19.07.21, 23:42
Dziewczyny, pomocy, bo ja już nic nie rozumiem 🤨
Poznałam mężczyznę, w końcu singla, w końcu nie geja, w końcu nie dupek i w końcu się zakochałam, ale co z tego...
Widuję go regularnie z okazji pracy, dwa, trzy razy w miesiącu mamy osobisty służbowy kontakt i to ja muszę do niego przyjść. Kilka razy w miesiącu muszę do niego zadzwonić w ramach pracy. Podczas tych okazji zawsze porozmawiamy trochę prywatnie, on to zaczął, właściwie zaczął mnie wypytywać i tak się rozkręciło, że teraz coraz mniej i szybciej załatwiamy pracę, a później rozmawiamy długo. Teraz to są już naprawdę coraz głębsze te rozmowy, jakbyśmy się znali lat wiele, ale on niewiele o sobie sam z siebie mówi, to znaczy mówi, nie żeby cis ukrywał, ale jest taki wyważony, ja jestem bardziej otwarta, a on to chłonie, pamięta szczegóły. Rozumiemy się idealnie, ja zaczynam zdanie, a on je kończy, często się śmiejemy, oboje mamy poczucie humoru i mega dużo wspólnych tematów. Widujemy się jeszcze w drodze do pracy, w tym samym czasie jesteśmy w tym samym miejscu, aczkolwiek po przeciwnych stronach ulicy, oboje wypatrujemy siebie, szukamy wzrokiem i gdy się znajdziemy to jak wariaci machamy do siebie i się śmiejemy jak idioci (No zakochałam się No), a późniejsze rozmowy zaczynamy często: widziałem cię, ładna sukienka... nie widziałam cię, wszystko ok? Kilka razy zatrzymał się samochodem na środku ulicy obok mnie żeby mi życzyć miłego dnia albo powiedzieć mi coś miłego. Gdy byłam chora i pracowałam z domu to wracając z pracy przywiózł mi kilka drobiazgów, lekarstwa, wczesniej zapytał, wejść nie chciał... rozmawialiśmy godzinę w drzwiach, ja potargana i blada, a on cały w skowronkach i w okularach bo poprzedniego dnia wspomniałam, ze fajnie wyglada. Teraz zawsze gdy przychodzę to zakłada okulary i moja ulubiona koszule.
Co jeszcze? A więc on patrzy mi głęboko w oczy, cały czas aż oddychać nie mogę, na mój widok cały się rozpromienia, rzuca wszystko i od razu jest przy mnie, przeciąga każde spotkanie, przedłuża każdą rozmowę, pomaga mi ze wszystkim i kilka razy mega ułatwia mi pracę. Raz w ramach podziękowania przyniosłam mu kawę to niemal zszedł ze szczęścia. Porozumiewamy się spojrzeniami albo wręcz mrugnięciem oczu. Komplementuje mnie bardzo często. Troszczy się. No długo mogłabym jeszcze pisać, aż strach sprawdzić, ile mi tej paplaniny już wyszło.
On jest kilka lat młodszy ode mnie,, ja gorąca 40. Oboje jesteśmy samodzielni, nawet samochody mamy takie same, no może ja z trochę większym domem i doświadczeniem. Nie widać różnicy między nami, nie czuć jej, my nawet lubimy to samo.
On lekko nieśmiały, bardzo dobrze wychowany, bardzo wyważony, poukładany, trochę myśliciel. Ja podobnie, jestem bardziej odważna i jak widać dużo gadam.
No i do sedna. Znamy się 8 miesięcy. Nigdy do mnie pierwszy nie zadzwonił do pracy, prywatnie nigdy (to tylko on ma mój numer telefonu, ja znam jego tylko ten z pracy). Nigdy nie przysłał smsa. Nigdy nie spotkaliśmy się, nie umówiliśmy. Nigdy niczego nie zaproponował. Sugerowałam kilka razy, że może byśmy porozmawiali; powiedziałam wyraźnie, ze może do mnie zadzwonić albo napisać gdyby chciał; wspomniałam ze się nudzę... Zero inicjatywy z jego strony! Tylko patrzy na mnie z tym zachwytem.
Czy pozostaje mi juz tylko odkochać się?
Obserwuj wątek
    • 71tosia Re: Ja i on 19.07.21, 23:53
      Sprawdź na Facebooku czy zajęty smile
      Przez 8 miesięcy nigdy się nie umówił, właściwie nie za wiele wiesz o jego sytuacji rodzinnej - może i mu się podobasz ale całkiem możliwe ze jest związany jest z kimś innym i wobec tej osoby lojalny.
      • niebieska_groteska Re: Ja i on 19.07.21, 23:59
        Sprawdziłam i sporo wiem. Na pewno nie jest z kimś związany. Mieszka sam, na wakacje jeździ z grupą przyjaciół albo z braćmi i ich rodzinami, znajomymi. To nie jest tak, że on nic nie mówi, on tak jakby nie lubił absorbować sobą innych, muszę więcej pytać niż oczekiwać, że sam powie tak od razu, ale z każdą rozmową jest coraz bardziej otwarty.
        • rozaliaolaboga Re: Ja i on 20.07.21, 11:08
          Nie no, bez kitu, ty nie wiesz, z kim on jeździ na wakacje. Wiesz tylko tyle co on ci mówię, z kim jeździ na wakacje wink
          Tak czy inaczej, mnie by było szkoda czasu. Może zapytaj wprost, dlaczego nie chce tej waszej znajomości przenieść na wyższy poziom?
          • sundace46 Re: Ja i on 20.07.21, 12:32
            rozaliaolaboga napisała:

            > Nie no, bez kitu, ty nie wiesz, z kim on jeździ na wakacje. Wiesz tylko tyle co
            > on ci mówię, z kim jeździ na wakacje wink

            Dokładnie. Mam wrażenia, jakbym czytała wynurzenia 15-latki. Litości big_grin
        • demono2004 Re: Ja i on 20.07.21, 16:27
          niebieska_groteska napisał(a):

          > Sprawdziłam i sporo wiem. Na pewno nie jest z kimś związany. Mieszka sam, na wa
          > kacje jeździ z grupą przyjaciół albo z braćmi i ich rodzinami, znajomymi. To ni
          > e jest tak, że on nic nie mówi, on tak jakby nie lubił absorbować sobą innych,
          > muszę więcej pytać niż oczekiwać, że sam powie tak od razu, ale z każdą rozmową
          > jest coraz bardziej otwarty.



          Pamietam goscia, ktory do mnie zarywał. Facet był zonaty, dzieciaty i mial drugie konto o ktorym jego zona nie wiedziala. Na tym drugim koncie, zgrywal singla. Zona zostala o wszytstkim poinformowana, przeslalam jej screeny tekstow, ktore do mnie wysyłał.
          To on mnie zaczepił i usiłował mnie wyrwać. Ja go zbywałam bo i ucinałam z nim rozmowy. Poniewaz nie dawal za wygraną, zaczełam grzebać i znalazłam jego wspólne konto, ktore miał z żoną a tam zdjęcia ze ślubu, zdjęcia dzieci, rodziny itd...
          Jak tam sobie chcesz, ale nie zdziw się, jesli on kogoś ma.
    • nena20 Re: Ja i on 19.07.21, 23:56
      Trudno powiedzieć. Masz 40 lat w tym wieku szkoda czasu na wzdychanie..zaproś go na kolację do domu, albo będzie zainteresowany albo nic z tego nie będzie.
    • thea19 Re: Ja i on 20.07.21, 00:02
      jest impotentem i dlatego nie wykazuje inicjatywy skoro to nie gej, normalny facet to po 3 randkach oferował kolację ze śniadaniem
    • obrus_w_paski Re: Ja i on 20.07.21, 00:14
      Jeśli facet patrzy na ciebie z zachwytem od 8 miesięcy ale jednocześnie nie dąży do tego żeby ciebie dotknąć/ pocałować/ zaciągnąć do lozka, to pewnie gej albo impotent albo ma żonę, a zdjęcia z żona zabunkrowane na fb żebyś nie widziała . Nie ma realnej możliwości żeby dorosły człowiek nie starał się poderwać kobiety która mu się podoba i jest na wyciągnięcie reki i w dodatku sama chętnie by wskoczyła do lozka
    • hrabina_niczyja Re: Ja i on 20.07.21, 03:01
      Ja pitole 🤦 Dlaczego, dlaczego nie można stworzyć normalnego wątku z jajem? Dlaczego jak Hrabina wraca do domu w poniedziałek o 3 nad ranem upita winem i bimbrem to musi czytać jakieś smętne wypociny z harlekinów dla nastolatek? Dlaczego ty kobieto mając 40 lat nie możesz nam zaserwować romansu na miarę swojego dojrzałego wieku? Albo chociażby katastrofy tej miłości, ale na miarę swojego dojrzałego wieku? No ja pitole 🤦
      • taniarada Re: Ja i on 20.07.21, 03:07
        hrabina_niczyja napisała:

        > Ja pitole 🤦 Dlaczego, dlaczego nie można stworzyć normalnego wątku z jajem? Dl
        > aczego jak Hrabina wraca do domu w poniedziałek o 3 nad ranem upita winem i bim
        > brem to musi czytać jakieś smętne wypociny z harlekinów dla nastolatek? Dlaczeg
        > o ty kobieto mając 40 lat nie możesz nam zaserwować romansu na miarę swojego do
        > jrzałego wieku? Albo chociażby katastrofy tej miłości, ale na miarę swojego doj
        > rzałego wieku? No ja pitole 🤦
        Co taka zdziwiona .Tu same niedopieszczone 40 latki .Lub dużymi emocjalnymi przeżyciami.
        • 1matka-polka Re: Ja i on 20.07.21, 08:47
          "Co taka zdziwiona .Tu same niedopieszczone 40 latki .Lub dużymi emocjalnymi przeżyciami.“

          Moze nie same ale mnostwo skrzywdzonych, nigdy niekochanych🤷‍♀️
          • taniarada Re: Ja i on 20.07.21, 09:34
            1matka-polka napisała:

            > "Co taka zdziwiona .Tu same niedopieszczone 40 latki .Lub dużymi emocjalnymi pr
            > zeżyciami.“
            >
            > Moze nie same ale mnostwo skrzywdzonych, nigdy niekochanych🤷‍♀️
            >
            Właśnie taką szukam skrzywdzoną i niekochaną .I nie mężatkę .Gdzie taką znaleźć.Portale randkowe mnie nie interesują .Szukam i szukam
    • zamyslona_ona02 Re: Ja i on 20.07.21, 06:43
      Ojej, chyba pracujemy razem big_grin Tylko ten wiek się nie zgadza, albo wyglądasz młodziej jak to ematka. Do jednego kolegi przychodzi koleżanka, zawsze ona do niego, jak już tam wejdzie to nie wie kiedy wyjść. Wszyscy zauważyli, że próbuje go poderwać, ubiera się lepiej, chichocze, jak siada w jego obecności na krześle to tak zawija nogi i wydłuża, że robimy zakłady kiedy podmuch wiatru ją zrzuci big_grin To jest naprawdę fajny facet, bystry, z poczuciem humoru, ale jest taki miły i fajny dla wszystkich. Mało mówi o sobie, raczej słucha i dopytuje. Jednak wydaje mi się, że koleżanka nic nie wskóra, tyle czasu już do niego chodzi i się pręży, ale właśnie jest to tylko w jedną stronę.
    • magdallenac Re: Ja i on 20.07.21, 07:20
      niebieska_groteska napisał(a):

      >
      > nawet samochody mamy takie same, no może ja z trochę większym domem

      Ale mowisz, ze obydwoje do pracy camperami jezdzicie?? Musicie miec wielki parking🤔
    • zielonyjeziorak Re: Ja i on 20.07.21, 07:26
      Wiele razy na przykładach swoich i koleżanek się przekonałam, że jak facet nie wykazuje inicjatywy, to mu nie zależy.

      Kropka.

      Jak bardzo byśmy nie chciały, żeby było inaczej i nie próbowały wymyślać ku temu powodów.
      • latarnia_umarlych Re: Ja i on 20.07.21, 10:18
        zielonyjeziorak napisała:

        > Wiele razy na przykładach swoich i koleżanek się przekonałam, że jak facet nie
        > wykazuje inicjatywy, to mu nie zależy.
        >

        O tak, amen. Jeśli mu zależy, to na pewno to zauważysz.
        • aqua48 Re: Ja i on 20.07.21, 10:25
          niebieska_groteska napisał(a):

          > Zawsze też tak myślałam, ale jemu zależy i jestem o tym przekonana,

          Oj tam, oj tam. Ważne, że najwyraźniej facet nie jest przekonany. Lubi flirtować i na tym koniec. Są tacy.
    • bakis1 Re: Ja i on 20.07.21, 08:36
      8 miesięcy to długo. Może ten typ tak ma, ze jest fajny, miły i sympatyczny dla każdej kobiety, a jak kogoś polubi to do rany przyłóż. Pracowałam w pokoju z takim kolega przez kilka lat. Przystojny, wesoły, zagadał zawsze. Był dobrze wychowany, bardzo się lubiliśmy i np.robił takie miłe rzeczy jak rezerwacja biletów na wspólne wyjazdy służbowe, uruchomienie moich telekonferencji kiedy nie było to tak codziennością jak dziś i wymagało łączenia się jeszcze przez stacjonarny telefon. Jak przyszłam w sukience komplementował, jak kupił sobie nowa koszulę - tez go chwaliłam. Ja mężatka i młoda mama wtedy, on w związku, wkrótce potem zaręczony (jeszcze go z koleżanka męczyłyśmy o to żeby sie z tymi zaręczynami spieszył). Ile można gadać o pracy w pracy? Mnóstwo prywatnych tematów przegadaliśmy. Było tam mnóstwo sympatii na pewno i zero jakiejkolwiek chemii. Może to taka relacja? A może facet kogoś jednak ma?
      Ktoś ci tu napisał, zagraj w otwarte karty, zaproś go do domu na kolacje. Rzuć zaproszenie niezobowiązująco żeby mógł sie elegancko wycofać. I zobaczysz.
      • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 10:22
        Nie jest taki dla innych, innych nie widzi i dosłownie porzuca w pół zdania i biegnie na mój widok. Kolegów, znajomych mam wielu i potrafię to rozróżnić. Chemia pomiędzy nami jest ogromna, iskrzy na całego.
    • daniela34 Re: Ja i on 20.07.21, 08:36
      "trzy razy w miesiącu mamy osobisty służbowy kontakt i to ja muszę do niego przyjść"

      "Kilka razy w miesiącu muszę do niego zadzwonić w ramach pracy"

      "Teraz to są już naprawdę coraz głębsze te rozmowy, jakbyśmy się znali lat wiele, ale on niewiele o sobie sam z siebie mówi" - jest otwarty, z tym, że zamknięty

      "nie żeby cis ukrywał, ale jest taki wyważony, ja jestem bardziej otwarta"- no wyważony, jak waga i zamknięty jak zamek

      "tym samym czasie jesteśmy w tym samym miejscu, aczkolwiek po przeciwnych stronach ulicy"- która to ulica jest głęboka jak kanion i nieprzebyta jak dzikie ostępy

      "Nigdy do mnie pierwszy nie zadzwonił do pracy, prywatnie nigdy"- czyli jak autorka była chora to też nie on dzwonił? Oj, coś kiepsko z tą troską

      "Nigdy nie przysłał smsa. Nigdy nie spotkaliśmy się, nie umówiliśmy. Nigdy niczego nie zaproponował"

      😃😃😃
    • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 09:15
      Wszystko pasuje tylko .. no właśnie co z tego. Ja lubię takie relacje, ale nie jestem samotna. Jakbym była, to bym dążyła do roztrzygnięcia. Albo cieszyła się wzajemną sympatią i rozglądała dalej smile
      • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 09:30
        alpepe napisała:

        > Kto powiedział, że inicjatywa ma być po jego stronie?
        >
        Ja smile Na podstawie swoich niemałych doświadczeń uważam, że inicjatywa powinna być po stronie mężczyzny.
          • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 10:31
            simply_z napisała:

            > roznie bywa prawde mowiac. Nic na sile ale czasem trzeba zachecic, no ale nie p
            > rzez 8 miesiecy nic.

            Można kokietować i zachęcać jak najbardziej. Jednak mężczyźni raczej doszukają się 'zielonego światła' tam gdzie go nie ma niż nie zauważą, że jest szansa wink Taka ich natura smile
            • conena Re: Ja i on 20.07.21, 12:40
              mail-na-gazecie napisał:

              > simply_z napisała:
              >
              > > roznie bywa prawde mowiac. Nic na sile ale czasem trzeba zachecic, no ale
              > nie p
              > > rzez 8 miesiecy nic.
              >
              > Można kokietować i zachęcać jak najbardziej. Jednak mężczyźni raczej doszukają
              > się 'zielonego światła' tam gdzie go nie ma niż nie zauważą, że jest szansa wink
              > Taka ich natura smile


              tak, taka ich natura - zawsze się trochę gwałci, co nie? a jak natura, to wiadomo, nie można nad sobą panować, bo taka ich natura. boys will be boys, prawda?
              • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 12:51
                conena napisała:


                >
                > tak, taka ich natura - zawsze się trochę gwałci, co nie? a jak natura, to wiado
                > mo, nie można nad sobą panować, bo taka ich natura. boys will be boys, prawda?
                >

                Widać, że jak za bardzo panuje, to też jest źle wink

                Ale poważnie, to wiem o co Ci chodzi. Napisałam trochę skrótowo i mam nadzieję, że nie rozpętam nowej dyskusji. Jakoś nie lubię mieszania tematów w wątku, bo się rozrasta kolumbryna na 500 wpisów.
                Nie. Gwałtu naturą nie usprawiedliwiam. Nie bój się smile
    • conena Re: Ja i on 20.07.21, 09:48
      Kolo ma do ciebie jakiś interes, ale czysto SŁUŻBOWY. ewidentnie chce coś z tobą załatwić i urabia grunt, a ty łykasz jak gajor kluchy. Dorosła baba, a naiwna jak dziecko.
        • spanish_fly Re: Ja i on 20.07.21, 10:27
          To mógłby być powód powstrzymujący go od składania Ci bezpośrednich propozycji. Romanse w pracy mogą mieć fatalne konsekwencje. Może koleś po prostu jest rozsądny i nie chce sobie bruździć w robocie.
          • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 10:34
            spanish_fly napisała:

            > To mógłby być powód powstrzymujący go od składania Ci bezpośrednich propozycji.
            > Romanse w pracy mogą mieć fatalne konsekwencje. Może koleś po prostu jest rozs
            > ądny i nie chce sobie bruździć w robocie.

            To jest też bardzo prawdopodobne.
        • conena Re: Ja i on 20.07.21, 10:34
          niebieska_groteska napisał(a):

          > Ależ skąd, służbowo to ja jestem od niego zależna.

          Serio, przestań być taka naiwna. Jakby cię teraz poprosił o pilny raport na jutro to byś odmówiła? Albo o zastępstwo albo nie wiem co tam robicie? Z pieśnią na ustach byś poleciała odwalać robotę.
          • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 11:04
            Nie ma takiej opcji. W żaden sposób nie wpływam na jego pracę. To on akceptuje to, co ja robię. I wiele rzeczy mi ułatwia w pracy, dużo mi pomaga, jest świetnym fachowcem. To są sprawy sądowe, że tak w wielkim skrócie to nazwę. Ja jestem w pracy zależna od jego pieczątki.
            • 3-mamuska Re: Ja i on 22.07.21, 01:52
              niebieska_groteska napisał(a):

              > Nie ma takiej opcji. W żaden sposób nie wpływam na jego pracę. To on akceptuje
              > to, co ja robię. I wiele rzeczy mi ułatwia w pracy, dużo mi pomaga, jest świetn
              > ym fachowcem. To są sprawy sądowe, że tak w wielkim skrócie to nazwę. Ja jestem
              > w pracy zależna od jego pieczątki.


              To może się boi ze jak ci czegoś nie przyklepie pieczątką ,to go podasz do sądu o molestowanie. (Tak w skrócie)

              Znajoma miała kochanka- szefa jak przestał słać kasę bo żona się dowiedziała ze kasa ucieka z konta, ,to go zastraszyła i facet zmarł na zawał serca. Wiec wiesz…
    • la_felicja Re: Ja i on 20.07.21, 09:51
      Znałam takiego pana, dawno temu.
      Nie gej, ale bardzo niesmiały.
      Facet był zniszczony przez mamunię. Mamunia wdowa, on jedynak - i stał się "mężczyzną jej życia". Trzymała go na krótkiej smyczy, szantażowała wymyślonymi chorobami. Jak się nawet wyrwał na jakąś imprezę, to po paru godzinach miał telefon od mamy - wracaj, bo ja się tak źle czuję, ja chyba umieram.
      Każda dziewczyna, nawet zwykła koleżanka to był wróg i rywalka dla tej mamuni.
      Nie wiem, co sięz nim w końcu stalo, bo się nasze losy rozeszły, ale podejrzewam, że nawet jakby bardzo chciał, to nie mógłby zblizyć się do kobiety - on się po prostu nie nauczył, jak się obchodzićz kobietami. Może po pewnym czasie wytwarza się bariera nie do przejścia. Zwłaszcza, że chłopak był inteligentny, wrażliy, nieśmiały - i niezbyt wysoki, co pewnie nie pogamało na pewność siebie.

      Może ten Twój pan, Autorko, też ma taką mamunię?
      • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 10:28
        Dla mnie osobiście kolacja u mnie w domu to krok jeden z przedostatnich by nawiązać bliższą relację, uważam że wczesniej potrzebne są inne kroki - spacer, kawa, kino, wyjście gdzieś razem, No a przede wszystkim kontakt prywatny poza pracą!
          • tt-tka Re: Ja i on 20.07.21, 11:00
            Prosta sprawa - jak on tak rozpromienia sie i biegnie, podstawic mu noge. Gdy wywali sie u jej stop, krzyknac "nareszcie!", rzucic mu sie na szyje i wpic w ust korale.
            • zielonyjeziorak Re: Ja i on 20.07.21, 11:47
              tt-tka napisała:

              > Prosta sprawa - jak on tak rozpromienia sie i biegnie, podstawic mu noge. Gdy w
              > ywali sie u jej stop, krzyknac "nareszcie!", rzucic mu sie na szyje i wpic w us
              > t korale.
              >

              Ciekawe, że na forum do tej pory nie ma opcji „lubię to”.
        • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 11:16
          niebieska_groteska napisał(a):

          > Dla mnie osobiście kolacja u mnie w domu to krok jeden z przedostatnich by nawi
          > ązać bliższą relację, uważam że wczesniej potrzebne są inne kroki - spacer, kaw
          > a, kino, wyjście gdzieś razem, No a przede wszystkim kontakt prywatny poza prac
          > ą!
          Autorko wydajesz się być rozsądną osobą, więc Ci powiem, że ja bym go nie zapraszała nigdzie. Jest 90% szans, że sprawa nie ruszy dalej, a Ty poczujesz się gorzej. Teraz ma to jeszcze tę lekkość flirtu i to jest fajne. Po tym jak przejmiesz inicjatywę już tak nie będzie. Mój mąż mi kiedyś opowiedział i staraniach innych kobiet i ich zaproszeniach. Nic to nie dało.
        • m_incubo Re: Ja i on 22.07.21, 08:07
          Uważasz, że potrzebne są liczne kroki, ale oczywiście nie ty masz je robić.
          No to drepcz w miejscu kolejne 8 miesięcy, może w przyszłym roku ta obopólna chemia tak wystrzeli w kosmos, że zaczniecie w końcu chodzić po tej samej stronie ulicy big_grin
    • la_felicja Re: Ja i on 20.07.21, 11:06
      Tak sobie poczytałam i myślę - nie odkochuj się. Obserwuj, jak się sytuacja rozwija. Takie zakochanie dodaje sił, sprawia, że praca jest znośniejsza.
      Ale jak cię jakiś inny pan zaprosi na kawę czy do kina - to idź i baw się dobrze.
    • snakelilith Re: Ja i on 20.07.21, 11:11
      Kolejny kilometrowy post nowego nicka używające o w którymś momencie wyrażeń typu "no i do sedna", " do brzegu" i podobne. Głupie troliszcze.
      • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 11:23
        snakelilith napisała:

        > Kolejny kilometrowy post nowego nicka używające o w którymś momencie wyrażeń ty
        > pu "no i do sedna", " do brzegu" i podobne. Głupie troliszcze.
        >
        Naprawdę zaimponowałaś mi znajomością indywidualnego stylu pisania forumek smile) To jest coś! Nie sądzisz, że trochę za dużo czasu spędzasz na ematce? A może powinnaś zostać moderatorką?
        • snakelilith Re: Ja i on 20.07.21, 12:00
          mail-na-gazecie napisał:


          > Naprawdę zaimponowałaś mi znajomością indywidualnego stylu pisania forumek smile)

          To dobrze, że ktoś ci imponuje. Od lepszych można się czegoś nauczyć.
          • mail-na-gazecie Re: Ja i on 20.07.21, 12:07
            snakelilith napisała:

            >
            > To dobrze, że ktoś ci imponuje. Od lepszych można się czegoś nauczyć.
            >
            >
            Jesteś taka bystra smile Nie wzięłaś mnie za trolla jak inne dziewczyny.
      • zielonyjeziorak Re: Ja i on 20.07.21, 11:23
        Eee tam, ten wątek jest akurat dosyć rozrywkowy.

        Ale pięknie by było, gdyby wszystkie te wątki typu: ja wiem, że on mnie kocha, tylko dlaczego nijak tego nie okazuje?! były jedynie wymysłami trolla, a nie rozkminami prawdziwych kobiet przebierających nogami do okazywania cnot niewieścich jak tylko łaskawy pan skinie palcem.
        • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 11:32
          Zgadzam się 🤦🏻‍♀️ Ale naprawdę jestem pierwszy raz w życiu w takiej sytuacji, wcześniejsze moje relacje były oczywiste, a tu naprawdę nie chce przegapić szansy, ale tez i nie chcę postępować wbrew sobie, a przede wszystkim chce to zrozumieć, by moc wiedzieć, co zrobić!
          • zielonyjeziorak Re: Ja i on 20.07.21, 11:45
            Wszystkie FAKTY z 8 miesięcy dowodzą, że pan NIE jest Tobą zainteresowany, co ładnie wypunktowała wyżej daniela34.

            Jeżeli sama nie potrafisz zrozumieć, że się sama wkręciłaś w nieistniejącą relację, to albo pogadaj z żywym zaufanym człowiekiem, albo emocjonuj się dalej - zakochanie fajna rzecz, póki z jego powodu nie robisz głupot.
        • snakelilith Re: Ja i on 20.07.21, 11:59
          Nie obrażaj mojej inteligencji laska. Oraz inteligencji forum. Możliwe, że ty jesteś niezbyt lotna i nie potrafisz zmienić stylu i kluczowych wyrażeń w swoich konfabulacjach, ale już pewnie w szkole zauważyłaś, że większość łapie szybciej od ciebie.
          • alpepe Re: Ja i on 20.07.21, 15:33
            Ale przynajmniej jest miła, i dziękuje, coś, jak aguar, która za wszelkie rady dziękowała w wątku o sukienkach, a na koniec napisała, co o tych radach sądzi.
    • alexis1121 Re: Ja i on 20.07.21, 16:23
      Faceci kłamią. Nawet ci mili. Więc może on nie ma kogoś na stałe, ale jakąś dochodzącą kobietę, którą ukrywa na Facebooku/insta. Mój były tak robił, większość myślała że jest singlem.
      • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 19:32
        Współczuję ci, to wstrętne. Mam nadzieję, że się mylisz w moim przypadku. Ja z nim rozmawiałam na ten temat i z tego, co mi powiedział to rozstał się kilka miesięcy temu zanim mnie poznał z dziewczyną, z którą był w długim związku (8 lat) i wyprowadził się i z ich wspólnego mieszkania, mieszkanie sprzedali i gdy go poznałam to on właśnie kupował dom, który ciagle remontuje. Bardzo mnie ujął tym, że na temat byłej kobiety wypowiada się normalnie. Mamy wspólnych znajomych z pracy, podpytałam i każdy twierdził, że jest sam. Social media sprawdziłam.
    • mama-ola Re: Ja i on 20.07.21, 16:53
      Widziałam taką relację u znajomych (na studiach, więc połowę młodszych). Codziennie rozmawiali, siedzieli obok siebie na zajęciach, szli z przystanku itp. Na własne oczy widziałam, jak szeroko uśmiechnął się na jej widok, gdy się spotkali nieopodal uczelni, i dalej szli już razem rozmawiając. Ale to tyle - nigdy się z nią nie umówił, nigdy jej nie wziął za rękę itp. Mówiłam jej: on nie jest zainteresowany chodzeniem z tobą. A ona wtedy wyliczała argumenty: tyle razy podszedł, tyle razy się uśmiechnął, tyle razy porozmawiał, tyle coś opowiedział. Miała w głowie całą listę znaków rzekomo przez niego poczynionych.
      Nie wiem, czemu nie był nią zainteresowany, bo mi tego nie powiedział oczywiście. Ale dla mnie było jasne, że ona jest dla niego nieatrakcyjna seksualnie i to o to chodziło.
        • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 17:41
          Dziewczyny, ja nie mam żadnej wątpliwości, że on jest mną zainteresowany, że mu się podobam. On nie jest w stanie tego ukryć. Poza tym, pomiędzy nami tak iskrzy, chemia jest mega. Mam kilku dobrych kolegów i miałam już kilku zaangażowanych mężczyzn w życiu. Naprawdę potrafię odróżnić uprzejmość i koleżeńskość.
          Dlatego nie wiem o co chodzi 🤷🏻‍♀️ Dlaczego z jego strony nie ma żadnej inicjatywy 🤷🏻‍♀️
          Dla mnie mężczyzna musi być mężczyzną, odważnym, silnym, kochającym i z inicjatywą. Naprawdę świetny ten facet, jak rzadko który dla mnie i szkoda mi odpuścić, dlatego próbuję zrozumieć o co chodzi.
          • mama-ola Re: Ja i on 20.07.21, 17:49
            niebieska_groteska napisał(a):

            > Dziewczyny, ja nie mam żadnej wątpliwości, że on jest mną zainteresowany, że mu
            > się podobam.
            Bo?
            Bo całował namiętnie?
            Bo przytulił?
            Bo zawsze wykorzystuje sytuację, by objąć albo chociaż dotknąć?

            > On nie jest w stanie tego ukryć.

            Wszystko, co piszesz, sugeruje, że w ukrywaniu zainteresowania seksualnego jest mistrzem. Jakby był poza podium w tej kwestii, już byście byli po seksie.
            • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 19:17
              Gdyby zrobił coś takiego w pracy to szybko by się z nią pożegnał 😁 Przez telefon tez trochę trudno 🙄 Zdarzyło się, że dotknął mojej dłoni kilka razy, czasami kładzie swoją rękę na moich plechach lub ramieniu gdy odprowadza mnie do samochodu, gdzieś mnie tam pogłaskał po ramieniu, raz poprawił mi włosy z czułością bo walczyłam z wiatrem i to chyba tyle. My nigdy sami w pracy nie byliśmy, wokół pełno ludzi, a przez telefon rozmawiamy niemal szeptem.
              • angazetka Re: Ja i on 20.07.21, 19:56
                > Gdyby zrobił coś takiego w pracy to szybko by się z nią pożegnał 😁 Przez telefon tez trochę trudno

                Wiesz, istnieją też spotkania na zywo. Polecam.
          • alexis1121 Re: Ja i on 20.07.21, 17:53
            Dobra, zawsze mnie irytuje kiedy ktoś kogoś posądza o trollowanie, ale teraz chyba tak jest. Nie masz żadnej wątpliwości, że facet jest tobą zainteresowany- ale on przez 8 miesięcy się z tobą nie przespał, ani nawet za kolano nie złapał. Uwierz reszcie, on nie jest tobą zainteresowany.
            • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 19:21
              Wychodzi na to, że on jest aseksualny 😐
              Nie jestem trollem, niezbyt wiem o co chodzi bo już któryś raz to czytam, tak często ktoś coś tu zmyśla, czy bawi się? Naprawdę, nie wiem dlaczego tak mi sugerujecie.
                  • kotletymielone5 Re: Ja i on 20.07.21, 20:07
                    Facet robi Ci krzywdę. Nie wiem, czy ma jakiś problem ze sobą, czy go bawi, jak się zachowuje wobec Ciebie, ale gej, nie gej, asperger nie asperger, chyba widzi, że swoim zachowaniem robi Ci jakieś nadzieje. Sprawa doszła do takiego punktu, że powinien się przed Tobą wytłumaczyć. Moja rada, samo to skreśla pana. Zmień front wobec niego na stricte merytoryczny jak portafisz, albo zmień pracę, chociaż to raczej on powinien musieć rozejrzeć się za nową
              • 71tosia Re: Ja i on 20.07.21, 20:00
                dlaczego wiec nie przejmiesz inicjatywy i nie zaproponujesz wprost spotkania i spytasz o co chodzi? Cos w stylu 'wiem ze ci sie podobam wiec dlaczego nigdy nie zaproponujesz bysmy razem gdzies wyszli'. Masz 40 lat, miedzy mocno dorosłymi ludzmi takie sprawy zalatwia sie wprost, nie zastanawiając sie czy wypada.
                • ludzikmichelin4245 Re: Ja i on 20.07.21, 20:04
                  71tosia napisała:

                  > dlaczego wiec nie przejmiesz inicjatywy i nie zaproponujesz wprost spotkania i
                  > spytasz o co chodzi? Cos w stylu 'wiem ze ci sie podobam wiec dlaczego nigdy ni
                  > e zaproponujesz bysmy razem gdzies wyszli'. Masz 40 lat, miedzy mocno dorosłymi
                  > ludzmi takie sprawy zalatwia sie wprost, nie zastanawiając sie czy wypada.

                  Są ludzie, dla których fantazja jest lepsza od rzeczywistości. Autorka to może być ten przypadek.
                • niebieska_groteska Re: Ja i on 20.07.21, 20:07
                  Jeśli chodzi o moją inicjatywę to pisałam już kilka razy, Ogólnie to teraz nie wiem już co mam myśleć, mam mętlik w głowie prawdę mówiąc. Muszę na spokojnie wszystko przeczytać i zastanowić się co zrobić.
                  • mama-ola Re: Ja i on 20.07.21, 23:18
                    niebieska_groteska napisał(a):

                    > Muszę na spokojnie wszystko
                    > przeczytać i zastanowić się co zrobić.

                    Masz mnóstwo czasu na spokojne rozmyślania - wszak wieczory i noce spędzasz sama.
          • 3-mamuska Re: Ja i on 21.07.21, 22:04
            niebieska_groteska napisał(a):

            > Dziewczyny, ja nie mam żadnej wątpliwości, że on jest mną zainteresowany, że mu
            > się podobam. On nie jest w stanie tego ukryć. Poza tym, pomiędzy nami tak iskr
            > zy, chemia jest mega. Mam kilku dobrych kolegów i miałam już kilku zaangażowany
            > ch mężczyzn w życiu. Naprawdę potrafię odróżnić uprzejmość i koleżeńskość.
            > Dlatego nie wiem o co chodzi 🤷🏻‍♀️ Dlaczego z jego strony nie ma żadnej inicj
            > atywy 🤷🏻‍♀️
            > Dla mnie mężczyzna musi być mężczyzną, odważnym, silnym, kochającym i z inicjat
            > ywą. Naprawdę świetny ten facet, jak rzadko który dla mnie i szkoda mi odpuści
            > ć, dlatego próbuję zrozumieć o co chodzi.


            Weszłam znowu w wątek, i tak sobie myśle.
            Ze facet może i cię lubi ,może i coś więcej.
            Ale ma opory przed związkiem ze starsza kobietą.
            Jeśli na 30-36 lat całkiem możliwe ze ma nadzieje na związek z kobietą i z rodzina w tle. Dzieci itp.
            Ty mu tego nie dasz. Może takie wychowanie, może takie przekonanie. Nie chce zacząć z tobą sypiać, bo wciągnie się i straci kilka lat życia.

            Wiele kobiet tak utknęło w związkach ze starszym facetem ,a pan nie pali się ani do ożenku ,ani do dzieci i pani w końcu zostaje z ręka w nocniku bo rynek dobrych facetów przebrany, lub już jest za stara na szukanie i rodzenie dzieci albo rezygnuje, ze swoich pragnień i zostaje o ile pan nie zmieni zdania i jej nie zostawi.
            • niebieska_groteska Re: Ja i on 21.07.21, 22:13
              Jest 4 lata młodszy. Podpytywałam go o dzieci coś w stylu „dobre geny trzeba rozpylać” to odpowiedział luźno „no może kiedyś”, ale bez wielkiego zaangażowania w temat. Ja dzieci planuję najwcześniej za 2-3 lata, o ile w ogóle, jeśli mi się wszystko dobrze ułoży w życiu to będę szła w kierunku rodziny zastępczej.
              • 3-mamuska Re: Ja i on 22.07.21, 01:38
                niebieska_groteska napisał(a):

                > Jest 4 lata młodszy. Podpytywałam go o dzieci coś w stylu „dobre geny trzeba ro
                > zpylać” to odpowiedział luźno „no może kiedyś”, ale bez wielkiego zaanga