Dodaj do ulubionych

Zaniedbany kompostownik

07.08.21, 15:46
Przejęłam działkę gdzie ustawione sa dwa spore kompostowniki z czarnego plastiku z pokrywami - oba pełne do 3/4. Są śmierdzące, wstrętne i właściwie bezużyteczne.

Kompostowniki należą do wspólnoty, dwie użytkowniczki od lat wrzucają tam mokre warzywno-owocowe odpady kuchenne, całkowicie brakuje suchego/brązowego materiału (liście, trociny, słoma, podrobiony papier, ziemia). Duzo jest tez śmieci typu wieńce z choiny, kolby z kukurydzy, pestki ze śliw i brzoskwiń, skóry z awokado - takie rzeczy, które za 10 lat sie nie rozłożą.

Spróbowałam wybrać trochę "kompostu" od dołu (są do tego takie drzwiczki) - ale nie bardzo nie dało ukopać tą zbitą masę dodatkowo upstrzoną białymi skorupkami jaj.

Na razie nie robiłam nic z tymi kompostownikami i właściwie mogę tak to zostawić. Ale śmierdzą!

Czy macie rady jak w ogóle zabrać się do tych śmieci? Wywalić wszystko i zacząć od nowa? Przekopać i dodać liści/słomy? Przesiewać?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 16:51
      Tak, chyba tak bym właśnie zrobiła:
      wywalić wszystko, zacząć od nowa
      następnie położyć trochę grubszego materiału typu pocięte gałązki,
      potem ta nieskompostowana masa,
      potem znów gałązki, liście, inna zielona materia, ale raczej grubsza, bo trawa to też skiśnie
      i tak zrobić ze 3 warstwy.
      Za max 2 miesiące powinno być do użycia.

      ( mnie w praktyce wygląda tak, że jak jest taka masa nieskompostowana, albo skisła trawa, to mąż po prostu ciągnikiem, łychą , przemiesza ze świeżymi odpadami zielonymi, liście, chwasty, inne resztki ogrodowe i co tam mamy, uformuje wał, i zostawia. Nawet bez warstw, taki tylko wał. (tyle, ze takich wałów, to u nas jest kilka w sezonie wink) Jak jest potrzeba, to po kilku tygodniach z brzegu zaczynamy podbierać, bo wprawdzie nie jest tak do końca gotowy kompost, ale i tak jest całkiem fajny, i nie przesiewamy, nie usuwamy tych gałązek, i grubszych frakcji, tylko od razu na rabatę/ pod rośliny
      (przesiewamy wyłacznie do warzywnika, taki roczny, gotowy kompost)
      • lumeria Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 23:13
        To brzmi bardzo fajnie! Wrecz produkcja fajnego kompostu.

        Nie bardzo to sie da u mnie wprowadzić w zycie, bo caly teren należy do wspólnoty, ale postaram sie zrobic jakieś zmiany.

        Dzieki za przypomnienie, ze zbita trawa skisnie i zrobi sie mata nie do przebicia. Ech, dobry kompost to sztuka!





    • summerland Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 18:03
      Ja mialam podobna sytuacje z kompostownikami. Wybralam z dolu co sie dalo, tzn pozbylam sie galazek, newet tych malych kawalkow, rowniz kolb, skorek, pestek, skorupek. Musze przyznac, ze nie byla to przyjemna robota ale sie zawzielam. Na dodatek byly tam klebowiska dzdzownic (wiadomo), wiec musisz byc przygotowana na niezbyt przyjemne zajecie i widok.
      Ten kompost co wybralam to uzylam na grzadki. Reszte nieprzerobionego zostawilam i tylko tam dosypalam troche ziemi z piaskiem takiej byle jakiej i zostawilam zeby to sie calkowicie przerobilo. Oczywiscie polewam woda co jakis czas, szczegolnie jak sa upaly.
      W ten drugi kompostownik wrzucam na bierzaco odpadki i on bedzie na pozniej. Tez polewam woda co jakis czas. Do tego pierwszego juz nic nie dorzucam i on bedzie pierwszy do wykorzystania. Nic juz nie smierdzi. Ten co na bierzaco wrzucam troche smierdzi -wiadomo ale jak sie posypuje lekko ziemia i polewa co jakis czas woda to jest ok.
      Ja nie dodawalam lisci bo nie mialam ale warto. Tektury nie dodaje bo kiedys mi tez zapchala kompostownik.
      • raczek47 Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 20:38
        Miałam podobny problem po przejęciu działki, rozwalający się, z ohydnymi odpadami kompostownik,szmaty i kawały czegoś nieokreślonego.
        Cześć zużyłam pod rośliny, część wywiozłam, kompostownik oczyściłam do gołej ziemi i zrobiliśmy w ogóle nowy,z palet. Teraz mam tylko swoje odpadki i wiem, co wrzucam.
      • lumeria Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 22:55
        > Tez polewam woda co jakis czas. Do tego pierwszego juz nic nie dorzucam i on bedzie pierwszy do wykorzystania. Nic juz nie smierdzi.

        Acha! To tez problem - nic się nie kompostuje, bo jest zasuszone. Tzn. świeże odpady pleśnieją i śmierdzą a potem zasychają. Nie wiem czy jakaś dżdżownica w tym się uchowa - w prochu, który wydłubałam ich nie było. sad

        Jest tak zle, ze wokol kompostownika, gdzie wszystko powinno ronac jak szalone jest najgorsza ziemia!

        Chyba bede sie musiala właśnie zawziac, klamerkę na nos i zrobić porządek. Moze jesienią zanim wszystko zamarznie?



    • z_pokladu_idy Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 20:53
      Przede wszystkim przerzucić, co tydzień przez kilka kolejnych tygodni dodając suchych liści, kartonów. Można dorzucić zaczyn z drożdży, żeby bakterie tlenowe i grzyby zyskały przewagę nad beztlenowcami.
      Jest też fajny sposób na brzydkie zapachy i przy okazji zaszczepienie pożytecznymi bakteriami - poszukaj na yt filmików o Lab (Lacto Bacillus) - są po angielsku. Prostym sposobem można wyprodukować bakterie kwasu mlekowego, potrzeba jedynie ryżu i pełnego mleka. Przy okazji zyskuje się pyszny twarożek.
      Nie wyrzucałabym ani kompostu, ani gałązek. Nie ma kompostu, którego nie da się uratować.
    • kropkaa Re: Zaniedbany kompostownik 07.08.21, 21:24
      Zrób szkielet z palet albo jakiś desek, żeby był na powietrzu. Taki kompostownik nie śmierdzi. Upychanie odpadów w plastik to jakiś chory pomysł.
      I tak zrób, żeby nikt się nie dokładał, będziesz wiedziała co tam macie. Plastikowe pojemniki podaruj sąsiadkom, niech u siebie się realizują ze swoimi odpadami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka