
        Jeszcze nie trafiłam na szczodrego wink
        • mokka39 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:15
          ja tak samo
    • znowu.to.samo Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 18:07
      Błagam cię powiedz, że z tym odkurzaczem to żartujesz😆😆😆
    • clk Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:37
      Niedoszły ex. Randka z tindera. Po Tej spektakularnej porażce z portalu wypisałam się.
      Miejsce akcji zagranica, Niemcy.
      Pan Niemiec, wypucowane drogie auto, odwalony jak struś w Boże ciało jak mówiła matka.

      Pan na randkę, pierwsza, przychodzi z kwestionariuszem. Zamawiam wino żeby przeżyć te 1,5h - słyszę - ah pijesz? Ile pijesz? Dużo pijesz? Nie lubię pijących kobiet, ale da się zmienić. (W opisie mym był paragraf o mojej miłości do wina). I idziemy tak dalej: plany na przyszlosc, czy lubię sprzątać, czym się zajmuje, kraj na wakacje ulubiony, dzięki, zwierzęta. Po 3 kieliszku wina wypitym w ciągu godziny nawet kelner miał ubaw. W każdym razie po 1,5 godziny zwiałam, mówiąc ze pilna sytuacja muszę uciekać narazie.
      Po randce pan przesłał mi OCENĘ i punty do poprawy abyśmy mogli kontynuować znajomosci. co ciekawe nawet nie zapytał o moje pytania, to przyszłoby później.
      Jak możecie się domyśleć, 2 randki nie było smile
      • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:42
        To jakiś świr był. Ja znam o stróżu odstawionym na Boże Ciało.
        • little_fish Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:21
          No właśnie, ja też znam stróża! Clk u ciebie był faktycznie struś czy autokorekta narozrabiała?
      • jednoraz0w0 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 19:58
        > Jak możecie się domyśleć, 2 randki nie było

        jak mogłaś odpuścić! Ja bym dla samego przepytania pana i możliwości wystawienia mu cenzurki bym poszła na drug a (i tylko drugą) randkę.
        • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:02
          Szkoda czasu, lepiej było w tym czasie odbyć z date z innym panem, choćby i tindera.
        • clk Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:51
          Miałam z koleżankami pomysł podesłać mu jedna z nich i sprawdzić czy dalej zasuwa z kwestionariuszem smile
          • marta.graca Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:33
            I jej też dać do ręki kwestionariusz! By mogła jego wypytać🙂
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:39
        Eee tam, jakby ludzie chętniej się od razu przepytywali z potencjalnie konfliktogennych kwestii, to może nieudanych związków byłoby mniej smile
        • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:41
          Inna rzecz, że chyba rynek nie wyszedł naprzeciw jego potrzebom - serio nie istnieją portale/apki ze szczegółowym kwestionariuszem?
          • clk Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 20:52
            No raczej m. Tym bardziej, ze w opisie miałam moja miłość do wina, zwierząt i dalekich podróży które teoretycznie powinny pana zniechęcić.
            • grey_delphinum Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 21:01
              U mnie mały kaliber, ale pamiętam do dziś.
              Poszłam z chłopakiem do kawiarni, zamówiliśmy lody i coca colę. No cóż, w którymś momencie owa cola widowiskowo wyszła mu nosem (z całą zawartością nozdrzy) prosto na nasze zamówienie.
              Zrezygnowałam wtedy z lodów i do dziś wolę jednak pepsi wink
            • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:37
              W takim razie to jakiś czuboincel, któremu wcale nie chodzi o precyzyjne dopasowanie, tylko o manifestację urojonej przewagi.
      • fragile_f Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:06
        Z ciekawosci - czy mial analogiczny kwestionariusz łóżkowy? Czy to była juz druga randka? big_grin
      • myelegans Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:58
        znaczy na rozmowie kwalifikacyjnej bylas, czytalas "The Rosie's project" pan ze spektrum mial podobny projekt, z tym, ze ta proza byla zabawna i lekka do czytania
    • borsuczyca.klusek Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 21:11
      Mój miał problemy z obsługą prezerwatywy. Albo wystrzeliwała pod sufit, albo opadł jak tylko jakimś cudem udało się nałożyć.
      W końcu po którejś próbie zakończonej porażką oświadczył, że mężczyźni ze wschodu nie używają gum. Mądrość tą powtórzył raz jeszcze z grobową miną. Jakby to miało kończyć wszelkie dyskusje. Jestem ze wschodu i handluj z tym 😳
      Dodam jeszcze, że ten wschód to Lublin a nie rubieże Mongoli.
      • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 21:17
        Biedne są te chłopy z tłumaczeniem sobie swej niemocy łóżkowej. Na prawdę należy współczuć tym biednym żuczkom.
        • znowu.to.samo Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:30
          Lublin...płaczę😆😆😆
          • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:59
            Lublin, coś w tym jest! Znam takiego gumkowego kalekę
            • triismegistos Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 05:24
              Lublin! Potwierdzam, jest coś na rzeeczy!
              • bulzemba Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:01
                Yyyyy! Może w znacie tego samego typa?
                • marta.graca Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:34
                  Nie no, po prostu faceci ze wschodu tak mają 😀
                • ginger.ale Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:40
                  😂😂
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 22:38
        big_grin
        • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 16:21
          Śmiechem żartem miałam dwóch z Lublina, każdy gumkowo upośledzony.
          • kira02 Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 21:58
            😂😂
    • ida_listopadowa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:01
      Mój były mógłby być źródłem wpisów na 3 strony, a większość tych jego żenad ma taki kaliber, że na sprawie rozwodowej kiedy musiałam różne rzeczy opowiadać parskneła śmiechem nie tylko protokolantka, ale i sędzia, to postanowiłam do opisu tutaj wybrać tylko takie mniej charakterystyczne.

      No wiec moj byly mial chyba problem z nadgorliwoscią. Wszędzie przyjeżdzalismy za wczesnie, np na mecz na stadion poganiana przez niego przybylam 4h za wczesnie „bo sie spoznimy”... nawet bramy byly jeszcze zamkniete.

      I tak w pewien dzien zostalismy wraz z 30 innymi osobami zaproszeni na party w ogrodzie znajomych, z zaznaczeniem, ze impreza nocna i do rana.

      Zapytalam wiec na ktora orientacyjnie i uzyskalam odpowiedz, ze no chyba na 20. Dojazd do miejsca zajmowal ok 20 min. O godzinie 10 rano zacząl mnie poganiac, zeby sie juz szybciutko szykować. Potem doszedl do wniosku, ze droga nam zajmie „ze dwie godziny” O 16 zaczal mnie popedzac i zrobil mi awanture, ze sie spoznimy przeze mnie. Tlumaczylam mu, ze to nie obiad proszony, ze goscie na noc przyjda jeszcze pozniej itp. Dostal piany na ustach z krzyku. Cudem udalo mi się opoznic wyjazd do 16:30, juz po drodze w panice kombinowalam co tu zrobic i uparlam sie ze musze kupic szampon. Zajechalismy do sklepu, kupilam niepotrzebny mi szampon, zyskujac tylko z pol godziny i skonczyly mi sie pomysly.

      Do drzwi pani domu zapukalismy... przed 18. Otworzyla nam zdziwiona, z do polowy obranym ziemniakiem w ręku, w dresie i autentycznie w walkach na wlosach.

      Pierwsi goscie pojawili sie o 22. reszta przed polnocą.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:04
        Daj więcej, to może być hit!
        • ida_listopadowa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:25
          No to proszę.
          Mimo moich usilnych próśb o zaniechanie tego procederu, eks skupowal pewien plyn do prania na promocji. Zawsze, kiedy byl na promocji wymiatal calą jego polkę. po rozwodzie zostalam z 18 litrami plynu do prania, ktoremu bez jaj konczyla sie data waznosci. Rok chyba po rostaniu dostalam sms od eksa, ze ten plyn jest na promocji w Carrfourze.
          • gama2003 Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:43
            Poproszę więcej !
            I co to za magiczny płyn ? Pan prał chociaż, czy tak magazynował kompulsywnie ?

            • ida_listopadowa Re: Wtopy i żenady eksów 25.05.21, 23:52
              Prał, sprzątał, zalatwiał sprawy, pomagal i pewnie nadal to robi. Ma chyba nową zone, mam nadzieję, ze im się wiedzie. Spadlo na nas na raz mnostwo tragedii i natęzenie zenad stalo się nie do wytrzymania (chociaz ja jestem bardzo tolerancyjna, to po ktorejs awanturze o pierdołę nie wytrzymalam).

              Dodam smaczku. Niedawno zadzwonil do mnie (w innej sprawie) stolarz, ktory 10 lat temu robil nam szafy, zeby sie zapytac, czy ja z tym facetem juz na pewno nie jestem bo to straszny idiotasmile Nie wiem, co mu zrobil...

              • bywalec.hoteli Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:03
                Może miał OCD?
      • fragile_f Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:03
        A ja myślałam, że mam fiksum-dyrdum, bo jak ktoś zaprasza na 20, to o 20 jestem pod drzwiami big_grin Czasami jestem o np. 19:50 i siedzę 10 minut w aucie, jak zwierzę.
        • ida_listopadowa Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 00:16
          No ja tak samo, chce czy nie chce, mam taki zegar w sobie, ze umowiona na 8 jestem o 7:59:59. Jednak nie 2-4h wczesniej
          • nigdynigdynigdy84 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 06:03
            To najlepszy gość w tym wątku 😂
            • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:09
              Prawie ze przebija szwagra Chipsi.
              • jeszcze_blizniaki Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:34
                Leżę i kwiczę czytając Wasze historie.

                Moje skromniejsze. Ex na przykład cykal zdjęcia gdy byłam chora, male dziecko chore, on wrócił meskiego wyjazdu w góry. Bałagan w domu, ja i dziecko temperatura, chusteczki, lekarstwa wszędzie. A ten cyk..! Robi fotkę rozwodową. Zupa przypalona, cyk zdjęcie. Ciasto się spaliło? Cyk zdjęcie. Dziecko nabiło siniaka w przedszkolu, cyk kurfa zdjęcie. Zapleśniał pomidor w lodówce, cyk zdjęcie.
                Na kompie miał cały plik pt zdjęcia rozwodowe. Plik powstawał około 2 lata trwania małżeństwa.
                I debil absolutny i skończony jak przyszło do rozwodu, szczęśliwy cały wydrukował te foty, pokazał w sądzie. Jaki opiernicz dostał od sędziego, nie wspomnę.

                Albo z innej beczki: ja na macierzyńskim, jednocześnie studia kończyłam. Nie pracowałam, nie było organizacyjnie możliwości. Ex więc zarabiał, chodził na rozmaite zajęcia sportowe, wyjazdy męskie itd. Ja marzyłam o pojęciu z przyjaciółką do kina, na bilet nie miałam bo budżet napięty. Spytałam, czy mógłby mi kupić bilet do kina. Co usłyszałam?
                Jak sobie zarobisz, to pójdziesz.
                Bilet-do-kina-kosztowal-wtedy-kilkanascie-zlotych.
                Że ja z nim wytrzymałam.....
                • luna980 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 16:14
                  co za sku.w.ie.l uncertain
                  ale wierzę, bo mojej przyjaciółki mąż, gdy była na wychowawczym (jego decyzja , żeby synek po żłobkach się nie tułał) wyrzygiwał jej regularnie że jest na JEGO utrzymaniu. Oczywiście rozliczał ją z każdej złotówki. Ja ją wtedy mocno nabuntowałam i po 1,5 roku skróciła wychowawczy i wróciła do pracy. Potem on miał romans, ona przypłaciła to leczeniem psychiatrycznym ehhh obleśny typ. Nadal są małżeństwem , bo są .... praktykującymi katolikami.
          • marta.graca Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:37
            Długo byliście razem? Przy takim gościu można by serio sfiksować.
            • jeszcze_blizniaki Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:51
              W sumie ładnych kilka lat przed ślubem i dwa małżeństwa. Ze dwa lata trwał rozwód.
              • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:55
                Czasami czytam te historie i zastanawiam się, co jest z niektórymi mężczyznami, że w którymś momencie zachowują się, jakby swojej partnerki autentycznie nienawidzili. Nie po prostu przestali kochać, ale znienawidzili całym sobą.
                • ixiq111 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:13
                  Takie typki nie potrafią kochać kobiet.
                  Oni kochają wygodne życie.
                  Wiążąc się z kobietą kalkulują co mogą zyskać, czy będzie im z nią dobrze, co ona mu zaoferuje.
                  Wyznają zasadę: co twoje to i moje, ale co moje to już nie twoje.

                  Żyją w nieformalnych związkach latami, jednocześnie rozglądając się za atrakcyjniejszą partnerką. Gdy taka się pojawi, natychmiast kończą dotychczasowy związek.

                  Kalkulują, unikają jak mogą zobowiązań, ale jak trafią na atrakcyjną, rokującą panią robią wszystko, żeby się na niej zawiesić.
                  • bulzemba Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:52
                    Była tu na forum laska której facet otwartym tekstem walnął że jest z nią teraz z braku laku, ona nie spełnia jego oczekiwań ale póki on nie znajdzie sobie kobiety godnej jego zainteresowań może pomieszkać z aktualną. I wszelkimi profitami należnymi mężowi.

                  • rosapulchra-0 ixiq111, OT 26.05.21, 20:55
                    ixiq111, masz bardzo fajną sygnaturkę.
                • bialeem Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 10:30
                  Rany. To mój mnie nawet przeprosił przed rozprawą, że nam nie wyszło. Co prawda pewnie po to żebym na rozprawie nie robiła problemów, ale zawsze...
                • ta_ruda Re: Wtopy i żenady eksów 02.06.21, 11:25
                  to samo co z kobietami, ktore w ktoryms momencie zachowuja sie tak jakby autentycznie swojego partner nienawidzily. Mysel ze to ten sam mechanizm.
    • bulzemba Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:31
      Co do facetów którzy potrafią kupić zupełnie nie takie buty dziecku mam teorię, że robią to celowo by wykazać"zainteresowanie" a z drugiej strony celowo to tak spieprzyć by nikt rozsądny więcej tego zadania im nie powierzył.
      • triss_merigold6 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:36
        Naturalnie. Metoda "rób tak, żeby więcej nie poprosili".
        • ixiq111 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:21
          O to to.
          Albo:
          >> nie mogę się zajmować dzieckiem (kilkulatkiem), bo ciągle mi ryczy!!! Z tobą jest spokojne.<<
          ("opieka" polega na gapieniu się w ekran tv, laptopa, telefonu i odganianiu dziecka jak natrętnej muchy)
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Wtopy i żenady eksów 27.05.21, 22:23
        Tak, to jest specjalne dzialanie. Kolega gdy govraz poproszono o zrobienie kawy, zalal fusiarę nie gotujaca się wodą, taką 80 st. fusy pięknie plywaly, juz go jikt nie poprosil więcej a on mial bekę ... zaczęłam robić podobnie, po co się tlumaczyć albo mówić, że się nie zrobi skoro mozna zrobić z chęcią i spier... specjalnie po calości ;P
        • riki_i Re: Wtopy i żenady eksów 02.06.21, 12:20
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

          > Tak, to jest specjalne dzialanie. Kolega gdy govraz poproszono o zrobienie kawy
          > , zalal fusiarę nie gotujaca się wodą, taką 80 st. fusy pięknie plywaly, juz go
          > jikt nie poprosil więcej a on mial bekę ... zaczęłam robić podobnie, po co się
          > tlumaczyć albo mówić, że się nie zrobi skoro mozna zrobić z chęcią i spier...
          > specjalnie po calości ;P

          To jest piękna metoda! Pamiętam czasy mezozoiku, gdy odbywały się poważne egzaminy wstępne na uczelnie. Kadra musiała to zorganizować i w tym uczestniczyć - w koszmarnie upalne letnie dni. Był grafik i nikt się z tego nie mógł wyślizgać. No i jeden gość , którego jednego roku wrobili w kierownictwo z premedytacją wszystko spier*olił. Miał potem latami święty anielski spokój, bo gdy tylko trzeba było kogoś czymś upierdliwym obarczyć i padało jego nazwisko, to zaraz szef wszystkich szefów krzywił się na potęgę i stwierdzał z kwaśną miną "nie, nie, on nie, on jest nieodpowiedzialny". big_grin
          • fragile_f Re: Wtopy i żenady eksów 02.06.21, 16:11
            To nie jest "piekna metoda", tylko cwaniakowanie i tchorzostwo, skutkujace zwaleniem pracy na resztę zespołu. Tacy ludzie powinni byc wywalani poza społeczeństwo i umrzec bezdzietnie, bo zachowuja sie rownie tragicznie w domu.
        • tt-tka Re: Wtopy i żenady eksów 02.06.21, 19:47
          kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

          > Tak, to jest specjalne dzialanie. Kolega gdy govraz poproszono o zrobienie kawy
          > , zalal fusiarę nie gotujaca się wodą, taką 80 st. fusy pięknie plywaly, juz go
          > jikt nie poprosil więcej a on mial bekę ... zaczęłam robić podobnie, po co się
          > tlumaczyć albo mówić, że się nie zrobi skoro mozna zrobić z chęcią i spier...
          > specjalnie po calości ;P

          Takie osoby to ja usuwam z towarzystwa, a i z zespolu pracowniczego predzej czy pozniej wylatuja. Nie chcesz robic, odmow, a nie z radoscia sie bierzesz za pier...lenie.
    • ixiq111 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 08:50
      1/ Czasy studenckie. Koleżanka z chłopakiem wybrali się na wakacje. Po powrocie pan zrobił rozpiskę na podstawie której mieli się rozliczyć. Były tam bułki za ileś groszy, prezerwatywy, wszystko, do bólu skrupulatnie podzielone na pół. Państwo się pobrali, zamieszkali w panieńskim mieszkaniu pani, urodziły się dzieci. Obowiązku pan nie chciał dzielić już na pół. On stwierdził, że pracuje. Pani pracowała i zajmowała się domem i dziećmi. Po czterdziestce pani doznała olśnienia, rozwiodła się. Łatwo nie było, bo pan był na 100% przekonany, że połowa mieszkania jest jego, bo... przez kilkanaście lat tam mieszkał. W sądzie jęczał, że nie może płacić alimentów, bo nie ma gdzie mieszkać.
      Wrócił do mamusi, której nie pasowało, że synek płaci alimenty. Mamcia myślała, że dzięki synkowi finansowo jej się polepszy. Synek liczył na full obsługę i dach nad głową gratis.

      2/ Sprawa rozwodowa innej pary, czasy bardzo współczesne.
      Pytanie sędzi: jaką kwotę alimentów pozwany proponuje i jest w stanie płacić na dwoje swoich dzieci?
      Odpowiedź: nic nie będę płacić! Ex-żona położyła łapę na 2 x 500+, więc nic ode mnie jej się nie należy!!
      Mina sędzi bezcenna...
      • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:38
        I jak tu nie stosować określenia "odpad atomowy"...
    • limelight7 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:07
      Mieliśmy z eksem wspólną skrzynkę mailową do domowych rachunków, rezerwowania wakacji etc. Pewnego razu przyszedł na nią spam z gatunku 'Powiększ sobie i odleć na orbitę.' Eks wysmażył w odpowiedzi obszerną epistołę, żądając podania źródeł wiedzy o jego rzekomych problemach w sypialni, dopytując który z podpisywanych przez niego dokumentów dal komukolwiek prawo do wglądu w jego życie intymne oraz grożąc procesem sądowym z cytowaniem stosownych paragrafów. Nie, to nie był żart...
      • annajustyna Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:12
        Geniusz 😍
      • ludzikmichelin4245 Re: Wtopy i żenady eksów 26.05.21, 09:22
        Haha, to akurat dość zabawne i pocieszne, ale fakt, facet chyba trochę oderwany od świata smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka