Mija tydzień od zakwaterowania gości.
Mili, choć przygnębieni ludzie, zadziwiająco dobrze się dogadujemy. Kobieta znalazła już pracę

, musimy umieścić tylko jej syna - nastolatka w szkole. Bo na razie za dużo siedzi przy telefonie.
Problemy - segregacja śmieci, o tym ciągle zapominają. Druga to mycie rąk i generalnie sprzątanie po sobie w części wspólnej.
Plusy - gotujemy na zmianę, raz my raz oni.
Gra w planszówki nie wyszła. Szkoda.
O wojnie się nie mówi.