mag1_k
03.12.21, 23:23
Są dwie koleżanki ok.40letnie, które znaja się 10lat i mają ze soba częsty kontakt telefoniczny, czasem raz na poł roku spotkanie przy kawie. Są na bieżaco z informacjami ze wzgledu na częste telefony. Jedna z koleżanek liczyła na większą zażyłość i spotkania w gronie większym z mężami i dziecmi. Zaprosiła tą drugą razem z rodziną na sylwestra i na okrągłe urodziny, nie raz nakłaniała na wspólne weekendowe spotkania i wyjazdy, ale z marnym skutkiem. Inicjatywy z drugiej strony i rewanżów prawie w ogole nie było. Ta strona bardziej zaangażowana dała sobie spokoj i pani koncentruje sie w zasadzie na rozmowach telefonicznych z koleżanką, bez wspolnych imprez od ok.dwoch lat.
Problem pojawił się, kiedy ta druga mniej zaangażowana koleżanka zaczęla mieć pretensje, ze nie jest zapraszana z mężem na wspólne wyjscia i imprezy i dołaczana do grona innych znajomych tej pierwszej. Ta od poczatku bardziej zaangażowana słuchała wywodów w zupełnym oslupieniu, po czym zakończyła dosc konkretnie rozmowę.
Jaka bylaby Wasza reakcja na takie zachowanie/manipulacje drugiej dziewczyny?