Dodaj do ulubionych

Turbulencje

18.08.21, 17:17
Po 7 godzinach lotu, nagle zaczelo tak trzepac i rzucac samolotem, ze musialam wziac bellergot. Czy ktos nienawidzi latac tak jak ja?? Im jestem starsza tym jest gorzej. Chce na ziemie, a zostaly mi jeszcze 2 godziny!!😩😩

Obserwuj wątek
        • bergamotka77 Re: Turbulencje 19.08.21, 12:58
          Ja najdalej leciałam na zachodnie wybrzeże Kanady i na Tajwan - z przesiadka. Raz leciałam najwiejszym samolotem pssazerskim na świecie z dwoma pokładami - to było coś. Trasa Dubaj-Tajpej. Loty międzykontynentalne są fajne - nadrabiasz zaległości filmowe, czytasz, śpisz, jesz, sączysz wino czy co tam lubisz. Pelen luz. Bezpiecznego lotu!
    • bi_scotti Re: Turbulencje 18.08.21, 17:27
      Enjoy every second ... for me smile Kocham turbulencje, kocham roller coasters, uwielbiam latac w zlej pogodzie i "twardo" ladowac. Jedyne czego serdecznie nie znosze w kontekscie flying to tego poczucia, ze jestem jak paczka przekazywana z reki do reki bez zadnego prawa do decyzji no i czekania na bagaz przy krecacej sie carousel, na ktorej zawsze jest jakas ta jedna, jedyna stupid walizka, ktorej nikt nie chce wink
      Enjoy the ride smile Milego ladowania! Cheers.
      • magdallenac Re: Turbulencje 18.08.21, 17:33
        Jak to w ogole jest mozliwe?? Mnie do glowy przychodza wszyskie czarne scenariusze, a Facebook od wczoraj wyswietla mi artykuly o najwiekszych katastrofach samolotowych jako suggested 😤
        • bi_scotti Re: Turbulencje 18.08.21, 17:38
          smile Jedni lubia pomidorowa a inni turbulence - ja z tych drugich wink Ale "za to" no way zebym nurkowala w wodzie. Plywanie jak najbardziej, kayak, canoe, sailing etc. ewentualnie snorkeling ale opcja, ze hektolitry wody sa gdzies nade mna a ja mam podziwiac kolorowe rybki albo wrak starej barki na dnie - no way! Nawet gdy to pisze, to sie boje, ze sie udusze big_grin
          Zamow jeszcze jeden Manhattan czy co tam Cie relaksuje i soon it will be over smile Obys tylko bagaz szybko dostala tongue_out Cheers.
      • aandzia43 Re: Turbulencje 18.08.21, 18:12
        Też lubię latać, pływać łupinkami i kręcić się na karuzelach, turbulencje mi niestraszne, ale nigdy nie leciałam dłużej niż 4,5 godziny i nie zaznałam naprawdę strasznych turbulencji. Więc nie będę chojrakować, jeszcze wszystko przede mną wink Najbardziej w lataniu przeszkadza mi moja drobna klaustrofobia, brak decyzjnosci mi nie przeszkadza.
      • marta_monika Re: Turbulencje 19.08.21, 12:40
        Ja tak samo lubie turbulencje i kocham latac, co jest o tyle dziwne, ze na roller coaster nie wsiade nigdy w zyciu, mam chorobe morska, lek wysokosci, lek przestrzeni, zygam jak kot na tylnym siedzeniu samochodu oraz w kazdym autobusie.
      • magdallenac Re: Turbulencje 18.08.21, 17:44
        A wiec moja samolotowa stylowka to legginsy, koszulka na ramiaczkach, bluza z kapturem i adidasy- wszystko utrzymane w bialo blekitnej tonacji 😉Moje dziecko wyglada za to jak bezdomny- w spodniach od dresu, sharpetach naciagnietych na te spodnie i do tego Birkenstocki, ktore sie rozpadaja po zalozeniu ich do brodzenia w rzece🤨 Dobra polskiego wioze tyle, ze rozpakowanie zajmie mi tydzien.
          • lumeria Re: Turbulencje 18.08.21, 18:07
            magdallenac napisała:

            > W samolotach zapominam o modzie i urodzie- wlosy zwiazane w kucyk, a na twarzy
            > gruba warstwa olejku i kremu nawilzajacego, zeby sie nie wysuszyc.

            Akurat stylowka na porządne wytrzepanie. Ale nic więcej, bo nam jako przedstawicielka forum ematkowego zrobisz obciach. A tak nie można! big_grin

        • ludzikmichelin4245 Re: Turbulencje 18.08.21, 22:51
          Kiedyś czytałam, że podróże samolotem były taką extravaganzą, że należało prezentować się elegancko i szykownie.
          Co byście włożyły, gdyby nastąpił powrót samolotowego dresskodu?

    • princesswhitewolf Re: Turbulencje 18.08.21, 17:43
      wspolczuje i w pelni rozumiem. Zycze bezpiecznego ladowania.

      Na moja alergie na loty samolotem mialy wplyw 3 loty:
      Jeden niby mial byc 1 godz 40 min lot wieczorny miedzy Londynem a Poznaniem. Mgla przyszla taka, ze latalismy cala noc nad Poznaniem, i w koncu wyladowal nastepnego dnia rano w Warszawie.

      Lecac do St Pauls z Chicago raz samolt sie popsul nad sasiadka z przodu i lala sie woda przez przycisk ( ten ktory woda attendance), potem nad innymi to samo, przyciski przez ostatnie 15 min lotu brzeczaly ding ding ding i woda sie lala. Wyladowalismy ale jaki stres!

      Raz lecac do San Antonio byly tak okrutne wiatry ze musial manualnie ladowac i nie zdarzylo sie to przez ta wichure rowno tylko jednym a potem drugim kolem. Zgroza byla taka ze nawet stewardessa powiedziala Thank God. Po wyjsciu z lotniska wiatr zdarl mi okulary i musialam ich szukac.
      Jakos to znosilam ale pewnego razu w locie znowu do San Antonio wyrzucilo maski podczas turbulencji i musielismy je zalozyc. Od tego czasu mam naprawde dosc lotow, i latam tylko gdy musze

      Jakos jak latalam do Kalifornii i wielokrotnie do Polski z wyjatkiem jednego razu nie mialam na szczescie takich atrakcji.
                • bi_scotti Re: Turbulencje 18.08.21, 18:07
                  1. Landing na pianie, bo sie podwozie nie wysunelo (very hard)
                  2. Landing w czasie burzy, samolot wpadl w poslizg na tarmac - ponioooooslo nas, ze oj ...
                  3. 2 razy ktos umarl w samolocie, jakies akcje crew zeby przeniesc zwloki na tylne siedzenia, przykrywanie, very weird dla wszystkich pasazerow
                  To tak "na smak" wink Jak lubisz takie survival stories, to ja mam sporo ... z kilku continents smile Cheers.
                    • bi_scotti Re: Turbulencje 19.08.21, 01:17
                      Panie prosza, Panie dostaja smile
                      #1 - ladowanie na pianie.
                      To byl ostatni lot w PRL przed emigracja. Krotki, z Warszawy nad morze. Samolot nie byl pelny, of course Tupolew, nawet nie wiem czy wtedy latalo w PRL cokolwiek innego. Lecimy. Zblizamy sie do celu podrozy i Pan Pilot mowi bardzo spokojnie, ze nie moze otworzyc podwozia wiec sprobuje podejscie jeszcze raz, zebysmy sie nie denerwowali. Joker wink Oczywiscie, wiekszosc passengers zbladla, uscisnela oparcia foteli i czeka. Sprobowal, znow sie nie otworzylo wiec powiedzial, ze polecimy do miasta jakies 70 km na zachod, moze tam sie uda. Nie udalo sie, proby byly chyba ze 3. W koncu Pan Pilot powiedzial, ze polecimy nad Baltyk zrzucic resztke paliwa i ze bedziemy ladowac na brzuchu, ze mamy sluchac pan flight attendants, ktore nam powiedza jak przyjac "pozycje bezpieczna" (wolne zarty - bezpieczna big_grin). No i tak sie stalo. Lotnisko bylo zaslane piana, wokol stalo kilka wozow strazackich, walnelismy zdrowo o tarmac, ktos sie porzygal, czyjes dzieci sie poplakaly ale ogolnie bylo cacy - bez pozaru, bez wielkich uszczerbkow na zdrowiu, byla wzmianka w Dzienniku Telewizyjnym wink Przez te piane ... podjechaly normalnie schodki i zeszlismy po nich bez zadnych fanfar. Over.
                      #2 - nieboszczycy.
                      Coz, to sa w sumie smutne historie no bo ktos umarl uncertain Z pierwszym nieboszczykiem (mezczyzna) lecialam nad chyba calym Atlantykiem, wydaje mi sie, ze umarl jeszcze nad Europa ale commotion przenoszenia etc. zaczelo sie nad Wielka Woda. Glowna Pani Flight Attendant poprosila przez megafon zeby pasazerowie pomiedzy rzedami takimi-to-a-takimi powstrzymali sie od przemieszczania, korzystania z WC az ona powie, ze juz mozna. Chyba z 6 flight attendants sie zebralo, byly zaslony z kocow i fast action zeby wziac zwloki na ostatnie siedzenie (jestem pewna, ze to sa akcje dobrze cwiczone przez crews). Tam biedny nieboszczyk zostal umieszczony i przykryty. Poniewaz samolot byl pelen, chyba tylko z przedostatniego row udalo sie ludzi przesadzic do przodu.
                      Drugim razem, rzecz sie miala na trasie ze Stanow do Kanady. W sumie dosc podobnie choc samolot byl duzo mniejszy i nas (passengers) byla doslownie garstka. Gdy kobieta umarla, jej maz zaczal krzyczec wielkim glosem, bardzo smutne. Potem siedzial przy niej w tym last row do konca podrozy. To juz bylo duzo bardziej oczywiste, co sie stalo i takiej ciszy przez caly lot to nie zaliczylam w zadnych innych okolicznosciach.
                      Do opowiesci nadziemnych dorzuce jeszcze doswiadczenie mojej przyjaciolki, ktora byla w tym samolocie - juz kiedys o tym wspominalam smile
                      Keep flying - wciaz bezpieczniej niz driving! Cheers.
                      • aandzia43 Re: Turbulencje 19.08.21, 11:51
                        O w morde, Airbus z trzema setkami pasazerow na pokładzie szybowcem przez 20 minut! Kombinacja cudu i profesjonalizmu pilotów. Czy koleżanka wsiadła jeszcze kiedys do samolotu?
                        • bi_scotti Re: Turbulencje 19.08.21, 14:37
                          Sure, ona jest bardzo rational - biorac pod uwage wszelkie stats, duzo bardziej niebezpiecznym jest codzienne jezdzenie do pracy czy wyjazd na weekend po zapchanym highway niz kilka lotow tu i tam w ciagu roku. A propos profesjonalizmy tamtych pilots, to jeden z nich (jak sie okazalo po tym incydencie) nabral umiejetnosci i experience ... przemycajac drugs i unikajac wszelkich kotroli powietrznych wink Cheers.
      • magdallenac Re: Turbulencje 18.08.21, 17:49
        Mnie tak straumatyzowalo awaryjne ladowanie, samolotem tak rzucalo, ze wypadly maski, a kiedy zobaczylam, ze stewardessa sie ukradkiem przezegnala, to ja pozegnalam sie z zyciem.
        • bi_scotti Re: Turbulencje 18.08.21, 17:58
          magdallenac napisała:

          > kiedy zobaczylam, ze stewardessa sie ukradkiem przezegnala, to ja poze
          > gnalam sie z zyciem.

          big_grin Dawno temu w Aeroflot przy jednym zimowym ladowaniu panie flight attendance nie tylko sie zegnaly (Orthodox) ale zaczely cos spiewac koscielno-choralnego. Facet kolo mnie zemdlal ale nie wiem czy ze strachu, czy z niecheci do muzyki wink
          No i calkiem niedawno zaliczylam modlaca sie flight attendant przy ladowaniu w Athens. Wedlug mnie nie bylo az tak zle choc Pan Pilot podchodzil chyba z 6 razy, za jednym bylismy podejrzanie nisko gdy zdecydowal jednak poderwac nas do gory i probowac encore - juz po wszystkim, jego kumpel zaanonsowal, ze jest super dumny, bo to bylo pierwsze ich wspolne ladowanie w Athens - domyslam sie, ze pani flight attendant o tym wiedziala i jakos sie niepokoila wink
          Najpiekniejsze jednak jest latanie na polnocy w malych maszynach - always adventure smile Cheers.
        • daniela34 Re: Turbulencje 18.08.21, 17:58
          magdallenac napisała:

          > Mnie tak straumatyzowalo awaryjne ladowanie

          Moja przyjaciółka tak ma. Latała bezproblemowo dopóki nie miała przejść podczas lotu do Hiszpanii.
    • mysiulek08 Re: Turbulencje 18.08.21, 17:52
      lacze sie w bolu, tez nie znosze latac, szczegolnie na dlugich dystansach, przerzut do europy to u mnie 13h plus dolot do PL

      ostatni powrot z PL tez byl horrostyczny, juz sie z tym swiatem zegnalam

      trzymaj sie!
    • massinga Re: Turbulencje 18.08.21, 18:13
      Nie cierpie latac. Zawsze biore srodki uspokajajace i jestem zen nawet przy turbulencjach. Na dodatek zawsze sobie przypominam opowiesc kolegi, ktory lecac z Havany do Madrytu mial takie turbulencje, ze samolot sie mocno przechylal z jednego boku na drugi. Skoro jeszcze drinki nie spadaja ze stolika, to nie jest zle.
      • magdallenac Re: Turbulencje 18.08.21, 19:59
        Nie pije alko w samolotach, a bellergot zawieruszyl sie w mojej torbie, po weekendzie z rodzicami- moja mama uzywa bellergot na ukojenie nerwow i globusa😉
        • mysiulek08 Re: Turbulencje 18.08.21, 21:07
          a ja tak smile nie jest to picie do staniu upicia ale delikatny rausz tongue_out zreszta w AF kusza a kusza wink wino, do obiadu, koniak do herbaty po obiedzie, potem przed kolacja i jakos leci

          ps
          ile czekalas w Amsterdanie?
          • magdallenac Re: Turbulencje 18.08.21, 22:42
            W Amsterdamie byl taki chaos w gate, ze wylecielismy 1,5h pozniej- wypelnianie papierow covidowych, dwie (!) kontrole bezpieczenstwa i boarding lotu na ktory zrobiono overbooking. Jezu jak ja nienawidze lotnisk i latania…
            • mysiulek08 Re: Turbulencje 18.08.21, 22:52
              jak ostatnio sprawdzalam lot do PL i zoabczylam 72h z czterema chyba przesiadkami to mi sie odchcialo, raz mnie AF przeciwczylo z odwolanieniem lotu do Wrocka, co znaczylo 48h w podrozy, to 72 sobie nawet nie chce wyobrazac, plus procedura przy powrocie, ponoc 4h zajmuje, nie dziekuje
    • krwawy.lolo Re: Turbulencje 18.08.21, 18:15
      "Bellergot to lek o działaniu nasennym, uspokajającym, przeciwdrgawkowym i przeciwmigrenowym. Stosuje się go powszechnie m.in. w medycynie rodzinnej, ..."

      Znaczy turbulencje wywołują u Ciebie tęsknotę za rodziną?
    • myelegans Re: Turbulencje 18.08.21, 18:17
      wszystko bedzie OK, lecialam kiedys z Kalifornii na Floryde, podczas jakiejs okropnej burzy, rzucalo tak, ze maski tlenowe opadly i trzeba bylo je nalozyc. Flight attendants byly zielone na twarzy, ja robilam rachunek sumienia.

      Wokol byla grupa studentow, ktorzy radosnie robili sobie selfies...

      Testowalas sie przed wyjazdem do Polski i przylotem tutaj? Lece za 2 tygodnie...
    • zaspasniegowa Re: Turbulencje 18.08.21, 18:24
      Jedyny raz kiedy dość się wystraszyłam był to lot z małego lotniska w Huatulco w Meksyku. Numer lotu - 666. Na lotnisku mieściło się może 4 samoloty. Oprócz naszego był tylko jeden który odlatywał zaraz po nas. Samolot zaczął kołować a potem wrócił z powrotem na „parking”. Postał tak jakiś czas, ktoś przyszedł coś posprawdzal i znowu na pas startowy. Czekaliśmy jakiś czas a ja się modliłam żeby chociaż wystartował i jakoś to będzie. Może do Mexico City doleci i tam się przesiadziemy. Wiedziałam ze jak nie polecimy to utkniemy tam na jakiś czas. Wracaliśmy z wakacji z dziećmi w tym zmęczony 1.5 roczniak i chciałam tylko żebyśmy byli już w powietrzu. Lot był dobry choć dłuższy o 2 godziny. smile
    • sumire Re: Turbulencje 18.08.21, 18:58
      Nie pomogę, bo "nawidzę", a do tego przez lata to robiłam, bo musiałam. Wolę turbulencje od sytuacji, w której spóźniasz się na przesiadkę i mówią ci, że masz przyjść następnego dnia jako stand-by...
      Po tym, jak lądowałam w Krakowie w śnieżycy i w Londynie bokiem, bo taka była pizgawica, że samolotem nad pasem bujało od lewa do prawa, jest mi centralnie wszystko jedno. Kiedyś czytałam na blogu pewnego pilota, że trzeba myśleć o samolocie jak o takim wielorybie, który unosi się na wodzie, ciężki, czasem szarpany prądami, a jednak nie tonie smile
      • mamaafg Re: Turbulencje 18.08.21, 19:31
        O to to! Czekam na to od lat. Pociagami moge i tydzien podrozowac. Latac nienawidze od czasu jednego koszmarnego lotu kilka lat temu. Mielismy paskudne turbulencje, wszystko pospadalo, wszedzie mokro od kawy i herbaty. Wczesniej w ogole sie nie balam.
        • chococaffe Re: Turbulencje 18.08.21, 19:37
          Miałam ze dwie turbulacyjne przygody ale nawet przed nimi nie lubiłam latać - odprawy, kontrole, kolejki, czekanie w bramkach, czekanie na bagaż, itp otd.

          Latam bo "muszę". Jeżeli mam/będę miała możliwość z przyjemnością przesiądę się na pociąg. Pociągi nie tylko toleruję, ale wręcz lubię (tylko niekoniecznie z kilkoma przesiadkami w wątpliwych warunkach, 10-20 razy dłuższe niż samolot i parę razy droższe)
    • chatgris01 Re: Turbulencje 18.08.21, 19:19
      Trzymaj się! Pewnie już dolatujesz.
      Te turbulencje nie były aby nad Trójkątem Bermudzkim?

      Też nie przepadam za lataniem, turbulencje mi się szczęśliwie nigdy nie trafiły, ale nigdy nie leciałam dłużej niż godzinę, pewnie dlatego.
        • beata985 Re: Turbulencje 18.08.21, 20:53
          z.szarych.stron napisała:

          > Ale...że w ogóle? Nigdy? Czy może masz jakąś traumę?

          Mam ponad 50 lat i nigdy nie lecialam...żadna trauma...po prostu siedzi to we mnie...dodam, że nie toleruję karuzeli rollercoasterow...mogę jeździć autem, pływać Ale nie polecę póki co...dodam jeszcze że w dzieciństwie często śniło mi się że spadalam w dół w przepaść...straszne to było...być może to jest ta trauma
          • z.szarych.stron Re: Turbulencje 18.08.21, 21:12
            Takie sny, o spadaniu, też miewałam często. Brrr.
            A jeśli chodzi o wszelakie karuzele - nie wsiądę za nic, nie ma mowy! Nie ze strachu przed upadkiem - ale ze strachu, że np. stracę chwilowo przytomność i bezwładnie będę machać kończynami smile
            Albo zwymiotuję na innych ludzi, i zakrztuszę się tymi wymiocinami. Po prostu boję się reakcji mojego ciała.
            Ciekawi mnie czy w ogóle taką samolotową fobię, można jakoś pokonać. Poprzez, nie wiem, psychoterapię/hipnozę...
      • strachliwamama Re: Turbulencje 18.08.21, 20:25
        Emamy nie śmiejcie się, ale mnie bardziej od turbulencji przerażają toalety w samolocie, mam poprostu zahamowania i nawet puszczona woda w kranie nie pomaga😉 Może znacie dziewczyny jakiś sposób, żeby toaletowa samolotowa nie była taką udręką?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka