Jestem po pierwszym mityngu. Nieswojo się czułam, ale... Cieszę się, że poszłam. Pierwszy krok za mną, ale zdaje sobie sprawę, że łatwo nie będzie i długa droga przede mną.
Miałam taką potrzebę, żeby napisać o tym na forum, może nikt nie będzie miał mi za złe, że truje o takich smętach

.
I dziękuję za słowa niektórych forumek.