wakacje_50
19.03.24, 18:28
Jakiś czas temu mieszkanie nade mną zmieniło właściciela, teraz to facet ok.40, na oko średni (nie odpowiada na dzień dobry), ale raczej cichy. Czasem słychać muzykę, czasem szura krzesłem, pali na balkonie i to tyle.
Wczoraj wieczorem w mieszkaniu na górze zaczęła się gonitwa, jakby ktoś w domu, no nie wiem .. grał w nogę albo uprawiał jakiś biegano- skakany sport. Trwało ok.2 godziny. Potem na trochę ucichło, a pomiędzy 22 a 23 zaczęło się jakby przestawianie mebli, naprawdę dokuczliwe. Szuranie, stukanie i takie tam. Skończyło się ok. 2 w nocy czymś, co było ciężkie i z wysokości spadło na podłogę, chciałoby się napisać pierdol....
Dziś właśnie na nowo zaczęła się gonitwa za piłką (?) ze skakaniem, tupaniem, waleniem w podłogę. Boję się, co będzie później.
Co to może być i co zrobić? I czy w ogóle coś robić, typu iść po 22 poprosić o ciszę? Chyba jeszcze poczekam i jakby tak było przez kilka dni, to mooożeeee pójdę (pewnie nie pójdę).
Moje typy: wprowadziła się do niego fit partnerka i go zachęca do aktywności albo ma w gościach małych chłopców z rodziny i szaleją. Jak myślicie?