Dodaj do ulubionych

Ghosting w stałym związku

09.01.23, 21:08
Czyli wyszedł po zapałki i nie wrócił. Niekoniecznie mąż, ale facet, z którym się było od paru lat w stałym związku, wielka miłość, ukochany i najlepszy przyjaciel, głęboka więź duchowa i każda inna, pomieszkiwało się u siebie nawzajem, miało nawzajem swoje klucze, pracowało razem w temacie hobby połączonego z pracą i miało wpłaconą zaliczkę na wakacje za pół roku. Mieszkanie osobno z powodów logistycznych, ale w dystansie 15 minut z buta, odpowiadało obu stronom. Dzieci kobiety z poprzedniego związku (już spore) lubią gościa autentycznie i akceptują w 100%. Miał wpaść po południu i nie odezwał się od 10 miesięcy, nie odpowiada na maile, telefony, wezwania do oddania rzeczy i kluczy. Wiesz doskonale, że nic mu nie jest, bo gdyby zniknął w innych miejscach, to jego rodzice, rodzeństwo, koledzy z pracy szukali by go w pierwszej kolejności u ciebie i wszyscy mają do ciebie kontakt. Po dyskretnym wywiadzie okazuje się, że nawet nikomu z w.w. nie powiedział, że już "nie jesteście razem" ani nikomu nie przedstawił nikogo nowego.
Kiedyś miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku. Terapia pomogła, od lat się już nie pojawiały, zastąpione przez konstruktywniejsze formy komunikacji. I tu bach, bez uprzedzenia, książkowy ghost.

Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać? Racjonalnie wszystko jest proste, ale...
Obserwuj wątek
    • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:13
      Choroba psychiczna, uzależnienia, długi. To mi przychodzi do głowy. Chyba powinnaś być wdzięczna losowi, że zniknął.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:17
        Uzależnienie ani długi nie. Choroba psychiczna najprędzej. Ale taka, która nie przeszkadza w pracy ani w ściemnianiu przed rodziną, że się nic nie zmieniło. Wydało się dopiero, jak jego rodzina chciała mnie normalnie, jak co roku zaprosić na święta.
        • triss_merigold6 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:18
          Dorosły facet nie musiał tłumaczyć się rodzinie z kim się spotyka lub już nie spotyka.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:21
            triss_merigold6 napisała:

            > Dorosły facet nie musiał tłumaczyć się rodzinie z kim się spotyka lub już nie s
            > potyka.

            Oczywiście, ale wcześniej bardzo chętnie przedstawiał i do tejże rodziny wprowadzał. No i przede wszystkim, nie świadczy to o chorobie psychicznej, która była rozważana, tylko o celowej ściemie.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:23
              agaagaaga123 napisała:

              >
              > Oczywiście, ale wcześniej bardzo chętnie przedstawiał i do tejże rodziny wprowa
              > dzał. No i przede wszystkim, nie świadczy to o chorobie psychicznej, która była
              > rozważana, tylko o celowej ściemie.

              Ani, że powodem zniknięcia nie było wejście w inny związek.
              • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:15
                Poczytaj o osobowości unikającej, wiele kwestii to Ci rozjaśni.
            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:12
              A czego się spodziewać po człowieku który już wcześniej - "miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu"..
              Ludzie się nie zmieniają. Doprawdy wiązanie z kimś takim jakichkolwiek nadziei na normalność i robienie wspólnych planów to naiwność.
              • chatgris01 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:55
                100/100
    • jankasia13 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:18
      Ja bym chyba przed praca gada poczekala, by miec na 100% konfronracje i jasna sytuacje.Juz by sie nie wywinal od wyjasnien.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:20
        jankasia13 napisała:

        > Ja bym chyba przed praca gada poczekala, by miec na 100% konfronracje i jasna s
        > ytuacje.Juz by sie nie wywinal od wyjasnien.

        Mogłabym pojechać do niego do domu, co jest łatwe, blisko. Ale mnie mdli na samą myśl, bo co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję?
        • jankasia13 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:22
          Chyba lepiej jest uslyszec nawet «  bo sie odkochalem » niz w ogole nic.
          Po to zeby zamknac rozdzial.
        • triss_merigold6 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:22
          co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję? nic
          • eriu Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:36
            Niech Ci nic nie mówi a odda Twoje rzeczy i Twój klucz od mieszkania. Ja bym miała stresu mega, że taki debil ma ciągle klucze do mojego mieszkania i mega wkurwa, że mi rzeczy nie oddał.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:45
              eriu napisała:

              > Niech Ci nic nie mówi a odda Twoje rzeczy i Twój klucz od mieszkania. Ja bym mi
              > ała stresu mega, że taki debil ma ciągle klucze do mojego mieszkania i mega wku
              > rwa, że mi rzeczy nie oddał.
              >

              Mam. Ale nie reaguje na maile i sms. Ghost to ghost. Nie wierzę, że jak przyjdę do niego to będzie miał to spakowane i gotowe do oddania, raczej rozpierzone po całym domu, w piwnicy albo sam nie wie, gdzie to położył i sprawa się będzie ciągnęła. Nie chcę tego.
              • turzyca Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:46
                Poleconym za potwierdzeniem odbioru, że do dnia takiego i takiego oczekujesz zwrotu kluczy do mieszkania oraz Twoich ruchomości.
                Aczkolwiek wkładkę w najczęściej używanym zamku to bym wymieniła jak najszybciej, to nie jest trudne.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:23
                  turzyca napisała:

                  > Poleconym za potwierdzeniem odbioru, że do dnia takiego i takiego oczekujesz zw
                  > rotu kluczy do mieszkania oraz Twoich ruchomości.
                  > Aczkolwiek wkładkę w najczęściej używanym zamku to bym wymieniła jak najszybcie
                  > j, to nie jest trudne.

                  Nie jest trudne ale kosztuje a mam jakiś imperatyw, żeby tu jasno postawić granice i nie unosić się frajerskim honorem "nic od ciebie nie chcę, wymienię zamki, dorobię nowe klucze" bo to jest wyjście najbardziej na rękę jemu (tak długo udawać martwego, aż ja się znudzę i załatwię problem sama) a ja nie chcę płacić za to, żeby on miał spokój. Na początku tak chciałam, ale potem poszłam po rozum do głowy.

                  Ten polecony to jest dobry motyw, wiesz... na to nie wpadłam. Mogę mu raz w tygodniu wysyłać. A trzeci od prawnika. Nie mam nic przeciwko temu, żeby jakiś dyskomfort mu dostarczyć, bo mógł mi je odesłać od razu i nie mieć problemu. Albo mógł się rozstać jak człowiek, oddać klucze i teraz spać spokojnie.
                  • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:41
                    Ty normalna jesteś? Wymiana zamków jest dla twojego bezpieczeństwa, że pod twoja nieobecność nikt się nie będzie po domu kręcił. Nie dla jego komfortu. Poza tym nie chcesz odpuścić. To wyjaśnij dlaczego chcesz słać listy, chodzić do prawników zamiast pójść do niego i spakować swoje rzeczy. No nie brzmisz jak normalna osoba.
                  • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:07
                    Wymiana zamków to jest Twój spokój, nie jego, ona nawet wiedzieć o tym nie będzie.
                    Facet ma Cię gdzieś a Ty chcesz się bawić w jakiś udowadniające coś gierki?
                  • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:24
                    Ile Ty się chcesz miesięcy bujać myśląc o byłym? Albo lat? Bo ewidentnie widać, że Twoim celem jest rozdzieranie tych szat ciągle. Kolesiowi wysłać pismo natychmiast - wezwanie do wydania rzeczy w formie takiej i takiej że ma odesłać a nie osobiście. Ma na to 3 dni robocze. A jak tego nie zrobi to dość pismo przez prawnika. Plus że go obciążyła kosztami wymiany zamka bo nigdy klucza nie zwrócił. I zamawiasz od razu wymianę. Najlepiej przed wysłaniem pism. Miej rachunek na to.
                    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:32
                      10 miesięcy te rzeczy jej były całkowicie niepotrzebne, nie potrzebowała tez sie o nie upominać.

                      A tu nagle cala kampania z prawnikami by je odzyskać.

                      Po co?
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:25
                        lumeria napisała:

                        > 10 miesięcy te rzeczy jej były całkowicie niepotrzebne, nie potrzebowała tez si
                        > e o nie upominać.
                        >
                        > A tu nagle cala kampania z prawnikami by je odzyskać.
                        >
                        > Po co?

                        Dla beki. Zdecydowałam w końcu, że chcę je odzyskać. Wysłałam mu wcześniej maile i sms, to mogę i listy tej samej treści. Nie chcę mieć z nim kontaktu osobistego ani się bawić w pisanie do niego, wchodzenie do niego, dyskutowanie z nim, robienie rozróby, udowadnianie czegokolwiek, patrzenie jak się miota i jeszcze nie dajborze żeby do mnie coś mówił a na koniec czegoś nie znajdzie i powie, że mi to odeśle i zabawa od początku. Porzygam się. Ta wizja też mnie powstrzymywała. Po xj mam to sobie fundować. Z listami i prawnikiem jest zabawniej i higieniczniej a może być skuteczniej.
                        • 35wcieniu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:27
                          Ale co fundować? On ma cię w dupie, nie odezwie się już. A ty jak dziecko "nie zmienię zamków bo co jeśli on.... Ble ble ble".
                          Lubisz się użerać o przedmioty to się użeraj, twoja sprawa, ale niewymienienie zamków świadczy że albo trollujesz albo również, podobnie jak facet, nie jesteś specjalnie hm... W normie, tak to ujmijmy.
                          • 35wcieniu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:31
                            PS. Normalnie myślący o własnym bezpieczeństwie człowiek zmienia w takiej sytuacji zamki bez różnicy czy klucze zostały zwrócone czy nie, bo w międzyczasie mogło zostać dorobionych obojętnie ile kolejnych. Nie chce mi się wierzyć w doroslą kobietę, której nie interesuje własne bezpieczeństwo.
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:10
                          Dla beki? Dla beki lubisz fundować sobie jakieś dziecinne emocje, pisać listy, które ktoś zleje i tak i dla beki będziesz płaciła prawnikowi? Teraz to mi się wydaje, że to nie facet ma problem.
                        • solarpowerprincess Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 15:52
                          Jestes tak samo walnieta jak on.
                    • ib_k Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 18:24
                      Zawsze mnie bawią takie porady.
                      Facet pewnie dostałby czkawki ze śmiechu na takie "pismo" i"wezwanie".
                      I tylko prawnik byłby zadowolony bo zainkasował opłatę
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:15
                    Ale jeśli on ma jakieś problemy psychiczne niewiadomej natury to jednak zmień ten swój zamek, nie mieszaj w to honoru, nie wiesz co mu następnego do głowy strzeli.
                  • bulzemba Re: Ghosting w stałym związku 17.01.23, 08:34
                    agaagaaga123 napisała:


                    > Nie jest trudne ale kosztuje a mam jakiś imperatyw, żeby tu jasno postawić gran
                    > ice i nie unosić się frajerskim honorem "nic od ciebie nie chcę, wymienię zamki
                    > , dorobię nowe klucze" bo to jest wyjście najbardziej na rękę jemu (tak długo u
                    > dawać martwego, aż ja się znudzę i załatwię problem sama) a ja nie chcę płacić
                    > za to, żeby on miał spokój. Na początku tak chciałam, ale potem poszłam po rozu
                    > m do głowy.

                    Chyba bug cię opuścił! Pozwalasz by klucze do twojego mieszkania, do mieszkania twoich dzieci!!!! Miał jakiś świr? Facet nie jest normalny. Normalni ludzie nie odcinają się w ten sposób.
        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:23
          >Ale mnie mdli na samą myśl, bo co on mi może takiego powiedzieć, że się po tym lepiej poczuję?

          Moze nie poczujesz sie lepiej, ale przynajmniej dasz sobie szanse by zapytać i zamknąć ten rozdział w swojej głowie.
          • hanusinamama Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:18
            Tez tak uważąm...inaczej zawsze bedziesz to miec gdzxieś z tyłu głowy.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:56
        Teraz? Po prawie roku? Jak dla mnie czas na konfrontacje to był tak do miesiąca od zniknięcia.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:30
          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

          > Teraz? Po prawie roku? Jak dla mnie czas na konfrontacje to był tak do miesiąca
          > od zniknięcia.

          I dlatego nie zamierzam sie konfrontowac ani nie zamierzalam. Dlatego nie zakladalam wczesniej watku, bo nie mialam dylematow jak sie zachowac.
          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:11
            No zamierzasz. Listy pisać. Na jedno wychodzi.
          • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:44
            agaagaaga123 napisała:

            > I dlatego nie zamierzam sie konfrontowac ani nie zamierzalam. Dlatego nie zakl
            > adalam wczesniej watku, bo nie mialam dylematow jak sie zachowac.

            A dlaczego nie miałaś dylematów jak się zachować? Dlaczego nie dałaś sobie prawa zachować się zgodnie z tym jak się czułaś? Dlaczego w ten dzień gdy pan nie raczył odpowiedzieć że nie przyjdzie na obiad nie poszłaś do niego i nie wylałaś mu garnka tamtejszej zupy na głowę jak normalny wkurzony takim potraktowaniem człowiek?
      • m_incubo Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:21
        A w jakim celu? I co by
        ci dały ewentualne "wyjaśnienia", skoro wszystko jest jasne?
    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:21
      Jaki staż ma ta relacja? Miesiące czy lata?

      >konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku.

      No to wreszcie uciekł definitywnie.

      >Po dyskretnym wywiadzie okazuje się, że

      Nie rozumiem dlaczego kilka dni od zniknięcia po prostu nie zadzwoniłaś do rodziców czy znajomych z pytaniem co sie z nim dzieje jeśli miałaś do nich numery. Jeśli nie mia las, to związek pewnie nie był az tak bliski.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:25
        lumeria napisała:

        > Jaki staż ma ta relacja? Miesiące czy lata?

        Cytuję pierwszy post "facet, z którym się było od paru lat w stałym związku," na pozostałe pytania też są odpowiedzi w poście startowym. Nie dzwoniłam, bo wiedziałam, że to celowe zniknięcie i nic mu się nie stało. Bo gdyby było inaczej, to rodzina dzwoniłaby do mnie.



        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:34
          Trudno uwierzyć...

          Co chciałabyś usłyszeć od forum?
          • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:40
            Dla mnie dziwne jest jego zachowanie, ale Twoje tez.

            Słyszałam o mężach zwijających się na Bananowe Wyspy bez słowa, ale wtedy nikt nie wie co sie z nim stało. Ale wtedy partnerka i rodzina dzwonią do siebie z pytaniami co jest.

            Ale żeby obydwoje tak zaprzestali kontaktu bez słowa z żadnej strony - to nie.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:46
            lumeria napisała:

            > Trudno uwierzyć...
            >
            > Co chciałabyś usłyszeć od forum?

            "Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać?"
            • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:01
              >Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie wydzwaniałam a ja nie >chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma swoją specyfikę, ja nie jestem osobą,
              >która by tak zrobiła, robiłam to na początku, jak się zamykał w sobie, teraz to nie miało sensu.
              >Nic by to nie zmieniło. NIC.
              >Ja chcę się po tym pozbierać a nie rozkminić, co on miał w głowie, bo to już mnie nie interesuje.


            • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:41
              >"Znacie takie sytuacje? Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby komukolwiek znowu zaufać?"

              No to ci mowia, ze wielu facetow zniknelo. Ale jakos przypadkow gdzie kobieta nawet z jego rodzina nie skomunikuje sie w tej sprawie... to nie.

              Masz niskie poczucie wlasnej wartosci czy ciom? Stockholm syndrome? O co tam loto?
            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:22
              agaagaaga123 napisała:

              > Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby
              > komukolwiek znowu zaufać?"

              Psycholog. Który razem z Tobą dojdzie do tego dlaczego w ogóle z takim człowiekiem się związałaś, dlaczego od razu po jego zniknięciu nie rozwiązałaś problemu jak należy i czemu jeszcze teraz (!) masz ochotę na jakieś dziwaczne odwetowe gierki z wysyłaniem listów i pogróżkami bez pokrycia, a wymiany zamków co wydaje się oczywistym rozwiązaniem gdy ktoś nie oddaje kluczy się boisz.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:33
                aqua48 napisała:

                > agaagaaga123 napisała:
                >
                > > Macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie, żeby
                > > komukolwiek znowu zaufać?"
                >
                > Psycholog. Który razem z Tobą dojdzie do tego dlaczego w ogóle z takim człowiek
                > iem się związałaś, dlaczego od razu po jego zniknięciu nie rozwiązałaś problemu
                > jak należy i czemu jeszcze teraz (!) masz ochotę na jakieś dziwaczne odwetowe
                > gierki z wysyłaniem listów i pogróżkami bez pokrycia, a wymiany zamków co wydaj
                > e się oczywistym rozwiązaniem gdy ktoś nie oddaje kluczy się boisz.

                Nie wiem czemu robienie konfrontacji, draki i wjazd na chatę kogos, kto ma mnie w dupie, jest tą jedyną rzeczą, którą "nalezy". Nie obawiam sie, ze wejdzie do mnie do mieszkania. To nie ten typ. Predzej sie wyprowadzi na Grenlandię, zeby mnie nie spotkac i nie musiec rozmawiać.
                • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:12
                  Nie trzeba konfrontacji i draki. Wystarczyło pójść i powiedzieć mój drogi ja mam dość, pasuje, proszę o klucze i moje rzeczy.
                • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:19
                  Ale wiesz, że pójście po SWOJE rzeczy i odebranie kluczy do SWOJEGO mieszkania nie jest równoznaczne z robieniem draki oraz wjazdem na chatę?
                  • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:31
                    aqua48 napisała:

                    > Ale wiesz, że pójście po SWOJE rzeczy i odebranie kluczy do SWOJEGO mieszkania
                    > nie jest równoznaczne z robieniem draki oraz wjazdem na chatę?

                    Oceniając na podstawie tonu, którego nabrała ta dyskusja - dla niej może byc równoznaczne.
                  • kira02 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:59
                    No nie jest. Ale ja bym nie omieszkała wygarnąć, co myślę o takim tchórzu, który mie potrafi nawet się rozstać jak mężczyzna. On moze miec to gdzieś, ale Ty ewidentnie miałaś potrzebę, zeby zamknąć ten rozdzial. Dlatego teraz nie mozesz przestać o tym myśleć i ciagle marzysz o tym, zeby mu jakos pokazac.
        • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:39
          >Nie dzwoniłam, bo wiedziałam, że to celowe zniknięcie i nic mu się nie stało.
    • rita03 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:40
      Przykro mi, że taka sytuacja Cię spotkała. Dziwię się ludziom, którzy nie mają odwagi wziąć na klatę decyzji o rozstaniu, a w zasadzie przekazania jej partnerowi.
      Dziesięć miesięcy to kawał czasu. Może zamiast oddawać klucze, powinnaś wymienić zamki w drzwiach...
      • misiamama Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:48
        oraz porozmawiać z dziećmi, ewentualnie po uprzedniej konsultacji z psychologiem, coby nie narobić więcej szkód. Im też należy się słowo wyjaśnienia od Ciebie.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:59
          misiamama napisała:

          > oraz porozmawiać z dziećmi, ewentualnie po uprzedniej konsultacji z psychologie
          > m, coby nie narobić więcej szkód. Im też należy się słowo wyjaśnienia od Ciebie
          > .

          Dostały słowo wyjaśnienia a nawet więcej, są duzi, ogarniają. Dla nich to też wielkie zaskoczenie i lekcja, że nie wszystko złoto, co się świeci, chociaż uważali go za ideał faceta.
          • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:21
            Na jakiej podstawie go uważali za ideał faceta, skoro wszystko co piszesz na jego temat wskazuje ze on jest walnięty?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:28
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > Na jakiej podstawie go uważali za ideał faceta, skoro wszystko co piszesz na je
              > go temat wskazuje ze on jest walnięty?

              Widzisz, i to jest problem z opisem sytuacji na forum. Ja pisałam przecież, że to był dobry, bliski związek, że to był mój najlepszy przyjaciel, ale moje powody trwania w nim z góry zostały uznane za zjebane i chore. Być może to twoja ocena sytuacji jest błędna?
              Jak opiszę wszystko - "ziew, kto by czytał takie wypracowania", jak napiszę to, co mi sie wydaje istotne - "ukrywasz, ściemniasz, mylą ci się wersje a w ogóle to wszystko jest dla mnie nieprawdopodobne".
              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:30
                Ty nie rozróżniasz faceta od związku z facetem?
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 23:07
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Ty nie rozróżniasz faceta od związku z facetem?

                  Po prostu przyjęłaś założenia na podstawie jakichś informacji, które pasują do twojej wizji świata a zignorowałaś te, które nie pasowały. To bardzo ludzkie, ale niestety czyni twoje wnioski bezużytecznymi w praktyce.
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 00:05
                    A ty brzmisz coraz bardziej jak jakieś znajome trolololo. Ja się pytam na jakiej podstawie dzieci uważały że ten facet to ideał a ty odpowiadasz jakimiś baśniami o związku.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 04:54
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > A ty brzmisz coraz bardziej jak jakieś znajome trolololo. Ja się pytam na jakie
                      > j podstawie dzieci uważały że ten facet to ideał a ty odpowiadasz jakimiś baśni
                      > ami o związku.

                      Na takiej podstawie, ze w tej relacji, po pokonaniu poczatkowych trudności, przez wszystkie lata byl cudownym, czułym, dbającym o ludzi, mądrym, spokojnym facetem, ogarnietym życiowo i samodzielnym, wrazliwym, z ktorym nigdy sie nie nudzilam i który okazywał na kazdym kroku, ze mnie kocha.
                      Uwierzysz w to? Oczywiscie ze nie, bo nie pasuje ci do reszty i musiałabyś odszczekac to, co wypisywalas bez zastanowienia. Uczepilas sie jednego aspektu a pozostale będziesz podwazala do upadlego, jakbys znala sytuacje lepiej ode mnie a na koniec, jak skończą sie argumenty, nazwiesz mnie trolem i powiesz ze takie rzeczy sie nie zdarzaja. Pisanie tego jest po prostu bez sensu, bo to teraz tylko juz dostarczanie ci paliwa do plucia na mnie.

                      A ja właśnie dlatego zostałam w ciężkim szoku, bo czerwonych flag ani znakow ostrzegawczych od kilku lat po prostu Nie Bylo, ani zadnych znakow, ze relacja sie psuje. Dlatego mam problem z pozbieraniem sie i z tym, jak sie uchronic przed tym w przyszlosci.

                      Pisałam to w kilku miejscach, ale przecież moje widzenie mojego zwiazku MUSI byc chore i trzeba to podwazyc, cnie?
                      • pani_tau Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 08:17
                        Może też być, że ty go takim widziałaś. Moja koleżanka postrzegała swojego męża jako blyskotliwego komentatora, ja widziałam w nim złośliwego umniejszacza.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 09:44
                          pani_tau napisał(a):

                          > Może też być, że ty go takim widziałaś. Moja koleżanka postrzegała swojego męża
                          > jako blyskotliwego komentatora, ja widziałam w nim złośliwego umniejszacza.

                          Przysięgam ci, że całe nasze otoczenie tak samo go widziało i też byli w szoku, że był zdolny do czegoś takiego. Był bardzo, ale to bardzo lubiany we wszystkich środowiskach, w których się obracał, moje dzieci nie były wyjątkiem. Wiadomo było, że może bywać uparty i zamknięty w sobie, ale to był typ introwertycznego ścisłego gościa, nie miał żadnych diagnoz ale na pewno był w typie wysokofunkcjonującego spektrum (a nie sylwestrowy ruchacz, jak chcą go widzieć forumki) i pracował aktywnie oraz skutecznie nad tym, żeby komunikować się lepiej. To wzbudzało szacunek. Nie dlatego ze ja go wysłalam na terapię, tylko dlatego, ze sam poszedł, poznałam go, jak był w trakcie.

                          No i kurczę, każdy ma jakieś wady, wasi cudowni mężowie też na pewno mają wady. W naszym wieku (jestem bliżej 50) naprawdę nie jest łatwo o dobrego faceta, który nie ma żadnych wad, raczej trzeba się nastawić na to, że jego jakieś niekoniecznie komfortowe cechy trzeba zaakceptować, tak samo jak on będzie musiał zaakceptować moje narowy.
                          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:24
                            Jakich to czasów dożyliśmy, że zamknięty w sobie mruk, dla którego kompromis nie istnieje jest nazywany ścisłym gościem 😀 I ty tego skarbu nawet nie szukałaś jak zniknął 😀
                      • iwles Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 08:26

                        Do pełnego obrazka opowiedz jeszcze o pierwszym mężu, ojcu swoich dzieci.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 09:30
                          iwles napisała:

                          >
                          > Do pełnego obrazka opowiedz jeszcze o pierwszym mężu, ojcu swoich dzieci.

                          A do czego potrzebujesz pełnego obrazka?
                          • iwles Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:53
                            agaagaaga123 napisała:

                            > A do czego potrzebujesz pełnego obrazka?


                            Może zrozumienie ciebie leży w twojej przeszłości.

    • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:49
      Jarek Kret stosowalcos podobnego.
      • riki_i Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:07
        simply_z napisała:

        > Jarek Kret stosowal cos podobnego.

        No i Maxi Kaz tygodniami ukradkiem wynosił swoje rzeczy z mieszkania poetki Isabel z Brwinowa. A potem rzekł jej tak "Iza, ja wychodzę i nie próbuj mnie szukać, bo mam swoje sposoby". wink

        Finalnie to jednak nie wyszło... big_grin
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:15
          riki_i napisał:

          > simply_z napisała:
          >
          > > Jarek Kret stosowal cos podobnego.
          >
          > No i Maxi Kaz tygodniami ukradkiem wynosił swoje rzeczy z mieszkania poetki Isa
          > bel z Brwinowa. A potem rzekł jej tak "Iza, ja wychodzę i nie próbuj mnie szuka
          > ć, bo mam swoje sposoby". wink
          >
          > Finalnie to jednak nie wyszło... big_grin

          Ej, no ale jednak coś jej powiedział.
          Nie mogę nic znaleźć o Krecie, a szukałam właśnie.
          • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:36
            Tutaj masz, podobny schemat działania, jak u twojego faceta:

            O tym, że Jarek ma nową miłość, Małgosia dowiedziała się z gazet! Małgosia i Jarek od czterech lat razem pracowali, podróżowali i mieszkali. Planowali zakup domu w Konstancinie! Po rodzinnej imprezie, a dokładnie 80. urodzinach babci Małgosi, Jarek wyszedł z domu, zostawiając wszystkie swoje rzeczy, i zniknął – opowiadał przyjaciel Kosturkiewicz Super Expressowi

            To dopiero początek listy grzechów, które Kret ma na sumieniu. Wcześniej w podobny sposób postąpił podczas rozstania z Agatą, a w rozmowie z dziennikarzem próbował zrzucić całą winę na niewinną Młynarską:

            Nagle wyszedłem z domu Agaty i…nie wróciłem już. Nic nie wziąłem, moje rzeczy nadal tam są. Powiem tak: wszedłem w życie Agaty, w którym już istniały pewne zasadnicze elementy. Jednym jest praca, praca, praca. Ja to akceptowałem. Próbowałem to zrozumieć, nawet wtedy, gdy codziennie przynosiła pracę do domu. Drugim elementem składowym życia Agaty są jej dzieci. Dwóch dorosłych synów, którym poświęca tak wiele czasu i uwagi, jakby byli zupełnie mali – żalił się w wywiadzie
            O rozstaniu Jarosława Kreta z Beatą Tadlą zrobiło się głośno kilka dniu temu. Dziennikarz tuż przed wiosenną ramówką Polsatu, która odbyła się 28 lutego, podzielił się z mediami informacją na temat rozstania z partnerką. Fakt ten zaskoczył wszystkich, łącznie z samą Beatą.
            ttps://jastrzabpost.pl/newsy/jaroslaw-kret-porzucil-nie-tylko-beate-tadle-kogo-jeszcze_645228.html
            • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:43
              i jeszcze tutaj: gwiazdy.wp.pl/tadla-i-kret-walcza-w-sadzie-sprawa-zakonczy-sie-kompromitacja-prezentera-6776120505739936a
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:03
                Dzięki. Faktycznie ten sam schemat. Porzucić wszystko i zniknąć. I teraz jak czytam te jego wypociny i usprawiedliwienia, to utwierdzam się w tym, ze dobrze zrobiłam, że nie chciałam od mojego 'misia' usłyszeć wyjaśnień.
                • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 08:37
                  Oczywiście że tak. Zachachmęci tak że wyjdzie że to wszystko twoja wina bo … i tu wstaw dowolne
                • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 08:46
                  Heh kret i jego uśmiechnięta facjata jak słoneczko, a tu sie okazuje że menda nad mendami.
                  Ciekawe czy kolejną frajerkę znalazł
                  • fortalesa Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:35
                    A brat całkiem inny....jak u Kurskichsmile
                    • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:40
                      I dlatego od lat ze soba nie rozmawiaja.
                      • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:41
                        Ten koleś jest zdrowo pi**ęty. Omijać takich szerokm łukiem
              • kira02 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:02
                Taki maly Jareczek lat 3. Aż żenada szczypie po oczach.
    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:50
      Znajdź kolejnego, z którym zaczniesz od terapii. 🤦‍♀️
      • hanusinamama Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:52
        Guru związkowe się odezwało....
        • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:05
          XD
    • kachaa17 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 21:56
      I jak tak się nie odezwał to nie poszłaś do niego? Byliście w związku parę lat i nawet nie zależało Ci, żeby się z nim rozmówić? Nie za bardzo to rozumiem.
      • milva24 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:38
        Też nie rozumiem.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:56
          milva24 napisała:

          > Też nie rozumiem.

          Dlatego napisałam, że miał już takie epizody. Po terapii było też wiadomo, że nie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował. Znając go wiedziałam, że jeżeli się przestał odzywać a po 3 dniach nie leży na mojej wycieraczce z kwiatami i czekoladkami na przeprosiny, to znaczy, że podjął decyzję o braku konfrontacji i zniknięciu. Czekałam, ile mu to zajmie. Piłka była po jego stronie od momentu, kiedy napisałam "to o której będziesz, bo robię obiad?" a on nie odpisał ani tego dnia, ani następnego ani w ogóle.
          Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie wydzwaniałam a ja nie chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma swoją specyfikę, ja nie jestem osobą, która by tak zrobiła, robiłam to na początku, jak się zamykał w sobie, teraz to nie miało sensu. Nic by to nie zmieniło. NIC.
          Ja chcę się po tym pozbierać a nie rozkminić, co on miał w głowie, bo to już mnie nie interesuje.
          • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:29
            Po terapii było też wiadomo, że n
            > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował.

            O, czyli była jednak jakaś terapia?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:39
              taki-sobie-nick napisała:

              > Po terapii było też wiadomo, że n
              > > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował.
              >
              > O, czyli była jednak jakaś terapia?

              W poście startowym pisałam, że była.
              • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:42
                Cholera wie, co z takim zrobić. Może zapytaj jakiegoś terapeuty.
                • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:43
                  Albo działaj przez rodzinę?
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:50
                    Ale w czym mam działać? Ja naprawdę nie chcę już wiedzieć, co on ma w głowie, dla mnie ma tam szambo i nie chcę się w tym szambie zanurzać, bo sie potem nie domyję. Nawet jakby się odezwał i chciał wracać, to nie ma niczego, czym mógłby mnie przekonać, że to sie nie powtórzy, to jest nieodwracalna utrata zaufania.
                    Problemem nie jest przeszlość ale przyszłość. Utrata zaufania dotyczy przyszłości także. Ciężko mi to ułożyć sobie tak, żebym potem każdego kolejnego faceta nie podejrzewała o to, że jeżeli wszystko się świetnie układa, to nic nie znaczy, bo też może zrobić to samo.
                    • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:57
                      Ma w głowie bałagan, ale przeciez nie... Zastanów się, co piszesz, nawet jako metaforę.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:59
                        taki-sobie-nick napisała:

                        > Ma w głowie bałagan, ale przeciez nie... Zastanów się, co piszesz, nawet jako m
                        > etaforę.

                        Chcesz powiedzieć, że powinnam mu okazać więcej szacunku?
                        • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:07
                          Raczej chodzi mi o ogólne zmiany językowe, a te wpływają na relacje międzyludzkie.

                          Inny język to inne myślenie o człowieku, niekoniecznie tym jednym, takze potencjalnie o innych.

                          A poza tym to wyjątkowo obrzydliwe określenie.
                        • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:08
                          Chcę powiedzieć, że tak nie wolno pisać o nikim.
                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:14
                            taki-sobie-nick napisała:

                            > Chcę powiedzieć, że tak nie wolno pisać o nikim.

                            Dajże spokój, serio z czymś takim wyskakujesz w odpowiedzi na słowo "szambo" i uważasz, że należy mnie pouczyć, że się nieładnie wyrażam? Ile my mamy lat? Szambo to jest określenie, którego użyłam, aby nie użyć słów wulgarnych, które trzeba wykropkowywać.
                            • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:20
                              Szambo to normalna rzecz. Zareagowałam na określenie "... W GŁOWIE". Niezależnie, ile mamy lat, język wpływa na nasze myślenie i na odwrót, nie jest to mój wymysł, zajmuje się tym socjolingwistyka. I propaganda.

                              Mam ci pisać, kto pisał o pewnej grupie per "wszy" i co z tego wynikło?
                              • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:24
                                No, jeśli to miał być eufemizm, to ci zdecydowanie nie wyszedł. I ciekawe, że zakładasz wątek dopiero po 10 msc.
                                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:32
                                  taki-sobie-nick napisała:

                                  > No, jeśli to miał być eufemizm, to ci zdecydowanie nie wyszedł. I ciekawe, że z
                                  > akładasz wątek dopiero po 10 msc.

                                  A co w tym jest dla ciebie szczególnie ciekawego? Napisałam, dlaczego go zakładam. Nie zgłaszam problemu z a/odszukaniem misia b/zrozumieniem misia c/ rozkminą, co misio miał na myśli, d/wydobyciem rzeczy od misia,

                                  tylko mam problem z tym, jak sobie poradzić w przyszłości z utratą zaufania do facetów, co po tak nieprzewidywalnej akcji jest zrozumiałe. I widzę, że mi zaczyna dolegać. Dla mnie jest to znacznie ważniejsze, niż analiza zawartości głowy misia, którego mam nadzieję nigdy już nie oglądać na oczy.
                                  • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:35
                                    A to, ze przez 9 miesięcy facet się nie odzywał, a ty nic.

                                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:06
                                      taki-sobie-nick napisała:

                                      > A to, ze przez 9 miesięcy facet się nie odzywał, a ty nic.
                                      >
                                      Ale co ja nic? Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam sprawy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat. To nie jest nic. Uważam to za znacznie sensowniejsze, niż dobijanie się do drzwi faceta, który pokazał, że jestem dla niego w zasadzie rzeczą.
                                      • iwles Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:10
                                        agaagaaga123 napisała:


                                        > Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam spra
                                        > wy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat.


                                        To czego chcesz jeszcze?
                                        Żeby na kolanach z kwiatami w zębach, padł na wycieraczce u twych drzwi i błagał o wybaczenie? (tak, jak to bywało wczesniej).


                                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:40
                                          iwles napisała:

                                          > agaagaaga123 napisała:
                                          >
                                          >
                                          > To czego chcesz jeszcze?
                                          > Żeby na kolanach z kwiatami w zębach, padł na wycieraczce u twych drzwi i błaga
                                          > ł o wybaczenie? (tak, jak to bywało wczesniej).
                                          >
                                          Przeciez napisałam wyraznie, czego chce. Chce przepracowac, to, co mnie spotkalo, aby nie wnosic nieufnosci i paranoi podejrzliwosci do nastepnych zwiazkow.
                                      • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:50
                                        >Ja sobie w międzyczasie ułożyłam życie bez niego, ogarnęłam sprawy, które były wspólne, aby przestały być wspólne, odrestaurowałam swój świat.

                                        Aha...i ten watek to nie dowod ze chyba jednak jeszcze nie?
                                  • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:12
                                    agaagaaga123 napisała:


                                    > tylko mam problem z tym, jak sobie poradzić w przyszłości z utratą zaufania do
                                    > facetów, co po tak nieprzewidywalnej akcji jest zrozumiałe. I widzę, że mi zacz
                                    > yna dolegać.

                                    Psychoterapia.
                                    Zanim pojawi się kolejny facet.
                              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:26
                                taki-sobie-nick napisała:

                                > Szambo to normalna rzecz. Zareagowałam na określenie "... W GŁOWIE". Niezależn
                                > ie, ile mamy lat, język wpływa na nasze myślenie i na odwrót, nie jest to mój w
                                > ymysł, zajmuje się tym socjolingwistyka. I propaganda.
                                >
                                > Mam ci pisać, kto pisał o pewnej grupie per "wszy" i co z tego wynikło?

                                Ja o tej grupie facetów, do której on się sam zaliczył, piszę na ogół znacznie gorzej niż wszy. Ponieważ język wpływa na myślenie i dzięki temu można nazwać rzeczy po imieniu i zyskać właściwą perspektywę i ocenę czyjegoś zachowania. Albowiem ponieważ będą też tacy, co każą się pochylić nad biednym misiem i wykazać zrozumienie i nie mówić o nim brzydko, bo to nieładnie.
                                • taki-sobie-nick Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:33
                                  No straszne. Zaliczyłas mnie do swoich wrogów, bo śmiałam zwrócić ci uwagę.

                                  Czyli bez bluzgania nie zauważyłaś, jak on się zachowuje? Dopiero po napisaniu postu?

                                  O zadnym zrozumieniu i pochylaniu się nie pisałam, to juz twoja wredota. Trzeba się było nie wiązać z typem, tobys
                                  nie miała problemu.


                                  "Wszy" pisał Goebbels, propagandysta nazizmu, o Zydach.
                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:59
                                    taki-sobie-nick napisała:


                                    > "Wszy" pisał Goebbels, propagandysta nazizmu, o Zydach.

                                    Reductio ad Hitlerum, przegrałaś tongue_out
                        • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:28
                          agaagaaga123 napisała:

                          > Chcesz powiedzieć, że powinnam mu okazać więcej szacunku?

                          Więcej szacunku to powinnaś przede wszystkim okazywać SOBIE.
                    • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:11
                      Może zastanów się co Ty masz w głowie, że z kimś takim byłaś i sprowadziłaś go do domu, gdzie mieszkają Twoje dzieci?
          • milva24 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:36
            Teraz rozumiem, ale pomysłu jak Ci pomóc nie mam. Owszem, słyszałam o panach, którzy z dnia na dzień znikali ale żadnego nie znam osobiście.
          • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:43
            >Dlatego napisałam, że miał już takie epizody.

            O ty tak pokornie to znosilas?

          • swinka-morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:27
            agaagaaga123 napisała:

            > Dlatego napisałam, że miał już takie epizody. Po terapii było też wiadomo, że n
            > ie wolno mu więcej tak zrobić i sam tego pilnował. Znając go wiedziałam, że jeż
            > eli się przestał odzywać a po 3 dniach nie leży na mojej wycieraczce z kwiatami
            > i czekoladkami na przeprosiny, to znaczy, że podjął decyzję o braku konfrontac
            > ji i zniknięciu. /.../
            > Zresztą, to nic nie da, że wyjaśnię, czemu nie stałam pod jego drzwiami i nie w
            > ydzwaniałam a ja nie chcę się w tym babrać, serio, proszę, każdy zwiazek ma sw
            > oją specyfikę,

            Sorry, ale dobraliście się jak w korcu maku.
            Koniecznie zmiana zamków.
            I terapia dla Ciebie, żeby się kiedyś w przyszłości nie wpakować w inny/podobny kanał.
      • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:09
        A ja bym zrobiła inaczej. Jak on sie nie odzywa to ja też bym sie nie odezwała. Koleś mocno by sie zdziwił bo spodziewał sie dobijania a tu cisza
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:42
          znowu.to.samo napisała:

          > A ja bym zrobiła inaczej. Jak on sie nie odzywa to ja też bym sie nie odezwała.
          > Koleś mocno by sie zdziwił bo spodziewał sie dobijania a tu cisza
          >
          I tak też właśnie zrobilam.
          • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:44
            I dzięki temu sprawa się wlecze miesiącami, a Ty chcąc nie chcąc ponosisz koszt emocjonalny.
            Co zyskałaś?
            Honor? Godność?
            Dla Ciebie wygarnięcie dupkowi to jest to samo, co bieganie za nim i błaganie, żeby wrócił?
    • mc.dongs Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 22:05
      Masz jego klucze i nie wbilas na chatę jak zniknął?
    • mae224 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:05
      u koleżanki tak było, naprawdę ciężki kaliber.
      • mae224 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:17
        podobna historia, wszystko było ok, pewnego dnia napisał, że dostał 3 tygodniową kwarantannę z pracy (czasy covid), nie mógł przyjść, nie odzywał się, nie reagował, koleżanka zadzwoniła do córki (mieszkają osobno), córka potwierdziła, że żyje, ale „jest poza domem”, wzięła od niego swoje rzeczy, oddała mu jego, zostawiła klucz i córki i koniec .
        ale to kochliwy facet był. stawiamy, że kolejna chętna się pojawiła.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:40
          Ja kiedyś w WO czytałam o gościu, który się w tym stylu wymiksował ze związku nie kilkuletniego, ale 20-letniego.
    • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:19
      Zglosilabym jego zaginięcie wink Najadlby się wstydu gdyby cała Polska zobaczyła, że jest poszukiwany wink
      • panterarei Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:56
        🤦
    • alpepe Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:23
      Normalnie jak Młynarska i Kret. Bardzo współczuję, ale może przepracuj to, że się związałaś z osobą z zaburzeniem psychicznym i spróbuj na przyszłość być bardziej animalna i patrz na zdrowie, a nie baw się w tolerancję i miłość.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:43
        Nie znam historii Młynarskiej i Kreta, pogooglam. Ale widzę pewne podobieństwo, trzeba mieć równie duży tupet i fantazję albo poczucie bezkarności, ghostując osobę publiczną, będąc samemu osobą publiczną, dość łatwą do odnalezienia, jak ghostować kogoś, z kim masz masę znajomych, kogo mama do ciebie dzwoni i kto mieszka dwa przystanki dalej.
        • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 06:23
          Kobieto, zamiast czytać o rozstaniu Kreta wymień te zamki, idź do psychologa. Facet ewidentnie miał duże problemy psychiczne, na uj drążyć?
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:43
            bazia_morska napisała:

            > Kobieto, zamiast czytać o rozstaniu Kreta wymień te zamki, idź do psychologa. F
            > acet ewidentnie miał duże problemy psychiczne, na uj drążyć?

            Bo porównanie z podobnymi sytuacjami pomaga mi, ze nie jestem jedyna frajerka w kosmosie.
            • bazia_morska Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:11
              Nie jesteś, ale nadal możesz wpakować się w podobną sytuację, już dziewczyny pisały dlaczego.
    • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:40
      W głowie mi się nie mieści, że facet, z którym w zasadzie mieszkam, jestem w stałym związku, w to wszystko zaangażowane są dzieci znika po prostu nie przychodząc na obiad a ja nie robię nic.
      Bo albo z Tobą jest coś nie tak albo od początku wiedziałaś, że z num jest coś nie tak i mimo tego wplątałaś w to dzieci czyli patrz punkt pierwszy.
      On był na terapii a Ty?
      Bo od tego powinnaś zacząć a nie nowego faceta dzieciom do domu sprowadzać.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:45
        panna.nasturcja napisała:

        > Bo od tego powinnaś zacząć a nie nowego faceta dzieciom do domu sprowadzać.

        Oho, zaczyna się big_grin Napisz może od razu "portki".

        Przedstawiłam go dzieciom po 2 latach związku, kiedy już zamykanie się w sobie wydawało się dawno rozwiązanym problemem historycznym.
        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:46
          I tak, też mi się to nie mieści w głowie...
          • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:51
            Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:55
              panna.nasturcja napisała:

              > Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.

              Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.
              • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:15
                Wydaje Ci się.
              • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:54
                >Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.

                Tzn stanie przed nim i opierd...za zachowanie + wyciagniecie reki: Moje klucze , natychmiast. ..
                To wg Ciebie jest zrobienie z siebie idiotki?.

                Nie moja droga. To on z Ciebie idiotke zrobil ze sie tak dalas potraktowac bez odzewu.
                Terapia ci potrzebna masochistko.
              • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:30
                agaagaaga123 napisała:

                > panna.nasturcja napisała:
                >
                > > Tobie się nie mieści? Przecież to Ty NIC nie zrobiłaś.
                >
                > Tak, nie zrobiłam. Z siebie idiotki nie zrobiłam.

                Ekhm, wystarczy, że zagrałaś w jego grę. Zrobiłaś dokładnie to, czego od Ciebie oczekiwał: dałaś mu święty spokój. A to nie ma nic wspólnego z szacunkiem do siebie. Ty się biernie poddałaś jego woli.
                Jeśli dla Ciebie stanięcie po swojej stronie, czyli reakcja na zniknięcie, nagłośnienie sprawy w rodzinie, odbiór rzeczy, wymiana zamków jest dla Ciebie robieniem z siebie idiotki, to znaczy, że Ty też masz bałagan w głowie.
                Dobraliście się jak w korcu maku. On znikający, Ty unikająca konfrontacji.
                Jeśli chcesz kiedykolwiek wejść w następny związek to przede wszystkim musisz się zastanowić, najlepiej na terapii, skąd u Ciebie ta uległość, którą maskujesz "honorem".
                A co do listów, które chcesz mu wysyłać (co tydzień), to to jest bierna agresja, masz tego świadomość?
                Powtórzę się: macie ten sam problem. On unika konfliktów znikaniem, ty chowasz się za udawaną nonszalancją i bierną agresją.
                A przecież coś takiego musiało Cię cholernie zaboleć. Takie porzucenie bez słowa wyjaśnienia jest totalną podłością. To musiało wzbudzić u Ciebie i żal i potężny gniew. Tylko Ty zamiast te emocje spożytkować, połknęłaś je (niczym urażoną dumę) i teraz się to z Ciebie sączy.
                To nie jest droga do zdrowia. Do fajnego związku opartego na zaufaniu. Taki związek tworzy się w oparciu o szczerość z obu stron, nie unika się kłótni i konfliktów, bo te są normalne, kiedy razem żyją ludzie, którzy się od siebie różnią.
                Gdybym była teraz na Twoim miejscu, poinformowałabym rodzinę, wysłałabym jeden list, zmieniłabym zamki. Jeśli w wyznaczonym terminie nie otrzymałabym swoich rzeczy, machnęłabym na nie ręką. Wrzuciłabym je symbolicznie do czarnego worka, wywaliła na śmietnik i otrzepała ręce. A potem pomaszerowałabym szybciutko na terapię. Bo bez tego w kolejnym związku też nie będzie dobrze.
                • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 18:27
                  Z ust mi to wyjelas. Ona sama sobie zabrała należne jej prawo żeby grać w jego grę "ok, nie to nie". Konfrontacja nie musi być brazilianą z rzucaniem inwektywami, rzeczami, trzaskaniem drzwiami. Ale po kilku latach związku ten gość miał obowiązek prawdy wobec Ciebie. Owszem, jest unikający i nie lubi konfrontacji ale to jego problem. Ty powinnaś iść po swoje. Na spokojnie, bez zbędnej dramy ale dzięki temu może nie mieliłabys tego rok w głowie bo bys od razu wiedziała dlaczego. A Ty nie wiesz, nie rozumiesz, tęsknisz. Udała że przeszłaś nad tym do porządku a ciągle mielisz. Gość już dawno pewnie o Tobie nie pamięta a Ty zakładasz wątki na forum i rozważasz terapię. Sorry ale kto tu poniósł koszt? Raczej nie on..
        • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:51
          Nie wydawało się ani przez chwilę, jak by tam było to byś go szukała.
          Gdyby mi chłop do domu nie wrócił to bym dzwoniła do pracy a potem szpitale, policja, nawet nie rodzina, bo nie ma opcji żeby zdrowy na ciele i umyśle nie wrócil do domu.
          A Ty nie szukałaś, więc wiedziałaś.
          Zafundowałaś dzieciakom wielką traumę i już pytasz jak na nowo zaufać czyli chcesz im wprowadzić do domu nowego faceta.
          Idź na terapię.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 09.01.23, 23:54
            panna.nasturcja napisała:

            > Nie wydawało się ani przez chwilę, jak by tam było to byś go szukała.
            > Gdyby mi chłop do domu nie wrócił to bym dzwoniła do pracy a potem szpitale, po
            > licja, nawet nie rodzina, bo nie ma opcji żeby zdrowy na ciele i umyśle nie wró
            > cil do domu.
            > A Ty nie szukałaś, więc wiedziałaś.
            > Zafundowałaś dzieciakom wielką traumę i już pytasz jak na nowo zaufać czyli chc
            > esz im wprowadzić do domu nowego faceta.
            > Idź na terapię.

            Czy ty czytałaś post startowy w ogóle?
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:04
              Napiszę specjalnie jeszcze raz: nie mieszkałam z nim, nie miałam też żadnych podstaw aby sądzić, że cokolwiek mu zagraża. Nie "nie wrócił do domu" tylko przestał odpisywać. Miałam za to wszelkie podstawy sądzić, że on sam ma się świetnie i że jedynie się przede mną ukrywa. Jakie to były podstawy, opisałam w moich postach. Z tego powodu nie bawiłam się w szukanie go, bo byłoby to tylko upokorzenie dla mnie.
              • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:16
                Czytałam. Jasno piszesz, że zapytałaś o której będzie na obiedzie i nastała cisza.
                Więc było wspólne życie a nie przygodny seks.
                I dla mnie jest jasne. Wiedziałaś, że taki jest, bo go nie szukałaś.
                A skoro wiedziałaś to nie miałaś prawa robić tego dzieciom.
              • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:56
                > bo byłoby to tylko upokorzenie dla mnie.

                Bo to ty zrobilas cos zlego? 😮

                Laska...masz problem i terapie radze
          • hanusinamama Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:22
            Oni nie mieszkali razem. Nie wiem czemu, powód logistyczny (jezeli mieszkali 15 minut od sebie) brzmi dziwnie. Bardziej bym obstawiała niechęć do robienia zawirowań dzieciom.
            Wiedziała, ze on moze zniknąć na 3 dni wiec pewnie czekała, czekała...a jak się połapała, ze on jednak jest w domu u siebie...to zapewnie głupio jej było iśc i pytać czemu tak zrobił. Ja to rozumiem.
            • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:34
              Rozumiesz Hanka? No gratulować, ty to jesteś guru związkowe 🤣 Nasturcja ma rację. Zaczęła związek z panem niepokolei, który wywijał jej numery i znikał, potem od terapeutyzowania chłopa, a na koniec tak przywykła do tej patologi, że rok prawie mija, a ona nadal siedzi. Gdzie do chłopa ma kilka metrów piechota. Oni we dwoje normalni nie są.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:38
                hrabina_niczyja napisała:

                > Rozumiesz Hanka? No gratulować, ty to jesteś guru związkowe 🤣 Nasturcja ma rac
                > ję. Zaczęła związek z panem niepokolei, który wywijał jej numery i znikał, pote
                > m od terapeutyzowania chłopa, a na koniec tak przywykła do tej patologi, że ro
                > k prawie mija, a ona nadal siedzi. Gdzie do chłopa ma kilka metrów piechota. On
                > i we dwoje normalni nie są.

                To jest akurat jakaś inna historia niż moja, ale też ciekawa. Jednak dla mnie nie ma zastosowania.
                • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:44
                  To jest dokładnie twoja historia. Siedziałaś spokojnie, bo doskonale znałaś te numery, już Ci je wywijał, a ty tolerowałaś, gdzie należało wiać. Brnelas dalej wierząc w magiczna moc terapii, która pana uleczy. A teraz zamiast pójść i wyjaśnić temat oraz spakować swoje rzeczy będziesz pisać listy i nie wymienisz zamków.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:57
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > To jest dokładnie twoja historia. Siedziałaś spokojnie, bo doskonale znałaś te
                    > numery, już Ci je wywijał, a ty tolerowałaś, gdzie należało wiać. Brnelas dalej
                    > wierząc w magiczna moc terapii, która pana uleczy. A teraz zamiast pójść i wyj
                    > aśnić temat oraz spakować swoje rzeczy będziesz pisać listy i nie wymienisz zam
                    > ków.

                    Chyba cię pogięło. Facet miał na samym początku problemy z komunikacją, które rozwiązał na terapii i które od kilku lat się już nie powtarzały i sprawy były załatwiane konstruktywnie. To nie są "numery" ani patologia, którą próbujesz dośpiewać, każdy ma jakieś problemy a niektórzy je nawet rozwiazują, co uważam za zaletę. Wspomniałam o tym, bo to jest jedyny zamierzchły trop, który pozwala wyjaśnić jego zachowanie i o którym sobie przypomniałam, jak zniknął, bo od dawna tematu nie było. Nie będę też "wyjaśniać tematu" bo nie mam potrzeby, wszystko co potrzebuję o nim wiedzieć jako o człowieku, już wiem.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:03
                      Zjedz z tonu dobra, bo to nie ja założyłam ten wątek. Dokładnie tak uważam, że większość zwieje na wstępie niż będzie tolerować cudze problemy, terapię i znikanie. Ale skoro uważasz inaczej to nie pytaj na forum jak zaufać kolejnemu, bo zaufasz dokładnie takiemu samemu albo z podobnym patologicznym problemem. I nie pytaj nas dlaczego zniknął, bo rozwiązanie jest proste, nie wyjechał w nieznane, a siedzi w domu obok.
                      • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:09
                        Daj spokój hrabina. Obydwoje równi siebie. On zwiał, a ona zamiast iść i pogadać w prost, to po 10 miesiącach będzie mu list polecony wysyłała by zwrócił jej duperele.

                        A post napisała tak, odpowiedzi pisze tez lapidarnie, by ludzie sie dopytywali o co jej właściwie chodzi.

                        Chodzi jej o to, by sie wściekać, ze forumki nie doczytały, zle zinterpretowały, i ogólnie nie maja racji.

                        No to ok.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:12
                          lumeria napisała:


                          > A post napisała tak, odpowiedzi pisze tez lapidarnie, by ludzie sie dopytywali
                          > o co jej właściwie chodzi.
                          >
                          Przepraszam, ale ja nic nie poradzę na to, że chociaż post zaczyna się od info, ile razem byliśmy, to twoje pierwsze pytanie jest ile razem byliśmy. A potem muszę ci jeszcze parę razy wklejać info z posta startowego w nadziei, że w końcu go przeczytasz i odpowiesz na jego bazie a nie na bazie spekulacji, bo go nie przeczytałaś...
                          • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:21
                            A mimo tego dalej nie wiadomo jak długo sie znacie, jak długo trwa ten układ - bo raz piszesz kilka, a raz pare lat.

                            I nie wiadomo co to za "relacja" - razem nie mieszkacie, budżetu wspólnego nie, facet na dnie i tygodnie znika - to nie brzmi jak relacja, tylko luźne spotykanie sie, a zgadywać można, ze "pomieszkiwanie" odbywało sie, kiedy ich ojciec zabierał dzieci do siebie.

                            Czyli dalej kluczowych informacji nie przekazujesz.
                            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:03
                              lumeria napisała:

                              jak długo trwa ten układ - > bo raz piszesz kilka, a raz pare lat.

                              yyy, dobra, myślałam że rozmawiamy na poważnie. Czy też to jest poważne pytanie?

                              • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:12
                                yyy,,,, whatever
                        • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:20
                          W punkt, Lumeria.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:10
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > Zjedz z tonu dobra, bo to nie ja założyłam ten wątek. Dokładnie tak uważam, że
                        > większość zwieje na wstępie niż będzie tolerować cudze problemy, terapię i znik
                        > anie. Ale skoro uważasz inaczej to nie pytaj na forum jak zaufać kolejnemu, bo
                        > zaufasz dokładnie takiemu samemu albo z podobnym patologicznym problemem. I nie
                        > pytaj nas dlaczego zniknął, bo rozwiązanie jest proste, nie wyjechał w nieznan
                        > e, a siedzi w domu obok.

                        Rozumiem, że ty się wiązałaś zawsze tylko z okazami męskimi będącymi 100% obrazem normy zdrowia psychicznego i bez żadnych wad, mających idealnych rodziców i idealnie zrównoważony charakter oraz normy moralne? Z takimi swiętymi Graalami rodu męskiego?

                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:18
                          No właśnie na takiego czekałam 😛 Takiego z problemami w komunikacji kopnelabym po 1 randce. A takiego co znika na 3 dni, a potem leży mi pod drzwiami z kwiatami poszczulabym psem.
                    • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:30
                      No to koleś sobie poradził z tymi problemami z komunikacją jak ta lala. Przestał się z Tobą komunikować i Cię zghostował. To oczywiście ironia. Negujesz rzeczywistość.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:01
                        eriu napisała:

                        > No to koleś sobie poradził z tymi problemami z komunikacją jak ta lala. Przesta
                        > ł się z Tobą komunikować i Cię zghostował. To oczywiście ironia. Negujesz rzecz
                        > ywistość.

                        Najpierw sobie poradził, w sensie, że nauczył się sobie radzić i umiał, robił to skutecznie. A że kilka lat później postanowił nie skorzystać z tej umiejętności i wrócić do starych nawyków, to inna sprawa.
                        • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:27
                          agaagaaga123 napisała:

                          > Najpierw sobie poradził, w sensie, że nauczył się sobie radzić i umiał, robił t
                          > o skutecznie. A że kilka lat później postanowił nie skorzystać z tej umiejętnoś
                          > ci i wrócić do starych nawyków, to inna sprawa.

                          Nie, to jest ta sama sprawa, która będzie się za nim wlekła i nawracała. Pytanie które powinnaś sobie zadać brzmi - dlaczego postawiłaś na TAKIEGO faceta. A także dlaczego układ, jjaki nazywasz związkiem odpowiadał Tobie? Bo czemu odpowiadał jemu nie mam wątpliwości.
                    • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:59
                      >Facet miał na samym początku problemy z komunikacją, które rozwiązał na terapii i które od kilku lat się już nie powtarzały i sprawy były załatwiane konstruktywnie. To nie są "numery" ani patologia,



                      To jest patologia. A konkretnie patologia zwiazkow. Facet tworzy patologiczne relacje gdzie ty musialas sie przyzwyczaic do jego niedostępności gdy mu sie uwidzi. To jest wykorzystywanie, to jest abuse. Tak, he abused you. A ty masz Stockholm syndrom. Na terapie Pani.
                • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:18
                  To jest dokładnie ta historia, którą opisałaś, Hrabina tylko streściła bez ozdobników.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:35
              hanusinamama napisała:

              > Oni nie mieszkali razem. Nie wiem czemu, powód logistyczny (jezeli mieszkali 15
              > minut od sebie) brzmi dziwnie. Bardziej bym obstawiała niechęć do robienia zaw
              > irowań dzieciom.
              > Wiedziała, ze on moze zniknąć na 3 dni wiec pewnie czekała, czekała...a jak się
              > połapała, ze on jednak jest w domu u siebie...to zapewnie głupio jej było iśc
              > i pytać czemu tak zrobił. Ja to rozumiem.
              >

              Dokładnie tak było. Ja mieszkałam z dziećmi, nie chciałam wprowadzać faceta na stałe do mieszkania, wygodniej było tak. On zamieszkał blisko, żeby nie tracić czasu na dojazdy. Ciąg dalszy historii też dokładnie taki.
              • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:33
                Mi tam by było bardziej głupio dzieciom tłumaczyć sytuację, że pan je zlał i dla dzieci bym mu poszła wygarnąć śle co kto woli.
                • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:33
                  Nie mówiąc już o sobie jak bym mu wygarnęła jakim gnojem jest jak tak się zachowuje i ma mi moje rzeczy oddać.
                  • znowu.to.samo Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:18
                    Słuchajcie o czym pitolicie za przeproszeniem przecież sprawa jest jsna: Gość wyszedł i nie wraca od paru mieś= nie chce być z tą laską więcej i koniec. To po kiego robić dramy i szukać wyjaśnień, i podbijać ego kolesiowi jak sprawa jest jasna.
                    Olać chociaż to nie jest łatwe
                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:34
                      Tu nie chodzi o wyjaśnienia, bo faktycznie, po kilku miesiącach są one nikomu niepotrzebne. Tu chodzi o to, że autorka się obraża, kiedy jej się mówi, że takie siedzenie cicho miesiącami jest co najmniej dziwne.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:23
                        pade napisała:

                        > Tu nie chodzi o wyjaśnienia, bo faktycznie, po kilku miesiącach są one nikomu n
                        > iepotrzebne. Tu chodzi o to, że autorka się obraża, kiedy jej się mówi, że taki
                        > e siedzenie cicho miesiącami jest co najmniej dziwne.
                        >
                        Nie obrażam sie, ale tez nie chce robic tu całej wiwisekcji relacji, bo po co. I tak gdzies cos napisze skrotowo i sie ktos przyczepi a jak bede probowala wyjasniac, to uslysze ze zmieniam zeznania. To, czemu do niego nie wparowałam, nie ma znaczenia dla mojego pytania glownego. Miałam swoje powody, wynikające z tego, ze go znalam i wiedzialam, ze moje wparowanie tam moze przerwać cisze, ze on w zasadzie sie tego spodziewa, ze bede za nim biegala, bo wczesniej tak robilam, wyjdzie z jaskini, przeprosi i będzie jak zawsze, do nastepnego razu. A tego nie chcialam właśnie. Chcialam go zostawić z tym, co zrobil i zeby on sam wzial to na klatę. Nie chciałam z nim byc juz po tym, jak to zrobil znowu. Czulam sie skrzywdzona, wsciekla i zdezorientowana, ale nie chciałam go juz wiecej w moim zyciu po tym.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:35
                          To całkowicie zrozumiałe. Tyle, że chwilowe, dosłownie chwilowe przerwanie ciszy nie jest tożsame z utrzymywaniem relacji. To jest jej symboliczne zamknięcie. To jest potrzebne po to, byś mogła sobie w głowie zamknąć szlaban i by posprzątać cały bałagan.
                          Pytałaś o to, jak zaufać. Wiesz, kiedy to czytałam to pomyślałam sobie, że to za szybko. Że Ty jednej sprawy nie zamknęłaś, nie przepracowałaś, a już jesteś gotowa na następną relację. Nie trafisz na fajnego, bezpiecznego faceta, póki nie powyciągasz brudów spod dywanu, nie przyjrzysz się sobie i nie zobaczysz na co się godziłaś, co puszczałaś mimo uszu, od czego odwracałaś wzrok, kiedy brałaś namiastkę za coś pewnego. Musisz byc ze sobą ekstremalnie szczera. I tu w ogóle nie chodzi o winę. Tu chodzi o odpowiedzialność, o własny wkład, jak choćby podtrzymywanie czegoś co nosi tylko znamiona normalności.
                          • rita03 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:43
                            Pade, w samo sedno i bardzo konkretna odpowiedź na pytanie Autorki postu.
                          • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:03
                            Pade - dokładnie tak. Wiwisekcja potrzebna dla siebie samej. A nie publiczna.
                        • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:41
                          agaagaaga123 napisała:

                          > nie chce robic tu całej wiwisekcji relacji, bo po co.

                          Po to żebyś zrozumiała WŁASNE schematy postępowania, ograniczenia i reakcje w układzie który nazywasz związkiem.
                          I uniknęła w przyszłości podobnych sytuacji oraz wiązania się z nieodpowiednimi, nie rokującymi facetami. Nam tu na forum to nie jest potrzebne bo to nie my jesteśmy w Twojej sytuacji. Nie chcesz pisać to wynotuj sobie wszystkie pytania i spróbuj odpowiedzieć na nie sama sobie, tylko do bólu szczerze. Nie kręcąc i motając.

                          > wiedzialam, ze moje wparowanie tam moze przerwać cisze, ze
                          > on w zasadzie sie tego spodziewa, ze bede za nim biegala, bo wczesniej tak robi
                          > lam

                          A dlaczego zanim wcześniej biegałaś? I dlaczego uznałaś że prosząc go osobiście o oddanie kluczy i zwrot rzeczy możesz nie zakończyć sprawy? Dlaczego bałaś się zakończyć jasno i definitywnie ze swojej strony, tylko pozostawiłaś sprawy w niejasnym zawieszeniu? Aby rozpocząć następne trzeba zakończyć poprzednie.
                      • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:02
                        Ale to nie chodzi o to żeby kogokolwiek zmuszać to bycia ze sobą tylko żeby człowiekowi normalnie powiedzieć jak człowiek: swoim zachowaniem zraniłem mnie i moje dzieci. Nic już nas nie łączy. Chcę moje rzeczy. Oddaj mi je natychmiast i nie chcę cię nigdy widzieć i wara od moich dzieci bo walnę w łeb wałkiem.
    • waleria_bb Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:01
      Jak to wyglądało w sensie ustalenia, co się z nim dzieje? Po ilu dniach poinformowała Cię rodzina, sama dopytywałaś? Z opisu jakoś tak podchodzisz do tego dziwnie lekko, przecież w większości przypadków nie bierze się pod uwagę, że to ghosting. Tylko raczej tragedia.
      Trudno coś doradzić, mało piszesz o swoich reakcjach.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:11
        waleria_bb napisał(a):

        > Jak to wyglądało w sensie ustalenia, co się z nim dzieje? Po ilu dniach poinfor
        > mowała Cię rodzina, sama dopytywałaś? Z opisu jakoś tak podchodzisz do tego dzi
        > wnie lekko, przecież w większości przypadków nie bierze się pod uwagę, że to gh
        > osting. Tylko raczej tragedia.
        > Trudno coś doradzić, mało piszesz o swoich reakcjach.

        Jeszcze raz zacytuję post startowy
        "Wiesz doskonale, że nic mu nie jest, bo gdyby zniknął w innych miejscach, to jego rodzice, rodzeństwo, koledzy z pracy szukali by go w pierwszej kolejności u ciebie i wszyscy mają do ciebie kontakt. "

        Gdyby nie pojawil się następnego dnia w pracy, ja pierwsza miałabym telefon "hej, Aga, jest tam on u ciebie, zaspał czy co?". Gdyby nie odebrał telefonu od rodzeństwa, z którym jest w codziennym kontakcie, także w pierwszej kolejności pytano by mnie, czy przypadkiem nie zaległ u mnie i nie słyszy telefonu. Dlatego podchodzę lekko bo po 12 godzinach jego milczenia miałam pewność, że nic mu nie jest i że sie nie odzywa, bo nie chce.

        Problemem się robi to, że ważniejsze jest dla was, żeby ustalić szczególowo przebieg wypadków, niż żeby przyjąć, że jest juz dawno po temacie i że ja potrzebuję to sobie ogarnąć a nie dochodzić, czy powinnam wtedy zadzwonić, bo niezależnie od tego, co bym zrobiła, w tej chwili mam jasną jego intencję - gość potraktował mnie przedmiotowo i nie miał zamiaru się konfrontować. Moje szukanie czy nie szukanie nie zmieniłoby jego intencji.
        • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:19
          Gość jest chory psychicznie. Nikt zdrowy na umyśle by takiej akcji nie zrobił. Pokłóciliście się, mieliście kryzys czy tak się nagle panu odwidzialo?
          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:38
            Chory chyba tylko w stosunku do autorki. Z rodziną i rodzeństwem kontakt ma codziennie, nie znika. Z pracy też nie zniknął. Za to znikał od niej i wracał jak mu się odmieniło. Autorka ma to na własne życzenie. Należało pana zostawić już po pierwszym takim numerze.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:45
            bergamotka77 napisała:

            > Gość jest chory psychicznie. Nikt zdrowy na umyśle by takiej akcji nie zrobił.
            > Pokłóciliście się, mieliście kryzys czy tak się nagle panu odwidzialo?
            >
            Wiesz, ale zjawisko "wyszedl po zapałki i nie wrócił, nikt się nie spodziewał" nie jest nowe... nie jestem pierwszą, którą to spotkało i zdaję sobie sprawę. Termin ghosting też nie ja stworzyłam, ludzie się jednak tak zachowują wobec siebie. Na ogół jest to brak odwagi cywilnej połączony z brakiem empatii.

            Moim problemem jest to, że nic na to nie wskazywało (wcześniej problemy komunikacyjne, ale rozwiązane na terapii i nie powtarzały się od lat, normalna rzecz, bywa, to nawet rokuje, jeżeli ktoś skutecznie nad sobą pracuje i robi progres), między nami było wszystko ok, były plany na miesiące naprzód, była sielanka i nagle bam. To znaczy, że byłam od dawna okłamywana i nie umiałam tego zobaczyć. A to znaczy, że można to zrobić tak, żebym się nie połapała i może to zrobić każdy następny. A więc jak zaufać, albo konkretnie, na jakiej podstawie zaufać???
            • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:48
              Niuniu, zaufanie nie rodzi się na pstryk. A połapać się moglaś już na wstępie kiedy zniknął Ci z horyzontu na 3 dni. I znikał kolejne razy. Wtedy się po prostu zostawia pana i relacje.
            • kk345 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:08
              >zjawisko "wyszedl po zapałki i nie wrócił, nikt się nie spodziewał" nie jest nowe

              Nie spotkałam się jeszcze z wersja: poszedł po zapałki i zniknął, ale tylko dla jednej osoby, bo poza tym nic w jego zyciu się nie zmieniło...


              >Moim problemem jest to, że nic na to nie wskazywało

              Znikniecie pana cię nie zaskoczyło, więc chyba jednak coś tam wskazywało...

              >To znaczy, że byłam od dawna okłamywana i nie umiałam tego zobaczyć.
              Tak. Pytanie, dlaczego nie potrafiłaś zobaczyć, skoro w sumie pan cię ostatecznie nie zaskoczył. To chyba kwestia do omówienia na terapii.
              • kk345 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:11
                No i nie rozumiem, dlaczego od 10 miesięcy nie mozesz odzyskać swoich rzeczy, skoro masz klucze od jego mieszkania a pan mieszka za rogiem...
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:15
                  kk345 napisała:

                  > No i nie rozumiem, dlaczego od 10 miesięcy nie mozesz odzyskać swoich rzeczy, s
                  > koro masz klucze od jego mieszkania a pan mieszka za rogiem...

                  Odzyskanie rzeczy jest wątkiem drugoplanowym, ktory się tu spontanicznie rozwinął, nie po to założyłam wątek i nie to zgłosiłam jako problem.
                  • waleria_bb Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:22
                    Mam wrażenie, że oczekujesz innych porad niż te, które już dostałaś. Tylko tu naprawdę nie ma wielu wyjść. Możesz ten etap zamknąć przez wymianę zamków, odzyskanie swoich rzeczy i zadbanie o własną głowę i równowagę poprzez nawet 1-2 wizyty u psychologa. Możesz sytuację olać i dalej kisić w sobie problem i w zasadzie tyle. 3 opcja nie istnieje, bo z facetem rozmawiać zdecydowanie nie chcesz.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:35
                      waleria_bb napisał(a):

                      > Mam wrażenie, że oczekujesz innych porad niż te, które już dostałaś. Tylko tu n
                      > aprawdę nie ma wielu wyjść. Możesz ten etap zamknąć przez wymianę zamków, odzys
                      > kanie swoich rzeczy i zadbanie o własną głowę i równowagę poprzez nawet 1-2 wiz
                      > yty u psychologa. Możesz sytuację olać i dalej kisić w sobie problem i w zasadz
                      > ie tyle. 3 opcja nie istnieje, bo z facetem rozmawiać zdecydowanie nie chcesz.

                      To prawda, ale otrzymanie porad na inny temat, niż się poprosiło, jest typowe dla ematki.
                      Sytuację zamknęłam w swojej głowie i to zamknięcie nie jest zależne od odzyskania rzeczy ani od rozmowy z nim.
                      Opisałam to tylko po to, żeby pokazać, że jego nieodzywanie się obejmuje także nieodpowiadanie na prośby o rzeczy, lekceważenie problemu, jakiego mi narobił. To wydało się na forum ciekawsze, niż moje zasadnicze pytanie, stąd o tym wywiązała się dyskusja.
                      Jednak zamknęłam sytuację z nim i do tej sytuacji nie ma powrotu ani nie potrzebuję jej rozgrzebywać.

                      Natomiast potrzebuję poradzić sobie z tym, co będzie w przyszłości. Takie zniknięcie (szczególnie w tak bliskim kontakcie i dystansie, przy tylu wspólnych znajomych, zajęciach, pracy) jest tak absurdalne i niewiarygodne, a jednak się wydarzyło. A to się kładzie cieniem na tym, jak będę oceniać przyszłych swoich kandydatów na partnera i jakie kryteria będę próbowała przyjąć, bo czuję, że żadne kryterium nie wyda mi się bezpieczne. Czuję się chyba wręcz zgaslightowana, przestałam wierzyć w to, co widzę i ufać sobie, że widzę to, co widzę.
                      • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:38
                        No więc nie poradzisz sobie ze związkiem w przyszłości dopóki nie zrozumiesz, że miałaś duży udział w tym, co się stało, że to nie leży wyłącznie po stronie Twojego byłego partnera.
                        A tego usłyszeć nie chcesz.
                        Tak samo jak pomijasz starannie odpowiedź jak najbardziej na zadane przez Ciebie pytanie: psychoterapia.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:58
                          panna.nasturcja napisała:

                          > No więc nie poradzisz sobie ze związkiem w przyszłości dopóki nie zrozumiesz, ż
                          > e miałaś duży udział w tym, co się stało, że to nie leży wyłącznie po stronie T
                          > wojego byłego partnera.
                          > A tego usłyszeć nie chcesz.


                          Oczywiście, przecież ghosting jest zupełnie usprawiedliwionym i słusznym zachowanie w związku, jeżeli partnerka jest tak głupia i ufna, że nie podejrzewa ciebie o ściemę, kiedy ty celowo zamydlasz jej oczy i udajesz, że jest ok. To jej wina.

                          Ależ weź.
                          • kk345 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 09:43
                            >ghosting jest zupełnie usprawiedliwionym i słusznym zachowanie w związku, jeżeli partnerka jest tak głupia i ufna, że nie podejrzewa ciebie o ściemę, kiedy ty celowo zamydlasz jej oczy i udajesz, że jest ok. To jej wina.

                            Nie. Natomiast winą partnerki jest staranne ignorowanie wcześniej wszelkich czerwonych flag i zachowywanie się, jak gotowane żaba. Ale odpowiedzi, ze OBOJE zapracowaliście na obecną sytuację nie chcesz przyjąć do wiadomości. Dopóki jednak nie poprzestawiasz sobie własnej głowy, nie ruszysz dalej.
                          • cosmetic.wipes Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:28
                            agaagaaga123 napisała:

                            > Oczywiście, przecież ghosting jest zupełnie usprawiedliwionym i słusznym zachow
                            > anie w związku, jeżeli partnerka jest tak głupia i ufna, że nie podejrzewa cieb
                            > ie o ściemę, kiedy ty celowo zamydlasz jej oczy i udajesz, że jest ok. To jej w
                            > ina.


                            Oczywiście, że to idiotyczne zachowanie, ale akurat w tym przypadku było niemal pewne, że gość wywinie tego typu manewr. Tobie się wydawało, że go uleczyłaś, a tu dupa. To jest ten sam schemat, wg którego "on się zmieni po ślubie/dziecku/drugim dziecku". Owszem, zmieni się - na gorsze.
                            Na przyszłość jeśli dostrzeżesz sygnały szurniecia u faceta, to nie dawaj mu drugiej (trzeciej, dwudziestej siódmej) szansy na poprawę, tylko kończ pierwsza.

                            W ogóle w pale mi się mieści, żeby w związku zniknąć bez kontaktu choćby na dobę.
                            • cosmetic.wipes Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:30
                              * nie mieści ofkors.
                  • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:34
                    agaagaaga123 napisała:

                    > Odzyskanie rzeczy jest wątkiem drugoplanowym, ktory się tu spontanicznie rozwin
                    > ął, nie po to założyłam wątek i nie to zgłosiłam jako problem.

                    Ależ to JEST część problemu, która wielu z nas rzuca się wręcz do gardła krzycząc.Podobnie jak wiele innych faktów które opisujesz jako "normalne"..
            • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:26
              Przeczysz sama sobie.
              Gdyby nic na to nie wskazywało to byś pana szukała, poszła do niego, sprawdzała co się dzieje.
              A Ciebie nic nie zaskoczyło, wiedziałaś.
              Czyli wszystko na to wskazywało tylko się pięknie oszukiwałaś.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:39
                panna.nasturcja napisała:

                > Przeczysz sama sobie.
                > Gdyby nic na to nie wskazywało to byś pana szukała, poszła do niego, sprawdzała
                > co się dzieje.
                > A Ciebie nic nie zaskoczyło, wiedziałaś.
                > Czyli wszystko na to wskazywało tylko się pięknie oszukiwałaś.

                Nic na to nie wskazywało, że jest coś nie tak po jego stronie, była sielanka, nie było widocznego powodu do rozstania. Ale jak zniknął, to wiedziałam, że zniknął specjalnie a nie wpadł pod autobus. Ale gdyby nie zniknął bez słowa, tylko zaczął rozmowę o rozstaniu, byłabym tak samo zaskoczona. Między nami było naprawdę okej.
                • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:42
                  Nie, między Wami nie było ok.
                  Jakby było ok to byście byli parą. A tak facet zniknął bez słowa a Ty nawet do niego nie poszłaś po rzeczy do mieszkania 15 minut od Twojego domu.
                  Nic nie było ok.
                  Tobie się wydawało, że jesteś w związku, on to widział zupełnie inaczej a Ty nie widziałaś co się dzieje.
                  To jest far far away od "naprawdę okej".
                • fragile_f Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:45
                  Czekaj i nie poszłaś tam w weekend zażądać wyjasnien/zrobić rozpierduchy/zgarnąć swoje bambetle? Miałaś klucze, co stało na przeszkodzie?
                  • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:47
                    fragile_f napisała:

                    > Czekaj i nie poszłaś tam w weekend zażądać wyjasnien/zrobić rozpierduchy/zgarną
                    > ć swoje bambetle? Miałaś klucze, co stało na przeszkodzie?

                    Nadzieja, że on zaraz wróci, bo chłop w domu musi być.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:55
                    fragile_f napisała:

                    > Czekaj i nie poszłaś tam w weekend zażądać wyjasnien/zrobić rozpierduchy/zgarną
                    > ć swoje bambetle? Miałaś klucze, co stało na przeszkodzie?
                    >
                    Poczucie własnej godności stało na przeszkodzie.
                    • fragile_f Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:13
                      Myślę, że raczej nie chciałaś zamykać rozdziału. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby przyjść po rzeczy pod jego nieobecność oraz zostawić mu kartkę ze słowem "dupek" przyklejona do lodowki.
                    • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 03:04
                      agaagaaga123 napisała:

                      > fragile_f napisała:
                      >
                      > > Czekaj i nie poszłaś tam w weekend zażądać wyjasnien/zrobić rozpierduchy/
                      > zgarną
                      > > ć swoje bambetle? Miałaś klucze, co stało na przeszkodzie?
                      > >
                      > Poczucie własnej godności stało na przeszkodzie.

                      Dobrze droga autorko, postaram się uczciwie odpowiedzieć na pytanie jak sobie teraz ułożyć potencjalne nowe związki, choć moim zdaniem sciemniasz. Ale załóżmy ze jest tak jak piszesz i ze faktycznie robisz głupie uniki powodowana poczuciem godności (WTF?) No więc dopóki nie odpuścisz, nie wybaczysz, nie powiesz sobie „jeblo to jeblo, na chuj drążyć” i nie będziesz w stanie normalnie z gościem porozmawiać to niczego z żadnym faćetem sobie nie ułożysz.
                    • kachaa17 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 07:35
                      agaagaaga123 napisała:
                      > Poczucie własnej godności stało na przeszkodzie.

                      Myślę, że w tym jest problem. Bo o jakim poczuciu godności Ty piszesz? Jak ktoś się nie odzywa to normalne jest, że druga osoba chcę tę sytuację wyjaśnić. Najwyraźniej Ty nie czujesz, że masz do tego prawo, że jesteś tego warta. I tu moim zdaniem jest pies pogrzebany.
                      • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:36
                        Otóż to. Co to ma w ogóle wspólnego z godnością?
                      • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:41
                        kachaa17 napisała:

                        > Jak ktoś się nie odzywa to normalne jest, że druga osoba chcę tę sytuację wyjaśnić. Naj
                        > wyraźniej Ty nie czujesz, że masz do tego prawo, że jesteś tego warta. I tu moi
                        > m zdaniem jest pies pogrzebany.

                        No dokładnie, to nie poczucie godności kierowało autorką tylko niepewność, lęk i brak poczucia własnej wartości.
                • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:39
                  agaagaaga123 napisała:

                  > jak zniknął, to wiedziałam, że zniknął specjalnie a nie wpadł pod autobus.

                  Ale, wiesz w normalnym związku nikt nie uznaje że gdy ktoś znika bez słowa to nic mu się nie stało. W takiej sytuacji normą reakcji jest szukanie zaginionego, pytanie po rodzinie, znajomych, szpitalach itp. Po prostu podniesienie alarmu. Tak byś się zachowała gdyby było między Wami ok.
                • cosmetic.wipes Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:32

                  Nic na to nie wskazywało

                  No nie rozśmieszaj mnie. Facet znikał wcześniej. To nie były subtelne sygnały trudne do interpretacji tylko czerwona, wyjąca syrena.
              • fragile_f Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:40
                Dokładnie.

                Gdyby mój mąż nagle zniknął, to wykonałabym pierdyliard telefonów, objechalabym szpitale, znajomych, rodzinę etc.
                • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:42
                  No o tym piszę, to jest normalna reakcja kogoś, kto się po partnerze nie spodziewa zniknięcia.
              • kachaa17 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 07:32
                panna.nasturcja napisała:

                > Przeczysz sama sobie.
                > Gdyby nic na to nie wskazywało to byś pana szukała, poszła do niego, sprawdzała
                > co się dzieje.

                Dokładnie. To jest naturalny odruch. Ktoś miał być, nie ma więc dzwonię a w końcu idę do mieszkania bo 8se niepokoję a nie podejrzewam, że zniknął.
            • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:34
              > Moim problemem jest to, że nic na to nie wskazywało

              Gdyby nic na to nie wskazywało to sama byś dzwoniła do tej rodziny z pytaniami a nie zakładała, ze oni dzwoniliśmy do ciebie.
            • barbibarbi Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 07:19
              Idź na terapię, nie szukaj wytłumaczenia na forum, bo jeszcze się dowiesz, że to twoja wina. Nie znam takich osób, ale wiem, że to się zdarza, miałaś pecha związać się z takim zaburzonym facetem, mogłaś odpuścić po pierwszych symptomach, ale poprawa uśpiła twoją czujność. Jego zachowanie to nie jest twoja wina. W następnych związkach nie będzie tak samo, bo trafić na takiego podobnego naprawdę nie jest łatwo, to nie zdarza się często, zresztą już będziesz wyczulona. Znajdź dobrego terapeutę i popatrz na Młynarską, po takim Krecie spotkała fajnego faceta, bo takich Kretów jest niewielu i to jest nieprawda, że przyciągniesz znowu takiego znikacza, to mogło spotkać każdą kobietę, miałaś pecha. Powodzenia
              • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:38
                Nie miała pecha. Ona sama nie umie się komunikować, a ten wątek jest doskonałym tego przykładem.
              • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:21
                Ależ takiego samego nie znajdzie ale z problemami znajdzie jak najbardziej. A czemu? Bo lubi. Bo chce jej się babrać w popapranych gościach, którzy fundują jej roller coster. Wtedy taki związek dla niej ma sens. Bez tych emocji będzie nudno.
              • eriu Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:11
                W następnych związkach też będzie z problemami, bo dziewczyna ignoruje totalnie fakt, że ignorowała czerwone flagi i się przyczyniła do sytuacji, że wyszło jak wyszło. Póki uczciwie się nie przyzna przed sobą do tego jak bardzo się oszukiwała, szła na ustępstwa itp , nie przegląda z terapeutą. Ie będzie mieć lepszych związków.
            • po-trafie Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:32
              I tu tu TU wlasnie pokazujesz, co przepracowac trzeba.

              NIE takie problemy nir sa ok. NIE, to ze ktos nad czyms tam fundamentalnym PRACUJE na terapii majac wiecej niz 20 lat jest czyms dyskwalifikujacym a nie swiadczy dobrze.

              Poki tak niesamowicie nisko stawiasz wymagania, NIE ufaj swoim zwiazkowym wyborom. Idz na terapie, przyjzyj sie swoim wyborom, poczuj zmiane, to zaczniesz umiec sobie ufac
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:35
                po-trafie napisała:

                > I tu tu TU wlasnie pokazujesz, co przepracowac trzeba.
                >
                > NIE takie problemy nir sa ok. NIE, to ze ktos nad czyms tam fundamentalnym PRAC
                > UJE na terapii majac wiecej niz 20 lat jest czyms dyskwalifikujacym a nie swiad
                > czy dobrze.
                >
                > Poki tak niesamowicie nisko stawiasz wymagania, NIE ufaj swoim zwiazkowym wybor
                > om. Idz na terapie, przyjzyj sie swoim wyborom, poczuj zmiane, to zaczniesz umi
                > ec sobie ufac

                Znaczy, jemu terapia nie miała prawa pomóc, a mnie pomoże?
                • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:29
                  Moze jemu terapia pomogła, ale nie w sposób, którego ty oczekiwałaś.

                  Zazwyczaj terapia nie zmienia człowieka, ale pomaga mu zrozumieć siebie przez co jest w stanie świadomie modyfikować swoje wybory, zachowania, etc.

                  A jesli ktos ma zaburzenia osobowości, albo jakis silny rys, to terapia może nauczyć go lepiej sie kamuflować. To tez jest możliwe.

                  A terapia dla ciebie - sama sobie musisz to przemyśleć. Dyskusja na forum raczej nie pomogła ci przemyśleć swojej sytuacji, wygląda na to, ze czujesz sie zaatakowana, a to jest przykre i nie wnosi wiele. Moze analiza z przychylną osobą byłaby ci pomocna?


                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:41
                    Przede wszystkim terapia jest dla klienta, a nie jego bliskich osób. Klient może mieć zupełnie inne potrzeby, niż osoba, z którą jest w związku. Oraz ograniczenia, które są nie do przejścia.
                    Pracując nad sobą robi to, co jest dla niego korzystne, ale to często stoi w sprzeczności z tym, co jest korzystne dla innych.
                    Dlatego zdarza się, że po terapii jednego z małżonków następuje rozwód.
        • waleria_bb Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:27
          Teraz już jasne, jak napisałaś więcej szczegółów niż w poście startowym. Obstawiam tu faktycznie chorobę psychiczną lub zaburzenia osobowości, o której jego bliscy doskonale wiedzą. Jeśli już chcesz domknięcia, może trzeba spytać wprost jego rodzeństwo/rodziców, czy facet ma diagnozę i jaką, jeśli już.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:47
            Nie ma żadnej diagnozy.
        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:39
          To wygląda na opis faceta z osobowością unikającą, który w czasie pandemii trochę więcej kręcił z kobieta niz to było dla niego komfortowe, ale była pandemia i mało innych kontaktów.

          Dla niego znajomość, którą można w każdej chwili odstawić, dla kobiety głęboki związek, miłość, wzloty dusz.

          Mozliwe, ze nawet zbyt często sie nie spotykali na żywo, a większość tej "relacji" była przez komunikatory.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:46
            lumeria napisała:


            > Mozliwe, ze nawet zbyt często sie nie spotykali na żywo, a większość tej "relac
            > ji" była przez komunikatory.

            " pomieszkiwało się u siebie nawzajem, miało nawzajem swoje klucze, pracowało razem w temacie hobby połączonego z pracą i miało wpłaconą zaliczkę na wakacje za pół roku. "
            • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:56
              Ciekawa jestem tego pomieszkiwania. Jak to wyglądało z dzieciakami? Zbieraliście bambetle i szliście mieszkać u pana?



            • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:29
              Znaczy jak ja piszę, że pomieszkiwaliście u siebie to ty zaprzeczasz, bo w zyciu, tylko każdy u siebie.
              Jak Lumeria pisze, że mało się widywaliście to wtedy nagle pomieszkiwaliście.
              Może po prostu napisz sobie na lodówce, że masz rację, nie będziesz musiała przeczytać tego na forum.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:41
                panna.nasturcja napisała:

                > Znaczy jak ja piszę, że pomieszkiwaliście u siebie to ty zaprzeczasz, bo w zyci
                > u, tylko każdy u siebie.
                > Jak Lumeria pisze, że mało się widywaliście to wtedy nagle pomieszkiwaliście.
                > Może po prostu napisz sobie na lodówce, że masz rację, nie będziesz musiała prz
                > eczytać tego na forum.

                Nie mieszkaliśmy razem. POMIESZKIWALIŚMY U SIEBIE nawzajem napisałam w poście startowym. Nic nie poradzę, że Lumeria go nie daje rady przeczytać całego.
                • panna.nasturcja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:45
                  No więc skoro pomieszkiwaliście to czemu jak ja piszę, że mieszkaliście u siebie to Ty przeczysz, że nie skąd, każdy u siebie?
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:54
                    panna.nasturcja napisała:

                    > No więc skoro pomieszkiwaliście to czemu jak ja piszę, że mieszkaliście u siebi
                    > e to Ty przeczysz, że nie skąd, każdy u siebie?

                    Bo pomieszkiwanie to nie jest mieszkanie razem????
                • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:55
                  Lumeria nie rozumie, bo celowo piszesz mgliście, a jak ktos sie dopytuje o szczegóły, to je skrzętnie wymijasz i odkręcasz tak, ze całość jest niespójna..

                  Np. pomieszkiwać może znaczyć, ze mieszkał u ciebie, a w swoim mieszkaniu trzymał rower, ALBO, ze kiedy nie było dzieci to przez te kilka/naście weekendów i pare tygodni w roku mieszkaliście razem a reszte osobno.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:12
                    lumeria napisała:

                    > Lumeria nie rozumie, bo celowo piszesz mgliście, a jak ktos sie dopytuje o szcz
                    > egóły, to je skrzętnie wymijasz i odkręcasz tak, ze całość jest niespójna..
                    >
                    Przepraszam, nie umiem jaśniej i nawet nie mam potrzeby dostosowywać się do twoich specjalnych potrzeb.
                    • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:42
                      Albo zmyślasz.
                    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:59
                      Jesli chcesz wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość, to myślę, ze warto było bys sie zastanowiła (może z pomocą terapeuty) co to znaczy dla Ciebie "związek".

                      Mysle, ze gdybyś napisała konkretnie jak długo i jak często sie spotykaliscie (tak, żeby nawet głupi zrozumiał) - to by sie okazało, ze to co nazywasz związkiem było jakimś niezobowiązującym układem.

                      W takim wypadku jego ghosting i twoja nie-reakcja na ten ghosting - mimo ze bolesne i nieprzyjemne - w luźnej relacji nie sa zaskoczeniem.
          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:46
            Otóż i zapewne facet obraca sobie inne. Kiedyś się odezwie, tacy zawsze wracają jak już nie ma kogo obrócić.
            • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:52
              Niekoniecznie obraca. Taki unikający woli święty spokój niz baby zawracające mu d.
              • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:05
                Chłop to chłop, seks lubi. Do tego mu baba zawracająca dupe nie potrzebna. Znalazł sobie takie na doskok.
                • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:12
                  Niektórzy bardziej walą spokój niz seks. Zresztą mają internet uncertain
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:25
                    W tej dyskusji obstawiałabym wersję lumerii jako bardziej prawdopodobną.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:41
                      To ja Ci opowiem historie o sylwestrze. Para ludzi bardzo dobrze mi znajoma kręci wspólny cyrk od 3 czy 4 lat. Właśnie logistycznie im lepiej mieszkać u siebie, spotkania na weekendzie i to nie każdym, bo uwaga!!! pan lubi znikać. Pan na dłużej znika zawsze w grudniu. W zasadzie na miesiąc. Pani przed świętami odpierdala cyrk o sylwestra i przez te wszystkie lata nadal nie spędziła z panem żadnego. Ale trwa przy nim tlumaczac sobie, że pan po prostu tak ma, że znika. Te weekendy niewspólne też sobie ładnie tłumaczy. I może by jej ktoś uwierzył, ale o ludzie faceta złapała już na portalu randkowym, osobiście widziałam gościa na mieście z innymi babami, a Sylwestra spędzałam z nim 2 razy na jednej imprezie i za każdym razem przyszedł z nową baba. Zapytany po co ciągniesz relacje z Anką odpowiedział bez ogródek, bo mogę i mi na to pozwala.
            • waleria_bb Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 00:55
              Post startowy... Kiedyś miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku. Terapia pomogła, od lat się już nie pojawiały, zastąpione przez konstruktywniejsze formy komunikacji
              To nie wygląda na ucieczkę, żeby 'obrać inne'. Ma problemy, które wróciły. Skoro nie ma diagnozy choroby psychicznej, może coś z osobowością. Jak ma problemy z komunikacją, mógł to zataić przed autorką. Jak napisała, znikał i zawalał wtedy także pracę. To już nie brzmi lekko. Aczkolwiek ja nie chciałabym się w tym babrać. Wymiana zamków obowiązkowo (kobieto, masz w domu dzieci) i sms, mail z prośbą o zwrot rzeczy do określonego dnia.
              • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:07
                No znikał i zawalał. Ja bym pomyślała, że albo chla albo obraca baby. I jedno i drugie prawdopodobne. Z rodzina kontakt ma codziennie. Dziwne te problemy psychiczne.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:18
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > No znikał i zawalał. Ja bym pomyślała, że albo chla albo obraca baby. I jedno i
                  > drugie prawdopodobne. Z rodzina kontakt ma codziennie. Dziwne te problemy psyc
                  > hiczne.

                  "znikał z kontaktu a nie ze związku" - doczytałaś?
                  Teraz nic nie zawalał.
                  • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:20
                    Związek to kontakt.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:24
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Związek to kontakt.

                      Nieprawda. Ja doskonale odróżniam sytuację, kiedy facet się nie odzywa (albo ja, bo mam focha) ale nadal jest twoim facetem - a sytuacją, kiedy się nie odzywa, bo już nie jesteście razem.
                      • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:29
                        W zwiazku normalni ludzie mówią sobie - sluchaj, musze troche zalapac czasu dla siebie, albo, jestem wkurzony/a i muszę ochłonąć, wracam jutro (czy tam kiedy).

                        A nie znikają.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:43
                          lumeria napisała:

                          > W zwiazku normalni ludzie mówią sobie - sluchaj, musze troche zalapac czasu dla
                          > siebie, albo, jestem wkurzony/a i muszę ochłonąć, wracam jutro (czy tam kiedy)
                          > .
                          >
                          > A nie znikają.

                          I tak też przez 90% naszego związku było. Pomijając pierwsze początkowe perypetie, które zostały wyprostowane.
                          To jest wątek o ghostingu, nie wiem czemu mówisz, jak powinno być w normalnym związku. W normalnym związku nie ma ghostingu.
                          • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:36
                            Skoro w 90% mieliście normalny związek, to czemu normalnie nie poszłaś dzień czy dwa po nieodpowiedzeniu na tel/smm by sobie wzajemnie wyjaśnić co jest grane?

                            Tak, czytałam, ze uniosłaś sie honorem. Czyli wiedziałaś ze facet zachowuje się nienormalnie, wiec i ty zachowałaś sie nienormalnie.

                            Ok.
                      • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:32
                        A ja nie, bo to nie przedszkole. I nie bierze się swoich zabawek, a wychodząc mówi się jesteś głupia. Foch fochem, ale focha się wyjaśnia i nie ma opcji, żeby ktoś mnie zlewał 3 dni, bo ma focha. Podobnie w 2 stronę. Oboje macie problemy z komunikacją i to poważne.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:45
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > A ja nie, bo to nie przedszkole. I nie bierze się swoich zabawek, a wychodząc m
                          > ówi się jesteś głupia. Foch fochem, ale focha się wyjaśnia i nie ma opcji, żeby
                          > ktoś mnie zlewał 3 dni, bo ma focha. Podobnie w 2 stronę. Oboje macie problemy
                          > z komunikacją i to poważne.

                          Dobra, witki mi opadły. Jak się nauczysz czytać ze zrozumieniem, to napisz.
                          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:48
                            To może ty się naucz pisać ze zrozumieniem. A najlepiej idź właśnie na terapię, bo to, że ja i inne dziewczyny ciebie nie rozumiemy to pół biedy. Gorzej, że ty sama siebie nie rozumiesz.
                      • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:50
                        agaagaaga123 napisała:

                        >Ja doskonale odróżniam sytuację, kiedy facet się nie odzywa (albo ja
                        > , bo mam focha) ale nadal jest twoim facetem - a sytuacją, kiedy się nie odzywa
                        > , bo już nie jesteście razem.

                        No to jesteś jedyna taka. Bo dla mnie związek to kontakt. Nawet z fochem, ale kontakt. Nie ma, że ktoś nagle znika na kilka dni i nie odbiera telefonu. To są akcje przemocowe wobec drugiej osoby. Skreślające w ogóle jakąkolwiek szansę na związek z tak manipulującym człowiekiem.
                  • cosmetic.wipes Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:41
                    agaagaaga123 napisała:

                    > "znikał z kontaktu a nie ze związku"


                    To jest pyerdolenie. Nie ma kontaktu, nie ma związku.
                    Facet po prostu znikał z twojego życia, teraz zniknął na zawsze i nie ma co dorabiać dupie uszu.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:21
                waleria_bb napisał(a):

                Aczkolwiek ja nie chciałabym się w tym
                > babrać.

                O to to, ja właśnie też nie chciałam. Dzięki za zrozumienie. Dla mnie to niebabranie się w tym to była ochrona siebie. Jak się jest z kimś długo i dobrze się go zna, to jednak się pewne rzeczy podświadomie wie i nawet, jak oficjalnie nie wiedziałam o co chodzi i byłam zaskoczona, to jednak, w głębi duszy, potem się okazało, ze wiedziałam. I nie czułam potrzeby usłyszenia tego na głos od niego ani konfrontowania się z nim.



                • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:23
                  Aga, tu nikt nie pisze o konfrontacji, która miałaby polegać na Twoim dopytywaniu dlaczego to zrobił, czy na jakimś wywlekaniu brudów. Konfrontacją jest również stanięcie w drzwiach i powiedzenie mu prosto w twarz, że jest dupkiem i że chcesz swoje klucze.
                  To jest właśnie godność.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:37
                    pade napisała:

                    > Aga, tu nikt nie pisze o konfrontacji, która miałaby polegać na Twoim dopytywan
                    > iu dlaczego to zrobił, czy na jakimś wywlekaniu brudów. Konfrontacją jest równi
                    > eż stanięcie w drzwiach i powiedzenie mu prosto w twarz, że jest dupkiem i że c
                    > hcesz swoje klucze.
                    > To jest właśnie godność.
                    >
                    Pls, mozesz mi uwierzyc, ze nie tym razem? Gośc tylko na to czeka, zeby powiedziec "tak, jestem dupkiem, o ja niegodny, zly Zgredek, nie jestem ciebie wart" i miec czyste sumienie, bo zlozyl samokrytykę i zostal ukarany. Tym razem nie dostal tej mozliwosci. Serio, zrobilam mu gorzej w ten sposob. To wiem na pewno.
                    • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:45
                      agaagaaga123 napisała:

                      > Gośc tylko na to czeka, zeby powiedz
                      > iec "tak, jestem dupkiem, o ja niegodny, zly Zgredek, nie jestem ciebie wart"

                      A Ty mu na to - nie obarczaj mnie swoimi problemami bo mnie one nie interesują. Musisz sobie radzić z tym jaki jesteś samodzielnie. Klucze i rzeczy. I żegnaj Lola.
                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:49
                      agaagaaga123 napisała:

                      > >
                      > Pls, mozesz mi uwierzyc, ze nie tym razem? Gośc tylko na to czeka, zeby powiedz
                      > iec "tak, jestem dupkiem, o ja niegodny, zly Zgredek, nie jestem ciebie wart" i
                      > miec czyste sumienie, bo zlozyl samokrytykę i zostal ukarany. Tym razem nie do
                      > stal tej mozliwosci. Serio, zrobilam mu gorzej w ten sposob. To wiem na pewno.

                      Wierzę.
                      Tylko co Cię obchodzi, czy on się poczuje usprawiedliwiony czy nie? Pewnie już teraz tak się czuje. Tu chodzi o Ciebie. O zamknięcie tematu, o porządki w głowie.
                      Jesteś bardzo uwikłana, nadal, wiesz o tym?
                      • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 00:10
                        pade napisała:

                        > agaagaaga123 napisała:
                        >
                        > > >
                        > > Pls, mozesz mi uwierzyc, ze nie tym razem? Gośc tylko na to czeka, zeby p
                        > owiedz
                        > > iec "tak, jestem dupkiem, o ja niegodny, zly Zgredek, nie jestem ciebie w
                        > art" i
                        > > miec czyste sumienie, bo zlozyl samokrytykę i zostal ukarany.

                        no i....?

                        Tym razem
                        > nie do
                        > > stal tej mozliwosci. Serio, zrobilam mu gorzej w ten sposob. To wiem na p
                        > ewno.

                        no i....? tobie chodzi o to żeby on miał gorzej niż ty (nie ma bolą, gdyż on cię olał żadne podskakiwanie z twojej strony nie zrobi na nim wrażenia) czy żeby zamknąć ten rozdział i iść naprzód? Zrewiduj swoje cele.
                    • cosmetic.wipes Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:48
                      Gośc tylko na to czeka, zeby powiedziec "tak, jestem dupkiem, o ja niegodny, zly Zgredek, nie jestem ciebie wart" i miec czyste sumienie, bo zlozyl samokrytykę i zostal ukarany. Tym razem nie dostal tej mozliwosci. Serio, zrobilam mu gorzej w ten sposob

                      Nie ogarniam. Nie dość, że masz jakieś urojone wzmożenia godnosciowe, to jeszcze od prawie roku grasz w głowie w jakies przedszkolne przepychanki z gościem, który ma cię daleko w okrężnicy. On zapewne bawi się świetnie i być może nawet niespecjalnie pamięta, że chwilowo wasze dróżki się zeszły.
                • kira02 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 08:09
                  Sama sobie zaprzeczasz i dorabiasz dudzie uszy. Przecież twierdzilas, ze to totalne zaskoczenie, bo bylo w związku super. Teraz piszesz, ze jednak w glebi duszy wiedziałaś, co sie stalo. To albo jedno, albo drugie. Prawda jest taka, że sama unikasz konfrontacji, akceptujsze takie zachowania i nadal nieswiadomie grasz w jego grę.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 09:57
                    kira02 napisał(a):

                    > Sama sobie zaprzeczasz i dorabiasz dudzie uszy. Przecież twierdzilas, ze to tot
                    > alne zaskoczenie, bo bylo w związku super. Teraz piszesz, ze jednak w glebi dus
                    > zy wiedziałaś, co sie stalo. To albo jedno, albo drugie. Prawda jest taka, że s
                    > ama unikasz konfrontacji, akceptujsze takie zachowania i nadal nieswiadomie gra
                    > sz w jego grę.
                    >
                    dobra, moja cierpliwość w wyjaśnianiu się konczy, ale napiszę to JESZCZE RAZ:

                    1. Byłam zaskoczona że postanowił zakończyć związek, bo było super i nic nie wskazywało na to, że by chciał.
                    2. Byłam zaskoczona, że zrobił to w tak xjowy sposób, bo sądzilam, ze jeżeli będziemy się kiedyś rozstawać, to jak ludzie.

                    3. Ale nie byłam zaskoczona, że wybrał formę zniknięcia, bo to już kiedyś zrobił, więc ta forma była bardzie prawdopodobna od innych. Dlatego nie zaczęłam od szukania po szpitalach tylko wiedziałam, że nie chciał się odezwać.

                    Dodatkowo wyjaśnienie, które tez już pisałam, ale może zbyt ogólnie: po tych wewnętrznych emigracjach na początku naszej znajomości zostało bardzo wyraźnie przeze mnie powiedziane, że jeżeli to się jeszcze kiedyś powtórzy, to oznacza to nasz koniec. On wiedział, ze nie wolno mu tego więcej zrobić i przez lata nie robił. Więc kiedy zrobił, to i dla niego i dla mnie było jasne, ze to jest decyzja już nieodwracalna i oznacza koniec związku. I związek jest zakończony po mojej stronie. Jak jest po jego stronie, nie interesuje mnie.

                    Może to brzmi trochę jak ultimatum dla alkoholika, ale tak właśnie było i postawiłam je ja, po czym postąpiłam zgodnie z tym, co zapowiedziałam. W mojej ocenie postąpiłam prawidłowo. Nie szukałam go, nie pytałam, nie wyjaśniałam, brak kontaktu był wystarczająco czytelną informacją, żebym nie musiała nic więcej wiedzieć.
                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:40
                      agaagaaga123 napisała:

                      > kira02 napisał(a):

                      >
                      > 1. Byłam zaskoczona że postanowił zakończyć związek, bo było super i nic nie ws
                      > kazywało na to, że by chciał.
                      > 2. Byłam zaskoczona, że zrobił to w tak xjowy sposób, bo sądzilam, ze jeżeli bę
                      > dziemy się kiedyś rozstawać, to jak ludzie.
                      >
                      > 3. Ale nie byłam zaskoczona, że wybrał formę zniknięcia, bo to już kiedyś zrobi
                      > ł, więc ta forma była bardzie prawdopodobna od innych. Dlatego nie zaczęłam od
                      > szukania po szpitalach tylko wiedziałam, że nie chciał się odezwać.
                      >

                      Ok. Zrobiłam eksperyment myślowy i postawiłam się na Twoim miejscu.
                      Zawód, żal, rozgoryczenie to pikuś przy tym, co poczułam. Przede wszystkim pojawiły się myśli "co przegapiłam, dlaczego tak się stało, dlaczego w ogóle mnie zostawił skoro było dobrze". Potem ogromna wściekłość, że ktoś śmiał potraktować mnie w ten sposób. I myśl "czy ja nie zasługuję na słowo wyjaśnienia?".
                      Ale przede wszystkim obuch w głowę i strach. Totalne zachwianie poczucia bezpieczeństwa.
                      Wyobrażam sobie, że przeżyłaś koszmar.
                      I, że w kolejnym związku możesz żyć w ciągłym lęku, bo skoro w tym nie było sygnałów, to teraz też nic Cię nie ostrzeże.
                      Wyobrażam też sobie, na podstawie tego jak dobrze piszesz o byłym, że podświadomie chciałabyś, żeby wrócił. Żeby wszystko wyjaśnił i wrócił. Stąd pomysł, od którego nie chcesz się odczepić ani na sekundę, żeby wysyłać mu sygnały, że jesteś, istniejesz (listy). Ten pomysł coś Ci daje, jakąś korzyść emocjonalną. Nie chcesz zakończyć tej relacji, wolisz, żeby istniały jakieś nitki typu pamiątka, łączące Was, nieważne, że w urojony sposób.
                      To musi być dla Ciebie bardzo trudne.
                      Wyobrażam też sobie, że masz ochotę na małą zemstę, ale z drugiej strony nie chcesz zerwać nitek, stąd pomysł na dręczenie byłego przypominajkami. I stąd Twój upór przy takiej a nie innej formie.
                      Rozumiem, że konfrontacja byłaby dla Ciebie bardzo trudna, bo mogłoby się okazać, że on nic już do Ciebie nie czuje, nawet nie czuje się winny, a Ty wolisz mieć w głowie wyobrażenie, że siedzi u siebie w domu i udaje sam przed sobą, że nic się nie stało, ale nadal jesteś w jego głowie. Wolisz go widzieć jako bezradnego misia, który nie mógł inaczej postąpić, bo terapia mu nie pomogła, zamiast jako kogoś, kto świadomie wybrał tak parszywy sposób zakończenia związku.
                      Bo przecież on wiedział co Ci to robi. Wiedział jak to strasznie boli, jakie jest niszczące. To nie tylko odrzucenie, ale i unicestwienie, dosłownie "nie istniejesz dla mnie".
                      Rozumiem, że Twoja świadomość chroni się przed takimi wnioskami. Nie chcesz tego wiedzieć, bo wtedy mogłabyś poczuć emocje, których nie chcesz doświadczać. Dlatego wolisz sytuację zawieszenia, bo jest mniej przykra, niż całkowity koniec.
                      Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało i ze szczerego serca radzę, żebyś poszukała terapeuty.
                      To nie było zwykłe zerwanie, to nie było ani nie jest zakończenie relacji. Póki co tkwisz w miarę bezpiecznym miejscu, ale tak nie będzie zawsze. Zadbaj o siebie, żeby chociaż tym razem być przygotowaną na to, co może się stać.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:05
                        pade napisała:


                        >
                        > Ok. Zrobiłam eksperyment myślowy i postawiłam się na Twoim miejscu.
                        > Zawód, żal, rozgoryczenie to pikuś przy tym, co poczułam. Przede wszystkim poja
                        > wiły się myśli "co przegapiłam, dlaczego tak się stało, dlaczego w ogóle mnie z
                        > ostawił skoro było dobrze". Potem ogromna wściekłość, że ktoś śmiał potraktować
                        > mnie w ten sposób. I myśl "czy ja nie zasługuję na słowo wyjaśnienia?".
                        > Ale przede wszystkim obuch w głowę i strach. Totalne zachwianie poczucia bezpie
                        > czeństwa.
                        > Wyobrażam sobie, że przeżyłaś koszmar.
                        > I, że w kolejnym związku możesz żyć w ciągłym lęku, bo skoro w tym nie było syg
                        > nałów, to teraz też nic Cię nie ostrzeże.

                        Pade, bardzo ci dziękuję za wysiłek włożony w przeczytanie moich wypocin i zrozumienie. Dokładnie tak się czuję i dlatego, widząc, ze to z czasem nie mija, założyłam ten wątek. To jest mój problem i powód założenia wątku. Z tym sobie nie radzę. Nadal. W tym temacie bardzo będę wdzięczna za porady.

                        Natomiast wątek odesłania rzeczy pojawił się tu niepotrzebnie, wyciągnięty jako rzekomo kluczowy, nie jest nim. Bez sensu w ogole o tym wspomniałam. Proszę uwierz mi, jako osobie, która najlepiej wie, co u mnie, że nie potrzebuję i nie chcę nitek wiążących mnie z nim. Tych nitek i tak mam w swoim otoczeniu za dużo. Przez parę miesięcy bałam się wyjść do ludzi, bo każde spotkanie wiązało się z pytaniami "a gdzie on, czemu go nie ma, co się stało" (bo zawsze byliśmy razem, nierozłączni, działaliśmy tez jako uzupełniający się team w środowisku hobbystycznym) a ja na to odpowiadałam. Ja z ostatnich lat nawet nie mam żadnych zdjęć, na których byłabym sama, całe moje ściany w mediach społecznościowych to są wspólne zdjęcia, a jakbym je wykasowała, to bym wykasowała też spory kawał mojego życia i niestety też portfolio, więc nie zrobię tego. Mam całe mieszkanie w rzeczach, które dostałam od niego w prezencie albo pamiątek ze wspólnych eventów, wyjazdów. Podzieliłam je na takie, które uznałam za "swoje" i te zostały, nie wiążę ich z nim, zaś te, które się wiązały emocjonalnie, już dawno wyniosłam z domu, oddałam, wywaliłam, podobnie jak jego gacie i szczoteczkę do zębów itp. Wykonałam gigantyczną pracę przez te miesiące, aby zobojętnić się na elementy przypominające go w moim otoczeniu, bo nie jestem w stanie ich usunąć - i żeby funkcjonować w tym neutralnie.

                        Te rzeczy, które u niego zostały to przy tym pikuś. Najpierw sądziłam, że mi je sam odeśle. Potem stwierdziłam, że trudno, stracone. A potem, całkiem niedawno, wezbrał we mnie bunt i gniew, że nie, że czuję się z nich okradziona, bo nie dał mi szansy ich zabrać, nie odesłał sam, a jedna z nich jest kosztowna (zamki, wymiana Gerdy) a do innej mam sentyment i jednak nie chcę jej odpuszczać. Tak mnie naszło przed Świętami. Napisałam sms, zakładając, że to wystarczy. Nic. Napisałam maila tej samej, skopiowanej z sms treści po tygodniu. Nic. Przekazałam prośbę o zwrot rzeczy przez inne osoby, z którymi jest w kontakcie. Nic. Odpowiedział przez jedną z osób, że jak je znajdzie i spakuje, to odeśle oczywiście asap. Minął miesiąc a ja jestem coraz bardziej wkurwiona. Zaczynam mieć ochotę przegonić dziada tylko dlatego, że zignorował te moje prośby, prokrastynuje spakowanie paczki, że nawet tego nie jest w stanie uszanować, bo naprawdę dużo walki wewnętrznej kosztowało mnie napisanie do niego i idzie to na marne. Stąd moja irytacja widoczna w postach.

                        Ale nie po to założyłam ten wątek, na boginię! To jest problem, który rozwiążę sama i czuję się na siłach rozwiązać sama. Wkurza mnie mielenie tego tematu przez kolejne forumki, bo nie ma nic do rzeczy, wnioski są błędne a sprawia wrażenie, jakbym to ja to mieliła, a ja dodatkowo daję się prowokować i zaczynam przeżywać wszystko na nowo.

                        Nie wchodzi w grę dla mnie szukanie z nim kontaktu, dzwonienie, stawanie w drzwiach, otwieranie drzwi jego kluczem, czekanie w przedpokoju, aż spakuje rzeczy, narażanie się na rozmowę ani na jego ewentualne wyjaśnienia (to ostatnie najgorzej). Nie po to przez te wszystkie miesiące to sobie układałam, żeby teraz się na to narażać. Oczekiwane przeze mnie zachowanie z jego strony to nadanie paczki kurierem na mój adres i to dokładnie mu napisałam, zatem on też wie, że nie szukam kontaktu osobistego. Więc, jeżeli metody bezkontaktowe nie pomogą, to pewnie odpuszczę. Nie będę w to wciągać znajomych. Trochę go pocisnę listami albo przypomnieniami, niech to sobie brzmi odwetowo, ale celem jest odzyskanie rzeczy BEZ spotykania się z nim i bez dawania pretekstu do kontaktu, rozmowy, czegokolwiek. BEZ.

                        Nie chcę, żeby wrócił, bo jak napisałam, po czymś takim nie ma żadnego sposobu, żebym odzyskała do niego zaufanie. Bo co, jak się to nie powtórzy przez 5 lat, to już mogę odetchnąć, czy mam poczekać 10 lat, żeby uznać, że coś się naprawdę zmieniło? Absurd. Już raz uznałam, że po problemie, uśpiłam swoją czujność na kilka lat i tyle z tego mam. To jest numer na raz. To jest zabawa nie dla mnie. Mechanizm przypominałby związek z niepijącym alkoholikiem, siedzenie na bombie a ja nie jestem na tyle zaburzona ani na tyle młoda, żeby mieć na to ochotę. Jestem wyrozumiała dla ludzkich niedoskonałości, ale nie jestem ratowniczką. Stara dupa jestem, dobiegam 50tki i chcę mieć spokój, fajnego faceta, który będzie wnosił do mojego życia wartość dodaną, a nie wieczną adrenalinkę.


                        > Wyobrażam też sobie, na podstawie tego jak dobrze piszesz o byłym, że podświado
                        > mie chciałabyś, żeby wrócił. Żeby wszystko wyjaśnił i wrócił. Stąd pomysł, od k
                        > tórego nie chcesz się odczepić ani na sekundę, żeby wysyłać mu sygnały, że jest
                        > eś, istniejesz (listy). Ten pomysł coś Ci daje, jakąś korzyść emocjonalną.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:36
                          agaagaaga123 napisała:

                          > pade napisała:
                          >
                          >
                          > >
                          > > Ok. Zrobiłam eksperyment myślowy i postawiłam się na Twoim miejscu.
                          > > Zawód, żal, rozgoryczenie to pikuś przy tym, co poczułam. Przede wszystki
                          > m poja
                          > > wiły się myśli "co przegapiłam, dlaczego tak się stało, dlaczego w ogóle
                          > mnie z
                          > > ostawił skoro było dobrze". Potem ogromna wściekłość, że ktoś śmiał potra
                          > ktować
                          > > mnie w ten sposób. I myśl "czy ja nie zasługuję na słowo wyjaśnienia?".
                          > > Ale przede wszystkim obuch w głowę i strach. Totalne zachwianie poczucia
                          > bezpie
                          > > czeństwa.
                          > > Wyobrażam sobie, że przeżyłaś koszmar.
                          > > I, że w kolejnym związku możesz żyć w ciągłym lęku, bo skoro w tym nie by
                          > ło syg
                          > > nałów, to teraz też nic Cię nie ostrzeże.
                          >
                          > Pade, bardzo ci dziękuję za wysiłek włożony w przeczytanie moich wypocin i zroz
                          > umienie. Dokładnie tak się czuję i dlatego, widząc, ze to z czasem nie mija, za
                          > łożyłam ten wątek. To jest mój problem i powód założenia wątku. Z tym s
                          > obie nie radzę. Nadal. W tym temacie bardzo będę wdzięczna za porady.
                          >
                          > Natomiast wątek odesłania rzeczy pojawił się tu niepotrzebnie, wyciągnięty jako
                          > rzekomo kluczowy, nie jest nim. Bez sensu w ogole o tym wspomniałam. Proszę uw
                          > ierz mi, jako osobie, która najlepiej wie, co u mnie, że nie potrzebuję i nie c
                          > hcę nitek wiążących mnie z nim. Tych nitek i tak mam w swoim otoczeniu za dużo.

                          Rozumiem, naprawdę rozumiem, ale Ty sama skazujesz się na zawieszenie. Bo skoro on nie oddał rzeczy po miesiącu, to nie zrobi i po trzech. Jak chcesz to czekaj, a jak nie chcesz więcej tracić na to energii, to ciachnij tę sprawę nożem.
                          Co do porad... Powiem Ci co ja bym zrobiła, zresztą to już opisałam.
                          Poszłabym do terapeuty bo samemu jest trudno. Trudno w tym względzie, że mówienie do samej siebie może być nie do przeskoczenia. A Ty musisz to wszystko najpierw z siebie wywalić. Wywalić rozpacz, wściekłość, ból, wywalić te wszystkie pytania, na które nie masz odpowiedzi, a miałaś do nich prawo.
                          Ja jestem zadaniowa i sama kiedy czytam co piszę, to od razu pojawia się myśl "ale co mi to da?". No i zaraz za nią jest druga "wiem co, bo przecież wywalałam różne rzeczy z siebie na terapii i wiem jaka to korzyść". Celowo piszę korzyść, bo ulga to za mało. Najpierw wszystko wywalasz, potem zaczynasz się temu głębiej przyglądać, potem zaczynasz nazywać sprawy po imieniu, potem widzisz co przegapiłaś, co zlekceważyłaś (serio), widzisz też swój wkład (żadną winę, wkład - to nie to samo). A co Ci to daje? A daje Ci to to, że kiedy widzisz więcej, jesteś bardziej uważna na sygnały. Nie tylko z zewnątrz ale i ze środka. A to jest ogromna wartość. Bo wtedy nawet własna myśl "nie przesadzaj" jest poddawana oglądowi.
                          Dzięki temu, że będziesz bardziej siebie świadoma, będziesz mogła się w sobie osadzić. Nie wiem czy to jest zrozumiałe, ale chodzi o to, że sama się na sobie oprzesz i zbudujesz poczucie bezpieczeństwa na nowo. To nie jest gwarancja na to, że już nigdy Cię coś takiego koszmarnego nie spotka, ale duża, a nawet wielka szansa.
                          Chodzi tez o to, żebyś nie była w przyszłości zbyt podejrzliwa, ani zbyt ufna, żeby to było wyważone i osadzone w realu.
                          Mam jeszcze pytanie: dlaczego mieszkaliście osobno? Tylko nie pisz mi o dzieciach, bo skoro jesteś bliżej 50-tki, to te dzieci masz starsze niż młodszesmile
                          • ta Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 13:13
                            pade
                            szacun za ten post.
                          • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 13:50
                            I jeszcze dodam, że terapeuta jest w tej relacji zwierciadłem. Podaje Ci na tacy Twoje odbicie, bez fałszowania, ale i bez walenia prosto w twarz. Nie musisz tego przyjmować w całości, ba, to jest niemożliwe. Bierzesz po kawałku i oglądasz.
                            To oglądanie jest o tyle ważne, że mamy ogromne skłonności do racjonalizowania tego, z czym trudno nam się zmierzyć. Wolimy np. mniejszy ból (ale okazuje się, że na raty i w nieskończoność), niż większy, a potem gojenie. Ba, na mniejszy ból reagujemy "nic się nie stało", albo "to nawet lepiej". Szukamy okrężnych dróg, żeby tak bardzo nie bolało, albo bo wydaje nam się, że nie ma innego rozwiązania, albo, bo inne rozwiązania wydają nam się nie do przejścia.
                            Jeśli mamy w sobie ogromne, nie przeżyte do końca emocje to konfrontacje nie będą możliwe. A bez konfrontacji żyjemy w świecie wyobrażonym, bo nie wiemy przecież czy ktoś zareaguje i jak. Możemy się domyślać, ale pewnikiem to nie jest. Poza tym, silne emocje sprowadzają konfrontacje na manowce. To one nami kierują, a nie my nimi. Dopiero okrzepnięcie w nich, przyjrzenie się, jakie potrzeby za nimi stoją, powoduje, że możemy reagować adekwatnie.
                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 14:57
                            pade napisała:


                            > Rozumiem, naprawdę rozumiem, ale Ty sama skazujesz się na zawieszenie. Bo skoro
                            > on nie oddał rzeczy po miesiącu, to nie zrobi i po trzech. Jak chcesz to czeka
                            > j, a jak nie chcesz więcej tracić na to energii, to ciachnij tę sprawę nożem.

                            I dokładnie taki miałam zamiar, a forum zrobiło z tego wielką aferę, łapiąc mnie za każde słówko, w którym był ślad emocji.

                            > Co do porad... Powiem Ci co ja bym zrobiła, zresztą to już opisałam.
                            > Poszłabym do terapeuty bo samemu jest trudno. Trudno w tym względzie, że mówien
                            > ie do samej siebie może być nie do przeskoczenia. A Ty musisz to wszystko najpi
                            > erw z siebie wywalić. Wywalić rozpacz, wściekłość, ból, wywalić te wszystkie py
                            > tania, na które nie masz odpowiedzi, a miałaś do nich prawo.

                            Wywaliłam przyjaciółkom, ale widać, to nie wystarczyło.


                            > Dzięki temu, że będziesz bardziej siebie świadoma, będziesz mogła się w sobie o
                            > sadzić. Nie wiem czy to jest zrozumiałe, ale chodzi o to, że sama się na sobie
                            > oprzesz i zbudujesz poczucie bezpieczeństwa na nowo. To nie jest gwarancja na t
                            > o, że już nigdy Cię coś takiego koszmarnego nie spotka, ale duża, a nawet wielk
                            > a szansa.

                            Jest zrozumiałe.


                            > Mam jeszcze pytanie: dlaczego mieszkaliście osobno? Tylko nie pisz mi o dziecia
                            > ch, bo skoro jesteś bliżej 50-tki, to te dzieci masz starsze niż młodszesmile

                            O bosz, naprawdę te szczegóły są istotne? Bo ja miałam swoje mieszkanie, w którym chciałam mieszkać, gdzie jest miejsca akurat dla mnie i dla dzieci a dodatkowy facet to już tłok. Ja nienawidzę tłoku i po kilku dniach w przepełnionym apartamencie na wakacjach dostaję fisia. I tu się dobraliśmy, bo on miał tak samo. Więc osobne terytoria ze swobodą przebywania razem, kiedy chcemy i odpoczynku, kiedy chcemy, obojgu nam pasowało. Dodatkowo dzieci nastoletnie, ale tym bardziej ceniące swoją przestrzeń osobistą, swobodę zapraszania gości, snucia się po chacie o 3 w nocy i nie chciałam im zwalać na głowę dodatkowego lokatora i osoby zajmującej rano kibel, która w dodatku pracuje na home office i nie można hałasować, kiedy ma calla. On też potrzebuje swojego miejsca do skupienia w pracy a u mnie go nie było. Żadne z nas nie planowało zakładania rodziny ani kolejnych dzieci, bo jesteśmy już starzy, więc taka sytuacja idealnie nam wszystkim pasowała. On z własnej inicjatywy się przeniósł blisko mnie (wynajmował), żeby nie dojeżdżać bez sensu. Nie ma naprawdę tutaj niczego do doszukiwania się.
                            • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 15:19
                              Nie mam zamiaru niczego się doszukiwać, ani oceniać.
                              Ale potwierdziłaś to, o czym pisałam wcześniej, o Waszym podejściu do bliskości.
                              Cała reszta to racjonalizacja, seriosmile
                              Nie twierdzę, że to dobrze czy źle, sama potrzebuję przestrzeni, uwielbiam być w domu sama, nie cierpię, gdy ktoś wkracza na mój teren, ale wiem też, że nie lubię zbyt długo być blisko.
                              To co jest ważne w tym wszystkim to znajomość siebie, ale taka głębsza niż, nie lubię, kiedy ktoś mi zajmuje rano wcsmile Po to, by móc zauważyć, kiedy "uwielbiam mieć przestrzeń tylko dla siebie" przechodzi w coraz rzadszą inicjatywę w zbliżaniu się do innych, a czasem kończy się na "tak naprawdę wolę być sam/a".
                              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 16:22
                                pade napisała:

                                > Nie mam zamiaru niczego się doszukiwać, ani oceniać.
                                > Ale potwierdziłaś to, o czym pisałam wcześniej, o Waszym podejściu do bliskości

                                A jakie jest właściwe podejście do bliskości w przypadku dwóch dorosłych osób nie będących małżeństwem? Chcemy, żeby związek był wartością dodaną do życia, a nie balastem. Przeludnienie rozwala relacje. Jakbyśmy mieli do dyspozycji dom 200 m to by zamieszkał ze mną. Jakby się dzieci już wyprowadziły - też. Funkcjonowaliśmy jak partnerzy a nie jak małżeństwo ze wspólnymi dziećmi i naprawdę nie doszukuj się tutaj czegoś, czego nie ma. Chyba, że twoim zdaniem prawidłowa bliskość polega na konieczności siedzenia sobie na głowie w 4 osoby na 45m2, z czego dwie z tych osób nie są w związku z tym facetem i mają prawo do swojej prywatności niezależnej od wyborów matki. Po prostu nie jestem sama i potrzeby dzieci też muszę brać pod uwagę, to nie był ich ojciec.
                                • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 16:39
                                  agaagaaga123 napisała:

                                  > pade napisała:
                                  >
                                  > > Nie mam zamiaru niczego się doszukiwać, ani oceniać.
                                  > > Ale potwierdziłaś to, o czym pisałam wcześniej, o Waszym podejściu do bli
                                  > skości
                                  >
                                  > A jakie jest właściwe podejście do bliskości w przypadku dwóch dorosłych osób n
                                  > ie będących małżeństwem? Chcemy, żeby związek był wartością dodaną do życia, a
                                  > nie balastem. Przeludnienie rozwala relacje. Jakbyśmy mieli do dyspozycji dom 2
                                  > 00 m to by zamieszkał ze mną. Jakby się dzieci już wyprowadziły - też. Funkcjon
                                  > owaliśmy jak partnerzy a nie jak małżeństwo ze wspólnymi dziećmi i naprawdę nie
                                  > doszukuj się tutaj czegoś, czego nie ma
                                  . Chyba, że twoim zdaniem prawidłowa bl
                                  > iskość polega na konieczności siedzenia sobie na głowie w 4 osoby na 45m2, z cz
                                  > ego dwie z tych osób nie są w związku z tym facetem i mają prawo do swojej pryw
                                  > atności niezależnej od wyborów matki. Po prostu nie jestem sama i potrzeby dzie
                                  > ci też muszę brać pod uwagę, to nie był ich ojciec.

                                  Po pierwsze, daj sobie spokój z defensywnością wobec mnie, bo chyba widzisz, że jestem Ci przychylna.
                                  Po drugie, ja się niczego nie doszukuję. Ty sama to wszystko podałaś na tacy. W tym wątku są puzzle, z których nie możesz ułożyć obrazka i zobaczyć całości. Nie możesz albo nie chcesz.
                                  Osoby, które tu się wypowiadają, patrzą na tę sytuację z boku, nie angażują się emocjonalnie, bo ich to nie dotyczy. A to daje bardziej wyważony i adekwatny osąd. Poza tym, jesteśmy jak detektywi, w jednym poście coś napiszesz, w kolejnych znowu podajesz kawałek układanki. Im wątek dłuższy, tym jaśniejszy obraz.
                                  Denerwuje Cię dopytywanie, rozumiem, boisz się osądzania, jeszcze bardziej rozumiem. Ale nikt tu nie pyta dlatego, że nie ma co robić i chce Cię podręczyć.
                                  Tu jest dużo mądrych, doświadczonych życiowo kobiet. Skorzystaj z ich wiedzy.
                                  A co mojego pytania o mieszkanie. W ogóle nie interesują mnie jakieś reguły, czy trzeba być małżeństwem, ile potrzeba metrów itd. Mnie się to po prostu składa w całość jeśli chodzi o Wasz związek.
                                  Poczytaj sobie o unikającym stylu przywiązania i o osobach, które wchodzą w relacje z unikaczami.
                                  To jest jak gonienie króliczka. Rozumiem, że postanowiłaś przestać gonić tego króliczka, ale to nie oznacza, że Twój problem zniknął.
                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 17:15
                                    pade napisała:

                                    > agaagaaga123 napisała
                                    > A co mojego pytania o mieszkanie. W ogóle nie interesują mnie jakieś reguły, cz
                                    > y trzeba być małżeństwem, ile potrzeba metrów itd. Mnie się to po prostu składa
                                    > w całość jeśli chodzi o Wasz związek.
                                    > Poczytaj sobie o unikającym stylu przywiązania

                                    Pade, ja z tego czytam, ze na podstawie tego, ze nie mieszkaliśmy razem wnioskujesz o podejściu do bliskosci i unikaniu. Czy jakbym napisała, ze mieszkalismy razem (czyli wg definicji forum sprowadziłam dzieciom obcego faceta do domu i zabralam im ich przestrzeń) to bys miala inne wnioski? Proszę wyjasnij mi to tak, zeby to sie trzymalo kupy. Bo na razie to co piszesz brzmi jak diagnozowanie problemow z bliskoscia na podstawie sytuacji mieszkaniowej.
                                    • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 17:26
                                      >Bo na razie to co piszesz brzmi jak diagnozowanie problemow z bliskoscia na podstawie sytuacji mieszkaniowej.

                                      Laska, jakiś gasliting sobie i innym wciskasz, przecież sama wiele razy pisałaś:

                                      "Kiedyś miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewnętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, uciekał z kontaktu, ale nie ze związku."
                                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:22
                                        lumeria napisała:

                                        > >Bo na razie to co piszesz brzmi jak diagnozowanie problemow z bliskoscia n
                                        > a podstawie sytuacji mieszkaniowej.
                                        >
                                        > Laska, jakiś gasliting sobie i innym wciskasz, przecież sama wiele razy pisałaś
                                        > :
                                        >
                                        > "Kiedyś miał epizody znikania ale to na trzy dni - tydzień, kiedy konflikt wewn
                                        > ętrzny nie pozwalał mu się odezwać i paraliżował, zawalał wtedy też pracę, ucie
                                        > kał z kontaktu, ale nie ze związku."

                                        Błagam, szanujmy kontekst. Było to w odpowiedzi na post pade, gdzie najpierw pytała czemu nie mieszkaliśmy razem a potem po mojej odpowiedzi napisała, ze potwierdziłam wszystko i płynnie przeszła do unikania bliskości.
                                        • sumire Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:34
                                          Dobra, wszystkie ci tu piszą to samo, a ty nadal upierasz się przy kontekście. Brutalna będę - facet cię wyciął ze swojego życia, nawet się nie pofatygował, by powiedzieć, że było miło, ale do widzenia, więc widocznie tylko jedno z was myślało o tym jak o związku i o tym, że jesteście nierozłączni. Czy trzeba mieszkać razem, by tworzyć dobry związek? Nie, nie trzeba. Ale ludzie nie znikają bez słowa z powodu "konfliktów wewnętrznych", a jeśli tak, to jest nie tyle czerwona lampka, co syrena strażacka.
                                          Albo po drodze wydarzyło się coś, o czym nie piszesz, albo po prostu ma cię centralnie gdzieś, zawsze miał, i wezwania do zwrotu rzeczy (które pewnie dawno wywalił) tylko go rozbawią, a ty przez kolejne miesiące i lata będziesz się męczyć utopiona we frustracji.
                                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:00
                                            sumire napisała:

                                            > Albo po drodze wydarzyło się coś, o czym nie piszesz, albo po prostu ma cię cen
                                            > tralnie gdzieś,

                                            Jest jeszcze trzecia opcja - gdzieś po drodze wydarzyło się coś, o czym nie wiem.
                                            • sumire Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:44
                                              No.
                                              Inna dupa. Pomogłam?
                                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:21
                                      agaagaaga123 napisała:

                                      > pade napisała:
                                      >
                                      > > agaagaaga123 napisała
                                      > > A co mojego pytania o mieszkanie. W ogóle nie interesują mnie jakieś regu
                                      > ły, cz
                                      > > y trzeba być małżeństwem, ile potrzeba metrów itd. Mnie się to po prostu
                                      > składa
                                      > > w całość jeśli chodzi o Wasz związek.
                                      > > Poczytaj sobie o unikającym stylu przywiązania
                                      >
                                      > Pade, ja z tego czytam, ze na podstawie tego, ze nie mieszkaliśmy razem wniosk
                                      > ujesz o podejściu do bliskosci i unikaniu. Czy jakbym napisała, ze mieszkalismy
                                      > razem (czyli wg definicji forum sprowadziłam dzieciom obcego faceta do domu i
                                      > zabralam im ich przestrzeń) to bys miala inne wnioski? Proszę wyjasnij mi to ta
                                      > k, zeby to sie trzymalo kupy. Bo na razie to co piszesz brzmi jak diagnozowanie
                                      > problemow z bliskoscia na podstawie sytuacji mieszkaniowej.

                                      Widzę, że trafiłam w bolesny punkt. A wiesz skąd wiem? Bo stosujesz bierno-agresywne teksty.
                                      Otóż tak, na podstawie sytuacji mieszkaniowej można ocenić bliskość pomiędzy ludźmi, bo pan dochodzący to nie to samo co partner, z którym się mieszka. Dlaczego nie to samo? Bo "na widzeniach" jesteście "najlepszą wersją siebie". Ludzie, którzy ze sobą mieszkają widzą się w przeróżnych sytuacjach, ze stałych interakcji wynikają różnorakie emocje, a przede wszystkim wyłażą na wierzch wszystkie "domowe" przekonania, czyli jak powinno być w rodzinie, jak się prowadzi dom, gdzie powinien leżeć ręcznik, o której dzieci powinny chodzić spać, moja mama robiła tak a nie inaczej kotlety, a mój ojciec umiał wszystko w domu naprawić. To są tylko przykłady, jasne?
                                      Nie prowadziliście razem gospodarstwa domowego, nie wkładaliście razem do wspólnego worka, nie podejmowaliście decyzji w stylu "przestawić tę ściankę czy nie", nie mieliście podziału obowiązków.
                                      Wy żyliście osobno i każde z Was miało swój dom. Miało też możliwość unikania interakcji. Bo dzisiaj jestem zmęczona, to może później; nie mam nastroju bo szef mnie wkurzył to może jutro się zobaczymy. A dzisiaj jestem na niego zła, to się nie zobaczymy wcale, poczekam aż mi przejdzie. Wstaw w miejsce zaimków on, jeśli Ci bardziej pasuje.
                                      Dalej, w przypadku kłótni mogliście się śmiało zamknąć u siebie i udawać, że wszystko jest ok, tylko czasu brak bo dużo pracy. Żeby się pogodzić, po tzw. ochłonięciu, ktoś musiał wykonać pierwszy krok. To nie jest zapukanie do drugiego pokoju, tylko wyprawa, bo trzeba się ubrać i iść, a pana może nie być w domu, albo może udawać, że go nie ma.
                                      Odległość 15 minut, czy to autem, czy z buta jest "idealna". Nie za daleko i nie za blisko. Czyli jak mi się zachce to jestem.
                                      Każdy potrzebuje przestrzeni, ale nie wmawiaj mi, że Tobie z dwójką nastolatków jest na 45 metrach idealnie. Bo na pewno nie jest. Mieszkałam w takim mieszkaniu w trzy osoby (dziecko było małe) i to nie jest komfortowa przestrzeń, dla nikogo.
                                      Twoje argumenty to są argumenty człowieka, który unika zaangażowania. Nie wiem czy chodzi o Ciebie, czy o pana, ale z pewnością nie jest to człowiek, który chce być z kimś blisko, dzielić z nim życie.
                                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:50
                                        pade napisała:


                                        > Widzę, że trafiłam w bolesny punkt. A wiesz skąd wiem? Bo stosujesz bierno-agre
                                        > sywne teksty.

                                        bierno agresywne teksty stosuję też, kiedy ktoś mimo moich wyczerpujących wyjaśnień nadal na mnie projektuje swoją wizję świata


                                        > Otóż tak, na podstawie sytuacji mieszkaniowej można ocenić bliskość pomiędzy lu
                                        > dźmi, bo pan dochodzący to nie to samo co partner, z którym się mieszka. Dlacze
                                        > go nie to samo? Bo "na widzeniach" jesteście "najlepszą wersją siebie". Ludzie,
                                        > którzy ze sobą mieszkają widzą się w przeróżnych sytuacjach, ze stałych intera
                                        > kcji wynikają różnorakie emocje, a przede wszystkim wyłażą na wierzch wszystkie
                                        > "domowe" przekonania, czyli jak powinno być w rodzinie, jak się prowadzi dom,
                                        > gdzie powinien leżeć ręcznik, o której dzieci powinny chodzić spać, moja mama
                                        > robiła tak a nie inaczej kotlety, a mój ojciec umiał wszystko w domu naprawić.
                                        > To są tylko przykłady, jasne?
                                        > Nie prowadziliście razem gospodarstwa domowego, nie wkładaliście razem do wspól
                                        > nego worka, nie podejmowaliście decyzji w stylu "przestawić tę ściankę czy nie"
                                        > , nie mieliście podziału obowiązków.

                                        Ja z kolei - po tym, jak przez wiele lat mieszkałam z mężczyznami i uważałam to za kluczowe, dzieliłam z nimi konto i dostosowywałam się do przekonań, gdzie powinien leżeć ręcznik - w tej chwili nie widzę żadnego zwiazku tego, co wymieniłaś, z bliskością, ani żadnych zalet takiego życia. Na tym etapie życia, na którym jestem, cenię sobie dla odmiany osobne konto i kładzenie ręcznika tam, gdzie mi się zachciało i wystrój wnętrza, który nie jest kompromisem z cudzym, odmiennym gustem. Bliskości to nie przeszkadza, a wrecz jej nie zasłania. Takie zabiegane malżeństwa wiecznie zajęte codziennymi sprawami rzadko sobie chwalą ten tryb jako budujacy bliskość. Ja po moich doświadczeniach śmiało nazwę ten pomysł przereklamowanym przez rzeczników tradycyjnej rodziny. Pomimo tego widywalismy się w różnych wersjach i robiliśmy razem wspólnie dużo rzeczy i byliśmy bliżej, niż z kimś, z kim wymieniałam głównie uwagi na temat tego, co trzeba kupić na obiad i dlaczego tak drogo.


                                        > Dalej, w przypadku kłótni mogliście się śmiało zamknąć u siebie i udawać, że ws
                                        > zystko jest ok, tylko czasu brak bo dużo pracy.

                                        Wiem, ze nie uwierzysz, ale tak NIE ROBILISMY chociaz mogliśmy i wszystkie problemy rozwalaliśmy na bieżąco. Taka była nasza specyfika jako pary.

                                        Żeby się pogodzić, po tzw. ochł
                                        > onięciu, ktoś musiał wykonać pierwszy krok. To nie jest zapukanie do drugiego p
                                        > okoju, tylko wyprawa, bo trzeba się ubrać i iść, a pana może nie być w domu, al
                                        > bo może udawać, że go nie ma.

                                        Bez jaj, to jest wykonanie telefonu albo napisanie na messengerze "sorki, zagotowale/amm się, pogadajmy spokojnie". Tak robiliśmy.


                                        > Każdy potrzebuje przestrzeni, ale nie wmawiaj mi, że Tobie z dwójką nastolatków
                                        > jest na 45 metrach idealnie. Bo na pewno nie jest. Mieszkałam w takim mieszkan
                                        > iu w trzy osoby (dziecko było małe) i to nie jest komfortowa przestrzeń, dla ni
                                        > kogo.

                                        Idealnie to by było w willi w Miami, ale na moje możliwości jest idealnie, bo jestem pierwszy raz od wielu lat na swoim. No dzieci się nie pozbędę, żeby mieć luźniej, jakieś priorytety mam. Nie wyobrażam sobie, dopóki dzieci mieszkają ze mną, żeby ich wyciągać z ich ukochanych pokoi i mieszkania do wynajętego lokalu, aby zamieszkać z facetem, z którym nie jestem w ciąży. Bo nie wiem jak idealny wydaje się związek, to jednak jest ryzyko, które ponoszę ja a oni nie muszą. Ten przykład to najlepiej pokazuje - jak bardzo byłabym w dupie teraz, gdybym z nim zamieszkała z dziećmi, wyprowadziła je z domu, zmieniła im zycie i wpakowała w tę historię. Powtórzę: gdyby się wyprowadzili, mogę zaprosić swojego partnera do współmieszkania albo iść mieszkać do niego ale dopiero wtedy i dotyczy to każdego hipotetycznego partnera a nie tego konkretnego.

                                        > Twoje argumenty to są argumenty człowieka, który unika zaangażowania. Nie wiem
                                        > czy chodzi o Ciebie, czy o pana, ale z pewnością nie jest to człowiek, który ch
                                        > ce być z kimś blisko, dzielić z nim życie.

                                        Ja rozróżniam "być blisko" od "dzielić życie i brudne skarpety". Jeżeli uwzględnianie swoich potrzeb i nie podporządkowanie ich "prawidłowym wzorcom rodziny" jest unikaniem zaangażowania, to co innego rozumiemy przez zaangażowanie.
                                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:08
                                          Chyba żartujesz z tym uwzględnianiem potrzeb. Wiesz co, nie napiszę więcej, bo nie chcę Cię ranić. Poza tym, okopałaś się na swoim stanowisku tak mocno, że próżny mój trud. Szkoda mi czasu i energii na walenie głową w mur.
                                          Ale na koniec jeden przykład. Znam parę, w której pani jest apodyktyczna, uparta jak osioł, wszystko ma być tak, jak ona chce. Pan jest równie uparty ale niepotrafiący jej się sprzeciwić, brakuje mu asertywności, narzędzi, woli złośliwości i bierno-agresywne zagrywki. Co robi pan, kiedy dochodzi do impasu? Wycofuje się. Potrafi się całymi dniami nie odzywać. Dlaczego? Bo nie ma siły przebicia i wie, że i tak nic nie ugra.
                                          Nie wiem czy jesteś panią czy panem, ale wiem już, że jesteś odporna na autorefleksję. A to nie wróży dobrze na przyszłość.
                                          • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:12
                                            miedzyparami.pl/komunikacja-kotek-i-myszka-w-zwiazku/
                                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:15
                                            pade napisała:

                                            > Chyba żartujesz z tym uwzględnianiem potrzeb.

                                            Nie, nie żartuję. Wyjaśnij mi, co jest tu nie tak.
                                            Przypominam, ze nie jestem 30-latką pragnącą założyć rodzinę, tylko 50letnią kobietą po przejściach mającą w domu nastolatków, która zdecydowanie nie szuka kolejnych męskich portek do obsługi, tylko fajnego, bliskiego człowieka, z którym będą mnie łączyły rzeczy ciekawsze niż skarpety. Skarpety już były, zmęczyły mnie.
                                            • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:51
                                              Ok ale wybrałaś do tego gościa który jest odpadem a nie "najlepszym przyjacielem" jak go nazwałaś. Dupkiem, egoistą, Piotrusiem Panem bez grama kultury i przyzwoitości.
                                            • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:51
                                              Ten pan nie uwzględniał Twoich potrzeb. Nie odszedł ze związku biorąc pod uwagę Twoje uczucia, nie powiedział co mu leży na sercu, co mu nie odpowiada tylko zniknął. I nie, nie doszukuj się tu trzeciego dna, bo gdyby było, to by przez te 10 miesięcy dawno wylazło.
                                              Jeśli się kogoś kocha i jest z nim naprawdę blisko, to się od niego nie ucieka bez słowa. Coś było między Wami nie tak, ale Ty nie chcesz się temu przyjrzeć.
                                              Wiesz co, ja po "rozmowie" z Tobą jestem wyczerpana, mam poczucie pomieszania, widzę jak sprytnie odwracasz kota ogonem, jak szybko znajdujesz argumenty, które brzmią całkiem logicznie, tyle, że to do niczego nie prowadzi. To jak jakaś walka na punkty, w zbijanego, nie wiem jak to nazwać, ale to nie jest komunikacja, która może cokolwiek rozjaśnić. Jeśli rozmawiałaś ze swoim partnerem tak, jak z nami w tym wątku (bo nie tylko ze mną pokrętnie się komunikujesz, mimo, że wydaje Ci się, że mówisz konkretnie i wprost) to mógł się czuć bezsilny. Tak jak ja teraz.
                                              Brakuje mi w tym wszystkim szczerych emocji, prawdziwych, nieprzykrywanych elokwencją. Za to jest tarcza "godnościowa", która ma Cię chronić i złość, która przykrywa wszystkie inne emocje. Z osobami, które się w ten sposób komunikują bardzo trudno się rozmawia.
                                              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:35
                                                pade napisała:

                                                > Ten pan nie uwzględniał Twoich potrzeb.

                                                Bosz, ale ja pisałam o tym, że ja uwzględniam swoje potrzeby, nie mieszkając z nim.

                                                Jak dla mnie jak piszę prosto i łopatologicznie. Mogę czasem robić skroty myslowe, co jest naturalne, jak się streszcza wielowymiarową historię ze swojego punktu widzenia. To jest forum a nie powieść obyczajowa. Mogę mieć zawiły styl, bywa. Ale zamiast normalnej prośby o wyjaśnienie "aga, napisz cos więcej o tym bo nie rozumiem tego wątku" od razu słyszę "kłamiesz, historia ci się nie klei a naprawdę to było zupelnie inaczej a ty jesteś chora i zaraz ci udowodnię, że kłamiesz, hahahahaha". To normalne, że sie wtedy denerwuję, bo nie po to tu się uzewnętrzniam, żeby się jakieś frustratki na mnie bez powodu wyżywały. Jeżeli ktoś nie rozumie co piszę, to niech nie odpowiada. Jeżeli odpowiada od razu agresywnie, to potem niech nie robi z siebie ofiary, która tylko chciala szczerze i prosto z mostu.
                                                • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:48
                                                  agaagaaga123 napisała:

                                                  > pade napisała:
                                                  >
                                                  > > Ten pan nie uwzględniał Twoich potrzeb.
                                                  >
                                                  > Bosz, ale ja pisałam o tym, że ja uwzględniam swoje potrzeby, nie mieszkając z
                                                  > nim.

                                                  Pade napisała wprost że nie uwzględniał Twoich potrzeb. Nie mieszkaniowych potrzeb, tylko emocjonalnych.
                                                  Czego tu nie rozumieć?
                                                • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:50
                                                  O i to jest świetny przykład na odwracanie kota ogonem i nie tylko.
                                                  W ogóle nie zostajesz przy temacie. Prześlizgujesz się po nim, przyczepiając do jednego zdania, resztę wyrzucasz, bo Ci nie pasuje do tego, co sobie wymyśliłaś i piszesz o czymś zupełnie innym.
                                                  Wiesz, to Ty dzwonisz. Ty założyłaś wątek.
                                                  Trzeba było od razu zaznaczyć, że ma być po Twojej myśli albo wcale.
                                                  • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:57
                                                    pade napisała:

                                                    > O i to jest świetny przykład na odwracanie kota ogonem i nie tylko.

                                                    To nie jest odwracanie kota ogonem tylko unikanie. Robi dokładnie to samo co facet. Starannie unika poruszania tematów, które są dla niej trudne, może bolesne, albo przynajmniej wymagające zastanowienia nad sobą. Jak pisałam gdzie indziej, owszem można tak żyć. Ale nie dostanie się odpowiedzi na swoje pytania.

                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:12
                                                    To jest i jedno i drugie. Pisząc o odwracaniu kota ogonem miałam na myśli to, że odpowiadając na moje posty, tłumaczy swoją zawiłą komunikację tym, że ktoś tam jej odpowiada agresywnie. To nie ma nic do rzeczy, to raz, dwa, to ona agresywnie mi odpowiada, bo piszę coś, co jest nie po jej myśli.
                                                  • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:24
                                                    Każdemu kto pisze coś co nie jest dla niej wygodne odpowiada w sposób pasywno-agresywny albo przekręcając jego słowa lub wyrywając je z kontekstu. To nie jest komunikacja. To jest unik. Ale ten problem powinna przepracować ze specjalistą jeśli pragnie w przyszłości nawiązać i utrzymać jakiś normalny związek.
                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:38
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > Każdemu kto pisze coś co nie jest dla niej wygodne odpowiada w sposób pasywno-
                                                    > agresywny albo przekręcając jego słowa lub wyrywając je z kontekstu. To nie jes
                                                    > t komunikacja. To jest unik. Ale ten problem powinna przepracować ze specjalist
                                                    > ą jeśli pragnie w przyszłości nawiązać i utrzymać jakiś normalny związek.

                                                    Zgadzam się.
                                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:09
                                                    pade napisała:

                                                    > O i to jest świetny przykład na odwracanie kota ogonem i nie tylko.
                                                    > W ogóle nie zostajesz przy temacie. Prześlizgujesz się po nim, przyczepiając do
                                                    > jednego zdania, resztę wyrzucasz, bo Ci nie pasuje do tego, co sobie wymyśliła
                                                    > ś i piszesz o czymś zupełnie innym.


                                                    Nie zostaję przy temacie, bo odpowiedź jest nie na temat tylko właśnie z niego zjeżdza. Ja mam takie samo wrażenie, że jak napiszę coś, co zaprzecza twojej diagnozie, to ty odwracasz kota ogonem i zaczynasz przeinaczać moje słowa i myśli, nie wiem czy specjalnie, ale tak, żeby wyszło na twoje. Nie ma w tym, co piszesz zaufania do moich słów, chociaż to ja z nas dwóch znam 100% faktów, nawet jeżeli ich tu nie opisałam. Ja piszę o tym, jakie mam potrzeby a ty na to odpowiadasz że on ich nie zaspokajał, no na boginię, ale nie o tym mówiłyśmy, tylko o powodach niemieszkania razem. Sama rozmowa o tym niemieszkaniu razem to udowadnianie, że nie jestem wielbłądem, bo wszyscy wiedzą lepiej, jakie są moje potrzeby, jakie realia i co powinnam czuć i chcieć, a czego nie. Temat też odbieram jako wyciągnięty celowo, aby udowodnić, że mam problemy, których nie mam, bo nawet nie ukrywasz, ze to było pytanie z tezą i każda moja odpowiedź posłużyłaby do tego samego.
                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:30
                                                    agaagaaga123 napisała:


                                                    >
                                                    > Nie zostaję przy temacie, bo odpowiedź jest nie na temat tylko właśnie z niego
                                                    > zjeżdza.

                                                    Aha, czyli to Ty tu rządzisz. Twój wątek i to Ty decydujesz o czym będzie rozmowa.
                                                    Wszelakie odstępstwa od tematu będą surowo karanesmile
                                                    Wiesz co, nie jesteś na ematce nowa, to raz, dwa, żeby "postawić diagnozę" potrzebny jest szerszy obraz, a nie tylko wybrane kawałki układanki. Trzy, rozmowy z ludźmi zawsze ewoluują, zmienia się temat, pojawiają się dygresje. Cztery, rządzić możesz u siebie w domu, nie na forum.
                                                    Naprawdę nie jesteś tego świadoma?

                                                    Ja mam takie samo wrażenie, że jak napiszę coś, co zaprzecza twojej di
                                                    > agnozie, to ty odwracasz kota ogonem i zaczynasz przeinaczać moje słowa i myśli
                                                    > , nie wiem czy specjalnie, ale tak, żeby wyszło na twoje.

                                                    Wręcz przeciwnie, jestem bardzo spójna. Ty sobie dzielisz moje wypowiedzi na te, które Ci akurat pasują, bo nie świadczą w żaden sposób źle o Tobie, i na takie, które Ci nie odpowiadają, bo być może ingerują za głęboko, albo dotykają czegoś bolesnego.
                                                    I nie, ja Ci nie postawiłam żadnej diagnozy. Nie jestem od tego. Mam po prostu sporą wiedzę psychologiczną, żyję już na tym świecie 49 lat, sporo widziałam, sporo przeżyłam i to, o czym piszesz nie jest mi całkowicie obce. Ba, mam w otoczeniu ludzi unikających bliskości i unikających konfrontacji. Wiem jak to wygląda.

                                                    Nie ma w tym, co pis
                                                    > zesz zaufania do moich słów, chociaż to ja z nas dwóch znam 100% faktów, nawet
                                                    > jeżeli ich tu nie opisałam.

                                                    Serio tak uważasz?
                                                    Naprawdę sądzisz, że poświęciłam Ci tyle czasu i wysiłku umysłowego (bo dla mnie to nie jest jak splunąć) i nie mam zaufania do tego co piszesz?
                                                    To na co ja odpowiadam?


                                                    Ja piszę o tym, jakie mam potrzeby a ty na to odpow
                                                    > iadasz że on ich nie zaspokajał, no na boginię, ale nie o tym mówiłyśmy, tylko
                                                    > o powodach niemieszkania razem. Sama rozmowa o tym niemieszkaniu razem to udowa
                                                    > dnianie, że nie jestem wielbłądem, bo wszyscy wiedzą lepiej, jakie są moje potr
                                                    > zeby, jakie realia i co powinnam czuć i chcieć, a czego nie.

                                                    Matko boska, kobieto, ja Ci nie mówię, że nie masz prawa mieć takich potrzeb, tylko, że to nie jest przypadek, że Ty z takimi a nie innymi potrzebami miałaś faceta, który zniknął z Twojego życia bez słowa.
                                                    Rozumiesz teraz?
                                                    Ludzie nie dobierają się z losowania, przez przypadek, czy bo bóg tak chciał.

                                                    Temat też odbieram
                                                    > jako wyciągnięty celowo, aby udowodnić, że mam problemy, których nie mam, bo n
                                                    > awet nie ukrywasz, ze to było pytanie z tezą i każda moja odpowiedź posłużyłab
                                                    > y do tego samego.

                                                    Wszystko co tu pisałam było celowe. Sugerujesz, że bredzę sobie tutaj bez sensu?
                                                    To po prostu kolejny puzzelek, który składa się na całość. Tylko tyle i aż tyle.
                                                    Czy TY uważasz, że ja Cię chciałam w ten sposób jakoś obnażyć? Coś ośmieszyć?
                                                    A może wcale nie było Ci tak wygodnie i dlatego ten temat tak Cię poruszył?
                                                    Nie no, oczywiście, że nie.
                                                • po_godzinach_11 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:55
                                                  agaagaaga123 napisała:

                                                  > nie po to tu się u
                                                  > zewnętrzniam, żeby się jakieś frustratki na mnie bez powodu wyżywały.

                                                  No właśnie, a po co właściwie tu się uzewnętrzniasz?
                                                  Wszystko tu zostało już napisane, forumki poświeciły ci sporo czasu i uwagi, a ty niczego nie przyjmujesz do wiadomości.

                                                  Więc właściwie to po co się uzewnętrzniasz?
                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:03
                                                    To nie jest żadne uzewnętrznianie. Autorka się skupia wyłącznie na wybranych faktach, które łączy w logiczny wg niej ciąg i przedstawia tu obraz, który jest wg niej najkorzystniejszy. Tyle, że to jest fikcja, a nie rzeczywistość. I to co jej wydaje się z sensem i spójne, z boku wygląda na pogmatwane i nieracjonalne.
                                                    Nie ma obowiązku otwierania oczu na rzeczywistość. Gorzej, jak się ponosi z tego powodu konsekwencje.
                                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:10
                                                    po_godzinach_11 napisała:


                                                    > Wszystko tu zostało już napisane, forumki poświeciły ci sporo czasu i uwagi, a
                                                    > ty niczego nie przyjmujesz do wiadomości.

                                                    Poświęciły dużo czasu, żeby się zabawic, pojeździć po kimś i poprawić sobie samopoczucie w ten sposób, ale nie żeby pomóc tam, gdzie o pomoc prosiłam.


                                                  • po_godzinach_11 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:12
                                                    agaagaaga123 napisała:

                                                    > Poświęciły dużo czasu, żeby się zabawic, pojeździć po kimś i poprawić sobie sam
                                                    > opoczucie w ten sposób, ale nie żeby pomóc tam, gdzie o pomoc prosiłam.
                                                    >
                                                    >

                                                    Aha.
                                                    Niech to będzie nauczką dla forumek, aby następnym razem omijały twoje wątki szerokim łukiem.

                                                    Bo szkoda ich czasu i trudu.
                                                  • sumire Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:13
                                                    A o jaką pomoc prosisz?...
                                                  • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:27
                                                    sumire napisała:

                                                    > A o jaką pomoc prosisz?...

                                                    No wiesz: "macie jakiś pomysł, jak to przepracować w głowie?"
                                                    Ale wszystkie odpowiedzi, podpowiedzi i pomysły to "jeżdżenie po niej i zabawianie się jej kosztem".




                                                  • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:19
                                                    Mijasz się z prawdą. Dostałaś wiele rad. Od różnych osób. Wszystkie torpedujesz i obrażasz się. Masz prawo nie przyjmować do wiadomości tego co piszą Ci te osoby, a także z rad nie korzystać, być może nie jesteś na nie gotowa teraz, być może nigdy nie będziesz, ale nie pisz, że po Tobie jeżdżą i zabawiają się, bo to nieprawda.
                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:34
                                                    agaagaaga123 napisała:

                                                    > po_godzinach_11 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wszystko tu zostało już napisane, forumki poświeciły ci sporo czasu i uwa
                                                    > gi, a
                                                    > > ty niczego nie przyjmujesz do wiadomości.
                                                    >
                                                    > Poświęciły dużo czasu, żeby się zabawic, pojeździć po kimś i poprawić sobie sam
                                                    > opoczucie w ten sposób, ale nie żeby pomóc tam, gdzie o pomoc prosiłam.
                                                    >
                                                    >
                                                    Aha. Nie ma za co.
                                                  • agdzieztam Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 12:52
                                                    Pade, ja ci podziękuję. Sytuacja Agi jest mi kompletnie obca, nieznana, nie doświadczyłam i w związku z tym nie chce się wypowiadać. Ale cudownie się czyta twoje mądre, wyważone wypowiedzi i pełna jestem podziwu dla twego spokoju i wiedzy psychologicznej oraz umiejętności nazywania rzeczy najadekwatniejszymi słowy. Tutaj w wątku, ale też we wszystkich innych, w których doradzasz. Nawet jeśli sytuacja nie dotyczy mnie w najmniejszym stopniu, zawsze znajduje w twoich wywodach coś, co mi każe się zastanowić nad sobą. Dziękuję, że poświęcasz czas i wysiłek i dzielisz się swoją wiedzą.
                                                  • ta Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 13:21
                                                    Wcześniej już dziękowałam pade za jej wpis i ponownie z podziękowaniem przyłączam się do głosu agdzieztam. Zrównoważone i empatyczne wpisy pade są znakomite także pod względem merytorycznym.

                                                    Szkoda, że autorka wątku tak się okopała.
                                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 20:26
                                                    Dziewczyny, nawet nie wiem co powiedzieć. Jestem autentycznie wzruszona. Ogromnie się cieszę, że korzystacie. Teraz już nie mogę mówić, że marnuję czas na ematce 😃 dziękuję ❤
                                                  • ta Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 23:27
                                                    Oj tam smile pade…
                                                    Matuś moja prawiła: dziękuj córciu za dobroć i mądrości się kłaniaj.
                                                    To i słucham, bo mądra Matuś ma była.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 23:44
                                                    Na razie to ty jeździsz po każdym kto ci mówi coś co nie pasuje do obrazka, a ma rację.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 13:17
                                                    Tak, mamy ubaw nie z tej planety, gdyż nie mamy niczego lepszego dobrobytu ani lepszego pomysłu na rozrywkę. Jak już dotrzesz do tego terapeuty to zaoszczędzisz sporo kasy i czasu jeśli wcześniej wydrukujesz ten wątek i mu pokażesz.
                                            • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:59
                                              Wspólne mieszkanie to absolutnie nie obsługa i skarpety oraz gadki co na obiad. Współczuję doświadczeń w takim razie. Masz problem i to duży i z nim już zostaniesz.
                                          • black_magic_women Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 11:33
                                            pade napisała:

                                            > Co robi pan, kiedy dochodzi do impasu? Wycofuje
                                            > się. Potrafi się całymi dniami nie odzywać. Dlaczego? Bo nie ma siły przebicia
                                            > i wie, że i tak nic nie ugra.
                                            >

                                            Klasyczny Felicjan Dulski!
                                • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 17:48
                                  Uroilas sobie związek. 45 metrów to i dla 3 osób, w tym 2 nastolatków za mało. Facet wynajmował, ty mogłaś wynająć swoje i wspólnie wynająć większe mieszkanie dla wszystkim. Tak to się robi w NORMALNYCH i BLISKICH relacjach. Tym bardziej, że dzieci go uwielbiały. A prawda jest taka, że miałaś jakieś gówienko, a resztę sobie dopisałaś w głowie. I dopóki nie uświadomisz sobie jak powinno być normalnie, jak ludzie to robią i jak wygląda zdrowy związek to do końca życia będziesz tracila czas na odpady. Ja tam forumkom jestem wdzięczna za ich porady. Dużo mi daly. A ty możesz sobie latać z gębą po ematkach jak chcesz, ale powinnaś raczej siąść, przeczytać jeszcze raz cały wątek i wbić sobie do łba, że wszystko to było kłamstwem i twoimi wyobrażeniami.
                                  • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 18:24
                                    >wbić sobie do łba, że wszystko to było kłamstwem i twoimi wyobrażeniami.

                                    Chwileczkę. Nie wszystko jest czarno-białe. Nie wszystkie forumki przekreślają związek, nie piszą, ze był cały zły od A do Z. Bo zapewne nie był.

                                    Nie byl tez idealny. Jak w każdym związku pewnie było czasami świetnie a czasami trudno.

                                    Polaryzowanie nikomu nie służy.
                                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 19:23
                                      Cały zły nie był, ale ten związek był zły i nie był ani poważny ani bliski ani oparty na uczuciach. On jej nie chciał od początku, znikał, ona za nim biegała, wracał z braku lepszej opcji i znowu znikał. Potem była pandemia to jakoś się poturlał i ostatecznie zniknął ponownie. Ona nie szukała, bo doskonale zna powód, ale nie powie nam, bo wtedy przekreśliłaby właśnie swoje wyobrażenia o tym cudownym i kochającym związku.
                                      • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:27
                                        >Cały zły nie był, ale ten związek był zły i nie był ani poważny ani bliski ani oparty na uczuciach.

                                        To jest niesłuszne i krzywdzące stwierdzenie.

                                        > On jej nie chciał od początku, znikał, ona za nim biegała,
                                        > wracał z braku lepszej opcji i znowu znikał.

                                        Ludzie maja skomplikowane, czasami ambiwalentne uczucia. Moze miał problemy ze sobą, może rożne rzeczy chodziły mu po głowie, co niekoniecznie oznaczało, ze nie chciał autorki, bądź kategorycznie nie chciał związku.

                                        >Potem była pandemia to jakoś się poturlał i ostatecznie zniknął ponownie.

                                        Tak jak wiele związków się turla az przestaje.

                                        >Ona nie szukała, bo doskonale zna powód, ale nie powie nam,
                                        > bo wtedy przekreśliłaby właśnie swoje wyobrażenia o tym
                                        > cudownym i kochającym związku.

                                        Wydaje mi sie, ze prawda jest gdzieś pośrodku - ani to nie była zła relacja od początku, ani tez idealna.

                                        Zgadzam sie jednak, ze gdyby autorka napisała bez lawirowania w prostolinijnej formie fakty tego związku, to obraz wyszedłby gorszy niż wygląda teraz.

                                        Mam wrażenie, ze autorka mocno się broni, wręcz walczy o to, by utrzymać dosyć wyidealizowany obraz tej relacji oraz siebie. Bardzo jej zależy na imażu (wewnętrznym i zewnętrznym) - honorze, utrzymaniu 'twarzy', nie kompromitowaniu czy zawstydzaniu siebie. W pewnym stopniu każdy tego potrzebuje, ale czasami takie podejście zasłania człowiekowi trzeźwy wgląd na realia jego sytuacji.

                                        I dlatego tyle osób doradza terapie - by to przegadać z osoba, która ma profesjonalne doświadczenie w tym jak wspierać i dobrze prowadzić takie rozmowy.




                                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:05
                                          Z dobrych i poważnych związków ludzie nie znikają, bo tak. A już na pewno zaczynają się szukać, bo im do łba nie przyjdzie, że ktoś sobie siedzi w domu tylko po prostu ma nas w dupie. Wymyślanie facetowi problemów ze sobą itd. jest nadinterpretacja. Facet może mieć już kolejna i całkiem dobrze się bawić. Po prostu uznał, że tej pani już dziękuje i potraktował ją tak, a nie inaczej, bo tylko tyle dla niego znaczyła. Wiem, przykre, smutne, ale realne. Mogło też być tak, że on komunikował nie raz, że nic poważnego z tego nie będzie, a ona nie przyjmowała do wiadomości i za nim łaziła. A mogli też się pokłócić. Tak czy owak dobry to związek nie był, a wypowiedzi autorki stawiają mi obraz osoby agresywnej, nadinterpretujacej i moiwacej nieprawdę.
                                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:51
                                          "Mam wrażenie, ze autorka mocno się broni, wręcz walczy o to, by utrzymać dosyć wyidealizowany obraz tej relacji oraz siebie. Bardzo jej zależy na imażu (wewnętrznym i zewnętrznym) - honorze, utrzymaniu 'twarzy', nie kompromitowaniu czy zawstydzaniu siebie. W pewnym stopniu każdy tego potrzebuje, ale czasami takie podejście zasłania człowiekowi trzeźwy wgląd na realia jego sytuacji."

                                          Dokładnie tak jest.
                                          Tylko, że to jej kompletnie nie służy.
                                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 20:58
                                    Hrabina, ja tobie już dziękuję za twoje urojone scenariusze, nie wiem po co to wypisujesz ale nie da się tego ani skomentować, ani odpisać.
                                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:08
                                      Tak, wiem, prawda bywa bolesna, ale lepiej ją przeboleć niż latami grzebać w tym samym bajorze.
                                • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 21:47
                                  I dobrze ze z nim nie mieszkałaś. Dzieciom byloby jeszcze trudniej. To jak z zaginionym, nagle ktos znika a ty masz mnóstwo pytań i wątpliwości co sie stało. Ja nie lubię niedokończonych spraw i pewnie bym poszla po rzeczy i zwymyslala gnojka za tchórzostwo. Bo taki styl odejscia jest najgorszy z możliwych i świadczy tylko o tej osobie.
                            • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 16:24
                              Wywalenie przyjaciółkom to jest tak zwana "pierwsza pomoc". Możesz wylać z siebie to, co Cię wręcz rozrywa od środka, ten cały ból i rozpacz. I to jest dobre. Masz kogoś, kto rozumie albo stara się zrozumieć co czujesz. Stoi po Twojej stronie, nazywa gówno gównem.
                              Wszystko ok, ale potem afera krzepnie, brakuje czasu i chęci, żeby wałkować coś w kółko i wciąż, zwłaszcza, że to nic nie daje. Bo to jest właśnie etap, kiedy możesz dostawać "dobre rady" niekoniecznie zgodne z tym, co masz w środku. Bo nikt Twojego środka nie zna.
                              I z tym środkiem idzie się do terapeuty. Choćby dlatego, że mamy w sobie mnóstwo sprzecznych uczuć, myśli, części nas, które nawzajem się zwalczają. Robi się z tego supełek i wtedy jesteśmy w impasie.
                              Żeby ten supełek rozplątać trzeba powyciągać nitkę za nitką, ostrożnie, żeby się nie urwała, albo żeby nie zrobić jeszcze większego supła. To jest koronkowa robota. Na to przyjaciele nie mają zwykle i czasu, i umiejętności.
                        • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:54
                          Piszesz"oczekiwane przeze mnie zachowanie z jego strony, to..." i na tym polega Twój problem. Bo to jest człowiek który nigdy NIE BĘDZIE się zachowywał w sposób jakiego Ty oczekujesz.
                          Całe forum to widzi, Ty jeszcze nie dostrzegłaś.
                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 15:01
                            aqua48 napisała:

                            > Piszesz"oczekiwane przeze mnie zachowanie z jego strony, to..." i na tym polega
                            > Twój problem. Bo to jest człowiek który nigdy NIE BĘDZIE się zachowywał w spos
                            > ób jakiego Ty oczekujesz.
                            > Całe forum to widzi, Ty jeszcze nie dostrzegłaś.

                            Wiesz co, całe forum też widzi, że bywałam u niego raz na kilka tygodni a cały związek w ogóle sobie uroiłam, bo go nie było a facet zwiał bo miał dość mojego prześladowania. Niespecjalnie mnie to skłania do słuchania opinii opartych na takim widzeniu.
                            • iwles Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 15:19

                              " Niespecjalnie mnie to skłania do słuchania opinii opartych na takim widzeniu."

                              Mam wrażenie, że też niespecjalnie się przejęłaś jego zniknięciem, a i kontakty z jego rodziną, przyjaciółmi chyba były mniej niż mierne, skoro przez prawie rok żadne z was do nikogo się nie odezwało.
                              Normalnym odruchem w takiej sytuacji jest pytanie do najbliższych, czy nic się nie stało.
                            • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 15:41
                              Całe forum kuma tyle, ze jak ktoś decyduje się na taki ruch jak zniknięcie z czyjegoś życia to nie po to, żeby potem reagować na jakieś listy czy SMSy. Nie ma to żadnego związku z tym kto u kogo jak często bywał i co i tych wizytach czy bliskości piszesz.
                              • m_incubo Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 11:38
                                Dokładnie tak jest.
                                Koleś, który wychodzi po papierosy i nie wraca, nie będzie prowadził wymiany maili i tłumaczył pobudek.
                            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 22:22
                              agaagaaga123 napisała:

                              > Niespecjalnie mnie to skłania do słuchania opinii opartych na
                              > takim widzeniu.

                              Ludzie piszą Ci jak wszystko to co przeżyłaś wygląda na chłodno, bez emocji. z boku, i że taki koniec jaki opisałaś był przewidywalny do bólu i można się go było spodziewać, a Ty twierdzisz, że nie mają racji bo było inaczej - cudownie, wspaniale i tak jak oboje chcieliście. Tylko dziwi Cię zakończenie.
                              Prosisz o rady co teraz, ale mimo że forum znowu jest prawie jednogłośne Ty te rady znowu skwapliwie odrzucasz. Cóż, to Twoje życie i Twoje błędy. I masz pełne prawo je popełniać i dziwić się zamiast wyciągać wnioski. Można też żyć z zaciśniętymi mocno oczami powtarzając sobie, tego nie ma, tego nie ma, ale takie postępowanie nie spowoduje że cokolwiek to jest zniknie.
                        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 13:32
                          agaagaaga123 napisała:

                          >
                          > Natomiast wątek odesłania rzeczy pojawił się tu niepotrzebnie, wyciągnięty jako
                          > rzekomo kluczowy, nie jest nim. Bez sensu w ogole o tym wspomniałam. a do innej mam sentyment i jednak nie chcę jej odpuszczać. Tak
                          > mnie naszło przed Świętami. Napisałam sms, zakładając, że to wystarczy. Nic. N
                          > apisałam maila tej samej, skopiowanej z sms treści po tygodniu. Nic. Przekazała
                          > m prośbę o zwrot rzeczy przez inne osoby, z którymi jest w kontakcie. Nic. Odpo
                          > wiedział przez jedną z osób, że jak je znajdzie i spakuje, to odeśle oczywiście
                          > asap. Minął miesiąc a ja jestem coraz bardziej wkurwiona. Zaczynam mieć ochotę
                          > przegonić dziada tylko dlatego, że zignorował te moje prośby, prokrastynuje sp
                          > akowanie paczki, że nawet tego nie jest w stanie uszanować, bo naprawdę dużo wa
                          > lki wewnętrznej kosztowało mnie napisanie do niego i idzie to na marne. Stąd mo
                          > ja irytacja widoczna w postach.
                          >
                          > Ale nie po to założyłam ten wątek, na boginię! To jest problem, który rozwiążę
                          > sama i czuję się na siłach rozwiązać sama. Wkurza mnie mielenie tego tematu prz
                          > ez kolejne forumki, bo nie ma nic do rzeczy, wnioski są błędne a sprawia wrażen
                          > ie, jakbym to ja to mieliła, a ja dodatkowo daję się prowokować i zaczynam prze
                          > żywać wszystko na nowo.

                          No bo tylko to mielisz, i tu nie chodzi o rzeczy tylko o projektowanie jego reakcji itd, a w zasadzie nie mielisz niczego innego. Niczego nie piszesz o tym czego innego właściwie chcesz i co zamierzasz.

                          > Nie wchodzi w grę dla mnie szukanie z nim kontaktu, dzwonienie,

                          Ale rozumiesz, ze jak ci się pisze „po prostu odbierz te rzeczy”’a ty odpisujesz tak; jakby to miała być konfrontacja, nazywanie go dupkiem itd, to widać, ze sama się okłamujesz?

                          > stawanie w drzw
                          > iach, otwieranie drzwi jego kluczem, czekanie w przedpokoju, aż spakuje rzeczy,
                          > narażanie się na rozmowę ani na jego ewentualne wyjaśnienia (to ostatnie najgo
                          > rzej).

                          Rany julek, bierzesz ze sobą jednego lub dwójkę wspólnych znajomych (najlepiej by było gdyby to były osoby z różnych bajek, np. jego siostra i kumpel) i idziesz po rzeczy. Przy nich niczego nie zacznie opowiadać, zwłaszcza jeśli to są osoby z różnych bajek. Jak powie ze musi poszukać, poczekacie. Jak nie znajdzie, umawiasz się ze ma na to tydzień i potem jedna z tych osób to dla ciebie odbierze. To jest do przeprowadzenia, sprawdzona taktyka, uczestniczyłam w takich akcjach i jako supportujaca i jako supportowana, działa jak złoto.


                          > Nie po to przez te wszystkie miesiące to sobie układałam, żeby teraz się
                          > na to narażać.

                          Chuja sobie ułożyłaś. Po takiej akcji można mieć PTSD, to się nadaje na terapie i celem tej terapii jest doprowadzenie do tego, ze stajesz oko w oko ze swoim triggerem i on cię w ogóle nie rusza.

                          > Oczekiwane przeze mnie zachowanie z jego strony to nadanie pacz
                          > ki kurierem na mój adres

                          Hahahahahah. Ale on ma i może mieć w dupie twoje oczekiwania. Nie chcesz się narażać na spotkanie, ale na własna prośbę się narażasz na to, ze po raz kolejny on nie spełni twoich oczekiwań. Głupie, ale to jest wolny kraj a głupota jest legalna.

                          i to dokładnie mu napisałam, zatem on też wie, że nie
                          > szukam kontaktu osobistego.

                          On ma w dupie twoje rozkminy i twoje rzeczy a listu pewnie w ogóle nie przeczytał.


                          >Więc, jeżeli metody bezkontaktowe nie pomogą, to pe
                          > wnie odpuszczę.

                          Aha. I dlatego tyle o tym piszesz.

                          >Nie będę w to wciągać znajomych.

                          Błąd. Support group jest ważna.

                          > Trochę go pocisnę listami albo
                          > przypomnieniami, niech to sobie brzmi odwetowo, ale celem jest odzyskanie rzec
                          > zy BEZ spotykania się z nim i bez dawania pretekstu do kontaktu,
                          > rozmowy, czegokolwiek. BEZ.

                          Przeczysz sama sobie.
                      • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 15:32
                        >Ok. Zrobiłam eksperyment myślowy i postawiłam się na Twoim miejscu.

                        Piękny post. Dziękuję Ci za niego, za pozniejsze również. To są takie wpisy do przeczytania kilka razy by sobie przyswoić ich zawartość.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 16:11
                          Lumeria ♥️
        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:31
          No, nie, to jest jakieś pierdolenie, rodzinie mógł wcisnąć dowolny kit, żeby go nie szukali a sam mógł się iść powiesić.
          Poza tym ty niby pytasz o swoją przyszłość ale skupiasz się na pierdołach z przeszłości. Niby jakie znaczenie mają te detale?
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:57
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > No, nie, to jest jakieś pierdolenie, rodzinie mógł wcisnąć dowolny kit, żeby go
            > nie szukali a sam mógł się iść powiesić.
            > Poza tym ty niby pytasz o swoją przyszłość ale skupiasz się na pierdołach z prz
            > eszłości. Niby jakie znaczenie mają te detale?

            Dla mnie nie maja znaczenia ale forum ich żąda bo bez nich nie wyda werdyktu w sprawie, o którą nie pytalam bo mam ją dla siebie rozkminiona od wielu miesiecy.
            • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:44
              Nie. Forum ciągnie tylko wątki o których TY SAMA napisałaś.
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:52
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > Nie. Forum ciągnie tylko wątki o których TY SAMA napisałaś.

                Napisałam informacyjnie, żeby zarysować kontekst.
                • m_incubo Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 13:35
                  No i zarysowałaś, całkiem wyraźnie, więc nie dziw się odpowiedziom.
    • fragile_f Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 01:50
      Ta historia jest tak kurialna, że nie wiem co poradzić. Nie rozumiem, dlaczego nie odebrałaś swoich rzeczy od razu, żeby zamknąć temat. Poszłabym do niego chociażby po to, żeby powiedzieć że jest dupkiem uncertain

      Pójdź może do psychologa, bo sama tego nie ogarniesz. Przede wszystkim nie możesz się tym torturować, bo to nie Twoja wina. Natomiast sygnały byly i to wyraźne - gosc znikał na tydzień (???) a Ty to tolerowałas. Po czyms takim dałabym jedna szansę a potem nara.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:11
        fragile_f napisała:

        > Ta historia jest tak kurialna, że nie wiem co poradzić. Nie rozumiem, dlaczego
        > nie odebrałaś swoich rzeczy od razu, żeby zamknąć temat. Poszłabym do niego cho
        > ciażby po to, żeby powiedzieć że jest dupkiem uncertain

        A ja jestem inna i wolałam się unieść honorem.
        >
        > Pójdź może do psychologa, bo sama tego nie ogarniesz. Przede wszystkim nie może
        > sz się tym torturować, bo to nie Twoja wina. Natomiast sygnały byly i to wyraźn
        > e - gosc znikał na tydzień (???) a Ty to tolerowałas. Po czyms takim dałabym je
        > dna szansę a potem nara.

        ty, no ale ja piszę chyba wyraźnie, że tak właśnie zrobiłam. Problem był na początku związku, dałam szansę, bo widziałam chęć zmiany, problem został rozwiązany i się przestal pojawiać. Dokladnie tak, jak piszesz. Tylko, ze po tych latach okazało się, że jednak nie do końca. I jeżeli nawet hipotetycznie on by chciał wrócić, to kolejnej szansy z mojej strony nie będzie, bo już nie ma podstaw, bo po jakim czasie miałabym ocenić, czy problem już nie wróci, skoro po tylu latach wrócił? No nie, to już nie ma jak.
        >
        • fragile_f Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:17
          Minęło 10 miesięcy, a Ty nie masz swoich rzeczy, kluczy a do tego dalej Cie to dreczy do tego stopnia, ze zalozylas watek. Gdzie tu widzisz honor?
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:58
            fragile_f napisała:

            > Minęło 10 miesięcy, a Ty nie masz swoich rzeczy, kluczy a do tego dalej Cie to
            > dreczy do tego stopnia, ze zalozylas watek. Gdzie tu widzisz honor?

            Bo dla mnie te rzeczy nie byly kluczowe, proste. Wątek zalozylam z konkretnym pytaniem i nie bylo to pytanie jak odzyskac rzeczy.
        • rita03 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 07:43
          Uważam, że skoro przez dziesięć miesięcy sama nie poradziłaś sobie z tym, nie przepracowałaś w głowie, że po pierwsze to nie Twoja wina a po drugie jak Ci się trafiło jedno "cisto z zakalcem", następne niekoniecznie będzie takie samo...to jednak warto pomyśleć o terapii i popracować nad podniesieniem pewności siebie i swojej wartości.
          Jeno jest pewne: ghosting robi większe szkody w psychice i emocjach, niż materialne. Rzeczy można kupić sobie nowe ( nie zakładam, żeby to były jakieś cenne przedmioty), zamki w drzwiach można wymienić i pewnie już dawno to zrobiłaś, a brak zaufania do mężczyzn i niskie poczucie własnej wartości zostaje.
          Co do przyszłych związków, spróbuj nie mierzyć wszystkich mężczyzn jedną miarą i koniecznie pracuj ( sama lub z terapeutą) nad podniesieniem swojej samooceny i pewności siebie.
          Trzymam za Ciebie kciuki smile
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:00
            rita03 napisała:

            > Uważam, że skoro przez dziesięć miesięcy sama nie poradziłaś sobie z tym, nie p
            > rzepracowałaś w głowie, że po pierwsze to nie Twoja wina a po drugie jak Ci si
            > ę trafiło jedno "cisto z zakalcem", następne niekoniecznie będzie takie samo..
            > .to jednak warto pomyśleć o terapii i popracować nad podniesieniem pewności sie
            > bie i swojej wartości.
            > Jeno jest pewne: ghosting robi większe szkody w psychice i emocjach, niż materi
            > alne. Rzeczy można kupić sobie nowe ( nie zakładam, żeby to były jakieś cenne p
            > rzedmioty), zamki w drzwiach można wymienić i pewnie już dawno to zrobiłaś, a b
            > rak zaufania do mężczyzn i niskie poczucie własnej wartości zostaje.
            > Co do przyszłych związków, spróbuj nie mierzyć wszystkich mężczyzn jedną miarą
            > i koniecznie pracuj ( sama lub z terapeutą) nad podniesieniem swojej samooceny
            > i pewności siebie.
            > Trzymam za Ciebie kciuki smile

            Bardzo ci dziekuje za zrozumienie. Masz racje, tak jak to juz tu padlo, ze takich gosci moze jednak nie ma za wielu i jak spotkalam jednego, to statystycznie juz powinnam miec spokój z kolejnymi...
            • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:21
              "Bardzo ci dziekuje za zrozumienie. Masz racje, tak jak to juz tu padlo, ze takich gosci moze jednak nie ma za wielu i jak spotkalam jednego, to statystycznie juz powinnam miec spokój z kolejnymi..."

              Nie sądzę. Przyciągniesz kolejnego unikającego. Może nie będzie znikał z domu, ale będzie miał problemy z bliskością.
              • claudel6 Re: Ghosting w stałym związku 16.01.23, 22:07
                ale Ty jesteś głupia pade. psychoterapeutka z bożej łaski, a forumki tu Ci tak kadzą.
                jeszcze napisz, ze ofiary ghostingu są same sobie winne. bo wybierają takich gości. Ty chyba musisz iść do jakiegoś psychoterapeuty, żeby Ci wytłumaczył, że nie.
    • princesswhitewolf Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:05
      Ide. Istne wariactwo. Poczytaj ta ksiazke o Zolzach.
    • konsta-is-me Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 02:16
      Miałam kiedyś Finna ,który lubił życie znikać bez słowa na kilka dni.
      Ale to były początki i znalismy się "online".
      I robił to samo swoim exiom- czasem na parę miesięcy.
      Stwierdziłam że to bez sensu i zakończyłam znajomość.
      I jak sama piszesz- czułaś/wiedziałaś że on taki jest. I w pewnym sensie weszłaś w jego grę.
      Kwestia dlaczego i co wtedy myślałaś ?
      Więc teraz tego unikaj- skoro znasz sygnały ,zorientujesz się wcześnie.
      Tylko nie szukaj podświadomie tego samego stereotypu
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:13
        konsta-is-me napisała:


        > I jak sama piszesz- czułaś/wiedziałaś że on taki jest. I w pewnym sensie weszła
        > ś w jego grę.
        > Kwestia dlaczego i co wtedy myślałaś ?

        Facet sam poszedl na terapie, żeby poprawic swoja komunikacje i reagowanie na emocje. To byl dla mnie wskaznik, ze jest sens w tym, szczegolnie ze byla wyrazna poprawa. Na taka terapie powinno pójść 90% facetow, ktorzy maja scisle umysly i sa z Marsa. To sa miekkie umiejetnosci, nawet nie wymagajace terapii tylko zwyklego szkolenia, na ktore sie wysyla pracownikow. Nie widzialam w tym zagrozenia tylko przeciwnie, kogos kto rokuje i pracuje nad sobą, zamiast usiasc na laurach.
        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:45
          agaagaaga123 napisała:

          > konsta-is-me napisała:
          >
          >
          > > I jak sama piszesz- czułaś/wiedziałaś że on taki jest. I w pewnym sensie
          > weszła
          > > ś w jego grę.
          > > Kwestia dlaczego i co wtedy myślałaś ?
          >
          > Facet sam poszedl na terapie, żeby poprawic swoja komunikacje i reagowanie na e
          > mocje. To byl dla mnie wskaznik, ze jest sens w tym, szczegolnie ze byla wyrazn
          > a poprawa. Na taka terapie powinno pójść 90% facetow, ktorzy maja scisle umysly
          > i sa z Marsa. To sa miekkie umiejetnosci, nawet nie wymagajace terapii tylko z
          > wyklego szkolenia, na ktore sie wysyla pracownikow. Nie widzialam w tym zagroze
          > nia tylko przeciwnie, kogos kto rokuje i pracuje nad sobą, zamiast usiasc na la
          > urach.

          Sama widzisz, że to były tylko pozory. Ten człowiek jest zwyczajną świnią i żałosnym tchórzem.
          Mógł Ci chociaż smsa wysłać, a nie unieważnić w tak podły sposób.
          Gdyby miał choć cień przyzwoitości, to by poleciał z powrotem na terapię i zapytał jak zakończyć związek nie raniąc przy tym nadmiernie.
          Nie wiem jak inni, ale ja to widzę tak, że on za swoje zachowanie nie poniósł żadnych konsekwencji. Zero. Mnie by to chyba zeżarło. I mimo, że panuję nad swoimi emocjami, to tu naplułabym gościowi w twarz i wyzwała od najgorszych. I zadbałabym, żeby wszyscy dowiedzieli się jakim jest złamasem.
          Dla mnie to nie jest sytuacja, w której można machnąć ręką i powiedzieć sobie "poszedł sobie, uj z nim". A niech sobie idzie w cholerę, ale najpierw go zdemaskuję.
          Bo wiesz, kiedy Ty tak milczysz, to on ma potwierdzenie, że nic takiego się w sumie nie stało. To taka Wasza związkowa gra. I nic Ci to nie zrobiło.
          • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:54
            pade napisała:

            > ja to widzę tak, że on za swoje zachowanie nie poniósł ż
            > adnych konsekwencji. Zero. Mnie by to chyba zeżarło. I mimo, że panuję nad swoi
            > mi emocjami, to tu naplułabym gościowi w twarz i wyzwała od najgorszych. I zadb
            > ałabym, żeby wszyscy dowiedzieli się jakim jest złamasem.

            > Bo wiesz, kiedy Ty tak milczysz, to on ma potwierdzenie, że nic takiego się w s
            > umie nie stało. To taka Wasza związkowa gra. I nic Ci to nie zrobiło.

            Widzę to podobnie. Plus niepokojące dla mnie jest to że kobieta nie uzewnętrzniła swoich emocji w momencie gdy zdała sobie sprawę z tego jak została potraktowana.
            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:07
              > I zadb
              > > ałabym, żeby wszyscy dowiedzieli się jakim jest złamasem.

              Ej, ale to akurat zrobiłam big_grin big_grin big_grin i to dość skutecznie. Może nie od razu, ale dzięki temu miało większą siłę rażenia, bo jak się mówi, że się nie odzywa od kilku miesięcy, to jest większy konkret, niż jak od 2 tygodni. Wszyscy w szoku i dlatego on teraz chodzi kanałami i nie widuje się go w towarzystwie.


              > Widzę to podobnie. Plus niepokojące dla mnie jest to że kobieta nie uzewnętrzni
              > ła swoich emocji w momencie gdy zdała sobie sprawę z tego jak została potraktow
              > ana.

              Po prostu zaniechałam wykrzyczenia tego jemu, wiedząc, że to go zwolni z odpowiedzialności i że z moim milczeniem będzie się bardziej męczył. Emocje uzewnętrzniłam naszym wspólnym znajomym, uważając, żeby nie zrobić z siebie Pauliny Smaszcz.
              • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:13
                Wiedziałam, że padnie przykład Paulinybig_grin
                Mam nadzieję, że nie zrozumiałaś opacznie tego, co napisałam i nie uznałaś, że chodziło mi o robienie mu wielokrotnie dżihadu czy o nękanie go. Nic z tych rzeczy.
                Ty po prostu uzależniłaś swoją reakcję na jego zniknięcie, od tego co on sobie pomyśli i jak się poczuje. Nie zareagowałaś zdrowo, w zgodzie ze sobą, tylko wg prawideł gry. Bo brak reakcji na jego oczekiwanie reakcji, to też jest granie w jej zasad.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:22
                  pade napisała:

                  Nie zareagowałaś zdrowo, w zgodzie ze sobą, t
                  > ylko wg prawideł gry. Bo brak reakcji na jego oczekiwanie reakcji, to też jest
                  > granie w jej zasad.

                  Wcześniej, kiedy znikał, tak reagowałam. Nie było to dobre, potem czułam się źle, czułam się wykorzystana właśnie w grze "ja uciekam, bo jestem taki skomplikowany, a ty mnie goń i ratuj". Teraz ze swoją reakcją czuję się znacznie lepiej.
                  >
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:31
                    agaagaaga123 napisała:

                    > pade napisała:
                    >
                    > Nie zareagowałaś zdrowo, w zgodzie ze sobą, t
                    > > ylko wg prawideł gry. Bo brak reakcji na jego oczekiwanie reakcji, to też
                    > jest
                    > > granie w jej zasad.
                    >
                    > Wcześniej, kiedy znikał, tak reagowałam. Nie było to dobre, potem czułam się źl
                    > e, czułam się wykorzystana właśnie w grze "ja uciekam, bo jestem taki skompliko
                    > wany, a ty mnie goń i ratuj". Teraz ze swoją reakcją czuję się znacznie lepiej.
                    >

                    Doprecyzuję swoją odpowiedź. To, co jest istotne, to fakt, że właśnie tym razem zachowałam się inaczej, niż wcześniej oraz inaczej się spodziewał. Złamałam pewien schemat. Dla mnie to jest mój postęp w sprawie.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:39
                      Czyli generalnie wybiegałaś sobie chłopaka, który od początku nie traktował cie poważnie i znikał. Jemu to lata jak się zachowałaś, bo on zniknął od ciebie i dokładnie tego chciał, żebyś się wreszcie odczepiła i miał spokój. Osiągnął swój cel. Tymczasem ciebie wqwia to i potrzebujesz pojatrzyc, popisać listy, postraszyć prawnikami itd. Nie robisz niestety postępu i obawiam się, że nigdy go nie zrobisz. Przyjdzie kolejny i kolejny, którego uratujesz.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:06
                        hrabina_niczyja napisała:

                        Tymczasem ciebie wqwia to i potrzebujesz pojatrzyc, popisać listy, postr
                        > aszyć prawnikami itd.

                        Nie potrzebuję. Wysłałam mu normalne maile z prośbą o odesłanie rzeczy, ich listą i oczekiwaną formą odesłania. Nie zareagował. Poprosiłam jego rodzinę o interwencję. Nie zareagował. Mogę więc albo odpuścić albo wytoczyć cięższe argumenty. Postanowiłam po namyśle nie odpuszczać i zwiększać nacisk aż uzna go za wystarczająco uciążliwy, żeby te rzeczy spakować i mi odesłać.
                        A ty byś co zrobiła, jeżeli nie chcesz gościa spotkać osobiście ani z nim gadać, zaś chcesz odzyskać rzeczy? Jeżeli masz lepszy pomysł, to dawaj.
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:29
                          Ja przede wszystkim bardziej sobie cenie spokój w życiu i głowie i emocje niż gierki z jakimś zrypanym typem. Więc ja bym nie tolerowała znikania i zakończyła relacje od razu. A już na pewno bym poszła do faceta, otworzyła kluczem, spakowała swoje rzeczy i zostawiła kartkę na stole, że z mojej strony to by było na tyle i ja z tej relacji odchodzę. Klucz bym miała w zadzie, zmieniłabym zamki. Po 10 miesiącach to bym miała w zadzie nawet te swoje rzeczy i nie zawracała sobie dudy jakimiś listami.
                        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:50
                          agaagaaga123 napisała:

                          > Nie potrzebuję. Wysłałam mu normalne maile z prośbą o odesłanie rzeczy, ich lis
                          > tą i oczekiwaną formą odesłania. Nie zareagował.

                          Bo wybrałaś formę w której nie musiał.

                          > Poprosiłam jego rodzinę o inte
                          > rwencję. Nie zareagował.

                          Hahahahahaha. To znaczy jak to wyglądało? Rodzina interweniowała a on popadł w chwilowy stupor?


                          Mogę więc albo odpuścić albo wytoczyć cięższe argument
                          > y. Postanowiłam po namyśle nie odpuszczać i zwiększać nacisk aż uzna go za wyst
                          > arczająco uciążliwy, żeby te rzeczy spakować i mi odesłać.

                          Kurwa, ty nienormalną jesteś.


                          > A ty byś co zrobiła, jeżeli nie chcesz gościa spotkać osobiście ani z nim gadać
                          > , zaś chcesz odzyskać rzeczy?

                          Yhyhy. Za to „zwiększasz nacisk”. Nie uwolnisz się dopóki nie będziesz w stanie stanąć z gościem oko w oko bez emocji.


                          > Jeżeli masz lepszy pomysł, to dawaj.

                          Idziesz do niego po te rzeczy jak gdyby nigdy nic. Dopoki to jest dla ciebie nie do przejścia to nie masz szans na pojęcie do przodu.
                          Gdyby zaś chodziło o rzeczy, to bym poprosiła kogoś ze wspólnych znajomych lub z jego rodziny nie i interwencję tylko o to, żeby te rzeczy stamtąd wziął a ja sobie od niego odbiorę.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:14
                          agaagaaga123 napisała:

                          > hrabina_niczyja napisała:
                          >
                          > Tymczasem ciebie wqwia to i potrzebujesz pojatrzyc, popisać listy, postr
                          > > aszyć prawnikami itd.
                          >
                          > Nie potrzebuję. Wysłałam mu normalne maile z prośbą o odesłanie rzeczy, ich lis
                          > tą i oczekiwaną formą odesłania. Nie zareagował. Poprosiłam jego rodzinę o inte
                          > rwencję. Nie zareagował. Mogę więc albo odpuścić albo wytoczyć cięższe argument
                          > y. Postanowiłam po namyśle nie odpuszczać i zwiększać nacisk aż uzna go za wyst
                          > arczająco uciążliwy, żeby te rzeczy spakować i mi odesłać.
                          > A ty byś co zrobiła, jeżeli nie chcesz gościa spotkać osobiście ani z nim gadać
                          > , zaś chcesz odzyskać rzeczy? Jeżeli masz lepszy pomysł, to dawaj.

                          Aga, zwiększanie nacisku to jest komunikat "zależy mi, nie odpuszczę, wymuszę na tobie jakąś reakcję".

                          Jest wiele rozwiązań tej sytuacji, jak choćby wejście do jego domu z kimś z Waszej paczki, czyli wejście ze jakimś świadkiem. Zabierasz swoje rzeczy, mówisz mu, że ma oddać klucze, że jest żałosnym tchórzem i teraz to może sobie milczeć do usranej.
                          Sytuacja, w której Ty piszesz, prosisz, żeby oddał rzeczy to jest właśnie ta, w której Twoja godność szoruje po dnie!
                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:49
                      agaagaaga123 napisała:


                      >
                      > Doprecyzuję swoją odpowiedź. To, co jest istotne, to fakt, że właśnie tym razem
                      > zachowałam się inaczej, niż wcześniej oraz inaczej się spodziewał. Złamałam pe
                      > wien schemat. Dla mnie to jest mój postęp w sprawie.

                      Podsumowując: do tej pory za nim biegałaś, teraz zachowałaś godność i przestałaś biegać.
                      Tylko to nadal jest to samo. W sensie to jest ten sam obszar zachowań, tylko na przeciwnym biegunie.
                      Jeśli każde zachowanie wobec niego wrzucasz do worka "biegam za nim" albo "nie biegam za nim", to bardzo trudno będzie Ci tę relację zerwać. Bo Ty jej nie zerwałaś. Ty powiedziałaś szach a nie mat.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:56
                        pade napisała:

                        > Jeśli każde zachowanie wobec niego wrzucasz do worka "biegam za nim" albo "nie
                        > biegam za nim", to bardzo trudno będzie Ci tę relację zerwać.

                        Jeżeli ktoś ci znika z życia w ten sposób, to masz tylko te dwie opcje. Albo mogę go szukać, albo olać szukanie. Czyli albo działać albo zaniechać działania. Ja nie widzę innych, bo co jeszcze mogę zrobić, seans spirytystyczny?
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:15
                          Są inne. Można się na takie znikanie nie zgadzać i powiedzieć delikwentowi jasno i dobitnie, ze ja z nim nic nigdy nie chce. I można to powiedzieć już na wstępie, po 1 takim numerze bez biegania za nim. A można też było po tym ostatnim pójść i poprosić o swoje rzeczy i klucze. A teraz to należy się ogarnąć i przestać wydziwiać jakieś listy i prawników, zmienić zamki i ogarnąć sobie w głowie dlaczego biegam za kimś kto wcale mnie nie chce, bo jakby chciał to by nie znikał.
                          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:34
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Są inne. Można się na takie znikanie nie zgadzać i powiedzieć delikwentowi jasn
                            > o i dobitnie, ze ja z nim nic nigdy nie chce. I można to powiedzieć już na wstę
                            > pie, po 1 takim numerze bez biegania za nim. A można też było po tym ostatnim p
                            > ójść i poprosić o swoje rzeczy i klucze. A teraz to należy się ogarnąć i przest
                            > ać wydziwiać jakieś listy i prawników, zmienić zamki i ogarnąć sobie w głowie d
                            > laczego biegam za kimś kto wcale mnie nie chce, bo jakby chciał to by nie znika
                            > ł.

                            Nie biegam. Biegałabym, jakbym się chciała z nim kontaktować, odbierać osobiście itp. Ja mu wysyłam jednostronnie informacje tak, aby odbiór moich rzeczy przebiegł bezkontaktowo. Kontaktu sobie nie życzę.
                            • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:58
                              Biegałaś, wystarczy. A na koniec zachowałaś się jak idiotka. A wiesz czemu? Bo miałaś nadzieję, że zniknął, ale wróci. A zanim dotarło, że nie wróci i nic nie jest jak dawniej minęło 10 miesięcy i ci odklepalo. Dopiero zaczęłaś przerabiać ten związek. Naprawdę mi ciebie szkoda, ale dopóki negujesz wszystko co ci tu piszemy, a nawet reagujesz agresywnie to nigdy sobie tego nie poukładasz. A teraz odpuść, olej te rzeczy, zmień zamki, wypłacz i przebolej. Daj sobie czas na przemyślenia i dopiero bierz się za kolejne randki.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:19
                          agaagaaga123 napisała:

                          > pade napisała:
                          >
                          > > Jeśli każde zachowanie wobec niego wrzucasz do worka "biegam za nim" albo
                          > "nie
                          > > biegam za nim", to bardzo trudno będzie Ci tę relację zerwać.
                          >
                          > Jeżeli ktoś ci znika z życia w ten sposób, to masz tylko te dwie opcje. Albo mo
                          > gę go szukać, albo olać szukanie. Czyli albo działać albo zaniechać działania.
                          > Ja nie widzę innych, bo co jeszcze mogę zrobić, seans spirytystyczny?

                          Na tamten moment zrobiłaś tyle, ile mogłaś. Kropka. Ważne co zrobisz teraz.
                          Czy zostawisz to jak jest i będzie się to za Tobą ciągnęło jak smród po gaciach, czy zadziałasz w taki sposób, żeby definitywnie zamknąć ten rozdział.
                          Nie musisz nic robić teraz, zaraz, już, bo ematki tak piszą. Lepiej by było, żebyś sama się przeszła na terapię i tam to rozkminiła. Po to, by znaleźć najlepszy dla Ciebie sposób na zakończenie tej relacji i po to, byś poszukała w sobie tych części, które ciągnie do osób mających problem z bliskością.
                        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:52
                          Ale ty nie olewasz. Cały czas to mielisz w głowie.
        • konsta-is-me Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:58
          Ludzie chodzą na terapię ' bo tak trzeba" albo "terapia ma coś/jakoś zrobić"- dla świętego spokoju.
          Za bardzo uwierzyliśmy w terapię jako lek na wszystko.
          Widocznie wcale nie chciał nic zmieniać, choć pewnie poprawnie die deklarował że "pójdzie na terapię" i to było takie wspaniałe, a on taki dojrzały i tak chce rozwiązać problem i tak pracuje nad sobą.
          No ,jak widać jakoś głęboko to nie chciał.
          Ludzie są tylko ludźmi, nie będą idealnymi wersjami, chodzącymi jak w zegarku ,bo "poszli na terapie' i teraz wszystko jest wspaniałe ,perfekcyjnie i cudownie.
          Czułaś że on dalej jest taki, sama to przyznałas.Czulas ale wmawiałas sobie że nie.Inaczej nie wiedziałabys od razu dlaczego przestał się odzywać.I zamiast iść,załatwić sprawę od razu, czekałaś - aż on się odezwie?- jak wcześniej? I po co ?
          Bo miałaś nadzieję, prawda?
          Czyli czułaś że się nie zmienił.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:01
            konsta-is-me napisała:

            > Ludzie chodzą na terapię ' bo tak trzeba" albo "terapia ma coś/jakoś zrobić"- d
            > la świętego spokoju.

            Tu masz całkowitą rację. Mnie zmyliła zmiana powierzchowna w sposobie komunikowania się, nie zauważyłam, że za nią nie poszło nic więcej. Jak się okazało, że zniknął ponownie, cała sytuacja dopiero mi się wyświetliła.

            To jest zresztą ogólnie ciężko rozpoznać, bo fajnie jest, jak ludzie nad sobą pracują i się zmieniają, korygują swoje niekonstruktywne zachowania, ale nigdy nie wiadomo, ile czasu musi upłynąć od "ostatniej wpadki", żeby uznać, że zmiana jest już trwała. Bo skoro kilka lat udanego związku z dobrą komunikacją nie jest żadnym wskaźnikiem, że zmiana jest trwała, to co nim jest?
            • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:08
              Zachowanie jest jednak lepszym wyznacznikiem, niż komunikacja. Mowa niewerbalna, różne uniki też sporo mówią. Komunikacja to jest to, co ludzie chcą przekazać. A nie zawsze chcą powiedzieć to, co nie jest dla nich korzystne.
            • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:16
              agaagaaga123 napisała:

              > skoro kilka lat udanego związku z dobrą komunikacją nie je
              > st żadnym wskaźnikiem, że zmiana jest trwała, to co nim jest?

              A co znaczy trwała zmiana? Pochodził na terapię jakiś czas i zmienił się radykalnie? Ja w to nie wierzę. Nad sobą należy cały czas pracować.Dlatego najlepiej by było podejmując decyzję o związaniu się z kimś brać pod uwagę nie tylko jego zalety, ale przede wszystkim wady i zastanowić się poważnie i szczerze czy dasz radę z nimi wytrzymać czy są one dla Ciebie istotne, czy bez szkody dla siebie możesz na nie przymknąć oko, bo dla Ciebie zalety tej osoby przeważają. Nikt nie jest doskonały.

              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:25
                aqua48 napisała:

                > agaagaaga123 napisała:
                >
                > > skoro kilka lat udanego związku z dobrą komunikacją nie je
                > > st żadnym wskaźnikiem, że zmiana jest trwała, to co nim jest?
                >
                > A co znaczy trwała zmiana? Pochodził na terapię jakiś czas i zmienił się radyka
                > lnie?

                To jest wlaśnie pytanie, które sobie zadaję. Nie powiedziałabym, żeby SIĘ zmienił, ale zmienił wzorce zachowań z toksycznych i unikowych na zdrowe. To jest to, czego oczekiwałabym od terapii. Potem dalej to jest już tylko decyzja, czy je stosować, czy wrócić do starych.
                >
                • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:43
                  Przykro mi, ale to tak nie działa. "Wzorce" unikowe powstają w pierwszych trzech latach życia i związane są z relacją z najbliższym obiektem. Żeby te wzorce zmodyfikować potrzeba relacji z kimś, kto ma bezpieczny styl przywiązania albo nawiązać więź z terapeutą.
                  To nie są nawyki, jak obgryzanie paznokci, czy robienie wokół siebie bałaganu, które jeśli ktoś chce można dość łatwo zmienić. To jest matryca bycia w bliskim związku. Tej matrycy nie zmienia się komunikacją czy lepszym panowaniem nad emocjami. Zmienia się nawiązaniem z kimś więzi, zaufaniem i kontrolowaniem lęku.
                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:43
                    Piszę to dlatego, że mam wrażenie, iż Twój partner zmienił otoczkę, a nie dokonał zmian w matrycy.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:59
                      pade napisała:

                      > Piszę to dlatego, że mam wrażenie, iż Twój partner zmienił otoczkę, a nie dokon
                      > ał zmian w matrycy.
                      >

                      Ta diagnoza jest moim zdaniem bardzo trafna.
            • konsta-is-me Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:33
              To się czuje.
              Po prostu się czuje, tak jak ty od razu POCZULAS dlaczego on się nie odzywa.
              Skąd wiedzialas?
              I mnóstwo ludzi czuje ale sobie racjonalizuje, nie jesteś jedyna.
              Ciężko znalezc dobra osobę, partnera, najczęściej wszystko pięknie wygląda z fasady ( i na ematce).
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:37
                konsta-is-me napisała:

                > To się czuje.
                > Po prostu się czuje, tak jak ty od razu POCZULAS dlaczego on się nie odzywa.
                > Skąd wiedzialas?
                > I mnóstwo ludzi czuje ale sobie racjonalizuje, nie jesteś jedyna.
                > Ciężko znalezc dobra osobę, partnera, najczęściej wszystko pięknie wygląda z fa
                > sady ( i na ematce).

                To prawda. Wiedziałam to już po kilku godzinach jego milczenia, kiedy przestało być prawdopodobne, że zasnął i nie słyszy powiadomień. Skąd wiedziałam? Intuicja tak działa, zbiera dane gdzieś w tle, przetwarza i podaje ci wynik.
    • primula.alpicola Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 10:47
      Wymień zamki i listem poleconym zażądaj zwrotu Twoich rzeczy.
      Lepiej Ci będzie bez niego.
    • alpepe Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 11:45
      Niby wychodzisz w przyszłość, by pytać, jak zaufać w przyszłości, ale cały czas nie zamknęłaś tego związku z tamtym dupkiem. Masz takie zadziorki, których można użyć do odnowienia relacji. Wjeżdżaj na pełnej k.wie do pana do domu, wynieś, co twoje, odbierz klucze i wtedy możesz myśleć o przyszłości.
      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 12:08
        alpepe napisała:

        > Niby wychodzisz w przyszłość, by pytać, jak zaufać w przyszłości, ale cały czas
        > nie zamknęłaś tego związku z tamtym dupkiem. Masz takie zadziorki, których moż
        > na użyć do odnowienia relacji. Wjeżdżaj na pełnej k.wie do pana do domu, wynieś
        > , co twoje, odbierz klucze i wtedy możesz myśleć o przyszłości.
        >
        Rzeczy naprawde nie sa najważniejsze. Mielismy wspolne zycie, kupe wspolnych znajomych w srodowisku naszej hobby-pracy, wiec tych zadziorkow jest pierdyliard i samo odebranie rzeczy to pikus. Dlatego moim celem bylo zignorowanie tych mozliwosci i ustalenie samej ze sobą, ze nie chcę, bardzo nie chcę jego powrotu ani kontaktu z nim i ze to sie nie zmieni niezaleznie od ilosci pretekstów do kontaktu. Wszystkich ich nie mam szansy zlikwidowac ani nawet nie chce bo to moje zycie, moi znajomi i niedoczekanie, zebym jeszcze z jego powodu musiala stamtad zniknac i stracić cos, co mi daje radosc. To on teraz chodzi kanalami po mieście i musi zniknac z towarzystwa (jezeli nie chce mnie spotkac) a nie ja i tak niech pozostanie.
        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:43
          agaagaaga123 napisała:


          > Rzeczy naprawde nie sa najważniejsze. Mielismy wspolne zycie, kupe wspolnych zn
          > ajomych w srodowisku naszej hobby-pracy,

          A, i nagle udało się to tak oddzielić, ze w ogóle się nie spotykacie, nawet przypadkiem za pośrednictwem tych znajomych? big_grin
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 13:53
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > agaagaaga123 napisała:
            >

            >
            > A, i nagle udało się to tak oddzielić, ze w ogóle się nie spotykacie, nawet prz
            > ypadkiem za pośrednictwem tych znajomych? big_grin


            Na razie tak, on zniknął z towarzystwa i mam nadzieję, że tak zostanie. Jeżeli nie, to towarzystwo jest doskonale uprzedzone o sytuacji.
            • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:55
              Zniknàł z towarzystwa hobbystyczno-pracowego? Czy to było towarzystwo funkcjonujące wyłącznie online czy jak?
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:01
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > Zniknàł z towarzystwa hobbystyczno-pracowego? Czy to było towarzystwo funkcjonu
                > jące wyłącznie online czy jak?

                to było towarzystwo, z którego można zniknąć
                • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:08
                  Ok, ale pick one: Albo znajomi pytali gdzie jest twoja druga połówka (LOL ktoś tak mówi)? albo „Wiesz doskonale, że nic mu nie jest, bo gdyby zniknął w innych miejscach, to jego rodzice, rodzeństwo, koledzy z pracy szukali by go w pierwszej kolejności u ciebie i wszyscy mają do ciebie kontakt.”
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:12
                    jednoraz0w0 napisał(a):

                    > Ok, ale pick one: Albo znajomi pytali gdzie jest twoja druga połówka (LOL ktoś
                    > tak mówi)? albo „Wiesz doskonale, że nic mu nie jest, bo gdyby zniknął w innych
                    > miejscach, to jego rodzice, rodzeństwo, koledzy z pracy szukali by go w pierws
                    > zej kolejności u ciebie i wszyscy mają do ciebie kontakt.”

                    Bo to inna grupa znajomych, niż rodzina i koledzy z pracy, Sherlocku...
        • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:35
          Odbieranie rzeczy to nie pikuś. To rytuał przejścia.

          Nie ogarniam całości. Ale:
          - masz problem z definicjami. Związek (choć ja akurat "mieszkania blisko" nie potępiam). Dobry związek. Honor (chyba fałszywa duma?). One kształtują twoje spojrzenie na sprawę. Zaufanie... zaufałaś, bo było ok czy zaufałaś, bo po prostu desperacko chciałaś ufać?
          - z tego, co zrozumiałam, zamiast po 2 tygodniach pogadać z nim, po 2 miesiącach (około) zrobiłaś awanti na forum publiczym (?), przy wspólnych znajomych (?). Też bym chodziła kanałami.
          - on posypuje głowę popiołem, a ty? Nie powiesz mu: "Nie, nie musisz się winić, tak, ten związek jest bez sensu"?
          - nie wiem kiedy był na terapii, ale na ile do jego zachowań dołożyła się sytuacja zewnętrzna?

          Polecam to, co pade napisała o wzorcach przywiązania.
          • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:45
            danaide2.0 napisała:

            > Odbieranie rzeczy to nie pikuś. To rytuał przejścia.
            >
            > Nie ogarniam całości. Ale:
            > - masz problem z definicjami. Związek (choć ja akurat "mieszkania blisko" nie p
            > otępiam). Dobry związek. Honor (chyba fałszywa duma?). One kształtują twoje spo
            > jrzenie na sprawę. Zaufanie... zaufałaś, bo było ok czy zaufałaś, bo po prostu
            > desperacko chciałaś ufać?

            Zaufałam bo było okej a związek był dobry i bliski.

            > - z tego, co zrozumiałam, zamiast po 2 tygodniach pogadać z nim, po 2 miesiącac
            > h (około) zrobiłaś awanti na forum publiczym (?), przy wspólnych znajomych (?).
            > Też bym chodziła kanałami.

            Jakie awanti? Zaczęłam się pojawiać w towarzystwie, wszyscy pytali "a gdzie twoja druga połówka? w pracy?" więc odpowiadałam zgodnie z prawdą. A co miałam go wybielać czy udawać, że jest w pracy? Samo wyszło, ja nie przeszkadzałam. On wie, jak jest, więc chodzi kanałami i niech tam zostanie. To są właśnie naturalne konsekwencje, które poniósł.


            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:54
              Wybrałam formę, w której nie musiał, więc zmienię na formę, w której będzie musiał albo w której zachce. Nie ma motywacji, to mu jej dostarczę. Jak wspomniałam, nie zamierzam się z nim kontaktować, nawet jeżeli uważasz, że powinnam chcieć. Pytałam, czy masz pomysł inny, niż kontakt osobisty i pukanie do jego drzwi. Jeżeli nie, to dziękuję, nie skorzystam.
              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:56
                Nie ma takiego bola żebyś sprawiła ze ktoś czegoś zachce. Ty cały czas sobie kręcisz bajkę na temat tego, ze on podejmuje jakieś działania pod twoim wpływem, bo ty tak chcesz.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:01
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Nie ma takiego bola żebyś sprawiła ze ktoś czegoś zachce. Ty cały czas sobie kr
                  > ęcisz bajkę na temat tego, ze on podejmuje jakieś działania pod twoim wpływem,
                  > bo ty tak chcesz.

                  Jest, można sprawić mu wystarczający kłopot, żeby zechciał się go pozbyć.
                  • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:03
                    Ty to się chyba lubisz dobijać do ludzi?
                  • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:04
                    Przyjmij to wiadomosci, chlop jest delikatnie mowiac zjebany. Wywal z zycia, odbierz jakies swoje rzeczy i tyle.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:05
                      simply_z napisała:

                      > Przyjmij to wiadomosci, chlop jest delikatnie mowiac zjebany. Wywal z zycia, od
                      > bierz jakies swoje rzeczy i tyle.

                      Chyba nie on jest tu zjebany.
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:05
                    Słuchaj no, sprawianie komuś umyślnego dużego kłopotu żeby odzyskać rzeczy na których ci w sumie nie zależy jest na zupełnie przeciwnym biegunie od tego co deklarujesz ze chcesz osiągnąć, czyli uwolnieniensienod gościnni pójście dalej.
                • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:05
                  Dokładnie i bajkę o tym, że on poniósł jakieś konsekwencje, jakieś wykluczenie z towarzystwa itd. Otóż nie, on ma to co chciał, święty spokój od autorki. Nie wymiksowal się z towarzystwa, będzie chciał to wróci. Tak szczerze to im więcej czytam tym bardziej mi się jawi obraz właśnie takiej znajomej mi pani sylwestrowej, która umamila sobie związek, facet przedstawia konkret, że z jego strony to luźna relacja, a ona nie odpuszcza. Nie przyjmuje do wiadomości jak jej się mówi, słuchaj to koniec, ja nie chce tylko zaczyna biegać, dzwonić itd. Ta działa tam samo, nie odpuści. Musi, musi mu po tych 10 miesiącach list chociaż wysłać, żeby o sobie przypomnieć. Coraz większe mam wrażenie, że koles po prostu ma dość wariatki i postanowił zlać jej telefony, smsy i maile.
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:09
                    Jej się zaczyna historia rozjeżdżać, albo coś sobie wkręca albo od początku wymyśla.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:15
                      Bo nam nie mowi prawdy i dlatego. Jest to typ napastliwy, który nie rozumie prostych przekazów i nie odpuści. Na miejscu faceta po takim liście odpisałabym, że rzeczy są na śmietniku, a mój dom to nie przechowalnia i nie życzę sobie więcej kontaktu, bo zgłoszę sprawę jako nękanie. Bo to juz zakrawa o nękanie.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:27
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > Bo nam nie mowi prawdy i dlatego. Jest to typ napastliwy, który nie rozumie pro
                        > stych przekazów i nie odpuści. Na miejscu faceta po takim liście odpisałabym, ż
                        > e rzeczy są na śmietniku, a mój dom to nie przechowalnia i nie życzę sobie więc
                        > ej kontaktu, bo zgłoszę sprawę jako nękanie. Bo to juz zakrawa o nękanie.

                        A widzisz, a wg ematki prawidłowe zachowanie to wejście do jego mieszkania pod jego nieobecność, korzystając z jego kluczy i problem jest w tym, że tego nie zrobiłam...
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:50
                          Wejście, ale nie po 10 miesiącach. Poza tym pewnie już zmienił zamki.
                          • tt-tka Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 15:54
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Wejście, ale nie po 10 miesiącach. Poza tym pewnie już zmienił zamki.

                            A czy on tam w ogole jeszcze mieszka ? wynajmowal, mogl przestac wynajmowac.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:29
                        hrabina_niczyja napisała:

                        Bo to juz zakrawa o nękanie.

                        mogłabyś się zdecydowac, czy karygodnie milczę i nic nie robię przez 10 miesięcy, czy nękam
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:50
                          Jak napiszesz list to sorry, ale nekasz.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:18
                    hrabina_niczyja napisała:

                    Nie przyjmuje do wiadomości jak jej się
                    > mówi, słuchaj to koniec, ja nie chce tylko zaczyna biegać, dzwonić itd.

                    Ty chyba wątki pomyliłas. Są pewne granice śmieszności w dopowiadaniu swojej historii do cudzego wątku i ignorowaniu faktów, które podaje wątkodajka, ale tu je przekroczyłaś.
                    • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:52
                      No właśnie, trudno brać serio kogoś kto pisze ogólnikowo, nie mówi calej prawdy, miota się w zeznaniach, a na koniec ludzi atakuje.
              • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:02
                Może komornik?

                Skąd wiesz, że twoje rzeczy nie wylądowały dawno w kontenerze czy innym śmietniku? Może nie ma czego wysyłać? Nie macie jakiegokolwiek wspólnego znajomego, który pofatyguje się z listą i pudłem?
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:22
                  danaide2.0 napisała:

                  > Może komornik?
                  >
                  > Skąd wiesz, że twoje rzeczy nie wylądowały dawno w kontenerze czy innym śmietni
                  > ku? Może nie ma czego wysyłać? Nie macie jakiegokolwiek wspólnego znajomego, kt
                  > óry pofatyguje się z listą i pudłem?

                  Może tak być, w tej sytuacji powinien odpisać "nie mam i co mi zrobisz". Znajomych wolę w to nie angażować, to jednak niezręczne dla tego kogoś, kto miałby tam z nim dyskutować. Listy polecone są optymalne.
                  • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:30
                    To twoja opinia. Możesz sobie ją mieć. I nie mieć rzeczy. Za to mieć zabawę z ciągnięcia tej relacji.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:35
                      danaide2.0 napisała:

                      > To twoja opinia. Możesz sobie ją mieć. I nie mieć rzeczy. Za to mieć zabawę z c
                      > iągnięcia tej relacji.

                      Taka jest moja ocena sytuacji.
                      • aqua48 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 12:04
                        agaagaaga123 napisała:

                        > Taka jest moja ocena sytuacji.

                        Ale zdajesz sobie sprawę, że na ocenie sytuacji od samego początku przejechałaś się mocno?
                        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 16:43
                          Napisala wyzej, ze te rzeczy chce odzyskać dla beki.

                          Aga napisała wyżej, ze chce rzeczy odzyskać dla beki. Chce sie z gościem użerać, nikt jej nie powstrzyma i nie wytłumaczy, ze walka będzie jednostronna - ona będzie rozkminiała, spalała energie, itp.

                          A facet będzie ja zlewał, jest na to przygotowany. Wrzuci jej list nieotwarty do śmieci. Jak dostanie list od jej prawnika - przeczyta i wrzuci do śmieci. Dlaczego? Bo będzie mógł. Ewentualnie zatrzyma jako dowody nękania.

                          To co ona teraz robi to pienienie się i odreagowywanie za zranione ego dłuuuugo po fakcie. Zamiast działać sensownie zaraz po zniknięciu, to prawie rok laska chce facetowi dowalać aby "poczuł". A on poczuje tylko ulgę, ze się od niej wyrwał.
                  • tt-tka Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 16:10
                    agaagaaga123 napisała:


                    > Może tak być, w tej sytuacji powinien odpisać "nie mam i co mi zrobisz".

                    Ciekawe, kiedy i czy w ogole do watkodajki dotrze, ze gostkowi dokladnie wisi to, co ona uwaza, ze on powinien...

                    On kontaktu nie chce, zatem nie odesle, nie odpisze, nie odezwie sie zaczepnie ani w zaden inny sposob, pozostanie nieuchwytny.
              • sumire Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 16:24
                agaagaaga123 napisała:

                > Wybrałam formę, w której nie musiał, więc zmienię na formę, w której będzie mus
                > iał albo w której zachce. Nie ma motywacji, to mu jej dostarczę.

                Dobra, chciałam na początku napisać o faktycznej historii ghostingu, którą znam, tak w ramach wsparcia, ale potem przeczytałam to i stwierdziłam, że jednak nie.
                Po pierwsze, ludzie, którzy kończą relacje w sposób "wyszedłem po papierosy i przypadkiem po drodze zmieniłem numer telefonu" są poyebani i/lub mają coś na sumieniu. Po drugie, ludzie, którzy dążą do kontaktu z ludźmi, którzy kończą relacje w taki sposób i chcą komuś, kto nie chce z takich czy owakich przyczyn ich widzieć, "dostarczać motywacji"... Yyyych. Creepy.
                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 19:06
                  sumire napisała:

                  > agaagaaga123 napisała:
                  >
                  > > Wybrałam formę, w której nie musiał, więc zmienię na formę, w której będz
                  > ie mus
                  > > iał albo w której zachce. Nie ma motywacji, to mu jej dostarczę.
                  >
                  > Po drugie, ludzie, którzy dążą do kontaktu z ludźmi, którzy kończą rela
                  > cje w taki sposób i chcą komuś, kto nie chce z takich czy owakich przyczyn ich
                  > widzieć, "dostarczać motywacji"... Yyyych. Creepy.

                  Wyrwalas to z kontekstu. Dostarczyc motywacji konkretnie do odeslania rzeczy w sposob bezkontaktowy dla mnie. Gdybym chciala z nim gadac, to bym po rzeczy pojechala ale ja nie chce z nim gadac ani go widzieć. Gdyby mi po pierwszym mailu rzeczy odeslal, to by nie bylo tematu. Ale o ile to zniknięcie potraktowałam ostatecznie jako "smieci same się wyniosly" tak wkurwil mnie brak reakcji na neutralna prosbe o oddanie rzeczy. Serio wkurwil. Najpierw te rzeczy odpuscilam ale po tym, jak nie odpowiada na taką prosta prośbę, po tak dlugim czasie, mam ochote troche mu przypalic zadek, zeby szybciej biegal. Nie wiem, czy to zrobie, ale ochote mam. Pomysl z listami podsuniety zostal w tym wątku.
                  • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 19:26
                    Przypalić zadek? Pyerdoli go to, a graty są już dawno na śmietniku. U mnie kiedyś też jeden szukał garnituru po pół roku. Się zdziwił 🤣
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:46
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Przypalić zadek? Pyerdoli go to, a graty są już dawno na śmietniku. U mnie kied
                      > yś też jeden szukał garnituru po pół roku. Się zdziwił 🤣

                      On swoich gratów też u mnie już nie znajdzie, ale to było jego ryzyko i je podjął, nie mój problem.
                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:27
                    agaagaaga123 napisała:


                    > Wyrwalas to z kontekstu. Dostarczyc motywacji konkretnie do odeslania rzeczy w
                    > sposob bezkontaktowy dla mnie. Gdybym chciala z nim gadac, to bym po rzeczy poj
                    > echala ale ja nie chce z nim gadac ani go widzieć.

                    No i dopóki nie będziesz w stanie z nim rozmawiać bez emocji to nie pójdziesz do przodu. Idziesz po swoje rzeczy a nie po to żeby z Jim gadać. Tak jak kiedy ja idę do mojego faceta od podatków to po to, żeby mi zrobił podatki, a nie dlatego, ze jakoś kocham się napawać jego obecnością.


                    Gdyby mi po pierwszym mailu
                    > rzeczy odeslal, to by nie bylo tematu. Ale o ile to zniknięcie potraktowałam os
                    > tatecznie jako "smieci same się wyniosly" tak wkurwil mnie brak reakcji na neut
                    > ralna prosbe o oddanie rzeczy. Serio wkurwil. Najpierw te rzeczy odpuscilam ale
                    > po tym, jak nie odpowiada na taką prosta prośbę, po tak dlugim czasie, mam och
                    > ote troche mu przypalic zadek, zeby szybciej biegal.

                    Nie zesraj się. Serio. Dopóki masz ochotę mu coś zrobić nie wmawiaj sobie ze się odcięłaś.

                    Nie wiem, czy to zrobie, a
                    > le ochote mam. Pomysl z listami podsuniety zostal w tym wątku.

                    🙄 jak mówię, wolny kraj. Jakby mi facet po roku od rozejścia przysłał taki list to bym uznała ze jest jebniety.
                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:32
                      jednoraz0w0 napisał(a):


                      > Nie zesraj się. Serio. Dopóki masz ochotę mu coś zrobić nie wmawiaj sobie ze si
                      > ę odcięłaś.

                      W innym miejscu wątku zarzucano mi, ze się odcięłam, zamiast dać upust słusznym emocjom i dlatego się zaklinowałam, no zdecydujcie się pls.

                      > 🙄 jak mówię, wolny kraj. Jakby mi facet po roku od rozejścia przysłał taki lis
                      > t to bym uznała ze jest jebniety.

                      Po roku od rozejścia spowodowanego twoim zghostowaniem go po paru latach wspólnego życia, bez zostawienia mu slowa wyjasnienia i bez własnej inicjatywy odesłania mu jego rzeczy? Uznałabyś, ze to ON jest jebnięty? I uważasz, że on powinien się w takiej sytuacji przejąć twoją opinią?
                      • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 13:29
                        agaagaaga123 napisała:

                        >
                        > W innym miejscu wątku zarzucano mi, ze się odcięłam, zamiast dać upust słuszny
                        > m emocjom i dlatego się zaklinowałam, no zdecydujcie się pls.

                        Po pierwsze ja ci niczego takiego nie pisałam i nie oczekuj, ze od wszystkich usłyszysz to samo, po drugie jedno drugiego nie wyklucza. Możesz sobie dać upust słusznym emocjom, ale dopóki te emocje będą to się nie odetniesz. Rozrysować?
                        >
                        > > 🙄 jak mówię, wolny kraj. Jakby mi facet po roku od rozejścia przysłał ta
                        > ki lis
                        > > t to bym uznała ze jest jebniety.
                        >
                        > Po roku od rozejścia spowodowanego twoim zghostowaniem go po paru latach wspóln
                        > ego życia, bez zostawienia mu slowa wyjasnienia i bez własnej inicjatywy odesła
                        > nia mu jego rzeczy? Uznałabyś, ze to ON jest jebnięty? I uważasz, że on
                        > powinien się w takiej sytuacji przejąć twoją opinią?

                        Tak, uznałabym. Nie, nie uważam, ze powinien się przejąć (znowu robisz to o czym piszą pade i Aqua, zupelnie przekręcasz sens wypowiedzi na który odpowiadasz a potem sie Pułtusk ze kontekst itd) i nie miałoby to znaczenia w kontekście oddawania rzeczy. Natomiast ty musisz w końcu przyjąć do wiadomości, ze w związku z tym jakiekolwiek plany „przypalania mu zadka” nie tylko będą nieskuteczne, bo żeby były skuteczne to musiałabyś go obchodzić, ale jeszcze cie osmieszą. Czy t nigdy nie byłaś w sytuacji, w której facet za tobą latał a ciebie nic a nic nie obchodził? Nie wiesz, jak bardzo by cie w takim układzie nie obchodziły jakiekolwiek jego działania?
                  • sumire Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:28
                    Oj nie sądzę, bym cokolwiek z kontekstu wyrwała smile
                    Złota zasada relacji międzyludzkich, za darmo dla ciebie: jeśli ktoś ma cię centralnie w dupie, to ty jego też miej, bo im bardziej będziesz o sobie "neutralnie" przypominać, tym głębiej w jego okrężnicę zawędrujesz. Jeśli lubisz, cóż.
            • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 14:59
              Skoro tak twierdzisz.

              To po co piszesz o Smaszczowej?
              • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:03
                danaide2.0 napisała:

                > Skoro tak twierdzisz.
                >
                > To po co piszesz o Smaszczowej?

                O Smaszczowej pisałam w kontekście propozycji jeżdżenia do niego i robienia mu awanti w domu lub wchodzenia tam pod jego nieobecność i generalnie robienia z siebie furiatki, która nie umie odpuścić.
                • danaide2.0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:04
                  Zastrzegałam, że nie ogarniam całości smile
                • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:06
                  Robienie z siebie furiatki to już twój wybór.
                  • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:25
                    jednoraz0w0 napisał(a):

                    > Robienie z siebie furiatki to już twój wybór.

                    Nie mogę pojąć logiki, wg której jeżeli do niego pojadę, zażądam rzeczy, wyjasnień i nazwę dupkiem, to nie jest narzucanie się i nieumiejętność odpuszczenia, zaś listy polecone czy maile z prośbą o oddaż bezkontaktową już owszem.
                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:29
                      agaagaaga123 napisała:

                      > jednoraz0w0 napisał(a):
                      >
                      > > Robienie z siebie furiatki to już twój wybór.
                      >
                      > Nie mogę pojąć logiki, wg której jeżeli do niego pojadę, zażądam rzeczy, wyjasn
                      > ień i nazwę dupkiem, to nie jest narzucanie się i nieumiejętność odpuszczenia,
                      > zaś listy polecone czy maile z prośbą o oddaż bezkontaktową już owszem.

                      Wyjaśnienia sama sobie dopisałaś. I sądzę, że nie przez przypadek.
                      A teraz wywal to słowo ze zdania, przeczytaj je jeszcze raz i spróbuj sobie wyobrazić jak to robisz. Wchodzisz, zabierasz rzeczy, zabierasz klucze, mówisz bądź nie, że zachował się jak żałosny tchórz/dupek/wstaw dowolne i nie chcesz mieć z nim nic wspólnego, obracasz się na pięcie nie mówiąc nic więcej i wychodzisz.
                      • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:30
                        aha, i oddajesz mu jego klucze, bo czytam wyżej, że je masz
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:34
                        pade napisała:

                        > A teraz wywal to słowo ze zdania, przeczytaj je jeszcze raz i spróbuj sobie wyo
                        > brazić jak to robisz. Wchodzisz, zabierasz rzeczy, zabierasz klucze, mówisz bąd
                        > ź nie, że zachował się jak żałosny tchórz/dupek/wstaw dowolne i nie chcesz mieć
                        > z nim nic wspólnego, obracasz się na pięcie nie mówiąc nic więcej i wychodzisz
                        > .
                        Ale to jest nierealne, bo zakładasz, że jak tam wchodzę do rzeczy czekają na mnie spakowane przy drzwiach w elegancką paczuszkę i mogę je ot tak zabrać. Przecież tak nie będzie.
                        Real wygląda tak, że wchodzę i pytam, gdzie są moje rzeczy a on mówi, że nie wie, gdzieś leżą, może coś w szufladzie a co innego w piwnicy i teraz nie ma czasu szukać, bo wychodzi. Albo co gorsza zaczyna ich szukać, zaczyna pakować, to trwa, potem mówi, że nie pamięta, gdzie to coś jest a gdzie są klucze to w ogóle nie wie, bo nie widział ich od prawie roku i zaczyna się dyskusja, wszystko trwa godzinę albo dłużej. To jest scenariusz realny i dlatego nie pojechałam.
                        • alpepe Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:35
                          No to trwa, ale potem będzie po.
                        • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:56
                          Nie, jak chcesz te rzeczy po 10 miesiącach to jedziesz, pukasz i mówisz cześć, przyjechałam, bo innej możliwości kontaktu z tobą nie mam, a masz moje rzeczy chciałabym je odebrać. Jeżeli ci powie, że wyrzucił to wyrzucił i odchodzisz. Jak nie wie gdzie są to pytasz czy znajdzie je do końca tygodnia i czy możesz odebrać w niedzielę.
                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 16:39
                          Z ręką na sercu, zależy Ci na tych rzeczach?
                          Jeśli nie, machnij na nie ręką, odeślij klucze pocztą, z informacją, żeby się Twoimi rzeczami udławił, napisz w jednym zdaniu co o nim myślisz i, że chcesz zapomnieć, że w ogóle istniał i kropka. Zrób sobie w domu symboliczny "pogrzeb" relacji, spal coś co do niego należało, napisz list, w którym mu wszystko wygarniasz (tylko tego listu nie wysyłaj), ale to wszystko, tak do trzewi, porycz sobie przy tym ile wlezie, a potem list też spal. Potem wyobraź sobie drzwi, zobacz jak chwytasz klamkę i zatrzaskujesz te drzwi głośno mówiąc sobie koniec.
                          Rozumiem, że chcesz uniknąć szarpaniny emocjonalnej z człowiekiem, który kocha robić z innych idiotów.
                          Dlatego, pożegnaj się z nim jak wyżej i nigdy więcej do niego nie pisz.
                          No i oczywiście zmień zamki! Koniecznie, żebyś sobie podświadomie nie dawała furtki do jakichkolwiek interakcji.
                          • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 16:50
                            pade napisała:

                            > Z ręką na sercu, zależy Ci na tych rzeczach?

                            Oczywiście ze jej zależy, bo to namacalna kotwica łącząca ją z tym kolesiem. Tzn. zależy jej żeby te rzeczy u niego były i żeby cały czas mogła pisać scenariusze w ich temacie, a nie na tym, żeby je oddał, bo wtedy temat się zamknie.
                            • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:01
                              Podobnie jak ta jedna od kota.
                            • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:09
                              Bardzo prawdopodobne, ale mam nadzieję, że tak nie jest.
                              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:39
                                Jak nie jak tak. Gdyby jej zależało to by poprosiła kogoś ze znajomych czy jego rodziny żeby zwyczajnie zabrał dla niej te fanty już dawno. Ja tez mam skojarzenie z kotem.
                                • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 18:16
                                  Chodzi mi o to, że może po tym wątku coś jej tam poklikało i jednak zechce rozstać się z panem.
                                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 18:21
                                    Nie, nie ma szans. Takich rzeczy się nie da racjonalnie zdecydować, jej emocje by się musiały znaleźć w innym miejscu a ona je sabotuje.
                                    • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 18:40
                                      jednoraz0w0 napisał(a):

                                      > Nie, nie ma szans. Takich rzeczy się nie da racjonalnie zdecydować, jej emocje
                                      > by się musiały znaleźć w innym miejscu a ona je sabotuje.

                                      Da się, ale musi "kliknąć". Nie ma co ludzi skreślać.
                                      To, że teraz jest w wyparciu, nie oznacza, że w tym zostanie.
                                      • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:22
                                        Ja nie skreślam, ja mówię ze to się nie odbywa na podstawie racjonalnie podjętej decyzji pod wpływem racjonalnych porad z randomowego forum. A mowa była o tym, ze może jej coś kliknie po tym wątku - No nie, to tak, jak oczekiwać, ze spadnie deszcz bo się zatańczy szampański taniec. To są niezależne procesy.
                                        • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:01
                                          jednoraz0w0 napisał(a):

                                          > Ja nie skreślam, ja mówię ze to się nie odbywa na podstawie racjonalnie podjęte
                                          > j decyzji pod wpływem racjonalnych porad z randomowego forum. A mowa była o tym
                                          > , ze może jej coś kliknie po tym wątku - No nie, to tak, jak oczekiwać, ze spad
                                          > nie deszcz bo się zatańczy szampański taniec. To są niezależne procesy.

                                          Ja doskonale wiem na jakiej podstawie to się odbywa.
                                          A po co Ty piszesz w tym wątku?
                                          • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:35
                                            pade napisała:

                                            > Ja doskonale wiem na jakiej podstawie to się odbywa.
                                            > A po co Ty piszesz w tym wątku?
                                            >
                                            >
                                            Zmierzasz do tego, ze skoro wątek nie zmieni jej podejścia, to bez sensu w nim pisać?
                                            • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 22:24
                                              jednoraz0w0 napisał(a):

                                              > pade napisała:
                                              >
                                              > > Ja doskonale wiem na jakiej podstawie to się odbywa.
                                              > > A po co Ty piszesz w tym wątku?
                                              > >
                                              > >
                                              > Zmierzasz do tego, ze skoro wątek nie zmieni jej podejścia, to bez sensu w nim
                                              > pisać?

                                              Nie manipuluj.
                                              Zmierzam do tego, że ja skoro piszę, to znaczy, że mi zależy, żeby coś przekazać. Co kto z tym zrobi to jego sprawa, owszem, ale gdzieś po cichu liczę, że weźmie sobie moje słowa do serca.
                                              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 22:45
                                                nie manipuluję, pytam bo nie rozumiem sensu twojego pytania.
                            • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 19:09
                              jednoraz0w0 napisał(a):

                              > pade napisała:
                              >
                              > > Z ręką na sercu, zależy Ci na tych rzeczach?
                              >
                              > Oczywiście ze jej zależy, bo to namacalna kotwica łącząca ją z tym kolesiem

                              Jest wśród nich pamiątka po nie zyjacej juz, bliskiej mi osobie, Sherlocku.
                              • kk345 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 19:10
                                agaagaaga123 napisała:

                                > jednoraz0w0 napisał(a):
                                >
                                > > pade napisała:
                                > >
                                > > > Z ręką na sercu, zależy Ci na tych rzeczach?
                                > >
                                > > Oczywiście ze jej zależy, bo to namacalna kotwica łącząca ją z tym kolesi
                                > em
                                >
                                > Jest wśród nich pamiątka po nie zyjacej juz, bliskiej mi osobie, Sherlocku.

                                Widocznie niezbyt ważna ta pamiątka, skoro od 10 miesięcy nie zależy ci na jej odzyskaniu.
                              • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 19:28
                                I bez tej pamiątki mogłaś żyć prawie rok. Przestań ściemniać i napisz po prostu, że musisz o sobie przypomnieć i brakuje Ci w życiu przepychanek.
                                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:45
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > I bez tej pamiątki mogłaś żyć prawie rok. Przestań ściemniać i napisz po prostu
                                  > , że musisz o sobie przypomnieć i brakuje Ci w życiu przepychanek.

                                  Mogłam, bo nie muszę jej oglądać codziennie, ale nie chcę, żeby poszła na śmietnik.
                                  • pade Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:00
                                    agaagaaga123 napisała:

                                    > hrabina_niczyja napisała:
                                    >
                                    > > I bez tej pamiątki mogłaś żyć prawie rok. Przestań ściemniać i napisz po
                                    > prostu
                                    > > , że musisz o sobie przypomnieć i brakuje Ci w życiu przepychanek.
                                    >
                                    > Mogłam, bo nie muszę jej oglądać codziennie, ale nie chcę, żeby poszła na śmiet
                                    > nik.

                                    To brzmi żałośnie...
                                    Nie wierzę w żadną pamiątkę po nieżyjącej osobie, sorry.
                                    Nie masz grama szacunku do siebie.
                              • iwles Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:08
                                agaagaaga123 napisała:


                                > Jest wśród nich pamiątka po nie zyjacej juz, bliskiej mi osobie, Sherlocku.


                                I tak cenną pamiątkę trzymałaś u niego w domu?
                                W domu, w którym bywalas raz na kilka tygodni, albo I rzadziej?


                                -
                                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:43
                                  iwles napisała:

                                  > I tak cenną pamiątkę trzymałaś u niego w domu?
                                  > W domu, w którym bywalas raz na kilka tygodni, albo I rzadziej?

                                  W domu, w ktorym bywalam i nocowalam przynajmniej raz w tygodniu, do którego miałam klucze i wiele moich rzeczy tam leżało z różnych powodów, a nie dlatego, że je tam trzymałam. Nie wszystkie pamiątki się trzyma w mauzoleum. A może to był np szalik od mamy, którego nie wzięłam, bo się zrobiło ciepło? Wiele rzeczy nawet nie wiedziałam, czy są u niego czy u mnie. Tak samo jak wiele jego rzeczy zostało u mnie z tych samych powodów i już ich u mnie nie ma, bo od razu poszły na śmietnik albo na oddaż. Ale on sam zdecydował, że nie musi ich odbierać i przepadły, to jego sprawa. Ja zostałam postawiona przed faktem dokonanym.
                              • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:20
                                agaagaaga123 napisała:


                                >
                                > Jest wśród nich pamiątka po nie zyjacej juz, bliskiej mi osobie, Sherlocku.

                                Jest albo nie jest… mógł dawno wypyerdolic, przecież nie po to się ulatniał żeby patrzeć na twoje graty.
                                • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 20:27
                                  jednoraz0w0 napisał(a):

                                  > Jest albo nie jest… mógł dawno wypyerdolic, przecież nie po to się ulatniał żeb
                                  > y patrzeć na twoje graty.

                                  Jest albo nie jest, ale to jest jeden z powodów, dla których postanowiłam jednak je odzyskać
                                  • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 22:46
                                    nie no jasne, tylko trochę od dupy strony. Gdybys chciała pamiątkę, to parę miesięcy temu byś poprosiła kogoś z rodziny żeby ją dla ciebie wziął.
                                    • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 23:04
                                      jednoraz0w0 napisał(a):

                                      > nie no jasne, tylko trochę od dupy strony. Gdybys chciała pamiątkę, to parę mie
                                      > sięcy temu byś poprosiła kogoś z rodziny żeby ją dla ciebie wziął.

                                      A sądzisz, że ja chodzę z jego rodzeństwem na herbatkę?
                                      • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 00:07
                                        agaagaaga123 napisała:

                                        > jednoraz0w0 napisał(a):
                                        >
                                        > > nie no jasne, tylko trochę od dupy strony. Gdybys chciała pamiątkę, to pa
                                        > rę mie
                                        > > sięcy temu byś poprosiła kogoś z rodziny żeby ją dla ciebie wziął.
                                        >
                                        > A sądzisz, że ja chodzę z jego rodzeństwem na herbatkę?

                                        Wnioskując z pierwszego postu, mieliście stosunki na tyle bliskie że spokojnie mogłabyś o to poprosić. Jak nie rodzine to kogoś z tych licznych wspólnych znajomych co to o niego by najpierw ciebie pytali. Ale rozumiem, że #niedasie gdyz startujesz w mistrzostwach w kategorii #notak,ale
                                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:19
                                          Jak nie rodzine to kogoś z tych licznych wspólnych znaj
                                          > omych co to o niego by najpierw ciebie pytali. Ale rozumiem, że #niedasie gdyz
                                          > startujesz w mistrzostwach w kategorii #notak,ale

                                          A doczytalas, ze zniknal z towarzystwa?
                                          To, ze mam z kims kontakt, to nie znaczy ze bede go angazowac jako mojego kuriera i wysylac do eksa w niezałatwionych sprawach po rozstaniu. Jak dla mnie sam taki pomysl to zenada rodem z podstawówki. Moze ty tak robisz, ale ja nie. To nie byla zadna pilna sytuacja awaryjna, ktora by ewentualnie to mogla usprawiedliwic.
                                          • pade Re: Ghosting w stałym związku 11.01.23, 10:48
                                            agaagaaga123 napisała:

                                            > A doczytalas, ze zniknal z towarzystwa?
                                            > To, ze mam z kims kontakt, to nie znaczy ze bede go angazowac jako mojego kurie
                                            > ra i wysylac do eksa w niezałatwionych sprawach po rozstaniu. Jak dla mnie sam
                                            > taki pomysl to zenada rodem z podstawówki. Moze ty tak robisz, ale ja nie. To n
                                            > ie byla zadna pilna sytuacja awaryjna, ktora by ewentualnie to mogla usprawiedl
                                            > iwic.

                                            Aga, już wczoraj widziałam jakieś totalne pomieszanie pojęć u Ciebie, ale teraz widzę to bardzo wyraźnie. Ktoś dawno temu, najpewniej rodzice, wyprał Ci mózg. Sorry za to określenie, ale masz poważny problem z rozumieniem pewnych pojęć (przeinaczasz znaczenie) oraz norm. Jakbyś była DDA.
                                            Dla Ciebie nienormalne zachowania są normalne, ewentualnie lekko niewygodne, a normalne są żenadą.
                                            Otóż sytuacja, w której po wielu latach pan znika z horyzontu i nie daje znaku życia JEST pilną sytuacją awaryjną, zwłaszcza u Was. A poproszenie kogokolwiek bezstronnego jest normalną reakcją na nienormalną sytuację.
                                            Twój wstyd miesza Ci w głowie.
                                            To nie TY zachowałaś się jak paskudna świnia.
                    • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:34
                      agaagaaga123 napisała:

                      > jednoraz0w0 napisał(a):
                      >
                      > > Robienie z siebie furiatki to już twój wybór.
                      >
                      > Nie mogę pojąć logiki, wg której jeżeli do niego pojadę, zażądam rzeczy, wyjasn
                      > ień i nazwę dupkiem, to nie jest narzucanie się i nieumiejętność odpuszczenia,
                      > zaś listy polecone czy maile z prośbą o oddaż bezkontaktową już owszem.

                      Odpowiem przypowiqstką: szło sobie raz dwóch mnichów, którzy składali wcześniej ślubowanie, ze nigdybnie dotkną kobiety. Wtem! Przed nimi rwąca rzeka a na brzegu stoi laska. No i laska mówi, ze musi się dostać na drugi brzeg a nie ma jak. Pierwszy mnich zbladł, poczerwieniał i znów zbladł, drugi wziął ja na barana, przeniósł, wrócił do towarzysza, wykręcił szaty i idą dalej. Ten pierwszy mu truje dupę, bracie, No ale jakże, przecież śluby, godność, przysięga, grzech, kobieta, pierdu pierdu…. aż ten drugi w końcu mu powiedział: słuchaj bracie, ja ja po prostu przeniosłem. Ty ją przenosisz cały czas.
                      No wiec jesteś tym pierwszym mnichem.
                      • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:37
                        jednoraz0w0 napisał(a):

                        > agaagaaga123 napisała:
                        >
                        > > jednoraz0w0 napisał(a):
                        > >
                        > > > Robienie z siebie furiatki to już twój wybór.
                        > >
                        > > Nie mogę pojąć logiki, wg której jeżeli do niego pojadę, zażądam rzeczy,
                        > wyjasn
                        > > ień i nazwę dupkiem, to nie jest narzucanie się i nieumiejętność odpuszcz
                        > enia,
                        > > zaś listy polecone czy maile z prośbą o oddaż bezkontaktową już owszem.
                        >
                        > Odpowiem przypowiqstką:

                        Nie jest istotna twoja przypowiastka. Ja sama wiem najlepiej, co mnie kosztuje dużo emocjonalnie a co mniej.
                        • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:38
                          No, i wybierasz to co cię kosztuje więcej. Twój wybór, to jest wolny kraj.
                      • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:38
                        Oraz, ja nigdzie nie napisałam, ze masz zadać wyjaśnień lub nazywać go dupkuem. PrEciwnie, trzeci raz ci pisze: jeśli nie jesteś w stanie się z nim spotkać w sposób neutralny, nie ruszysz naprzód.
                        • agaagaaga123 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:50
                          jednoraz0w0 napisał(a):

                          > Oraz, ja nigdzie nie napisałam, ze masz zadać wyjaśnień lub nazywać go dupkuem.
                          > PrEciwnie, trzeci raz ci pisze: jeśli nie jesteś w stanie się z nim spotkać w
                          > sposób neutralny, nie ruszysz naprzód.

                          On nie jest moim ojcem, zebym widziala konieczność spotykania sie z nim w sposob neutralny. Potraktował mnie parszywie i nie zamierzam udawac, ze tak nie bylo, bo to nie jest moja rodzina. Mam nadzieje go nigdy w zyciu nie spotkac i zamierzam zrobic w tym kierunku wszystko, co zalezy ode mnie.
                          • hrabina_niczyja Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:59
                            Ależ właśnie udajesz, że nie potraktował cie parszywie. Inaczej na drugi dzień byś do niego poszła, zabrała swoje rzeczy i wyszła. A nie po 10 miesiącach listy pisać. Po co go tykasz?
                          • jednoraz0w0 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:59
                            No to się męcz do końca życia, jak mówię, wolny kraj. Ty nie pytasz jak ruszyć naprzód, ty pytasz co zrobić żeby on skwierczał na twoich oczach.
                          • po_godzinach_11 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 16:07
                            agaagaaga123 napisała:
                            >
                            > On nie jest moim ojcem, zebym widziala konieczność spotykania sie z nim w sposo
                            > b neutralny. Potraktował mnie parszywie i nie zamierzam udawac, ze tak nie bylo
                            > , bo to nie jest moja rodzina. Mam nadzieje go nigdy w zyciu nie spotkac i zami
                            > erzam zrobic w tym kierunku wszystko, co zalezy ode mnie.

                            On może oskarżyć cię o nękanie i, co gorsza, może mieć rację
    • po_godzinach_11 Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 15:38
      Ten mężczyzna uznał, że nie chce mieć z tobą już żadnego kontaktu i nie chciał z tego się tłumaczyć.

      Zaufanie to kwestia indywidualna nie zbiorowa i zawsze może zawieść. Nie ma na to recepty. Jedyne co można to nie ryzykować i nie wchodzić w żadne związki
    • eliksir_czarodziejski Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 17:24
      Współczuję i przytulam.
    • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 18:37
      Jeżeli to prawda to współczuję. Ghosting w stałej relacji gdzie były plany i wspólna codziennośc to okrutne świństwo. Człowiek kwestionuje siebie jako osoba i partner, traci ufność do swiata, nie wie co się dzieje. Okropny cios. Pamiętaj, że ghosting świadczy o ghostujacym i nie szukaj winy w sobie.
      Dziwię się jednak, że nie próbowałaś się skonfrontować. Co innego jakaś raczkująca relacja, początki randkowanie gdzie gość się np po pierwszym seksie dystansuje - a co innego kilkuletni związek. Uważam, że każdy ma prawo znać powód bo zaangażowała w tego człowieka wiele czasu, emocji, energii, alternatywnych znajomości - i powód dla którego się wypisał ze związku należy Ci się jak psu buda. Nie wiem z czego wynikała Twoja bierność w tym temacie, mam nadzieję że nie z próby udowodnienia Panu, że "skoro Ci nie zależy to mi też nie". Należy Ci się. Rozumiem że teraz już nie chcesz konfrontacji bo faktycznie dużo czasu minęło. Ale widać, że ciągle to w Tobie siedzi. Jakieś gierki z listami i prawnikami - przecież od razu widać że szukasz kontaktu, zaczepki bo tak w głębi duszy chcesz wiedzieć co się stało i usłyszeć to. Nie ruszyłas do przodu bo nie zamknęłas etapu.
      Wiesz co ja bym zrobiła?
      Wymieniła zamek, to już dziewczyny Ci radziły.
      Ale ja bym się skonfrontował z tym delikwentem. Dla siebie. Nie dla Was ani dla niego bo on ma Cię w dupie. Ale jeśli ten brak zamknięcia tak Cię trzyma ciągle to uważam, że powinnaś wziąć to co Ci się należy. Ale nie jakimiś gierkami. Pojedź do niego, zobacz czy jest w domu i po prostu zapytaj.
      Jeśli nie dasz rady i to dla Ciebie za dużo - to odetnij się w 100%. Zmień zamek, poblokuj go wszędzie, zapomnij o nim.
      Albo jedno albo drugie bo widać że kręcisz się w kółko mimo że minął prawie rok.
    • conena Re: Ghosting w stałym związku 10.01.23, 21:53
      Gruby wątek, grubaśny. Brawo.


      Płacę stówę jak wkleisz któregoś z meili, które mu wysłałaś.
    • felis.viridis Re: Ghosting w stałym związku 12.01.23, 20:23
      Mieszkasz 15 minut od niego, macie wspólnych znajomych i od 10 miesięcy żadnych informacji o nim? Ja już bym się nim nie konfrontowała - to IMO 9 miesięcy za późno dla Was na jakiekolwiek wyjaśnienia (wcześniej bym to na pewno zrobiła, najpóźniej po dwóch tygodniach). Pozostaje Ci zamknięcie tego rozdziału, w szczególności wymiana zamków.

      Mnie by jednak zżerała ciekawość o co chodzi - może jednak jest inna/nowa kobieta? i dla wyjaśnienia sobie tej sytuacji starałabym to ustalić. Obstawiam jednak poważne problemy emocjonalne, strach przed związkiem itp.

      Jak przepracować to sobie w głowie? Uwierzyć, że związek z tym panem nie mógł się udać.
      • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 13:20
        Cokolwiek się stało to o ile nie stracił mowy, zdolności pisania czy nie jest w śpiączce to nic nie usprawiedliwia jego zniknięcia bez słowa. Mógł napisać smsa, maila, zadzwonić jeśli bał się bezpośredniej konfrontacji. Mały słaby hoojek.
    • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 00:07
      Nie przebrnęłam do końca bo to grillowanie autorki zaczęło mnie irytować. Ematka to po prostu krynica mądrości i wiedzy z zakresu psychologii. Idealnie dobiera partnerów, widzi wszystkie czerwone flagi i niuanse, jest w stanie dokonac introspekcji głębokiej niczym Rów Mariański i nigdy się nie myli.
      Bozesz Ty mój...
      Moim zdaniem autorka ma traumę i PTSD bo dziwne nie mieć. Całe patrzenie na drugą osobę, bliskość, relacje się wali. I tak, może nie powinna była dawać typowi szansy w przeszłości ale po tym co i jak pisze widać, że nie jest żadną głupiutka naiwniara i analizowała swoje dectzje. Po tym jak Pan poszedł na terapię i zmienił zachowanie, będąc już zaangażowana emocjonalnie i widząc chęć zmiany w nim i realny wynik - czemu na Boga miała tej szansy nie dać? Bo psychologiczne gremium ematki wiedzialo już wszystko pierwszego dnia? To na cholerę są terapie skoro zachowanie sprzed kilku lat już definiuje człowieka do śmierci..?
      Jakbyśmy zrobili eksperyment i ona o swoim związku napisała 11 miesięcy temu to szanowne forum by pewnie pisało, że najważniejsze że Pan chciał wykonać nad sobą pracę i skoro tyle lat już zachowuje się normalnie to była dobra decyzja.
      Nikt z nas ani Was drogie emamy nie ma monopolu na prawdę. Niejedna z Was dokonałaby tego samego wyboru co Autorka bo tutaj widzimy suche fakty z boku ale podejrzewam, że oprócz tych problemów na początku było też masę świetnych chwil z tym facetem. To naprawdę nie wszystko jest 0:1. A Wy się zachowujecie jak jakieś caryce, każące ścinać delikwenta bo raz coś źle zrobił. Tak działacie w relacjach? Do pierwszego zgrzytu i nara? Tak odcinacie ludzi? Nie dajecie szans jak widzicie realna wolę, nie pracujecie nad relacja?
      Kwestia mieszkania - ja sobie umiem wyobrazic, że dojrzała kobieta już po przejściach, po rozwodzie, z dwójką prawie dorosłych dzieci - woli już mieć układ dający obu przestrzeń życiową. Plus opisała jak jest. Doszukiwanie się tu jakichś egzaltowanych wniosków o stylach przywiązania jest komiczne.
      Trafiła na chuja.
      Tak, pewnie ignorowała intuicję bo chciała mimo wszystko z nim być. Ja to samo robiłam jak wyszła zdrada męża a on mi obiecywał że nic już nie ma - a ja podświadomie czułam. Ale chciałam wierzyć, że się uda. Wiekszosc ludzi potrzebuje chwili czasu żeby porzucić nadzieję. To normalne. Ale teraz już nie będzie ignorowała intuicji bo pewnie tego się nauczyła.
      Nie ma jednego wzorca jak powinien wyglądać związek dorosłych ludzi po przejściach, mający nastolatków na chacie. Jedni zamieszkają po miesiącu, drudzy po 5 latach, inni nigdy. Bo ludzie są rozni i mają różne potrzeby.
      Wkurzył mnie ten wątek bo pokazał jak na dłoni że emama to igrzyska. Użyjesz skrótu myślowego i bam! leci stado harpii zadajacych masę "pytań dodatkowych". I zaczynasz się tłumaczyć jak debil z oczywistości, a potem przez to że się tłumaczysz inni już wysnuwają wniosek że kręcisz. Co nie zrobisz i tak będzie źle.
      Ja rozumiem konstruktywna krytykę i tak, wiele emam jest mądrych i mi też niektóre wypowiedzi z przeszłości dały do myślenia. Ale druga połowa to po prostu osoby które w realu pewnie nie mają poczucia władzy, czują się niedocenione - i kreuja się tu na autorytety z dziedziny psychologii.
      Autorki - gość jest odpadem. Na przyszłość nie dawaj już więcej szans jak widzisz zachowania odchylające się AZ TAK od normy. Nie oszukuj siebie samej i słuchaj intuicji. Ale to co się stało nie było Twoja wina. Myślę, że powinnaś iść na terapię bo nadal mielisz ewidentnie. I też uważam że praca nad poczuciem wartości bo Twoja reakcji imho NIE była adekwatna do poziomu krzywdy. Zgodzę się z jedną rzeczą którą ktoś wyżej napisał - nawet ta reakcja była zaprojektowana w Twojej głowie na to co MU ONA ZROBI. Czyli znowu on był ważniejszy a nie Twoje emocje. Bo nawet jakbyś wylała te wiadro pomyi na niego - ok, w dupie powinnaś mieć jak ON się z tym czuje. Powinnaś robić wszystko żeby się lepiej poczuć, nieważne jak to wpłynie na niego i czy on się poczuje wygrany, przegrany czy jakikolwiek.
      Nad tym bym się tylko pochyliła.
      I nie daj się ematkom. To są niestety igrzyska. Brakuje czasem zwykłej ludzkiej życzliwości. Przeszłaś okrutna traumę. Gość jest odpadem. Ja Ci współczuję i tulę. Ale idź na terapię. Pozdrawiam Cię ciepło
      • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 00:14
        Aha i to że stoisz przy swoich twierdzeniach i nie chylisz czoła przed ematkową mądrością tylko śmiesz z nimi dyskutować w elokwentny sposób - ZAWSZE obróci się przeciwko Tobie w duchu "nie widzisz tego co wszyscy Ci mowia", "przyszłaś po poklepanie po plecach", "nie widzisz swojego kawałka". Najlepiej jakbyś nie była taka wyszczekana i zgodziła się rach ciach z emamasmile Też to przerabiałam na początku swojej wątpliwej kariery na forum. Nie daj sięsmile Nie blokuj się na wszystko bo część wniosków jest warta przemyślenia ale tylko Ty wiesz jak było. Uściski!
      • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 12:59
        Trafiła na chuja czy wybrała? To nie jest loteria, nie dostajesz też faceta z przydziału.
        • lumeria Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 14:48
          >Trafiła na chuja czy wybrała?

          Wybrała faceta wycofującego się, który się wycofał.

          Ale żeby go chujem nazwać? Wydaje mi się, ze to nie ten kaliber.
          • bergamotka77 Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 18:09
            Chuj jak nic. Nic go nie usprawiedliwia.
          • youngagain Re: Ghosting w stałym związku 16.01.23, 23:31
            To kto zasługuje na takie miano? Serio gość który był jej partnerem LATAMI, znał jej dzieci, robił z nią plany i zniknął z dnia na dzień - nie?
            Hmmm....
        • ta Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 15:25
          bergamotka77 napisała:

          > Trafiła na chuja czy wybrała? To nie jest loteria […]

          Owszem, jest. Niemniej nie musisz brać do życia każdego wylosowanego.
          • simply_z Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 19:18
            😄
      • betyskai Re: Ghosting w stałym związku 13.01.23, 17:53
        Zgadzam się, też myślę zę autorka ma PTSD, i tez uważam, że danie kolejnej szansy bo bardzo chce się wierzyć że będzie dobrze- wykańcza emocjonalnie bardziej niż gdyby pogonić od razu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka