Dodaj do ulubionych

Czerwony pasek u ematki

    • 35wcieniu Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:11
      Pamiętam że w czasach podstawowkowych spytałam rodziców czy mieli paski. "A któż to może pamiętać albo sprawdzić po tylu latach". Co dość dobrze ustawiło mi pogląd na temat niezbędności tegoż.
      • suki-z-godzin Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 11:18
        No weź, to się w CV wpisuje!!
    • ruscello Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:25
      Raz miałam, raz nie, byłam w wymagającej podstawówce i gimnazjum. Liceum oczywiście elitarne, ale byliśmy patologią wink W drugiej i trzeciej klasie, podobnie jak połowa klasy, utrzymywałam frekwencję na poziomie 60%. Działałam w harcerstwie, wolontariacie, przy bardziej lub mniej formalnych "instytucjach" kultury, itd. Do szkoły chodziłam głównie towarzysko i przyswajałam wiedzę w dogodnym czasie. Wakacje zaczynaliśmy nawet 2 tygodnie wcześniej 😂 Generalizując klasy humanistyczne działały społecznie, biol.-chem. poświęcały czas na korki, by dostać się na medycynę, wszyscy maturę zdali b.dobrze. Też zdałam, na wybrane studia się dostałam, dwa kierunki skończyłam równolegle i siłą rozpędu zrobiłam doktorat - tu na każdym roku miałam "pasek" 😂 Cóż, zdecydowanie nie zamierzam co roku naciskać na pasek dziecka ani przejmować się terminem zakończenia roku szkolnego, jeśli będą ciekawsze alternatywy wink
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:36
      Nigdy nie miałam w podstawówce, ale też nigdy na świadectwie tróji nie miałam przez cała szkołe podstawową i średnią, po prostu piatek i i czwórek było po równo.
      Raz mi cgyba wyszła średnia na pasek, ale zachowanie miałam nieodpowiednie, bo barszo duzo godzin nieusprawiedliwionych miałam.
    • pepsi.only Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:44
      Uczyłam się bardzo dobrze, ale do kujonów nie należałam. Dlatego u mnie pasek nie zawsze był, bo ze 2 razy byłam na granicy. Ale nie cierpiałam z tego powodu, bo wtedy dostawałam nagrodę za bardzo dobrą naukę i wzorowe zachowanie. I też git.
    • enigma81 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:53
      U mnie średnią zaniżała plastyka.. Pasek miałam przez prawie całą podstawówkę, poza 8 klasą.
      W szkole średniej w gronie najlepszych, matura zdana bardzo dobrze, studia - szło dobrze aż przerwałam po rocznej dziekance i nie wróciłam.
      Żaden z tych pasków, żadna ocena na półrocze nie miały wpływu na to, co się później ze mną działo ani "jak skończyłam".

      W drugą stronę tak samo - miałam koleżankę z tzw rodziny patologicznej. Alkohol, bieda, brud etc. W podstawówce ledwo się ślizgała z jednej klasy do drugiej. A dziś ma swoją firmę - szkoła nauki jazdy - i świetnie sobie radzi.
    • przepio Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 09:57
      Czerwony pasek mialam może ze dwa razy w podstawówce. W liceum chyba nigdy. Tez sie dostałam na wybrane studia za pierwszym razem.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 10:02
      Nie wiem jak wy ale ja chodzilam do podstawówki w systemie oceniania 4 stopniowym, w sredniej jak weszly 1 i 6, to 1 sypały się gęsto a 6 można było dostac za udział w konkursach przedmiotowych.
      U nas w podstawówce jeden chlopak mial ze 2 razy czerwony pasek a w średniej już nikt.
      Na studia się dostaliśmy, ja np. zdawalam jeszcze egzamin z matmy na studia.
    • zielonazaba9999 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 10:56
      Pasek miałam zawsze i w podstawówce i liceum. W klasach 4-6 nie było 5,0 bo zaniżała mi 4 z wfu. Na szczęście w 7 klasie zmieniła się wuefistka.
    • princy-mincy Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 11:01
      Nie miałam paska tylko w I i II klasie liceum, bo mi się uczyć nie chciało.
      Z perspektywy czasu stwierdzam, że paski nikomu do niczego nie są potrzebne i powinno się je zlikwidować.
    • vasaria Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 11:04
      Pasek miałam całą podstawówkę i w II i IV klasie LO. Z dwójki moich dzieci pasek miał tylko jedn i tylko raz - w IV klasie podstawówki. Mąż nigdy tongue_out .
    • milli40 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 11:45
      W podstawówce co roku, aż do ósmej klasy miałam, w liceum nigdy, wogole nie ze zachowanie czy niewiele brakowało, nie byłam prymuska, ani zdolnym leniem, byłam średniakiem, pilnym ale średniakiem.
    • martishia7 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 11:57
      W podstawówce miałam zawsze, oprócz klasy 6-ej, kiedy miałam kryzys nicnierobienia, średnią kładły mi takie cuda jak plastyka o technika wink W liceum nie miałam nigdy, oprócz maturalnego.
    • no_name33 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 13:01
      Miałam świadectwa z paskiem. Nie wiem po co.

      Moja pasją było śpiewanie. Dostałam się do zespołu, który dzisiaj jeździ z występami po Europie. Ja musiałam zrezygnować, bo "nie pogodzisz ze szkołą".

      Moja rada: dajcie dzieciom żyć i rozwijać pasje, bo ten czerwony pasek z podstawówki tylko łechce Wasze ego.

      Liczy się jedynie 8 klasa, bo rekrutacja itp.
      • angazetka Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 13:25
        Czasem jednakowoż czerwony pasek wychodzi niejako sam, zwłaszcza w podstawówce, i nijak się ma do zakazu rozwijania pasji.
        • no_name33 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 15:01
          angazetka napisała:

          > Czasem jednakowoż czerwony pasek wychodzi niejako sam, zwłaszcza w podstawówce,
          > i nijak się ma do zakazu rozwijania pasji.


          Czasem. W większości obserwowanych przypadków, to jednak na ten paseczek trzeba troszkę popracować.

          Mam koleżankę w pracy, dużo starsza, bo jej dzieci już prawie w moim wieku są.

          Od zawsze nam młodszym powtarza, ze jej dzieci miały być po prostu szczęśliwe. W podstawówce jak miały 4,0 to było super, pilnować miały tylko matmy i polskiego.

          W średniej miały tylko przechodzić z klasy do klasy. Taki dala im luz. Dzisiaj cała piątka jest po studiach i to nie Marketing i zarządzanie. A koleżanka odcina kupony, bo dzieci są świetne i zawsze może na nie liczyć.
    • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 16:05
      Ja miałem do trzeciej klasy wzorkę. W trzeciej niebieską. I potem chyba jeszcze w piątej. Czerwonych pasków jeszcze wtedy nie było. Niemniej kończyłem już ośmioklasową podstawówkę. tongue_out
      • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 16:17
        Już kiedyś się chwaliłem.
        • potworia116 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:00
          Bardzo uroczo wyglądałeś, Lolo, zupełnie nie krwawo.
          • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:15
            I dalej tak wyglądam. wink Niestety, tak beztrosko nie potrafię się już uśmiechać.
            • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:26
              Chociaż kompletną bzdurą jest twierdzenie o generalnej beztrosce dzieciństwa. Pamiętam do dzisiaj moje stresy i różne traumy z tamtych lat. Dorosłym wydaje się, że dzieci przeżywają problemy proporcjonalnie do wieku i wzrostu. Co jest oczywistym byczym gównem.
        • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 13:47
          Swoją drogą, to chyba pierwsze kolorowe zdjęcie, na którym widnieję. Jeszcze z dychę z hakiem potem trzaskało się czarnobiałe. Przeciętna eMatka, jeśli posiada czarnobiałe, to przerobione fotoszopą.
        • krwawy.lolo Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:20
          Pamiętam, że zazdrościłem Markowi, że mu się włosy w taki czubek robiły.
    • kurt.wallander Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 17:03
      A to ja nie. Ostatnio własnie przeglądalam stare świadectwa, bo chciałam sprawdzić, jak to tam faktycznie było z PO w 8. klasie (bo nie pamiętałam - a był, faktycznie) i co z tym angielskim (bo niektórzy pisali, że mieli w latach 80' tylko rosyjski w szkole podst. - miałam na świadectwie i w 7. i w 8. klasie)). No i paski miałam dwa razy, w 5. i 6. klasie. W liceum oczywiście żadnych pasków. Ale miałam też obok indeks ze studiów i tam za to mogłam sie pochwalić od 2. roku włącznie samymi czwórkami i piątkami. Ot zagadka wink
    • nenia1 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 17:24
      w podstawówce miałam zawsze czerwone paski a z pewnością nie byłam systematycznym i pilnym uczniem. Z wf-em nie miałam problemów, od dziecka byłam wysportowana, już większe problemy były z zachowaniem, bo to czasy gdzie nauczyciele pozwalali sobie na sporo więcej wobec uczniów a ja nie bardzo byłam skłonna stać grzecznie z wyciągniętą ręką gdy pani miała chęć pouderzać linijką. Więc tatuś z parę razy przychodził do szkoły, ale ostatecznie rozchodziło się po kościach (w przenośni wink)
      W LO nie miałam pasków, raz dostałam książkę w nagrodę, byłam dobra z ulubionych przedmiotów, głównie z chemii, ale paska nie miałam bo na pasek w dobrym LO trzeba było się raczej już dość systematycznie uczyć, a nie tak sobie bimbać jak ja i prowadzić bujne życie towarzyskie.
    • alpepe Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 14:11
      Miałam same świadectwa z paskiem, na maturalnym miałam jedną czwórkę z PO, bo mi się nie chciało uczyć bzdetów. Nie mieliśmy na PO ani reanimacji, ani pierwszej pomocy, ani nic sensownego. Świadectwa są pewnie w domu mojej matki, tu w Niemczech nie ma takiej "instytucji" jak czerwony pasek, więc się dzieciom nie chwaliłam.
      • hanusinamama Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:03
        Ja z PO miałam 6 smile startowałam w konkursie wojewódzkim z PO. Było strzelanie ( w LO mielismy strzelnice w piwnicy), zawody pływackie, rzucanie rzutką ratowniczą i węzły oraz teoria z histrorii marynistycznej POlski. W klasie było w sumie 5 żeglarzy. I w tym konkursie startowaliśmy 4 lata z rzedu ( mimo ze PO w klasie 1 i 2). Co roku przywoziliśmy złoty puchar i zdetronizowaliśmy okoliczną budowlankę, która to do tej pory zdobywała złoto. Chłopaki z budowlanki jak nas raz spotkali na ulicy ( po 3 z kolei naszej wygranej) mało wpierdziel nie dostaliśmy.
        Pan od PO nosił nas na rękach.

        Na PO mielismy pierwszą pomoc (szkoła miała fantom), zakłądanie maski, nauke alarmów. Kółko strzeleckie.
        • alpepe Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:10
          No widzisz, a my nic, kuwa, pamiętam żółty podręcznik, tam czytałam, jak przesypać mąkę ze skażonego worka. Uczył nas jakiś były żołnierz chyba, co dwa tygodnie na ósmej lekcji, były to śmiertelnie nudne wykłady. Maskę chyba raz przyniósł. Jak się dowiedziałam, jak PO wygląda w innych lekcjach, to ćwiczenie reanimacji i bandażowania, to aż zazdrościłam.
          • hanusinamama Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:14
            My nawet podrecznika z PO nie mieśliśmy. Sama praktyka. Pamietam klasówkę z alarmów i zakłądanie na czas maski smile
            Przez pierwsze półrocze srednio PO lubiłam. Az sie zapisałam z kolegami do kółka strzeleckiego. Jak facet od PO zobaczył jak strzelamy, ze znamy kazdy węzeł i ze wszyscy jestesmy żeglarzami, a 3 chdozi na sks pływacki - ryszyły przygotowania do konkursu.
            Byliśmy gwiazdami liceum smile I mielismy wstęp wolny na strzelnicę. pamietam, ze nas zwalniał z historii zebysmy poćwiczyli strzelanie.
    • nastjaa Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 14:29
      W podstawówce nie miałam czerwonego paska w 6 i 8 klasie. Ale ja ogólnie miałam gdzieś ten czerwony pasek. Wolałam zajmować się swoim hobby i ciekawymi zajęciami pozalekcyjnymi. W pozostałych klasach nie starałam się jakoś specjalnie, dużo przedmiotów mi samo wchodziło do głowy stąd te czerwone paski. A w liceum nie miałam, bo wolałam imprezować, nie chciało mi się prowadzić zeszytów, rzadko nosiłam książki, a na sprawdzianach sciagalam i starałam się jechać na tym co wyniosłam z lekcji, zresztą też niespecjalnie słuchając. W liceum średnią miałam zwykle w granicach 4,2-4,5 leserując totalnie, a było to jedna z bardziej prestiżowych szkół.

      Ale jest ale. Żałuję,że ktoś mnie wtedy nie przypilnował, bo przez to,że nie chciało mi się uczyć poszłam na łatwiznę i nie poszłam na mój wymarzony lekarski. Teraz mam prawie 40 lat, kończę 3 studia, ale nigdy nie skończyłam tych wymarzonych.
    • conena Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 19:57
      LOL. Mi akurat wf średnią zawyżał, ale ja miałam oceny centralnie w doopie i konsekwentnie oceny moich dzieci nie są dla mnie najważniejsze. I nie są żadnym wyznacznikiem ich wartości. Moje dzieci wiedzą, że ja nie byłam paskowa w lo, wiedzą też, że z tylu różnych dróg przez życie mają prawo wybrać swoją drogę i moją iść nie muszą.
    • hanusinamama Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 19:58
      Byłam prymuską. Kujonem dopiero w LO, bo w podstawówce nie trzeba było się "kuć" zeby miec same 5. Ja się nie chwale paskami bo mam wrażenie ze wtedy było łatwiej.
      • mamdomek Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:01
        "Kujon" oznacza przeciętniaka z przerostem ambicji własnych i rodziców.
        • hanusinamama Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:11
          W twoijej definicji. U mnie kujon to ktoś kto duzo siedział nad ksiązkami.
          Moi rodzice totalnie nie ingerowali w szkołę. Nikt ze mna lekcji nie odrabiał. Przynosiłam pasek co roku i tyle. Na koniec podstawówki dostali list gratulacyjny za moją średnią. Sama się zapisałam na 2 olimpiady, uczyłam sie pomoca nauczycielki i sporo w domu. Jak zdobyłam wysokie miejsce na biologicznej tata pojechał ze mną do księgarni PWN i kupił mi Biologię Villego. Pamietam do dzisiaj zapach tej ksiązki.
          • alpepe Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:20
            Niestety, tam, skąd ja pochodzę, kujon był obelgą i oznaczał osobę niezbyt zdolną, bez polotu, ale stale uczącą się.
            A Biologię Villego też pamiętam, kochałam. Natomiast moja matka chemiczka przytargała mi pomarańczową Chemię nieorganiczną amerykańskich autorów, najbardziej pamiętam klasyfikację smogu na ten typu Los Angeles, czyli z ozonem i typu londyńskiego, czyli ten w Polsce. Czytałam pasjami.
            • hanusinamama Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 21:23
              U mnie kujon to tez troche oblega smile ale bardziej jednak pozytywna. Ktoś kto duzo się uczy i ma same 5 czy tam 6.
              Mam tą samą chemię organiczną - ojciec chemik. Pamietam też bardzo grube podreczniki do matmy jeszcze mojego ojca. Cała moja grupa się z tego uczyła.
              Mam też 2 Biochemia Harpera - starą mojego ojca jeszcze nowszą z czasów moich studiów.
    • mamdomek Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 19:59
      No i?
      • alpepe Re: Czerwony pasek u ematki 20.06.22, 20:12
        To wygląda jak próba późnego odwetu na tych wszystkich paskowych, co potem nie zrobiły kariery, takie, a widzicie, a mnie się i tak udało. Jakby nie można było być paskowym uczniem, a potem zrobić kariery.
    • unaluna Re: Czerwony pasek u ematki 21.06.22, 00:52
      Zawsze się dobrze uczyłam, ale nigdy nie miałam czerwonego paska smile Czy to w podstawówce czy w liceum.
      Na wymarzone studia się dostałam, potem jeszcze z rozpędu doktorat zrobiłam wink Swojemu dziecku zawsze bez problemu się przyznaję, że nigdy nie miałam czerwonego paska smile Powtarzam też, żeby do swojego świadectwa z czerwonym paskiem nie przywiązywało zbyt wielkiej wagi, bo znam prymusów, którzy słabo dali radę w życiu i przeciętniaków, którzy odnoszą wielkie sukcesy.
      WF zawsze uwielbiałam, zawsze byłam najlepsza z klasy, wszystkie rekordy szkoły do mnie należały wink Zdecydowanie był to mój ukochany przedmiot, pazalekcyjny też, bo obskakiwałam wszelakie sksy i rozgrywki międzyszkolne smile I wygląda na to, że to szczęśliwie genetycznie uwarunkowane, bo dziecię też WF uwielbia, mimo że ma warunki fizyczne znacznie słabsze, więc o sukcesy na tym polu też trudniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka