Dodaj do ulubionych

Paragony grozy

07.06.21, 15:53
podroze.onet.pl/aktualnosci/ceny-jedzenia-nad-polskim-morzem-szokuja-rachunki-grozy-nad-morzem/w0p1w7m
Czego ten gościu chce?! Obiad dla dwóch osób, dostał pod nos i 100 zł to dla niego za drogo? I jeszcze zdjęcia robi i do internetow wrzuca.
No nie jest super tanio ale raczej nie będzie o ile nie kupi i nie usmaży się samemu tej rybki.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:01
      No też mnie osłabiają te coroczne lamenty - czy jest jakiś nakaz chodzenia na obiad do knajpy przy deptaku w kurorcie? Zawsze można wszak zrobić zakupy w biedrze i gotować samemu, ewentualnie zejść przynajmniej z głównej promenady i iść na "obiady domowe u Irenki".
    • laura.palmer Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:02
      Ma rację. Najgorsze w tym jest to, że obiad za 5 dych podany jest na papierowej tacce, jak najgorszy fast food. W centrum Wrocławia za 50zł zje się porządny posiłek w dobrej restauracji i na porcelanowym talerzu.

      Sama od dawien dawna nie jeżdżę nad Bałtyk. We Włoszech i w Chorwacji ceny podobne lub niewiele wyższe, a jedzenie o niebo lepszej jakości i estetycznie podane.
      • grey_delphinum Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:10
        Moja babcia mówiła : jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi.
        A argument, że w innym miejscu można za te pieniądze lepiej zjeść, jest po prostu śmieszny - w końcu nikt mu pod groźbą pistoletu nie kazał jeść w tej restauracji, mógł wyskoczyć na obiad do Wrocławia 😉
        • laura.palmer Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:12
          Będę się upierać, że jak się kasuje 50zł za posiłek, to zwykła przyzwoitość nakazuje podać to na normalbym talerzu. No, ale co kto lubi. Ja tam się od Bałtyku trzymam z daleka.
          • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:15
            Ja tak samo, chociaż uważam, że nasze wybrzeże jest przepiękne. Niestety zaliczyłam tyle porażek przy korzystaniu z oferty noclegowo-gastronomicznej, że przestałam tam jeździć, bo nie czuję się tam mile widziana.
          • savignonblanc Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:24
            Zadziwiające... bo w głupim mcdonalds za zestaw Burger, frytki i napój zapłacisz 30 zł...
            tu państwo zamówili turbota, surówki, napoje i chcieli za osobę zapłacić ile?

            Wystarczy sprawdzić ile kosztuje surowa ryba w markecie, dodać do tego koszty utrzymania lokalu i nie ma bata, żeby wyszło taniej.

            To czego nie lubię w takich miejscach to, ze często ważą rybę dopiero po usmażeniu.
            Lubię wiedzieć ile zapłacę.
              • savignonblanc Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:53
                kb.pl/porady/cennik-mcdonald-zobacz-ceny-z-menu-w-popularnej-sieci-fastfood/

                Bardzo proszę... maestro grilled cheese...

                Uprzedzam zarzut, ze są tez tańsze - państwo tez nie musieli zamawiać ryby, tylko np zapiekankę czy same frytki wink
                • dyzurny_troll_forum Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:14
                  savignonblanc napisał:

                  > Bardzo proszę... maestro grilled cheese...

                  Maestro to jednak nie jest standard. Zestaw z McD to jest:

                  McZestaw BigMac 21,30 zł

                  Byłem jednak bliżej niż Ty. Swoją drogą bardzo McD podrożał od kiedy ostatnio byłem w Polsce....
              • iwoniaw Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:46
                spanish_fly napisała:

                > Ale czy ktoś twierdzi, że w Mcdonalds jest tanio?


                No ale teza artykułu chyba jest właśnie taka, że jedzenie na mieście/w kurorcie powinno być tańsze niż na sfotografowanym paragonie, prawda? No więc ono faktycznie bywa tańsze - w barze mlecznym na przykład. Albo w osiedlowej pizzerii na peryferiach. Na deptaku w szczycie sezonu NIE płacimy za same produkty nabyte w promocji, to chyba nie powinno dziwić przytomnej dorosłej osoby?
                • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:50
                  Cena o jakiej mówimy jest daleka od ceny produktów nabytych w promocji, a lokal, który podaje jedzenie na tekturze i w plastiku zapewne nie spłaca 500 tys. leasingu za wyposażenie.
                  • iwoniaw Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:55
                    spanish_fly napisała:

                    > Cena o jakiej mówimy jest daleka od ceny produktów nabytych w promocji,

                    No i to zdaje się dziwić autora artykułu, którego zdziwienie zadziwia z kolei mnie 😀



                    a lokal
                    > , który podaje jedzenie na tekturze i w plastiku zapewne nie spłaca 500 tys. le
                    > asingu za wyposażenie.

                    No, tego akurat nie wiemy. W przywołanych miejscówkach to podejrzewam, że postawienie foodtrucka kosztuje swe, o podatku od nieruchomości na cele gospodarcze nie wspominając. A zapewne jeszcze właściciel przybytku chciałby zarobić i to niekoniecznie minimalną.

                    I żeby nie było - nie każda cena za "frytki i gofra" jest dla mnie akceptowalna. Ale jeśli uważam, że ktoś przegina z ofertą, to tam nie jem, a nie piszę listy do redakcji "olaboga, jak drogo na wczasach w tych góralskich lasach".
                    • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:07
                      Ja zbyt dużo nie podróżowałam i nigdy nie było mnie stać na jakieś luksusowe lokale, ale zawsze mnie uderzało, że gdzieś tam w Grecji czy w Chorwacji, czy nawet w bawarskim pubie da się sprzedawać w porównywalnych do polskich cenach posiłki znacznie lepszej jakości i w znacznie lepszych warunkach. To się w ostatnich latach w Polsce trochę zmieniło i właśnie np. w miastach, gdzie jest duża konkurencja powstało sporo fajnych i przystępnych cenowo knajpek. Nad polskim morzem jednak chyba sezon za krótki, więc otwiera się biznesy najtańszym kosztem i trzeba się nachapać jak najszybciej, a że wszędzie jest tłok, więc nie trzeba się specjalnie starać.
                        • leosia-wspaniala Re: Paragony grozy 07.06.21, 18:27
                          Według niektórych ematek tak wink Ja tam pamiętam, że 3 lata temu we Włoszech za 7-10 euro to w karcie był makaron, za ichniejsze drugie danie czyli ryba/mięcho + dodatki to już koło 20 euro trzeba było dać. Ale podobno Albania i Macedonia są bardzo tanie. Tylko tam i przeciętne zarobki chyba nie powalają.
                        • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 18:40
                          Nie wiem jak teraz. Jak jeździliśmy do Chorwacji (Tucepi), ostatnio z 8 lat temu to za obiad w restauracji dla trzech osób, w tym jedno dziecko płaciliśmy średnio 200 zł. My z mężem jedliśmy często ryby. Tylko, że tamtej usługi w ogóle nie ma co porównywać do smażonej flądry na tekturce.
                        • kotekfelek Re: Paragony grozy 07.06.21, 18:59
                          Na polnocy Niemiec sie da zjesc rybe za 10-13 euro za osobe, napoje okolo 3-4 do tego. Ryba z frytkami z budy na ulicy kosztuje 6 Euro. Bulka z ryba (tutejsza specjalnosc) to 2-5 Euro, zalezy jaka ryba w srodku (matjes, dorsz czy kraby).
                            • koraleznasturcji Re: Paragony grozy 07.06.21, 19:38
                              W Polsce, nawet w kurorcie w sezonie, za równowartość pięciu euro można zjeść obiad. Owszem, w standardzie stołówkowo-barowo mlecznym i bez większego wyboru dań, ale da się.

                              Przecież to nie jest tak, że w Zakopanem czy Władysławowie trotuary usłane są omdlałymi z głodu czteroosobowymi rodzinami, których nie stać na 200-300 złotych dziennie za samo wyżywienie. Tak samo te mniej zamożne rodziny nie śpią na ławkach na dworcu, mimo że zdziwiony pan Marcin z Kielc lub oburzony pan Andrzej z Sosnowca być może napisał do gazety, że w hotelu z brzydką pościelą zapłacił 400 złotych za noc, a jeszcze kazali mu dodatkowo zapłacić za parking.
                        • homohominilupus Re: Paragony grozy 07.06.21, 19:58
                          chococaffe napisała:

                          > Na południ da się zjeśc rybę, frytki , warzywa, napoje za +/- 11-12 euro za oso
                          > bę???


                          W Hiszpanii restauracje maja w porze lunchu tzw lunch menu: przystawka, danie główne i deser, czasem kawa jest w cenie ale zwykle nie. Do tego butelka wina, wody mineralnej i chleb. I tak, zdarza się ze taki lunch kosztuje 13- 15 euro ale częściej jest to około 18-20 e lub oczywiście więcej w bardziej turystycznych miejscach, w większych miastach i w weekendy. We Francji tez jest zdaje się menu lunchowe.

                          Faktycznie, w porównaniu z menu w hiszpańskiej knajpce nadbałtyckie smażalnie wypadaja słabo ale weźmy pod uwagę specyfikę sezonu wakacyjnego nad morzem, przecież to trwa około 2 miesięcy max, poza tym Krynica to kurort jest. W Barcelonie przy Ramblas nie ma co liczyć na niższe ceny.

                          Nie wiem jak jest we Włoszech ale w Chorwacji bylam dobre pare lat temu i tamtejsze knajpy ceny mialy z kosmosu a za rybę to juz w ogóle żądali jakichś absurdalnych kwot.
                              • chococaffe Re: Paragony grozy 07.06.21, 22:20
                                Nie pojmuję jak to działa, ale często te ceny wygladają na zaniżone. Wklejam w innym wątku przykład z Wa-wy : zupa dnia, makaron z małżami św Jakuba, świeżo wyciśniety sok za 19 zł . (gdzie "normalnie" sam sok kosztuje 10-15 zł) (ja jadłam kaczkę w podobnym zestawie)

                                Z "Europy" - wybór z karty (przystawka, danie głowne, deser) kosztuje no dwa razy więcej niż podobny zestaw lunchowy

                                Nad naszym morzem odpowiednikiem "set lunchu" są "obiady u Wiesi" itp, nie ryba z frytkami w centrum miasta (która jest moim zdaniem raczej wyborem kulturowym/rytualnym niż czysto gastronomicznym)
                          • volta2 Re: Paragony grozy 07.06.21, 20:41
                            w 2014 roku we włoszech w knajpce/restauracji bezpośrednio przy plaży za lasagnie mąż zapłacił 20 euro
                            lasagnie miała rozmiar 4 cm kwadratowych

                            upierałam się, że to niemożliwe, i że to na pewno dostał do spróbowania a właściwą porcję dostanie razem z naszymi daniami (jakoś dostał z rozbiegu, spytał czy jest i była natychmiast a my czekaliśmy na realizację zamówienia)

                            stary, to dostałeś jako degustację, daj mi gryza, zobaczę czy dobra. oczywiście już nic nie dostał i od tamtej pory przestaliśmy zaglądać do takich przybytków (apartament z kuchnią i wio, schabowy raz!)
                            • dyzurny_troll_forum Re: Paragony grozy 08.06.21, 10:18
                              volta2 napisała:

                              > stary, to dostałeś jako degustację, daj mi gryza, zobaczę czy dobra. oczywiście
                              > już nic nie dostał i od tamtej pory przestaliśmy zaglądać do takich przybytków
                              > (apartament z kuchnią i wio, schabowy raz!)


                              Baśnie z mchu i paproci o najlepszej kuchni świata, żeby usprawiedliwić przed sobą słoiki, bidę oraz ogólne januszostwo. Kogo Ty dziecko próbujesz oszukać!? Siebie czy nas!?

                              Tymczasem we Włoszech za 20E. Ba, we Włoszech!? We Florencji!

                  • arwena_11 Re: Paragony grozy 07.06.21, 19:49
                    Ale przez pewnie max 4 miesiące musi zarobić na cały rok. Jak byłam kilka lat temu we wrześniu nad naszym morzem - to po 10 września znaleźć otwartą knajpę było ciężko. A po 15 września właściwie tylko restauracje w hotelach działały.
            • mid.week Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:23
              savignonblanc napisał:

              > Zadziwiające... bo w głupim mcdonalds za zestaw Burger, frytki i napój zapłacis
              > z 30 zł...


              No nie, w appce mam kupon na 13,50 za jakis tam zestaw z frytkami...

              >
              > To czego nie lubię w takich miejscach to, ze często ważą rybę dopiero po usmaże
              > niu.
              > Lubię wiedzieć ile zapłacę.

              Poza tym cena za 100gram, kiedy wiadomo ze żadna poracja tyle nie waży. Jakby nie mozna bylo uśrednić i sprzedawać porcje obiadowe za 49,90 pln. Tylko wtedy nie byłoby jeleni którzy się natną. I to ludzi wkurza najbardziej, jak sie ich dyma i robi w konia.
              • iwles Re: Paragony grozy 07.06.21, 20:45
                memphis90 napisała:

                > Bez jaj, fladra kosztuje 5 zl/kg, za 35zl to masz 7kg fladry a nie smętny filec
                > ik...
                >


                Tyle to kosztowała kilka lat temu, bezpośrednio z kutra, od rybaka.
                To teraz pomysł, ile główek kapusty możesz kupić za 10 zł, z której zrobiono surówkę
                • memphis90 Re: Paragony grozy 07.06.21, 21:00
                  No tak, z kutra. A gdzie się zaopatrują knajpy? To tak jakby za pół smażonego kurzego cycka na tekturce dać 150zł.

                  O cenie surówki nawet mi nie mów, gdybym miała płacic osobno 10zł za smętną kupkę kapusty czy pół tartej marchwi, to bym się załamała. Wolę miejsca, gdzie mam pakiet, już z surówką, ryżem/ziemniaczkami. A jak już mam płacić to 1. za coś, czego nie jem w domu, bo mi się nie chce dla jednej osoby szykować 2. żeby wiedzieć jak to powinno smakować, kiedy będę robić to samo w domu 3. za poczucie luksusu, że ktoś mi przynosi pod nos i to ładnie podane.
                  • iwles Re: Paragony grozy 07.06.21, 21:38

                    No ale w cenie masz wszystko: Od kupna, przez przyrządzenie, do utrzymania lokalu, pensje pracownikow, jak i wszystkie podatki, związane z działalnością.
                    Tak samo jest ze wszystkim, np. przelicz cenę skladnikow na pizze i porównaj z ceną zamówionej pizzy. Wyjdzie szok.
      • dyzurny_troll_forum Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:22
        laura.palmer napisała:

        > Ma rację. Najgorsze w tym jest to, że obiad za 5 dych podany jest na papierowej
        > tacce, jak najgorszy fast food.

        Też mnie bardziej niż cena razi ta polska byle jakość, którą widzimy na pierwszej fotce.

        Surówki w plastikowym pudełku!? Można sobie kupić w Lidlusiu za dwa złote, odedrzeć sreberko i ma się to samo tylko więcej.

        Papierowa, mikroskopijna tacuszka pod rybą?! Nie można dać papierowego obrusika na cała powierzchnię plastykowej tacki (tak jak wMcD czy innych fastfoodach)? Żeby rybka i frytki nie miały bezpośredniego kontaktu z plastikiem, który Grażyna przed chwilą przetarła tę samą szmatą, którą przed półgodziną sprzątała kibel?

        I do tego zapewne plastikowe sztucce, którym to plastikowym widelcem nawet nie nabijesz frytki, bo się mu zęby wyłamią.

        Nie, naprawdę nie cena jest tutaj problemem!
        Zastanawiają mnie ludzie, których takie podanie "posiłku" zwyczajnie nie odrzuca. Ja bym za darmo tego nie zjadł...
        • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:12
          Talerz, czysta toaleta, w której możesz umyć ręce, sztućce, którymi faktycznie da się coś ukroić, stół do którego się nie przylepiasz, brak widoku przepełnionego kosza na odpadki.
          • dyzurny_troll_forum Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:17
            spanish_fly napisała:

            > Talerz, czysta toaleta, w której możesz umyć ręce, sztućce, którymi faktycznie
            > da się coś ukroić, stół do którego się nie przylepiasz, brak widoku przepełnion
            > ego kosza na odpadki.

            ...oraz krzesło które nie grozi tym, że się za chwilę rozpadnie oraz brak atakujących zewsząd os...
        • mid.week Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:34
          talerz to symbol
          ja bym dodała jeszcze koszty jakie ponosi dzierżawca lokalu w centrum duzego miasta, pomimo których jest w stanie zarobić. Zarobić przy porównywalnej enowo ofercie ale nieporównywalnej jakoścowo. Jednak ryba+fryty+ gotowa surówka ma sie nijak do zrobienia pracochłonnego dania obiadowego. Wychodzi na to ze pan z deptaku chce się nachapać. I jest nieuczciwy. Lokal w centrum miasta podaje ci cene końcową na zamówienie. Deptaki chowają się za wygodnym kwota/100gram, choć doskonale wiedzą, że średnia porcja wychodzi ok 50zł. Niech sie walą, ja ich za to tak nie lubię, ze nigdy u nich nic nie kupię.
          • spanish_fly Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:52
            Moje ostatnie doświadczenia nad polskim morzem, z kilku kolejnych lat sprawiły, że już w ogóle tam nie jeżdżę, bo przez pół wyjazdu byłam wkurwiona. Czułam się traktowana jak intruz, któremu z łaską sprzedaje się jakieś usługi czy towary, bez prawa reklamacji czy jakichkolwiek uwag, nawet jeśli są w oczywisty sposób niezgodne z umową.
          • savignonblanc Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:54
            Ja z tego ostatniego powodu tez nie kupuje w takich miejscach. Sama cena mnie nie zaskakuje. Miejscowość typowo turystyczna. Sezonowość. Taka specyfika.
            Co roku jest to samo. Jadą ludzie pierwszy raz i się dziwią.
      • leosia-wspaniala Re: Paragony grozy 07.06.21, 18:21
        >We Włoszech i w Chorwacji ceny podobne

        Mity, mity "zagranico taniej". Chorwacja jest od kilku lat dość droga, jak chcesz dobrze i świeżo zjeść, to ok. 80 zł za posiłek trzeba dać. Byłam ostatnio 4 lata temu i już wtedy płaciliśmy za przeciętną kolację dla 2 osób ok. 200 zł w przeliczeniu na złotówki - i nie mówię tu o hotelowych restauracjach na wybrzeżu, a o małej konobie z menu pt. dziś podajemy to, co kucharz kupił rano. Taniej zjesz, owszem. W "restauracji" z obrazkowym menu, gdzie królują cevapcici z kiepskiego mięsa podawane z frytkami z mrożonki i listkiem sałaty i plasterkiem pomidora. Serio, Chorwaci też golą turystów aż miło.

        To nie jest cena niewiele wyższa, za ceny chorwackie, nawet w Trójmieście, zjesz naprawdę na wypasie.

        We Włoszech jest lepiej, bo zawsze jest tania pizza albo tani makaron, ale świeżej ryby z dodatkami za 10 euro nie dostaniesz. W Polsce za te 40-45 zł już jak najbardziej.
        • volta2 Re: Paragony grozy 07.06.21, 20:49
          otóż to, ja w konobie 2 lata temu zapłaciłam 4 stówki za kolację, z piwem. o ile pamiętam, bez zupy

          wyszłam zniesmaczona kwotą, dania były poprawne, klimat fajny, ale drugi raz się nie nabrałam, miałam apartament i zrobiłam porządny, smaczny obiad domowy.
          zawsze wolę wybrać droższą i lepiej wyposażoną kwaterę i tam sobie gotować, niż błąkać się po knajpach, w których niczym nad bałtykiem cię skroją
          dla mnie atrakcją jest wybrzeże, woda, rybki pod tą wodą, plaża, a jedzenie? mało kto lepiej to robi niż ja, więc po co przepłacać? (dzieci kręciły nosem na połowę potraw w dodatku)
            • volta2 Re: Paragony grozy 07.06.21, 21:40
              nie wiem, ile było kun, liczę w przeliczeniu na plny i dla nas 4 stówki za kolację nigdy nie było standardem, owszem, czasem sobie pozwalamy na luksusy, ale wiemy gdzie idziemy i po co. a nie do pierwszej z brzegu (no dobra, może nie do takiej pierwszej) miejscówki

              o ile pamiętam to standardowa cena dla naszej rodziny to jest 200 zł, możemy być =/- 10% i jeszcze napiwek, ale 4 stówki to już srogo
        • strumien_swiadomosci Re: Paragony grozy 07.06.21, 21:46
          Wróciłam z Chorwacji kilka dni temu. Przeciętna cena dania obiadowego to 55-70 kun (33-42 zł). W tej cenie są spaghetti/risotto wszelkiej maści (też z owocami morza), podstawowe mięcho (pljeskavica albo po prostu mięcho z grilla) albo ryba z blitvą (sałatką że szpinaku i ziemniaków). W knajpach z widokiem na morze, losowych, żadne tam "tylko dla lokalsów". W sklepie rybny, który oferował również grillowaną rybę na wynos (a więc odpowiednik naszych smażalni) dorada z blitvą kosztowała 24 zł, bez wydziwiania, że "wg wagi". Napoje są faktycznie droższe niż u nas, piwo 15 zł, sok 12.
          Średnia cena obiadu dla 3 osób wychodziła mi ok 150 zł, w zeszłym roku we wrześniu nad Bałtykiem było tyle samo. Różnica dla mnie głównie w smaku, ale ja po prostu lubię kuchnie południa i "śmieci z sieci" wink
          • dyzurny_troll_forum Re: Paragony grozy 08.06.21, 10:28
            strumien_swiadomosci napisała:

            > Wróciłam z Chorwacji kilka dni temu. Przeciętna cena dania obiadowego to 55-70
            > kun (33-42 zł).

            O to chyba trochę odpuścili przez braki w turystach do strzyżenia. Pamiętam z moich wypraw, że 70 Kn to była dolna granica stanów niskich, zęby coś zjeść w restauracji, najczęściej legendarna plejskavica lub cavapiccci. Reszta dań tylko drożej, do tego piwko typu straszliwy syf (Ozujsko) za 25-35Kn.
            • strumien_swiadomosci Re: Paragony grozy 08.06.21, 12:15
              Tak, ja też kojarzę z innych regionów sporo wyższe ceny. Nie wiem, czy to kwestia miejsca (a właściwie regionu, bo jadłam w różnych miejscowościach) czy faktycznie obniżyli ceny w ciągu ostatnich 2-3 lat.
      • homohominilupus Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:28
        Ale słuchajcie, serio? Jestescie na wakacjach, plaża, słońce, obiadek. Chciałoby Wam się robić zdjęcia i dointernetow wrzucac swiete oburzenie?
        Cos jak klienci BP co już pierwszego dnia skargi piszą.
        Chyba ze paragony grozy to podpucha.
        • daniela34 Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:32
          Nie, oczywiście że by mi się nie chciało. Nadbałtyckie ceny znam i wielkość porcji też. Wiem, że podają cenę za 100g I umiem sobie pomnożyć Wiele, wiele lat temu (z 15, może nawet bliżej 20?) za 3 porcje turbota zapłaciliśmy ponad 70 złotych, więc to 107 zł za 2 pocje w 2021 to żaden szok.
          • waleria_s Re: Paragony grozy 07.06.21, 17:42
            Dokładnie jak pisze Daniela, to samograj. Rok w rok to samo. Nie lubię narzekania na nadmorskie ceny, wszystko drożeje, każdy raczej odczuwa, że ceny żywności szybują. Jak ma się to nie odbić w restauracjach czy tam nadmorskich smażalniach?
    • lauren6 Re: Paragony grozy 07.06.21, 16:27
      Powiedziałabym, że bardzo przyzwoite ceny. Nawet frytki w Macdonald's kosztują więcej niż 6 zł. Piwo 9 zł. To drogo? 36 zł za olbrzymią porcję ryby to niby duże pieniądze?

      Widać ktoś pierwszy raz wysunął nos ze swojej piwnicy i niczym Marceli Szpak dziwi się światu.