Suszarka mi chyba dogorywa. Nastawilam ja, a ta wydaje odglosy jakby kamienie suszyla - z pewnoscia nie ma w bebnie nic sztywnego, co moze taki odglos wydawac. Poza tym jest glosna jak traktor, a normalnie sie tak nie zachowywala. Z cala pewnoscia nie pojde do niej az skonczy, bo sie boje (niech lepiej wybucha w pustym pomieszczeniu). Nigdy nie naprawialam ciezkich sprzetow, bo jak padaja po 20+ latach uzytkowania, to im sie po prostu zlomowisko nalezy, ale ta nie ma 10 lat jeszcze

I tak sie waham, bo to bardzo dla mnie nowa sytuacja. Nigdy jej nie lubilam, wiec wcale mnie sciaganie serwisanta nie pociaga - mam sie przemoc dla srodowiska?
W zasadzie zaczelam juz nawet nowej szukac...