Dodaj do ulubionych

Studentka- domowe prawa i obowiązki

21.05.22, 22:17
Matki studentek/ studentów mieszkających w domu, napiszcie proszę, jakie obowiązki ma Wasza dorosła młodzież i w jakim zakresie jest sponsorowana? Osobiście na tym etapie życia musiałam być całkowicie samodzielna. Było mi tak ciężko, że swoją pierworodną, w ramach odreagowania, rozpieszczam nieprzyzwoicie. Muszę chyba otrzeźwieć i wyznaczyć granice ( dla dobra wszystkich). Piszcie, jak to wygląda u Was?
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 22:32
      Jeśli mogę pisać z zeszłego roku, to moje córki mieszkały w domu, pracowały, ciuchy, kosmetyki i wyjazdy same sobie zapewniały ( oczywiście często gęsto coś kupiłam), poza wyjazdami z nami, za te płacilismy. W domu w sobotę sprzątały swoje kawałki - w sumie całą trójka sprzątała dół plus swoje pokoje. Prały codziennie w sumie, wspólnie układaliśmy pranie. Gotowały zazwyczaj sobie i więcej porcji( bo wege), więc ja korzystałam- produkty przez nas kupione. Nie wiem co tam jeszcze do zrobienia. Nigdy przed niczym się nie migaly, co było do robienia, same widzialy. Nie mniej niż ja czy mąż. Po prostu, dorośli ludzie w domu.
      Generowały mnóstwo akcji, wizyt, chata była pełna młodzieży ( do młodego też przychodzą, wiadomo,).
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 22:33
      Powiem jak mnie traktowano, jak dziecko które należy nakarmić i odziać i zapewnić rozrywki. Kasa się sypała i od rodziców i od dziadków a i nie raz ciotki cos dorzuciły.
      Oczywiscie mialam swoje obowiazki tak samo jak w podstawówce i szkole średniej.
      Ale tak miały wszystkie moje koleżanki i te mieszkajace 300 km od domu i te w domach rodzinnych.
      Oczywiscie byly osoby które same się utrzymywały, nie mialy lekko i najczęściej jeszcze kredyt do splacenia po studiach.
    • piszaca.zza.swiatow2 Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 22:33
      Ja myślę,że dużo zależy od tego jaka jest ogólna sytuacja finansowa i na ile rodzice mogą sobie pozwolić.
      Ja musiałam iść do pracy jak studiowałam, bo rodzice nie na wszystko mogli sobie pozwolić.

      Jak będzie mieszkała u nas to będzie miała takie same obowiązki jak teraz czyli pomoc w sprzątaniu, robienie prania, pomoc w ogrodzie.
      Ona naprawdę dużo robi i to często ot tak sama z siebie.
      Jak dziś wstałam, to "leciała" już 3 pralka prania, 2 poprzednie w suszarce i jedna rozwieszona, kwiaty podlane, kuchnia pięknie ogarnięta.

      Obecnie nasza sytuacja finansowa jest rewelacyjna i mam nadzieję, że nadal taka będzie i córka będzie miała ten luksus, że będzie mogła się "tylko" uczyć, tym bardziej, że w planach ma medycynę.

    • woman_in_love Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 22:45
      wywalę ją z domu od razu, gdy dostanie się na studia

      bo wszystkie moje koleżanki, które mieszkały na studiach w domu z mamusiami, były potem takimi nie-ogarami, a ostatecznie skończyły jako przegrywy z dziwnymi kolesiami, że nie mam zamiaru powtórzyć cudzych błędów
    • sueellen Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:03
      Mogę napisać o dzieciach swojego partnera. Wszystkie na studiach pracowały. W UK nie ma bezpłatnych uniwersytetów wiec musiały wziąć kredyt studencki i są nastawione na to, że będą te kredyty spłacać samodzielnie. Żadne z dzieci nie wie jeszcze, że kredyty zostaną spłacone w całości przez ojca (dowiedzą się dopiero gdy najmłodsze z powodzeniem skończy studia). Wszystkie dzieci mieszkają poza domem (z partnerami, na stancji itd) więc ogarniają się same. Ojciec opłacał im na studiach mieszkanie, rachunki i telefony. Na żarcie, ciuchy kosmetyki i imprezy musiały same zarobić ( w weekendy i tak czyściły lodówki ojcu, matce i dziadkom i zabierały co się da ze sobą słoiki jedne tongue_out)
      • panna.nasturcja Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:08
        Czyli straszę jest nieźle poszkodowane.
        Będzie podejmować życiowe decyzje wiedząc, ze ma kredyt do spłacenia, bo tatuś mu nie powie, ze spłaci ten kredyt póki młodsze nie skończ studiów.
        Niezła kara za niebycie najmłodszym.
        Chora sytuacja, bo ojciec nie umie powiedzieć wprost na jakich zasadach spłaci (lub nie) dzieciom kredyty za studia i boi się, ze jak spłaci starszemu to młodsze nabędzie pewności, ze spłaci i jemu. Obrzydliwe.
        • sueellen Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:16
          Ojciec mógłby niczego nie spłacać i zamiast tego zrobić sobie roczny urlop i wyjechać na tułaczkę po USA (taki miał zresztą plan!) Postanowił jednak zrezygnować z własnych marzeń i nagrodzić dzieci dając kopa finansowego w dorosłość.. Nie ma takiego obowiązku. I zapewniam Cię, że najstarsze w żadnej mierze nie jest poszkodowane. Kredytu jeszcze nie spłaca, żadnych decyzji nie podejmuje bo na razie kasę oszczędza na depozyt na mieszkanie. Zanim uzbiera dostanie niespodziankę w postaci kasy na spłatę kredytu (którego wszystko jedno, - prawdopodobnie przeznaczy na depozyt bo kredyty studenckie mają dobre warunki).
        • ritual2019 Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 11:35
          panna.nasturcja napisał(a):

          > Czyli straszę jest nieźle poszkodowane.
          > Będzie podejmować życiowe decyzje wiedząc, ze ma kredyt do spłacenia, bo tatuś
          > mu nie powie, ze spłaci ten kredyt póki młodsze nie skończ studiów.


          Ten kredyt to zaczyna sie splacac dopiero po osiagnieciu okreslonych zarobkow a i wtedy to sa bardzo niewielkie kwoty, bez wiekszego znaczenia. Akurat to nie ma wplywu ma podejmowanie decyzji zyciowych ani nie czyni zadnego z tego rodzenstwa bardziej czy mniej poszkkdowanym.
          Na miejscu tego ojca podzielilabym te pieniadze rowno i dala dzieciom, zwlaszcza przydadza sie starszej skoro ma zamiar kupic dom, dorzuci na depozyt.
    • panna.nasturcja Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:05
      Jako osoba, która utrzymywała się sama od ukończenia osiemnastu lat napisze Ci tak: córka jest dorosła, już ją wychowalas. Jesli dobrze to zadbanie o nią finansowo jej nie zepsuje a w domu i tak będzie robiła, co do niej należy.
      A bycie na studiach na własnym utrzymaniu bardzo mocno odbiera radość życia i sprawia, ze studiowanie jest gorszej jakości.
      Owszem, skończyłam dzienne prestiżowe studia na UW z bardzo dobrym wynikiem, ale mogłabym z tych studiów i okoliczności towarzyszących, możliwości, jakie ma się w takim momencie, wynieść dużo więcej gdybym nie musiała się całkowicie sama utrzymać poza domem.
      Dobrze wychowanego młodego człowieka pieniądze na jego utrzymanie w czasie studiów nie zepsują.
      Brak tych pieniędzy, jeśli finansowo jesteście w dobrej sytuacji, położy się cieniem na Waszej rekacji z córką.
      • sueellen Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 05:42
        Tu chyba jednak jest różnica między polską a tzw "zachodem". W UK rodzice (nie mówimy o bogaczach) mimo, że teoretycznie mogliby utrzymać dziecko na studiach tak by ono się skupiało na nauce, to o ile nie jest to np medycyna czy weterynaria to jednak tego nie robią. Czemu? Bo kiedy dziecko osiąga pełnoletność, zaczyna się czas rodziców. Maja swoje plany, hobby i pasje, które czesto wymagają środków finansowych. Jeśli rodzice ma do wyboru zainwestować w siebie lub w dorosłe dzieci, inwestuje w siebie albo chociaz splaca szybciej kredyt na dom dzięki czemu nie haruje do emerytury.
      • te_de_ka Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 06:11
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Owszem, skończyłam dzienne prestiżowe studia na UW z bardzo dobrym wynikiem, al
        > e mogłabym z tych studiów i okoliczności towarzyszących, możliwości, jakie ma s
        > ię w takim momencie, wynieść dużo więcej gdybym nie musiała się całkowicie utrzymywać się samodzielnie.

        Zupełnie nie podzielam Twojej opinii. Wyżej opisałam, że byłam na dziennych, które również z powodzeniem skończyłam i od pierwszego roku na studiach pracowałam, a od drugiego utrzymywałam się całkowicie samodzielnie. Prace zlecali mi również moi wykładowcy. Pracowałam w zawodach, do których przygotowywały mnie moje studia. Nie uważam, że więcej bym zyskała, gdybym nie pracowała i mogła robić to, co moi dobrze ustawieni finansowo koledzy. Jedyne czego im szczerze zazdrościłam to aut, które oni już wtedy mieli a ja nie. Nie musiałabym tłuc się zbiorkomem do roboty i wracać z pracy po ciemku, no i zyskałabym cenny czas. Bywały takie dni, że nie miałam czasu zjeść obiadu, bo po wykładach gnałam od razu do roboty.
        Mieszkałam w akademiku, więc tzw życie studenckie mnie nie ominęło, a w wakacje pracowałam ciężko, bo musiałam zarobić na akademik i na czesne za cały rok, ale wystarczyło mi również kasy na zwiedzanie i na uczestnictwo w kulturze - zawsze dużo wydawałam na książki. Bywało tak, że jadłam bułki z kefirem a książki i fachową prasę i tak kupowałam.
        Moje dziecko na studiach nie musi pracować i od początku ma swoje auto oraz ogromny budżet na książki. Auto uważam za must have ze względu na bezpieczeństwo - nie musi nocami tłuc się do domu zbiorkomem. Pracy zarobkowej "u ludzi" czy mówiąc inaczej na wolnym rynku nie podejmuje jeszcze ale wykonuje istotne prace w naszym rodzinnym biznesie, a dzięki temu, że ma kasę z domu, szlifuje języki obce. Pracuje w wolontariacie.



          • kurt.wallander Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 11:24
            To fakt, coś ją ominęło. Ale w sumie chyba nie ma sensu psuć jej nastroju wyliczaniem, co konkretnie, w tej gonitwie mdzy studiami a pracą. Kobieta do czegoś doszła, ma satysfakcję, i, co ważne, swojemu dziecku jednak ułatwia życie (nie jest z frakcji, że dzieci muszą mieć równie ciężko co rodzice).
        • panna.nasturcja Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 18:47
          Ale to jest Twoja opinia, mój jest inna. Studiowałam dziennie i pracowałam na etat, działałam tez społecznie.
          Uważam, ze gdybym nie musiała całkowicie zarobić na swoje utrzymanie pracując na etacie a mogłam tylko dorobić sobie na dodatkowe zachcianki mając zapewniony podstawowy byt to skorzystałabym więcej z dodatkowych opcji związanych ze studiami jak drugi lektorat, dodatkowe uprawnienia, które robiłam już po studiach a moje koleżanki rownolegle, bywanie na wykładach a nie tylko na seminariach i ćwiczeniach, bo doba nie jest z gumy, miałabym czas na zajęcia dodatkowe nieobowiązkowe. Tego się nie odzyska.
          I na koniec: nie chodziłabym czasami głodna żeby zarobić na podręczniki.
          Tak, jestem ogarnięta, samodzielna, skończyłam dobre studia.
          Tak samo by było, gdyby rodzice nie mieli mnie w dupie.
    • tt-tka Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:06
      Juz po ptokach, ale kiedy bylo, to bylo tak - utrzymanie za nasze, przyjemnosci za swoje (nie zeby sie nikt nie dolozyl od czasu do czasu, jasne), normalne obowiazki domownika (sprzatnac po sobie, zmianowo ogarnac wspolne, zakupy zrobic co ktorys raz itd)
    • pepsi.only Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:09
      Nie pomogę, otworzyłam nad młodzieżą parasol, bo studia trudne a ambicje wysokie.
      Na szczęście jakoś idzie ta nauka. Ufff

      Ja na tym etapie dużo pracowałam, ale nie byłam samodzielna, studia średnio wymagające- takie do przejścia i na 4 i 5 roku utrzymywałam się sama, ale i tak skończyłam studia z kredytem studenckim do spłacenia po studiach oraz kredytem na samochód (był mi niezbędny do dojazdów na uczelnię).
    • leyla76 Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:18
      Moja córka jest na pierwszym roku medycyny, mieszka dalej z nami. Na uniwersytet ma 15km.
      W domu robi mniej, niż w zeszłym roku. Jest zawalona materiałem. Za dwa tygodnie kolejna sesja, a pierwszy rok jest tutaj w Szwajcarii decydujący.
      Nie pracuje , bo naprawdę nie ma kiedy. Dorabia sobie jedynie udzielając korepetycji i czasami opieka nad dziećmi wieczorami w weekendy.
      W domu zawsze dużo pomagała, do tego zawsze opieka nad młodszym o 10 lat bratem. Ogarnia, tez z nim zadania domowe i przygotowania do sprawdzianów.
      Czasami gotuje, chociaż czesciej piecze.
      Co do wydatków to właściwie za wszystko płacimy my, ona tez dostaje tez solidne kieszonkowe.
    • igge Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:49
      Obowiązki maksymalne ale możliwe do ogarnięcia w bardzo ograniczonym czasie wolnym.
      Np kuwety, coś tam w kuchni, przy psach.
      Wyjścia, większość ubrań itp ogarnia student ( stypendium). My płacimy za ubera, wyjazd wakacyjny, książki.
      Wyznaczać granic nie muszę ( zresztą teraz to już byłoby za późno? Studiują pełnoletnie osoby.) bo dziecior sam z siebie rozpieszczać się nie daje i jest samodzielny, dorosły i decyzyjny mocno.
    • smoczy_plomien Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 21.05.22, 23:59
      Moi rodzice zawsze mi mówili, że edukacja jest moim priorytetem i nie mam sobie na tym etapie czymkolwiek innym zawracać głowy. Dostawałam kasę na wyjazdy + skromne kieszonkowe. Sprzęt, telefon, droższe rzeczy mi kupowali, ale raczej nie bez okazji, tylko na urodziny czy pod choinkę. Ciuchy by mi chętnie kupowali, ale miałam trochę specyficzny styl, więc wolałam sama sobie kupować. Moim zdaniem wyszło idealnie. Faktycznie mogłam się poświęcić nauce, nigdy nie dorabiałam dorywczymi pracami, ale z drugiej strony kieszonkowe miałam na tyle niewielkie, że musiałam wykazywać jakąś przedsiębiorczość i w związku z tym żyłam oszczędnie + "zarabiałam" dodatkową kasę na stypendiach naukowych, korepetycjach i sprzedając wśród studentów swoje prace artystyczne. Finalnie mam dobre wykształcenie i wyrobiony zwyczaj oszczędzania i przedsiębiorczości. Na pewno będę się starała stworzyć moim dzieciom podobny klimat.
    • volta2 Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 00:07
      u mnie syn sprząta raz w tygodniu swoją działkę (ale w lo też sprzątał, teraz mu doszła nowa powierzchnia, ale ma to raczej związek z brakiem ojca a nie ze studiami) + moją sypialnię z łazienką albo łazienki do wyboru, sam wybiera
      lata na zakupy niemal codzienne, poza dniami, w których ma od rana do wieczora zajęcia
      rozładowuje zmywarkę (od dawna)
      musi mnie przywozić do domu, jak idę się skuć do kumpelek( odkąd ma prawo jazdy, czyli też nie ze studiami związane)
      przygotowuje mi różne rzeczy, by szybciej dało się ugotować obiad
      ogarnia jakieś sprawy naprawcze, komputerowe, czyli robi to, co robił mąż, dopóki ze mną mieszkał
      myje mi auto (z drugim synem)
      lata po piwko dla mnie(ale to z racji dowodu a nie studiów, młodszy jeszcze nie może, więc spada na niego)
      ogarnia przeglądy auta/opony, wozi do dziadków (w ramach treningu młodego kierowcy)
      odwozi mnie lub brata na lotnisko/dworzec lub z niego przywozi (ale to rzadko się w sumie zdarza)

      nie pracuje, chociaż widzę powolutku że dojrzewa do tematu, tylko nie wie, jak się za to zabrać. nie imprezuje zanadto, ogólnie niewiele jego życie różni się od zeszłorocznego bycia licealistą, ma więcej czasu, co skrzętnie wykorzystuję.

      ma kieszonkowe nazywane przez nas stypendium, ale z uwagi na ilość zakupów do domu, ma też naszą kartę kredytową i widzę, że stypendium oszczędza, a extrasy płaci naszą kartą. no i ok, jakoś nie nadużywa a i ja nie sprawdzam.

      bardzo bym chciała, by był bardziej samodzielny i chętny do opuszczenia domu, ale kurczę, nie jest, i co zrobić? widocznie nie dojrzał do tego kroku ale i ja, i mąż też siedzieliśmy rodzicom na głowie do 30 i nikt nas nigdzie nie wyganiał. widać ma to po nas.

      nie wiem, co to znaczy rozpieszczać dziecko, nigdy tego nie robiłam i raczej nie planuję. więc raczej nie pomogłam
    • kurt.wallander Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 01:01
      my wspieramy dorosłą studentkę mieszkającą w domu rodzinnym właściwie tak samo, jak wtedy, gdy była licealistką. Od ukończenia 18 r. ż dostaje wyższe kieszonkowe. Na zachcianki sobie zarabia, ciuchy często kupuje za swoje, ale jakieś droższe rzeczy sponsorujemy. Książki na studia kupuje ze swoich. Na jedzenie na mieście, alkohol też bierze z kieszonkowego i zarobionych. Benzynę do samochodu teoretycznie kupuje sama, ale w praktyce, przy obecnych cenach, mąż jej czasem tankuje za swoje. A obowiązki ma takie same: sprząta swój pokój, wynosi śmieci segregowane, czasem proszę o zrobienie jakichś zakupów po drodze (gdy wzięła samochód).
    • evolventa Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 06:23
      Moja córka studentka do tej pory była w pełni utrzymywana przeze mnie. Ponieważ znalazła teraz w miarę regularną pracę (na pół etatu, za granicą, gdzie studiuje, studentom oficjalnie wolno pracować tylko tyle) zamierzam jej od nowego roku akademickiego dawać połowę kwoty, którą dawałam dotąd. W domu jak przyjeżdża jest traktowana jak gość (bo przyjeżdża rzadko) i czasami jej coś tylko zlecam do zrobienia, natomiast na stancji wypełnia swoją część prac którą dzieli ze współlokatorami. Ma pracującego chłopaka, więc widzę, że razem jakoś tam planują wydatki, zwłaszcza na podróże, coś przebąkiwała również, że może razem zamieszkają, bo i tak dużo czasu spędza u niego. Zobaczymy.
    • primula.alpicola Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 08:52
      Żeby studiować, musiałam wyprowadzić się z domu. Miałam oczywiście utrzymanie (oczywiście, bo to było oczywiste dla rodziców, dla mnie teraz, jak matki- także jest/będzie to oczywiste), ale skorzystałam też z kredytu studenckiego. Obowiązki były wtedy, kiedy na weekendy przyjeżdżałam do domu.
    • kamin Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 09:13
      Ja mieszkałam z rodzicami do końca studiów. Miałam zapewnione jedzenie, pranie rzeczy, pieniądze na wakacje itp. Obowiązków niewiele, czasem jakieś zakupy, no i ogarnianie swojego pokoju.
      Od pewnego momentu miałam swoje pieniądze ze stypendium i korepetycji, więc sobie odkładałam.
      Większość moich znajomych studiujących dziennie miało podobnie. Mało kto pracował, bo w dobie olbrzymiego bezrobocia mało dyspozycyjny czasowo student wcale nie miał łatwo że znalezieniem pracy.
    • elkas11 Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 11:39
      Normalne prawa i obowiązki domownika, które były rozszerzane stopniowo od starszych klas podstawówki - wynoszenie śmieci, sprzątanie swojego pokoju, sprzątanie łazienki, odkurzanie całego mieszkania. Od skończenia liceum - zakupy spożywcze i gotowanie obiadów 3-4 razy w tygodniu. Drobne sprawunki typu poczta, paczkomaty, pralnia.
      Tak długo, jak będzie mnie na to stać zapewnię utrzymanie i kieszonkowe. Nie widzę powodu, żeby wcześnie zaczynać pracę. Lepiej skupić się na studiowaniu i nauce.
      Sama wiem, jak trudno się uczyć po pracy. To nie jest ta sama jakość.
      • extereso Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 11:48
        Ja myślałam tak samo. Dziewczyny jednak poszły do pracy, oczywiście w nie aż takim dużym wymiarze godzin, bo twierdziły, że to nawet wśród znajomych byłoby dziwnie nie pracować. W wyniku tego jedna ma naprawdę spore oszczędności, druga raczej wydawała. Ta z oszczędnościami wyjeżdżała dużo zagranicę że znajomymi , poza tym że z nami, ciuchy i kosmetyki też miała oczywiście. Przynajmniej to ujawniło różnice między nimi 😊
    • aguar Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 13:35
      Jestem już w którymś pokoleniu z miasta z solidną bazą uczelni i u mnie w rodzinie to było normalne i oczywiste, że kuzynki, kuzynowie, siostra i ja mieszkaliśmy w domu rodzinnym kontynuując naukę na studiach (raczej się wszyscy cieszyli, że w komplecie studiujemy), oczywiście nie z obsługą jak przy małych dzieciach, chociaż na obiady domowe się załapywaliśmy. Były obowiązki i też większe przywileje, jak wcześniej (późne powroty, prowadzenie samochodu), było jakieś dorabianie na przyjemności typu ciuchy, kosmetyki czy podróże, ale bez konieczności stałej pracy, aby się dokładać równo do rachunków. Przyznaję, że łączyłam trudne studia z uprawianiem sportu (i imprezowaniem) i pracowałam tylko w wakacje. U znajomych z liceum to wyglądało podobnie, każdy (z jednym wyjątkiem) został na studia w rodzinnym mieście, to się nam wydawało normalne. Dopiero, jak już byliśmy na studiach, zorientowaliśmy się, że jesteśmy w mniejszości, tylu było przyjezdnych.
      Jeszcze dodam, że siostra, kuzynki i wiele koleżanek mieszkało z rodzicami do zamążpójścia/zamieszkania z facetem. I tak byłam wyjątkiem, że mnie matka wywaliła zaraz po studiach.
    • luna.elsol Re: Studentka- domowe prawa i obowiązki 22.05.22, 22:41
      Rodzice pozbyli się mnie z domu jak tylko dostałam się na studia. Przez pierwsze dwa dokładali do czynszu ale na resztę - od codziennego życia po książki, jedzenie, kursy - musiałam zarobić sama. Dom był bogaty ale ja niestety nie byłam dzieckiem, w które się inwestowało. Nie udało mi się rozwinąć w dziedzinie do której czułam powołanie; musiałam sue utrzymać na powierzchni i wybrałam zawód w którym można było zarobić. Mam blisko 50 lat, w tym roku, po wielu latach pracy, będę próbować wreszcie zająć sue tym, czym marzyłam od dziecka. Da mi to przyjemność, ale sukcesu już nie osiągnę.

      Moral: Nie wyrzucajcie dzieci z domu tylko dlatego, ze metrykalnie są pełnoletnie! ☺️

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka