ruscello Re: Co począć? 08.09.23, 07:22 Wiesz co, w moim prestiżowym LO już po 2 dniach było wiadomo, że panuje ogólny klimat "mamy 100 chętnych na wasze miejsce", "tylko nauczyciel umie na 5, na 4 wyjątkowo wybitny uczeń", musicie to i tamto (sramto). Wtedy wydawało mi się, że mam to gdzieś i rzeczywiście przeszłam liceum dość ok po pierwszym szoku, że świetni uczniowie mogą mieć masowo 2 i 3 na semestr. Ale miałam świetną ekipę ludzi, najlepszą przyjaciółkę w klasie, a niektórzy w klasie skończyli z depresją, dwa samobójstwa w szkole były. Jest możliwe, że córka widziała już pierwsze objawy, że ze szkołą/klasą jest coś nie tak. Może udałoby się przenieść do innej klasy, w której jest ktoś znajomy? U nas takie roszady były. Przed zmianą szkoły na pewno próbowałbym znaleźć opinie, wysłać córkę pod szkołę, żeby pogadała z uczniami. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Co począć? 08.09.23, 07:32 Jesteś pewna, że powodem są "dziwni ludzie"? Może chodzi o kogoś konkretnego? Może coś się wydarzyło, co wywołało lęk i niechęć? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Co począć? 08.09.23, 07:46 Stawiam ze jeśli jest taka silna reakcja to cos tam się wydarzyło o czym dziecko nie chce powiedzieć. Starałabym się dowiedziec dokładnie co. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Co począć? 08.09.23, 07:51 Młoda mi podała takie argumenty: "1 Nie zaaklimatyzowałam się na początku, wszyscy na nią patrzą krzywo, nikt nie stara się ze sobą rozmawiać, sa grupki. Mi jest ciężko zawierać znajomości" 2 Atmosfera w szkole jest sztywna, nikt nie rozmawia, na korytarzach są grupki albo każdy siedzi cicho 4 Profil mi bardziej odpowiada 5. Wyższa zdawalność matur 6 nauczyciele sa niesprawiedliwi z własnych doświadczeń i z tego czego się dowiedziałam od starszych klas, oceniają na podstawie czy lubia czy nie lubią ucznia, a większość nauczycieli ma podejście żebyśmy jakoś zdali Wg mnie znając córkę to jest manipulacja, argumenty nie są dla mnie na tyle istotne, żeby dziecko zabierać z niezłej szkoły bliżej domu do szkoły gorszej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 07:56 Chwila, sprawdź ten argument dot. wyższej zdawalnosci matur. Czy w liceum, w którym dziecko jest w tej chwili są przypadki niezdania matury? To dziwne w przypadku dobrej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Co począć? 08.09.23, 08:03 zdawalność w obu szkołach jest porównywalna różnią się minimalnie, w przypadku obu szkół zdawalność z polskiego i angielskiego 100 %, matematyka w jej szkole 99% w tej drugiej 98% Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Co począć? 08.09.23, 08:24 Nie czytam wszystkich wypowiedzi, zakładam, że już wiele osób to napisało, ale dopiszę i ja: po trzech dniach to zdecydowanie za krótko na tak poważną decyzję. Nie ma żadnej gwarancji, że w tej drugiej szkole też po 3 dniach nie będzie dramatu i dziewczyna jednak nie zechce wracać. Nie zawsze ma sie to, czego się chce, to dobra okazja, żeby się nauczyć wytrzymałości, cierpliwości i paru innych rzeczy. Natomiast nie warto sobie zamykać drogi i zostawić otwartą furtkę, np, zobaczymy w połowie semestru - jeśli będzie źle, to będziemy szukać zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 08:35 Czyli dziewczyna ma problemy w nawiązywaniu nowych relacji i możesz mieć pewność, że w nowej szkole będzie dokładnie to samo. Dla świętego spokoju zapisałabym ją do dobrego psychologa by sprawdzić jaka jest przyczyna takiego problemu. Od takiego wycofania biorą się później fobie szkolne. Nieumiejętność wejścia w grupę rówieśniczą, odbieranie innych jako osób wrogo nastawionych (wszyscy się na mnie krzywo patrzą) mogą być objawami Zespołu Aspergera, który u dziewcząt jest mocno niedodiagnozowany. Weź to pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 08:44 A córka nie może chodzić do klasy z przyjaciółką? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:05 Na studia i do pracy też będzie chodzić z przyjaciółką? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:22 lauren6 napisała: > Na studia i do pracy też będzie chodzić z przyjaciółką? Praca jest złym argumentem. Do pracy idą ludzie, którzy mają już względnie dojrzały mózg i są "okrzepnięci" hormonalnie. Uważam, że jeśli można zrobić coś, co sprawi, że zwiększy nam się komfort i będzie nam łatwiej przejść przez coś, czy wykonać jakieś czynności, to należy to zrobić. Nagród za bycie twardym nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:35 Ależ jest mnóstwo nagród za bycie twardym, umiejacym radzić sobie z sytuacjami nowymi i stresujacymi, odpornym etc. tylko, że odporność się wyrabia w praktyce, jest efektem treningu, stykania się z koniecznością poradzenia sobie na poziomie mikro. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:42 triss_merigold6 napisała: > Ależ jest mnóstwo nagród za bycie twardym, umiejacym radzić sobie z sytuacjami > nowymi i stresujacymi, odpornym etc. tylko, że odporność się wyrabia w praktyce > , jest efektem treningu, stykania się z koniecznością poradzenia sobie na pozio > mie mikro. Ale ja nie o tym, tylko o pierwszej części zdania. Po co np. mam przechodzić gastroskopię na żywca, skoro mogę w króciutkiej narkozie - o to mi chodzi, rozumiesz? Za to pierwsze nagród nie dają. No chyba, że naklejki "dzielny pacjent". Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:47 W sytuacji wątkowej nie wyraziłabym zgody na zmianę szkoły po pierwszych 3 dniach wrażeń. Po miesiącu i rozmowie z wychowawcą- zależnie od sytuacji i obserwacji podejścia szkoły i konkretnych nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:50 Mówimy o socjalizacji dziecka, a nie o procedurach medycznych. Dzieciństwo służy m.in. temu by nabyć zestaw umiejętności społecznych, które posłużą w życiu dorosłym. Chowanie dziecka pod kloszem w niczym nie pomoże, a jedynie jej utrudni start w dorosłe życie. Trudno mi uwierzyć, że problemy z nieśmiałością córki pojawiły się nagle. Pewnie już wcześniej dziewczyna miała problemy w grupie rówieśniczej, tylko były maskowane właśnie przez takie "idź z koleżanką". Prędzej czy później tej koleżanki zabraknie i rzucona na głęboką towarzyską wodę w dorosłym życiu może sobie nie poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:52 I zmiana szkoły na średnią, w której wszyscy w I klasie są w charakterze nowych, jest bardzo dobrym momentem na przełamanie się i trening umiejętności społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:56 Socjalizacja jest czasem trudniejsza, niż procedury medyczne Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:57 I to się trenuje od wczesnego dzieciństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 10:04 triss_merigold6 napisała: > I to się trenuje od wczesnego dzieciństwa. Być może w dzieciństwie dziewczynka miała przyjazne otoczenie i to jest pierwsza tak trudna sytuacja? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 10:09 W takim razie to nie było przyjazne otoczenie tylko nie pozwalające na wyrobienie u dziecka elementarnych kompetencji. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 13:29 Ale dzieci są różne. Jedne się socjalizują łatwiej inne trudniej. W nowym LO nie bedzie socjalizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 09:40 A to już zależy. Życie jest pełne stresów i nie można bez przerwy uciekać. Właśnie wzmacniające jest pokazanie, że czasem nasz lek ma wielkie oczy i można wyjść zwycięsko z nieprzyjemnej sytuacji. Inaczej mamy kulturę w której normalne jest wystawienie kogoś do wiatru aka ghosting, bo to łatwiejsze niż otwarta rozmowa, ludzi którzy porozumiewają się głównie wiadomościami online bo dzwonienie ich stresuje etc. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:44 Tylko w ten sposób można wyrobić sobie poczucie sprawczosci, wpływu, decyzyjnosci. Sorry, w życiu bywają elementy survival of the fittest i lepiej umieć nimi zarządzić zamiast zawsze odpuszczać i reagować unikowo. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:55 triss_merigold6 napisała: > Tylko w ten sposób można wyrobić sobie poczucie sprawczosci, wpływu, decyzyjnos > ci. > Sorry, w życiu bywają elementy survival of the fittest i lepiej umieć nimi zarz > ądzić zamiast zawsze odpuszczać i reagować unikowo. Toż to ja właśnie o tym zarządzaniu piszę, a nie o unikaniu. Skąd wzięłaś to "zawsze odpuszczać" - nie wiem. Czasami to wręcz trzeba odpuścić, więc byłabym ostrożna z tym zawsze i nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:52 runny.babbit napisał(a): > A to już zależy. Życie jest pełne stresów i nie można bez przerwy uciekać. Właś > nie wzmacniające jest pokazanie, że czasem nasz lek ma wielkie oczy i można wyj > ść zwycięsko z nieprzyjemnej sytuacji. Inaczej mamy kulturę w której normalne j > est wystawienie kogoś do wiatru aka ghosting, bo to łatwiejsze niż otwarta rozm > owa, ludzi którzy porozumiewają się głównie wiadomościami online bo dzwonienie > ich stresuje etc. A gdzie ja napisałam o unikaniu? Odwrotnie, nie unikać a uprzyjemniać sobie, ułatwiać. Czyli poszukać czegoś, co pomoże stawić czoła. Łatwiej pokonywać lęk, gdy ma się coś kojącego na zapleczu. I to może być wszystko: rzecz, człowiek, inny sposób, w innym otoczeniu, dodatek czegoś, albo brak, nastawienie własne - jest masa możliwości. Stąd moje pytanie o przyjaciółkę, bo może z nią byłoby raźniej. Nie ma obowiązku robić wszystko samemu i w jedyny słuszny sposób. Zamiast rzucać się na głęboką wodę, można najpierw wejść tylko po kolana. Pokonywanie lęku nie polega tylko na "muszę to wytrzymać, z czasem przejdzie", a również na poszukaniu rozwiązań, które mogą ten strach ukoić. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 09:55 Nastolatka z wątku nie chce nawet słyszeć o ułatwieniach, to brzmi jednak ucieczkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 10:03 Może być tak, że córka poczuła się obco i nie na miejscu, co ją mocno przeraziło. Pewnie nieadekwatnie, ale to normalna reakcja (nie wymagająca psychiatry na litość). Poczucie bycia w pułapce, czyli, że coś jest nieodwołalne, rodzi chęć ucieczki. Gdyby poczuła, że ma wybór, czyli, że może spróbować zostać w tej klasie przez jakiś czas, wybadać grunt, a jeśli po jakimś czasie stwierdzi, że nie da rady to będzie mogła zmienić klasę/szkołę, ale wybór ma, a nie jest "uwięziona", może się wtedy uspokoi i zmieni nastawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 10:11 Przecież to wersja postępowania proponowana tu od początku, pomijając kilka osób. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 10:19 triss_merigold6 napisała: > Przecież to wersja postępowania proponowana tu od początku, pomijając kilka osó > b. Jeśli jako kategoryczne stwierdzenie, albo ultimatum, to to tylko wzmacnia chęć ucieczki. Rodzi rozpacz albo bunt. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Co począć? 08.09.23, 11:23 Córka wie, że miejsce w drugiej szkole nie będzie na nią czekało i jest na nie wielu chętnych, z tego co mi mówiła Pani z sekretariatu moja córka ma najwyższy próg, dlatego ma pierwszeństwo, jak zrezygnujemy ktoś to miejsce wykorzysta Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:35 ivaz napisała: > Córka wie, że miejsce w drugiej szkole nie będzie na nią czekało i jest na nie > wielu chętnych, z tego co mi mówiła Pani z sekretariatu moja córka ma najwyższ > y próg, dlatego ma pierwszeństwo, jak zrezygnujemy ktoś to miejsce wykorzysta Przed Wami weekend. Nie wiem jaka jest Twoja córka, ale Ty wiesz, czy dać dwa kroki do tyłu, czy przycisnąć. Różnych środków można użyć, ale to zależy od dziecka i od sytuacji. Czasem dobre jest to pierwsze, a czasem drugie. Ale przede wszystkim odsunęłabym panikę "czas nas goni, trzeba podjąć decyzję" na bok i pozwoliła się dziecku wygadać, wypłakać, wyrzucić wszystko z siebie. Niech poczuje, że może się tak czuć, że ma zrozumienie i rodzica obok. A jak już wszystko z siebie wywali, zrobiłabym przerwę na przyjemności, ochłonięcie, i po jakimś czasie wróciłabym do tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 10:14 pade napisała: > A coś jej zaproponowano w ogóle? > Choćby wyjazd integracyjny, na którym mogłaby wejść w jakąś grupę. Z wątku wiemy, że absolutnie nie chce jechać, nie chce kontynuować nauki w tej szkole i nawet faktz że zna tam kilka osób z poprzedniej nie jest argumentem by zostać. Takie silne przekonania po ledwo trzech dniach, świadczą że albo jest mega zestresowana i ma reakcję ucieczkowa, albo coś się stało, tylko nikt nie wie jeszcze co. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 10:20 Mnie się nie jawi wyjazd integracyjny z obcymi ludźmi jako coś kojącego, nic a nic Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 10:24 To już zależy jak ten wyjazd jest zorganizowany. Zakładam, że będą tam mieli różne zajęcia aktywizujące i integrujące grupę, to może być pomocne. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 11:17 pade napisała: > Mnie się nie jawi wyjazd integracyjny z obcymi ludźmi jako coś kojącego, nic a > nic > Tak, po wpisach w tym wątku wyraźnie widać, że masz duży problem w kontaktach społecznych. Taki przykład z życia. Po zmianie pracy dostałam propozycję wyjazdu na konferencję. Nie znałam nikogo z ludzi, z którymi miałam jechać. Spotkaliśmy się na peronie, zagadałam ich, pogadaliśmy o tzw dupie Maryni i dalej już samo poleciało. Wyjazd wspominam bardzo sympatycznie i cenię znajomości, które wtedy nawiązałam. I teraz uwaga: też byłam nieśmiałą dziewczyną. Jestem introwertyczką, która woli książki od ludzi. Ale jak trzeba to podejdę, zagadam i nie mam problemu z dogadaniem się z każdym. Żeby od nieśmiałości i wycofania dojść do takiego momentu w życiu, że wyjazd w nieznane z grupą obcych ludzi nie napawa cię niechęcią czy przerażeniem, trzeba ćwiczyć kontakty towarzyskie. I jak wcześniej pisałam: z każdym. Nawet głupia rozmowa przez telefon z rejestratorką czy telemarketerem może być okazją do nabywania śmiałości w kontaktach z ludźmi. Jedno jest pewne: niczego się nie nauczysz, nie wyćwiczysz stroniąc od ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 11:22 Dobry przykład. Byłam na wyjazdowych szkoleniach, konferencjach, spotkaniach etc., na których nie znałam nikogo, ogarniam bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:39 A Ty masz Lauren za to ogromną trudność w czytaniu ze zrozumieniem. Wskaż proszę, gdzie napisałam, że dziecko ma czegokolwiek unikać i należy je przenieść? ps. wniosek na mój temat - kuriozalny wręcz, mnie się gęba nie zamyka, a nie stronię o ludzi Chociaż fakt, od głupich - zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Co począć? 08.09.23, 14:20 lauren6 napisała: > I teraz uwaga: też byłam nieśmiałą dziewczyną. Jestem introwertyczką, która wol > i książki od ludzi. Ale jak trzeba to podejdę, zagadam i nie mam problemu z dog > adaniem się z każdym. Żeby od nieśmiałości i wycofania dojść do takiego momentu > w życiu, że wyjazd w nieznane z grupą obcych ludzi nie napawa cię niechęcią cz > y przerażeniem, trzeba ćwiczyć kontakty towarzyskie. I jak wcześniej pisałam: z > każdym. Nawet głupia rozmowa przez telefon z rejestratorką czy telemarketerem > może być okazją do nabywania śmiałości w kontaktach z ludźmi. Bingo. Moja Najstarsza jak Ty ALE poniewaz przy okazji jest wybitnie responsible & ciekawa swiata/ludzi od zawsze "pracuje nad soba" - dzieki temu objechala pol swiata, volunteered & pracowala w kilku krajach, nie we wszystkch znala local jezyk a "dala rade", choc gdy zaczynala swoja secondary school, na drugi dzien przyszla do domu splakana z haslem "mama, ja bede tam taki nerd, z ktorym nikt nie rozmawia" Well, tak sie oczywiscie nie stalo, ale przeciez grupa przyjaciol nie pojawla sie z dnia na dzien - to byl process. I jako rodzice bardzo uwaznie ja obserwowalismy, gdy kolo Christmas zaczely dzwonic telefony i Najstarsza zaczela sie umawiac z kolezankami po szkole, odetchnelismy z pewna ulga - she made it Potrzebny byl czas, rozmowy, podrzucanie pomyslow, zapraszanie do nas etc. Just regular parenting, eh Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Co począć? 08.09.23, 11:19 Przyjaciólka wybrała profil mat-fiz, na który młoda po pierwsze się nie dostała, po drugie nie jest umysłem ścisłym, gdyby nawet jakimś cudem udałoby się ją wcisnąć do tej klasy, zapewne bardzo by się umęczyła i być może zawaliłaby rok. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:39 ivaz napisała: > Przyjaciólka wybrała profil mat-fiz, na który młoda po pierwsze się nie dostał > a, po drugie nie jest umysłem ścisłym, gdyby nawet jakimś cudem udałoby się ją > wcisnąć do tej klasy, zapewne bardzo by się umęczyła i być może zawaliłaby ro > k. Rozumiem, nie miałam pojęcia, bo nie pisałaś o tym. To była tylko luźna propozycja z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Co począć? 08.09.23, 07:56 Umowiłabym się z córką, że ma pojechać na wyjazd integracyjny, pochodzić jeszcze (przynajmniej kilka tygodni) do tej szkoły i dopiero wtedy niech podejmie decyzję. Jeżeliby nadal twierdziła, że chce zmienić szkołę, to bym pozwoliła. Nie piszesz, jak córka adoptuje się do nowego środowiska. Może jest nieśmiała, wycofana? Jeżeli tak, to powiedz jej, że ten sam problem może pojawić się w nowej szkole i wtedy też okażę się, że "dzieciaki są dziwne", etc. I Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu1 Re: Co począć? 08.09.23, 08:14 Nie przenosić wyjazd integracyjny oplacic i młodą wyslac. Jak po miesiącu nie zaiskrzy wtedy ewtl podejmowac dalsze decyzje Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Co począć? 08.09.23, 08:24 Nie zmusić, ale powiedzieć, że jest to warunek. Jak pojedzie, to pogadamy. W sumie to mały szantażyk U mnie - między naszymi synami, działaja umowy. Fakt, że bie strony podają swoje oczekiwania , razem ustalami zasady, etc i potem obie strony muszą realizować postanowienia umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Co począć? 08.09.23, 08:28 A jak ona się odnajduje w takich sytuacjach? Może jest introwertyczna, mało towarzyska, nie lubi takich sytuacji? Może to będzie właśnie trudne dla niej? Z jednej strony może jej być bardzo trudno podczas takiego wyjazdu, jeśli nie lubi takich sytuacji, z drugiej pewnie straci jakieś wydarzenia, wspólne wspomnienia, coś, co będzie łączyć pozostałych. Jednak wyjazd integracyjny to jeszcze nie jest aż taka wielka sprawa, wg. mnie. Dzieciaki się zintegrują z tym wyjazdem albo i bez niego. Ja bym nie zmuszała. Namawiać - tak, ale uzależniać od tego cokolwiek to już za daleko. Dlaczego dzieci się zmusza do takich rzeczy, a dorośli, którzy nie lubią takich imprez mają prawo się wymiksować? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:06 Moim zdaniem zmuszenie jej do wyjazdu może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Co począć? 08.09.23, 09:31 Wyjazd jej darować, bo ona i tak na tym nie skorzysta. Będzie tam nabzdyczona cały czas też przez złość ma rodziców, którzy przymusili do wyjazdu. To nie sprzyja temu, żeby nawiązać relacje z grupą, coś takiego raczej ludzi zniechęca i dopiero po tym wyjeździe dziewczyna może wrócić rozgoryczona i z jeszcze większym poczuciem wyobcowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:42 lauren6 napisała: > Moim zdaniem zmuszenie jej do wyjazdu może przynieść efekt odwrotny do zamierzo > nego. jesu, Ty już sama nie wiesz co piszesz jak ja napisałam to, co Ty wyżej, to uznałaś, że mam problemy w kontaktach społecznych, schizofrenia jakaś czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Co począć? 08.09.23, 08:20 Ja zmieniałam dziecku liceum po trzech dniach i to była jedna z najlepszych decyzji w życiu. Dziecko miło intuicję. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Co począć? 08.09.23, 08:26 A jakieś uzasadnienie, czy tylko wydajemisię? Skąd wiesz, że gdyby zostało w starej szkole, to by się nie odnalazło? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 09:52 A tobie jak nie pasuje w danym środowisku coś to też wydajemisie? Ona tam chodzi nie matka. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:55 Ona jest w tym środowisku dopiero od 3 dni, w naturalnym młodzieńczym egocentryzmie nie ogarnia, że inni są w takiej samej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 10:18 Ogarniam, ze skoro dzieciak miał intuicję i wyszło na plus, ze zmienili to super. Bo rodzic słuchał dziecka. Masz pracę w któej się słąbo czujesz, chcesz zmienić...ale ci matka mowi "nie wymyślaj!!". Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: Co począć? 08.09.23, 11:18 Zależy, co dal Ciebie jest widzimisię. Dla mnie argument, ze do szkoły trafiły osoby, które się tam znalazły, bo nie dostały się nigdzie indziej, wbrew zapowiedziom, że poziom edukacyjny jest wysoki, całkowicie nie te, które zdawały egzamin, był wystarczający. (Potem dostałam potwierdzenie z zupełnie innego źródła) Jak równie to, że nie było absolutnie żadnego wspólnego języka wśród młodzieży. Dziecko wyszło na zmianie szkoły świetnie. Warto słuchać dzieci i nie traktować wszystkiego jako głupie fanaberie. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Co począć? 08.09.23, 08:24 Moje dzieci były uczone, że mają wytrzymać w czymś np. miesiąc, jak im się tak odwidywało. Moja młodsza córka nie była zachwycona swoim Gymnasium, chciała się przenieść do odpowiednika szkoły branżowej, bo tu było jej ciężko i też nikogo nie znała, ale miała wtedy 12 lat. Wytłumaczyłam jej, że ma się przemęczyć rok, a jak stwierdzi, że nie, to okej, niech idzie do zawodówki. Oczywiście, że to były fochy osoby wrzuconej na głęboką wodę i nieumiejącej się uczyć. Złapała kontakt, potem była pandemia, a teraz jest w jedenastej klasie, w wakacje pojechała z koleżankami ze szkoły (paczka ośmiu dziewcząt) pod namiot, jest im super. W tym roku córka skończy 16 lat. I jak generalnie uważam, że twoja córka ma muchy w nosie, tak bym jej pozwoliła zmienić szkołę. Jestem przekonana, że twojej córce się coś wydaje, ale pozwoliłabym posmakować miodu, bo może się okazać, że tam będą jeszcze dziwniejsi ludzie i będzie gorzej. To może być bardzo cenna lekcja dla niej na przyszłość. Rankingami bym się nie przejmowała. Odpowiedz Link Zgłoś
ageman Re: Co począć? 08.09.23, 08:32 Zmiany szkół na początku roku to nic nadzwyczajnego. U moich dzieci w klasach ludzie odchodzili i wracali po tygodniu, miesiącu. 3 różne licea i nikt nie robił problemów, że nie przyjmą dziecka z powrotem, jeśli jednak zmieni zdanie. Może warto pozwolić poznać tę drugą szkołę? Może okazać się wcale nie lepsza od obecnej. Albo uzgodnić ze szkołą próbny tydzień. Powodzenia ! Aga Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 08:36 Nie ma czegoś takiego jak próbny tydzień. Dyrektor może przyjąć ucznia, jeśli ma miejsce i za uczniem idzie subwencja oświatowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ageman Re: Co począć? 08.09.23, 09:35 I tu się nie zgodzę. Po uzgodnieniu z dyrektorem dziecko może uczestniczyć w lekcjach jako wolny słuchacz. Można też przenieść papiery a potem zabrać z powrotem. Ludzie tak robią. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: Co począć? 08.09.23, 21:00 To może mogłaby chociaż pójść się rozejrzeć. Pp uzgodnieniu z dyrekcją pokręcić się po korytarzu na przerwie? Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Co począć? 08.09.23, 09:32 Też nie słyszałam o czymś takim jak tydzień próbny. Odpowiedz Link Zgłoś
helka.na.zakrecie Re: Co począć? 08.09.23, 08:34 Kontenerować uczucia córki. I swoje, pt ci mi robi, jak dziecko przeżywa trudne emocje. Byc z nią. I nie podejmować pochopnych decyzji ... Gdyby corce udało się przezyc tę frustrację, to bardzo wzmociloby to ją i w przyszłości, że pomiescila te wszystkie cholernie trudne uczucia Odpowiedz Link Zgłoś
mankora Re: Co począć? 08.09.23, 08:37 Napisała do mnie bliska koleżanka z identycznym problemem. Jej syn w środę odmówił pójścia do szkoły, bo po wtorkowym pobycie stwierdził, że nie chce tam chodzić. Ona zaczęła natychmiast, jeszcze w środę, załatwiać mu inną szkołę, ale odprawiono ją z kwitkiem - nie ma miejsc, lista rezerwowa długa. W czwartek namówiła go, żeby poszedł, jak dziś - jeszcze nie wiem. Współczuję młodym ludziom, oczywiście (sama jestem mamą dwóch nastolatków, w tym jednego po takich przejściach do kwadratu), ale myślę o tym tak. Współczesne dzieci są bardzo kruche psychicznie. Myśmy byli zdyscyplinowani, robiliśmy, co trzeba. Oni się poddają. To jest tak częste, że aż znamienne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 08:40 To niech się nie poddają. Sorry, ale to również "zasługa" rodziców i środowiska, które przyzwalalo na zbyt szybką rezygnację z jakich aktywności i działań, odpuszczenie, odmowę wejścia w konfrontacje. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 08:45 mankora napisała: > > Współczuję młodym ludziom, oczywiście (sama jestem mamą dwóch nastolatków, w ty > m jednego po takich przejściach do kwadratu), ale myślę o tym tak. Współczesne > dzieci są bardzo kruche psychicznie. Myśmy byli zdyscyplinowani, robiliśmy, co > trzeba. Oni się poddają. To jest tak częste, że aż znamienne. Cóż, to nasza wina jako rodziców. Generalnie współcześnie jest tendencja, by każdy nawet najmniejszy problem czy trudność niwelować za dziecko. Czasem jednak dobrze jest im pozwolić na samodzielną walkę, nauczyć jak radzić sobie ze stresem, choć serce mamie pęka że dziubdzius ma pod górkę. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Co począć? 08.09.23, 09:40 To jest prawda. Wahadło odbiło przesadnie w drugą stronę, kiedyś było za mocne ciśnienie na wyhodowanie twardej dupy, brak pieszczenia się z dzieckiem. Dziś standardowe reakcje (stres w nowej szkole) urastają do rangi kryzysu i niektórzy już i natychmiast chcieliby usuwać źródło dyskomfortu. Tylko przez życie nie da się przejść bez dyskomfortu i brak treningu w sytuacjach trudniejszych, stresowych może się odbić czkawką w późniejszych latach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 09:55 A nie zauważyłąś, ze szkołą się zmieniła? Ja nie miałam testozy w szkole, nie było parcia na paski, na oceny. Nie pisałam egzaminu w 8 klasie. Szkoła jest 200% mniej przyjazna niż za moich czasów. Plus 2 lata pandemii dały tym dzieciakom mocno w kość. One same z siebie takie nie są. A pierdolenie, ze trzeba być twardym jak to triss ma w zwyczaju konczy się m.in. próbami samobójczymi, któych z roku na rok jest więcej i młodsze dzieci to robią. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Co począć? 08.09.23, 10:07 Twoją wypowiedź niestety można podsumować: blablablabla. Za moich czasów jak najbardziej może nie było testozy, ale za to była klasówkoza. Przychodziłam z liceum ok. 16-16.30 coś jadłam i było ODRABIANIE lekcji do północy, nie mówię o nauce pamięciowej, tylko rypaniu ćwiczeń. I tak, samobójstwa wśród nastolatków były zawsze. ZAWSZE. Ponieważ była to wstydliwa przyczyna, to częściowo one znikały ze statystyk jako samobójstwa, były nieszczęśliwymi wypadkami. Wiek nastoletni i wczesnodziecięcy to najbardziej groźne dla życia okresy, w przypadku nastolatków z powodu burzy hormonów, w przypadku małych dzieci z powodu możliwego niedopilnowania. Tak po prostu jest. I tak, zgadzam się z triss, trzeba być twardym. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 10:20 Och ty nasz bohaterko forumowa. Ja tam nie miałam klasówkozy, w LO nie ryłam do północy. A maturę zdałam dobrze, na studia się dostałam...szok, niedowierzanie. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Co począć? 08.09.23, 10:34 Ty nie miałaś, inni mieli. Nie ma sensu spieranie się. Nie usuniesz ze szkół 'testozy', można uczyć dziecko sposobów radzenia sobie ze stresem i wzmacniać nastolatka na różnych polach. Zauważ też, że córka autorki wątku nie narzeka na zbyt wymagającą szkołę. Jej przeszkadza, że ludzie są dziwni, dobrali się w grupki i to pachnie problemami z adaptacją. Przejściowymi i rozejdzie się po kościach lub może faktycznie dziewczyna ma lęk przed odrzuceniem przez grupę, nie potrafi nawiązać relacji. Najprościej jest o wszystko oskarżać złą szkołę i system. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 13:23 Ja tylko piszę, ze nie mielismy trudniej. Inn były czasy. W pewnych kweistiach mieliśmy trudno w innych dużo łatwiej. Pierdzielenie "ja to miałam 10 razy trudniej niz dzisiejsze płatki śniegu"...jest tylko pierdzieleniem. Faktem jest, ze spora częśc nastolatków ma problemy. Olewanie ich raczej im nie pomoze, wyzywanie od "płatków śniegu" też nie. Ta odnoga było o "słabych psychicznie dzieciach" i o tym jaka to alpepe jest i była silna Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 10:21 A ja miałam egzamin osmoklasisty i chodziłam do szkoły w czasach gdy nauczyciel mógł uderzyć ucznia i nikt się nie czepiał. Akurat w polskich warunkach nie mamy okresu w historii edukacji, że szkoła była lekka i przyjemna. I zawsze były dzieci silniejsze psychicznie i te wrażliwe. To co się zmieniło, to nastawienie rodziców do trudności, teraz wahadło wybiło w drugą stronę i zmiata się każdy pyłek spod stóp dziecka. To naprawdę tez nie jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 13:24 Serio. Pierdolec rodziców o oceny, paski to są te płatki ścierane spod stóp? Bo na dzieci nakłąda się wielką presje, bo ma 4 z muzyki, bo paska nie będzie. Dzieci mają miec czerwone paski, śpiewać, recytować, uprawiać sport ( z sukcesami i medalami). Poza tym to nie dzieci winne...ze zosały tak wychowane, ze im się zmiata każdy pyłek. Rodzice nawalili, dzieci za to zapłacą Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Co począć? 08.09.23, 15:39 Egzaminu kiedy niby nie miałaś? Egzaminy do szkół średnich były zawsze i o wiele mniej komfortowe, bo przed reforma gimnazjalną nie dało się złożyć podań do fefnastu szkół, terminy egzaminów w liceach często były takie, że piszesz w jednym i wóz albo przewóz, więc nie pitol. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:46 waleria_bb napisał(a): > To jest prawda. Wahadło odbiło przesadnie w drugą stronę, kiedyś było za mocne > ciśnienie na wyhodowanie twardej dupy, brak pieszczenia się z dzieckiem. Dziś s > tandardowe reakcje (stres w nowej szkole) urastają do rangi kryzysu i niektórzy > już i natychmiast chcieliby usuwać źródło dyskomfortu. Tylko przez życie nie d > a się przejść bez dyskomfortu i brak treningu w sytuacjach trudniejszych, stres > owych może się odbić czkawką w późniejszych latach. właśnie dlatego wybiło w drugą stronę rodzice wychowywani w stylu "trzeba być zawsze twardym, nie miętkim" chcą tego oszczędzić swoim dzieciom, a że nie mają narzędzi do wypośrodkowania to wydaje im się, że ochrona zastąpi szereg działań, które trzeba podjąć, żeby dziecko potrafiło sobie radzić z dyskomfortem Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Co począć? 08.09.23, 09:53 A czyja to wina ze są kruche?? Bo moze włąsnie nasza. Takie zajebiste pokolenie nasze...jakoś wychowuje dzieci z duzymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
mankora Re: Co począć? 08.09.23, 20:58 mankora napisała: > Napisała do mnie bliska koleżanka z identycznym problemem. Jej syn w środę odmó > wił pójścia do szkoły, bo po wtorkowym pobycie stwierdził, że nie chce tam chod > zić. [...] W czwartek namów > iła go, żeby poszedł, jak dziś - jeszcze nie wiem. Robię update. Otóż ten młody człowiek poszedł w czwartek i w piątek szkoły i na razie postanowił tam zostać. Może córka autorki wątku też spróbuję kilka dni i jednak zostanie? Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 08:39 Mogę dac własny przykład, przez pierwszy miesiąc szkoły średniej regularnie wracałam z płaczem do domu. Nic mi się tam złego nie działo, po prostu stres związany z nowym środowiskiem był dla mnie tak wielki, że odreagowywalam w ten sposób. W październiku przeszło jak ręką odjął. Sama najlepiej znasz swoje dziecko, czy jest wrażliwa, czy łatwo się adaptuje, jak reaguje na stres. Ja mimo wszystko spróbowałabym przekonać ją, że ma dać szansę szkole przez kilka tygodni. Zwłaszcza, że w nowej też może się okazać, że są grupki, kliki i nikt z nikim nie gada. To dopiero początek roku, większość dzieci jest zestresowana. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Co począć? 08.09.23, 08:53 Miałam 2 razy taką sytuację. 🙄 Raz kazałam dać szansę , nie chciałam przenosin w trakcie roku szkolnego, w połowie semestru. I przeniosłam po zakończeniu roku. To był błąd. Kłótniom i histeriom końca nie było...a bunt objawił się że młodzież przestała się uczyć. Drugi raz ( trochę celowo) przetrzymalam młodzież ale jedynie do czasu aż wiedziałam że młodzież jest zdecydowana i zadania nie zmieni, w dodatku ze słabej szkoły do bardzo dobrej, i tu obawiałam się że nie poradzi sobie. Poradziła śpiewająco bo była motywacja. Przenieś. Będzie jej lepiej lub gorzej, niewiadomo, ale każdy może zdanie zmienić i nie ma sensu walczyć z własnym dzieckiem o takie coś. Konsekwencje i tak córka poniesie. Im szybciej na początku roku szkolnego tym lepiej. Przenieś. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Co począć? 08.09.23, 09:04 Dziś przeniosłabym bez zbędnych dyskusji. Zapytałabym tylko czy jest pewna, czy wie z czym zmiana szkoły wiąże się ( znów nowe twarze, nowi nauczyciele, od nowa poznawanie się z koleżankami, i nie wiadomo czy jej się spodobają). Jeśli potwierdzi, że mimo wszystko chce, to dalabym dzień - dwa ( na przemyślenie), i załatwiłbym przeniesienie. Kiedyś byłam bardziej stanowcza i kategoryczna, dziś widzę że to wcale dobre nie jest- nie dla nas rodziców, ani dla dzieci....a najbardziej dla naszych relacji z naszymi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Co począć? 08.09.23, 09:47 Zasadniczo się zgadzam, ale autorka podała tu już motywacje dziewczyny. Wybija się to, że ona chce przenieść się z powodów towarzyskich- grupek, sztywnej atmosfery w szkole. Przecież identycznie może być w drugiej. Jestem za przenoszeniem, jak nie pasuje dziecku poziom szkoły, przeszacował możliwość i nie udźwignie liceum z parciem na wyniki lub jest w liceum za słabym i się wynudzi, nie pasują mu konkretne rzeczy w programie nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: Co począć? 08.09.23, 21:04 A nie zakładasz, że dziecko po prostu czuje intuicyjnie, że mu tu będzie źle? Ja jako dorosła nie potrafię wszystkiego wytłumaczyć dlaczego czegoś nie chcę ale też uważam, że mogę po prostu zaufać sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Co począć? 08.09.23, 10:10 A za kilka dni co, też byś próbowała przenieść z powrotem? Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Co począć? 08.09.23, 09:08 I takich osób na początku roku szkolnego migrujących ze szkoły do szkoły, czy z klasy do klasy, jest bardzo dużo, i szkoły są do tego przyzwyczajone. To nic dziwnego, ani nienormalnego. Jeśli są tylko miejsca, to nikt nie robi z tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia22 Re: Co począć? 08.09.23, 09:03 Jeżeli wszystko i wszyscy wokół są źli, dziwni itp. to na 90% jest coś nie tak z twoją córką. Naprawdę sądzisz, że w jednej klasie przypadkowo zgromadziło się 30 niefajnych osób, z którymi nie da się porozmawiac? To samo z gronem pedagogicznym. W nowym miejscu będzie to samo. Coś jej pewnie nie podpasowalo, coś jej nie poszło, ktoś się krzywo na nią spojrzał i źle się nastawila do całej reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
ivaz Re: Co począć? 08.09.23, 09:12 właśnie nie sądzę, za szybko na takie wnioski Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:27 imponderabilia22 napisała: > Jeżeli wszystko i wszyscy wokół są źli, dziwni itp. to na 90% jest coś nie tak > z twoją córką. Naprawdę sądzisz, że w jednej klasie przypadkowo zgromadziło się > 30 niefajnych osób, z którymi nie da się porozmawiac? To samo z gronem pedagog > icznym. W nowym miejscu będzie to samo. Coś jej pewnie nie podpasowalo, coś jej > nie poszło, ktoś się krzywo na nią spojrzał i źle się nastawila do całej reszt > y. Niekoniecznie. Mój syn miał taką klasę w liceum (za czasów gimnazjum), zwyczajni ludzie, ale z innej bajki. Nie chciał zmieniać szkoły, bo to tylko trzy lata, jak mówił, ale nie były to dla niego fajne lata. Na szczęście miał swoją paczkę z podstawówki i dzięki temu jakoś dał radę. Atmosfera panująca w klasie, szkole jest bardzo ważna. Ma duży wpływ również na motywację do nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Co począć? 08.09.23, 09:35 p > Atmosfera panująca w klasie, szkole jest bardzo ważna. Ma duży wpływ również na > motywację do nauki. > Oczywiście, ale imo osąd po raptem trzech dniach może być nieprawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 09:38 Jasne, że może być. Czasem pierwsze wrażenie okazuje się całkowicie błędne, a czasem jest bardzo w punkt. Trudno powiedzieć jak jest u córki autorki i trochę nie do zweryfikowania. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:57 Socjalizacja dziecka polega m.in. na nawiązywaniu relacji z ludźmi z innej bajki. W życiu stykamy się z różnymi ludźmi, z różnych środowisk i kultur, często z różnych krajów i trzeba umieć dogadać się z każdym. Zamykanie dziecka w jego własnej bańce to robienie z niego kaleki życiowej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 09:59 Nie z każdym, warto wiedzieć z kim i dlaczego nie chcesz się dogadywać z różnych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 10:26 lauren6 napisała: > Socjalizacja dziecka polega m.in. na nawiązywaniu relacji z ludźmi z innej bajk > i. W życiu stykamy się z różnymi ludźmi, z różnych środowisk i kultur, często z > różnych krajów i trzeba umieć dogadać się z każdym. Zamykanie dziecka w jego w > łasnej bańce to robienie z niego kaleki życiowej. Wcale nie trzeba dogadywać się z każdym. To raz, a dwa, to dziecko, bo 15 latka to dziecko, ma jeszcze całe lata, żeby się tego nauczyć. W końcu w innej szkole też będą obce dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 11:03 Akurat taka odpowiedź u ciebie i triss nie dziwi, bo obie jesteście znerwicowanymi paniysiami żyjącymi we własnej bańce. Normalny człowiek zamieni dwa zdania i z prezesem, i z ochroniarzem. Nie ucieka przerażony, gdy ktoś na ulicy go zagada. Taka umiejętność, jak widać nieczęsta w społeczeństwie, a bardzo przydaje się w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co począć? 08.09.23, 11:06 Ależ to właśnie element kompetencji społecznych, nic nadzwyczajnego, uprzejmość, small talk etc. Naturalnie, że przydaje się w życiu i nigdy nie traktowałam tego jako rocket science. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:52 lauren6 napisała: > Akurat taka odpowiedź u ciebie i triss nie dziwi, bo obie jesteście znerwicowan > ymi paniysiami żyjącymi we własnej bańce. Normalny człowiek zamieni dwa zdania > i z prezesem, i z ochroniarzem. Nie ucieka przerażony, gdy ktoś na ulicy go zag > ada. Taka umiejętność, jak widać nieczęsta w społeczeństwie, a bardzo przydaje > się w życiu. Ale co Ty w ogóle bredzisz? Wyciągasz jakieś wnioski z dupy. Rozumiesz w ogóle co znaczy zwrot "dogadywać się"? Nie, to nie to samo, co zamienić z kimś parę zdań. Sprawdź w słowniku. Ogarnij się kobieto, bo widać, że to przez Ciebie nerwica przemawia. Nie projektuj tego na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Co począć? 08.09.23, 15:28 pade napisała: > Ale co Ty w ogóle bredzisz? Wyciągasz jakieś wnioski z dupy. > Rozumiesz w ogóle co znaczy zwrot "dogadywać się"? Nie, to nie to samo, co zami > enić z kimś parę zdań. Sprawdź w słowniku. > Ogarnij się kobieto, bo widać, że to przez Ciebie nerwica przemawia. Nie projek > tuj tego na mnie > Pade nie mam nerwicy i nie diagnozuj mnie online, bo już nie raz udowodniłaś na tym forum, że taki z ciebie psycholog jak z koziej dupy trąba. Masz problemy w kontaktach z ludźmi, o czym wyraźnie świadczą twoje posty np o tym, że nie chciałabyś jechać na wyjazd integracyjny ze słabo znanymi rówieśnikami. Przyjmij, że osoby w normie, jeśli chodzi o kontakty towarzyskie, tak nie mają. Mogą nie lubić takich wyjazdów np ze względu na warunki zakwaterowania, ale nie ze względu na obecność ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 15:47 lauren6 napisała: > pade napisała: > > Ale co Ty w ogóle bredzisz? Wyciągasz jakieś wnioski z dupy. > > Rozumiesz w ogóle co znaczy zwrot "dogadywać się"? Nie, to nie to samo, c > o zami > > enić z kimś parę zdań. Sprawdź w słowniku. > > Ogarnij się kobieto, bo widać, że to przez Ciebie nerwica przemawia. Nie > projek > > tuj tego na mnie > > > > Pade nie mam nerwicy i nie diagnozuj mnie online, bo już nie raz udowodniłaś na > tym forum, że taki z ciebie psycholog jak z koziej dupy trąba. Jest dokładnie odwrotnie. Ale to Twoja ocena, dla mnie nic nie znaczy, zwłaszcza, że zdecydowanie nie popisujesz się umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Za to chamstwem jak najbardziej. Jak zwykle zresztą. > > Masz problemy w kontaktach z ludźmi, o czym wyraźnie świadczą twoje posty np o > tym, że nie chciałabyś jechać na wyjazd integracyjny ze słabo znanymi rówieśnik > ami. Rany boskie, kobieto! Przeczytaj jeszcze raz tamto drzewko, pisałam u różnych sposobach na zniwelowanie lęku czy oswojenie się z nim, ale chodziło mi o córkę autorki, nie o mnie. To samo tyczy się wyjazdu na obóz integracyjny. Młoda źle się czuje w klasie, więc w jaki sposób wyjazd miał być dla niej kojący? O to mi chodziło. To jest kontekst. A ty wyjmujesz zdanie z tego kontekstu i stawiasz mi diagnozę Żałosne. Przyjmij, że osoby w normie, jeśli chodzi o kontakty towarzyskie, tak nie > mają. Mogą nie lubić takich wyjazdów np ze względu na warunki zakwaterowania, a > le nie ze względu na obecność ludzi. Sorry, ale ktoś, kto w opisanej w wątku sytuacji latałby z dzieckiem do psychiatry, nie jest dla mnie osobą, której zdanie brałabym pod uwagę i chciałabym przemyśleć. (jeśli miałabym taki problem) Zwłaszcza, że to zdanie i anegdotki, które opisujesz mają się do mnie totalnie nijak. Ja nie muszę chwalić się, że rozmawiam z portierem bo to jest dla mnie norma. Oczywista oczywistość. A Ty to opisujesz jakbyś Mount Everest zdobyła. No gratki, fajnie, że nauczyłaś się zagadywać do ludzi, ale popracuj jeszcze nad chamstwem. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Co począć? 08.09.23, 17:54 Tak, ale jest tez 10% szans też ona po prostu od tych ludzi odstaje. Moje dziecko w pierwszej szkole wieszało to już pierwszego dnia. Po wyjeździe integracyjnym było w takim stanie, że zaakceptowałoby przeniesienie do szkoly w której ja pracuję. Na szczęście udało się znaleźć inną. Znam tez sytuacje kiedy uczniowie wracają do szkół z których uciekli. Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: Co począć? 08.09.23, 09:03 Myślę, ze masz intuicję, opartą na znajomosci swojego dziecka. Z jednej strony może emocjonalnie reagować i z czasem te emocje się zmienia, z drugiej istotne też jest poczucie wpływu na swoje życie. Przyznam, ze do końca nie wiem, co bym zrobiła, gdyby moje dziecko miało taki pomysł. Zależy od wielu czynników. Jednak pamiętam, ze po pierwszym roku chciało się przenieść i szukaliśmy innej szkoły (nie udało się- nie było miejsc). Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Co począć? 08.09.23, 09:27 a moze tam sie cos stalo, jakis mobbing? wlasnie Amsterdama watek zakladala. a corka moze sie wstydzic przyznac? Odpowiedz Link Zgłoś
szorstkawelna Re: Co począć? 08.09.23, 09:47 Tak. Tylko wpierw sprawdziłabym plan, dojazd, kazała córce tam pojechać i zobaczyć jak się tam czuje i czy jest pewna, że chce się tam przenieść. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Co począć? 08.09.23, 10:06 Hmm mnie tu całkiem zjedzą ale opowiem. Po 4-5 dniach, czyli tak samo jak tu, córka zachwycona klasą ale zobaczyła że dążą wlasnie do jednych studiów, ona nie, prosiła o zmianę klasy. Ta jej była najbardziej oblegana, więc od razu znalazła się osoba na zamianę. Po 4 dniach w nowej stwierdziła że nie może żyć bez tamtej klasy ( była w szkole zupełnie nowa, więc ile mogła tam się zżyć...). Poszła do pani dyrektor i przedkładała jej swoje argumenty ta zmiękła ( zamienionej dziewczyny nie cofnęła, klasa liczyła do końca o jedną osobę więcej). Ja tylko na koniec negocjacji dostałam telefony od dyrekcji czy zgadzam się na zmianę pierwsza i drugą. Po zamianie nr2 córka została powitana przez starą - nową klasę jak bohaterka wracająca z wojny. Do końca była w tej klasie, zadowolona. Więc sama biegała za swoimi sprawami i dlatego się zgadzałam. Przekonała się sama gdybym ja ja namawiała, mogłaby mieć pretensje czy też, co gorsze, na złość mamie uprzedzić się do klasy. Wydaje mi się, że ta niepewność jest naturalna. Jeśliby można spróbować, to czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Co począć? 08.09.23, 13:55 ekstereso napisała: > Hmm mnie tu całkiem zjedzą ale opowiem. Po 4-5 dniach, czyli tak samo jak tu, > córka zachwycona klasą ale zobaczyła że dążą wlasnie do jednych studiów, ona ni > e, prosiła o zmianę klasy. Ta jej była najbardziej oblegana, więc od razu znala > zła się osoba na zamianę. Po 4 dniach w nowej stwierdziła że nie może żyć bez t > amtej klasy ( była w szkole zupełnie nowa, więc ile mogła tam się zżyć...). Pos > zła do pani dyrektor i przedkładała jej swoje argumenty ta zmiękła ( zamienione > j dziewczyny nie cofnęła, klasa liczyła do końca o jedną osobę więcej). Ja tylk > o na koniec negocjacji dostałam telefony od dyrekcji czy zgadzam się na zmianę > pierwsza i drugą. Po zamianie nr2 córka została powitana przez starą - nową kla > sę jak bohaterka wracająca z wojny. Do końca była w tej klasie, zadowolona. Wię > c sama biegała za swoimi sprawami i dlatego się zgadzałam. Przekonała się sama > gdybym ja ja namawiała, mogłaby mieć pretensje czy też, co gorsze, na złość mam > ie uprzedzić się do klasy. > Wydaje mi się, że ta niepewność jest naturalna. Jeśliby można spróbować, to cze > mu nie. Historia, którą przytoczyłaś, świadczy m.in. o Waszych (rodziców) ogromnych kompetencjach wychowawczych. Zaufanie do dziecka, oddanie mu sprawczości i odpowiedzialności, które jak widać bardzo zaprocentowało. Serio, gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
gargamelja Re: Co począć? 08.09.23, 10:09 Przenioslabym. Syna z gimnazjum przenioslam po roku. I o rok za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Co począć? 08.09.23, 10:18 Tak. Najważniejsze by dziecko było szczęśliwe. Jeśli dzieciak nie chce się uczyć, nawet najlepsze liceum nie pomoże, jeśli chce się uczyć nawet najgorszemu w tym nie przeszkodzi. Chodzić przez 4 lata dzień w dzień do znienawidzonego miejsca? Co ci dziecko zrobiło że chcesz je tak ukarać? Odpowiedz Link Zgłoś
dwa_kubki_herbaty Re: Co począć? 08.09.23, 11:00 Marudzi, wystraszyła się zmian, nowych ludzi, w innym liceum będzie jej jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Co począć? 08.09.23, 11:31 Przeniosłabym, zwłaszcza jeżeli wcześniej się dobrze odnajdywała w grupie. Moja córka przez 2 lata chodziła do podstawówki, w której się nie odnajdywała, więc w efekcie miała głównie psychosomatyczne bóle brzucha i masę stresu. Teraz poszła do liceum i po tym tygodniu jest zupełnie zadowolona i ma nawet koleżanki nowe. Moja córka jest skrajnie introwertyczna i wycofana społecznie, też się bardzo stresowała pierwszego dnia szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Co począć? 08.09.23, 12:14 Jak swiat dlugi i szeroki, sa, byly i beda wedrowki w szkolach. W mojej osobistej klasie w LO (prawie 30 lat temu), po tygodniu wyniosl sie jeden chlopak, po miesiacu kolejna dziewczyna, po roku 2 osoby, W tym czasie doszly do nas 4 inne. Klasa w miare fajna i zgrana po jakims tam czasie. Z 2 osobami z tej czworki ktore odeszly mialam jakis tam kontakt i oni byli zadowoleni ze zmiany. Wczoraj bylam na zebraniu u corki (tez I klasa LO) i jej wychowawca powiedzial, ze z analogicznej klasy (obecnie drugiej, specyficzna klasa mundurowa), w ciagu roku odeszlo az 6 dzieci. 2 byla dojezdzajaca i zrezygnowali z bursy i wrocili do szkol w swoich okolicach, pozostala 4 powodow nie znam. Ale z tego co slyszalam od innych rodzicow pielgrzymki miedzy szkolami i klasami trwaja caly wrzesien, potem czesc dzieciakow zmienia po I semetrze albo po pierwszej klasie. Ja bym poszla corka do tej drugiej szkoly, uzgodnila z dyrektorka czy np moze pojsc na lekcje w poniedzialek by miec punkt odniesienia czy tam sie widzi czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś