Dodaj do ulubionych

gołąbek w pokoju

08.09.21, 09:55
słuchajcie, taka sprawa.

wczoraj znaleźliśmy leżącego na drodze gołębia, najwyraźniej potrąconego przez samochód.
ale żywego.
właściwie, to synek go znalazł i postanowił, że się nim zaopiekuje.

A TERAZ SZCZEGÓŁY NIE DLA (bardzo) WRAŻLIWYCH!!!

gołąbek ma coś bardzo nie tak z szyją (nie może wyprostować głowy, którą ma przekręconą na grzbiet), i jedną nogę paskudnie naderwaną pod samym brzuszkiem.
byłam pewna, że zaraz opuści ten padół, powiedziałam młodemu, że możemy położyć go w pudełku, w zacisznym miejscu, żeby spokojnie przeniósł się do wieczności. tak też zrobiliśmy. przyniosłam wodę, żeby chociaż dzióbek mu zwilżyć, choć wydawało mi się to beznadziejne.

a on zaczął normalnie pić! i w dodatku wcale nie zdechł, tylko uparcie żyje. zjadł nawet trochę miękkiego twarożku.
no i co robić?

synek baaardzo chce się nim opiekować, a gołąbek, no cóż, zachowuje się wypisz wymaluj jak moja babcia po udarze.
mocno macha skrzydłami (babcia miała niezłą siłę w rękach...), ale głowa zupełnie nie ta. jakoś dziwnie nią kręci, ale nie może trzymać normalnie.
no i ta biedna noga... ptaszysko musi cholernie cierpieć. matka natura wysłałaby już po niego jastrzębia, albo jakieś wrony, a my przedłużamy jego agonię.

nie wiem, co robić. chyba powinnam zwierzaka dobić. ale jakoś nie mogę. poza tym, co powiem synkowi?
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 09:56
      z góry dzięki za wszelkie uwagi, poczytam wieczorem!
    • lauren6 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 09:59
      Weterynarz. Prawdopodobnie zasugeruje uśpienie gołębia. Z dzieckiem porozmawiasz, że eutanazja ciężko rannego zwierzęcia to skrócenie jego cierpienia.
      • lauren6 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:00
        Możesz też poczekać, aż gołąb umrze na rękach twojego syna.
      • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:15
        Lub tez jeżeli dziecko by to miało źle znieść - zostawiamy u Pani Wet aby go poleczyła i wypuściła. U nas czasami znajdujemy gołebie poharatane przez jastrzebie. Teraz starsza juz wie, ze jedziemy ukrócić cierpienie ale jak była młodsza gołąb zostawał w sanatorium wink
    • taje Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 09:59
      Weterynarz na cito. Jak trzeba bedzie to go uspi.
    • swinka-morska Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 09:59
      Idź z tym biedakiem do jakiegoś weta na uśpienie, żadna istota czująca nie zasługuje na cierpienie.
    • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:05
      Jezu, co za miłosierdzie.. wsadźmy gołębia do pudełka, niech sobie w spokoju zdechnie.. a ten poczwar nawet zdechnąć nie chcę tylko zaczął żreć! No kto to widział!
      Weź zawieź go do pierwszego lepszego weta, niech mu ktoś ulży w cierpieniu. Dziecku powiedz że pan doktor się ptaszkiem zajmie i tyle, nie musisz wchodzić w szczegóły.
      • sandy_cheeks Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:11
        To takie chrzescijanskie, no przeciez cierpienie uszlachetnia. Zwierze bedzie cierpialo przez najblizsze dni, a ona i jej dziubdzius poczuja sie dumni i spelnieni, ze wydluzyli agonie i mieli okazje do milosiedzia. Masakra 🤬
        • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:22
          ej no, co tak ostro.

          niejednego ptaka udało mi się wykarmić i zdrowego wypuścić.
          z tym gołębiem wiem, że nie ma szans, wiem, że cierpi i że to bez sensu, przecież chyba piszę tak od początku, no nie?
          • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:26
            No to skoro wiesz, to jakiej rady oczekujesz? Widząc stan ptaka powinnaś sama wpaść na to, że przydałoby się iść z nim do weta zamiast go trzymać w kartonie i patrzeć jak cierpi.
          • lilia.z.doliny Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:27
            Stephanie, zabierz ptaka do weta, mozliwie jak najszybciej
            Nie kaz mu cierpiec bez sensu
          • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:20
            stephanie.plum napisała:

            > ej no, co tak ostro.
            >
            > niejednego ptaka udało mi się wykarmić i zdrowego wypuścić.
            > z tym gołębiem wiem, że nie ma szans, wiem, że cierpi i że to bez sensu, przeci
            > eż chyba piszę tak od początku, no nie?
            >
            >

            No to do kurw... nędzy zawieź go do weterynarza. Masz daleko i nie masz jak go zawieź? Daj namiary, przyjadę i ci go zabiorę do tego weta, albo przeleję hajs na transport. Nie uważasz, że skoro przeszkodziłaś "matce naturze" bo dziecko (!!!!!!) chciało to należy wziąć za to odpowiedzialność?
            Jaką trzeba być nieempatyczną kretynką, żeby tak postąpić?
            Wiesz czego teraz uczysz syna? Że zwierzęta to zabawki, którymi można się bawić w zależności od humoru człowieka.
            Kur.... ręce mi opadły, nie spodziewałam się, że ktoś może się tak zachować.
        • lauren6 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:47
          Autorka chciała wmówić swojemu synowi (nie wiemy czy w końcuto zrobiła), że ma syndrom ocaleńca. Chłopiec jest adoptowany. Stephanie jest święcie przekonana, że bio matka z pewnością chciała poddać się aborcji i tylko dobre polskie prawo antyaborcyjne ją przed tym uchroniło. Postanowiła tymi przemyśleniami podzielić się z dzieckiem, o czym pisała na forum.
          Tyle jeśli chodzi o autorkę wątku, jej empatię i chrześcijańskie miłosierdzie.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:04
            hm,
            założyłam wątek o rannym gołębiu, którego znalazło moje dziecko.

            jeśli ktoś uznał to za okazję, by przypierdalać się do mojego życia i światopoglądu, to oczywiście ma taką możliwość.
            dawaj, Lauren!

            ten fragment o tym, jak chcę wmówić synkowi syndrom ma nielichy potencjał.
            • lauren6 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:47
              Twój światopogląd jest kluczowy w tym miejscu. Nakreślam tło wątku, żeby rozmówcy zrozumieli, dlaczego jak normalny człowiek nie pojechałaś z ptakiem do weta, tylko narażasz dziecko na bycie świadkiem śmierci w męczarniach tego gołębia.
              • kobietazpolnocy Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:08
                Ty się dobrze czujesz?
                Autorka tłumaczyła, że nie ma jak dojechać do weta. Wolała zabrać gołębia do pudełka niż go zostawić przy drodze. To co robisz to są już najwyższe stopnie nadinterpretacji i złośliwości zarazem.

          • homohominilupus Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:15
            lauren6 napisała:

            > Autorka chciała wmówić swojemu synowi (nie wiemy czy w końcuto zrobiła), że ma
            > syndrom ocaleńca. Chłopiec jest adoptowany. Stephanie jest święcie przekonana,
            > że bio matka z pewnością chciała poddać się aborcji i tylko dobre polskie prawo
            > antyaborcyjne ją przed tym uchroniło. Postanowiła tymi przemyśleniami podzieli
            > ć się z dzieckiem, o czym pisała na forum.
            > Tyle jeśli chodzi o autorkę wątku, jej empatię i chrześcijańskie miłosierdzie.



            Uuuuu no to pojechałaś
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 12:39
            jeszcze jedno:
            dyskusja na tym poziomie lekko mnie przerasta, ale wiem, że jedną rzecz muszę sprostować.

            nigdy nie twierdziłam, że biolo mama młodego chciała usunąć ciążę. gdyby chciała, zrobiłaby to.
            wiem, że postanowiła go urodzić, prawo nie miało tu nic do rzeczy. o mnie możesz pisać co ci się podoba, bo owszem, jestem przeciw aborcji. ale od tamtej pani się łaskawie odczep. dość jej było ciężko.

            dziwią mnie te wtręty w wątku o gołębiu, ale jak już pisałam - be my guest.
            • 35wcieniu Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 13:07
              Nie chciała usunąć ale dziecko będziesz zadręczać tym że jest ocaleńcem. Lol.
              Wątek "co dzieci wiedzą o aborcji":
              mój synek jeszcze nic nie wie.
              i nie mam pojęcia, jak to zrobię, żeby mu to kiedyś wytłumaczyć, bo dowie się, że jest ocaleńcem, a to niełatwe psychicznie
              .
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:19
                zacytowane dokładnie. aż się wzruszyłam, że ktoś zapamiętał. tyle, że bez zrozumienia.

                nie napisałam, że powiem mu: "jesteś ocaleńcem". ale on nie jest głupi. będzie doskonale wiedział, że w życiu jego rodzicielki pojawił się w charakterze kłopotu, którego wiele kobiet na jej miejscu się pozbywa, a jeszcze więcej domaga się prawa do tego, by podobne mu kłopoty likwidować.
                nie musi być prolajferem, ani słuchać mojej nawijki, żeby wiedzieć, że miał szczęście, że w ogóle się urodził. każdy przeciętnie inteligentny osobnik by to zrozumiał sam z siebie. tylko to miałam na myśli.
                • 35wcieniu Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 18:27
                  zacytowane dokładnie. aż się wzruszyłam, że ktoś zapamiętał. tyle, że bez zrozumienia.

                  Ju noł, są takie super opcje, nazywaja się kopiowanie i wklejanie.
                  Co do reszty wywodu-patrzac w ten sposób jakieś 90% ludzkości jest ocalencami.
            • marinella Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 13:47
              Ponieważ nigdy nie stałaś przed tym dylematem, uczciwość wymagałaby by dodać :

              bo owszem, jestem przeciw CUDZEJ aborcji
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:49
                racja.
          • sol_13 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 23:29
            lauren6 napisała:

            Chłopiec jest adoptowany. Stephanie jest święcie przekonana,
            > że bio matka z pewnością chciała poddać się aborcji i tylko dobre polskie prawo
            > antyaborcyjne ją przed tym uchroniło. Postanowiła tymi przemyśleniami podzieli
            > ć się z dzieckiem, o czym pisała na forum.

            Pamiętam wątek Hrabiny o ptaku na parapecie i wchodząc tu spodziewałam się czegoś podobnego, ale że aż tak...to jednak tylko na ematce🤣🤣
        • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:17
          Nie tak ostro...po pierwsze nie kazdy wet przyjmie gołębia (wiem sama z gołebiami czasai jezdzę). Czasami ptak nie ejst ranny na tyle, ze potrzebuje leczenia. Wiele razy miałam szpaka czy kosa, ktory potrzebował spokoju, wody i jedzenia. Po tygodniu dochodził do siebie.
          Tu sa rany, wet potrzebny..ale wyzwiska juz nie
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:26
        weź nie oskarżaj mnie o miłosierdzie!!!
        kazałabyś dziecku zostawić na szosie żywe zwierzę?

        weterynarz - to pierwsze, o czym pomyślałam. ale do jutra wieczór jestem bez samochodu, a najbliższy wet pięć wsi dalej.
        młody spokojnie udźwignie świadomość, że jak nie można wyleczyć, to można ulżyć, kończąc życie zwierzaka. tyle, że nie dotarło jeszcze do niego, iż to jedyne wyjście.
        • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:29
          Mieszkasz w środku lasu? Nie masz kompletnie nikogo komu mogłabyś sprawę opisać i poprosić o podwiezienie ptaka do weta?
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:33
            masz rację!
            zagadam z sąsiadką.
            • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:42
              I co, znalazłaś kogoś kto pomoże?
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:42
                tak...
                • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:48
                  Uff, to dobrze
        • fitfood1664 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:02
          pierwszy raz widzę by ktoś kogoś oskarżał o miłosierdzie big_grin
          • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:54
            Zapraszamy do wątku o uchodźcach (homoseksualistach, Żydach, etc)
        • 1papryczka.chili Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 12:11
          Wiejscy weterynarze przyjeżdżają do domu. Bez problemu. Poszukaj numeru w necie i zadzwoń.
    • triismegistos Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:17
      Napisz do gruszętnik gołębie w potrzebie.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:29
        dzięki
    • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:28
      jeszcze tylko dodam, że weterynarz byłby grany od razu, ale do jutra wieczorem jestem uziemiona. rowerem nie zawiozę, gabinet za daleko, a do gołębi pogotowie chyba nie jeździ?
      • gryzelda71 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:33
        Jeżdzi,tylko drogie jest.
        • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:42
          nie idzie o pieniądze...

          założyłam ten wątek, bo mi bardzo nieswojo z powodu tej sytuacji. cierpienie zwierzaka, emocje dziecka.

          ale cóż, wyjście jest tylko jedno, młody czegoś się z tego wszystkiego o życiu i śmierci nauczy.
        • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:18
          Nie kazdy wet ci przyjedzie. U tescia na wsi wet do kota chorego nie przyjechał...
    • mia_mia Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:55
      Zawieźć do weterynarza i uśpić. Tym gołąbkiem w naturze pożywiłby się jakiś drapieżnik, który teraz zapoluje na zdrowego ptaszka czy inną wiewiórkę.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:11
        no przecież sama to napisałam...
        • borsuczyca.klusek Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:52
          stephanie.plum napisała:

          > no przecież sama to napisałam...
          >

          To dlaczego nie wytłumaczyłaś tego dziecku, przed wpakowaniem ptaka do pudełka?
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:36
            przyniósł ptaka na rękach, miał łzy w oczach, pytał, czy możemy się nim zaopiekować...

            nie prosta sprawa, wbrew pozorom. zresztą, gdybym załatwiła wszystko celująco, nie zakładałabym o tym wątku.
            • nenia1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:20
              stephanie.plum napisała:

              > przyniósł ptaka na rękach, miał łzy w oczach, pytał, czy możemy się nim zaopiek
              > ować...
              >
              > nie prosta sprawa, wbrew pozorom. zresztą, gdybym załatwiła wszystko celująco,
              > nie zakładałabym o tym wątku.
              >
              nie jest, ale dzieci wbrew pozorom potrafią sporo zrozumieć i nie można mieć podejścia
              że przed wszystkim damy radę je ochronić. Te wrażliwe też sobie radzą, po prostu pojawi się smutek,
              ale smutek jest naturalny, świadczy o tym, że masz wrażliwe, czułe dziecko, potem smutek mija, trzeba pozwolić go przeżyć, wiem to bo mam taką córkę, też nie zawsze udało nam się uratować znalezione zwierzęta,
              ja akurat wzywam służby, albo zawożę do pogotowia dla dzikich zwierząt (mamy dość blisko) i czasem
              okazywało się, że jednak zwierzę nie przeżyło.
              Dlatego można powiedzieć, że trzeba próbować pomóc, ale nie zawsze się to udaje. Niemniej sama próba też
              jest ważna.
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:52
                "Dlatego można powiedzieć, że trzeba próbować pomóc, ale nie zawsze się to udaje. Niemniej sama próba też
                jest ważna"
                dzięki, powiedziałam właśnie to
                • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:28
                  stephanie.plum napisała:

                  > "Dlatego można powiedzieć, że trzeba próbować pomóc, ale nie zawsze się to udaj
                  > e. Niemniej sama próba też
                  > jest ważna"
                  > dzięki, powiedziałam właśnie to
                  >

                  Pomóc. Włożenie do kartonu i czekanie na śmierć ptaka nie jest pomocą, czaisz?
                  Gdybyś znalazła na ulicy potrąconego kota lub psa to tak samo byś postąpiła?
                  • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:29
                    A to co zrobiłaś to zwykłe bestialstwo i dręczenie zwierząt dla zabawy w miłosierdzie.
                    • nenia1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:32
                      wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                      > A to co zrobiłaś to zwykłe bestialstwo i dręczenie zwierząt dla zabawy w miłosi
                      > erdzie.


                      no już, już, piszesz 3 posta pod rząd a nawet ci się nie chciało doczytać że już była u weterynarza...
                      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:39
                        nenia1 napisała:

                        > wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):
                        >
                        > > A to co zrobiłaś to zwykłe bestialstwo i dręczenie zwierząt dla zabawy w
                        > miłosi
                        > > erdzie.
                        >
                        >
                        > no już, już, piszesz 3 posta pod rząd a nawet ci się nie chciało doczytać że ju
                        > ż była u weterynarza...

                        Wybacz, nie siedzę na forum non stop, napisałam te 3 posty po przeczytaniu startera, bo zalała mnie krew.
                        Mam nadzieję, że autorka przemyśli to co zrobiła.
                        • nenia1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:43
                          wredna_dziewucha_ze_wsi napisał(a):

                          > Wybacz, nie siedzę na forum non stop, napisałam te 3 posty po przeczytaniu star
                          > tera, bo zalała mnie krew.
                          >
                          nie musisz siedzieć non stop, ale jak masz czas napisać 3 posty pod rząd to chyba masz też czas przeczytać wątek, w którym się wypowiadasz.
          • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:18
            Jezu...tak samo bym zrobiła. I wiele razy zrobiłam.
            • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:52
              właśnie, ja też już nie pierwszy raz...
              odchowaliśmy szpaka, srokę. kawkę oddaliśmy do azylu, sikorka walczyła, ale nie przeżyła mimo leczenia.
              • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:57
                Tak obok tematu.
                Przypomniało mi się jak sąsiadka z pl znalazła na balkonie młodą jaskółkę która przywaliła w szybę i była otumaniona. Sąsiadka wsadziła ptaka do pudełka i poszła do pracy. Jak wróciła, zastała wszystkie ściany w krwawych plamach i martwą jaskółkę na środku salonu.. wyglądało to jakby się ocknęła i dostała szału, latała i waliła w ściany aż padła 😱☹️
    • elinborg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:56
      Ale dziwnie piszesz. Biedny gołąbek, z przekręconą głową i naderwaną nóżką, tak cierpi, no to sru go do pudełka i wasze uwagi poczytam wieczorem.
      • elinborg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 10:57
        Dobra, doczytałam, że jednak coś drgnęło.
        • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:10
          "jednak coś drgnęło" - super w tym kontekście
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:09
        sorki, myślałam, że będę musiała wyjść w nagłej sprawie.
        a ten gołąb faktycznie jest biedny, i nikt nie robił z nim"sru", co zaś do uwag, bardziej mi chodziło o to, jak gadać z młodym o całej sprawie...
        on sobie zupełnie inaczej to wszystko wyobraził, niż jest, niestety.
        • elinborg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:16
          No w Tobie coś drgnęło, mam nadzieję, że to zrozumiałe. Naprawdę w tym momencie mniej ważne jest, co powiesz dziecku. A gołębia wsadziłaś w pudełko i zamierzałaś zostawić, żeby sobie umarł.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:21
            jak to, mniej ważne?
            • elinborg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:34
              Normalnie, najpierw działasz, bo żywa istota jest w potrzebie potem tłumaczysz synowi, dlaczego zrobiłaś tak, a nie inaczej.
              Twój syn nie wie, że zwierzęta umierają?
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:24
                pewnie, że wie.
                powiedziałam mu wczoraj, że ten gołąbek nie przeżyje. ustaliliśmy, że nie zostawimy go na drodze, tylko zapewnimy spokojne ostatnie chwile. kiedy się okazało, że przeżył noc, młody nabrał nadziei, że ptaszor wyzdrowieje...
                a ja wiem, że na to nie ma szans.
                • 35wcieniu Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:33
                  No. Alescie zapewnili...
                  Czekasz w zasadzie na co?
    • bo1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 11:50
      Podstawowa sprawa to wizyta u weterynarza. Uwaga, w moim mieście weterynarz nie chciał obejrzeć gołębia miejskiego. Mam nadzieję, że ten Twój Cię przyjmie. Jeśli działa u Was Eko patrol (Straż Miejska), to można tam zgłosić, a oni ptaka zabiorą. Wątpię jednak, czy będą go leczyć.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:16
        cały problem polega na tym, że ja wiem, jak się sprawa skończy.

        dla dzieciaka okazuje się to jednak bardzo trudne.
        • borsuczyca.klusek Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:23
          Trudne to jest dla cierpiącego ptaka z przetrąconym karkiem i oderwaną nogą, który nie ma szans, żeby w cierpieniu sobie ulżyć.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:26
            o to właśnie chodzi, jak wspomniałam na początku wątku.
        • elinborg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:25
          a byłoby łatwiejsze patrzenie na powolną śmierć w pudełku?
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:29
            kiepski wybór.
            • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:38
              Ile to twoje dziecko ma lat?
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:43
                siedem
                • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:45
                  No to już jest wystarczająco duże żeby pewne sprawy zrozumieć. A że będzie smutny? No to będzie, nie da się dzieciom oszczędzić wszystkich smutków.
                  • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:51
                    jasne, po prostu chciałabym tak mu to przedstawić, żeby wiedział, że troszcząc się o rannego ptaka zrobił coś dobrego.
                    • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:52
                      I masz problem żeby to dziecku przekazać? Daj przykład babci 🤷🤦
    • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:46
      I to zwierze sie od wczoraj meczy. Kurwa co za watek. Jakies pierdoly typu odniesienie do babci po udarze i przenoszeniu sie do wiecznosci. Jestes sadystka i jeszcze sie tym chwalisz na forum, no po prostu git. Kurwa nie moge, naprawde brak slow, to jest czujaca istota. Nienawidze ludzi, ktorzy mecza zwierzeta.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:07
        kochana, jak cię lubię, tak się wytłumaczę.
        ptak znaleziony wczoraj wieczorem; byłam pewna, że nie przeżyje nocy.

        kiedy okazało się, że przeżył, i w dodatku chce jeść, obejrzałam go dokładnie i zrozumiałam, że jest bardzo źle.

        nigdy nie męczyłam żadnych zwierząt i nie zamierzam tego robić. twój wkurw rozumiem, jest onjak najbardziej uzasadniony, ale już zbędny.
        :~(

        jeśli jednak masz wiele energii, to zapraszam do mnie w teren.

        wójt planuje tu inwestycje na terenie lasu i mokradeł, które wykończą miliony zwierząt. fajnie, gdybyś dołączyła do protestów, bo to są, kurwa, czujące istoty...
    • szare_kolory Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:48
      Ach, jakie to zabawne. No przecież to w sumie śmieszny gołąb. Do weta i uśpić biedaka, a nie przedłużać jego męczarnię i pewnie dotkliwy ból.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:57
        co dokładnie widzisz w tym wszystkim zabawnego?
        • szare_kolory Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 19:09
          A Ty co widzisz śmiesznego w skręconym, najprawdopodobniej, karku? Czy nie dość czytelna jest ironia w moim? Z Twojego wpisu startowego bije lekkomyślność a skontrastowana jest z dotkliwym cierpieniem zwierzęcia. Nawet jeśli nie taki był Twój zamiar to tak to wygląda. Co zresztą forum stara się Ci wskazać.
    • thea19 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 12:51
      jak nie lubię gołębi, tak bardziej nie lubię pastwienia się pod pozorem wielkiej litości i współczucia nad cierpiącym zwierzęciem. Skoro jest potrącone, noga wyrwana, szyja krzywa, to albo zwierzę dobijasz szybkim ruchem albo idziesz do weterynarza.
      • kobietazpolnocy Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:13
        Aleście na nią naskoczyły, ale innej rady niż wet (do którego nie miała jak dojechać) nie potraficie dać.

        Żadna z was nie chce podpowiedzieć autorce jak najmiłosierniej uśmiercić tego ptaka, skoro dostępu do weta nie ma? Przecież ona o ukróceniu jego męczarni pisze już w wyjściowym poście..
        To co robicie to typowe rady mieszczuchów o pikających serduszkach: pełne wspaniałych rad, ale takich bez brudzenia własnych rączek.

        Autorko, też nie wiem, czy byłabym w stanie uśmiercić tego ptaka. Rozum mówi jedno, ale jak się do tego zabrać, nie wiem (nigdy ptactwa nie uśmiercałam..). Skoro do weta nie możesz dojechać, może postaraj się wyguglować jakieś dobre rady albo poprosić męża/sąsiada o pomoc.

        • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:17
          No i napisała też, że nie da rady ptaka uśmiercić własnoręcznie .. to jestem w stanie zrozumieć Ale trzymania umierającego ptaka w pudełku, zamiast poprosić kogoś o pomoc skoro sama nie ma możliwości mu pomóc już nie rozumiem 🤷
          • kobietazpolnocy Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:24
            Nie wiem, pewnie liczyła na to, że ptak lada chwila sam wyzionie ducha.
            • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:31
              Ale nie wyzionął. Widząc rano żywego ptaka zamiast szukać kogoś kto by ptaka zawiózł do weta opisuje sprawę tutaj z dopiskiem "poczytam wieczorem", czyli miała zamiar go tak trzymać przynajmniej do wieczora, jeśli nie do jutra ( o ile by przeżył). A i tak największym problem jest nie to, że ptak z przetrąconym karkiem i naderwaną mogą cierpi w pudle, tylko co powiedzieć dziubdziusiowi, żeby się nie smucił.. no sorry, ale jakoś mi ciężko mieć w tym momencie ciepłe myśli .
              • 35wcieniu Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:34
                Bulwers Twój jest słuszny ale jak się wglebisz w inne wątki i wpisy autorki to przestaniesz mieć nadzieję że coś tu drgnie.
              • nenia1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:42
                mashcaron napisała:

                > Ale nie wyzionął. Widząc rano żywego ptaka zamiast szukać kogoś kto by ptaka za
                > wiózł do weta opisuje sprawę tutaj z dopiskiem "poczytam wieczorem", czyli miał
                > a zamiar go tak trzymać przynajmniej do wieczora, jeśli nie do jutra ( o ile by
                > przeżył). A i tak największym problem jest nie to, że ptak z przetrąconym kark
                > iem i naderwaną mogą cierpi w pudle, tylko co powiedzieć dziubdziusiowi, żeby
                > się nie smucił.. no sorry, ale jakoś mi ciężko mieć w tym momencie ciepłe myśli
                > .
                No tu trzeba się zgodzić, bo jednak czas płynie, a zwierzę cierpi i to powinno
                być priorytetem zamiast zastanawia się jak dziecko zniesie jak w końcu ptak umrze.
                • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:40
                  hej, ale to nie tak, że ja siedziałam nad biedaczyskiem, stukałam palcem o palec i zamiast nieść ulgę w cierpieniu, dywagowałam na forum.

                  poza opieką nad gołębiem, muszę czasem wyjść, coś załatwić, popracować, wiecie...

                  zaczęłam o tym pisać z nerwów, bo w tamtej chwili nic nie mogłam zrobić, nawet sprawdzić, czy jeszcze żyje...
                  ech.
        • thea19 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:51
          szybkim ruchem tasaka/siekierki odcinasz głowę i tyle, jak nie da rady sama, to niech znajdzie chętnego, skoro weterynarz z zastrzykiem niedostępny
    • marinella Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 13:44
      Potrzebujesz dużego, ciężkiego kamienia i kawałka trawnika oddalonego od domu. Możesz zamknąć oczy.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:50
        słuchaj, ja mam nawet pieniek i siekierę. nie muszę zamykać oczu. moim problemem nie było to, że brzydzę się zabić zwierzę...
        • cosmetic.wipes Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:18
          Miłosierdzie nakazywałoby przezwyciężyć odrazę.
        • cosmetic.wipes Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:19
          A, nie sorki, napisałaś, że się nie brzydzisz.
          Więc tym bardziej miłosierdzie nakazywałoby przezwyciężyć wyimaginowane przeszkody.
        • majenkir Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:28
          stephanie.plum napisała:
          słuchaj, ja mam nawet pieniek i siekierę.


          Załóż mu na głowę skarpetkę, niektórzy tak zabijają kury
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:48
            nie mogę tego zrobić.
        • asia_277 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 19:23
          A dlaczego go nie zabierzesz do weterynarza Po pierwsze może jest jakaś szansa na przeżycie, to specjalista musi ocenić, a nie ty, a poza tym co za pomysły z jakimiś pieńkami i siekierkami, jak można humanitarnie uśpić jeśli nic się nie da zrobić?! Przeraża mnie ten wątek.
      • nigdynigdynigdy84 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 08:30
        Marinnela, masz doświadczenie walnięta sadystko? Sama się jebnij tym kamieniem. Co to kurwa za rada
    • mamtrzykotyidwa Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:29
      I ty tak ochoczo pozwoliłaś synkowi tego gołębia wziąć w łapki i do domu przynieść?
      Nie boisz się, że ci się obrzeżki, wszoły, albo co innego po domu rozlezie i gryźć będzie, i chorób roznoszonych przez gołębie też się nie boisz? A może po prostu nie wiesz o tym, że trzymanie dzikiego gołębia w domu, może się źle skończyć?
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:36
        pozwoliłam.

        jak już pisałam, nie pierwszy chory ptak w moim życiu.
        • ajaksiowa Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:43
          Kiedyś zgarnęłam z chodnika gołębia upuszczonego przez wronę i żyję w dobrym zdrowiu,czytanie w kiblu a później targanie tej prasy po całej chałupie was nie obrzydza ,a gołàb...ola boga!!😲😲😲
          • mamaafg Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 21:47
            Mnie i jedno i drugie brzydzi. Tak jak nie czytam w toalecie tak samo przenigdy nie dotknelabym golebia czy innego dzikiego zwierzecia.
          • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:20
            Ja w domu miałam i gołębie, i kawki, kosy a ostatnio szpaka. Wszyscy żyją. Sporo ptaków odratowanych.
    • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:47
      mam nadzieję, że wszyscy już powiedzieli to, co musieli powiedzieć.

      byłam u weta.
      eutanazji odmówił - "ptakami się nie zajmuje".

      nogę wszakże opatrzył fachowo. oraz powiedział, że ptak ma wirusową chorobę zwaną (potocznie zapewne) kręćkiem.
      stąd ta dziwnie skręcona głowa, przy braku ran czy obrażeń. niestety, choroba jest nieuleczalna.

      przepraszam wszystkich, których zbulwersował mój wątek.
      • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:11
        W glowie mi sie nie miesci, ze wet tego golebia opatrzyl i oddal, zamiast uspic, bo czytam, ze ta choroba jest bolesna i najczesciej smiertelna. Moze caly twoj watek to trolling, mam taka nadzieje... Po prostu to wszystko to jakas granda nie do pojecia sad
        • arwena_11 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:31
          Mam dziwne wrażenie, że to często można spotkać. Kiedyś zaniosłam do weta kawkę, w którą wjechał rowerzysta i potrącił. Nie wiem dlaczego nie odfrunęła. Byłam u dwóch wetów w pobliżu - odmówili nie tylko leczenia ale i badania. Dopiero na SGGW się zajęli ptakiem. Nie wiem z jakim skutkiem - powiedzieli, żeby im zostawić, a oni się zajmą.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:33
            pewnie któryś hodował węże. takie duże.
        • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:22
          A ja wierzę. Kilka razy mnie z gołębiem czy szpakiem odesłano wręcz (my sie tu takimi zwierzetami nie zajmujemy). Płacic normalnie za leczenie chciałam.
          Raz wet chciał usypiać mimo, ze szpak miał tylko zranione skrzydło...drugi opatrzył dał jakis lek i ptak po 2 tygodniach wócił na wolność.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:47
            dokładnie tak jest.

            jeden fajny wet w Warszawie zdecydował się operować (!!!) sikorkę poturbowaną przez kota.
            inny na widok ptaka uprzejmie trzaskał drzwiami przed nosem.

            teraz mieszkam na wsi, i wizyta z gołębiem, hmmm... zostałam potraktowana jak osoba emocjonalnie niestabilna, delikatnie rzecz ujmując.
            • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:56
              Też kiedyś tak mnie wet potraktował jak z gołębiem przyjechałam. Zapewniłam dwa razy, ze za zajęcie się gołębiem zapłacę i łaskawie zgodził sie go uśpić. Myślę, ze było to lepsze rozwiązanie niż umieranie na ulicy po wypadku.
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:08
                na pewno.
        • boogiecat Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:09
          co ty, przeroznie bywa

          u mnie na wsi zaledwie jakies 20 lat temu weterynarz chcial usypiac mlodziutkiego kota ze zwichnietym po upadku biodrem (wlasciciel kota nie dal uspic, bezproblemowo wyleczyl po innej konsultacji)
          • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:13
            MOj tesc znalazł chorego kota. Tzn pturbowanego jak sie okazało i z chorym gardłem. Dzwoni do weta a ten...Panie mało m Pan kotów na wsi, utopić albo zakopać i zdrowego sobie poszukać...Tesc akurat czekał na duzego odbioce kapusty, zadzwonił do nas. Zabrałam kota do Łodzi (na leczenie) i żył z nami jeszcze 11 lat (juz został).
        • jowita771 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 18:21
          Weterynarz dupek, co by mu szkodziło uśpić? Kiedyś zaniosłam gołębia do pierwszego z brzegu weta, to uśpił i nawet pieniędzy nie chciał, bo powiedział, że to przecież nie moje zwierzę.
          • sniyg Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 19:59
            jowita771 napisał:

            > Weterynarz dupek, co by mu szkodziło uśpić? Kiedyś zaniosłam gołębia do pierwsz
            > ego z brzegu weta, to uśpił i nawet pieniędzy nie chciał, bo powiedział, że to
            > przecież nie moje zwierzę.
            >
            Jego też nie.
            • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 20:40
              Gołąb jest niczyj, a jednak ktoś zadaje sobie trud, podnosi go, zabiera do lekarza, więc ktoś inny, kto ma wiedzę i umiejętności, podejmuje decyzję o ewentualnej eutanazji i humanitarnie to,przeprowadza. Nie z chęci zysku ale z czystej sympatii do zwirząt, i dobrego charakteru.
              • boogiecat Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 20:53
                Dziekuje, ze to napisalas.
              • sniyg Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 21:02
                livia.kalina napisała:

                > Gołąb jest niczyj, a jednak ktoś zadaje sobie trud, podnosi go, zabiera do leka
                > rza, więc ktoś inny, kto ma wiedzę i umiejętności, podejmuje decyzję o ewentual
                > nej eutanazji i humanitarnie to,przeprowadza. Nie z chęci zysku ale z czystej s
                > ympatii do zwirząt, i dobrego charakteru.
                >
                No tak, bo jakby skasował za usługę to już ma zły charakter i brak mu sympatii dla zwierząt. Ciekawe, bo całkiem sporo ludzi tak właśnie widzi "dobrego" weterynarza. Oni znajdą chore zwierzę i w dobroci serca pójdą do weterynarza a gdy ten za darmo opatrzy albo uśpi, to o jaki dobry, jak lubi zwierzęta...to może niech piekarze zaczną rozdawać chleb za darmo głodnym a jak kogoś nie stać na ciuchy krawiec niech szyje za darmo. Albo same zrezygnujecie z wypłaty na rzecz pracy za darmo.
                Tacy dobrzy, empatyczne... Wstyd by mi było przynieść chore/ranne zwierzę do weterynarza i zgodzić się by ten pracował za darmo. Albo pisać potem "o jaki dobry" bo za darmo. I tak mu codziennie ludzie zwierzęta podrzucają a ten jak jest dobry to pieniędzy nie weźmie.
                • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 21:05
                  Przecież nikt na weterynarza nie wymusza darmowych usług. Wszyscy tu piszą, że są gotowi zapłacić. Weterynarz sam z sobie oferuje usługę za darmo, czyli podzielenie kosztów (w szerszym tego słowa znaczeniu) na więcej osób. To zupełnie normalny odruch u osób, które lubią zwierzęta. A weterynarz chyba powinien taka osobą być.
                  • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 21:07
                    Dodam, że do weterynarza, który zwierzęta lubi i na ich dobru mu zależy chętniej pójdę na normalną płatna wizytę i chętniej jego usługi polecę innym.
                  • sniyg Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 21:10
                    livia.kalina napisała:

                    > Przecież nikt na weterynarza nie wymusza darmowych usług. Wszyscy tu piszą, że
                    > są gotowi zapłacić. Weterynarz sam z sobie oferuje usługę za darmo, czyli podzi
                    > elenie kosztów (w szerszym tego słowa znaczeniu) na więcej osób. To zupełnie no
                    > rmalny odruch u osób, które lubią zwierzęta. A weterynarz chyba powinien taka o
                    > sobą być.
                    >
                    Wymusza właśnie takimi sformułowaniami. Jak lubi zwierzęta to będzie ratował za darmo. Sama tak piszesz i takie są oczekiwania. Owszem, ludzie zapłacą a potem obrobią dupę. Znam trochę to środowisko i niestety ale tak to wygląda. Tu też zachwyt weterynarzem bo za darmo ptaka uśpił. Za kasę już nie takie fajne.
                    • livia.kalina Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 21:15
                      „ Znam trochę to środowisko i niestety ale tak to wygląda. ” To taki dowód raczej anegdotyczny, ja np znam innych. Ale owszem, chętniej zabiorę swoje zwierzaki do weterynarza, który zwierzęta lubi i jest na ich cierpienie wrażliwy, bo wyobrażam sobie, że taki lepiej, delikatniej i staranniej zajmie się moimi pupilami. Dokładnie tak jak wolę zabrać moje dzieci do dentysty i pediatry, który widać, ze lubi dzieci.
            • jowita771 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 08:14
              sniyg napisał:

              > jowita771 napisał:
              >
              > > Weterynarz dupek, co by mu szkodziło uśpić? Kiedyś zaniosłam gołębia do p
              > ierwsz
              > > ego z brzegu weta, to uśpił i nawet pieniędzy nie chciał, bo powiedział,
              > że to
              > > przecież nie moje zwierzę.
              > >
              > Jego też nie.


              Ale ja chciałam zapłacić. To on odmówił wzięcia pieniędzy.
      • cosmetic.wipes Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:24
        powiedział, że ptak ma wirusową chorobę zwaną (potocznie zapewne) kręćkiem.

        Paramyksowiroza jest choroba zwalczana z urzędu, więc żaden szanujący się lekarz by takiego ptaka nie ratował. Jest bardzo zakaźna i niemal w 100 procentach śmiertelna.
        • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:27
          No dlatego pisze, ze to chyba trolling. Ona ma chyba cos z glowa.
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:01
            z głową, to całkiem możliwe, że coś mam.
            dzięki za diagnozę.
        • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:31
          z urzędu powiedział, że ptakami się nie zajmuje, a potem, że jego ojciec hoduje gołębie, i jego zdaniem to ta choroba.

          może nie miał specyfiku, żeby przeprowadzić eutanazję?

          generalnie, zachowywał się trochę tak, jakbym przyszła do niego z chorą stonogą.
          • cosmetic.wipes Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:44
            Choroba zwalczana z urzędu podlega zgłoszeniu powiatowemu lekarzowi weterynarii. Więc wypuszczenie chorego ptaka nie tylko jest błędem w sztuce, ale także przestępstwem.
            Więc jakby nie bardzo wierzę w tę wizytę u weta.
            • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:24
              Mało chyba po wetach chodzicie...Wet jak ludzki lekarz. Jeden wie inny w doupie.
            • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:00
              myślisz, że nudzę się do tego stopnia, żeby wymyślać bajki o gołębiach i weterynarzach?

              słabe to.
              • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:12
                No slabe, fakt. Taki mega niesmaczny ten twoj trolling. Co kto lubi...
    • kozica111 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:51
      Nakarm, napój, poczekaj kilka dni, powinien dojść do siebie.Zwierze w traumie nadające się do uśpienia szczególnie ptak nie będzie jadło.
      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:53
        no właśnie, a on je i pije...
        • ajaksiowa Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 15:58
          A ten kręciek bolesny jest?
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:04
            to wirus atakujący mózg...

            uwzięłam się, poszukam jakiegoś speca od ptaków, może to można leczyć.

            wychowałam srokę i szpaka, co ma mi się z gołębiem nie udać.
            • mashcaron Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:25
              "Całkowicie skutecznego lekarstwa nie ma, a ptaków chorych na kręćka nie należy wręcz leczyć, byłoby to niehumanitarne.

              fera.pl/choroby-golebi-czy-wiesz-na-co-moga-zachorowac-nasze-golebie.html
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 16:32
                dzięki.

                no, cóż, trudno, pożegnamy się.
                • bo1 Re: gołąbek w pokoju 08.09.21, 21:33
                  Kręciek nie zawsze jest chorobą śmiertelną. W historii dwa gołębie udało mi się z niego wydobyć. Podaje się duże dawki witaminy B. Stosowałam vitaminum B compositum, ćwierć drażetki dziennie wprost do dzioba. Ptak, który sam pobiera podany pokarm i pije, ma szanse. Łatwiej wychodzą z choroby gołębie dorosłe niż młode.
                  • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 12:31
                    jejku, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki!!!

                    dziś jadę do kolejnego weta, wszystko będzie zależało od tego, co powie i zrobi,
                    ale jestem bardzo wdzięczna za jakąś konstruktywną radę.

                    witaminę B compositum mam!
                    ptak nadal żyje, je i pije. wyraźnie chce latać. jest silniejszy, przytomnie patrzy.
                  • fitfood1664 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:10
                    o, ja też dziękuję za konkretną, konstruktywną informację, zapamiętam sobie, może się kiedyś przyda, widziałam już takie przypadki jako dziecko, niestety nic nie pamiętam jeśli chodzi o środki zaradcze
              • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:25
                I co ma go łopatą zatłuc jak wet odmówił?
            • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:25
              Moze posuzkaj jakiegos azylu dla patków albo dzikich zwierzat.
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:40
                azyl znam, w Warszawie, oddawałam już tam ptaki.

                dziwny jest ten świat - krowy, świnki, drób, hodowane w zbrodniczych warunkach, masowo idą na rzeź, żeby kotleciki były, ludzie łowią ryby, też nie po to, żeby im zrobić dobrze, i to nie wzbudza specjalnych emocji.

                ale jak się chce zwierzę uratować / skrócić cierpienie, to zaczynają się schody. i dla jednych jest się sadystą, bestialskim zwyrodnialcem, a ktoś inny wzrusza ramionami, bo to "tylko gołąb", i on nie będzie przeprowadzał eutanazji...
                • hanusinamama Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:14
                  Toż w Warszawie chyba ten azyl sam Kruszewicz prowadzi smile Ja tam dzowniłam wiele razy, oni kierowali gdzie u mnie jechać z chorym ptakiem.
                • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:16
                  Nie bejbe, sadystka zostalas nazwana nie za chec ratowania/skrocenia cierpienia, tylko za wsadzenie poturbowanego ptaka do pudelka i zostawienie go tam, zeby sobie powoli zdychal. Nie zdechl przez noc? To robimy sonde na forum co dalej. Nie wierze, ze piszesz prawde, to jest zbyt poyebane.
                  • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:31
                    granny, czyli co? powinnam była powiedzieć dziecku:
                    - fuj, rzuć to ptaszysko w krzaki!

                    ?
                    • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:39
                      Powinnas sie zajac cierpiacym zwierzeciem a nie zostawiac je w pudelku, zeby sobie zdychalo a potem krecic z tego drame na forum. Ale luz, ja ci nie wierze w te historie i teraz juz sobie rozrywkowo czytam pierdololo o ocalencu big_grin
                      • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:41
                        ech, no cóż.
                        • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:42
                          trafiłaś pod zły adres z tą agresją...
                          • fornita111 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:44
                            A ty z tym zmyslaniem tongue_out
                            • fitfood1664 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 07:48
                              gdyby istniało tylko to w co wierzysz, świat byłby mocno okrojony
        • fitfood1664 Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 14:07
          on będzie jadł i pił, może nawet i pożyć dłużej, nic go prawdopodobnie nie boli tylko że już taki skrzywiony pozostanie i życia normalnego miał nie będzie, widziałam takie przypadki jako dziecko
          nie rozumiem tego linczu na tobie, ktoś chce sobie podnieść samoocenę twoim kosztem
          • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 15:43
            lincz okej, nie mam z tym kłopotu, w sumie dobrze, że ludzie współczują zwierzakowi.

            myślę tak jak Ty - życia normalnego już nie będzie miał. i to jest niestety decydujące.
            • konsta-is-me Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:11
              Dlaczego decydujące?
              Może ktoś go przygarnie, nawet z tym kreckiem.
              Może wyzdrowieje
              Co za jakąś debilna histeria i chęci ukrecania ptaku głowy albo dobicia...
              To trzeba być psychopatą...
              No to nie będzie miał "normalnego " życia tylko nienormalne, i co ?
              • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 16:30
                to jest gołąb.
                jak nie może latać, spacerować dziobać, nie może choć bardzo chce, i jeśli nie wróci do zdrowia, to, no cóż, książek sobie nie poczyta...
                nie powinien musieć cierpieć bez sensu.
                • konsta-is-me Re: gołąbek w pokoju 09.09.21, 17:58
                  No właśnie-golab...
                  Przypisywanie mu ludzkich cech i "braku sensu życia"nie jest dobre.
                  Sama napisałaś że coś tam dziobie, więc jednak jeść i pić chce.
                  Znaczy- raczej nie jest w depresji i "nie chce umrzeć".
                  Że nie będzie żył na wolności?- no to nie będzie, o ile ktoś się nim zaopiekuje.
                  Ja na razie widze ,że walczy o życie wszystkimi siłami.
                  I obrzydliwe jest pseudo- humanitarne "och,skrócmy mu cierpienia",skoro jak widać, chce żyć.
                  Choćby i nawet niezbyt długo.
                • asia_277 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 19:28
                  Może skontaktuj się z gruszętnikiem? Przygarniają i leczą chore gołębie, chyba też szukają im domów. Mają wolontariuszy w różnych miastach z tego co wiem. Jak gołąb chce żyć, to trudno, niech sobie żyje taki pokręcony, komu to przeszkadza. Jak będzie u kogoś i się oswoi to nawet kontakt z człowiekiem może być tym co mu da radość. Gołębie fajnie się oswajają, może być po prostu ptakiem domowym i żyć tak jak papużka czy kanarek. Nie musi latać po ulicach.
                  • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 19:53
                    pisałam, miałam kontakt od trzykroćwielkiej.
    • stephanie.plum Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 16:51
      wczoraj pojadł sobie, popił, łypał na nas oczkami, chciał się poderwać do lotu...

      a kiedy wieczorem przyszłam, żeby zabrać go do (innego) weterynarza, już nie żył, leżał spokojnie, ze zwiniętymi
      skrzydłami . matka natura zrobiła swoje.

      zadzwoniłam do mojej znajomej weterynarki z Warszawy, opisałam sytuację.
      uznała, że nie ma podstaw żeby oskarżać mnie o bestialstwo.

      zakopaliśmy go w ogrodzie, i nagrobek ma ładny...

      jestem wdzięczna wszystkim za tę dyskusję, pouczająca była.

      :~)
      • konsta-is-me Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 18:26
        No i dobrze, zrobiłaś co mogłaś, przynajmniej spokojnie umarł , najedzony i napojony, nie rozszarpany przez koty czy innego jastrzebia.
      • asia_277 Re: gołąbek w pokoju 10.09.21, 19:29
        ok, doczytałam sad szkoda, że tak się skończyło sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka