W ostatnich dniach, tak chyba większość z nas rzuciłam się w wir pomagania. Pracuję na kontraktach, skończyłam jeden i na razie nie zaczynam kolejnych, bo jestem nocnym wolontariuszem w mojej dzielnicy w punkcie przyjmującym uchodźców.
Nigdy nie miałam skłonności depresyjnych, ale ta sytuacja zaczyna mi siadać na głowę. Mocno.
Od tygodnia śpię bardzo mało i zaczęłam się też byle jak odżywiać.
To tak tytułem wstępu. Chodzi o to, że muszę znaleźć sobie jakąś odskocznię. Przez przypadek trafiłam na youtubie na filmy o makramach i wsiąkłam. Te dziewczyny tak sobie plotą spokojnie te sznurki, w tle leci uspokajająca muzyczka. Ja też tak chce.
I teraz pytanie do tych co próbowali. Czy plecenie sznurków rzeczywiście uspokaja, czy nic mi się wyjdzie i się tylko wkurwie dodatkowo. Gdzie kupować dobrej jakości sznurki? Czy są jakieś dobre książki na ten temat? Które kanały o makramach najlepsze? Pomocy.
Ps. Mile widziane zdjęcia Waszego rękodzieła