Dodaj do ulubionych

Do czego się nie przyznajecie

02.10.21, 15:01
publicznie? A wręcz zaprzeczacie, z powodów dowolnych... Zacznę od siebiesmile

Uwielbiam zapach dymu papierosowego. To graniczy chyba z jakąś obsesjąsmile Oczywiście nie zapach jakiś mordowni, ale pojedynczy zapalony papieros...ech...
Nie przyznaję się, bo w dzisiejszych czasach trzeba publicznie twierdzić, że dym papierosowy śmierdzi, że palacze na księżyc itd. Co ciekawe sama nigdy nie paliłam, ale to raczej ze strachu najpierw przd moją matką, a potem chorobami. Mogłabym mieszkać w mieszkaniu sąsiadującym z jakimś palącymsmile Mój mąż nie wie o mojej słabości, bo papierosy dla niego fuj, palacze nieakceptowalni itd.
Uwielbiam też zapach palonych liści (niestety palić nie można i sąsiedzi przestrzegają prawa) i kadzidła.

Nie przyznaję się również do poziomu uwielbienia słodyczy (tylko w połączeniu z czekoladą). Oczywiście z powodów zdrowotnych jem mało i rzadko, ale na pytanie czy mam ochodę na kawałek tortu chyba kiedyś odpowiem, że 3 kawałki, a do domu całą resztę. Połówkę wpier...ę na obiad, a to, co zostanie na kolacjęsmile Tymczasem mogę uchodzić za osobę, dla której słodycze mogą nie istnieć.
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:05
      Jeśli do czegoś nie przyznaję się publicznie, to tutaj tym bardziej o tym nie napiszę tongue_out
      wink
      • cud_bogini_w_bikini Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:07
        Heh, oki. Założyłam, że to będą jakieś błahostkismile
    • mia_mia Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:22
      Z tym dymem, to bym w łeb dała
      każdemu palaczowi, palą na ulicy, palą gdziekolwiek, a ten smród włazi wszędzie, taka to moja tajemnica, nienawidzę tego smrodu.
      • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:29
        Ja tak samo. Jak ktoś pali, to powinien stanąć gdzieś w kącie, spalić i dopiero iść dalej, palacze lezący i zostawiający za sobą smród dymu doprowadzają mnie do szału, mam ochotę podbiec i kopnąć ich w dupę wink Zdarza się też że lecą za nimi iskry, mojej koleżance wypaliła się w ten sposób dziura w kurtce.
        • kira02 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:16
          Mojej kolezance laska z fajka na parkiecie przypalila palec.
          • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:28
            Kiedyś to była norma, ścisk na koncercie czy w klubie przy barze i ludzie z fajkami w rękach, teraz się zastanawiam jak to było w ogóle możliwe, że nie chodzili wszyscy poparzeni i z wypalonymi dziurami wink Choć oczywiście się zdarzało. Plus ten smród... Ciuchy do pralki, ale kurtka czy płaszcz po jednorazowym wyjściu nadawały się do pralni.
            • nolus Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:09
              nuclearwinter napisała:

              > Kiedyś to była norma, ścisk na koncercie czy w klubie przy barze i ludzie z faj
              > kami w rękach, teraz się zastanawiam jak to było w ogóle możliwe, że nie chodzi
              > li wszyscy poparzeni i z wypalonymi dziurami wink Choć oczywiście się zdarzało. P
              > lus ten smród... Ciuchy do pralki, ale kurtka czy płaszcz po jednorazowym wyjśc
              > iu nadawały się do pralni.

              Jezu, ja imprezowalam czesto i gęsto dopiero po 2005r. i jeszcze pamiętam te czasy z papierosami wszedzie, więc i zadymione kluby czy bary...Jak człowiek wracał do domu z imprezy, to bylo jasne że ciuchy byly przesiąkniete papierowym dymem i od razu wędrowały do prania. No i włosy...Wlosy też pięknie pachnialy i trzeba je było jak najszybciej umyc. Pamietam, ze zapach dymu był wyczuwalny jeszcze bardziej po zmoczeniu glowy i to bylo takie meh...No i trzeba bylo uwazac na "las" rak na imprezach, zawsze wsrod nich bylo parę wymachujacych fajka tongue_out

              Nie wspominajac gwarantowanym bolu głowy...

              Nie jestem palaczem, ale sporadycznie zdarza mi się zapalić. Raz na kilka miesiecy sobie pozwalam. Wypalenie 2-3 papierosow zapewnia mi ekstatyczny haj - to jest baaaardzo przyyyjemne.
              • hexella Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:35
                a ja z sentymentem wspominam te czasy, zadymione piwniczne bary, szlugi jarane przy stoliku do whisky, powłóczyste spojrzenia spowite dymem - przeimprezowana młodość. Miało to jednak swój urok - nie to co higieniczna dojrzałość - zbilansowane eko żarcie, odpowiednie proporcje białka, tłuszczu i węgli, 10k kroków i filtry powietrza.
                Dlatego czasem w ramach czasopodróży lubię sobie spalić czerwonego malboraska na jakiejś imprezie, świadoma konsekwencji i pełna lęku, że zza rogu dopadnie mnie nuklearna zima i skopie tyłekwink
                • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:04
                  E, jak palisz na imprezie to raczej siedzisz gdzieś w jednym miejscu, a nie dmuchasz na bogom ducha winne osoby idące za tobą big_grin Można więc łatwo umknąć przed dymem.

                  Mam identyczne wspomnienia z tych zadymionych barów i owszem, miało to jakiś tam swój urok, ale żeby tęsknić, to o nie nie nie. Obecne puby mi się o wiele bardziej podobają i bólu głowy rano brak wink
                  • hexella Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:20
                    O tak, brak bólu jest nie do przecenieniasmile Fajki i alko, chociaż te puzelki pięknie składają się w całość na imprezie, rano już tak uroczo nie wyglądająsmile
                  • manala Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:59
                    Kiedyś jak wychodziło się z baru to śmierdziało wszystko. Łącznie z bielizną.
    • nikita1908 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:26
      Do oglądania filmików pani Basi i Wojciecha Ruprechta☺️
    • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:26
      Z takich dziwactw, do których mogę się przyznać, to lubię zapach benzyny i kleju butapren, zapach budowy - świeżej zaprawy, wylanego betonu, cementu, smak kredy (jako dziecko jadałam szkolną), zapach wilgotnej piwnicy i ziemniaków uwalanych w ziemi, i lekko błotny posmak ryb rzecznych - ale bardzo rzadko jadam, bo z kolei mają pełno ości. Ale zupełnie mi nie przeszkadza ten uważany powszechnie za paskudny smak wink

      Papierosów za to nie cierpię, choć kiedyś gdy paliło się w knajpach jakoś to znosiłam i zapach mi nie przeszkadzał. Teraz w życiu bym nie poszła w takie miejsce.
      • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:40
        nuclearwinter napisała:

        > zapach budowy - świeżej zaprawy, wylanego betonu, cementu, smak kre
        > dy (jako dziecko jadałam szkolną), zapach wilgotnej piwnicy i ziemniaków uwalan
        > ych w ziemi,

        Ojezusie, to ja! I też jadłam kredę! Ale benzyna i ryby - fujka.
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:43
          Ja ogólnie lubię takie błotne, ziemiste, wilgotne zapachy. O, jeszcze zapach starego kościoła - wilgotna piwnica zmieszana z kadzidłem big_grin
        • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:47
          oo wilgotna piwnica, uwielbiam.
          • kira02 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:17
            Zapach piwnicy bardzo lubię. Ale tylko piwnicy, nie stęchlizny.
        • fifiriffi Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:55
          Za wąchanie benzyny w baku dostałam po dupie od ojca, jak mialam kilka lat tongue_out
      • lilia-anna Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:46
        Plus zapach pasty do butów (takiej starego typu), korektora do papieru z pędzelkiem i pasty do podlog "Pałacowa" w płynie... O, i jeszcze sklepu z galanteria skórzana.
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:52
          Wiem o jakie pasty ci chodzi, też lubię te zapachy, bardzo dawno ich nie czułam, ale kojarzę z dzieciństwa. Galanteria skórzana, tak! Zawsze wącham nowe skórzane buty i torby.
          • ga-ti Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 16:12
            Tak, skórzane wącham z przyjemnością, ostatnio nowe rękawiczki syna, dzieciaki patrzyły na mnie dziwnie wink
            I pastę do butów, ale starą, teraz takich nie robią chyba.
      • triismegistos Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:04
        Siostro!
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:28
          Ale lubisz wszystko co wymieniłam 🤯
          • triismegistos Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:30
            I jeszcze aceton.
            • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:42
              Aceton też lubię!
              • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:52
                a akryl? Ten taki do paznokci robienia.
                Wszystko co wymieniłaś kocham, do tego stopnia, że kupuję idiotycznie drogie perfumy, które pachną piwnicą po to tylko, aby je w samotności wąchać.
                Z tańszych rozwiązań polecam 100% olejek paczuli - będziesz miała orgazm, gwarantuję.
                A obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką BUDOWY z PIWNICĄ gdzie pachnie tak pięknie, że mogłabym już zamieszkać
                • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 19:30
                  Nigdy w życiu robiłam akrylowych paznokci, więc nie wiem 😁

                  Jakie to piwniczne perfumy? Chcę big_grin
                  • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:16
                    słuchaj, ja miałam tę dziwną przypadłość co dopada babki w ciąży, że MUSZĄ po prostu wąchać / jeść dziwne rzeczy - więc miałam takie ssanie na piwnicę, że aż mnie fizycznie bolało. I znalazłam, Patchouli Lorenzo Villoresi. To jest tak niewyobrażalnie piękny zapach, że nie masz pojęcia wink oraz:
                    Patchouli Leaves Montale
                    Patchouli Patch L'Artisan Parfumeur
                    Private Label Jovoy
                    Bat Zoologist

                    wszystko nisza, idiotycznie droga
                    • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 23:05
                      O, dzięki obczaję sobie!

                      Wiem o jakim uczuciu piszesz, miewam tak od dziecka, aż normalnie mam ochotę zjeść zapach big_grin Jako dziecko zresztą jadałam kredę, ziemię, tynk i takie różne przysmaki i nie powiem, że nie mam dziś też czasem ochoty, tylko rozsądek mnie powstrzymuje wink No i to, że nieraz się po prostu nie da, jak zjeść piwnicę?? Dobrze, że można choć wąchać.
                      • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:12
                        macie chyba zespół Pica, to takie zaburzenie, a dodatkowo to może być objaw niedoborów, ale pewnie wiecie
                        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 10:49
                          Oczywiście, ale ja jestem przebadana wzdłuż i wszerz, to raczej jakieś psychiczne zaburzenie jeśli już, w moim przypadku wink
                          • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 10:52
                            no zespoł pica to zaburzenie psychiczne
                            • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 10:55
                              No to o tym piszę. Nie jest to u mnie na pewno objaw niedoborów.
                            • ladymercury Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:26
                              Pięknie opisane w Stu latach samotności.
                              A ja lubię rozgniatać. Folie babelkowa i takie białe kulki z żywopłotu. Po drodze do sklepu, jest taki żywopłot, to zrywam i rozgniatam😉 Lubie też zapach palonych zapałek. I strukturę piasku. Grzebię stopami i dłońmi.
                    • ma.malina Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 23:43
                      Miałam kiedy les perles lalique - kilka osób mi powiedziało, że pachnę piwnicą smile
                    • kropkaa Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 12:32
                      O matko, a ja się zastanawiałam, kto takie perfumy kupuje 😁
                    • karanissa Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 14:26
                      piekna_remedios4 napisała:

                      > słuchaj, ja miałam tę dziwną przypadłość co dopada babki w ciąży, że MUSZĄ po p
                      > rostu wąchać / jeść dziwne rzeczy - więc miałam takie ssanie na piwnicę, że aż
                      > mnie fizycznie bolało. I znalazłam, Patchouli Lorenzo Villoresi. To jest tak ni
                      > ewyobrażalnie piękny zapach, że nie masz pojęcia wink oraz:
                      > Patchouli Leaves Montale
                      > Patchouli Patch L'Artisan Parfumeur
                      > Private Label Jovoy
                      > Bat Zoologist
                      >
                      > wszystko nisza, idiotycznie droga
                      >

                      No to ja tez jestem zboczona, bo mam wszystkie wymienione przez Ciebie zapachy - tylko Patchouly Leaves w odlewce. Uwielbiam taki klimat, a Patchouli Villoresiego to mistrzostwo swiata. Z tych pt. "nie wiem, jak mozna to nosic" mam jeszcze Santi Burgas Palindrome II (patchouli i kocanka, skora i pasta do podlogi) i moje ostatnie odkrycie: Jousset Parfums -Find Me In The Dark. Jezyna i las w piwnicy.
      • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:19
        Zapach benzyny z garażu u babci (kultowe auto syrena) to jeden z ulubionych zapachów mojego dzieciństwa, lubię do dzisiaj. Butapren też. Chyba sporo osób lubi.
        • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:54
          albo zapach w warsztacie mechanika samochodowego - mieszanina spalin, olejów i stęchlizny, mmm rozmarzyłam się
          • lilia-anna Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 18:37
            Tak! I zapach stacji benzynowej. Oraz ten u lakiernika samochodowego.
      • e-ness Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:09
        W dzieciństwie zapach benzyny doprowadzał nie do wymiotów.
        Mój ojciec nie rozumiał, ze auto można zatankować wcześniej bez mojej osoby w środku, wiec sumiennie czyścił potem siedzenia, jak matce nie udało się złapać 🤨😤
        Uraz do tankowania miałam do tego stopnia, ze jako dorosły człowiek, posiadający prawo jazdy, nie tankowałem auta. Mój mąż dbał o mój dobrostan i zawsze o tym pamiętał, a jak już byłam zmuszona sama to zrobić, wybierałam stacje z obsługa ( miałam swoją ulubiona, gdzie nawet jak nie było obsługi przy dystrybutorach, to obsługa kasowa wybawiała mnie z problemu)
        Przemogłem się kilka lat temu, tylko dlatego, ze ogarnęła „automat” w pistolecie i nie muszę sterczeć nad nim jak tankuje.

    • mallard Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:31
      Szlag mnie trafia na skutek hurgotu kółek tych małych szarych wózków w Lidlu. (Oczywiste jest, że ich nie używam). Za rady typu "to nie chodź do Lidla" serdecznie dziękuję.
      • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:54
        i do tego się nie przyznajesz publicznie? Niby czemu?
        • mallard Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 20:10
          piekna_remedios4 napisała:

          > i do tego się nie przyznajesz publicznie? Niby czemu?
          >

          Żeby nie wyjść na jakiegoś znerwicowanego dziada. (Troszkę żart)
    • majenkir Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:34
      Że ja, pani w średnim wieku, lubię ruski hard bass 😅

      A dym papierosowy lubiė of dziecka.
      • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:41
        O ja też lubię ruskie hard bassy, to moje guilty pleasure, uwielbiam też oglądać teledyski.
        • majenkir Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:45
          😎🇷🇺
    • princesswhitewolf Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:34
      Publicznosc nie jest mna zainteresowana wiec nie zastanawialam sie do czego sie nie powinnam przyznawac
      • ladymercury Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:30
        A przyznaj się, co ci szkodzi. Publicznie, na forum. Potem ci wyciągnę: Princess ma piękne i really royal pomidory, a w skrytości trzyma sztame z Montym i on podmienia jej te krzaki na swoje. O!
    • aqua48 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:37
      Nie przyznam się do czego się nie przyznaję. Denerwuje mnie przestawianie półek w sklepie z jednej strony na drugą, ot tak, żeby klienci przyzwyczajeni do zakupów ulubionych towarów na zasadzie - wejdź zapłać i wyjdź, znów musieli spędzać w przybytku godzinę klnąc i szukając ich.
      A zapachy lubię wyłącznie ładne.
      • mia_mia Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:42
        Sklepy są po to żeby zarabiać, a nie ułatwiać życie klientom, o ile to nie generuje dodatkowych pieniędzywink
      • majenkir Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:44
        Oni tak ćwicza mózg klienta, co by demencji nie dostał jak Mallard 😉.
        • ga-ti Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 16:15
          big_grin
      • ladymercury Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:31
        Mnie też denerwuje to przestawianie. Wczoraj tak miałam w empiku.
    • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:48
      nie przyznam sie, bo potem ktos by mi wypominal.
    • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:50
      Że mężczyzna w chwili zajmowania się dzieckiem traci na seksapilu.
      • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:52
        (mowa o nieznanych mi mężczyznach w przestrzeni publicznej)
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:57
          Wiesz, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale chyba też tak mam? Może to dlatego, że odbieram jakieś podświadome sygnały - zajęty, nie tykaj? big_grin Faktycznie, popatrzę najwyżej z sympatią, ale nie jak na obiekt seksualny.
          • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:25
            mnie w ogóle nie kręcą mężczyźni z dziećmi..tzn, wolni rozwodnicy, wdowcy..
            • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 12:22
              A to w sumie mnie też nie i nie związałabym się z facetem z dziećmi z poprzedniego związku. Ale to już jest rozumowanie na bardziej świadomym poziomie. Widocznie moja podświadomość też odrzuca taką możliwość big_grin
      • leanne_paul_piper Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:04
        ludzikmichelin4245 napisał(a):

        > Że mężczyzna w chwili zajmowania się dzieckiem traci na seksapilu.

        Oj tak.
        I jeszcze jak sprząta. Jak kiedyś zobaczyłam mojego byłego z mopem w ręce, to mi libido poleciało na poziom -100.
        Ale gotować możesmile.
        • fornita111 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:07
          To ja mam odwrptnie- z tymi z dziecmi. Bo akurat sprzatanie/gotowanie na mnie nie dziala w zadna strone.
          • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:37
            Ja też.
        • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 01:03
          A ja mam mokro w majtkach na widok sprztajacego/gotujacego/pioracego faceta. Od razu mam lepszy humor wiedzac, ze mam wiecej czasu na relaks i mniej na glowie i natychmiast mam ochote ten czas spedzic na roznych przyjemnych aktywnosciach.
          • bywalec.hoteli Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 09:32
            widzę ze jednak dużo pan tak nie ma - jakieś archetypy z przeszłości się odzywają kiedy facet miał upolować jedzenie i obronić przed złymi ludzmi i wtedy był męski a kobieta miała strzec domowego ogniska
            • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 11:40
              Nie. Tzn. nie wiem jakie motywacje mają inne forumki, ale ja np. jestem "niedzieciowa", więc być może moja psychika odrzuca "dzieciowych" facetów.
              • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 11:41
                Nie łączyłabym tego z postrzeganiem płciowych ról społecznych.
              • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 12:19
                Może tak być, bo ja też niedzieciowa.
              • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:30
                Ja mam dzieci i to troje, ale tatuśkowie nie są dla mnie atrakcyjni.
                • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 17:18
                  jolie napisała:

                  > Ja mam dzieci i to troje, ale tatuśkowie nie są dla mnie atrakcyjni.

                  Samice homo sapiens nie lubią potomstwa innych facetów, ten archetyp złej macochy w bajkach nie powstał z niczego, tylko z obserwacji smile
                  • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 17:32
                    Ale ja do dzieci nic nic nie mam😀, pisałam o tatusiach.
                    • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 17:52
                      Oficjalnie nie masz nic do dzieci ale mniej więcej o to chodzi
                      Gdyby bezdzietny milioner pobawił się z jakimiś dziećmi a potem wrócił do swoich spraw, to jest inna historia niż jakiś rozwodnik ciągnie wózek z trojaczkami
              • leanne_paul_piper Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 14:31
                ludzikmichelin4245 napisał(a):

                > Nie. Tzn. nie wiem jakie motywacje mają inne forumki, ale ja np. jestem "niedzi
                > eciowa", więc być może moja psychika odrzuca "dzieciowych" facetów.

                U mnie myślę, że podobnie.

                Za to uwielbiam mężczyzn ze zwierzętami. Mój mąż zawsze wydaje mi się jeszcze bardziej seksowny, jeżeli trzyma jakiekolwiek zwierzę. Nawet jeżeli to są wijewink. Chociaż on je akurat dość energicznym, acz nierobiącym krzywdy kopem wywala za drzwi. To ja raczej uprzejmie i delikatnie blokuję im drogę do naszego domostwa, albo uprzejmie zachęcam do wyjścia.
                Ale wszystkie inne trzymane, od kotka, poprzez małpę, pieska czy jeża, a na myszkach skończywszy, to 100% afrodyzjakwink.
                • bywalec.hoteli Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 14:35
                  z lwami i sloniami tez daje sobie rade? wink
                • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 15:02
                  https://i.pinimg.com/originals/6d/ea/cd/6deacd8472db2dbc62d490bdbfbe8f6e.jpg
                  • hadron-plus Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 15:25
                    Jej, ale są do siebie podobni! Wymarzona para!
            • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 11:13
              Archetypy. Teraz kobieta sama idzie na polowanie wiec facet ma umiec to co umie kobieta. Skoro kobiety nauczyly sie polowac to i chyba faceci moga nauczyc sie myc podlogi.
              • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 11:51
                Wiadomo że kulturowo i społecznie wiele się zmieniło przez ostatnich kilka pokoleń, ale mózgi mamy te same co kilkaset tys lat temu

                Można mówić sobie np. o ciałopozytywnosci ale wariat to hip rattio 0.7 będzie przyciągać uwagę i podziw jeszcze długo
                • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 11:52
                  heniek.8 napisał:


                  > wariat to hip rattio 0.7

                  Waist to hip wink
                • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 08:37
                  Nie pierdol Heniek, mozgi sie nam tez zmieniaja. Kobiety doskonale widza, ze meska sila fizyczna dzisiaj jest mniej warta bo pracownik budowy zarabiaja mniej niz cherlawy informatyk. Przy czym ten drugi ma rozne przyjemne benefity w pracy jak umowe i prywatne ubezpieczenie medyczne. Cherlawy informatyk przynosi hajs, za ktory mozna kupic pokrojonego "mamuta" w supermarkecie a polowanie a dzikie mamuty jest jakby zakazane dzisiaj.

                  Co do hip to waist ratio - wymysl nowozytny. Co chwila lansuje sie nowe wzroce kobiecej sylwetki. Gdyby nasz mozgi sie nie dostosowaly to wiekszosc facetow lecialaby na kobety o ksztaltach Wenus z Willendorf a tymczasem jednak wiekszosc leci na Anje Rubik i jej podobne bo takie obrazki widza na codzien. Jeszcze 30-40 lat temu kobieta z deliktanym makijazem byla uznawana za atracyjna, dzisiaj za atracyjne uwaza sie kobiety wymalowane tak, ze nie przypominaja samych siebie.
                  • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 08:56
                    Co do informatyków masz rację, ale niemal cała reszta "pracowników biurowych" w porownaniu z elektrykiem z budowy czy mechanikiem samochodowym to w dzisiejszych czasach leszcze smile

                    Tak na poziomie poznawczym to wiesz że twój Ziutek suchoklates który przynosi pieniądz do domu, więc jest z niego jakiś pożytek, ale na plaży obejrzysz się za kimś innym
                    Gdyby nie istniała zależność finansowo kobiet od mężczyzn i każda by zarabiala więcej, to polowa małżeństw stracilaby rację bytu
                    • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:11
                      Wez juz przestan bo gadasz glupoty jakbys nigdy w zyciu kobiety na zywo nie ogladal.

                      Te teorie z dupy wziete sa tworzone przed wszelkiej masci internetowa inceloze, ktora nie moze sobie wbic do glow, ze nie o hajs chodzi i nie o wyglad.

                      Napisze ci jak jest: jak sie kobieta zakochuje pierwszy raz, to sie zakochuje totalnie randomowo ale jest to spowodowane hormonami. Ten akurat konkretny facet pasuje do niej genetycznie i kazdy inny przestaje istniec. Nie ma to zwiazku z wygladem ani hajsem bo my sie zakochujemy pierwszy raz w wieku 13-18 lat. Niestety te zwiazki zwykle sie koncza szybciej niz sie zaczely a to dlatego, ze w tym wieku wiekszosc facetow jest dziecinna i nie umie docenic bycia wybranym przez kobiete. Niektorzy z was odrzucaja na starcie bo wyglada nie tak (true story - slyszalam, ze laska nie wyglada jak z komisu mangi wiec nie bardzo) albo pobzykacie i lecicie szukac nastepnej.

                      Po takim epizodzie wiekszosc kobiet ma was juz bardzo konkretnie gdzies i zaczyna kombinowac - jesli nie moge miec tego Ziutka to niech chociaz bedzie albo przystojny albo bogaty a najlepiej dwa w jednym.
                      • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:18
                        Co to za jakieś bajki, facet jest zbyt dziecinny żeby docenić że go wybrała 13latka, gdyby był dojrzały to by był związek na całe życie smile

                        Reszta się zgadza - tak trzeba kombinować żeby jak najlepiej się urządzić i swoje potomstwo

                        Mądra kobieta nie da sobie zrobić dziecka zwyklemu kelnerowi jeżeli ma dostęp do milionera
                        Głupi milioner da się wrobic w dziecko z kelnerka nawet jeżeli ma dostęp do milionerki
                        • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:57
                          heniek.8 napisał:

                          > Co to za jakieś bajki, facet jest zbyt dziecinny żeby docenić że go wybrała 13l
                          > atka, gdyby był dojrzały to by był związek na całe życie smile
                          >
                          > Reszta się zgadza - tak trzeba kombinować żeby jak najlepiej się urządzić i swo
                          > je potomstwo
                          >
                          > Mądra kobieta nie da sobie zrobić dziecka zwyklemu kelnerowi jeżeli ma dostęp d
                          > o milionera
                          > Głupi milioner da się wrobic w dziecko z kelnerka nawet jeżeli ma dostęp do mil
                          > ionerki

                          13latek to moze nie chociaz jesli sie upierasz przy tym, ze jestesmy kierowani mozgiem sprzed setek tysiecy lat to tak - taki jest wiek kiedy pojawia sie pierwsze zainteresowanie plcia przeciwna.

                          Natomiast jak w zyciu zaczynasz sie urzadzac wedle kryteriow "hajs/wyglad" to konczysz w wieku 40 lat w glebokiej depresji, nienawidzac partnera i zaczynasz wszystko od nowa po rozwodzie.

                          Nie wierze w szczesliwe zwiazki zawarte z wyrachowania - on dobrze zarabia wiec bedziemy szczesliwi. Bardzo rzadko to sie zdarza ale incele piwniczaki mysla, ze jak beda mieli hajs to laska bedzie miala mokro w majtkach. Nie wierze tez w szczesliwe zwiazki zawarte bo ktos ladne wyglada - w wieku 20-30 lat mozna sie na tym ostro przejechac bo totalnie nikompatybilny charakter sprawia, ze zadnego szczescia nie bedzie a w/h 0.7 nie zapewnia szczescia malzenskiego na dluzsza mete. Zapewnia jedynie szczescie kopulacyjne, chwilowe zazwyczaj.
                          • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 10:23
                            Szczęśliwe długotrwałe związki to efekt pracy, ustępstw, pewnej mądrości a nie hormonów w wieku 13 lat
                            Zresztą to dość nowy wynalazek, w prehistorii ludzie żyli krótko byle następne pokolenie wypuścić i w wieku 40 lat nara, , w historii małżeństwo było instytucją majątkową a tzw romantyzm pojawia się dopiero w 19 czy 18 wieku
                            • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 10:55
                              Aha, czyli jednak mozg sie zmienia, prawda?

                              Btw, na cialopozytywnosci zbudowano wiecej dobrych zwiazkow niz na w/h=0.7
                              • heniek.8 Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 11:06
                                To kwestia kultury
                                Mózgi mamy takie same jak w czasach kiedy było niewolnictwo i nikt się tym nie przejmował
                                Mózgi mamy ten same co muzułmanie który zabija córkę bo zhańbiła rodzinę nie oddając się temu kogo wskazał ojciec
                                Itd
                                • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 11:43
                                  Nie, mozg jest plastyczny i sie dostosowuje do sytuacji. 100 tys lat temu modnie bylo miec cialo jak Wenus z Willendorf, 400 lat temu modnie bylo pobielic sobie twarz olowiem, 300 lat temu modnie bylo miec faceta, ktory chodzil w rajstopach i zabotach oraz nosil peruke z lokami, po wojnie modna byla Twiggy, dzisiaj modna jest cialopozytywnosc a za pare lat cos innego. Kultura wplywa na mozg i nie da sie udawac, ze czlowiek jest napedzany tymi samymi mechanizmami co 100 tys lat temu.
        • volta2 Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 12:22
          to ja odwrotnie, on z mopem to mi libido o połowę wzrasta, a ostatnio kroił jakieś warzywa zawinięty w ręcznik tylko, bo właśnie wyszedł z basenu i sechł. no, nie jestem pewna ale chyba miałam cyberorgazm (to miala być tylko poranna rozmowa z mężem na kamerce a niespodziewanie wyszły jakieś seksy - niespodziewanie, bo ja męża gotującego nigdy nie widywałam, to zawsze była moja działka)
      • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:22
        ludzikmichelin4245 napisał(a):

        > Że mężczyzna w chwili zajmowania się dzieckiem traci na seksapilu.

        Mam identycznie. Nie widzę NIC seksownego w tatuśkach. I w mężczyźnie, który gotuje i sprząta.
        • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:36
          Dla mnie gotowanie i sprzątanie - czynność jak każda inna.
          Dzieciowość inna sprawa.
          • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:45
            Dzieciowość najgorsza, ale klimaty kuchni i mopa nie lepsze. Zawsze, jak czytam o podrywie napalonych na opiekującego się dzieckiem faceta na placu zabaw/u pediatry albo uwodzicielskim i seksownym kucharzu/sprzątaczu, to nie wiem, o czym ludzie piszą. Jeszcze ogrodnik to dla mnie jakieś kuriozum.
            • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:13
              e nie. jak dobrze gotuje..i smacznie, to to jest akurat fajne i seksowne. ogrodnik? hm nie..
        • mashcaron Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:18
          Dla mnie gotowanie jest bardzo sexy.
          Pamiętam jak na początku znajomości z mężem zaprosił mnie do siebie na kolację. Jakoś tak wyszło, że przestawiliśmy kolejnośc i najpierw był seks a potem jedzenie :p ( to w ramach wyjaśnienia niepełnego stroju)
          Siedziałam przy stole z kieliszkiem wina i patrzyłam na niego jak się uwija w kuchni w samych dżinsach, bez koszulki i skarpetek i był przy tym taki piękny.. chyba właśnie wtedy się w nim zakochałam wink
          • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:14
            o kurcze ale fajne wspomnienie, rozmarzyłam sięwink.
          • jolie Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:24
            Nie sądzę, że na mnie by to podziałało. Chyba że w tych dżinsach rąbałby drzewo/budował szałas/prowadził auto/jeździł konno, ewentualnie malowałby mieszkanie.
            • po-trafie Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:16
              Jej, na watek jazdy konnej pojawilmi sie przed oczami Putin big_grin
        • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:20
          A mnie trochę kręci. Niedawno kiedy miotałam się po kuchni łapiąc skorupy ulubionej misy, którą z suszarki zlewowej strącił kot i pokrzykując przy tym " co za debil położył tutaj tę miskę! "( debil bo miska ulubiona moja i debil bo położył nie przewidując kocich harców. Stres. Generalnie nie wyzywam i nie nazywam nikogo debilem, jednorazowo zdarzyło się) - do kuchni zajrzał mąż i wesoło zamruczał do siebie " no co za debil, co za debil codziennie tu sprząta i pucuje?"😄
          No i za ten jego uśmiech ( przede wszystkim) i komentarz i to pucowanie w tle i sprzątanie, za codzienną jego syzyfową harówkę - od razu mogłabym go zjeść i zaciągnąć do łóżka.
          Czyli mega kręci mnie. To sprzątanie z nim w roli głównej
        • black_halo Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:01
          Bo masz mozg zepsuty patriachatem.

          Faceci wbrew pozorom tez nie widza nic sekswonego w kobiecie krzatajacej sie po kuchni czy zasuwajacej z mopem. Natomiast ich mozgi sa jakos tak skonstruowane, ze totalnie wykasowuja, ze zeby podloga byla czysta to ktos musi nalozyc ten fartuch i podloge umyc. Oraz, ze zeby na stole wyladowal bazant w platkach bekonu to trzeba go jakby przygotowac, wstawic do piekarnika i odczekac ta godzine a miedzyczasie posprzatac. Nie jest to zajecie w zadnym wypadku seksowne i dodajace punktow atracyjnosci kobiecie. To co kobiecie dodaje atracyjnosci to czas, ktory ona moze poswiecic na zabiegi pielegnacyjne a jak musi stac w kuchni i zmywac podloge to niestety ten czas sie kurczy. Warto by bylo gdyby mezowie rozumieli, ze im wiecej czasu spedza na obowiazkach domowych, tym seksowniejsza bedzie ich zona. Ewentualnie moga tez zaczac zarabiac tyle, zeby zatrudnic kogos do pomocy.
      • kafana Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:57
        U mnie jest wręcz odwrotniesmile
    • fornita111 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:51
      Nie mowie publicznie o tym, ze mnie brzydza bardzo grubi ludzie- bo to by bylo niegrzeczne i nikogo to nie obchodzi wink
      • nolus Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:15
        fornita111 napisała:

        > Nie mowie publicznie o tym, ze mnie brzydza bardzo grubi ludzie- bo to by bylo
        > niegrzeczne i nikogo to nie obchodzi wink

        Mnie tez.

        I nic mnie tak nie rozbawia, jak stwierdzenie mojej matki, ze grubi maja lagodne i przyjazne usposobienie...

        Taa...Większość grubaskow jest strasznie zlosliwa - powiedzialabym nawet, ze to taka rubaszna złośliwość, z którą nie chce mieć nic wspolnego, bo połączona z pewnego rodzaju oblesniactwem.

        I nie cierpię wolno poruszających sie ludzi.
        Ale do tego się akurat przyznaję bez oporu.
    • hiacynta.bukiet123 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:51
      Ja czasami słucham piosenek Kelly Family, mam dwie ulubione. Nie przyznam się nikomu nawet na mękach.
      • fornita111 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 15:54
        Ej, ale te dwie sa naprawde fajne! wink
      • enigma81 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:39
        Na playliście do codziennej jazdy autem mam ich kawałek Flip a coin wink
      • mashcaron Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:23
        Ja co prawda nie słucham, ale czasem, nie wiadomo skąd zaczynam śpiewać "I fell in love with an alien, I fell in love with her eeeyes. I fell in love with an alien, Im telling you no disguise" :p
        • hiacynta.bukiet123 Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 07:19
          To jest jedna z tych dwóch ulubionych. wink
      • ga-ti Re: Do czego się nie przyznajecie 09.10.21, 16:20
        O mamo, wiosną miałam jakąś dziwną przypadłość (pocovidowo jak nic), ni stąd ni zowąd przypomniałam sobie o Kelly Family i zatruwałam rodzince życie puszczając z yt ich kawałki, wzruszałam się jak dawno temu w podstawówce wink
    • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:01
      Że potrafię zjeść na raz ze 2 kg arbuza, a później umieram w mękach z przeżarcia, że wącham i całuje kota, bo jego futerko pachnie ładniej niż jakikolwiek niemowlak, że oglądnęłam kilka sezonów RHOBH, że mam poduszkę, która ma tyle lat co ja i nie mogę bez niej spać, a największym obciachem jest to, że wciąż nazywam ją tak, jak ją nazywałam będąc dzieckiem🤦‍♀️
      • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:06
        O wąchaniu i całowaniu kotów chyba niedawno było, nie jesteś sama big_grin Nie wiem jak one to robią, ale pachną tak pięknie, troszkę jak sianko, troszkę jak jakieś śmietankowe ciasteczka i jeszcze do tego te puszyste futerka <3 Koty to najsłodsze stwory we wszechświecie wink
        • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:10
          Ja wiem, że na forum całowanie i wąchanie kota jest najnormalniejsza rzeczą na świecie, w realu nie spotykam się z taką wyrozumiałością😂
        • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:39
          nuclearwinter napisała:

          > O wąchaniu i całowaniu kotów chyba niedawno było, nie jesteś sama big_grin Nie wiem j
          > ak one to robią, ale pachną tak pięknie, troszkę jak sianko, troszkę jak jakieś
          > śmietankowe ciasteczka i jeszcze do tego te puszyste futerka

          🤢
          • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:43
            Brzydzisz się zapachu sianka i ciasteczek Ziuta? tongue_out
            • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:46
              Macie omamy węchowe. Pewnie po kowidzie. tongue_out
              • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:50
                Jeszcze kowida nie było, a koty już pachniały big_grin
          • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:07
            Ale, ze co? Nie zaciągałas się nigdy kotem Ziuta?
            • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 09:25
              magdallenac napisała:

              > Ale, ze co? Nie zaciągałas się nigdy kotem Ziuta?

              Może z raz.
              Jak obudziła mnie o 3 w nocy kocia dupa na mojej twarzy.
              Generalnie staram się unikać takich "przyjemności".
              tongue_out
              • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 12:17
                Oj bo to się nie od tej strony wącha!
                • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 13:44
                  Kot mi też parę razy ziewnął w twarz - wcale nie było lepiej. tongue_out
                  • pani_libusza Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:40
                    Kota wacha się po karku albo po brzuszku, dodatków futerko na brzuszku jest super mieciusie i to juz jest pełny odlot.
        • ladymercury Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:36
          Tak, też się do tego nie przyznaje, kocie główki pachną słodko 😸
      • triismegistos Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:09
        Ja się przyznaję do wąchania i całowania kotów, nawet robię to przy gościach.
        • majenkir Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:11
          A kto jeszcze bierze kota na ręce i się przeglada z nim w lustrze?
          • nikita1908 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:12
            Jak nisze psa i udaje ze to noworodek - lustra tez zaliczamy🙂
            • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:19
              Mój kot by mi wystawił za coś takiego walizki😂
          • triismegistos Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:10
            Mój mąż! I powtarza coś w rodzaju "kocie zobacz jaki jesteś śliczny i kochany"
          • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 23:49
            majenkir napisała:

            > A kto jeszcze bierze kota na ręce i się przeglada z nim w lustrze?
            >

            Ja!Ja! wink
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:12
          Tak samo! I wcale się tego nie wstydzę big_grin
        • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:12
          Zobaczcie co udało mi się jakiś czas temu upolować.
          • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:14
            Ale pachnie jak kocie futerko naprawdę? 🤯
            • magdallenac Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:18
              Pachnie prawie tak jak mój kot😸
              • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:24
                Nie do wiary 😻
        • pani_libusza Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:45
          Lo matko przyznam się, udaje ze mój kot jest nowo narodzonym „Królem Lwem” i tak pokazuje go światu, potem możemy razem potańczyć, najlepiej do muzyki z króla lwa. Kot to toleruje, ja uwielbiamsmile
      • elenelda Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:41
        Arbuz - mam podobnie.
        Kocham lody - potrafię zjeść 1-2 litry na raz (niestety robię to niezmiernie rzadko z powodów zdrowotno-wagowych)
        Koty wącham w każdej ilości. Kocie łapki wącham i całuję.
        • nolus Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:17
          elenelda napisała:

          > Arbuz - mam podobnie.
          > Kocham lody - potrafię zjeść 1-2 litry na raz (niestety robię to niezmiernie rz
          > adko z powodów zdrowotno-wagowych)
          > Koty wącham w każdej ilości. Kocie łapki wącham i całuję.

          Nie cierpię lodow i nie wiem jak ludzie moga wsunac w siebie 3/4 opakowanie za jednym razem...
        • silenta Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:54
          Mam tak z czereśniami i z lodami. Z lodami się bardzo ograniczam i rzadko pozwalam sobie ta takie ekscesy ale jak są czereśnie to zjadam kilkadziesiąt kilogramów w sezonie (tak ze 30 myślę). I jak ktoś opowiada, że zjadł pojemniczek półlitrowy lodów i umierał to sobie myślę: pfi, z czym do ludzi?
          I kocią głowę obwąchuję tak jakby pies niuchał - takie szybkie, krótkie wdechy i wydechy nosem big_grin )
      • hexella Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:25
        też potrafię wpierniczyć arbuza hurtowo, nawet go nie kroję na cząstki, tylko wyżeram łychą z obu połówek. Tylko mówię o tym otwarcie i z lubością wszystkim tym, którzy posądzają mnie, że mało jem.
        Potrafię też wchłonąć wielki gar pomidorówki, siorbiąc chochlą z gara.
    • savignonblanc Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:19
      Ze robię kupę.
      • siwa-faryzeuszka Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 19:47
        savignonblanc napisał:

        > Ze robię kupę.

        haha ja też w klimacie: nie chwalę się że czyszczenie kocich kuwet sprawia mi przyjemność B)
        • ludzikmichelin4245 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 19:50
          O, to rzeczywiście zaskakujące. Robot czyszczący kuwety to moje największe marzenie technologiczne big_grin
          • siwa-faryzeuszka Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:15
            ludzikmichelin4245 napisał(a):

            > O, to rzeczywiście zaskakujące. Robot czyszczący kuwety to moje największe marz
            > enie technologiczne big_grin

            w pierwszej chwili mózg w miejsce "marzenie" wstawił mi "osiągnięcie"
            przez chwilę się podjarałam że w połączeniu z automatycznym podajnikiem karmy osiągnęłabym zen weekendowych wyjazdów smile
          • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 23:52
            ludzikmichelin4245 napisał(a):

            > O, to rzeczywiście zaskakujące. Robot czyszczący kuwety to moje największe marz
            > enie technologiczne big_grin

            Mówisz, masz wink
            www.wagpets.com/awesome-litter-robot
        • nuclearwinter Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:02
          Mi wprawdzie aż przyjemności nie sprawia, ale jest dla mnie dość neutralne. Mogę sprzątać kocie kuwety i rzygi, zero problemu. Za to ludzkie - nigdy, przenigdy, wolałabym chyba ręce sobie odgryźć big_grin
          • siwa-faryzeuszka Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:17
            Ludzkie też mi nie przeszkadza, kwestia nieoddychania przez nos.
            Nie przyznaję się również, że większości ludzi nie lubię, denerwują mnie albo nudzą (pandemiczne obostrzenia to dla mnie błogosławieństwo w pewnym sensie, brak swobody poruszania się to umiarkowana cena za święty spokój od kontaktów).
          • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:06
            Kilka dni temu w uberze dziecior zarzygał kolana i siedzenia znienacka. Błogosławiłam posiadanie w plecaku psich podkładów, torebek foliowych i mokrych chusteczek. Akurat nie miałam perfum.
            Kierowca wkurzony.
            Kazał mi wywalać torbę z nieczystościami przez otwarte okna na moście.
        • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:40
          omg, ja też uwielbiałam wyciągać te zbite bryłki wink jak szukanie skarbów
          • siwa-faryzeuszka Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 12:03
            piekna_remedios4 napisała:

            > omg, ja też uwielbiałam wyciągać te zbite bryłki wink jak szukanie skarbów

            hahaha, a machasz kuwetą jak poszukiwacz złota sitem? big_grin
    • escott Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:26
      Nie przyznaję się, jak piramidalne głupoty oglądam na youtube, to moja największa guilty pleasure <3 Można zobaczyć niesamowitych ludzi, ale nie w takim banalnym sensie, że och ach jakcy utalentowani itp., ale po prostu z takich bajek, które są dla nas na co dzień niedostępne kompletnie, z takich światów i środowisk, z takimi problemami i ambicjami... Uwielbiam to, ale też naprawdę mnóstwo jest kompletnie kretynicznych filmików smile
    • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 16:31
      Poza forum i rodziną nie przyznaję się, że słucham k-popu wink Nie ma sensu. Zwykle w oczach rozmówcy widzę pustkę a bardziej odważni pytają co to? big_grin
      • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:57
        oooo!!!! A czy kochasz też V z BTSa tak jak ja? wink tzn ja go kocham jak syna, jest taki śliczny, że aż niemęski big_grin ale ma coś w sobie ten dzieciak!
        • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 19:51
          BTS znam ale to nie moja bajka wink Ja jestem team FTIsland, BigBang a kocham Choi Min Gi z Nu'est wink eee, też jak syna big_grin Na pewno mi nie w głowie "noona romance" tongue_out
      • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 14:53
        Zmusiłam ostatnio męża by tańczył ze mną do disco polo. W tv.
        Przerzucałam setki kanałów szukając czegoś i bach, lukrowane kicz widoki, 100% polski młody człowiek śpiewający rytmicznie tak śmieszne rzeczy, że poczułam, że MUSIMY zatańczyć.
        Jedna z moich koleżanek byłaby ze mnie dumna bo ona otwarcie przyznaje się do tańców z mydełkiem fa.
    • la_bonne_cusine Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:11
      Oglądam rolnik szuka żony i wiza na miłość.
      • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 14:46
        Ło matko. Ja tego nie oglądam czego dowodem, że nie wiem na jakim kanale leci. Ale jak przerzucając kanały wpadnę na to - to przyznaję się - oglądam z przyjemnością i zaciekawieniem (i poczuciem że rozszerzam horyzonty 😉) do końca program, co budzi niesmak mojego dzieciora i protesty.
      • bywalczyni.hosteli Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 20:22
        ja tez, przyznaje się tylko najbliższymwink
      • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:19
        rolnika to widziałam wszystkie odcinki wszystkich sezonów
        • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:20
          a wiza na miłość to kojarzę tylko taką grubą dziewczynę farbowaną na blond, z chudym tunezyjczykiem. I jak się to skończyło? Daj znać, jak wiesz o kim mówię
    • te_de_ka Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:15
      Nawet w czasach, gdy mieszkałam tylko w stolicy, nie przeszło mi nigdy przez gardło "jestem z Warszawy", po prostu nie i już. Mogę przyznać, że pracuję w Warszawie, ale nie że mieszkam. Wolę już mówić o sobie, że jestem słoikiem, choć nigdy w życiu żadnego słoika do stolicy nie przywiozłam😁

      Gdy jestem za granicą i nie mówię po polsku, nie lubię się przyznawać, że jestem Polką. Dopóki nie muszę, nie zdradzam swojej narodowości.
      • liliawodna222 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 17:53

        >
        > Gdy jestem za granicą i nie mówię po polsku, nie lubię się przyznawać, że jeste
        > m Polką. Dopóki nie muszę, nie zdradzam swojej narodowości.

        A ja wrecz przeciwnie, jestem z tego dumna smile
      • nolus Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 18:25
        te_de_ka napisał(a):

        > Nawet w czasach, gdy mieszkałam tylko w stolicy, nie przeszło mi nigdy przez g
        > ardło "jestem z Warszawy", po prostu nie i już. Mogę przyznać, że pracuję w War
        > szawie, ale nie że mieszkam. Wolę już mówić o sobie, że jestem słoikiem, choć n
        > igdy w życiu żadnego słoika do stolicy nie przywiozłam😁
        >
        > Gdy jestem za granicą i nie mówię po polsku, nie lubię się przyznawać, że jeste
        > m Polką. Dopóki nie muszę, nie zdradzam swojej narodowości.

        Mam identycznie. Ale nie mam zadnego kompleksu stolicy czy bycia "prowincjuszem".

        Powiedzialabym, ze nie lubię Warszawy i paru innych europejskich stolic, w tym Wiednia, Madrytu...Z Londynem na czele.

        Co jest w tym najbardziej zabawne...Mam koleżankę - totalne przeciwienstwo tego. Typ, ktory czego nie zrobi i gdzie nie zamieszka albo nie pojedzie...Juz jest "lokalsem", obeznanym we wszystkim i ze wszystkim. I tak ma z wieloma innymi rzeczami - ludziom lata zajmuje szkolenie się w czyms, ona po kilku miesiącach stypendium w UK wie WSZYSTKO o studiach tam albo świetnie mówi po niemiecku po trzymiesięcznym kursie. Po zdaniu prawka za trzecim podejsciem szybko zapomina jak slamazarnie toczyla sie L-ka i ile błędów zdążyła popełnić - jako "swiezy" kierowca od razu zaczyna trabic na innych, ze za wolno jezdza.

        Stawiam grube miliony, ze przeprowadzce do Warszawy już po miesiacu znala wszystkie najmodniejsze i najbardziej oblegane miejsca, a po 3 miesiacach zaczynala narzekanie na "sloje" z prowincji. Z obowiazkowymi polubieniami na Fb typu "Mordor na Domaniewskiej" i inne tego typu...

        W Warszawie nie wstydzę sie swojego miejsca pochodzenia, bo nigdy nie chciałam zawojowac stolicy. Wawa to dla mnie miasto jakich wiele i nie rozumiem tej podniety, że to stolica, wiec nie mogę mieć kompleksu na tym punkcie. Sa lepsze miejsca w PL, sorry...

        Za granicą...No coz, nie przyznaję się za mocno do pochodzenia.

        Po paru doswiadczeniach, z ludzmi z zagranicy a w szczególności obserwacji jestem niemal pewna, ze lepiej przyjąć wersje "Pochodzę z Europy/Jestem Europejka") i nie przyznawać się za bardzo skad się pochodzi. Zwłaszcza teraz, kiedy nasz obraz w oczach świata staje siw coraz brzydszy i gorszy. 3 - 5 lata temu nie bylo tutaj jeszcze tak zle, ale teraz?

        Ja to przetestowalam i nie ma się czym chwalic. A cudzoziemcy - na szczęście - az tak się nie interesują cudzym pochodzeniem, to po pierwsze, a po drugie wielu z nich i tak nie wie za bardzo czym Polska różni się od Czech, Ukrainy czy Litwy...
      • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:27
        Ja jestem z Warszawy, tu się urodziłam i tutaj mieszka praktycznie cała moja rodzina. Moi dziadkowie całą wojnę spędzili w Wawie, brat mojej babci został zastrzelony przez gestapo po łapance. Miał 16 lat. Matka urodziła się w Wawie w '45 przed dniem zwycięstwa. Mamy tu od 120 lat groby rodzinne. Nie mam jak uniknąć odpowiedzi na pytanie "skąd jesteś". No bo kuźwa z Warszawy. To nie jest chwalidupstwo tylko zwykła prawda. Mąż , który wychował się 2 km dalej ale już poza może mówić , że jest spod Wawy.
        • te_de_ka Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 21:31
          Przyparta do muru mówię, że jestem z Mazowsza🙂 Jak już muszę, to zeznaję, że z jakiegoś Rembertowa albo Ożarowa (lokalizacje przypadkowo-przykladowe). Jak komuś zaświta: ty, a to nie jest w Wawie/pod Wawą?, to mówię: nooo, wiem, słyszałam o tej Wawie, to taka wiocha koło mojego Rembertowa/Ożarowa!

          Ja lubię Warszawę, lubię w niej mieszkać, choć czasami mnie przytłacza. Ostatnio znajoma podczas spotkania przy lunchu mówi do mnie tak: a tu mojego wujka hitlerowcy pognali przed czołgiem w powstaniu ... Przeżył? Nie. Mój ojciec to widział. Przeżył? No co ty, przecież ja żyję i nie mam 70 lat!!!!

          Odżegnuję się od Wawy, bo po wielu latach nie mam już siły i ochoty wysłuchiwać wszystkich żali i stereotypów pod adresem stolicy. Zawsze, ale to zawsze, gdy rozmowa dotyczy polityki, to się kończy tak: bo wy tam w Warszawie, to tak albo tak albo śmak. I automatem jestem zaliczana do grupy: "oni w Warszawie" w opozycji do "my tutaj". Nie chcę być postrzegana przez pryzmat stereotypów i uprzedzeń dotyczących miejsca,w którym mieszkam.



          • heca7 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:49
            Ja mieszkam w Wawrze. Mówię więc czasem, że na peryferiach Wawy wink Ale też zdarzyło mi się usłyszeć teksty typu- nie lubię warszawiaków ale wy jesteście ok surprised
            O tym jak nam dobrze w tej stolicy i jak nam się w głowie przewraca i jak oderwani od rzeczywistości jesteśmy też wielokrotnie słyszeliśmy. Nie personalnie do nas skierowane były te słowa ale wiadomo , że jakoś tak dziwnie się tego słucha. Ja tam swoje miasto ogólnie lubię. Nie za wielkie, dość zielone. Może być.
            • bywalec.hoteli Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 23:57
              ja tez lubię ale dla mnie za duze i za tłoczne smile
    • beaucouptrop Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 18:21
      Że prokrastynuje czytając ematke.
      • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 14:47
        O, to też.
    • fitfood1664 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 18:27
      nie powiem, bo bym tu życia nie miała, każda kórej by argumentów brakło by mi to wyciągała do śmierci
    • conena Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:39
      Lubię zapach u rzeźnika, chociaż mięsa jem mało, bo nie przepadam. I nie cierpię kupować, nigdy nie wiem jak wybrać dobre. Ale zapach uwielbiam w mięsnym uwielbiam, jest mega apetyczny. Ale tylko pod warunkiem, ze to samodzielny mięsny, nie stoisko w markecie.
      Czasami jak kogoś nie lubię to staram się tego nie okazywać, ale mam radochę jak się tej osobie coś nie uda.
      • piekna_remedios4 Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:32
        o nie, porzygałam się wink
        nie znoszę zapachu mięsa
      • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:24
        brzydzi mnie zapach surowego miesa i brzydzę się krojąc, myjąc, czyszczac, dotykając ogólnie. Ale wpierniczam już gotowe, aż uszy mi się trzesą
        • conena Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 11:12
          szmytka1 napisała:

          > brzydzę się krojąc, myjąc, czyszczac, doty
          > kając ogólnie. Ale wpierniczam już gotowe, aż uszy mi się trzesą

          haha, tak samo u mnie, brzydzi mnie surowe mięso i surowe jajka, nie mogę pojąć jak mogłam za dzieciaka kogel mogel regularnie jeść big_grin
          • szmytka1 Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 11:58
            dobrze, ze u mnie w rodzinie ani wśród znajomych nie ma zwyczaju jedzenia tatara wink
    • znowu.to.samo Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 20:50
      Jeśli chodzi o tytoń to ja lubiłam tytoniu w lapierosie. Jako dziecko wyciągałam papierosy z paczki wujka i niuchałam
      • simply_z Re: Do czego się nie przyznajecie 02.10.21, 22:41
        ja w fajcesmile
        • apallosa Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 00:58
          Ja z kolei kocham zapach smoły albo rozgrzanego asfaltu- no uwielbiam. Takoż samo zapach prochu, powietrza po deszczu / w czasie śniegu.
          Kocham też deszcz,grad ,burze z piorunami,a nie cierpię słońca,bo mnie parzy- jakby mnie ktoś laserem przypiekał.
          Co jeszcze? To już mocno niepoprawne politycznie,ale pasjami kocham marsze wojskowe- po niemiecku,rosyjsku, polsku.Piesni Chóru Aleksandrowa znam prawie wszystkie na pamięć.Acha- kiedy członkowie chóru zginęli w katastrofie lotniczej, beczalam jak koza.
    • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:02
      Wypaliłam dwa papierosy, pierwsze w życiu, w domu, na kanapie.
      Nie bacząc na niepalącą rodzinę.
      Sama zresztą też nie palę.
      I jeden dlugi wąski papieros słabiutki na tarasie dmuchając psom szczekające na dym w nos.
      Mega podobał mi się zapach dymu.
      Choć normalnie i całe życie nie lubię papierochow i nienawidziłam.
      Uff, wyrzuciłam to z siebie. 🙂
      Teraz nawet jak nie będzie hejtu, to i tak czytałam w tym wątku jak należy oceniać taki brzydki uczynek.
      • piataziuta Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:05
        Smakowało? tongue_out
        • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:22
          Kurczaki tak.
          Ale po kilku dniach powtórzyłam i jednak nienawidzę papierochow nadal.
        • igge Re: Do czego się nie przyznajecie 03.10.21, 15:26
          No i rodzina, delikatnie mówiąc, bardzo krytycznie oceniła fakt, że nie wyszłam na zewnątrz tylko okno otworzyłam.
          Ale smakowało 😊
    • pingus Re: Do czego się nie przyznajecie 04.10.21, 09:46
      nie przyznaję się, że czytałam Greya i czytam horoskopy
      • ladymercury Re: Do czego się nie przyznajecie 10.10.21, 09:39
        Ja sobie nawet wczoraj kupiłam na 2022, ale ciiiii😉 tak mnie jakoś naszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka