08.06.10, 11:03
mateusz.pl/wdrodze/niedziela/442-04.htm
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Krzyż 08.06.10, 13:00
      Zawsze gdy czytam teksty o Krzyżu przypomina mi się fragment z powieści Z.
      Kossak - "Bez oręża", opis spotkania św. Franciszka z jednym z tzw. doskonałych,
      jednego z katarów - tak wtedy popularnej sekty. Przepiękny fragment:

      "Doskonały nie kwapił się z odpowiedzią. Natomiast zaczął narzekać na Rzym.
      - Obrzydły gród Antychrysta! Kiedyż nareszcie zwalimy te wszystkie świątynie i
      krzyże?!
      - Krzyże zniszczyć? ... zapytał Franciszek jakby z wysiłkiem.
      Doskonałemu oczy zabłysły czerwono.
      - My nie znosimy widoku krzyża - rzekł schrypłym głosem - To haniebna pamiątka
      poniżenia i śmierci Chrystusa! Nie boskości Jego, ale natury cielesnej, którą
      oddał szatanowi za nas na ofiarę... Nasz Bóg siedzi na obłokach, w glorii!! Nasz
      Bóg nie może być upokorzony!
      Franciszek zakrył twarz dłońmi.
      - Boże! Boże!... Najświętszy dowód Twej milości!...
      Albigens zmierzył go wzgardliwym okiem.
      - Skoro was tak uraziłem, wydajcie4 mnie!! Nuże! Ale ostrzegam że moi mnie
      pomszczą...
      Franciszek podniósł na niego oczy pełne łez.
      - Wydać cię, bracie nieszczęśliwy? - wyjąkał ze zdumieniem - Wydać? Życia bym
      swego nie szczędził, żebyś jak najdłużej żył i miał czas jeszcze tu na ziemi
      nawrócić się z błędów..
      Uśmiechał się przez łzy do posępnego herezjarchy tak promiennie, ze ten mimo
      woli opuścił wzrok.
      - I nie lękacie się - spytał po chwili - że zamiast czynić "pokutę", jak to
      zwicie, użyłbym tego długiego żywota, by obalić wszystkie kościoły i krzyże?
      - Nie lękam się! - zawołał Franciszek i roześmiał się wesoło. - Nie! Krzyża nikt
      nie obali!

      Spojrzał na ziemię. U jego stóp dwie gałązeczki strącone z krzaka spadły jedna w
      poprzek drugiej, tworząc jakby krzyż. Podniósł je ostrożnie, ujmując w środku,
      by kształtu świętego nie zatraciły, i ucałował gorąco, ze czcią".

      Bardzo często wracam do tego fragmentu i tak sobie myślę, jak często w ciągu
      tych 2000 lat krzyż stawał się wyzwaniem? Ile razy był obalany z kościołów,
      rugowany z życia - ten symbol przecież poniżenia a nie chwały. Ciągle komuś
      przeszkadza, najczęściej jako przejaw braku tolerancji.
      Symbol największej miłości jest traktowany jako symbol braku tolerancji.
      Wieki mijają, odchodzą w zapomnienie różnego rodzaju ideologie - a Krzyż trwa.
      • wiesia140 Re: Krzyż 08.06.10, 13:37
        i wciąż ten sam niezmienny
        • malwa200 Re: Krzyż 08.06.10, 14:41
          wiesia140 napisała:

          > i wciąż ten sam niezmienny
          przypomniał mi się fragment filmu "Siostra Faustyna", słowa biskupa
          do o. Sopoćko:"Kosciół choć taki niezmienny trwa, i pomimo, że taki
          niezmienny-trwa".Wszystko, co boże, jest niezmienne i trwa pomimo,
          że swiat sie zmienia
          • wiesia140 Re: Krzyż 08.06.10, 17:56
            i właśnie to mnie między innymi w Nim zachwyca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka