Odpukać w niemalowane drewno. Ale...
Gdyby popsuło się Wam małżeństwo/związek, macie plan B? To znaczy faceta, którego macie na oku, np. dobrego kumpla czy znajomego, z którym utrzymujecie rzadki a regularny kontakt, krótko mówiąc, czy macie kogoś w odwodzie?