silenta
16.07.22, 09:36
Od zawsze liczę: schody jak po nich wchodzę, kroki gdy daleko idę, cykanie sekundnika jak zasypiam, piętra w wysokich blokach, wagony w mijanym pociągu. Nie jest to coś co muszę robić ale jak akurat nic innego nie zaprząta mojej głowy to sobie liczę. Mam wrażenie, że to mnie uspokaja. Macie tak może? Ostatnio zgadałam się z koleżanką, że ona też lubi liczyć. To może nie jestem jakaś bardzo dziwna i więcej ludzi tak ma?