Dodaj do ulubionych

Buk mnie opuścił:p

27.06.22, 23:10
Poszliśmy, dzieciakami do wesołego miasteczka. Dzieciaki chciały na taką jedną karuzelę, co to się kręci we wszystkie strony i wokół własnej osi, ale ze jedno musiało być z opiekunem, to padło na mnie.
Jeżu kuwa, ale mnie wytelepało! Straszne, na prawdę straszne.. wgniata człowieka to na prawo, to na lewo, miota jak szatan i szarpie tak, że mało łba nie urwie. I do tego to trwa! Bardzo długo. Już masz wrażenie, że koniec a tu nie, zmiana strony i dalej się szamocze to diabelskie ustrojstwo. A ludzie za to płacą i wyglądają na zadowolonych! Zeszłam na miękkich nogach, nigdy, kuwa, więcej! Że też ją się na to zgodziłam, chyba mnie poebało.

A wy? Lubicie takie rozrywki?:p
Obserwuj wątek
    • mister-monster Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:15
      mashcaron napisała:
      > Jeżu kuwa, ale mnie wytelepało! Straszne, na prawdę straszne.. wgniata człowiek
      > a to na prawo, to na lewo, miota jak szatan i szarpie tak, że mało łba nie urwi
      > e. I do tego to trwa! Bardzo długo. Już masz wrażenie, że koniec a tu nie, zmia
      > na strony i dalej się szamocze to diabelskie ustrojstwo.

      I na takie tortury skazałaś swoje dzieci?!

    • kropkaa Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:21
      Kiedyś byliśmy w parku rozrywki w Budapeszcie. Był tam taki słup, na nim wagoniki. Nie wiem, co mnie opętało, że tam wsiadłam. Od 12 lat to to było, mąż został z dziećmi na dole, a ja sama, samiuteńka byłam jedyna. I zaczęło się podnosić i wirować. Byłam pod kątem 90°, dojechałam do połowy, zatrzymało się, po czym z jeszcze większą prędkością w górę, do samego końca słupa. Byłam nad całym wesołym miasteczkiem i generalnie Budapesztem, miałam wrażenie, że zaraz wylecę z tego pala i pofrunę buk jeden wie gdzie. Nie było sensu krzyczeć, bo i tak nikt by nie usłyszał. Trwało to wieki. W pewnym momencie zaczęłam się wpatrywać w stopy i straciłam nadzieję, że mój koszmar się skończy szybciej niż zapadnie noc. W końcu zjechałam na dół, blada jak ściana i ledwo żywa. Od tamtej pory bardzo starannie dobieram atrakcje i najbardziej jestem szczęśliwa na karuzeli łańcuchowej...
    • eliszka25 Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:22
      To zdecydowanie nie są rozrywki dla mnie. Nie cierpię wszelkiego rodzaju kolejek, karuzeli i innych takich. Wystarczy mi, że mi krew odpływa w stopy, jak mąż gazu w samochodzie dodaje 😵‍💫. Na rollercoaster nawet nie wchodzę, bo pewnie straciła bym przytomność. Dla mnie co najwyżej kolejki dla maluszków.
    • mamolka1 Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:23
      Nie..to całe goowno kręcące się i bujające nie dla mnie - cytując klasyka " będę rzygać"
      Aleeee kocham te wszystkie hyperiony i inne jeżdżące z dużą prędkością torpedy - mimo, że wychodzę na miękkich nogach to ustawiam się do kolejki kolejny, kolejny, kolejny raz
      • iliri Re: Buk mnie opuścił:p 20.07.22, 21:55
        To ja podobnie😀! Kiedyś uwielbiałam wszystko, jak leci. Teraz na karuzelach robi mi się niedobrze. Chociaż najgorsze są te powolne, a najkoszmarniejsze te na płacach zabaw- mdli mnie na samą myśl. Ale wszystkie kolejki górskie uwielbiam. Chodzę z córką, a mąż z dołu ma radochę, jak widzi, że zaczynamy wrzeszczeć😀
    • fibi00 Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:24
      Nigdy w życiu. Myślę że puściłabym pawia. Ani ja, ani mój mąż nie lubimy tego typu atrakcji,a nasze dzieci chyba po nas to odziedziczyły bo nie wejdą na żadną karuzelę. Chociaż nie, młodszy był raz w Energylandii z półkoloni. Nie chciał jechać ale mu mówię że i tak to jest zapłacone więc niech jedzie chociaż zobaczyć. Pojechał, z kilku atrakcji skorzystał, źle nie było (tak uważa) ale więcej już nie chce jechać. Tak więc bardzo dobrze, dzieci na żadne karuzele, kolejki itp nie chcą wchodzić więc i my rodzice też nie musimy.
    • gama2003 Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:36
      Kiedyś lubiłam.
      Do czasu użycia rozrywki polegającej na wwiezieniu mnie dyndającej rękami i nogami, zapiętej jakby w plastikowych szelkach, na 90m. Po czym ziuuuu i byłam na dole. Kumpel mnie namówił dwa razy i dwa razy chyba umarłam. Z 15 osób tak wisiało jakby wokól słupa.
      Było to w Niemczech, koniec studiów, potem podobne szaleństwa widziałam i u nas. Przylazły.

      Na ten widok mocniej się palcami ziemi trzymam i serce wali.

      Kilka lat później kuzynka nieletnia chciala na cuś w rodzaju samolocikow. Tylko one wjezdzaly baaaardzo wysoko, noc to byla i mialam uczucie bezwładnego latania godzinami i odchodzenia od zmysłów.

      No i chyba odeszłam, więcej na nic takiego nie wlazłam i nie wlezę. Słowa dotrzymuję już z 20 lat, brrrrr.
    • livia.kalina Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:47
      Jest taka scena w "Pokoju syna" N. Morettiego, w którym główny bohater, po śmierci syna, nie wie co ze sobą zrobić, pałęta się bez celu po ulicach, w końcu w akcie desperacji, w wesołym miasteczku, siada na takie ustrojstwo. I na nim daje upust emocjom.

      I to jest chyba jedyna sytuacja, którą jestem w stanie pojąć, kiedy dorosła osoba funduje sobie coś takiego.
    • magda.z.bagien Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:55
      Ostatnio byłam dla towarzystwa. Ukradkiem łykalam aviomarin i zrobiłam prawie wszystkie atrakcje w parku rozrywki. Koszmar, nigdy więcej. Najgorszy był roller coaster o nazwie Dragon's fury. Były ostrzeżenia, żeby nie korzystać, jeśli się ma problemy z odcinkiem szyjnym kręgosłupa... mimo to wsiadłam. Nie zwymiotowałam tylko dlatego, że pęd powietrza nie pozwalał mi oddychać, tym bardziej rzygać.
    • kaki11 Re: Buk mnie opuścił:p 27.06.22, 23:59
      Prawdę mówiąc nie wiem, ale brzmi jak coś co by mi się mogło spodobać, chociaż nigdy nie korzystałam. Chętnie odwiedzam różne parki rozrywki i wsiadam na wszelakie dostępne tam kolejki i rollercostery, ale nigdy nigdy nie byłam na karuzeli tego typu.
    • simply_z Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 00:13
      nie..jakiś koszmar Dawno temu we Francji, wlazłam na jakąś dziwną, rurowatą zjeżdżalnię. Myślałam, że sobie pogruchotam żebra, rzucało mną na wszystkie strony i przez kilka dni wszystko mnie bolało-a miałam wtedy 17 lat. Dlatego unikam takich rozrywek.
    • umi Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 00:15
      Weszłam kiedyś z dzieciem (tez nie swoim) na takie coś. Nikt nie chciał, nawet jego rodzice byli mądrzejsi. Zlitowałam się i weszłam, chcąc być dobrą ciocią. Potem modliłam się do wszystkich sił natury, wszechświata i czego się dało, żeby to goofno przetrwać i żeby mnie nie wywaliło poza orbite okołoziemską. Zeszłam na miękkich nogach. I chociaż dziecko było przeszczęśliwe, to nigdy juz dobrowolnie nie dam sie przekonać żeby wleźć do czegoś tak wysokiego i tak szybkiego. Na widok każdego takiego zamieniam się w kota, który wbija pazury w kanapę i nie chce się oderwać.
    • myelegans Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 00:17
      Nie lubicie, i jestem bardzo kontentna, ze juz nie musze i moge sei przygladac z dolu... ja wogole parkow rozrywki nie za bardzo, mam od razu przestymulowanie wszystkich bodzcow....

      nie mam zawrotow glowy, nie rzygam, krecic sie moge, ale wszystko co sie laczy z free-fall nie dla mnie....

      raz mnie mlody wyciagnal do wirowki, niewinnie wygladalo, nieduze to, taka beczka, w srodku bez zadnycgh siedzen, trzeba sie tylko przytulic do sciany.... no i rusza, zaczyna sie krecic i w pewnym momencie opuszczaja podloge i tak czlowiek przyklejony do tej sciany sila odsrodkowa, nawet w nos sie podrapac nie idzie...
      wyszlam na miekkich nogach, usiadlam na laweczce obok patrzac jak moje dziecko wybiega i ustawia sie ponownie w kolejce... ktora nie byla dluga...
    • veryvery Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 01:15
      Bardzo lubie wesole miasteczka ale nigdy nie wsiadam w cos takiego jak poniżej. Raz mi się zdarzylo I caly czas bylam w stresie ze sie zarwie. Nie moglam się od tej myśli odczepić, ponuro patrzylam w dół dumając że byłaby to głupia śmierć I co zrobię jeśli zacznę spadać, czy wydostać się z krzesełka czy w nim klepnąć na ziemię
      • lily_evans011 Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 20:35
        Też byłam, z daleka to bardzo niewinnie wyglądało. Jak się rozkręciło, to miałam jedną myśl: was, zabiję dziecko, zabiję własne dziecko, idiotka! Dziecko okazało się zachwycone i lepiej to znoszące niż ja...
      • arthwen Re: Buk mnie opuścił:p 20.07.22, 20:34
        Te nie są najgorsze. Najgorsze są te wszystkie atrakcje gdzie jest nagłe przyspieszenie, hamowanie, zmiana kierunku jazdy. Tu jest tylko przyspieszony ruch po okręgu, hamowanie potem też łagodne.
    • jowita771 Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 06:16
      Nienawidzę i nie chodzę. Moje dzieci za to uwielbiają wszystko. Wszystkie karuzele, im większa, tym lepiej. Parki linowe, młodsza niedawno przekroczyła 150 cm, wpuszczają ją już na najwyższe piętra, więc włazi i jeszcze patrzy, żeby najlepiej przed nią nie było ludzi, bo wtedy musi iść wolniej.
    • mama-ola Re: Buk mnie opuścił:p 28.06.22, 06:25
      Ja kiedyś w ramach opieki nad młodszym synem musiałam wsiąść na rollercoaster. Całą drogę hamowałam, bo się bałam szybkości. Syn powiedział o tym z żalem starszemu bratu, który mógł jechać sam, a ten odparł, że to głupio, bo on nie hamował, wręcz przyspieszał. Żeby nie psuć zabawy, powtórzyliśmy jazdy i już nie mogłam nawet hamować... To było okropne... Ale czego się nie robi dla bombelków.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka