Dodaj do ulubionych

Terapia - czy to normalne?

16.04.24, 17:36
Muszę się wygadać.

Kiedyś zakładałam już wątek na emamie w temacie obciachowych rodziców, że się ich wstydzę.
Zaczęłam chodzić na terapię po zerwaniu z nimi kontaktu.
Myślałam, że mi pomoże, ale czuję się coraz gorzej.
Na terapii prawie cały czas ryczę. w domu wieczorami podobnie.
Jestem sama i dzieciakami.

Dotarło do mnie, jak przez dzieciństwo, złe wychowanie z przemocą, manipulacją przez beznadziejnych rodziców zmarnowałam sobie dorosłe życie.Obudziłam się za późno. Wielu rzeczy nie da się odzyskać.
Czuję się przegrana.
Gdyby nie bagaż jaki wyniosłam z domu rodzinnego miałabym szansę na normalne, szczęśliwe, lepsze życie...
Mam nadzieję, że będą mieli chociaż straszną starość.

Chciałam iść na terapię, ogarnąć się, żyć po swojemu, ale czemu to tak cholernie boli?

Obserwuj wątek
    • cegehana Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 18:14
      Dość częste jest to, że się ryczy. Odcinanie się od toksycznej przeszłości to proces rozciągnięty w czasie. Często jest taki etap silnych emocji, czasem płacz, czasem gniew, czasem natrętne myśli. Jeśli terapia będzie skuteczna to za jakiś czas ten etap minie, nabierzesz dystansu i będziesz w stanie myśleć o tym racjonalnie i co ważniejsze: spokojnie.
      • igge Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:44
        Dokładnie. Autorko to minie.
        Jeszcze będzie dobrze.
        Przeszłości nie zmienisz ale przyszłość już tak. Na lepsze.
    • princy-mincy Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 18:17
      Wg mnjie normalne to ryczenie w czasie terapii, to jak żałoba za straconym dzieciństwem i straconymi możliwościami.
    • marta.graca Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 18:19
      Jeśli 1979 to rocznik, to chyba trochę za wcześnie by pisać o zmarnowanym życiu. Podobno do 33 roku życia wypada zrzucać swoje niepowodzenia na rodziców, później już nie. Pomyśl, że masz jeszcze dużo czasu i możesz go przeżyć, najlepiej jak się da.
      • piataziuta Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:31
        > . Podobno do 33 roku życia wypada zrzucać swoje niepowodzenia na rodziców, późn
        > iej już nie.

        Dobre.
      • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:14
        Jak Jezus. Wcześniej możesz sobie pochlipać w Ogrójcu, ale za co, dlaczego, dlaczego ja, czemu mi to robisz? A potem bierzesz się w garść, a na koniec mieszkasz ze starym w niebie. Amen.
        • claudel6 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:33
          big_grin
        • simply_z Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:40
          ahhaa
        • trampki-w-kwiatki Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 13:47
          Podoba mi się ta metafora 😂
    • 1matka-polka Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 18:32
      To boli, bo wczesniej to od razu wyparłaś, zeby sie bronić, a teraz, w bezpiecznych warunkach, możesz to przeanalizować od początku, kawałek po kawałku, i przeżyć z pełną mocą wszystkie szczegóły, poczuć jeszcze raz kazde uderzenie, kłamstwo, zle słowo, pogardliwe spojrzenie, odrzucenie...
    • kachaa17 Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 18:42
      Boli bo wyciągasz na wierzch to co było zakopane i zepchnięte. To jest normalne w procesie terapii. Musisz przejść żałobę po zmarnowanym dzieciństwie.
    • kozica111 Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 19:05
      Dotarłaś do korzenia no i dobrze, nie warunkuj czegokolwiek przeszłością (no nie broni się jak pokazuje historia)głowa do góry i do przodu bo dożyjesz 90 tki i wymówki nie będzie.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 19:48
      Boli, bo musi. Im masz większy wgląd w siebie, tym bardziej boli, ale to minie, jak sobie wszystko poukładasz.
      W międzyczasie może być bardzo ciężko, ale nie przerywaj terapii, dotrwaj do czasu, aż się zrobi dobrze.
      Wtedy twoje życie zmieni się na lepsze.
      Jeśli teraz przerwiesz, to będziesz tkwić w takim bolącym stanie przegrania cały czas.
      Jeśli przez te złe uczucia przebrniesz, to na końcu pojawi się coś dobrego.
    • jammer1974 Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:05
      Chodzisz na therapie i jestes na dobrej drodze.
      Pomysl jak wyciagnac z tej bolesnej sytuacji cos dobrego.
    • amsterdama Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:14
      Oczywiście, że to boli. Wyzłość się, wypłacz i ruszaj w nowe życie. Przyszłość zależy od Ciebie. Polecam książkę „ Odwaga bycia nielubianym” Kishimi, Koga.
    • alpepe Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:27
      Wielu rzeczy nie da się odzyskać, ale możesz każdy następny dzień zadedykować sobie.
    • piataziuta Re: Terapia - czy to normalne? 16.04.24, 20:38
      Nie wiem jak grube są twoje negatywne doświadczenia, ale w pewnym momencie dobrze jest przestać zwalać winę na osoby z zewnątrz (tu - rodziców, od których już raczej nie jesteś zależna) i wziąć odpowiedzialność za swoje dorosłe życie.
      Ty ciągle zwalasz (nie mam kompetencji, żeby oceniać tego typu sytuacje, wyjąwszy własne - ale kiepsko to brzmi).
      • klaramara33 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 09:42
        To się wydaje takie wszystko proste jak się nie miało traumatycznego dzieciństwa. Wzięcie odpowiedzialności za swoje życie to wcale nie oznacza,że w 100% odetniemy się od wpływu tego dzieciństwa bo tak się nie da po prostu choć zwykle prosi się o nie pamięc i nie wpsominanie.
        • alpepe Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 09:48
          Jakim prawem oceniasz, co jest dla kogoś traumatyczne?
        • marta.graca Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:01
          A ktoś pisze, że należy się w 100% odciąć? Ja to rozumiem tak, że należy postawić kropkę i dalej żyć.
          • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:24
            Branie odpowiedzialności, postawienie kropek, dalej życie - jak to wszystko coachowsko brzmi.
            Ból nie mija, tylko dlatego, że zerwałaś kartkę z kalendarza. Owszem, z czasem słabnie, zwłaszcza jeśli masz jakieś swoje życie i swoje sprawy. O ile masz.
            Odpowiedzialność za czyny również nie wygasa, dlatego że dziecko ci dorosło.
            Pomijam już fakt, że po 33 roku życia rodzice się niekoniecznie dematerializują - część z nich żyje nadal i krzywdzi dorosłe dzieci nadal.
            • marta.graca Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:52
              Doskonale wiem, jak to jest odczuwać ból i traumy latami. Ale jak dziecko jest dorosłe, to ma wybór, czy utrzymywać kontakt z krzywdzicielem, czy nie i ma możliwości kształtowania relacji i własnych reakcji.
              • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:12
                I w ramach kształtowania tych reakcji zachowuję pokerową twarz, gdy rok w rok osoby postronne pytają mnie, czy jadę do domu na święta... Czy to tylko warszawski small talk czy wszędzie tak się pyta?

                Ale nic. Bierzesz odpowiedzialność za swoje życie i za swoje święta.
                • marta.graca Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:15
                  Na tym m.in. polega dorosłość, że oddzielasz to, co robisz dla siebie od tego, co robisz tylko dla osób postronnych. Jak ktoś ma wolę kształtowania swoich planów dla kolegów z pracy czy kogoś innego, to nie zabronię mu tego.
                  • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:27
                    Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy...
            • waleria_bb Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 11:05
              Nie przeczę temu, co napisałaś. Tylko rodzic dorosłego dziecka (i samodzielnego, piszę o takich sytuacjach) nie ma już nad nim władzy, może władzę emocjonalną, a to akurat temat na terapię.
      • beaucouptrop Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 11:43
        》Nie wiem jak grube są twoje negatywne doświadczenia, ale w pewnym momencie dobrze jest przestać zwalać winę na osoby z zewnątrz (tu - rodziców, od których już raczej nie jesteś zależna) i wziąć odpowiedzialność za swoje dorosłe życie.《
        Zgadzam się z Ziuta. Branie odpowiedzialnosci za swoje życie to dojrzałość.
        • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:04
          I w ramach tej odpowiedzialności aktywnie szukasz faceta sama będąc po 40., a jak nie wyjdzie (jest spora szansa), zakładasz wątek na ematce, 1500 wpisów, z czego gros od szczęśliwych mężatek pod stałym nickiem i cyk: #wątekroku - przynajmniej tyle w życiu się udało.
          • marta.graca Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:16
            Ale nadal po przeczytaniu tych 1500 wpisów masz możliwość posłuchania ich albo zrobienia po swojemu. Ematki nie siedzą w twoich butach.
          • beaucouptrop Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 13:36
            Nie rozumiem o co ci chodzi.
            Jeśli piszesz o wątku Young to cuda się zdarzają 😉 Poznałam drugiego męża krótko przed czterdziestka. I nie jest to moje jedyne życiowe osiągnięcie. Pomimo, że nie mam niestety wspierającej rodziny pochodzenia. Wręcz odwrotnie. Boli, ale da się iść do przodu.
    • eriu Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 01:04
      Bo nie miało szansy boleć jak byłaś dzieckiem a musisz przeżyć ten ból żebyś mogła pójść dalej.
    • zoja1x Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:21
      Obawiam się niestety, że jest to "normalne", jakby to nie zabrzmiało - jest to początkowy etap Twojego zdrowienia, jak przez to przejdziesz, to nastąpi kolejny, gdy poczujesz się lepiej, a celem terapii jest moment, gdy przepracujesz to wszystko i poczujesz się już całkiem dobrze.

      Może to drastyczna metafora, ale słyszałam kiedyś takie stwierdzenie a propos początku terapii: jak ruszysz gówno, to bardziej śmierdzi.
    • claudel6 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:32
      to jest część zdrowienia, ten ból. teraz jesteś w apogeum. ale będzie coraz lepiej. czasami nie przerywaj teraz tej terapii, bo to, że wywołuje Twoje tak silne emocje oznacza, że działa!

      nie to marnować życia na myślenie o przeszłości, której nie można zmienić. no przytrafiła się, taką wylosowałaś na loterii życia, to nie jest sprawiedliwe. ale nic już z tym nie zrobisz. do Ciebie należy przyszłość i reszta Twojego życia.
    • zoja1x Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 10:53
      wstydze.sie.1979 napisała:

      >Obudziłam się za
      > późno. Wielu rzeczy nie da się odzyskać.
      > Czuję się przegrana.
      > Gdyby nie bagaż jaki wyniosłam z domu rodzinnego miałabym szansę na normalne, s
      > zczęśliwe, lepsze życie...

      Ale obudziłaś sie! Pomyśl, co by było, gdybyś do końca życia utrzymywała z nimi kontakt i nie poszła na terapię. Nigdy nie jest za późno, żeby zawalczyć o siebie. Ty zasługujesz na szczęśliwe życie (bez względu na to, co przeżyłaś wcześniej), a Twoje dzieci na szczęśliwą matkę.
    • danaide2.0 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:25
      Kiedyś będzie boleć mniej. Inaczej. Może nawet chwilami przestanie.

      Natomiast poczucie przegranej... osobiście? Zawodowo? Ile możesz z tego naprawić? Masz szansę/ochotę na nowy, lepszy związek? Inną pracę? Fajne hobby? Dobrych przyjaciół? Zmianę, po której poczujesz się przynajmniej trochę mniej przegrana? Zmianę myślenia? Część terapii polega na pracy z własnymi przekonaniami. Ja wiem - nie mając A, B, C jesteś gorsza. Czyżby?

      O wstydzie - wstydzeniu się rodziny pochodzenia - jest teraz sporo książek. Ferrante, Ernaux, Eribon, Steedman...

      Dzieci nie pogub po drodze.
    • berdebul Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 12:34
      Boli jak każda żałoba. W tym wypadku po utraconym dzieciństwie.
    • baz12 Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 13:21
      Ale czemu wstydzisz się rodziców? Co takiego zrobili? Pili, bili czy coś innego pod tym obciachem się kryje?
    • lilia.z.doliny Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 16:13
      Jeśli była przemoc fizyczna, zastraszanie etc, to mogło to spowodować zmiany w mózgu.. samo się nie poskleja. Ty zrobiłaś najważniejsza rzecz- poszłaś po profesjonalną pomoc. Teraz się po prostu poddaj temu, co ci proponują specjaliści. Oni wyciągają z bagna. Niejedno słyszeli, niejedno widzieli.
      Postaraj się też nie przejmować forumowymi opiniami, co powinnaś czuć i do jakiegowieku. To, jak realna przemoc ryje banie, wiedzą tylko ci, którzy to przeszli albo ludzie, którzy ich leczą. Nie musisz wyrobić się w określonym czasie. Po prostu bądź dla siebie wyrozumiała i dobrą. Powodzenia.
    • subskrybcja Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 22:08
      wstydze.sie.1979 napisała:

      > Muszę się wygadać.
      >
      > Kiedyś zakładałam już wątek na emamie w temacie obciachowych rodziców, że się i
      > ch wstydzę.
      > Zaczęłam chodzić na terapię po zerwaniu z nimi kontaktu.
      > Myślałam, że mi pomoże, ale czuję się coraz gorzej.
      > Na terapii prawie cały czas ryczę. w domu wieczorami podobnie.
      > Jestem sama i dzieciakami.
      >
      > Dotarło do mnie, jak przez dzieciństwo, złe wychowanie z przemocą, manipulacją
      > przez beznadziejnych rodziców zmarnowałam sobie dorosłe życie.Obudziłam się za
      > późno. Wielu rzeczy nie da się odzyskać.
      > Czuję się przegrana.
      > Gdyby nie bagaż jaki wyniosłam z domu rodzinnego miałabym szansę na normalne, s
      > zczęśliwe, lepsze życie...


      Piszesz , ze masz dzieci. Czyli życie sobie dobrze ułożyłac. czyli poi co Ci teraz terapia?
      ozumiem jakbyś miała 40 pare lat , nie miała rodziny (własnej), dzieci....
      Ale wtym wypadku, nie ma znaczenia Twoje dzieciństwo, bo sama już jesteś matką.
      Głowa do góry i żyj dalej, a w przeszłości nie grzeb, bo ci to nie potrzebne teraz.
      • trampki-w-kwiatki Re: Terapia - czy to normalne? 17.04.24, 23:14
        Co za bzdura 😳
    • alexandra1984 Re: Terapia - czy to normalne? 18.04.24, 09:00
      a jak dlugo jestes w terapii?
      Kiedy zaczelam terapie to niestety ale bylo tylko gorzej i gorzej ... wiecej zlosci, zalu, pretensji, ciagle ruminacje, wciaz wychodzily coraz to nowe rzeczy ... Teraz mija juz 2.5 roku i jest lepiej. Negatywne emocje sie wyciszaja ale nie powiedzialabym, ze zyje mi sie dobrze na poziomie emocjonalnym.
      • alexandra1984 Re: Terapia - czy to normalne? 18.04.24, 09:01
        bo wciaz jednak jestem nadal w przeszlosci ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka