Dodaj do ulubionych

Czerwony pasek u ematki

18.06.22, 22:37
Niedawno moje młodsze dziecko prowadziło rozmowę z moją mamą i stwierdziło, ze rodzice to tylko tak mówią, ze się dobrze w szkole uczyli. Na co moja mama wyciągnęła starannie schowane moje świadectwa z podstawówki i pokazała dziecku, że wszystkie z paskiem. Szkoła podstawowa w latach osiemdziesiątych. A propos wątku o ocenę z w-fu, moją średnią w-f zawsze zaniżał, bywała to moja jedyna 4 na świadectwie. Uczciwie się przyznałam swojemu dziecku, ze w liceum paska nie miałam, a uczyc sie na poważnie zaczęłam w ostaniej klasie LO. Na wybrane studia dostałam się za pierwszym razem.
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Czerwony pasek u ematki 18.06.22, 23:11
      W podstawówce nie miałam tylko w 7 klasie, zakochałam się nieprzytomnie wink Wtedy nie było jeszcze 6 i trudno było podciągnąć średnią.
      W liceum nie miałam, ale i nikt nie oczekiwał.
    • princesswhitewolf Re: Czerwony pasek u ematki 18.06.22, 23:15
      Oczywiście ze i ja i moja siostra i matka mialysmy czerwony pasek cala podstawowke i liceum ale....

      Wtedy nie bylo takiej obsesji paskow.

      Podstawowka byla niebywale latwa w tamtych czasach i wystarczylo odrabiac zadania domowe. W LO trzeba juz bylo sie troche wysilic ale bez przesady. Najtrudniejsze byly studia w Polsce. Koszmar. Pamieciowka nie z tej ziemi.

      • potworia116 Re: Czerwony pasek u ematki 18.06.22, 23:56
        Ty, Princess, jesteś po historii sztuki, czy źle zapamiętałam? Jeśli tak, to rozumiem, do dziś wiele fanastycznych obiektów kojarzy mi się tylko z tymi niekończącymi się listami dat i atrybucji do wykucia.
        • princesswhitewolf Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:51
          >Ty, Princess, jesteś po historii sztuki, czy źle zapamiętałam?

          Niestety tak, potem nadrabialam studiujac cos innego w USA. No to widzisz wiesz o czym mowie i nie zdziwisz sie ze sie nabawilam tam muzeofobii. Tzw Wizualki mnie skutecznie pozbawily pociagu do wizyt w muzeach
      • skumbrie Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 08:42
        >Podstawowka byla niebywale latwa w tamtych czasach

        Porównaj może jednak zakres materiału choćby z matematyki swój i obecnych bombelków, zanim wygłosisz takie farmazony wink
        Było mniej przedmiotów, ale podstawa programowa dużo obszerniejsza.
        • princesswhitewolf Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:53
          >Porównaj może jednak zakres materiału choćby z matematyki swój i obecnych bombelków, zanim wygłosisz takie farmazony wink

          Nie mam pojecia czego sie aktualnie dzieci w Polsce ucza jako zakres materialu bo od 26 lat nie mieszkam w Polsce

          Ale porownuje to co moje dziecko ma tu w UKw szkole w wieku 9 lat i co ja mialam i uwazam ze program jest tu bardziej zaawansowany z matematyki i jezyka ojczystego w porownaniu z tym co ja mialam. Acz nie wiem jak jest teraz
    • podaje_haslo_okon Re: Czerwony pasek u ematki 18.06.22, 23:21
      Raz w życiu miałam czerwony pasek, w 6 klasie,jak dostałam ospy przed końcem roku i na każdej lekcji ktoś twierdził, że nie ma zeszytu, bo właśnie mi pożyczył, żebym spisała lekcje. W rezultacie nauczyciele mnie uznali za pilną uczennicę i podciągnęli oceny 😂 Na poważnie zaczęłam się uczyć na studiach, jak za oceny dawali pieniądze, a nie jakieś tam paski.
        • male_a_cieszy Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 10:25
          Dokładnie tak samo. Całą podstawówkę miałam średnia w około 4,7 i gdybym tylko choć trochę się wysiliła to byłby pasek, ale wolałam poświęcać czas na inne aktywności. W liceum średnia zawsze powyżej 4. Ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek się wtedy uczyła. Dlatego na studiach był szok bo nadzwyczajnej w świecie nie potrafiłam się uczyć. I pierwszy rok był słaby. Od drugiego roku było już stypendium bo kasa jednak była lepszym motywatorem niż jakiś pasek.
          • mysz1978 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 10:31
            w podstawówce miałam chyba oprócz VI klasy, a oceny celujące weszły właśnei wtedy, więc trochę to dziwne big_grin Pewnie mi się nie chciało...
            W liceum uczyłam sie srednio - dobrze/ bardzo dobrze z humanistycznych, kiepsko ze ścisłych (trójce z fizyki, chemii i matmy co roku). Po latach mogę stwierdzić, ze to tylko i wyłącznie moje lenistwo było, bo mogłam przysiąść bardziej. Ale nie przypominam sobie zeby rodzice mieli pretensje. Na studia dostałam się bez najmniejszego probemu, a chętnych w tamtych czasach na pedagogikę było mnóstwo - ze 4 osoby na jedno miejsce, albo i więcej...
    • manon.lescaut4 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 00:04
      Miałam bardzo podobnie, w podstawówce paski, w liceum niewiele brakowało, moglam sie bardziej przykładać, za to odbiłam sobie na maturze, poniżej 5 nie zeszłam smile Na studia dostałam się wybrane, właściwie zdawałam tylko na te jedne wymarzone, to było ryzyko jednak, ale udało się, zaoszczędziłam za to trochę kasy, czasu i nerwów.
    • kropkaa Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 00:27
      W podstawówce zawsze same 5 i 6 (wprowadzili jakoś pod koniec). W LO w pierwszej klasie paska nie miałam, na pewno w drugiej i czwartej, trzeciej klasy nie pamiętam, wydaje mi się, że nie, do sprawdzenia. Mało tego, gdy w pierwszej klasie wychowawczni na zebraniu poinformowała ojca, że mam tyle i tyle nieobecności i co prawda są one usprawiedliwione, ale podejrzewa wagarowanie, od tamtej pory miałam całe lata z 100% frekwencji.
      Maturę ustną zdawałam tylko z angielskiego, z matmy i polaka miałam przepisane z pisemnych.
      Na studia dostałam się tam, gdzie chciałam, za pierwszym razem (z klasy startowało 8 osób, dostała się połowa).
    • damartyn Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 01:16
      Zdalam maturę z wyróżnieniem, co w tamtym okresie oznaczało, ze i pisemne i ustne na najwyższe noty. Obroniłam się na dwóch kierunkach na maksymalną ocenę.
      I nadal myśle ,ze bycie w życiu szczęśliwym stanowi ten najważniejszy pasek.
      • princesswhitewolf Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 19:57
        Jesli zdalas mature z wyroznieniem to twoja matura z j. polskiego musiala wedrowac na konkurs matur. Przynajmniej takowe byly w poznej komunie.Na poziomie wojewódzkim mnie " uwalili" za ....pismo na pracy maturalnej. Nie przeszlam dalej.
    • naturella Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 01:30
      Ja miałam pasek zawsze - cóż mam powiedzieć, po prostu MUSIAŁAM go mieć. Nie było opcji dla moich rodziców, żebym paska nie miała. Za tym pozornie lekkim zdaniem kryje się wiele krzyków, awantur i kar cielesnych, począwszy od 3 klasy podstawówki. Dlatego z kolei ja absolutnie nie wywieram żadnej presji na oceny, moje dzieci paska nie mają, a mi na tym nie zależy. Szczerze, to jedyną rzeczą, na której mi zależy w związku ze szkołą to dobre samopoczucie moich dzieci i ich dobrostan psychiczny, na tym się skupiam. Zdaniem mojej matki, nie wymagam od moich dzieci wysiłku w szkole, niech tak zostanie. Szkoła sama w sobie jest wysiłkiem, w dzisiejszych czasach chyba nawet większym niż kiedyś. Dzieci same sobie stawiają wymagania i tak chyba jest najlepiej. A wracając do mnie - jak stwierdziłam, że jestem na tyle dorosła, że wisi mi presja rodziców, to prawie nie zdałam do następnej klasy w liceum. Absolutnie jak widać nie jest to dobry sposób, taka wyłącznie zewnętrzna „motywacja”.
      • milva24 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 06:06
        U mojej córki pasek jest skutkiem ubocznym tego, że od niej czegoś wymagam w związku z edukacją. Wymagam, żeby miała odrobioną pracę domową i spakowane przybory oraz podręczniki. Reszta jej sama przychodzi. Gdy na początku czwartej klasy dałam jej wolną rękę tak jak w klasach 1-3 to do listopada zdążyła nałapać jedynek za brak pracy domowej. Owszem, mogłabym niczego od niej nie wymagać ale znam swoje dziecko i poszłoby w całkowite olanie tematu nauki.
        • naturella Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 08:41
          To właśnie, takie zawalanie prac domowych, pilnowania zeszytów, jakiś kart pracy itp jest przyczyną gorszych ocen moich dzieci. Pilnowałam je z tym do 4-5 klasy (albo ja, albo niania), ale później odpuściłam. To powinna być jednak ich odpowiedzialność, ich oceny, jeśli im to wystarczy to ja nie mam prawa wywierać presji - ja już swoje oceny miałam. Zawsze mnie dziwiło, jak np. w 7 czy 8 klasie na wywiadówkach nauczyciele grzmieli, żeby pilnować dzieci z zadaniami domowymi, dla mnie to bardzo dziwne, siedzieć z takimi dojrzałymi dzieciakami nad lekcjami (pomijając fakt, że ja mam swoją pracę zawodową, mąż również i musielibyśmy się sklonować).
          • milva24 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 08:54
            Właśnie moja kończy 4 klasę. Liczę się z tym ze w przyszłym roku też będę musiała ją gonić. Ja osobiście łatwiej byłabym w stanie zaakceptować 3 ze sprawdzianu niż 1 za brak pracy domowej. Liczę, że jak będzie starsza to się sama ogarnie.
      • anilorak174 Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 07:04
        W podstawówce miałam koleżankę, ktora wpadała w histerię jak dostała 4, bo wtedy dostawała lanie od ojca...
        Moj czerwony pasek byl pewną "oczywistością" dla moich rodziców. Mi nauka przychodziła łatwo, wiekszosc rzeczy lapalam "przy okazji".
        Córka jest podobna do mnie, starszy syn musi wkładać wiecej wysiłku jeśli chce mieć lepsze wyniki (skupia się na tym co go interesuje, my zadnych paskow czy poprawiania ocen nie wymagamy- sam decyduje co chce poprawiać).
    • arthwen Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 01:32
      Zawsze miałam pasek wink Świadectwo maturalne też z paskiem i to jedno akurat mam w swoich papierach.
      A czy rodzice gdzieś trzymają świadectwa z podstawówki i z 1-3 LO to w sumie nawet nie wiem.
      Dziecię na razie też paskowe, a co będzie później, to będzie i tyle.
    • sandy_cheeks Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 05:17
      Z tego co pamiętam nigdy nie miałam paska, średnia w podstawówce mieściła się w przedziale 4-4,5, w liceum 3,5-4,5. Z pierwszego kierunku na studiach zrezygnowałam po roku, na drugim ze 2 lata miałam stypendium, nie pamietam jaka była średnia, ale wystarczyła. Nawet na semestr erasmusa się załapałam…
      • noc_na_pustyni Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 07:02
        To ja miałam jak Twój mąż.

        Za to dziecko przynosi paski. Nauka przychodzi mu z łatwością, więc nie widzę powodu, by odpuszczać. Wtedy już w ogóle nic by nie robiło, średnia byłaby ok. 4,5 pewnie - jak w jednym roku, gdy paska nie było, bo ze względu na pandemię i izolację zupełnie nie zwracałam na to uwagi. Dziecko nie robiło wtedy nic ponad wymagane minimum. Dlatego nie uważam, by zawsze złe było lekkie dopingowanie i nie demonizuję tej kwestii, jak czasem się tu dzieje. Niech trochę się dziecko uczy, nie zaszkodzi taki nawyk na kolejnych etapach edukacji. Pasek to tylko pretekst, by tego nauczyć.
    • kub-ma Re: Czerwony pasek u ematki 19.06.22, 07:07
      Ja też paskowa byłam, ale nigdy tego argumentu wobec własnych dzieci nie wyciągam, bo skoro skończyłam jako nauczycielka, to to żaden argument smile
      Z w-fu szału nie było, ale zwykle do tej piątki dobijałam. Zwykle dzięki lekkoatletyce, bo gry zespołowe typu siatkówka, to był dramat.
      W naszych czasach poważne zabranie się za naukę w ostatniej klasie LO przechodziło. Teraz niestety już tak łatwo nie jest. Mowa o dostaniu się na studia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka