Dodaj do ulubionych

Rozłam w rodzinie

13.03.24, 13:58
Ponura historia - staruszka 80+ w terminalnym stadium raka, umierała w szpitalu, zaczęto ją karmić przez sondę do żołądka, bo już nie była w stanie przełykać. Pani miała dwie córki, w tym jedną już na emeryturze. I akurat jak ta córka-emerytka musiała wyjechać na jakiś czas, staruszka jakimś sposobem wyrwała sobie tę sondę i zapadła w śpiączkę. Lekarze postanowili nie zakładać już drugiej sondy, młodsza córka się z ttym zgodziła, uznała, że to byłoby wbrew woli mamy. Zawiadomiła siostrę. Ta przyjechała najszybciej jak mogła (ale kilka dni jej to zajęło) i zrobiła straszny dżihad, zażądała nowej sondy, straszyła wszystkich wszystkim - i w rezultacie sonda została założona, ale starsza pani już przytomności nie odzyskała. Żyła jeszcze prawie dwa tygodnie.

A potem były sceny straszne. Między siostrami padły takie słowa, że tam już nie ma czego zbierać, one się już nie pogodzą. Młodsza może by się pogodziła, ale starsza przy każdej okazji powtarza z dumą jak to ona "walczyła o mamusię do końca" a nie że chciała tylko "pozbyć się kłopotu"

A w to wszystko zamieszana jest dalsza rodzina - zmarła miała dużo rodzeństwa w różnym wieku i w tej rodzinie jest mnóstwo kuzynów, ciotek, wujów, rodzeństwa ciotecznego itd - i prawie wszyscy bardzo ze sobą zżyci. A teraz zaczyna się to sypać, bo np jeden wuj głośno przy wszystkich oznajmił swoim dzieciom, że pod żadnym pozorem nie mają o niego "walczyć do końca" bo on nie chce się męczyć dłużej niż potrzeba - no i kolejna obraza gotowa.
Najbardziej szkoda dzieci tych obu sióstr - oni dorastali razem, traktowali się jak rodzeństwo, ich dzieci też spędzały wspólnie wakacje, święta itd - a teraz nie wiedzą jak się zachować, czy ich matki utrzymywanie kontaktów nie uznają za brak lojalności (chyba już jakieś fochy były na tym tle)

Co myślicie o takiej sytuacji? Miałyście coś takiego w otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • homohominilupus Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:08
      Nie miałam podobnej sytuacji.
      A myślę, że dobrze, że jestem jedynaczką.
    • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:08
      Myślę, ze nie chciałabym mieć kontaktu z kimś kto chciałby jakby co (tfu, tfu) karmic mnie na sile. Staruszka ja sobie wyrwała nie bez powodu. Kiedy wszystko siada, proces trawienia tez ustaje. Podawanie jedzenia stawało się tortura i przynosiło niepotrzebne cierpienie. Lekarze na pewno to wyjaśnili, ale jak głupia kobita tego pojąc nie może, to lepiej się od niej odciąć zanim kogoś innego będzie chciała torturować. Naprawdę, czasem lepiej odciąć takich ludzi szybkim chirurgicznym cieciem i nie wpuszczać do swego świata.
      • irma223 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:45
        sueellen napisała:

        > Kiedy wszystko siada, proces trawienia tez
        > ustaje. Podawanie jedzenia stawało się
        > tortura i przynosiło niepotrzebne cierpienie.
        > Lekarze na pewno to wyjaśnili

        Aha, na pewno.
        Kilka lat temu też lekarze straszyli więzieniem 85-latkę, której 91-letni mąż stanowczo odmawiał jedzenia. Bo "zagłodziła męża". A ona tak się starała, włączając w to dzieci, resztę rodziny i sąsiadów! W szpitalu też nie jadł i żadne starania nic nie pomogły. Ale oburzenie lekarzy i straszenie umęczonej staruszki więzieniem zostało w tej rodzinie i kręgu znajomych na lata.
        • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:50
          irma223 napisała:

          > sueellen napisała:
          >
          > > Kiedy wszystko siada, proces trawienia tez
          > > ustaje. Podawanie jedzenia stawało się
          > > tortura i przynosiło niepotrzebne cierpienie.
          > > Lekarze na pewno to wyjaśnili
          >
          > Aha, na pewno.
          > Kilka lat temu też lekarze straszyli więzieniem 85-latkę, której 91-letni mąż s
          > tanowczo odmawiał jedzenia. Bo "zagłodziła męża". A ona tak się starała, włącza
          > jąc w to dzieci, resztę rodziny i sąsiadów! W szpitalu też nie jadł i żadne sta
          > rania nic nie pomogły. Ale oburzenie lekarzy i straszenie umęczonej staruszki w
          > ięzieniem zostało w tej rodzinie i kręgu znajomych na lata.

          Bujać to my ale nie nas.
          • irma223 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:56
            ?
            Nie chcesz, to nie wierz.
            Znasz każdego lekarza w Polsce, czy jesteś z naszego otoczenia i znasz ten przypadek?
    • amast Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:08
      Tak. Rodzeństwo nie chciało się znać nawet, gdy jedno z nich umierało. O śmierci dowiadywali się przez przypadek od dalszej rodziny. Bywało, że już po pogrzebie. A często powód rozłamu bywa tak błahy, że szkoda nim sobie w ogóle zawracać głowę...
      • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:12
        amast napisała:

        A często powód rozłamu bywa tak błahy, że szkoda nim sobie w ogóle zawracać
        > głowę...

        Jesteś pewna, ze powód był jeden i to błahy a nie tzw kropla która przelała czarę goryczy?
        • amast Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:25
          W co najmniej jednym przypadku tak, jestem pewna, że powód nie był na tyle istotny, żeby nie przyjść do umierającej siostry, mimo jej próśb. Za to po śmierci siostry dopiero zaczęła się rodzinna drama, bo rodzina bliższa i dalsza w większości odseparowała się od tej siostry, która odmówiła przyjścia do umierającej. I teraz, owszem, powodów rozłamu jest więcej i coraz więcej i rozlewa się na coraz szersze kręgi. Uwierz mi, ten pierwotny powód nie był tego wart.
          • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:35
            Na świecie jest osiem miliardów ludzi. Wychodzę z założenia, ze toksykow, ludzi nielubianych lepiej odciąć. Powód można podać lub nie, może się wydawać wystarczający lub niewystarczający. Dla odtrąconego żaden powód nie będzie wystarczająco dobry, ale mnie to wisi bo dla mnie ważne jest to aby tych ludzi w moim otoczeniu nie było.
            • amast Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:41
              Czyli już osądziłaś, kto był toksyczny. Nice smile
              • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:49
                Wtrącę się, chociaż to nie do mnie - ale przez wieki było tak, że w obliczu czyjegoś umierania wypada zapomnieć o urazach, a prośba umierającego była święta.
                Ktoś, kto mimo próśb (liczba mnoga!) umierającej kobiety odmawia jej przyjścia - no, może niekoniecznie jest toksykiem, ale na pewno jest bezduszny i okrutny.
                No, chyba, że ta umierająca siostra zmuszała tę drugą siostrę do prostytucji w dzieciństwie albo zrobiła coś równie ohydnego - to mógłby być wystarczający powód do odmowy przyjścia do umierającej, ale zakładam, że tego nie było
                • turbinkamalinka Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:55
                  Mam inaczej. Jeśli się od kogoś odcinam to znaczy że mam powód. Błahy czy nie to nie ma znaczenia. Po kilku latach bez kontaktu ta osoba jest dla mnie obca, nic mnie z nią nie łaczy. Nie widzę powodów do "pojednania" na łożu śmierci"

                  Co innego jeśli takiej osobie mogę pomóc bez kontaktu z nią. Powiedzmy ciężko zachoruje, potrzebna jest krew czy kasa na leczenie. Pomogę ale nadal bez kontaktu z tą osobą
                • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:46
                  la_felicja napisała:


                  > Ktoś, kto mimo próśb (liczba mnoga!) umierającej kobiety odmawia jej prz
                  > yjścia - no, może niekoniecznie jest toksykiem, ale na pewno jest bezduszny i o
                  > krutny.


                  Wyjaśnij mi proszę dlaczego w swej ostatniej godzinie chciałabyś usilnie widzieć się z osobą która delikatnie rzecz biorąc ma cię gdzieś? Nie lepiej spędzić ten czas z tymi dla których jesteś ważna i o ciebie dbają?
                  • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 21:47
                    A co to ma do rzeczy, z kim i dlaczego ja bym się chciała widzieć w mojej ostatniej godzinie? Tamta pani bardzo się chciała zobaczyć ze swoją siostrą, co zapewne nie wykluczało spędzania czasu z tymi, którzy o nią dbali i dla których ona była ważna.
                    Bardzo chciała, prosiła - więc chyba miała powód. Dlaczego ktoś inny miałby ten powód osądzać i decydowac za nią, co jest dla niej lepsze?
                  • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 09:55
                    Być może chciała w ostatniej chwili zrzucić z serca wielki ciężar - np „zmuszanie siostry do prostytucji albo coś równie ohydnego” wink A siostra złośliwie nie chciała przyjść wybaczać…
                  • szaraiwka Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:29
                    Może po to żeby poprosić o przebaczenie?
                • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 09:53
                  Zakładasz…

                  Nie wiesz, co było w przeszłości. Nie chciała siostra przyjść, to nie.
              • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 17:22
                amast napisała:

                > Czyli już osądziłaś, kto był toksyczny. Nice smile

                Lubianych ludzi się raczej nie odtrąca bez powodu, nie uważasz?
                • amast Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 17:45
                  Chyba że jest się TADAM! toksykiem i wtedy odtrąca się bez powodu i bez selekcji. Zdarza się częściej niż nam się wydaje.
                  • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:14
                    No to chyba win win? W czym problem?
                  • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:21
                    Toksyk odrzuca byś na kolanach wracała i błagała o uwagę. Jesli kogoś usuwam ze swoich znajomych to dlatego że ta osoba mi wadzi i nie mam ochoty na kontakty z nią ani dziś ani jutro ani za 10 lat. Nie prowadzę żadnej gry, po prostu życie jest za krótkie aby spędzać czas z ludźmi których nie lubię.
                  • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:26
                    To znaczy, że tam cała rodzina składała się z toksyków, a jedyną nietoksyczną osobą była ta pani, która odmówiła przyjścia do umierającej siostry?
                    • amast Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:34
                      Według sueellen chyba tak. Ja to widzę inaczej, ale ja się pewnie nie znam.
                      • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:46
                        amast napisała:

                        > Według sueellen chyba tak. Ja to widzę inaczej, ale ja się pewnie nie znam.

                        No to jak to widzisz?
                    • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:46
                      la_felicja napisała:

                      > To znaczy, że tam cała rodzina składała się z toksyków, a jedyną nietoksyczną o
                      > sobą była ta pani, która odmówiła przyjścia do umierającej siostry?


                      Siostra bez powodu olewa umierającą siostrę, więc rodzina ja wyklucza. Wniosek jest taki że im w życiu nie po drodze i lepiej im bez siebie. Kropka. Czy każde zrywanie kontaktów musi być rozpatrywane sądownie z orzeczeniem o winie?
      • cegehana Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 17:05
        Nie sądzę, że powód był błahy, raczej coś błahego posłużyło do realizacji od dawna skrywanych marzeń o rozstaniu się z tym czy innym członkiem rodziny.
    • raphidophora_tetrasperma Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:17
      Niech się panie starsze wyszaleją i wylewają żale między sobą. Olać, nie dopytywać, zmieniać temat. Dzieci tych pań powinny utrzymywać normalny kontakt między sobą, poszkodować panie starsze i spokojnie czekać aż im przejdzie.
    • kochamruskieileniwe Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:19
      Z doświadczenia wielkiej rodziny. Dzieci zwaśnionych stron przyrzekły sobie, że konflikty ich rodziców nie będą wpływać na ich wzajemne relacje. Działa od kilku dziesiątek lat.
      • kochamruskieileniwe Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:24
        A poszło, klasycznie, o spodek, nierówne traktowanie rodzeństwa (w tym przyrodniego), które było również spadkobiercami majątku macochy. Generalnie dotyczyło to rodzeństwa urodzonego w pierwszej ćwiartce XX, kasę z nich miało " charakterek" 😈
        • alpepe Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:02
          Ile taki spodek może kosztować? No jak kasę mieli, to przecież w porządku.
          • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:06
            Może był z jakiejś wyjątkowo cennej porcelany, z serwisu króla Stasia czy coś
        • kochamruskieileniwe Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:33
          🤣
          SpAdek...
          Aczkolwiek, pewnym drobnym elementem spadku były również i liczne spodki. Cenne zresztą. Ale nie o spodki poszło, a o co innego.
    • primula.alpicola Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:21
      Mam wrażenie, że już wcześniej coś było nie tak, i sytuacja eskalowała, bo była triggerem ostatecznym.
      Pal licho siostry, ale ich dzieci, wnuki, ciotki itp. powinni się stanowczo odciąć i zachowywać się normalnie.
    • daniela34 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:21
      Smierć/umieranie bliskiej osoby wywołuje traumę. Nawet wtedy kiedy sama śmierć wydaje się wyzwoleniem od cierpienia, to bliscy czasem odreagowują te miesiące umierania. I niestety, niekiedy odreagowują na innych bliskich. Na siostrze, która się nie tak opiekowała, na synowej i wnuczce, bo mogły pomóc/zapobiec/uratować, a w dodatku jeszcze potem zorganizowały nie taki pogrzeb/nie taki nagrobek itd. Widziałam to często. Najgorzej jak sie takiej traumy nie przerobi i potem ten konflikt trwa przez lata. I tak czasem śmierć w rodzinie zamiast tych co jeszcze żyją do siebie zbliżyć, to ich od siebie oddala.
      • waleria_bb Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:36
        Tak jest. Z własnych doświadczeń widzę, że konflikty wybuchają przez wtrącanie się, próby bycia wszechwiedzącym i pouczanie po fakcie, że leczenie było złe, że nie zrobiono X, Y. Często poucza ta część rodziny, która nie kwapiła się do zajmowania się chorym, nie miała częstego kontaktu z nim i nie obserwowała choroby 'od środka'.
        Mam identyczną obserwację, że śmierć w rodzinie (zwłaszcza po długiej i wyniszczającej chorobie) oddala od siebie krewnych.
    • jkl13 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:21
      Myślę sobie, że skoro umarła seniorka 80+, a jej córki są lub zaraz będą na emeryturze, to jej wnuki maja +-40 lat. Skoro kłótnia między matkami jest w stanie zepsuć relacje dorosłych, dojrzałych, dzieciatych ludzi, to znaczy że nigdy nie byli sobie bliscy. Bo nawet jeśli ma się pretensje do ciotki o kłotnie z własną matką, to z ciotecznym rodzeństwem można się spotkać na neutralnym gruncie, niekoniecznie w obecności matki czy ciotki.
      • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:41
        Niby tak, ale ja np miałam taką babcię, która się pokłóciła ze swoją bratową (brat już nie żył) i potem jak się tylko coś wymsknęło, że widzieliśmy się z kuzynami z tamtej strony to były szlochy i słowa typu "jak mogliście" "cios w samo serce" - i sceny udawanego umierania - udawane omdlenia, łapanie się za serce i i nne szopki i dłuuuga lista przewinień tej biednej wujenki, aż się już rzygać chciało od słuchania o tym
        To inna historia, inne osoby, ale reakcje mogą być podobne
        • turbinkamalinka Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:48
          Ja akurat bym się odcięła od takiej babci. Nie miałabym ochoty być publicznością dla jej występów
          • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 21:10
            Ale jak się taką babcię ( a w przypadku mojej mamy - matkę) kocha, to jednak inaczej to wygląda
        • jkl13 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:16
          Na mnie tego typu zagrywki nie działają. Wszelkie próby manipulowania i emocjonalnego szantażu ucinam w zarodku i jakoś starsze panie żyją dalej. Jeśli ludzie są dojrzali, to powinni mieć już przećwiczone reakcje na takie szantaze. A jeśli tego nie potrafią do tej pory, to czas najwyższy się nauczyć.
    • geez_louise Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:23
      To jest ponura historia tylko dla dobrych, wrażliwych kobiet, które takim pier.oleniem się przejmują i zależy im na siostruni, nawet durnej i okrutnej.

      Ja jestem złą kobietą i trochę w życiu widziałam, w takich sytuacjach robię swoje konsultując się tylko z zaufanymi lekarzami i innymi specjalistami, a idiotów rozjeżdżam tak długo, aż się obrażają i zabierają mi się z oczu.
      • is-laura Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:35
        Ja też chyba jestem złą kobietą, bo jak ostatnio usłyszałam jak to rodzina walczyła o życie babci z głębokim otępieniem i ta babcia jest od kilku miesięcy podłączona do respiratora, obecnie jest w domu z respiratorem, to pomyślałam sobie, że to już jest znęcanie się nad człowiekiem a nie żadna troska
        • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:44
          Też myślę, że to męczenie człowieka, ale trzeba by zapytać, dlaczego oni to robią? Kto zadecydował - lekarze czy rodzina? Może się boją oskarżenia o niewystarczającą opiekę, czy jak to tam się prawnie nazywa? Może nie mieli możliwości odmowy tego respiratora, no a teraz to by ktoś musiałtę babcię odłączyć, a kto to zrobi?
        • ayelen40 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:17
          Ja do dziś ochrzaniał matkę, że własnej siostrze w agonii morfiny skąpiła, bo "przecież każdy tak naprawdę chce żyć jak najdłużej". No żesz...
          • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 17:26
            ayelen40 napisała:

            > Ja do dziś ochrzaniał matkę, że własnej siostrze w agonii morfiny skąpiła, bo "
            > przecież każdy tak naprawdę chce żyć jak najdłużej". No żesz...

            Morfina akurat może zabić, ale ja osobiście bym nie skapila umierającemu.
            • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 09:59
              Nie, nie może. Chyba, że celowo podasz gigantyczną dawkę tj „złoty strzał”. W dawce terapeutycznej morfina nikogo nie zabija, przy czym dawka terapeutyczna u osoby z chorobą nowotworową może być duża, bo w czasie stosowania rozwija się tolerancja.
        • stephanie.plum Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:27
          no bo jest.
      • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:23
        Ale nie każdy ma taką siłę przebicia, w dodatku w sytuacji, kiedy umiera matka
    • magda.z.bagien Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:30
      U mnie w rodzinie podobna historia tyle że bez uporczywej terapii. Rozłam nastąpił po śmierci moich dziadków kiedy doszło do dyskusji na temat spadku, w szczególności domu. Okazało się wtedy, że jedna strona zgarnęła całą pulę parę lat wcześniej i nie ujawniała się do czasu kiedy po śmierci dziadka dwóch pozostałych spadkobierców rozpoczęło temat. Niechcący ja i moi kuzyni zostaliśmy wmieszani w temat na tyle, że nikt nie ma ochoty na bliższe kontakty, ale obyło się bez negatywnych emocji. Skłócone rodzeństwo to nasi rodzice, od czasu ostatniej awantury nie rozmawiają, nie chcą wiedzieć co u kogo Wciąż po tylu latach złe emocje są świeże. Próbowałam rozmawiać z moją mamą, ale właściwie nie ma o czym.
    • maja0026 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:32
      Ja mialammbardzo podobne historie 4 rodzeństwa. Wszyscy się pokłócili okrutnie po śmierci dziadka, po paru latach pogodzeni, w bardzo dobrych stostunkach
    • koronka2012 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 14:57
      Moja ciotka obraziła się na moją matkę - nie rozmawiają ze sobą z 5 lat, co nijak nie wpływa na moje relacje z kuzynami i ciocią.
      Tylko kaliber sprawy był inny.
      Nie ulegałabym szantażom emocjonalnym, siostry mogą się żreć, ale reszta może od tego odciąć
    • dragona Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:07
      la_felicja napisała:

      > Ponura historia - staruszka 80+ w terminalnym stadium raka, umierała w szpitalu
      > , zaczęto ją karmić przez sondę do żołądka, bo już nie była w stanie przełykać.


      Pierwsze zdanie i juz się trollisko wysypało.
    • asia_i_p1 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:12
      Miałam potencjał czegoś takiego - w sensie po tym, jak u mojej mamy stwierdzono śmierć mózgu, brat taty dzwonił i przekonywał, żeby mamy nie odłączać, bo może lekarze przedwcześnie orzekli tę śmierć mózgu. Jeśli dobrze pamiętam, przeprosił potem za to, w każdym razie na pewno już potem do tego nie wracał. W pierwszym szoku się robi różne rzeczy, kwestia, żeby potem się umieć wycofać i tutaj tego zabrakło.

      Dzieci powinny temu postawić tamę moim zdaniem i zachowywać się normalnie niezależnie od fochów matek.
    • berdebul Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:28
      Boże, chroń mnie przed takimi ludźmi, którzy będą przedłużać i „walczyć”. Trzymam kciuki za legalną eutanazję, oraz możliwość przedstawienia woli na pismie (żadnych sond, żadnego podtrzymywania życia jak nie ma nadziei, jeśli coś się będzie nadawało to mogą wyciąć i przeszczepić).
    • septembra Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 15:30
      Dzieci mają swoje życia i mogą utrzymywać kontakt z kuzynami nie zważając na mamusie.
    • alexandra1984 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 16:35
      u mnie po tragicznej smierci w rodzinie zaczela sie jazda bez trzymanki ... wiec wydawaloby sie, ze smierc i strata zbliza ludzi, ale nie ... wtedy czesto wychodzi prawdziwy charakter innych. niestety.
    • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:18
      la_felicja napisała:

      > tę sondę i zapadła w śpiączkę. Lekarze postanowili nie zakładać już drugiej son
      > dy, młodsza córka się z ttym zgodziła, uznała, że to byłoby wbrew woli mamy.

      dobrze rozumiem, że lekarze zgodzili się zagłodzić pacjentkę ???
      >


      • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:29
        Nie wiem, nie byłam tam, znam to jedynie z relacji osób z tej rodziny. Ta staruszka była w śpiączce. Czy miała kroplówki, tego nie wiem
        • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:35
          la_felicja napisała:

          > Nie wiem, nie byłam tam, znam to jedynie z relacji osób z tej rodziny. Ta staru
          > szka była w śpiączce. Czy miała kroplówki, tego nie wiem

          no właśnie
          relacje

          jakoś powątpiewam że lekarze zdecydowali się nie zakładać zgłębnika zołądkowego-który jest lepszą i bezpieczniejszą metodą zywienia niż kroplówki ( dlatego tez tę metodę wybrano do karmienia kamińskiego ), i którą stosuje się, tylko gdy pacjent w związku z chorobą nie może zywić sie inaczej
          powątpiewałabym również w wyrwanie jej sobie przez leciwą staruszkę ( to nie jest proste, wyobraź sobie kilkadziesiąt centrymetrów giętkiej rurki która kończy sie w zołądku a jej drugi koniec jest przyklejony)

          a powyższe wątpliwości z kolei skłaniają do refleksji- że niezłe tam bagienko i lepiej nie wnikać...
          • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:48
            powątpiewałabym również w wyrwanie jej sobie przez leciwą staruszkę ( to nie jest proste, wyobraź sobie kilkadziesiąt centrymetrów giętkiej rurki która kończy sie w zołądku a jej drugi koniec jest przyklejony)

            Musiała być bardzo zdeterminowana. No i zaraz po tym straciła przytomność, może to był jej ostatni wielki wysiłek. A może rurka nie była aż tak mocno przyklejona. Jak mówię, nie byłam tam, zresztą wtedy, kiedy to sobie wyciągała, to nikogo chyba nie było, bo przecież by ją powstrzymali.
            Nie mam powodów powątpiewać w prawdziwość relacji osób z rodziny. No chyba, że personel coś nachachmęcił, ale w to też mi się nie chce wierzyć
            • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:02
              la_felicja napisała:


              >
              > Musiała być bardzo zdeterminowana. No i zaraz po tym straciła przytomność, może
              > to był jej ostatni wielki wysiłek. A może rurka nie była aż tak mocno przyklej
              > ona.

              może tak, może nie
              przyklejenie raczej nie jest mocne- ewentualnie problematyczne i wymagające jakies tam precyzji i kontroli by odkleić plasterek. A potem mocno ciągnąc by wyciągnąć długi dren


              > Nie mam powodów powątpiewać w prawdziwość relacji osób z rodziny. No chyba, że
              > personel coś nachachmęcił, ale w to też mi się nie chce wierzyć
              ok
              • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:03
                Mocno ciągnąć nie trzeba. Po prostu ciągnąć i tyle.
          • irma223 Re: Rozłam w rodzinie 17.03.24, 12:46
            No ja akurat nie powątpiewam. Wystarczy, że staruszka zechce się oddalić, wstać, wyjść, obrócić się, a rurka to ciało obce i jej przeszkadza. Jeśli nie była sparaliżowana, to mogła podjąć taką próbę.
        • dragona Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:28
          la_felicja napisała:

          > Nie wiem, nie byłam tam, znam to jedynie z relacji osób z tej rodziny.

          Nie wiesz, bo wszystko zmyśliłaś. Nie ma takiej praktyki w szpitalach, że umierającego chorego na raka karmi się przez sondę.
          • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:40
            dragona napisała:

            > la_felicja napisała:
            >
            > > Nie wiem, nie byłam tam, znam to jedynie z relacji osób z tej rodziny.
            >
            > Nie wiesz, bo wszystko zmyśliłaś. Nie ma takiej praktyki w szpitalach, że umier
            > ającego chorego na raka karmi się przez sondę.


            Stawiam że chodziło o kroplówkę. Pod koniec podaje się tylko leki przeciwbólowe i uspokajające gdyż czasem pacjenci mają przebłyski świadomości i zaczynają panikować. Oczywiście, zależy od pacjenta bo każdy przypadek jest inny ale jakoś ciężko mi uwierzyć że lekarze zgodziliby się torturować umierającą staruszkę sonda o ile córka im bronią nie wyrażała.
            • dragona Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 23:41
              sueellen napisała:


              > Stawiam że chodziło o kroplówkę.

              Nic z tych rzeczy, wyraźnie pisze przecież o sondzie. Troll po prostu wiedzę czerpie z popularnych medialnych mitów, że w szpitalach ratuje się pacjentów na siłę i za wszelką cenę - to pokłosie propagandy popularyzującej eutanazję.
      • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:51
        wapaha napisała:

        > la_felicja napisała:
        >
        > > tę sondę i zapadła w śpiączkę. Lekarze postanowili nie zakładać już drugi
        > ej son
        > > dy, młodsza córka się z ttym zgodziła, uznała, że to byłoby wbrew woli ma
        > my.
        >
        > dobrze rozumiem, że lekarze zgodzili się zagłodzić pacjentkę ???
        > >
        >

        Pacjent który umiera na raka nie trawi, bo narządy się po prostu wyłączają, nie potrzebuje też energii bo jego organizm przestaje pracować. Karmienie na siłę powoduje ogromny dyskomfort, jest zwyczajną torturą.

        • ayelen40 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:57
          Ale to lekarze powinni wyjaśnić córce.
          • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:20
            ayelen40 napisała:

            > Ale to lekarze powinni wyjaśnić córce.

            Nie wierzę, że nie wyjaśnili. Albo nie pytała, albo nie słuchała. Rozumiem, że to trudno zaakceptować bo wizja "głodzenia na śmierć" działa na wyobraźnię, ale karmienie na siłę jest dla rodziny by mieli poczucie że " coś robią " gdy tymczasem torturują bliskiego. W tej kwestii zdecydowanie lepiej słuchać lekarzy.
        • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 18:59
          sueellen napisała:

          > Pacjent który umiera na raka nie trawi, bo narządy się po prostu wyłączają, nie
          > potrzebuje też energii bo jego organizm przestaje pracować. Karmienie na siłę
          > powoduje ogromny dyskomfort, jest zwyczajną torturą.
          >
          jesteś lekarzem i byłaś tam na miejscu ?
          nie
          no to tyle gwoli komentarza do twojej wypowiedzi
          • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:14
            wapaha napisała:

            > sueellen napisała:
            >
            > > Pacjent który umiera na raka nie trawi, bo narządy się po prostu wyłączaj
            > ą, nie
            > > potrzebuje też energii bo jego organizm przestaje pracować. Karmienie na
            > siłę
            > > powoduje ogromny dyskomfort, jest zwyczajną torturą.
            > >
            > jesteś lekarzem i byłaś tam na miejscu ?
            > nie
            > no to tyle gwoli komentarza do twojej wypowiedzi

            Nie, po prostu przeprowadziłam już kilka osób chorych na raka na tamten świat i wiem jak to wygląda. Rozmawiałam z lekarzami, czytałam literaturę. Opieka paliatywna polega na tym by zapewnić komfort pacjentowi, uśmierzyć ból, strach, upewnić się by nie czuł dyskomfortu. Rodzina na sugestie lekarzy by odłączyć od sztucznego karmienia wpada w panikę. Sama tam byłam i widziałam to później jeszcze kilkakrotnie. Sztuczne karmienie nie przedłuża życia, przeciwnie, badania wykazują że w ostatniej fazie wręcz powoduje dyskomfort i wzmaga cierpienie. Pacjent nie czuje głodu. Jeśli już czuję pragnienie, ale uczucie głodu u umierających na raka praktycznie nie istnieje.
            • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:41
              Pani wg relacji była w szpitalu (nie hospicjum )i nie na oddziale paliatywnym (skoro karmiono czyli podtrzymywano przy życiu zamiast skupiać się na minimalizowaniu boku i dyskomfortu)

              • dragona Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 17:01
                wapaha napisała:

                > Pani wg relacji była w szpitalu (nie hospicjum )i nie na oddziale paliatywnym (
                > skoro karmiono czyli podtrzymywano przy życiu zamiast skupiać się na minimalizo
                > waniu boku i dyskomfortu)

                Pani jest trollem. Nawet na normalnym oddziale szpitalnym nie karmi się pacjenta w 4 stadium przez sondę.
                • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:17
                  4 stadium oznacza przerzuty odległe. Nie oznacza zgonu za 3 dni. Pacjent z przerzutami odległymi może być na oddziale z zupełnie innej przyczyny.

                  Nie stosuje się żywienia w fazie agonii. Natomiast samo stadium 4 nie jest z agonią tożsame, więc nie stanowi przeciwwskazania do żywienia pacjenta. Ergo - osoba z przerzutami odległymi, niezdolna do przełykania może być karmiona przez zgłębnik lub mieć PEG - nie wolno głodzić pacjenta na śmieć, bo „ma jakieś tam stadium”.

                  Natomiast inna decyzję mogli podjąć lekarze kiedy stan seniorki się znacznie pogorszył i zapaliła w śpiączkę.
                  • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:48
                    Oczywiście pisze o stanie agonii. Znam osoby w 4 stadium które w miarę normalnie żyją, pracują, podróżują. Z czwartym stadium można żyć wiele lat ( w zależności od rodzaju nowotworu) w całkiem dobrej formie. Chodziło oczywiście o fazę końcowa gdy narządy się wyłączają i pacjentowi zostały dni i nie ma szans na poprawę.
              • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 00:25
                Zdajesz sobie sprawę z tego, że sonda powoduje miedzy innymi nudności, biegunkę, wzdęcia i ból?
                Wyjaśnij mi po co umierającemu pacjentowi bez szans na poprawę na sam koniec dodawać cierpienia?

                Sondę daje się wtedy gdy rokuje się poprawę, tymczasem u pacjentów w ostatniej fazie umierania sonda życia nie przedłuży, a powoduje dyskomfort.
                • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 07:54
                  ty nie czytasz w ogóle co ja piszę
                  nie musisz mi robic wykładu nt opieki paliatywnej

                  skup się :


                  > Pani wg relacji była w szpitalu (nie hospicjum )i nie na oddziale paliatywnym (
                  > skoro karmiono czyli podtrzymywano przy życiu zamiast skupiać się na minimalizo
                  > waniu boku i dyskomfortu)


                  W dodatku pani w stanie terminalnym czyli tuż przed agonią wyrwała sobie sama sondę-i lekarze wtedy zdecydowali się jej nie zakładać

                  Jesli wciąż nie rozumiesz tego co zauwazyli inni napiszę wprost :
                  albo pani nie była w stadium terminalnym, miała sondę , wyrwała ją a lekarze nie założyli i ją zagłodzili
                  albo była w stanie terminalnym i założono jej sondę
                  albo cała sytuacja nie miała miejsca lub wyglądała inaczej
                  • sueellen Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 07:59
                    Skup sie. Próbuje ci wyjaśnić ze najbardziej prawdopodobne nie miała żadnej sondy tylko kroplówkę i te kroplówkę sobie wyrwała.
                    • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 08:03
                      sueellen napisała:

                      > Skup sie. big_grin

                      Próbuje ci wyjaśnić ze najbardziej prawdopodobne nie miała żadnej son
                      > dy tylko kroplówkę i te kroplówkę sobie wyrwała.

                      osoba przed agonią wyrywająca z żyły wenflon..ok.....tongue_out

                      próbuje ci wyjasnic że historia sie nie klei tongue_out
                      • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:28
                        Nie jest to zupełnie niemożliwe - osoba z zaawansowaną chorobą nowotworową - wcześniej przytomna, zorientowana i recytująca Szekspira - może być splatana na skutek rozwijającego się np udaru mózgu i powyrywać sobie wszystko łącznie z cewnikiem z pęcherza… cóż tam mały wenflon czy zgłębnik żołądkowy…
                        • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 12:49
                          memphis90 napisała:

                          > Nie jest to zupełnie niemożliwe - osoba z zaawansowaną chorobą nowotworową - wc
                          > ześniej przytomna, zorientowana i recytująca Szekspira - może być splatana na s
                          > kutek rozwijającego się np udaru mózgu i powyrywać sobie wszystko łącznie z cew
                          > nikiem z pęcherza… cóż tam mały wenflon czy zgłębnik żołądkowy…
                          >
                          memph
                          ale tu jest podana jasna sytuacja wyjściowa
                          staruszka 80+ w terminalnym stadium raka, umierała w szpitalu..
                  • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 08:00
                    w sumie
                    mogłaby się teraz wypowiedzieć anna-pielęgniarkazespecjalistycznegoszpitala
                  • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 21:18
                    wapaha napisała:

                    > albo pani nie była w stadium terminalnym, miała sondę , wyrwała ją a lekarze ni
                    > e założyli i ją zagłodzili
                    > albo była w stanie terminalnym i założono jej sondę
                    > albo cała sytuacja nie miała miejsca lub wyglądała inaczej

                    Może też było tak, że sondę założono, kiedy pani nie była jeszcze w stanie terminalnym, ale ten stan się gwałtownie pogorszył i lekarze stwierdzili, że to już agonia i nie ma wskazań do zakładania nowej sondy.

                    Nie wiem.
                    Jak tu już kilka razy napisałam- nie byłam tam, ta staruszka nie była moją babcią, nie była z mojej najbliższej rodziny, historę znam z relacji innych członków rodziny. Widzę, że tu jedna forumka zarzuca mi trolling, ale z nią akurat nie będe dyskutować, zwłaszcza po jej ostatnich wpisach w innym wątku
                    • dragona Re: Rozłam w rodzinie 17.03.24, 12:57
                      la_felicja napisała:


                      > Może też było tak, że sondę założono, kiedy pani nie była jeszcze w stanie term
                      > inalnym, ale ten stan się gwałtownie pogorszył i lekarze stwierdzili, że to już
                      > agonia i nie ma wskazań do zakładania nowej sondy.


                      Pierwszy twój post nie wskazuje, abyś miała jakiekolwiek wątpliwości co do tego, w jakim stadium choroby tę sondę założono. Trollować trzeba umieć.
                • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 10:25
                  >Sondę daje się wtedy gdy rokuje >poprawę,
                  Bzdura. Sondę zakłada się, kiedy pacjent nie jest w stanie samodzielnie przełykać i nie jest w stanie agonii. To, że ktoś „nie rokuje poprawy” nie oznacza, że wolno go zagłodzić na śmierć - moja babcia miała zgłębnik/PEG przez 18 miesięcy….

                  >Wyjaśnij mi po co umierającemu >pacjentowi bez szans na poprawę
                  Ponieważ „umieranie „ z powodu choroby nowotworowej to proces rozciągnięty w czasie. Niektórzy naprawdę wolą pożyć jeszcze 3 czy 6 miesięcy, zamiast umierać z głodu już teraz, bo nie mogą przełykać. Osobą z mojej rodziny z rakiem przełyku żyła kilka miesięcy od wznowy i konieczności karmienia inną drogą niż doustna.

                  Nie żywi się osób w fazie agonii. Seniorka przyjęta do szpitala nie musiała być w fazie agonii, mogła mieć zaawansowaną chorobę nowotworową. Po znacznym pogorszeniu stanu zdrowia (pani zapadła w śpiączkę, więc mogła mieć udar, rozsiew w OUN, niewydolność wątroby itp) lekarze mogli podjąć inną decyzję niż wcześniej tj o niezakładaniu sondy. Póki pani jednak w śpiączce nie była karmienie mogło być jak najbardziej zasadne.
      • gorzka.gorycz Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:57
        Tak się robi. Mój tata umierał na raka w szpitalu i przez ostanie prawie dwa tygodnie już nawet nie był karmiony sondą do żołądka, tylko dostawał kroplówki. Żołądek już nie pracował.
        • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:39
          gorzka.gorycz napisała:

          > Tak się robi. Mój tata umierał na raka w szpitalu i przez ostanie prawie dwa ty
          > godnie już nawet nie był karmiony sondą do żołądka, tylko dostawał kroplówki. Ż
          > ołądek już nie pracował.

          Tzn twój tata był karmiony przez sondę, wyrwał ją sobie i lekarze zdecydowali jej znowu nie zakładać?
          Bo mi rozchodzi się głównie o ten element opowieści
          • gorzka.gorycz Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 08:36
            Był karmiony przez sondę, która potem wyjęto i zostawiono kroplówki. Już do końca. Sondy nie wyrywał.
            • wapaha Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 08:40
              gorzka.gorycz napisała:

              > Był karmiony przez sondę, która potem wyjęto i zostawiono kroplówki. Już do ko
              > ńca. Sondy nie wyrywał.

              rozumiem, dzięki za odowiedz ( przykro mi )-wyraźnie widać różnice w schemacie postępowania
              sonda-kroplówka

    • jammer1974 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:29
      Mysle ze obie panie zyja w stresie. Matka im umiera. Potrzeba im czasu na ogarniecie sie.
      • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:39
        Ale to już było jakiś czas temu, to nie jest świeża sprawa. Czas mija, a emocje (zwłaszcza u jednej z sióstr) nadal buzują
        • jammer1974 Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:43
          Czy matka umarla?
          • la_felicja Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 21:51
            Tak, napisałam w wątku startowym, że zyła chyba jeszcze jakieś dwa tygodnie, ale świadomości już nie odzyskała. To było jakiś czas temu (nie będę dokładnie pisac, kiedy, ale nie mam tu na myśli dni ani tygodni) ale rozłam między siostrami trwa i chyba się pogłębia
        • raphidophora_tetrasperma Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 19:52
          To powiedz jej, że babcia była zaaopiekowana profesjonalnie, że lekarze zrobili to, co trzeba zrobić, że dożyla pięknego wieku i z całą pewnością by nie chciała, żeby jej dzieci się kłóciły o sposób w jaki umarła. Powiedziałabym to raz i więcej się nie dawała prowokować do awantur nad trumną seniorki.
        • bezpocztypl Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:25
          www.facebook.com/TymochowiczPiotr/videos/8608266339243481?locale=pl_PL
    • pepsi.only Re: Rozłam w rodzinie 13.03.24, 22:35
      Oj znam- jedna osoba rozwaliła relacje w całej rodzinie.
      Od 3 lat trwa sytuacja, że dwie siostry nie rozmawiają z sobą, młodsza odcięła radykalnie od starszej, młodsza= "niby gorsza" rozmawia jednak z dziećmi starszej, bo przecież ona z jej dziećmi w konflikcie nie jest.
      Więc tak, bywa, oj bywa.
    • anorektycznazdzira Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 06:51
      Wiesz, z opisu to wygląda po prostu jakby starszej odbiło. Jest w wieku, że być może mogło tongue_out ale nie o to chodzi. Dzieciom tych sióstr i wszystkim zainteresowanym radziłabym olać i robić to, co uważają. Nie wyobrażam sobie, żeby matka mną sterowała, z kim w rodzinie wolno mi rozmawiać. Zresztą, gdyby to moja matka była i gdyby to tak wyglądało, jak z opisu wynika, to bym jej wprost kazała się ogarnąć i uspokoić.
      To ja, ale nie wiem oczywiście co tutaj zadziała, bo nie znam ludzi.
      Cała sytuacja absurdalna, przerażenie wuja opcją "ratowania" całkowicie zrozumiałe, obraza między siostrami - straszne.
      • zosia_1 Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 09:08
        "gdyby to moja matka była i gdyby to tak wyglądało, jak z opisu wynika, to bym jej wprost kazała się ogarnąć i uspokoić." - to wspaniałe, że masz matkę, która w takiej sytuacji po prostu by się ogarnęła i uspokoiła. Ale wiesz, że są takie matki, które nie przyjmują takich rad czy nie?
        • turzyca Re: Rozłam w rodzinie 16.03.24, 09:16
          Nawet jeśli nie uspokoi się, to metoda zdartej płyty. "Mamo, jestem dorosła i sama decyduję o moim życiu i z kim utrzymuję kontakty."

          Inny argument jest dość brutalny - "Ty umrzesz, ciotka umrze, a ja zostanę bez rodziny. Z rodziną źle ale bez rodziny jeszcze gorzej, krew nie woda."
    • memphis90 Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 06:56
      To zżyte kuzynostwo to ma -zgaduje - tak koło 40…? I swoje działania opiera na sympatii/antypatii dwóch emerytek 60+?
    • bezpocztypl Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:13
      Rodzina wyjściowa musiała być bardzo toksyczna, na ogół takie okoliczności jak śmierć rodzica pokazują prawdziwe relacje i prawdziwą "miłość" jak łączy rodzeństwo. I pozorowana zgoda w rodzinie rozsypuje się jak domek z kart.
      A jak pani już w wieku emerytalnym to dzieci sióstr też już nie są nastolatkami, żeby się nie odzywać do kuzynów dlatego, że mamusia ma focha. Pora by dorosłe dzieci zaczęły samostanowić o sobie a nie podporządkowywały się narracji skłóconych mamusiek.
    • andaba Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:20
      Przede wszystkim myślę jedno - uchowaj mnie Boże od dzieci, które będą o mnie "walczyć do końca". Nie ma nic bardziej bezsensownego niż uporczywa terapia. I jak rozumiem walkę o kogoś młodego, po wypadku, który doznał urazu w pełni zdrowia, to walka o staruszków jest dla mnie po prostu straszna. Jak widzę takie histeryzujące córeczki w wieku emerytalnym, to
      • andaba Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:23
        Kot.

        ...to mi strasznie ich żal, nie dlatego, że im matka umiera, tylko dlatego, że nie potrafią się pogodzić z naturalną śmiercią osoby starszej. I że najwyraźniej nie mają nic w zamian.
      • stephanie.plum Re: Rozłam w rodzinie 14.03.24, 16:42
        popieram.

        dziadek mówił: jak wilk straci zęby, to nie ma wilka.
        i nikt mu życia na siłę nie przedłużał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka