Dodaj do ulubionych

Depresja u dzieci

04.12.23, 12:33
Własnie usłyszałam w radiu o tym, że w Szczecinie wdrozono program pomocy psychologicznej dla dzieci zagrożonych depresją. I że program ma byc dopasowywany indywidualnie do każdej szkoły, bo problemy przez które dzieci nabawiają się depresji, są rózne.
I samą inicjatwę uważam za bardzo potrzebną, bo depresja wśród dzieciaków szerzy się z zastraszającym tempem.
Ale uważam, że decydenci powinni, w pierwszym rzucie, spojrzeć do takiego terminarza w dzienniku elektronicznym.Oraz spojrzeć na plany lekcji dzieciaków.

Terminarz w librusie syna swieci na czerwono. Do przerwy świątecznej mają zapisane po trzy (no dobra, w ostatnim tygodniu przed świętami tylko dwa -jeszcze? ) sprawdziany tygodniowo - bo tyle maksymalnie przewiduje statut, oraz ze dwie kartkówki, które litościwy nauczyciel wpisał. Bo, generalnie kartkówki są niewpisywane. Listopad pod tym względem wcale nie był lepszy.
Plany lekcji - 7 i 8 klasa to masakra. Te dzieciaki praktycznie nie mają czasu na realizację swojego hobby, czy zwykłe pobyczenie się. Swoją drogą - nie pamiętam bym w planie miała 8 lekcji.
Niestety - bywa i tak, że w dniu, gdy mają 88 lekcji (bez religii/etyki!) mają zadawane na dzień następny...

Nawał sprawdzianów. Ja rozumiem, że sprawdziany robi się po zakończeniu działu. Tylko dlaczego koncówki działów z różnych przedmiotów pokrywają się?

Może od tego powinno sie zacząć...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:37
      Nie wiem, o czym piszesz, bo ja takie rzeczy pamiętam ze swojej podstawówki i ze swojego liceum. I moje córk w niemieckim Gymnasium też miały, a młodsza nadal ma, bardzo dużo do uczenia się. Tak po prostu.
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:39
        1.czas spędzany w szkole plus w domu - wykonanie pracy domowej
        2 sprawdzianoza
      • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:40
        Alpepe, przyrzekam, ze w naszych czasach tak nie było, jak mają obecnie dzieciaki w VII i VIII klasie S.P.
        I jestem na 100 procent pewna, że Twoje corki może i siedziały po 8 godzin lekcyjnych, ale nie miały czegos takiego.
      • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:45
        W takim razie szwankuje Ci pamięć.
        Miałam liceum z gatunku "maszeruj albo zdychaj", ale sumaryczne obciążenie czasowe znacznie mniejsze niż obecni VII i VIII klasisci.
        • alpepe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:59
          36 godzin tygodniowo w liceum miałam. Inni mieli po 32 godziny w innych liceach. Taką mieliśmy siatkę. I tak, pamiętam to potworne zmęczenie, o ile jeszcze w szóstej klasie można było wyjść po szkole dokądś, o tyle siódma i ósma klasa to była tylko nauka.
          Może byłam zwyczajnie tępa, nie wiem. W liceum mieliśmy często niepoodrabiane lekcje, bo jak się bylo w domu, to już była 17, a gdzie coś zjeść, gdzie odpocząć. Na zwykłe przeczytanie tego, co było przerabiane w szkole, ledwo starczało czasu. I kartkówki z niemieckiego były praktycznie co lekcję. Sześć godzin niemieckiego w tygodniu, a gdzie inne przedmioty? Ja odrabiałam zadania zwykle przed lekcjami, te, które dało się w miarę szybko odrobić, jak matma była na szóstej, to do szóstej odrobiłam, nie odpisałam, odrobiłam.
          • asfiksja Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:27
            Moi synowie w 7. klasie mieli po 40 godzin. A przecież dobrze wiemy, że są dzieci, które OPRÓCZ tych 40 godzin potrzebują jeszcze korków/lekcji języka obcego, żeby dostać się do liceum. Dodaj do tego obciążenie organizmu trwającym okresem dojrzewania i masz absolutną masakrę.
            Nie porównuj z tym swoich 36 godzin w liceum - w liceum to możesz już sobie spokojnie odpuścić przedmioty, z którymi nie wiążesz planów. Natomiast w 7 i 8 klasie dzieciaki muszą walczyć o każdą ocenę (i dodatkowo robić różne durnoty, jak punktowane wolontariaty).
            • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:31
              Punktowany wolontariat wkurza mnie do nieprzytomności. Czyste zaprzeczenie idei wolontariatu.
            • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:32
              Na wolontariat można załatwić zaświadczenie z klubu lub harcerstwa, liczy się.
              • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:08
                Syn ma wolontariat (w wakacje) od lat. Ale to "prawdziwy" wolontariat. I tak się nie liczy (zaczął po skończeniu III klasy SP). Co teraz bezie zobaczymy.
          • mikams75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:49
            w liceum mialam duzo godzin ale mialam jeszcze czas na dorabianie. W podstawowce w 7 i 8 klasie nie przypominam sobie wielkiego nawalu - mialam czas na rozrywki, na hobbystyczne przystepowanie do olimpiad, kolka tematyczne (no wtedy mialam po 8-9 lekcji, jak dochodzily kolka i chor czy sks). I jakos sie ludzie podostawali do dobrych liceow.
            Z liceum pamietam duzo lektur ale ja czytalam wszystkie.
      • ania_z_zielonymii Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:04
        Absolutnie tak nie było w czasach mojego LO. Słyszałam o tym, że 7 i 8 to masakra, ale dopiero jak doświadczyliśmy tego miodku to zrozumiałam o co chodzi. Mój syn codziennie ma albo sprawdziany albo kartkówki ( czasem po kilka jednego dnia).
        • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:32
          no nie? dzien bez sprawdzianu/kartkówki dniem straconym... suspicious
      • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:40
        No to chyba ci dużo czasu zajmowała nauka. Bo ja tak nie miałam. A byłam prymuską.
        Jedyne nad czym faktycznie siedziałam to biologia do olimpiady
      • geez_louise Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:33
        W liceum z powodu poganiania nas jak niewolników i głupiego traktowania miałam zaburzenia depresyjne, nie uczyłam się bo nie miałam siły, wagarowałam a co weekend usiłowałam upić się do zgonu. I tak robiło ok. 30% uczniów mojego „topowego” liceum. U mnie w mieści to moja szkoła była „X” w tym kawale „uczniom liceów kazano nauczyć się na pamięć książki telefonicznej, wszyscy zaprotestowali albo olali, tylko uczniowe X zapytali na kiedy”. Gdyby nie talent do kilku przedmiotów, to nie zdawalabym z klasy do klasy. Jakimś cudem udawałam, że funkcjonuję normalnie a wszyscy udawali, że w to wierzą. Koszmar, którego chciałabym oszczędzić swojemu dziecku.
      • roma2 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:21
        Teraz jest więcej materiału i nauki. Kiedyś nauczyciel chemii fizyki biologii geografii wymagał tylko tego co podyktował do zeszytu. Teraz testy z wydawnictw o bo ejmuja najdrobniejsze szczegóły z podręczników.
        • wapaha Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:07
          roma2 napisała:

          > Teraz jest więcej materiału i nauki. Kiedyś nauczyciel chemii fizyki biologii
          > geografii wymagał tylko tego co podyktował do zeszytu. Teraz testy z wydawnictw
          > o bo ejmuja najdrobniejsze szczegóły z podręczników.

          Kiedyś poza teoria była praktyka-preparaty, pomoce naukowe pracownie itd..
      • natalia.nat Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 21:38
        Ja mam inne spostrzeżenia. Za moich czasów było zdecydowanie inaczej. Nie było tej chorej sprawdzianozy posuniętej obecnie do granic absurdu i takiej ilości nauki po szkole z dnia na dzień i w weekendy.
        Teraz szkoła koszmarnie obciąża. Podejrzewam, że dzieciaki po prostu tego nie wytrzymują. Dorosły nie dałby rady.
        • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 21:53
          natalia.nat napisała:

          > Ja mam inne spostrzeżenia. Za moich czasów było zdecydowanie inaczej. Nie było
          > tej chorej sprawdzianozy posuniętej obecnie do granic absurdu i takiej ilości n
          > auki po szkole z dnia na dzień i w weekendy.
          > Teraz szkoła koszmarnie obciąża. Podejrzewam, że dzieciaki po prostu tego nie w
          > ytrzymują. Dorosły nie dałby rady.

          Nie było tyle nauki po szkole i przede wszystkim w weekendy, które moim zdaniem powinny być dniami kompletnie wolnymi od nauki i przeznaczonymi na relaks. Poza tym dzieciaki spędzały też więcej czasu na dworze, uprawiały sport, bawiły się, spotykały się w większym gronie rozładowując negatywne emocje. Brak sportu w życiu wielu nastolatków także przyczynia się do depresji.
        • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:06
          Oczywiście. Znamienne, że ci których dzieci doszły do dalszych etapów edukacji doskonale zdają sobie z tego sprawę. Pozostali jeszcze nie dowierzają, że może być aż tak źle...
    • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:42
      Ale powiedz, czy ty nie miałaś sprawdzianów?

      Moim zdaniem to po prostu kwestia tego, że są naciski na to, żeby iść do najlepszej szkoły, szkoła ma naciski, żby wyniki matur/egzaminów były jak najlepsze.

      A wystrczy iść o gorszej szkoły i już nikt nie ciśnie. A matury też zdają, wystarczy nie wagarować i słuchać na lekcjach.

      Jakby nie było, kilkoro moich dzieci szkoły skończyło, uczył się jeden. I to też nie tak, żeby na nic czasu nie miał.

      Nie przypoinam sobie, żeby rodzice mojego pokolenia emocjonowali się tym, do jakiego liceum pójdzie dziecko, szło gdzie chciało lub gdzie było najbliżej, jak rodziny nie było na dojazdy i internaty stać.

      Same to swoim dzieciom robicie i tyle w temacie.
      Hobby też jest obowiązkowe, nie?
      Jak dziecko woli leżć i patrzeć w sufit, to już tak nie może być, bo przecież musi mieć hobby.
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:51
        wiesz co? miałam. Ale nie az tyle. Serio. Aż dzienniczek sprawdziłam... (tak, mam do dzisiaj takowy). I miałam wychowawczynę, która pilnowała go. Zwłaszcza przed zebraniami zabierała nam je i uzupełniała oceny. Rodzić musiał podpisać big_grin
      • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:59
        Ja NA PEWNO nie mialam w podstawowce tylu sprawdzianow co moja corka.
        Nie pamietam, bym sie w ogole w podstawowce uczyla jakos szczegolnie.
        • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:02
          Ja się też nie uczyłam. Ale sprawdzoany miałam.
          Na pewno więcej, niż moje dziecko w technikum.
          W podstawówce trudno mi powiedzieć, bo była zdalna w 7 i 8 klasie jak była, ale nie pamiętam, żeby przez te pół roku 7 i na zdalnych się uczyła jakoś specjalnie.

          Widać wszystko zależy od szkoły. I od rodziców. I może jeszcze, choć pewnie w 1 przypadku na 6 od ambicji samego dziecka.
          • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:03
            Ale my mowimy o podstawowce- ja nie mialam tylu sprawdzianow w podstawowce co moje dziecko.
            W liceum juz tak, duzo tego bylo.
      • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:07
        W podstawówce trzeba pilnowac ocen.

        Ja swojego Starszego wysłąlam celowo do słabego liceum. I sama jestem sobie wdzięczna za to.
        Młodszy poszedł do lepszego. I pluje sobie w brodę, że go tam wysłalam.
        A to żadne topowe. Ale dobre, więc dostać nawet 2 ze sprawdzianu ( a już zwlaszcza z rozszerzenia) wcale tak łatwo nie jest.
        Młodszy jest potwornie zmęczony i zniechęcony. To II klasa L.O. Ma coś 36 godzin (na szczęście bez okienek z powodu religii). W poniedziałki jest po 15.00, we wtorki jest po 16.00, w środę jest po 17.00, a w piątek po 16.00.
        Jedynie czwartek jakos tak wcześniej (ale w piątek ma 8 godzin, więc ma się do czego przygotowywać).
        I nie, nie naciskam na syna, aby miał dobre oceny.
        On ma mocną klasę i dzieciaki mają dobre oceny. On nie chce być gorszy.
        Klasówy non stop, o kartkówkach nie wspomnę, prace, projekty, prezentacje- indywidualne lub grupowe.
        I musiałam mu dac korki z matmy (jest na rozszerzeniu). Zmienil się nauczyciel i dziecko nagle nie łapie na lekcji. Rok temu miał 4 z matmy. W tym roku zupełnie inna bajka.
        A baba zadaje po 30 zadań z dnia na dzień. Tych zadań nie zrobi się w godzinę.

        Mój ma hobby- uczy się rysunku. Tak sam, we wlasnym zakresie. Od września powstało tylko kilka prac. Bo nie ma czasu. I NIE MA SIŁY.
        Nie, nie siedzi non stop w komputerze. Ani w komórce.

        Ten weekend miał być luźny (jedynie sprawdzian z angielskiego i kartkówka z HiT'u). Lajt. Był tak zmęczony całym tygodniem (sprawdzian z matmy, z fizyki, z historii, kartkowki z polskiego i jeszcze z czegoś), że w piątek po powrocie poszedł spać, a cala sobotę nie był wstanie zmusić się do czegokolwiek. Za to niedziele mial już przegwizdaną- bo kończył jakiś grupowy projekt (on-line), robił matmę (chyba ponad 3 godziny), a jeszcze okazało się, że jest duża praca z polskiego. Plus rosyjski, plus PP. Angielskiego nie tknął (na szczęście jest bardzo dobry), nie mówiąc już o durnym HiT'icie.
        A to był bardzo lajtowy weekend.
      • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:43
        U młodej w szkole jest historyczka. Która robi jeden sprawdzian na semestr. Poza tym dzieci robią rózne projekty. W grupach, w parach sami. I za te projekty, plakaty wystąpienia oceny mają taką samą moc jak za sprawdzian.
        Sprawdzian nie jest z całego semestru. Z jednego działu. Typowych prac domowych też nie ma. Jeden projket na miesiąc, zadany wcześniej.
        Cała klasa namiętnie uczy się historii...czyli da się bez bata i straszenia uczyć i zainteresować?
      • mikams75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:52
        > Nie przypoinam sobie, żeby rodzice mojego pokolenia emocjonowali się tym, do jakiego liceum pójdzie dziecko

        dokladnie, tez sobie nie przypominam. Nie przypominam sobie, zeby moi rodzice w ogole wiedzieli co mam zadane, skad wytrzasne lektury itp. A kontakt mialam dobry, na pewno omawialam w domu moje dylematy czy wybory ale to nie bylo tak, zeby mi ktos przeliczal punkty, sprawdzal oceny czy w ogole ingerowal w moje szkolne zycie jak to teraz czytuje na forum.
        • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:00
          Cóż, najwyraźniej zależało to od zainteresowania rodziców, ja o szkole, nauczycielach, ocenach etc. rozmawiałam.
          Punktów nikt mi nie przeliczał z bardzo prostego powodu- nie było żadnych punktow tylko egzaminy odbywające się w wybranym liceum.
          • mikams75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:06
            jest roznica pomiedzy rozmowa a wiszeniem nad dzieckiem i ingerowaniem.
            • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:14
              Jest różnica między rekrutacją 30 lat temu, a współczesną, a zainteresowanie powinno być adekwatne do potrzeb.
            • 35wcieniu Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:15
              Ja też rozmawiałam ale było to w kierunku "a jaki tam dojazd do tej szkoły", "a jakie przedmioty będą rozszerzone", "znasz kogoś kto tam chodzi, podoba mu się?" a nie porównywanie punktów, poziomów i schizy na tle "nie da się dostać na studia jak nie skończysz szkoły z pierwszej trójki/piątki/dziesiątki w rankingu". W ogóle nie wiem czy były jakieś rankingi. O czymś takim jak chodzenie z rodzicami na dni otwarte do szkół dowiedziałam się stąd, u mnie nie było to w ogóle praktykowane, nikt nie chodził z rodzicami.
              • mikams75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:23
                rankingi jakies tam byly, ale obciachem by bylo chodzenie na dni otwarte z rodzicami. Tak samo jak wszelkie formalnosci, chodzenie do sekretariatu, zeby sie czegos tam dowiedziec, donoszenie dokumentow itp. zalatwialo sie we wlasnym zakresie, bez udzialu rodzicow, ktorzy i tak w godzinach pracy szkol sami byli w pracy.
                • 35wcieniu Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:29
                  No tak było. Takiego zjawiska jak licealista zanoszący papiery z rodzicami czy chodzący na dni otwarte z rodzicami się nie spotykało.
                  Nie wiem jak z tymi rankingami, pewnie jakieś istniały ale u mnie w mieście było tak że po prostu "się wiedziało" które liceum uchodzi za najlepsze i tyle.
                  • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:49
                    Ależ kandydat na licealistę, który nie dostał się do wybranej szkoły musiał iść z rodzicami do kuratorium i przez kuratorium szukać innej placówki.
                    • 35wcieniu Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:54
                      Ależ czy ktoś tu mówił o osobach, które się nigdzie nie dostały?
              • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 19:38
                A kto chodził na dni otwarte z rodzicami? Pierwsze słyszę, z ematki, a tym bardziej z reala też nie kojarzę. Moi synowie chodzili sami, nie przeszło mi przez myśl chodzić z nimi, zresztą gdybym coś takiego wymyśliła, to by się do mnie na miejscu nie przyznawali 😛.
                • 35wcieniu Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:12
                  Pierwsze słyszę, z ematki, a tym bardziej z reala też nie kojarzę.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,167742310,167742310,O_co_pytac_na_dniach_otwartych_w_LO.html
        • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 20:57
          mikams75 napisała:

          > > Nie przypoinam sobie, żeby rodzice mojego pokolenia emocjonowali się tym,
          > do jakiego liceum pójdzie dziecko
          >
          > dokladnie, tez sobie nie przypominam.
          Ciekawe, bo w moim środowisku rodzice jak najbardziej interesowali się przyszłością dzieci, tyle że rekrutacja była dużo prostsza. Wystarczyło dobrze napisać egzaminy, nie było cyrków ze strategicznym wyborem kilku szkół, punktami za paski, wolontariaty i średnią.

          Nie przypominam sobie, zeby moi rodzice w
          > ogole wiedzieli co mam zadane, skad wytrzasne lektury itp. A kontakt mialam do
          > bry, na pewno omawialam w domu moje dylematy czy wybory ale to nie bylo tak, ze
          > by mi ktos przeliczal punkty, sprawdzal oceny czy w ogole ingerowal w moje szko
          > lne zycie jak to teraz czytuje na forum.
          No coś ty, rodzice nie musieli codziennie śledzić edziennika, może jeszcze na zdalnych nie musieli nic ci tłumaczyć?😂
          • mikams75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:59
            to, ze rodzic nie byl satelita nie oznacza, ze sie nie interesowal.
            • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 23:13
              Nasi rodzice nie wnikali aż tak mocno w każdy krok, który robilismy w naszym młodym życiu. Niestety nasze pokolenie przegięło w drugą stronę nadzorując i cisnąc we wszystkim. Stąd też problemy nastoletnich dzieci, które w głębi nadal czuję małymi dziecmi nieumiejącymi poradzić sobie z problemami i obowiazkami z którymi powinno sobie radzić.
              • kariwitch00 Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 11:09
                Od totalnego olewania dzieci i traktowania jak sile robocza bez głosu szacunku i praw do dzieciocentryzmu gdzie dziecko jest w centrum śledzi się każdy jego ruch i krok zalewa troska i toksyczna miłością a jak juz dorośnie zamiast puścić go wolno i dać mu możliwość wyboru by wracał do dawnego gniazda bo jak czuje wiez z rodzina napewno będzie chciał to się ludzi przytłacza uwierzą w poczucie winy jak się nie ma bierzacego kontaktu poszło to w zła niezdrowa stronę.
    • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:43
      Tak.
      Szczerze mówiąc, przy takim tygodniowym obciążeniu hobby musi być ujęte w planie.uncertain Nie ukrywałam, że w VIII kasie czasem syna zarządzałam niemal co do minuty, efektywność była bardzo wysoka, ale gdyby to trwało dłużej, to oboje byśmy się zajechali totalnie. Wtedy, przy pierwszym podwójnym roczniku i powalonej rekrutacji cel był bardzo konkretny.
      Moja jest w VI klasie, dobrała sobie tyle zajęć dodatkowych, że za rok będzie musiała z czegoś zrezygnować, na pewno zostaną treningi, angielski i rysunek.
    • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:54
      Inicjatywa bardzo potrzebna, ale tak jak piszesz- problem jest zlozony i nie wynika tylko z obciazenia w szkole.
      Moje dzieci nie chodza na religie ani na etyke a w VII i VIII klasie corka miala okropnie duzo nauki, przemeczona byla strasznie.
      Potrzebna jest gleboka reforma szkolnictwa, wlacznei z likwidacja tych cholernych czerwonych paskow bo szkoly sie tym chwala ze maja tyle paskow a cisnienie na paski idzie zarowno ze szkoly jak i ze strony rodzicow/ rowiesnikow. Dwa ostatnie lata podstawowki corki wspominam jako ciagle sprawdziany i kartowki, cisneli ich ze wszystkich przedmiotow, by jak najwiecej dzieci mialo paski. Jak mantre slyszalam, ze pasek to dodatkowe 7 punktow w rekrutacji.
      Oprocz tego trzeba obciaz znaczaco podstawe programowa, zmienic sposob rekrutacji do szkol ponadpodstawowych.
      Nie wiem czy moje dzieci tego doczekaja, pewnie nie. Wiem ze moja corka ma mniej nauki w liceum niz miala w podstawowce. Podoba mi sie podejscie nauczycieli, ze maja sie skupic na polskim, matematyce i przedmiotach rozszerzonych. Z podstawowych nauczyciele powiedzieli, ze robia jeden sprawdzian i jedna kartkowke w semestrze i nie beda cisnac.
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:51
        nie neguję wcale, że problem jest złożony. Postuluję tylko od przyjrzenia się jednemu z podstawowych elementów. Skoro program realizowany w szkołach, może zacząć od.. szkoły?
        Pod latarnią najciemniej...
        • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:37
          Zwłaszcza że aż tyle czasu spędzają w szkole.
      • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:05
        princy-mincy napisała:

        > Potrzebna jest gleboka reforma szkolnictwa, wlacznei z likwidacja tych cholerny
        > ch czerwonych paskow bo szkoly sie tym chwala ze maja tyle paskow a cisnienie n
        > a paski idzie zarowno ze szkoly jak i ze strony rodzicow/ rowiesnikow.

        Popieram. Ciśnienie na czerwone paski wprowadza niezdrową rywalizację. Poza tym w obecnych czasach gdy można mieć czerwony pasek z 3 z matematyki i 6 z "michałków" to te paski nic nie znaczą.
        • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:07
          Ależ znaczą - dają +7 punktów w rekrutacji.
          • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:14
            triss_merigold6 napisała:

            > Ależ znaczą - dają +7 punktów w rekrutacji.

            Niestety, dlatego to powinno być zmienione. Tak samo jak dodatkowe punkty za wolontariat.
    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 12:56
      Przede wszystkim kiedy szkoła ma uczyć, jak tyle poświęca się na sprawdziany?
      Inna sprawa, że to jednak od rodziców zależy i od ich podejścia. Może naprawdę nie trzeba cisnąć, żeby dziecko miało same 5 i 6?
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:01
        a skąd pomysł, że wszyscy cisną? (na zasadzie - każdy sądzi wedle własnej miarkisuspicious?)

        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:03
          A gdzie napisałam, że wszyscy? Nie wszystkie dzieci też mają depresję, prawda?
          • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:34
            Gruu - tracisz formę z przysrywaniem... robiłaś to dawniej w znacznie subtelniejszy sposób.
            Wiem, że wyluzowana jestę i z całych sil starasz się to pokazać, ale popracuj nad formą. Bo spadła...
        • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:05
          No to po co się przejmować sprawdzianami? Niech się nie uczy, jak jest przeciętnie zdolne, to na 2 napisze. Jak napisze na 1 to poprawi.
          Żeby zostać na drugi rok to naprawdę trzeba się wiele bardziej postarać, niż nie uczyć na sprawdziany.
          • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:07
            Przede wszystkim na bazie wiedzy z lekcji i krótkiej powtórki na bieżąco można zwykle napisać na więcej niż 2
            • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:23
              W podstawówce tak, ale to zdecydowanie za słabo, żeby dostać się do przynajmniej średniej szkoły ponadpodstawowej.
              • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:39
                Nie wiem, co rozumies przeż "średnią szkołę onadpodstawową". Piątą w rankingu, zamiast pierwszej?


                Poza tym - dlaczego konecznie musi się dostać do najlepszej? W Polsce są tysiące dzieci w średnich i kiepskich szkołach i nie wydaje mi się, żeby były bardziej nieszczęśliwe, niż te w najlepszych. A skończenie super szkoły sukcesu nie wróży, widzę to po kolegach moich dzieci i dzieciach koleżanek.
                • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:43
                  Średnia to przeciętna, nie bylejakie technikum czy branżowa z klasą wielozawodowa.
            • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:23
              Buhahahahah.
              Własnie, że samo bycie na lekcji, sumienne odrabianie prac domowych i nauka dzień przed sprawdzianem nie daje gwarancji na 2 . W liceum.
              W podstawówce zapewne tak.
              Mówię o przeciętnych dzieciach, nie mam na mysli mega zdolnych i genialnych.
              A co dopiero, jak dziecko ma problemy???
              Grruu, poczekaj ze swoimi opiniami. Jak Ci Małe podrosną i jeżeli je wyślesz do publicznej szkoły, która nie przejdzie reformy, to wtedy pogadamy jak rowny z rownym.
              To, co było za Twoich czasów ma się nijak do obecnego systemu szkolnego.

              Ja nie byłam przeciętna, a na egzaminy do liceum poszłam z marszu. Bardzo dobrze je napisałam. W liceum (ok, nie było to najlepsze liceum) w ogole nie pamiętam, abym się uczyła. A i paski (o, zgrozo) miałam. Maturę zdałam z palcem w dudzie, na studia (dzienne na UW) dostałam się bez problemu.
              • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:28
                Miałam okazję oglądać z bliska szkolną drogę dwójki zupełnie zwykłych dzieciaków, bez czerwonych pasków nawet i z czasem na hobby i odpoczynek. W tym jedno z tego słynnego rocznika debiutującego w siódmej klasie zamiast iść do gimnazjum.

                Stąd moje zdanie na temat tego, że co najmniej połowa problemów bierze się z pyerdolca rodziców.
                Aha, oboje obecnie już na studiach.
                • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:39
                  Wiesz, nie podważam uczuć i troski, która na pewno masz w stosunku do swoich pasierbów, ale to nie Twoje- krew z krwi wink
                  Mnie wqtwiało i serce mnie bolało, jak widziałm, jak moje się męczą, a zwłaszcza Starszy, bo z problemami.
                  Rzeczywiście - Młodszy- dużo bardziej lajtowo przeszedł VII i VIII klasę.
                  • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:42
                    Ale ja piszę o faktach nie o uczuciach - nie męczyli się smile
                    A co do krwi - to chyba tatuś Twoich dzieci jest biologiczny, a z troską i zaangażowaniem miał spore problemy... Nie wiem, czy ja nie byłam bardziej zaangażowana w pasierbów niż on w synów
                    • jakis.login Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:51
                      grruu.u napisała:

                      > A co do krwi - to chyba tatuś Twoich dzieci jest biologiczny, a z troską i zaan
                      > gażowaniem miał spore problemy...

                      Dlaczego jej coś takiego napisałaś?
                      • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:53
                        Odniosłam się do tematu, który ona rozpoczęła.
                        • jakis.login Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:56
                          Nie, przypierdoliłaś się całkowicie bez sensu, bo la_mujer napisała "Wiesz, nie podważam uczuć i troski, która na pewno masz w stosunku do swoich pasierbów, ale to nie Twoje- krew z krwi". Czy coś w tym zdaniu się nie zgadza? W sumie cię nie pytam, tak mi się tylko przypomniały twoje rozliczne żale o bezinteresowne dogryzanie.
                          • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:58
                            Z tego co napisała wynika, że więź biologiczna jest fundamentem troski i zaangażowania. No więc jak widać w wielu przypadkach, wcale niekoniecznie.
                          • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:58
                            Nie obraziłam się. Wiedziałam, że gruu może poczuć się urażona, że podważam jej uczucia do pasierbów.
                            • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:03
                              Nie tyle uczucia, co zaangażowanie, a że było go sporo to się wkurzyłam. Więc przepraszam za niepotrzebną również z mojej strony uwagę
                              • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:11
                                Zdecyduj się, sporo czy miałaś razem z ojcem dzieci wywalone do jakiej szkoły średni pójdą.
                                • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:17
                                  Powiem tak: zazdroszczę ludziom, którzy nie mają większych problemów niż to, do jakiej szkoły średniej pójdzie dziecko. Było wiadomo, że przecież do jakiejś szkoły się dostaną, nie żyjemy na prowincji, gdzie jest jedno liceum w okolicy, więc to nie jest problem.
                                  • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:29
                                    Ja znam takie przypadki, że rodzice nie bardzo interesowali się, gdzie dzieciaki wylądują. A dzieciaki niekoniecznie w wieku 14-15 lat wszystko już wiedzą.
                                    I dzieciaki wyladowały... No, niekoniecznie najlepiej.
                                    • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:37
                                      la_mujer75 napisała:

                                      > Ja znam takie przypadki, że rodzice nie bardzo interesowali się, gdzie dzieciak
                                      > i wylądują. A dzieciaki niekoniecznie w wieku 14-15 lat wszystko już wiedzą.
                                      > I dzieciaki wyladowały... No, niekoniecznie najlepiej.
                                      >
                                      Znam identyczne przypadki, w tym jeden w mojej dalszej rodzinie. I to przyczyniło się również do problemów psychicznych tego dziecka.
                                      • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:57
                                        Mnie również zdumiało - post factum, bo sądziłam po sobie i koleżance - że wielu rodziców zostawiło dzieci same z wyborem, sporządzaniem listy.
                                  • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:56
                                    A jakież to mogą być większe problemy niż zadbanie o dobre wejście nastolatka w kolejny i kluczowy etap edukacji (pomijam zdrowotne problemy dzieci)?
                                    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:10
                                      To nie pomijaj zdrowotnych, bo są właśnie kluczowe.
                                  • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:00
                                    I to mówi ktoś, kto do szkół publicznych nawet dzieci posyłać nie chce?...
                                    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:15
                                      Mówię o podstawówce, może gdybym nie miała okazji przyjrzeć się z bliska, jak to wygląda to nie miałabym aż tak złego zdania o systemie. O dziwo, licea często są dużo sensowniejsze, może to kwestia doboru nauczycieli, nie wiem, a może tego, że w liceum nie trzeba nikogo trzymać na siłę, to nie rejonówka
                                      • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:19
                                        Wielu nauczycieli jednak poodchodziło.
                                        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:24
                                          Miałam na myśli uczniów, że nie trzymają na siłę...
                                          • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:00
                                            Ustawowy obowiązek szkolny jest? Ale taki nie na siłę?
                                            • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:47
                                              Jest ale nie musi być realizowany w liceum
                                  • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:10
                                    To nie problem a troska. Wybor szkoly sredniej ma duze znaczenie. Mnie nie zalezalo by moja corka dostala sie gdzies (byle gdzie bo dostac sie musi).
                                    Chcilaam by dostala sie do przyzwoitej szkoly, z dobra atmosfera, z jak najlepszym dojazdem.
                                    Gdyby dostala sie do szkoly z dojazdem 1,5h w jedna strone to ona by sie chyba pochlastala. Wiec sorry, ale to jest wazne i niewiele jest (oprocz) zdrowia wazniejszych prblemow na tym etapie zycia dziecka.
                                    • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:12
                                      princy-mincy napisała:

                                      > To nie problem a troska. Wybor szkoly sredniej ma duze znaczenie. Mnie nie zale
                                      > zalo by moja corka dostala sie gdzies (byle gdzie bo dostac sie musi).
                                      > Chcilaam by dostala sie do przyzwoitej szkoly, z dobra atmosfera, z jak najleps
                                      > zym dojazdem.
                                      > Gdyby dostala sie do szkoly z dojazdem 1,5h w jedna strone to ona by sie chyba
                                      > pochlastala. Wiec sorry, ale to jest wazne i niewiele jest (oprocz) zdrowia waz
                                      > niejszych prblemow na tym etapie zycia dziecka.

                                      Podpisuję się pod każdym słowem.
                        • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:57
                          Grruu, ja Cię nie chciałm urazić, ale nie wierzę (może małej wiary jestem), że identycznie się traktuje dzieci przysposobione i swoje biologiczne.
                          Każdy sądzi po sobie. Nie wierzę, że byłabym taką samą matka, dla dzieci męża, jak dla swoich.
                          • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:01
                            Chodziło mi raczej o to, że z samego faktu więzi biologicznej nie wynika, że się dzieci traktuje dobrze i z zaangażowaniem. A z jej braku - że inaczej. Co chyba sama liczba dłużników alimentacyjnych pokazuje, żeby już nie przywoływać drastyczniejszych przypadków.
                      • karmello29 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:33
                        jakis.login napisała:

                        >
                        >
                        > Dlaczego jej coś takiego napisałaś?

                        bicki i siłka walą jej na łeb-widać że kobiecina nie radzi sobie sama z sobą
                        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:57
                          W przeciwieństwie do ciebie babsztylu kobiecina umie się zreflektować i przeprosić. Ciebie na to nie stać
                        • jakis.login Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 19:13
                          karmello29 napisała:


                          > bicki i siłka walą jej na łeb-widać że kobiecina nie radzi sobie sama z sobą

                          Dobrze że ty taka poukładana uncertain Cenie gru za wiele wypowiedzi, dlatego się zdziwiłam, że tak ją poniosło. No a teraz oprócz tego że cenię, to jeszcze szanuję za autorefleksję.
                    • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:02
                      Nie męczyli się i mieli taki sam program, jaki jest obecnie (+/- 2 lata)?
                      • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:09
                        Młodszy to świeży student, pierwszy rocznik idący do 7 klasy zamiast do gimnazjum. Starsza maturę zdawała w 2021, ona jeszcze po gimnazjum więc trochę inny system
                        • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:14
                          Nic mi to nie mówi. W każdym razie, w polskiej szkole co rok prorok, a do tego kwiat nauczycielstwa się zrywa. Ale nie ma to jak poprawić sobie humor cudzym kosztem. Gru, jeszcze wszystko przed tobą. Nie na każdego przyjdzie czas, ale na ciebie przyjdzie. Trzy razy. Oby do tej pory coś się zmieniło na lepsze, a jest sporo do zrobienia. Chcesz się bawić w ED, spoko, przy odpowiednim zapleczu to ma sens. Nie wszyscy je jednak mają. Co dalej - czas pokaże.
                          • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:17
                            No przyjdzie, przyjdzie, przecież wiem. Już za kilka miesięcy debiut
              • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:29
                Gruu nie pośle do systemowej szkoły i problem solved, w Chmurze wszyscy mają piątki.
                • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:30
                  Kwestia priorytetów, nie każdy chce za wszelką cenę zaoszczędzić i pcha dziecko do publicznej szkoły. Ale szkoły w chmurze nie planuję, nie wiem, skąd taki pomysł Ci przyszedł do głowy.
                  • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:36
                    To inna wersja nauczania domowego, bez różnicy.
                    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:39
                      Przecież już pisałam, że znalazłam fajną, małą szkołę prywatną, która wyewolułowała z ed i prawdopodobnie tam córka pójdzie od września.
                      Ale poniekąd nasz rację, że trochę bez znaczenia, pod jaką szkołę podczepione jest formalnie dziecko w ed, bo to rodzice odpowiadają za proces edukacji.
                      • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:56
                        NO to życzę serio powodzenia. Też dałam do małej fajnej...tyle, ze teraz połowa kadry się zmieniła.
                      • berdebul Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 21:03
                        Nie chcę siać defetyzmu, ale w publicznych podstawówkach tez rodzice odpowiadają. tongue_out
                  • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:41
                    Zaoszczędzić powiadasz???
                    Wiesz, ile kosztują korki?
                    Nam teraz taniej wychodzi, gdy Starszy mieszka poza domeme (płacimy czynsz i opłaty, dajemy kasę na zakupy, etc), niż nas poprzedni rok kosztował.
                    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:43
                      Triss uważa, że edukacja domowa służy zaoszczędzeniu na kapciach na zmianębig_grin
                      Jeśli nie kasa to doprawdy nie wiem, co kieruje ludźmi, że pchają dzieci do słabych szkół publicznych. Chyba że ktoś mieszka na takim zadupiu że nie ma wyboru
                      • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:55
                        Ja np. chciałam, aby w pobliżu mieli znajomych. Poza tym bałam się wysłać Starszego do prywatnej (wtedy to były czasy, że można było załatwić, że to co przysługiwało na dziecko z ZA, mogło trafić do szkoły prywatnej), ale nie wiedzialam, czy nas bedzie stać na wysłanie Młodszego to takiej szkoły.
                        Poza tym w pobliżu jakies sensownej prywatnej/społecznej szkoły nie było.
                        Po trzecie zastanawiałam się, co będzie, gdy dzieciaki skończą gimnazjum. Bo oni jak zaczynali, to miało być gimnazjum. I co po podstawówce? Gimnazjum prywatne było jedno w pobliżu. Wysokie czesne i bardzo duze wymagania. Zakładałam, że Starszy się nie dostanie.
                        Po czwarte- byłam przeciwniczką prywatnych szkół średnich. Pomijając kwestie pieniędzy. Wiedziałam, że po prywatnej podstaowce moje dzieciaki miałyby duże problemy zaaklimatyzować się w zwyklej szkole państwowej.

                        Moje poszły do zwykłej szkoły publicznej. Ani słaba, ani mocna. I w sumie miały bardzo dobrych nauczycieli. Jedynie Młodszy miał beznadziejna babkę z fizyki (po dyplomówce) i z hiszpańskiego.
                        Ale większość z tych nauczycieli była bardzo wymagająca. Czasami zdecydowanie za bardzo.
                      • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:56
                        Kolejna z wielkomiejskiej bańki.
                      • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:13
                        Uważam, że służy przede wszystkim bezrobotnym matkom do podtrzymywania iluzji, że są aktywne, zaangażowane i niezbędne w domu.
                        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:18
                          Znane mi bezrobotne matki wypychają dzieci jak najszybciej do placówek żeby nie męczyć się z nimi w domu
                          • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:24
                            Inna banka, za ed są matki z kręgów blogów parentingowych.
                            • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:37
                              Nie znam całej bańki, blogerki parentingowe znam trzy i nie są bezrobotne, tylko koszą konkretną kasę
                        • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:37
                          Przynajmniej gdzieś jesteśmy niezbędne i niezastąpione. W sytuacji, gdy system rejteruje - szkolnictwo, ale też opieka zdrowotna - lepiej, żebyśmy swoje dzieciaki zostawiły samopas? A może problemem jest to, że jednak coś umiemy? Czy po prostu żałujesz dzieciakom kontaktu z rodzicielką?

                          Jak to przy kolejnej, jałowej dyskusji o edukacji wychodzi z ludzi, co ich boli.
                  • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:48
                    Nie każdy chce za wszelką cenę oceniać wybory innych.
                  • wapaha Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:16
                    grruu.u napisała:

                    > Kwestia priorytetów, nie każdy chce za wszelką cenę zaoszczędzić i pcha dziecko
                    > do publicznej szkoły.


                    Posłanie dziecka do publicznej szkoły wynika z chęci przyoszczedzenia ?
                    • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:19
                      Odpisywałam Triss, która uważa, że rozważam edukację domowa, żeby zaoszczędzić na kapciach o dla oszczędności nie posyłamy dziecka do żłobka. No to ja mam prawo uważać, że ludzie wybierają szkole publiczna, żeby kasy nie wydać.
                      • wapaha Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:24
                        grruu.u napisała:

                        > Odpisywałam Triss, która uważa, że rozważam edukację domowa, żeby zaoszczędzić
                        > na kapciach o dla oszczędności nie posyłamy dziecka do żłobka. No to ja mam pra
                        > wo uważać, że ludzie wybierają szkole publiczna, żeby kasy nie wydać.


                        A
                        No tak
                        Kontekst ma znaczenie
                        Uf
              • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:57
                Gruu - nie berzesz pod uwage jeszcze takich kwestii
                Ze są dzieciaki, które chca zrozumieć. I nie, nie są to dzieci zdolne i bardzo zdolne.
                I nie, z lekcji czy podrećznika nie wyniosą tej wiedzy. Na trójkę.
                Chyba, że działają na zasadzie zakuć-zapomnieć. (patrz watek i fizyce w klasie 7)
                Ale tez trzeba zakuć - z lekcji nie zawsze wystarcza. I nie piszę tylko o przedmiotach ścisłych.
                • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:04
                  O tym pisałam wyżej - kiedyś ta szkoła uczy, jak ciągle są sprawdziany
                  • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:06
                    O to chodzi, że nie uczy.
                    Dziecko po tych 7-8 godzinach musi kolejnych iles godzin dziennie odwalić, aby przysposobić materiał, z którego za chwile będzie rozliczany.
            • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:13
              Gru, czy my ci klarujemy, jak teraz wyglądają przedszkola?

              Znajome dziecko napisało angielski na ok. 66% - gdzieś tam, między 60% a 70% - dwója zamieni się w tróję (sporo podchwytliwych zdań z gatunku: domyśl się, w jakim nastroju jest podmiot zdania wyrwanego z kontekstu, bo nastrój warunkuje czas). Za pierwszym podejściem dwója się nie zamieniła.

              Jak tu się nie załamywać, skoro system ocen daje ci przekaz, że ciągle jesteś niewystarczająco dobry?
              • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:21
                W wątku obok mi jedna tłumaczy, jak teraz wygląda rodzina i nie wierzy, że można nie mieć krewnych 😃 No taki człowiek glupi, nie zorganizował sobie kuzynów.
                Tej historii o angielskim trochę nie rozumiem. W sensie dziecku zabrakło jednego punktu? Czy nauczycieli do wystawił ocenę niezgodnie z punktacją?
                • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:39
                  Po prostu informuję cię, że przy tak drakońskiej punktacji i podchwytliwych pytaniach możesz wiedzieć, możesz się nauczyć i guzik to da. Dalej dwója.
                  • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:52
                    Dokładnie.
                    To dla niektórych jest mocno frustrujące. I dziecko zaczyna myslec o sobie- "jestem słaby, tyle się uczyłem, tyle włożyłem w to pracy i duda blada" .
                    System szkolny zniechęca do wszystkiego.
                    Własnie Młodszy napisal, że dostał 2+ z matmy, do której bardzo się przygotowywał. I dobrze ogarniał temat- słowa korepetytora, a mu ufam, bo Starszego prowadził z dużym sukcesem.
                    Młody (dopiero za iles miesięcy kończy 16 lat) jest zniechęcony do matmy. Wręcz ją znienawidził. Dzięki nowej pani, na lekcjach której nie łapie, a potem musi nadrabiać domu. I przy pomocy ojca, a głownie korepetytora.
                    Nieważne, że cała klasa ma teraz problem z matmą. Mój odbiera to bezpośrednio do siebie. Tłumaczymy mu, ze nie liczą się oceny, a to co umie.
                    I co najlepsze. On umiał zrobić wszystkie zadania, ale czasu mu nie starczyło. Jemu i innym w klasie.
                    • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:04
                      Słowo wytrych polskiej szkoły: kartkówka. Nie kartka z zeszytu. Kartka A4. Czcionka - wzrok is the limit.
                      20 minut, czas start.
      • waleria_bb Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:25
        Oceny ocenami, dużo rodziców za mocno żyje rekrutacją, rankingami i popada w psychozę, że po średnim liceum nie ma życia. Co naprawdę jest bzdurą, bo lepiej być w przeciętnej szkole, z rozszerzeń dobrać korki i jednocześnie żyć bez presji i całej tej otoczki top liceum. Potem przychodzą studia i co, jest zbieranina ludzi też po słabiutkich liceach w małych miastach.
        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:29
          O tym mówię. Tworzenie atmosfery że oto ważą się Twoje losy do końca życia jest chore i niczemu dobremu nie służy.
          • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:54
            Przypomnij ile twoje dzieci mają lat? Twoje nie partnera. Poczekamy kilka lat jak pójdą do szkoły. Chętnie wtedy poczytam co myślisz o polskiej szkole.
            • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:56
              Nic dobrego nie myślęsmile
          • simply_z Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:43
            To prawda ale rodzinnie namawialismy moja bratanice, do wybrania jednak lepszego liceum, niz tego slabszego lokalnego. Oczywiscie nikt jej nie narzucal, liceum jest dobre ale nie ma zadnego chorego parcia na olimpiady itd. Ona sama jest zadowolona. Sama popelnilam ten blad, ze wybralam liceum slabe, ze slaba kadra, ktore totalnie nie przygotowalo mnie do wyboru studiow. Do dzisiaj uwazam, ze wybor szkoly sredniej , mial znaczacy wplyw na moje pozniejsze wybory zyciowe i zawodowe.
        • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:46
          NO dobrze ale już sam plan w 7 klasie to jest masakra. Dzieci wracają o 16 do domu i mają tony prac domowych?
          Mają tego nie robic?
      • shellyanna Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:33
        Mój w 3 technikum i od początku miał powiedziane, ze ma po prostu zaliczać semestry. 1 i 2 klasa to była jakaś masakra. Wychodził o 7, wracał po 16 (ma 15 minut do szkoły). Dzień w dzień kartkówki i sprawdziany. Był notorycznie przemęczony. W trzeciej jest lżej czasowo, ale jutro na przykład ma 5 kartkówek.
        Przecież oni więcej pracują niż człowiek pracujący na etacie. Dla mnie to chore.
      • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:45
        Ale tu nie chodzi już o oceny. Są przedmioty scedowane na rodziców.
        Jezeli na lekcjach sprawdza się jedynie pracę domową, na koniec zadaje nową. I lekcje to tylko albo sprawdzanie pracy domowej albo sprawdzian.
        Szkoła mało uczy, za to dużo wymaga. Od uczniów bo nie od siebie.
        • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:48
          Wiesz, może z tych kilku nieruchomości, które masz dałoby się wyciągnąć środki na jakąś kameralna, prywatną szkołę, która uczy?
          • hanusinamama Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:53
            Oj jaka ładna szpileczka.
            Szkołę prywatną opłaciłabym z pensji, nie muszę z tych nieruchomości. Gdyby takowa była.
            Nie zgadniesz ale...nie każdy ma w okolicy górkę z wyciągiem, darmowe lodowisko przy szkole i dobrą prywatną szkołę. Mamy szkołę prywatną, niestety słabą.
            Młoda jest w szkole kameralnej, która była całkiem ok...ale odeszło kilku nauczycieli.
            Proponowałam zmianę, nie chce bo zgrała się z klasą. Sama się uczy. Zdolna, pracowita da radę...to też możesz mi kiedyś wytknąć.
            • grruu.u Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:57
              To super, że daje radę i w takiej
          • la_mujer75 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:15
            Prywatne też nie zawsze są rozwiązaniem.
            Szwagierka wysłala swoje dwie córki do prywatnej katolickiej.
            Mega poziom, mega ciśnienie.
            I co z tego, że dzieciaki napisały super egzaminy ósmoklasisty, jak miały słabe oceny na świadectwie i miały problem, aby dostać się do szkół.
            Jej Starsza skończyła podstawówkę. Ok. Miała super oceny i super napisala egzaminy.
            Szwagierka zabrała Młodszą, bo stwierdziła, że nie zafunduje takiego horroru Młodszej.
            Młodsza poszła do fajnej, kameralnej szkoły. Fajni nauczuciele. Młoda zadowolona.
            I co się okazuje?
            Rodzice w tej szkole ciągle mają pretensje do nauczycieli. Że za dużo wymagają.I że trzeba zmusic pania od polskiego, aby dała więcej czasu,bo zadała do przeczytania w :'Pustyni i w puszczy". Jest grudzień, pani we wrześniu podała termin, ale rodzice chca, aby dopiero po feriach przerabiali. A niektórzy juz krzyczą, że gdzie po feriach. Przeciez ferie są do odpoczynku...
            A Jessika dostaje złe oceny z matematyki. Mamusia robi goofnoburzę na forum klasowym. Chce iść do dyrekcji i skarżyć na nauczyciela od matematyki. A Jessika nie umie nawet tabliczki mnożenia. V klasa S.P.
            Szwagierka ma oczy niczym sarna na autostradzie...
      • natalia.nat Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:13
        grruu.u napisała:

        > Może naprawdę nie trzeba cisnąć, żeby dziecko miało same 5 i 6?

        Na trójkę też trzeba się uczyć. A nie ma na to czasu i siły w takim systemie, kiedy praktycznie codziennie jest kartkówka albo sprawdzian (a nierzadko nawet 2 kartkówki jednego dnia) plus inne prace do odrobienia i po 7 czy 8 lekcji w planie plus zajęcia dodatkowe.
        Nie jest sprawiedliwe, kiedy uczeń którego stać na więcej, z braku czasu i zbyt dużego obciążenia nauką otrzymuje niższą ocenę.

        • wapaha Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 11:57
          natalia.nat napisała:

          > grruu.u napisała:
          >
          > > Może naprawdę nie trzeba cisnąć, żeby dziecko miało same 5 i 6?
          >
          > Na trójkę też trzeba się uczyć. A nie ma na to czasu i siły w takim systemie,


          > dokładnie. Ta trójka to często jest przy 60-70%
          >
          • natalia.nat Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 14:01
            wapaha napisała:

            > natalia.nat napisała:
            >
            > > grruu.u napisała:
            > >
            > > > Może naprawdę nie trzeba cisnąć, żeby dziecko miało same 5 i 6?
            > >
            > > Na trójkę też trzeba się uczyć. A nie ma na to czasu i siły w takim systemie,

            > > dokładnie. Ta trójka to często jest przy 60-70%

            Zgadza. A poza tym często nie starcza czasu na zrobienie wszystkiego, bo nauczyciele zadają za dużo zadań. Nawet zapisać trudno by było zdążyć a gdzie się w ogóle zastanowić/pomyśleć. Co z tego, że się nawet umie na piątkę?

    • falka108 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:51
      U nas też tak jest. Nawał sprawdzianów w naszym przypadku jest konsekwencją całkowitej rezygnacji z odpowiedzi ustnych. Nauczyciele znaleźli sposób, żeby w ten sposób przeczesać całą klasę. Nie wiem, czy to lepsze, ale już na oparach moje dziecko leci. Ryje codziennie😔
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:02
        Fakt, coś w tym jest. Zanikanie odpytywania. Sa też pozytywne strony takiego postępowania - osoby nieśmiałe i których odpowiedź a forum klasy "zatyka" sa "wygrane"
        Fakt, że nawał materiału nie pozwala na poświęcenie lekcji na odpytywanie...
        • daniela34 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:07
          Miałam o tym pisać (rodzinnie i przyjacielsko sobie obserwuję to co się dzieje z polską szkołą). Liczba sprawdzianów i kartkówek to jest też efekt nacisku na rezygnację z ustnego odpytywania oraz na to, żeby oceny półroczne i roczne wystawiać w oparciu o więcej niż 2 oceny cząstkowe (takie głosy się pojawiały już za moich czasów).
        • falka108 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:21
          Dlatego mówię, że nie wiem, co lepsze. Przed nami kartkówka z techniki... techniki (sic!). Znajomość sciegów🤨
          • daniela34 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:32
            Za moich czasów to się robiło praktycznie (szyło się na kawałeczku materiału). Ech...starą jestem sad
            • falka108 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 20:20
              Szyją, szyją. Na lekcji. A w domu ryją do sprawdzianu z ściegów i tych oznaczeń na metkach co jak prać. Szajba.
              • manon.lescaut4 Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 12:54
                Ma-sa-kra!
                Choć te oznaczenia na metkach dotyczące prania to nie taki głupi pomysł. Może w końcu szkoła wyposaży dziecko w jakąś praktyczną wiedzę do wykorzystania w życiu? smile
        • asia_i_p Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:54
          Zanikanie odpytywania wynika z dwóch rzeczy - po pierwsze czasu - bo wbrew pozorom jednak ja nie sprawdzam tylko zadań domowych - po drugie masy osób, które podkreślają, że nie chcą odpowiadać przy klasie. Dla nich to jedna przerwa na semestr, ja po doliczeniu dyżurów w dwa dni w tygodniu, dyżurów na zastępstwo, kolejek na ksero, zebrania zespołu tego i owego kończę z jedną przerwą w ciągu dnia, w którą wybieram, czy bardziej mi się chce jeść, pić czy siusiać. Bo proszenie ucznia, żeby przyszedł odpowiadać w godzinie konsultacji, skoro nie może na lekcji, nie jest dobrze widziane (bo uczeń nie będzie czekał godzinę różnicy między swoim planem a moim).
    • madami Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 13:52
      Depresje w związku z obowiązkiem szkolnym to zwykle jednak działalność rodziców, nacisk na wyniki i wyścig szczurów, dziecko czuje ogromną presje, której nie chce albo nie może sprostać. Warto odpuścić ale jeżeli rodzic sam ze sobą tego nie przepracuje to dziecku nie pomoże.
      • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:05
        Otóż mylisz się.
      • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:19
        Bardzo mnie dziwi, że nikt w tym wątku nie wspomina o horrorze, jaki dzieciom zgotowali politycy i mądrzy inaczej ministrowie edukacji. Podwójne (i więcej, w tamtym roku był rekord wszechczasów) roczniki to ich sprawka. Tak, powtarzam się, bo przerabiałam rekrutację do szkół średnich dwa lata temu i w tym roku. To piekło dzieciom i rodzicom zgotowali ci nieudacznicy.
        • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:23
          To tak oczywiste, że trudno wspominać za każdym razem.
          • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:29
            no właśnie... o takich oczywistościach aż trudno wspominać..
          • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:33
            Może i oczywiste, ale w takich wątkach również po raz kolejny pojawia się dziwny argument z czterech liter - "Ale o co chodzi tym wywierającym presję rodzicom? Przecież do JAKIEJŚ szkoły się dostanie". Otóż przed dwa lata wstecz (a może i trzy) w dużych miastach nie było to wcale takie pewne. No, luz, przecież branżówka to też szkoła. Albo liceum w Nowej Hucie, do którego dojeżdżasz nie dlatego, że chcesz i jest takie dobre, tylko dlatego, że tylko tam cię przyjęli. Lajcik, nie ma się czym przejmować.
            • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:43
              Prawda. Moje dziecko miało 7 lat luzu (z czego chciało szło mu lepiej, z czego nie chciało - gorzej), ale było świadome, że ósma klasa to gra o konkretną stawkę, a nie o głupie zadowalanie mamusi czy zagranie na nosie dzieciom z klasy. I tą stawką nie było topowe liceum, ale szkoła, którą sobie wybrało. Było też świadome, że nie wszystko od niego/nas zależy, ale po prostu trzeba zrobić, co się da.
              • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:47
                Dokładnie tak. I rozegrało się sporo dramatów u niektórych dzieci z tych poszkodowanych roczników. I to nie dlatego, że "byli za słabi" , po prostu warunki rekrutacji były chore i nienormalne (podziękujmy politykom).
            • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:44
              Tak, branżówka to też szkoła. Jak dziecko sobie słabo radzi, to ląduje w branżówce i potem nie stęka, że nie ma czasu na hobby.
              Słaba szkoła nie ma wpływu na dalsze życie, jeżeli dziecko chce.
              Moim zdaniem to dziecom się często nie chce. Tylko rodzicom się wydaje, że dziecko musi chcieć.
              • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:48
                andaba napisała:

                > Tak, branżówka to też szkoła. Jak dziecko sobie słabo radzi, to ląduje w branżó
                > wce i potem nie stęka, że nie ma czasu na hobby.
                > Słaba szkoła nie ma wpływu na dalsze życie, jeżeli dziecko chce.
                > Moim zdaniem to dziecom się często nie chce. Tylko rodzicom się wydaje, że dzie
                > cko musi chcieć.

                Nie ma sprawy, możesz mieć dziecko/dzieci w branżówce.
                • madami Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:54
                  Oprócz branżówek jest sporo techników dających solidne średnie wykształcenie
                  • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:58
                    No właśnie nie bardzo, zwłaszcza dla dziewczynek. Braki kadrowe nauczycieli przedmiotów zawodowych przekładają się na poziom nauczania i w ogóle możliwość realizacji programu.
                  • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:07
                    madami napisała:

                    > Oprócz branżówek jest sporo techników dających solidne średnie wykształcenie

                    Przecież do tych dobrych techników dających solidne średnie wykształcenie również było ciężko się dostać. Nawet szkoły branżowe przy tychże zaczynały minimalnym progiem 100 punktów (tak było w Krakowie w technikum na Kamieńskiego).
              • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:19
                Rok temu (rekrutacja na rok szkolny 2022/2023) w Poznaniu otwarto za malo miejsc w stosunku do podwojnego rocznika. Efekt taki, ze dzieci z punktami 130-140 mogly sie nie dostac do ZADNEJ szkoly sredniej, tylko do branzowek. Corka znajomych miala 127 punktow i jeszcze 4 wrzesnia nie wiedziala w jakiej szkole bedzie sie uczyc.
                Serio uwazasz, ze dziecko ze 130 punktami to dziecko ktore slabo sobie radzi? Rok wczesniej i w tym roku taka liczba puntkow dawala miejsce w dobrej szkole sredniej.
                • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:31
                  Princy, jeżeli ktoś nie ma dzieci z roczników 2007,2008 i 2009 to średnio ogarnia. Nawet ten potrójny rocznik był mniej liczny w rekrutacji niż wyżej wymienione. A ja miałam już na ten temat nie pisać, bo znowu mnie to wnerwia. Tym dzieciom zafundowano piekło.
                  • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:01
                    No wlasnie, moje dziecko z 2009, temat rekrutacji sledzilismy juz wczesniej po dzieciach znajomych i z rodziny. Kto nie zna z autopsji to nie rozumie.
                  • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:31
                    Jak zawsze, najwięcej do powiedzenia mają bezdzietni i mamy maluchów.
                  • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:39
                    No ja akurat miałam dziecko z jednego z tych roczników.
                    Które dostało się z zerowym wysiłkiem do wybranej szkoły, z której jest zadowolone.
                    • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:42
                      Gratulacje, jak jednostkowy przyklad ma sie do calosci populacji?
                      Moze napisz ile twoje dziecko mialo punktow i ja Ci napisze jakie mialoby szanse w moim miescie.
                    • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:15
                      andaba napisała:

                      > No ja akurat miałam dziecko z jednego z tych roczników.
                      > Które dostało się z zerowym wysiłkiem do wybranej szkoły, z której jest zadowol
                      > one.

                      Rozumiem, że to szkoła branżowa?
                      • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:18
                        Nie, nie branżowa.
                        Ale jeżeli miałoby punkty na branżową, to poszłobydo branżowej.
                        Po co męczyć dzieciaka wymaganiami, które je przerastają? Maturę i po branżówce można zrobić.
                        • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:21
                          Tak myślałam. Branżówka jest spoko opcją, bo Twoich dzieci nie dotyczy. A co Cię obchodzą inni.
                          • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:29
                            Nie dotyczy, bo się dostało. Jakby się nie dostało, to by chodziło do branżówki.

                            Nie widzę sensu pchać dziecka do szkoły, której wymagania je przerastają.


                            • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:39
                              Widzę sens we wspieraniu dziecka organizacyjnie i edukacyjnie po to, żeby dostało się do szkoły chcianej, a już tylko dostępnej w danym momencie.
                              Szkoła średnia to również wybór środowiska, towarzystwa, kolegów etc., ma teraz zbyt duże znaczenie, żeby olać temat.
                              Żadne z mojej dwójki nie czułoby się dobrze w szkole zawodowej.
                              • andaba Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:46
                                A gdybyś nie wspierała, nie naciskała i nie pilnowała edukacyjnie i orgnizacyjnie to twoim dzieciom zostałaby tylko branżówka?
                                Serio?

                                Strasznie czarno-biało wszystko widzicie.
                                • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:57
                                  Wtedy mojemu synowi z jego ocenami z VII klasy i zaległościami z matematyki tak, albo bardzo słabe technikum- przy warszawskich progach punktowych. Oznaczałoby to zmarnowanie dziecka w nieodpowiednim towarzystwie i zero motywacji.
                                  Na szczęście nie olałam tematu i teraz kończy jedno z najlepszych techników w kraju.

                                  Młodsza to typ ambitnej, systematycznej i planującej dziewczynki, która pójdzie poprawiać 4+ więc jej na pewno nie grozi.
                            • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 18:28
                              andaba napisała:

                              > Nie dotyczy, bo się dostało. Jakby się nie dostało, to by chodziło do branżówki
                              > .
                              >
                              > Nie widzę sensu pchać dziecka do szkoły, której wymagania je przerastają.
                              >
                              Jakie "wymagania, które przerastają"? Ta odnoga wątku dotyczy chorych zasad rekrutacji przez kumulację roczników. Tłumaczę jeszcze raz - gdy mój najstarszy syn brał udział w rekrutacji, progi do liceów ze średniej półki (nie pierwsza krakowska dziesiątka) wynosiły ok. 151-160 punktów. Rok wcześniej - ok 120 punktów. Czy dzieci z rocznika wcześniejszego były zdolniejsze i lepiej przygotowane, żeby "sprostać wymaganiom szkoły"? Nie, były po prostu w mniej licznym roczniku. Dwa lata wcześniej, czy rok wcześniej ze 160 punktami mógłby spokojnie pójść do np. IV Liceum na Krzemionki, w roku jego rekrutacji w I etapie nie było nawet szans. Nie wiem, o jakich wymaganiach piszesz, kumulacja roczników pokazała po prostu, jakimi nieudacznikami są politycy i urzędnicy z Wydziału Edukacji (nie tylko miasta Krakowa), a cały koszt spadł na dzieci. I nie trzeba było żadnej presji rodziców, sytuacja była tragiczna z definicji. O takich kwestiach jak warunki nauki w przeładowanych klasach i szkołach nawet nie piszę, druga zmiana zimą też potrafi obniżyć nastrój.
                              • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 19:01
                                W porównaniu z czasem sprzed pierwszego podwójnego rocznika progi punktowe w średnich liceach wzrosły o jakieś 35-40 punktów.
                                • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 19:30
                                  Tak było, zwłaszcza w tych średnich liceach z dobrym dojazdem i/lub dobrym zapleczem. A dojazd jest ważny w dużym mieście, choć nie kluczowy. Ale my braliśmy ten czynnik pod uwagę, bo stanie w korkach to marnowanie czasu. Podobnie długie czekanie na przystanku na rzadko kursujący autobus.
                                  • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 11:53
                                    Juz nawet nie stanie w korkach i czekanie na rzadko jezdzacy autobus, ale tez kwestia odleglosci.
                                    My z gory odrzucilismy wszystkie szkoly, gdzie dojazd od drzwi domu do drzwi szkoly (czyli dojscie na przystanek i z przystanku, ew przesiadki, czas oczekiwania) wynosily ponad godzine. Gdyby corka dostala sie do liceum na polnocy Poznania, mialaby 1,5 godziny w jedna strone, 3 godziny dziennie, 15h tygodniowo itd. No nie widze tego wcale.
                              • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 20:44
                                Gwoli sprawiedliwości, wszystko to jest winą "wszystko mamy policzone" Zalewskiej. Samorządy musiały sobie radzić z tym co dostały. Jedne lepiej, drugie gorzej.
                            • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 10:49
                              andaba napisała:

                              > Nie dotyczy, bo się dostało. Jakby się nie dostało, to by chodziło do branżówki
                              > .
                              >
                              > Nie widzę sensu pchać dziecka do szkoły, której wymagania je przerastają.
                              >
                              Uparlas sie na te wymagania i nic nie dociera.
                              W wielu miastach progi w liceach tak skoczyly, ze dostawali sie ci, ktorzy mieli ponad 140 punktow.
                              Ci ktorzy mieli mniej to nie sa dzieci, ktore nie sprostaja wymaganiom liceum czy technikum, tylko ofiary zbyt malej liczby miejsc w szkolach srednich.
                        • natalia.nat Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 12:02
                          andaba napisała:

                          > Po co męczyć dzieciaka wymaganiami, które je przerastają? Maturę i po branżówce można zrobić.

                          Wymagania mogą tylko pozornie przerastać. Oceny często nie odzwierciedlają wiedzy i umiejętności.
                          Egzaminy to zupełnie inna bajka niż treści realizowane na lekcjach, sposób realizacji i ocenianie.
                          Rodzic po prostu pomaga dziecku w tym, w czym szkoła tak naprawdę przeszkadza. Mnogość materiału, ciągła presja sprawdzania wiedzy, pogoń za dobrą średnią, powodują to że uczeń może sam nie wiedzieć w którym kierunku pójść a nie ma doświadczenia w takich wyborach. I chodzi o to żeby się z nim razem zastanowić.
            • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:47
              O ile w Warszawie przy odpowiednim ustawieniu listy szkół było prawdopodobne, że dziecko dostanie się do akceptowanej szkoły, o tyle np. w Poznaniu czy Łodzi co roku jest z tym problem.
              • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:51
                Przy odpowiednim ustawieniu listy. Podpowiedź zorientowanego rodzica była tu bardzo wskazana. W szkole nauczyciele mówili czasami bzdury i siali dezinformację.
                • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:59
                  Otóż- do odpowiedniego ułożenia listy potrzebna była pomoc rodzica.
                  • jolie Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:04
                    Dlatego teksty o tym, jak to rodzice mieli joba na punkcie rekrutacji są po prostu śmieszne. W wielu przypadkach dobrze, że mieli.
                    • danaide2.0 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:05
                      Amen.
            • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:56
              A poza tym proponuję ruszyć tyłek z wielkomiejskiej banieczki, gdzie szkół do wyboru do koloru. W mniejszych miejscowościach wybór się znacznie zawęża. I wkurza mnie takie chrzanienie, głównie z ust ludzi którzy własnych nastolatków nie mają, że to kwestia presji rodziców i nieważne do jakiej szkoły się dostanie. Ale jakoś żadna własnego dziecka do branżowej nie posyła.
              • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:02
                To nie jest kwestia wielkomiejskiej banieczki- ja sama jestem z aglomeracji poznanskiej gdzie w teorii szkol do wyboru masa. Co z tego skoro miejsc do szkol o wiele mniej niz absolwentow podstawowek, wtedy okazuje sie, ze wybor wcale nie taki szeroki.
                • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:29
                  To tym bardziej nie rozumiem osób które tu piszą, że dostać się do szkoły średniej to nie problem, skoro jak widać - czy miasto duże czy małe- problem istnieje.
                  • princy-mincy Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 16:43
                    Problem istnieje wszedzie tam, gdzie jest mniej miejsc niz absolwentow.
                    W powieci poznaskim w zeszlym roku bylo ok 4 tys wiecej dzieci niz miejsc.
        • madami Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:51
          Oczywiście, że zgotowali ale rolą rodziców jest nauczyc dzieci jak radzić sobie z trudnościami, tymczasem obwinia się wszystko i wszystkich zamiast najpierw przyjeżeć się sobie i własnym reakcjom. Są rzeczy na które nie mamy wpływu są rzeczy na które mamy i tym powinno się zająć i nad tym powinno się pracować.
          Patrzę z perspektywy czasu na kilka rodzin covidian - żyli w strachu ponad dwa lata, codziennie się nakręcali okropnymi wiadomościami, siedzieli odizolowani w domach i teraz strasznie zdziwieni, ze ich dzieci są w kiepskiej formie psychicznej i fizycznej - oczywiście, że leci obwinianie wszystkich dokoła, rządów, polityków, innych ludzi, szkoły, rówieśników i mediów spół. wszyscy źli i przeciw nim a z dziećmi coraz gorzej i gorzej...
      • waleria_bb Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:24
        Może to być też presja, którą dziecko samo sobie narzuca. Przychodzą mi do głowy choćby klasy biol-chem w dobrych liceach. Większość osób wybiera taką klasę z myślą o medycynie, uczą się dużo, mają korki. Ciężko jest odstawać wśród takiego otoczenia klasowego, a cóż... Możliwości mamy różne i dla kogoś ta wspomniana medycyna może być poza zasięgiem. Mimo olbrzymiego wysiłku i rycia dzień w dzień po parę godzin. To tylko przykład, ale przyszło mi to do głowy, bo pamiętam z własnych szkolnych czasów tych znajomych zafiksowanych na punkcie lekarskiego. Pamiętam też dramaty, jak poprawiali maturę po 2-3 razy i nadal nic.
        • madami Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:53
          Chodziłam do takiej klasy i zwykle była to iluzja, że dana osoba jest tak starsznie zafiksowana na medycynie, w 90% okazywało się ( często po latach), że to raczej fiksacja rodziców i urabianie dziecko od maleńkości
    • srubokretka Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:13
      > wdrozono program pomocy psychologicznej dla dzieci

      To tak jak w Usa dekady temu.
      • kochamruskieileniwe Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:29
        i jakie były efekty?

        Możesz coś szerzej na ten temat?
        • srubokretka Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:38
          Wzrost depresji i samobojstw
    • joana.mz Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:19
      Też mam dzieci i szczerze to wyczekuję na reformę edukacji, która zmieni przeładowany program nauczania. Mam 2 w szkole średniej i nauki mają o wiele więcej niż w podstawówce, mam wrażenie, że w podstawówce niewiele się uczyły w domu, był czas na treningi 3 razy w tygodniu i jeszcze wyjścia ze znajomymi.
      Sama w podstawówce i w liceum miałam mniej nauki.
      Wy musicie jeszcze walczyć o oceny, które będą brane w rekrutacji pod uwagę, w LO jest o tyle "lepiej", że oceny schodzą na daleki plan, moje uczą się gównie rozszerzeń, mają świadomość, że 2 czy 3 to wystarczająca ocena i mają pilnować czasu na odpoczynek.
    • cegehana Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 14:45
      Na pewno warto przyjrzeć się temu, w jakich warunkach przyszło dorastać dzieciakom. Oby ten program pomocy psychologicznej nie polegał na dołożeniu dzieciakom kolejnych zadań a na ocenie warunków w domu i szkole.
      • triss_merigold6 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:01
        Szkoła nie jest od tego, żeby zastępować opiekę społeczną, policję i system podstawowej opieki zdrowotnej.
    • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 15:59
      Zgadzam się, dzieci są zajeżdżone do granic możliwości. Sama liczba zajęć w tygodniu poraża, a jeszcze przecież są sprawdziany, zadania domowe....
    • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 17:53
      Przyczyn depresji wśród młodzieży jest wiele. Zgadzam się, że dzisiejsza szkoła nie sprzyja zdrowiu psychicznemu. Sprawdzianoza i niekończące się prace domowe ... ale też rodzice nie potrafią podejść do niej z dystansem. Ta ogromna presja na oceny, na pasek, tak wielka, że dziecko boi się zgłosić nieprzygotowanie czy otrzymać 1. Jest to przerażające. A są to niestety ci sami rodzice, którzy już zapomnieli jak ledwo ciągnęli na trójach i mieli problemy z rozwiązaniem prostych zadań z matematyki.
      Druga kwestia także dotycząca szkoły jest taka, że wiele dzisiejszych dzieci jest niesamodzielnych. Rodzice zamiast dać dziecku pełną kontrolę nad szkołą sprawdzają im zeszyty, sprawdzają materiał na sprawdziany, opytują przed kartkówkami, przeglądają plecaki, w przypadku nieobecności zamiast pozwolić im sprawdzić z rówieśnikami co było zadane sami na grupach ogarniają z innymi rodzicami przerobiony materiał zabierając dzieciom decyzyjność oraz pozbawiając się umiejętności radzenia sobie z problemami. Później te dzieci nie potrafią radzić sobie w życiu, poruszać się po mieście, załatwiać spraw, walczyć o siebie. Płaczą gdy muszą się same z czymś zmierzyć, wpadają w histerię.
      • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 20:52
        magdalena8606 napisała:

        > Przyczyn depresji wśród młodzieży jest wiele. Zgadzam się, że dzisiejsza szkoła
        > nie sprzyja zdrowiu psychicznemu. Sprawdzianoza i niekończące się prace domowe
        > ... ale też rodzice nie potrafią podejść do niej z dystansem. Ta ogromna presj
        > a na oceny, na pasek, tak wielka, że dziecko boi się zgłosić nieprzygotowanie c
        > zy otrzymać 1. Jest to przerażające. A są to niestety ci sami rodzice, którzy j
        > uż zapomnieli jak ledwo ciągnęli na trójach i mieli problemy z rozwiązaniem pro
        > stych zadań z matematyki.

        Ale skąd info o tych rodzicach, bo to wygląda na jakąś nową legendę miejską? Presję odczuwają same dzieci, bo jak któreś chce się dostać do szkoły gdzie będzie mogło się dobrze rozwijać i przebywać w niepatologicznym środowisku, to musi przejść przez rekrutację. A ta jest jaka jest, o czym dzieciaki doskonale wiedzą.

        > Druga kwestia także dotycząca szkoły jest taka, że wiele dzisiejszych dzieci je
        > st niesamodzielnych. Rodzice zamiast dać dziecku pełną kontrolę nad szkołą spra
        > wdzają im zeszyty, sprawdzają materiał na sprawdziany, opytują przed kartkówkam
        > i, przeglądają plecaki, w przypadku nieobecności zamiast pozwolić im sprawdzić
        > z rówieśnikami co było zadane sami na grupach ogarniają z innymi rodzicami prze
        > robiony materiał zabierając dzieciom decyzyjność oraz pozbawiając się umiejętno
        > ści radzenia sobie z problemami. Później te dzieci nie potrafią radzić sobie w
        > życiu, poruszać się po mieście, załatwiać spraw, walczyć o siebie. Płaczą gdy m
        > uszą się same z czymś zmierzyć, wpadają w histerię.
        I prawda i nieprawda. Szkoły same wpychają rodziców w nadopiekuńczość, bo prościej jest nauczycielom wpisać coś do dziennika niż informować dzieci, dyktować im notatkę etc. U nas było to nagminne, o zakresie testu, zadaniu domowym czy co przynieść na technikę musiałam dzieci informować czytając im wiadomości z dziennika. Sprawdzanie codziennych zmian w planie to też mój obowiązek, bo przecież dzieciak uprawnień nie ma, a szkoła wychodzi z założenia że po co uczniów informować.
        • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 21:38
          runny.babbit napisał(a):

          > Ale skąd info o tych rodzicach, bo to wygląda na jakąś nową legendę miejską?
          > Presję odczuwają same dzieci, bo jak któreś chce się dostać do szkoły gdzie będ
          > zie mogło się dobrze rozwijać i przebywać w niepatologicznym środowisku, to mus
          > i przejść przez rekrutację. A ta jest jaka jest, o czym dzieciaki doskonale wie
          > dzą.

          O ile rozumiem, że można wspomóc ósmoklasistę w wyborze szkoły czy uzyskaniu jak najlepszych ocen bo taki mamy system rekrutacji to wnikanie w każdą oceną we wcześniejszych latach uważam za chore, zwłaszcza z przedmiotów, które jeszcze nie pojawią się na końcowym świadectwie.
          Uczeń ma prawo zgłosić nieprzygotowanie i nie może się tego bać zrobić. Ma prawo też dostać 1 i samemu starać się ją poprawić. Robienie wszystkiego, aby tylko ta 1 się nie pojawiła (sprawdzanie zeszytów, przeglądanie plecaka czy odpytywanie przed sprawdzianem) do niczego dobrego dziecka nie zaprowadzi. Czasem lepiej, żeby ta 1 wpadła i nauczyła dbania o swoje sprawy i ponoszenia odpowiedzialności za błędy.

          > I prawda i nieprawda. Szkoły same wpychają rodziców w nadopiekuńczość, bo prośc
          > iej jest nauczycielom wpisać coś do dziennika niż informować dzieci, dyktować i
          > m notatkę etc. U nas było to nagminne, o zakresie testu, zadaniu domowym czy co
          > przynieść na technikę musiałam dzieci informować czytając im wiadomości z dzie
          > nnika. Sprawdzanie codziennych zmian w planie to też mój obowiązek, bo przecież
          > dzieciak uprawnień nie ma, a szkoła wychodzi z założenia że po co uczniów info
          > rmować.

          Uczniowie też mają dostęp do librusa na swoim koncie.
          • runny.babbit Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:04
            magdalena8606 napisała:

            >
            >
            > Uczniowie też mają dostęp do librusa na swoim koncie.
            Aha, czyli z jednej strony dzieci jak najdłużej mają się obyć bez telefonu z internetem, a z drugiej musza z niego korzystać.
            • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:06
              Tak, uważam, że od 4 klasy powinny same ogarniać swojego librusa. Sprawdzanie poczty to nie to samo co siedzenie godzinami na Tiktoku.
            • magdalena8606 Re: Depresja u dzieci 04.12.23, 22:46
              Ogólnie uważam, że przyczyn depresji u młodzieży jest wiele

              * Zbytnie ciśnienie w szkole (sprawdziany, kartkówki, czerwone paski, prace domowe) co przenosi się na wielogodzinne poświęcanie szkole czasu wolnego, włącznie z weekendami. W szkole średniej może jest mniejsze ciśnienie na oceny, ale materiał na rozszerzeniach jest trudny.
              * Presja rodziców na oceny oraz nadzorowanie wszystkiego w szkole - np. w klasach młodszych kazanie poprawiania ocen DOBRYCH, presja na czerwony pasek, sprawdzanie prac domowych/plecaków/uczenie się z dzieckiem do sprawdzianów - wszystko to wpływa na obniżenie samooceny i poczucie, że przecież sam nie dam rady, mama we mnie nie wierzy ...
              * Brak ruchu / sportu
              * Brak samodzielności - towarzyszenie dziecku na każdym etapie życia niczym helikopter patrolujący, wyręczanie dzieci praktycznie we wszystkim co przyczynia się w poźniejszym czase do tego, że nie potrafią radzić sobie z najmniejszymi problemami, nie potrafią załatwiać swoich spraw, wpadają w histerię
    • eagle.eagle Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 12:07
      Warto aby spojrzały na plan lekcji, bo najczęściej terapeutki pracują w godzinach rannych, do 14-15.
    • gama2003 Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 13:56
      Nieustannie włos mi się jeży i żal tych dzieciaków niesamowicie.
      Jestem byłym prymusem a z podstawówki nauki nie pamiętam. Tzn dokładnie pamiętam, że robiłam prace pisemne i finito. Czas miałam na wszystko w tym liczne plotkogodziny z przyjaciółkami. Siódma i ósma klasa to była bajka.
      Sporą grupą dostaliśmy się do świetnego liceum. A i tam nie było ślęczenia codziennego. Owszem uczyłam się, ale nie była to codzienna presja.
      Życie towarzyskie stanowiło sens istnienia a korki mieli tylko planujący medycynę, mieląc na nich testy. Nie walcząc o przetrwanie na sprawdzianach i średnią.

      8 lekcji miałam raz w tygodniu. 6 też. Czyli reszta to było po 7.

      Gdybym była uczniem obecnie do szkoły chyba bym szła ze wstrętem i niechęcią. Jak do roboty z szefem poganiającym non stop.
      Jak do kamieniolomu.

      Wszystko stoi na głowie, dzieci wypalone, zmęczone, często już chore i potrzebujące pilnych terapii. Bo harują a efekt ( dzięki cudnym egzaminom na każdym etapie nauki, kluczom, treningom nie wiedzy a wpadnięcia co autor testu ma na myśli ) kompletnie nieprzewidywalny.
      Nawet świetny uczeń nie ma gwarancji dobrych wyników na egzaminie i nie mam na myśli pecha i gorączki w tym terminie.

      A na studiach ? Są kierunki, na których wykładowcy za głowy się łapią, bo towarzystwo ma braki i to grube. Matura pięknie zdana a pierwszy rok jest jak rok zerowy, nadrabianie by było z kim dalej gadać.

      To jest dramat. Ponad siły dzieci.
      Może teraz wreszcie te głosy ze szkół kogoś zainteresują. Współczuję dzieciakom ogromnie. I czuję ogromną ulgę, że potomstwo ma to za sobą.

    • rb_111222333 Re: Depresja u dzieci 05.12.23, 13:58
      Mam nadzieję, że w końcu ktoś się zabierze za przeładowanie materiału. Mój siostrzeniec zaskoczył mnie ostatnio informacją, że z wf pisze wypracowania. Jeśli na kartce jest jakieś skreślenie, to nauczyciel nie przyjmuje pracy. Czy to jest normalne? Z w-f jeszcze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka