Dodaj do ulubionych

Gen niewierności

02.02.22, 13:34
Wierzycie ż istnieje coś takiego jak gen rozwiązłości? Mam na myśli skłonności do niewierności. Czy może bliższa jest wam teoria że to okoliczności kreują sytuacje i wszystko zależy od sytuacji w jakiej się znajdziemy więc każdy ma potencjał na zdradzacza.
Pytam bo mam przyjaciókę która ma męża z rodziny w którą zdrady są jakby na stałe wpisane. Opowiadała mi że dziadek jej męża był ogromnym babiarzem do tego stopnia że wpędził babcię w chorobę psychiczną. Kobieta miała pernamentne załamanie nerwowe co kończyło się tak że nie ogarniała życia, zaniedbywała obowiązki i dzieci.

Oczywiście te dzieci tj min. matka męża mojej przyjaciółki miały do niej o to żal, ponieważ jako dzieci nie wiedziały co się tak na prawdę dzieje w związku rodziców. Finalnie widziały tylko ciągle rozsypaną matkę i ojca który z niewiadomo jakiego powodu trzaskał drzwiami a tak na prawdę zmywał się do kolejnej kochanki. Gdy dorosły zrozumiały ale ich matka skończyła bardzo źle. Co ciekawe mimo tej sytuacji, matka męża mojej przyjaciółki w dorosłym życiu postąpiła podobnie, zdradziła ojca, było z tego nieślubne dziecko które on zaakceptował, faceta jak to facet pewnie miał żal ale nie zareagował skrajnie emocjonalnie był to typ faceta który jakoś sobie z tym poradził psychicznie.
No i teraz kolejne pokolenie mąż mojej przyjaciółki, niby kochający i starający, bo ta rodzina taka jest a co jakis czas wychodzą kłamstwa związane z innymi paniami. Niby nie złapała go na zdradzie ale przesłanek było wiele. Oczywiście bardzo ją to przygniata życiowo, nie jest może w depresji że nie ogarnia życia choć jak tak na nią patrzę moim zdaniem kilka razy było blisko. Ta rodzina jest ogólnie bardzo ciepła nie są to bezwzględni narcystyczni ludzie i ten dziadek i ta teściowa i mąż ale oni mają chyba po prostu pojemne serduszka. Tyle że to jest męczące dla innych, a już na przykładzie babci która skończyła w psychiatryku przez męża powiedziałabym że destrukcyjne. Czy to się przekazuje w genach? Słyszałyście o rodzinnych skłonnościach do zdrad? Bo dla mnie to dośc ciekawa historia.
Obserwuj wątek
    • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:42
      Geny- nie.
      Wzorce zachowan - tak.
      • kira02 Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:50
        Tak, łańcuch pokoleń.
        • damartyn Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:52
          Gen w związku z tajemnie nałożoną klątwą. Nie , nie wierzymy.
        • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:02
          kira02 napisał(a):

          > Tak, łańcuch pokoleń.
          >

          Tez tak uwazam.
          Ja robie wszystko,co w mojej mocy aby byc ostatnim ogniwem tego lancucha.
          Ostatnia osoba,ktora doswiadczyla przemocy,alkoholizmu i niewiernosci ( ojciec ) jako dziecko.
          Zauwazenie mechanizmow zajelo mi sporo lat i sporo bledow zyciowych i wymaga teraz ogromu pracy. Ale mam nadzieje,ze mi sie to udaje i uda.
          • kira02 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:07
            Mowi sie, ze terapia pomaga przerwac ten lancuch.
            Gratulacje, ze zauwazylas mechanizmy i pracujesz nad soba. Trzymam kciuki👍
            • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:10
              Bylam na terapi. Bardzo mi pomogla i mojej rodzinie.
              Cieszy mnie to ze wzgledu na dzieci. Gdy pomysle,ze moglyby przechodzic przez pieklo jak ja i moj brat to robie sie wsciekla na moich rodzicow.
              • kamkaklamka Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:15
                Myślisz że gdybyś nie poszła na terapię to powieliłabyś te wzorce?
                • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:58
                  kamkaklamka napisała:

                  > Myślisz że gdybyś nie poszła na terapię to powieliłabyś te wzorce?

                  Bylam w zwiazku z alkoholikiem,jak moj ojciec.
                  Udalo mi sie z tego wyrwac. Ocucilo mnie to na tyle,ze zauwazylam co mnie do tego typu mezczyzn ciagnie.
                  Druga sprawa,dla mnie najwazniejsza to schemat przemocy stosowanej wobec dzieci.
                  Po urodzeniu syna zdalam sobie sprawe jak bardzo i na ile sposobow mozna krzywdzic kogos kogo sie kocha.
                  Za kazdym razem gdy postepowalam zle lub niewlasciwie widzislam w lystre twarz mojej matki lub ojca. To wymuszalo zmiane.
                  Z tym,ze najpierw byl blad a potem refleksja. To bylo cholernie frustrujace i powodowalo ogromne poczucie winy.
                  Wiec poszlam na terapie i dodatkowo na warsztaty z rodzicielstwa.
                  To pomoglo,zmienilo duzo i szybciej niz nauka poprzez bledy. Stalam sie bardziej ostrozna,analiowalam swoje emocje,postepowanie. Potrafilam przerwac sytuacje nim wymknela sie spod kontroll i powodowala niewlasciwe zachowanie wobec syna.
                  Do dzis mam trudnosci z odczytywaniem emocji i reaguje z kilkuminutowym opoznieniem
                  Np wczoraj syn zadawal mi pytania a co jesli jest bez objawów covidu i sie zaszczepi. Po 5 pytaniach ogarnełam dopiero ze on sie boi szczepienia na ktore idzie. Wiec przeszlam z fazy " glupie pocieszanie" na wsparcie.
                  • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:02
                    Dla mnie najwazniejsze odkrycie po urodzeniu syna to bylo to,ze ja w uwazalam ze zaslugiwalam na to co mnie spotkalo. Czyli przemoc ze strony ojca i matki.
                    Po urodzeniu syna,gdy wzielam go w ramiona zrozumialam ze to nieprawda. Ze dzieci sie chroni. Ze nie ma nic takiego co usprawiedliwia przemoc. Jakakolwiek.
                    To byl moj katarsis. Punkt zwrotny.
                    • trampki_w_kwiatki Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:45
                      Gratuluję, naprawdę. To duży wyczyn przekroczyć to dziedzictwo. I współczuję dzieciństwa sad
                      • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:35
                        Dziekuje 🙂❤
                    • ichi51e Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:20
                      ja tez milam cos podobnego jak urodziłam dziecko. tyle ze może z rok może dwa lat miało. Siedzieliśmy i spojrzałam na niego i zrozumiałam ze można kogoś kochać absolutnie bezwarunkowo. I ze tak właśnie kocha rodzica dziecko.
                    • livia.kalina Re: Gen niewierności 02.02.22, 21:28
                      brawo izula, trzymaj się! A na koniec przytulam smile
                      • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 23:58
                        livia.kalina napisała:

                        > brawo izula, trzymaj się! A na koniec przytulam smile
                        >
                        Tego mi dzis trzeba ❤💋
                • no_name33 Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:34
                  kamkaklamka napisała:

                  > Myślisz że gdybyś nie poszła na terapię to powieliłabyś te wzorce?


                  Ja nigdy nie byłam na terapii, a nie powieliłam wzorca
                  Nie szukałam nigdy faceta w typie mojego ojca. Szukałam kogoś, kto takich cech nie ma.

                  I już 20 lat cieszę się tym związkiem. Może dlatego, że widząc w co pakuje się moja mama, już w wieku 17 lat dokładnie wiedziałam, czego nie chcę i jakich facetów omijać szerokim łukiem?
                  • lidiaxx Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:41
                    A jaki był ojciec? Często ci zdradzający faceci są dobrzy da swoich żon. Coś jak Radzio Majdan, do rany przyłóż dla partnerki a pod spodem szambo.
                    • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 23:57
                      Przeciez on nie zdradza swojej zony. Nie pije nie cpa, nie bije.
                      Jest dobrym ojcem i ojczymem.
                      I zawsze publicznie wspiera i wyraza sie cieplo o swojej rodzinie.
                      O jakim "szambie" mowisz?
                      • m_incubo Re: Gen niewierności 05.02.22, 10:53
                        No, trzeciej żony. Z poprzednimi żonami było różnie.
    • podaje_haslo_okon Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:44
      Wierzę, że są ludzie, którzy nie są stworzeni do monogamii i wydaje mi się (ale może ktoś biegły z genetyki mnie wyprowadzi z błędu), że wysokie libido może być dziedziczne.
      • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:53
        podaje_haslo_okon napisała:

        > Wierzę, że są ludzie, którzy nie są stworzeni do monogamii i wydaje mi się (ale
        > może ktoś biegły z genetyki mnie wyprowadzi z błędu), że wysokie libido może b
        > yć dziedziczne.

        Wysokie libido nie oznacza sklonnosci do niewiernosci. Mozna je realizowac ze stalym partnerem/partnerka.
        To raczej predyspozycje psychiczne ,wplyw srodowiska i postaw spolecznych - patriarchat sprzyja niewiernosci.
      • damartyn Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:55
        Ale wysokie libido nie musi generować niewierności😉
        • podaje_haslo_okon Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:02
          Wiem, że nie musi, ale może być przyczyną, to dawałoby jakieś tam powiązanie między genetyką a zdradami. Ale raczej luźne.
      • trampki_w_kwiatki Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:46
        Znam ludzi, którzy libido mają marne, ale lubią sobie urozmaicać.
    • joana012 Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:45
      Nie wydaje mi się, że takie skłonności są genetyczne. Raczej środowiskowe. Skoro chłopcy patrzą latami na przyzwalającą postawę kobiet od 2 pokoleń wstecz to uznają to za normę. W patriarchalnych układach kobiety mają niższą pozycję, to dodatkowo wzmacnia takie przedmiotowe traktowanie żon co widać było w starszych pokoleniach
      • podaje_haslo_okon Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:51
        Ale w tej rodzinie zdradza też kobieta, więc są raczej równościowi, nie patriarchalni.
      • kamkaklamka Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:52
        Wzorce tak ma to sens tyle że te dzieci nie były świadome co się dzieje w związkach ich rodziców. Teściowa nie wiedziała że problemy psychiczne matki są związane z niewiernością ojca, ona nie wiedziała o kochankach, to jest pokolenie które ukrywało przed dziećmi sprawy dorosłych. Podobnie ten mąż, dowiedział się że starsza siostra nie jest córką ojca gdy ten zmarł i przyszło do podziału majątku, całe dzieciństwo to było ukrywane. Więc to dziwne.
        • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:58
          Dzieci byly swiadome klamstw,nieszczerosci, zycia w niepewnosci.
          To przenosi sie do wlasnej rodziny i powtarza wzorce .
          Niepewna swej wartosci kobieta,ktore zyje w ciaglym napieciu bedzie szukac takich sytuacji ktore zna i ktore powoduja wzrost niepokoju w zyciu t.j.zdrada itp. Bo to pomimo ogromnych kosztow emocjonalnych jest sytuacja ktora zna.
          Spokoj, zaufanie, bezpieczenstwo to cos co jest nieznane i niepokojace. Trzeba duzo dojrzalosci emocjonalnej, samokrytycyzmu i otwartosci by to zauwazyc a jeszcze wiecej sily by to zmienic.
      • nolus Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:31
        joana012 napisała:

        > Nie wydaje mi się, że takie skłonności są genetyczne. Raczej środowiskowe. Skor
        > o chłopcy patrzą latami na przyzwalającą postawę kobiet od 2 pokoleń wstecz to
        > uznają to za normę.

        W patriarchalnych układach kobiety mają niższą pozycję, to
        > dodatkowo wzmacnia takie przedmiotowe traktowanie żon co widać było w starszych
        > pokoleniach.

        Ale pokolenia urodzonego w latach 70. też to dotyczy...To również pokolenie z bardzo przedmiotowym podejściem do kobiet, ale "po prostu" w inny sposob niz u starszych pokoleń - być może siła i miejsce ucisku są trochę inne.

    • alpepe Re: Gen niewierności 02.02.22, 13:46
      Pradziadek ze strony matki wziął i umarł wcześnie, dziadek ze strony matki wziął i umarł wcześnie, o ich zdradach nikt nic nie przekazał, mój ojciec pracował na dwa etaty, do tego budował dom, matka nic nie wie. Ciekawa historia opowiadana co roku z okazji zjazdów, dawno temu, jak byłam studentką, a mam brata młodszego kilka lat, w domu moich rodziców znalazłam czerwone stringi, moje nie, mojej matki też nie, a ojciec ani brat się nie przyznawali. Stringi uprane, czyli raczej nie dowód rozpusty. Brat do dziś się nie przyznaje, ojciec demencyjny, ale też nie bardzo to pasuje.
    • semihora Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:00
      Podobno w ogóle nie ma czegoś takiego jak monogamia... Ale. Myślę, że są ludzie, którzy nigdy nie będą wierni. Znam takich facetów, których siurek stale swędzi. Znam kobiety, które nie mają moralnych oporów przed zdradą, nawet jak w tym samym czasie akurat płaczą ze wzruszenia, gdy partner wręcza im pierścionek zaręczynowy. To albo cynizm, albo egoizm, albo coś silniejszego niż ich uczucia do drugich połówek. Może gen zdrady, kto wie.

      A ci wierni... albo są tacy silni i odporni, albo mają taką wolę, że trzymają się własnych ideałów, albo nie mają okazji. Ale skoro są wierni, to znaczy, że się da wink
    • umi Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:08
      geny i srodowisko razem. u poszczegolnych osob pewnie roznie sie to uklada. decydujace jest raczej srodowisko u wiekszosci. im gorsze wzorce w dziecinstwie, tym w doroslym zyciu trudniej wyjsc na prosta.
      • nelamela Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:16
        Tak,uważam że jest coś takiego. Mój były. Permanentny kurwiarz, non stop potrzebujący adrenaliny, emocji. Jego ojciec jest podobny, tyle ze pilnuje go żona. Biedna kobieta. Ale trzeba nieść ten krzyż i co niedziela być w kościele, razem.Masakra.
        Powiem tylko że dla kobiety takie jazdy z niewiernym to masakra. Mojego bylego dwie poprzednie kobiety nie żyją. Dwie inne go zostawily. Przypadek?Nie sądzę....
    • 18lipcowa3 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:16
      Takie przysłowie jest :
      Brak okazji, odwagi, ochoty – powody niejednej cnoty.

      To jest moje zdanie.
      W genach ludzi monogamii nie mają, to raczej socjologiczno- kulturowe ze tak powiem wymogi.
      Im bardziej osoba niezależna, majętna, delegacyjna, z zawodem budzacym szacunek tym bardziej daje reke sobie uciąc że puka na boku. Chociaż znam bezrobotnego co od lat obraca dwie panie.
      • 18lipcowa3 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:16
        oczywiście bez tej odwagi
        brak okazji, nie ochoty -tak to brzmiało
        • joszka30 Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:09
          To nie przyslowie, to fraszka Sztaudyngera.
          Trzy O - brak okazji,odwagi, ochoty..
      • pitupitt Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:24
        Obyś tej ręki kiedyś nie straciła...
        • 18lipcowa3 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:26
          plisss, w co ty wierzysz
          • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:48
            Normy społeczno- kulturowe wpływają na utrwalanie się (lub nie) konkretnych genów. Potomek homo sapiens przez ekstremalnie (w stosunku stosunku do innych ssaków) długi czas jest zalezny od rodziców - i to w liczbie mnogiej, więc ewolucyjnie promowana była co najmniej seryjna monogamia. Samotna samica nie wychowalaby potomka samca skaczącego od samic do samicy i takie geny nie utrwalilyby się.

            Jakoś nie przyjęła się u nas opcja rodziny samic z jednym rozplodowcem i resztą samców patrzących zazdrośnie zza krzaka... Moze trochę szkoda....
            • kamin Re: Gen niewierności 02.02.22, 21:55
              Ewolucyjnie promowany jest stały związek w którym wychowywane jest potomstwo plus okazjonalne skoki w bok.
              U kobiet sprzyja to poszerzeniu puli genowej potomstwa. Mężczyznom pozwalało to spłodzić dodatkowych potomkow, na których nie zużywali zasobów.
              • kamkaklamka Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:02
                Wrzuciłam hasło w internet i wygląda na to że taki gen istnieje piszą o tym medyczne portale.
      • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:43
        "Takie przysłowie jest :
        Brak okazji, odwagi, ochoty – powody niejednej cnoty"

        To nie żadne przysłowie, tylko kolejna niezwykle (hi,hi,hi, o ja nie mogę ) dowcipna fraszka seksisty i mizogina Sztaudyngera . Podobnie jak inna niezwykła mądrość zyciowa tego pana
        "Mądry nawet tej nie wierzy,
        Z którą aktualnie leży."
        Co ciekawe kobiety dały sobie wmówić, że te wyrzygi to zabawne i celne okazy literackie, warte zapamiętania i powielania...
        • alpepe Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:47
          Spodobała mi się mała, marzę wciąż o jej upadku, a tu ona cmok mnie w rękę, bardzoście przyjemni dziadku.
          Jeśli to też jego, to trochę autorefleksji miał.
          • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:51
            Autorefleksję mogl mieć na temat swojego wieku i smętnie opadłego konara, natomiast jego wizja kobiet, jako czegoś, co należy bezwzglednie każdorazowo wyruch...c, pozbawić cnoty, zapylić, a jednocześnie nie wierzyć, przy pierwszej okazji rzucić, obrazić- jest nie do zaakceptowania.
      • bulzemba Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:40
        Każdy sądzi wg siebie.
        • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:53
          ??? Sorry, ale nie widzę żadnego sensu w tym komentarzu...
      • konsta-is-me Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:10
        A co ludzie mają "w genach"?
        Poligamię mają w genach ?
        A skąd wiesz?
        WSZYSTKO jest wytworem kultury, a wytwarzanie kultury i cywilizacji jest w ... genach człowieka.
        Śmieszne jest takie porównywanie "to "tylko" wytwór kulturowy a nie geny"- a co konkretnie masz w genach oprócz struktury ciała i w jakimś stopniu umysłu"?
        • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 19:31
          Możesz mieć wzorce zachowań. Samotne pszczoły np murarki nie uczą swoich larw jak budować gniazda w rurkach, składać tam jajka, a kiedy młodą pszczola się wykluwa, to mama pszczola od roku jest martwa. Kalamarnice umierają w chwili wykluwania młodych i nikt nie uczy małych kalamarnic rodzicielstwa bliskości... A jednak skądś wiedzą, co robić...
      • umi Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:42
        Bedziesz papiery skladac na rente wink

        Nigdy nie mialas wsrod znajomych nikogo, kto raz sie sparzyl na zwiazku, a potem dlugo (np. cale lata) byl sam? Albo nie znasz osoby po rozwodzie/smierci partnera, ktora spokojnie moglaby wejsc w nowy zwiazek, ale nie chce?
        To sa monogamisci. Ciezko im sie pozbierac, jak juz w jakas relacje sie zaangazuja. Na drugim biegunie sa ci, co zaliczaja na boku nawet w szczesliwym zwiazku. Po prostu potrzebuja plodozmianu tongue_out Istota tkwi w takim dobraniu sie, zeby monogamista nie musial sie meczyc z poligamista, a poligamista nie frustrowal sie trzymaniem za pysk przez monogamiste. Niestety, wielu poligamistow sadzi, ze lepiej zlapac monogamiste, bo bedzie sie "ich trzymal". A nie patrza na to, ze sami sie beda meczyc w takim ukladzie i nie znajda zrozumienia, jak cos sie wyda na boku tongue_out
      • kropkacom Re: Gen niewierności 02.02.22, 21:11
        Dokładnie. Można nie mieć ochoty.
      • m_incubo Re: Gen niewierności 03.02.22, 07:18
        Zgadzam się całkowicie z lipcową wink
      • pingus Re: Gen niewierności 03.02.22, 16:58
        Akurat jest odwrotnie. Niezależne, majętne, z dobrym zawodem mają może więcej okazji, ale to nie oznacza że z automatu pukają na boku. Przede wszystkim takie osoby nie chcą sobie robić szamba w pracy i w rodzinie, często też mają silną wolę i potrafią się oprzeć.
        • 18lipcowa3 Re: Gen niewierności 05.02.22, 12:07
          Próbujesz zaklinać rzeczywistosc.
    • pitupitt Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:23
      Taaa jasne. "Wiesz kochanie, nic na to nie poradzę, że qrestwo mam w genach...". Sorry, ale takie historyjki to dla inteligentnych inaczej.
      • umi Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:49
        Sklonnosc do agresji tez mozna miec w genach. I sklonnosc do uzaleznien. I wiele innych. Nadal nie da sie tym usprawiedliwiac w razie pobicia kogos albo przepuszczenia calego majatku w kasynie. Geny nas nie determinuja, mamy to mamy, ale nie sa usprawiedliwieniem. Komus takiemu moze byc trudniej, ale jesli mimo wszystko do czegos sie zobowiazuje (tu: do monogamicznego zwiazku) to wymowka nie dziala.
        • iziula11 Re: Gen niewierności 03.02.22, 08:25
          Umi,podoba mi sie to jak to ujelas.
          Zaczynam myslec podobnie.
    • anomaliapogodowa81 Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:28
      Po dojściu do PERNAMENTNEGO załamania straciłam wątek na dobre.
    • sumire Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:34
      O nie nie, w żadne geny nie wierzę w tym przypadku, aczkolwiek zdarzyło mi się w życiu usłyszeć takie właśnie wytłumaczenie bzykania kilku kobiet jednocześnie (i jeszcze czynienie wyrzutów tej z nich, która proceder odkryła).
      Wzorce, środowisko plus po prostu możliwości - są tacy, którzy zwyczajnie nie chcą być wierni i tyle.
    • znowu.to.samo Re: Gen niewierności 02.02.22, 14:44
      Teoretycznie jeśli dziedziczy się cechy charakteru, skłonności do zachorowań np na cukrzycę/raka to skłonność do zdrad też można odziedziczyć i to niekoniecznie po ojcu/matce ale jakichś dalszych krewnych
      Może to być dodatkowo wzmocnione czynnikami środowiskowymi
      • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:32
        >Teoretycznie jeśli dziedziczy się cechy charakteru,
        A dziedziczy się...? Można dziedziczyć pobudliwość układu nerwowego, co czyni nas np cholerykami czy flegmatykami, ale raczej nie cechy charakteru.

        >skłonności do zachorowań np na cukrzycę/raka
        Cukrzyca czy nowotwór związane są z defektem jednego, konkretnego genu np naprawczego, cała tajemnica. Olbrzymia ilość chorób szczególnie cywilizacyjnych, ma dziedziczenie wielogenowe, czyli nie można wskazać jednego genu odpowiedzialnego za całe zlo. Zachowania to problem jeszcze bardziej złożony i nie jest możliwe powiązanie jednego z ich z jakimś jednym, konkretnym genem - tak jak nie genu drapania się po jajach i wąchania palców po... Ale np brawurowosc, skłonność do zachowan ryzykownych już tak - były kiedyś takie badania nt Amerykanów i ich upodobania do używania broni palnej - wiazano to z genami właśnie, jako że wywodzą się oni od awanturników, odkrywców, podróżników, a nie od pokojowych negocjatorów, którzy grzecznie zostali w Europie... Ale nie do końca się to zgadzało z analogiczną grupą w Australii, która przeciez została zasiedlona przez skazańców i szumowiny, a wyrosła zdaje się na dorosłe i odpowiedzialne państwo.... 😉

        >niekoniecznie po ojcu/matce ale jakichś dalszych >krewnych
        No nie, ja jednak nie. Dziecko ma geny po rodzicach, jeśli rodzic nie ma konkretnego genu, to nie ma możliwości przekazania go od jakiegos wujka....
      • panna.nasturcja Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:51
        Nie dziedziczy się chęć charakteru tylko reaktywność układu nerwowego czyli potocznie temperament.
        Po rodzicach. Dziecko ma geny rodziców, polowe po matce, polowe po ojcu.
      • nolus Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:41
        znowu.to.samo napisała:

        > Teoretycznie jeśli dziedziczy się cechy charakteru, skłonności do zachorowań np
        > na cukrzycę/raka to skłonność do zdrad też można odziedziczyć i to niekonieczn
        > ie po ojcu/matce ale jakichś dalszych krewnych

        > Może to być dodatkowo wzmocnione czynnikami środowiskowymi
        >


        To brzmi wiarygodnie.
    • wapaha Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:29
      Wierze
      I chyba go mam suspicious
      Tyle że mam też rozum, który panuje nad popędami
      • kamkaklamka Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:32
        A może to jest uzależnienie od dopaminowych strzałów?
        • wapaha Re: Gen niewierności 02.02.22, 15:34
          Nie wiem-bo sobie na nie nie pozwalam- mimo że chęci są
    • kaki11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:43
      Ja jestem zdania, że to bardziej kwestia okoliczności w jakich się człowiek znajduje, a ewentualnych większych czy mniejszych predyspozycji dopatrywałabym się nie w genach a w wzorach- wyniesionych z domy, ze środowiska w którym przebywa.
    • nangaparbat3 Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:44
      To już nie jest kwestia wiary
      wyborcza.pl/7,75400,7550676,gen-wiernosci-czyli-na-ile-nasza-moralnoscia-kieruja-geny-i.html
      • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:54
        Wyborcza.pl nie jest dla mnie wiarygodnym zrodlem.
        Ale jesli to geny wplywaja na nasze zachowanie to w przypadku np zdrady/impulsywnosci mamy zawsze wybor. To nie dzieje sie bez wiedzy i kontroli jak praca serca, jelit,budowa koscca, czy kolor oczu,skret wlosa- za ktore tez odpowiedzialne sa geny.

        Zachowanie to cos na co mamy wplyw. O zdradzie decydujemy, nie dzieje sie poza nasza kontrola.
        Mozna miec genetyczna tendencje do uzaleznien,bo osrodek satysfakcji w mozgu podlega dziedziczeniu ale to czy sie uzaleznimy: alkohol,hazard, adrenalina my decydujemy. Do momentu w ktorym nalog nie przejmie kontroli.

        • nangaparbat3 Re: Gen niewierności 02.02.22, 21:22
          Ja wiedziałam, czego szukam, o mono- i poligamicznych nornikach dowiedziałam się lata temu od przyjaciółki, absolutnie wiarygodnej (profesorka w odpowiedniej dziedzinie).
          A czy decydujemy, czy się uzależnimy? Nie byłabym taka pewna. Zazwyczaj nie wiemy, na ile jesteśmy podatni, a wierzymy, że nie jesteśmy.
          • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:19
            Decydujemy w momencie kiedy kupujemy alkohol,zawieramy zaklady buchmacherskie,siegamy po narkotyki.
            Te wszystkie razy to my podejmujemy decyzje.
            • kamkaklamka Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:25
              Już na wstępie podana jest mocna informacja o oznaczeniu genu V1aR, który zdaniem prof. Larry'ego Younga odpowiada za cały "zdradliwy galimatias". W opinii badacza wspomniany gen odpowiedzialny jest za produkcję wazopresyny, określanej mianem hormonu wierności małżeńskiej. Autorki dodają, że im więcej owego hormonu w organizmie tym silniejsze reakcje charakterystyczne dla zachowań wiernego osobnika: nie ogląda się np. za innymi samicami. Jak się okazuje badania na wazopresynie prowadzone były nie tylko na myszach, ale poza badaczami z Atlanty tematem tym, tyle że u ludzi, zainteresował się szwedzki badacz Hasse Waluma, który potwierdził, że mężczyźni, u których stwierdzono silne wydzielanie ww. hormonu pozostawali starymi kawalerami lub też doświadczali częstych konfliktów w małżeństwie spowodowanych zdradą.

              Czyli są niewierni genetycznie
    • panna.nasturcja Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:44
      To nie są geny tylko zwykły brak moralności. Nazwałabym wprost, ale mnie wytną.
      • primula.alpicola Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:50
        Ludzkość jest starsza niż moralność.
        Jestem zdania, że człowiek nie jest monogamiczny z natury; jeśli jest wierny, to z powodu kultury/nakazów religijnych/ niskiego libido.
        • iziula11 Re: Gen niewierności 02.02.22, 16:56
          Czyli nie geny 🙂
        • panna.nasturcja Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:07
          I co z tego? Nie chcesz być wierna to nie przysięgaj wierności. I tyle.
          Mnóstwo ludzi jest wiernych, bo tak zdecydowało i tak chce, ale nie dlatego, ze na niskie libido lub boi się urojonej kary po śmierci.
          • primula.alpicola Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:12
            Nic z tego, wyraziłam swoją opinię i nie prosiłam o rady odnośnie do mojej wierności. Radzę sobie, dzięki.
        • memphis90 Re: Gen niewierności 02.02.22, 19:34
          >Jestem zdania, że człowiek nie jest >monogamiczny z natury
          Z natury to jest seryjnym monogamistą. Musi wychować młode, inaczej nie przekaże genów.
      • umi Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:45
        Jestem zdania, ze q... stwo (o to slowo chodzilo?) to powolanie jest. Nie kazdy ma tongue_out
    • tilijka123 Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:44
      Obiły mi się o uszy badania, że mężczyźni z mniejszym poziomem wazopresyny nie są wierni. Ale nie wiem na poziom tego hormonu jest genetycznie uwarunkowany.
    • szare_kolory Re: Gen niewierności 02.02.22, 17:47
      To nie geny. To schematy zachowań powielane przez pokolenia.
    • pingus Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:24
      Moim zdaniem to jest coś co się wynosi z domu, system wartości, jestem wręcz przekonana. Bo ja pomimo silnych potrzeb nie zdradziłam, a teraz nawet będąc wolną i mając okazję się nie zdecydowałam, bo nie, bo mój system wartości mi nie pozwala na seks bez uczuć, na rozebranie się przed kimś obcym, pójście na całość z przystojnym żonatym albo z młodym jurnym. Wewnętrzny system wartości nie pozwala mi w sposób zwierzęcy potraktować seks a byłam bardzo blisko bo nawet umówiłam się z Panem na godzinę, no ale nie poszłam, nie umiałabym później na siebie patrzeć.
    • saszanasza Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:50
      Skoro jest gen buntu, to i gen niewierności może być😁
    • taniarada Re: Gen niewierności 02.02.22, 18:56
      Pierwsze słyszę .Że kurwiki w oczach to tak .Ale geny ? 🤭 Niesamowita historia .
    • marinella Re: Gen niewierności 02.02.22, 19:00
      Nie geny, ale ciche przyzwolenie w domu rodzinnym przesuwa kolejnym pokoleniom granice qurestwa coraz dalej.
    • jolie Re: Gen niewierności 02.02.22, 19:06
      Myślę, że często jest to pewna interakcja - charakteru (tu głównie skłonności do ryzyka, impulsywności), możliwości (poziomu atrakcyjności, środowiska, w jakim ktoś się obraca, pracuje np. takiego, gdzie jest dużo młodych kobiet czy mężczyzn) i okoliczności (czasami życiowych np. kryzys w dotychczasowej relacji). A z drugiej strony mam wrażenie, że odpowiedź na pytanie "dlaczego zdradzają" to często "bo mogą".
    • figa_z_makiem99 Re: Gen niewierności 02.02.22, 19:53
      Wzorce wyniesione z domu i brak kręgosłupa moralnego. Można skakać z kwiatka na kwiatek gdy jest się wolnym, można się zakochać będąc w małżeństwie i to jestem w stanie zrozumieć, ale bezczelnie okłamywać partnera i chodzić na boki potrafi tylko interesowna menda. Pan może być przystojny ale będzie szują i kłamcą , od razu mi opada. Mniej przystojny ale prawdomówny i honorowy, jest dla mnie znacznie bardziej atrakcyjny.
    • livia.kalina Re: Gen niewierności 02.02.22, 22:27
      Tak na marginesie- w tym wątku wyświetliła mi się taka reklama. Może podesłać panu Pawłowskiemu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka