lu_na_be Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 14:17 Dziewczyny dobrze piszą - psycholog, psychiatra dla Ciebie na początek. Nie da się porównać dwóch żyć, ale czułam podobnie - odpowiedzialność za zdrowie i dobre samopoczucie innych, dziecko niepełnosprawne, chora mama, śmierć ojca - i tym wszystkim obarczona ja. Niby inni wspierają, ale wtedy kiedy mogą i kiedy mają czas. Ja musiałam być w gotowości non stop. Dopiero terapia pokazała mi inną perspektywę, że to nie jest cały mój świat, że moje myśli nie muszą wokół tego krążyć, że nie muszę 24h na dobę odpowiadać sobie nerwów na pytanie "Co robić? ". To wygadanie się osobie z zewnątrz, która wie jak reagować i co powiedzieć dużo daje. Pozwala zmienić sposób postrzegania tych samych wydarzeń. (Nie, to nie co samo co pogaduchy z przyjaciółkami, które też na swój sposób mnie wspierały). Mimo tych przytłaczających obowiązków, zaczęłam dużo robić dla siebie, a jak zaopiekowałam się sobą, to i innym wokół mnie zaczęło być lepiej. Trzeba mieć duże zasoby, żeby móc dawać coś z siebie innym. Nie pomożesz najbliższym, póki sobie nie pomożesz. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 14:26 "Trzeba mieć duże zasoby, żeby móc dawać coś z siebie innym. Nie pomożesz najbliższym, póki sobie nie pomożesz." Tak jest! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 14:46 Z doświadczenia pozbieranego u siebie i innych: - bardzo pomagają grupy wsparcia online - na Facebooku jest sporo, są dla rodziców dzieci z depresją, gorzej z grupami dla rodziców dzieci z borderline, ale są dla osób z borderline i może warto spróbować; to co na mnie działało najmocniej, to nagle całkowity brak osądzania, brak nastawienia, że musi być idealnie, pełne wsparcie (gdybym tu napisała, że sześciolatek mi zwiewa na spacerach, to by zakwestionowano wszelkie moje rodzicielskie umiejętności, na grupie wsparcia dla rodzicow dzieci z tą samoą diangnozą "no tak, oni tak mają, u mnie pomogło to i to); - centra środowiskowe pomocy psychologicznej mają krótsze terminy niż przychodnie, o rozmowę z psychologiem dziecięcym jest dosyć łatwo i jest on skłonny rozmawiać z rodzicem o dziecku, jeżeli dziecko nie chce współpracować. Przytulam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
lampasufitowa Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 17:37 Podobnie. Moja mama jest w hospicjum stan się pogarsza . Córka 19 lat, prawdopodobnie schizofrenia w ubieglym roku 112 i prośba o pomoc bo mysli samobójcze, syn stany depresyjne, mąż też (jedyny się nie lwczy).... Podobnie jak Ty, mam pragnienie zamknięci drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 18:04 No to gadaj do nas. Po to jesteśmy. I wielu z nas w czarnej dziurze albo na jej krawędzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szorstkawelna Re: Nie mam sił żyć 17.03.23, 18:35 Albo po... albo częściowo w trakcie. Ja teraz borykam sie z problemami syna. Jest mi często koszmarnie ciężko patrzac na to jak sie "marnuje" i jak "czas ucieka". A przede wszystkim boli mnie jego cierpienie, moja bezsilność i walka z wiatrakami... Pisz. Nie jestes sama z tego typu problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie mam sił żyć 18.03.23, 11:50 Bardzo Ci współczuję, ciężki temat, zadbaj po siebie farmakologicznie na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Nie mam sił żyć 18.03.23, 12:32 Jak macie pogłębiać dziecku diagnostykę to idź do kilku różnych psychiatrów. Bo wiele objawów jest symptomatycznych dla kilku chorób i zaburzeń a psychiatrzy maja tendencje do diagnozowania tej choroby w której się specjalizują i może być tak, że dostaniesz dwie kub trzy różne diagnozy. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo001 Re: Nie mam sił żyć 18.03.23, 13:31 Jak widać prawda kole w oczy Widzę tę przemoc w dwóch aspektach: 1. Odizolowanie mężczyzny. Objawia się to nienawiścią do teściowej. W ten sposób mężczyznę izoluje się od rodziny. Od wsparcia i rady. 2. Wystawianie walizek. Czyli pozbawianie mężczyzny dachu nad głową. Albo robisz to co ja chcę albo będziesz bezdomnym. Dlaczego to robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 07:38 Bo użeranie się z kimś, kto nie chce się leczyć jest zbyt obciążające. Pierwszeństwo w pomocy mają dzieci, bo taki jest obowiązek rodzica. Jak drugi rodzic jest kulą u nogi, lub wręcz przyczyną problemów to wypad. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 09:53 Poczytaj wszystkie wypowiedzi Autorki Wątku. Układają się w zupełnie inną opowieść, niż wyobrażenie wielu doradzających, o wiele bardziej skomplikowaną, powiedziałabym wręcz, misterną. I koniec końców w tym wypadku Tanebo ma rację. Teraz nasuwa mi się na myśl historia osoby, której matka cierpiała na chorobę alkoholową. Mąż, matka i siostra chorej wyrzucili ją z domu, zniknęła. Czy "problem" zniknął z życia dzieci? Nic podobnego. Czy mieli się godzić na to, co wyczyniała w domu? Na pewno nie. Może gdyby w odpowiednim momencie ktoś podpowiedział im, gdzie otrzymają pomoc, sprawy potoczyłyby się inaczej. Bez problemów? Ależ skąd. Z innymi. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że założenie, że człowiek ma być szczęśliwy i żyć komfortowo, jest strasznym oszustwem, które rujnuje psychikę osób, które je podzielają. Uczciwsze było nazywanie Ziemi padołem łez, gdzie tylko czasem zdarza się szczęście, spokój i radość. Człowiek przez całe życie trudzi się i cierpi, a nasza kultura chciałaby to zamieść pod dywan właśnie albo postrzegać jako patologię. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 10:04 Może gdyby w odpowiednim momencie ktoś podpowiedział im, gdzie otrzymają pomoc, sprawy potoczyłyby się inaczej. Nanga, na boginie! Spytaj mojego starszego syna, kim i gdzie byłby dzisiaj, gdybym nie zadziałała brutalnie i zdecydowanie. Ja Ci powiem- byłby w piekle. A ja byłabym głównym prowadzącym do tego piekła. Pomimo " pomocy", które państwo nam zapewniło. Jak myślisz, kim byłby dzisiejszy dwudziestoparolatek, gdybym.zostala z jego ojcem, gdy dziecko.mialo dwa lata i nastąpił pierwszy (?) Rzut choroby? Sam byłby pewnie już chory, szalony albo głęboko uzależniony. Bo czasem.jest skórka za wyprawkę. Nasze życie zaczynało się jawić jako przedproze piekła. I nie mam.na myśli tylko lajcikow pt barykadowania się z małym.dzieckiem.w piwnicy na pół dnia. Myślę też o nieustającym- powtórzę-NIEUSTAJACYM nastroju wyczekiwania na kolejny odlot tatusia. A każdy lepszy od poprzedniego. Moje życie byłoby ukierunkowane na wieczna czujność i kontrolę, czy ex na oewno bierze leki, czy śpi wystarczająco dużo, czy jego gorszy nastrój to z powodu przedwiosennego obniżenia nastroju czy może jednak efekt przemyśleń, że należy nas wszystkich wytłuc dla naszego dobra. Bo i takie akcje zdążyłam.zaliczyc. tak, chowałam.noze.kuchenne w bezpieczne miejsce. Jprdl. To nie jest życie, to jest zamieszkanie w beczce trotylu. Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 10:16 Lilia, to koszmar, przez co przeszliście. Jednak mąż autorki wydaje się być całkiem inny albo w innym stanie niż Twój ex. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 10:26 Toteż ja nie feruje ostatecznych opinii. Jednak wiem że jest tyle zmiennych, taka masa szczegółów i szczególików, miliony emocji. Problemy psychiczne jednego członka rodziny rozłażą się na całą resztę. Po.prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 10:25 To o czym opowiadasz jest potworne i szczęście, że się odcięłaś, siebie i dziecko. Opisany w wątku przypadek choroby jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 18:34 Nanga, masz rację, że życie to padół łez. Z mnóstwem wszelakiego cierpienia. Ale istnieje też nauka, medycyna ciała i duszy, która jednak pozwala na życie w lepszych warunkach. I tak, jak ludzie stopniowo nabywali wiedzy i potrafili jej używać, np. przy rozwoju chirurgii (mało kto umiera w XXI wieku z powodu zapalenia wyrostka, prawda?) tak i wiedzą psychiatryczna postępuje. Oczywiście, w każdym układzie jest milion szczegółów, które różnią sprawę jedną od innych. Ale czy w imię ratowania jednego członka rodziny masz zaprzepaścić przyszłość drugiego? Byłabyś w stanie przyjąć na siebie taką odpowiedzialność? Nie da się ratować kogoś, kto nie chce ratunku. Nie da się ratować kogoś samemu będąc beż siły. Nie mam sił by żyć - jakiego wezwania trzeba jeszcze, żeby to zrozumieć? Tu trzeba działać doraźnie, zdjąć tej matce nadmierny ciężar. Bo jeśli ona upadnie to kto pomoże tej rodzinie? Ta babcia, która prawdopodobnie walnie przyczyniła się do tych problemów? To nie pora na dywagacje czy robić teraz w życiu przewrót. To jest czas na pomoc dla autorki. Realną, skuteczną. Ale nie na mówienie jej, że życia nie zmieni i ma ciągnąć tę karetę jak wół. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 18:45 Znam taką bohaterkę, tylko mąż miał schizofrenię. Odstawiła pana po tym, jak odrąbał sobie rękę, bo była grzeszna, a wszystkie oszczędności przekazał na jakąś tam fundację. Dzieci odetchnęły z ulgą, bo w końcu był spokój w domu, bez ojca, który albo wpada w manię, albo zalega w kącie. Terapii potrzebowały, ale żyją, co nie było oczywiste przy tatusiu odmawiającym leczenia. Jeżeli ktoś ma ochotę cierpieć, to droga wolna, ale niech nie miesza w to dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Nie mam sił żyć 19.03.23, 20:27 Ale może poczytaj, co konkretnie Autorka wątku pisze o zyciu swojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Nie mam sił żyć 20.03.23, 00:34 Mąż autorki chce się leczyć i połyka pigułki. Córka niestety farmakoterapię przerwała. Odpowiedz Link Zgłoś
eagle.eagle Re: Nie mam sił żyć 18.03.23, 20:37 Jesteś super babka, i masz super rodzinę, nietuzinkową, nie łatwą ale jednak super. Na forum dostałaś trochę hejtu, dzięki temu wiesz, że nie masz tak źle. Odparłaś wszystkie zarzuty. Wiesz, że siłę masz w sobie. Nie zawsze jest łatwo, prosto i czasami człowiek chce to wszystko rzucić to całkiem normalne. Niestety tylko Ty wiesz przez co przechodzisz, no może trochę też twój mąż. Masz w nim oparcie i pomoc, to dobrze. Dzieci duże, może razem byście się gdzieś wybrali na weekend. Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
ofallon Re: Nie mam sił żyć 18.03.23, 20:54 Ty potrzebujesz odpoczynku, odcięcia się od rzeczywistości, zdystansowania. Jesteś w kołowrotku. I jeszcze zapewne masz za mało snu. Nie sądzę, że potrzebujesz jakichkolwiek terapii. Potrzebujesz urlopu od domu. Odpowiedz Link Zgłoś