wstydze.sie.1979
16.04.24, 17:36
Muszę się wygadać.
Kiedyś zakładałam już wątek na emamie w temacie obciachowych rodziców, że się ich wstydzę.
Zaczęłam chodzić na terapię po zerwaniu z nimi kontaktu.
Myślałam, że mi pomoże, ale czuję się coraz gorzej.
Na terapii prawie cały czas ryczę. w domu wieczorami podobnie.
Jestem sama i dzieciakami.
Dotarło do mnie, jak przez dzieciństwo, złe wychowanie z przemocą, manipulacją przez beznadziejnych rodziców zmarnowałam sobie dorosłe życie.Obudziłam się za późno. Wielu rzeczy nie da się odzyskać.
Czuję się przegrana.
Gdyby nie bagaż jaki wyniosłam z domu rodzinnego miałabym szansę na normalne, szczęśliwe, lepsze życie...
Mam nadzieję, że będą mieli chociaż straszną starość.
Chciałam iść na terapię, ogarnąć się, żyć po swojemu, ale czemu to tak cholernie boli?