Dodaj do ulubionych

Jedzenie emocjonalne

28.04.24, 00:47
Dziewczyny, czy ktoras z tym miala problem? Jem o wiele za duzo ...mam duza.nadwage....lubie jesc sad chcialam spróbować postu przerywanego,ale nie potrafię wytrzymac tyle bez jedzenia...nie potrafie sobie wytlumaczyc czemu jestem taka slaba.....czemu jedzenie ma taka nade mna wielka moc?sad
Obserwuj wątek
    • igge Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 02:39
      Może masz jakieś ważne swoje potrzeby nie zaspokajane odpowiednio i stąd ucieczka w jedzenie?
    • jammer1974 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 02:47
      Mam ten problem. Sama nie dalam rady. Zwlaszcza ze ja dodatkowo po prostu lubie jesc.
      Poszukaj pomocy. Silna wola jest przereklamowana.
      • majenkirr Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 14:00
        A kto nie lubi? wink
        • pseudo_stokrotka Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:09
          Wiele osób je, żeby zyc. Nie dla wszystkich jest to jakaś przyjemność.
          • majenkirr Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:19
            IMO to właśnie z nimi jest coś nie tak.
            • pseudo_stokrotka Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:20
              Dlaczego?
              Wszyscy muszą lubić jeść?
              • marta.graca Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:58
                Nie muszą, ale w ten sposób odbierają sobie jedną z większych przyjemności. Nie wierzę, że są zdrowe osoby, które nie mają ulubionych smaków, nie czerpią radości z pysznego posiłku.
                • homohominilupus Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 19:37
                  O tak.
                • pseudo_stokrotka Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 19:50
                  Jest różnica między posiadaniem ulubionych smaków czy czerpaniem przyjemności z pysznego posiłku a jedzeniem dla przyjemności. Ciesz się, że nie musisz analizować swojego stosunku do jedzenia - najwyraźniej nie jest to dla ciebie problemem. Szczerze zazdroszczę.
                  Ja jem/jadłam dla przyjemności, teraz nad tym pracuję. Nie jest to fajne.
                  To trochę tak jak z alko - większość ludzi pije towarzysko, od czasu do czasu, mają ulubione smaki i jest super. A mniejszość pije, bo lubi to tak bardzo (smak lub uczucie po wypiciu), że nie umie przestać, i wtedy zaczyna się problem.
                  • marta.graca Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 19:57
                    Cieszę! Dla mnie to jedna z większych radości życiowych. Życzę Ci uporania się z trudnościami.
    • hrasier_2 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 05:44
      Jedzenie kompulsywne. Poczytaj sobie i znajdź przyczynę.
      • enia17 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:04
        Polecam skorzystanie z usług dobrego psychodietetyka.
    • eagle.eagle Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 06:29
      Ja mam podobnie, tylko że nie jem słodyczy i pewnie dlatego nie mam nadwagi.
      Może spróbuj dietę keto - to jedyny styl jedzenia na którym nie mam napadów głodu i mogę stosować post przerywany.
    • anka_one_and_only Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 08:44
      Jak to emocjonalne? W sensie, że jesz z emocji? Kiedy jesteś zdenerwowana na przykład? Przepraszam, że tak dopytuję, ale myślę, że mogę mieć ten sam problem.
    • alina460 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 09:25
      Na ten problem pomoże jedynie terapia.
    • la_felicja Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 10:17
      Post przerywany nie jest dla każdego. U mnie np głód powodował wzdęcia i bóle brzucha, które mijały prawie po pierwszym kęsie jedzenia, więc sobie odpuściłam. Poza tym, w większości przypadków moc postu przerywanego polega na zwykłym zmniejszeniu podaży kalorii.
      Jeśli czytasz biegle po angielsku, to może zainteresuj się Slimming World (można książki i PDF kupić online, a jak chcesz być bardzo rzetelna, to możesz sobie nawet wykupić online membership, ale to jest dość drogie)
      Pomogła mi też książka Paul Mckenna "I can make you thin" - hipnoterapię sobie odpuściłam, sama lektura mi wystarczyła)

      Naprawdę da się schudnąć bez katowania się postem przerywanym. Oprócz tego powinnaś sobie znaleźć coś wciągającego, co oderwie myśli od jedzenia i pozwoli rozładować stres - choćby szydełkowanie albo jakąś grę na telefonie - ważne, żeby odstresowywało i wciągało
      • tania.dorada Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 17:20
        Post przerywany nie polega na tym że się zwijasz z głodu i trenujesz silną wolę. Jeśli na ostatni posiłek zjesz jabłko to jasne, że szybko zgłodniejesz.
    • headonshouldersbaby Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 10:58
      Wiele osób lubi jeść ale nie ma otyłości - problem z tym co jesz, jak często i w jakich ilościach....uratuje cie tylko dieta niskowęglowodanowa po pierwsze, bo na węglach ssie non stop - po drugie sposob jedzenia taki jak opisujesz, to nałóg tak samo jak alkohol. Kontroluje ciebie, twoje zachowanie, twój nastrój, zdrowie - to jest juz nałóg i problem z uzależnieniem - traktować jak uzależnienie. Nie myśl w kategoriach - jestem gruba i złe wyglądam , tylko w kategoriach - otyłość mnie zabije. Potraktuj to poważnie, chodzi nie o to żeby wyglądać jak modelka tylko żeby wnuki oglądać.
      Nie kupować żadnego syfu jedzeniowego, tak jak alkoholik nie może mieć wódki w domu to ty nie możesz mieć słodyczy, chleba, makaronu, czipsów itp...

      • johana7419 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 11:12
        Chleb i makaron w odpowiednich ilościach daje energię i syci. Jak zjem śniadanie typu jajko, serek, warzywa bez chleba to po godzinie jestem głodna. Pół kromki chleba na śniadanie, w pracy kanapka, na kolację 2 kromki muszą być. Inaczej czuję głód.
        • eagle.eagle Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 11:31
          Jak się je bez chleba to trzeba zastępować kalorie z niego kaloriami z tłuszczu. Zjedz sobie na śniadanie jajecznicę na smalcu z kiełbasą, oczywiście bez chleba, to do południa nie będziesz głodna.
          • eagle.eagle Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 11:32
            W pracy zamiast kanapki na chlebie zjedz "kanapkę" na grubym plastrze sera żółtego - szybciej się najesz i na dłużej wystarczy. Super jest np owinąć ser żółty, z papryką, pomidorem w liść sałaty lodowej.
            • waleria_bb Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 13:46
              Weź Eagle z dietą keto, kobieta pewnie zajadała emocje niezdrowymi tłuszczami z przekąsek, słodyczy i Ty jej wyskakujesz z serem żółtym jako kanapka. Szkodliwe, sorry.
            • kira_03 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 14:52
              Na diecie keto/ niskowęglowodanowej mozna jesc naprawdę dużo objętościowo,a człowiek nie jest glodny i chudnie/ trzyma wagę.
              Tylko, ze w jedzeniu emocjonalnym wcale nie chodzi o głód czy jego brak tylko o zaspokajanie potrzeb emocjonalnych jedzeniem. Trzeba najpierw oddzielić od siebie te dwie rzeczy, zadbac o emocje, inaczej z diety czy zdrowego odżywiania nici.
          • johana7419 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:05
            eagle.eagle napisała:

            > Jak się je bez chleba to trzeba zastępować kalorie z niego kaloriami z tłuszczu
            > . Zjedz sobie na śniadanie jajecznicę na smalcu z kiełbasą, oczywiście bez chle
            > ba, to do południa nie będziesz głodna.

            Podziękuję jednak. Smalec plus kiełbasa... Nie da rady, odbijałoby mi się chyba do wieczora. Kiełbasy nie jadam, podobnie parówek i innych przetworzonych.
            To już wolę makaron i chleb w małych ilościach
            • snakelilith Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:45
              johana7419 napisała:


              > Podziękuję jednak. Smalec plus kiełbasa...

              To nie tylko brzmi niefajnie, ale nie działa na wszystkich. Naprawdę nie każdy metabolizm chce i może funkcjonować dobrze bez węgli.
              Ja w ramach mojej pracy próbowałam różnych form odżywiania i także tzw. low carb. No nie, białko mnie nie syci, nie ma szans po takim śniadaniu, że będą syta. Raczej zamulona. Do tego szybko spada mi poziom energii, jest mi zimno, jestem senna i zmęczona.
              Ja nie mam potrzeby rezygnowania z węglowodanów, bo nie mam ani nadwagi, ani insulinooporności, ale nawet ludzie z takimi problemami też tego nie muszą. Jedynym wyjątkiem jest tu już zaawansowana insilunooporność i początki cukrzycy. Tu low car albo nawet no carb może szybko dać efekt spadku cukru. W innych przypadkach wystarczy bodźce węglowodanowe tylko ograniczyć czasowo. Jeżeli je się węgle tylko 2-3 razy dziennie i tylko 2-3 razy dziennie ma się piki insuliny, a przy tym jemy wystarczająco, czyli do syta, to te węglowodany nie będą powodować szybkiego głodu po posiłku. Z czasem można nawet wyrzut insuliny w ten sposób zredukować. Najgorsze jest podjadanie pomiędzy posiłkami.
          • hrasier_2 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 13:57
            eagle.eagle napisała:

            > Jak się je bez chleba to trzeba zastępować kalorie z niego kaloriami z tłuszczu
            > . Zjedz sobie na śniadanie jajecznicę na smalcu z kiełbasą, oczywiście bez chle
            > ba, to do południa nie będziesz głodna.
            Nie wyobrażam sobie zjeść jajecznicę bez chleba lub żurek. To nie o to chodzi, po prostu trzeba umiarkowanie jeść i to spalić. Tu autorka wątku ma problemy i dlatego sięga po jedzenie ze stresu. Na początek niech pokocha swoją figurę. Szczupła nie zawsze ma serce które pokochasz.
            • eagle.eagle Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 14:10
              Ja uwielbiam tą dietę, i na mnie to działa. I wiem że nie tylko na mnie. Ale tu piszę tylko to co wiem z własnego doświadczenia.

              Jedząc węgle mam końskie napady głodu, i potrafię zjeść pół chleba i jajecznicę i kawałek sera żółtego i kiełbasę a później jeszcze czymś słodkim dokończyć. Nie mówiąc o tym że na keto nie śpię w dzień - co było u mnie normą. Przy keto jem więcej warzyw niż normalnie.
              I co najważniejsze to już na drugi trzeci dzień, przynajmniej u mnie, widać dużą różnicę w łaknieniu i w poczuciu głodu.

              Ale kto co woli, nie namawiam.
      • homohominilupus Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 14:54
        headonshouldersbaby napisała:

        > Wiele osób lubi jeść ale nie ma otyłości - problem z tym co jesz, jak często i
        > w jakich ilościach....uratuje cie tylko dieta niskowęglowodanowa po pierwsze, b
        > o na węglach ssie non stop - po drugie sposob jedzenia taki jak opisujesz, to n
        > ałóg tak samo jak alkohol. Kontroluje ciebie, twoje zachowanie, twój nastrój, z
        > drowie - to jest juz nałóg i problem z uzależnieniem - traktować jak uzależnien
        > ie. Nie myśl w kategoriach - jestem gruba i złe wyglądam , tylko w kategoriach
        > - otyłość mnie zabije. Potraktuj to poważnie, chodzi nie o to żeby wyglądać jak
        > modelka tylko żeby wnuki oglądać.
        > Nie kupować żadnego syfu jedzeniowego, tak jak alkoholik nie może mieć wódki w
        > domu to ty nie możesz mieć słodyczy, chleba, makaronu, czipsów itp...
        >

        🤣🤣🤣
    • snakelilith Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 11:52
      Dieta odchudzająca dla osoby z zaburzeniami odżywiania i prawdopodobnie zaburzeniami metabolizmu nie ma szans na sukces. Dlatego post przerywany nie jest dla ciebie.
      Pierwsze, co powinnaś zrobić, jeżeli terapia nie jest aktualnie możliwa, to ustalenie pór stałych posiłków, maksymalnie 4 razy dziennie i jedzenie według zapotrzebowania kalorycznego. Jeżeli potrzebujesz 2200 kcal, to masz te 2200 kcal jeść. Nie redukcja jest celem, a unikanie nadwyżki. Twój organizm musi przyzwyczaić się do regularnego rytmu i niejedzenia pomiędzy posiłkami.
      To uda ci się tylko, gdy będziesz jadła do syta i w stałych porach np. śniadanie, drugie śniadanie, obiad i kolacja. Codziennie. To jest podstawa. Od niej należy zacząć.
      Na początek nie zmieniać za bardzo przyzwyczajeń, nie wpadać na durne pomysły ograniczenia węglowodanów, bo będziesz głodna i rzucisz się godzinę po posiłku na słodycze. Lepiej najeść się ziemniaków z kapustą i kotleta do obiadu plus mały kawałek czekolady na deser, niż poskubać sałatkę, a potem płakać, że było się za słabym i zeżarło dwie godziny później pudełko pączków.
      Emocjonalne jedzenie jest najczęściej sprawą emocjonalnych deficytów, czyli tego czego nie mamy, albo nam nie wolno. Jedzenie musi najpierw wyjść z tej kategorii, nie być na naszej zakazanej liści, czego i tak nie potrafimy sobie odmówić.
      • la_felicja Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 17:20
        Zgadzam się!
        Można też wprowadzać małe zmiany, no z kotleta zdjąć panierkę, ziemniaków nie polewać tłuszczem, jeść surówki bez majonezu/śmietany, pomału zmniejszać porcję.
        Szklanka wody pół godziny przed posiłkiem podobno działa cuda
        No i trzeba się też wyzwolić z przymusu dojadania do końca. Trzeeba się nauczyć zasady "full is full" i kończyć jedzenie w momencie, kiedy poczujesz sytość. Nawet jak został tylko malutki kawałek mięsa albo pół ziemniaka
    • primula.alpicola Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:03
      A pewnie, z nudów, zdenerwowania czy rozczarowania potrafię opierdzielić litr lodów tiramisù od Grycana.
      Może rozważ terapię.
      A sprawdziłaś czy masz insulinooporność?
      • johana7419 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:08
        Najważniejsze to stałe pory posiłków i niejedzenie niczego pomiędzy. Ostatni posiłek między 18 i 19.
        Ale jak problem natury emocjonalnej to warto podeprzeć się terapią
    • asfiksja Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 12:13
      Tak to jest z uzależnieniami. I weź pod uwagę, że uzależnienie od objadania się ma tę dodatkową wadę, że jedzenia nie da się całkiem odstawić. Już zrobiłaś pierwszy krok zauważając, że to ma nad tobą moc, więc jest dla ciebie nadzieja i może sięgniesz po fachową pomoc (forum tylko pomocniczo). Zapewniam cię, że wiele takich jak ty w ogóle nie widzi żadnego problemu, a od dawna życie kręci im się wokół jedzenia, mają już powikłania otyłości, problemy w relacjach z ludźmi albo co gorsza już całą rodzinę utuczyli.
    • waleria_bb Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 13:45
      Żadnych modnych diet i sposobów odżywiania. Nie słuchaj zwłaszcza rad o keto i poście przerywanym, bo oszalejesz po 2-3 dniach i dopiero zrobisz sobie ciąg kompulsywnego objadania. Praca nad emocjami, terapeuta, psychodietetyk i bez drogi na skróty, żadne nowinki dietetyczne nie uleczą Ci głowy, nie obciążaj się w i tak trudnej relacji z jedzeniem dodatkowymi stresorami. Tak, rzucenie się od razu na post przerywany 16/8 to stresor dla organizmu, dieta ketogeniczna też. Nawet zdrowi ludzie bez problemów z zajadaniem emocji powinni do tego podchodzić stopniowo.
      • alina460 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 14:00
        Dokładnie tak.
    • pseudo_stokrotka Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 15:24
      Tez tak mam. Od kilku miesięcy jestem na diecie, idzie powoli, ale waga ciut w dół.
      Obejrzyj sobie zagraniczne programy o monstrualnie otyłych ludziach, oni wszyscy mówią o tym, że lubią jeść i to ich uspokaja. Na mnie to podziałało.
      To nałóg jak każdy inny, walka z nim nie jest łatwa. Ale palących i pijących łatwiej jest zrozumieć i ludzie im kibicują w walce z nałogiem, a jedzący kompulsywnie? No cóż, są grubi na własne życzenie, bo po prostu nie mają solnej woli 😡
      • asfiksja Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 15:43
        >pijących łatwiej jest zrozumieć i ludzie im kibicują w walce z nałogiem,
        Zdecydowanie się nie zgadzam. Alkoholikowi, który "nie widzi problemu" stosunkowo szybko ludzie wystawiają walizki/ucinają kontakty/dają wypowiedzenie w pracy. Natomiast otyłego nie można urazić, bardzo długo, często do śmierci rodzina wspiera ich uzależnienie, tłumacząc je cukrzycą/insulinoopornością/niemożliwością ruszania się/stresem, a próby realnej pomocy nietolerancją i brakiem zrozumienia. To oczywiście nie służy ludziom z otyłością, że otoczenie im ułatwia kontynuowanie nałogu.
        Ale nie rozdzielałabym aż tak alkoholizmu i objadania się - znam zbyt dużo rodzin, w których występują oba jednocześnie.
        • jammer1974 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 15:49
          Obawia zeby nie urazic nie ma absolutnie nic wspolnego ze wsapieraniem ich uzeleznienia.
          Jesli uwazasz ze ktokolwiek obawia sie o uczucia jakiegokolwiek grubsza to chyba mowisz o jakims alternatywnym swiecie.
          Wspieraja ich uzaleznieniu z dwoch powodow-
          - nic ich to w sumie nie obchodzi
          - nie wiedza jak wspierac. Mysla ze- wez sie w garsc, schudnij zalatwia sprawe.
          • la_felicja Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 17:13
            jammer1974 napisała:


            > Jesli uwazasz ze ktokolwiek obawia sie o uczucia jakiegokolwiek grubsza to chyb
            > a mowisz o jakims alternatywnym swiecie.

            Kurczę, to te alternatywne światy jednak istnieją!
            Jako dziecko byłam gruba i ciągle się próbowałam odchudzać. Wszystkie ciotki i znajome chórem: Ty wcale nie jesteś gruba!!! Przy każdej okazji musiałam staczać walki o niezjedzenie ciasta - walka ciężka, bo nie tylko ze sobą, ale i z chórem ciotek: ty wcale nie musisz się odchudzać. No zjedz torciku, taki pyszny torcik, zjedz, bo się obrażę
            Na każdym rodzinnym czy towarzystkim spędzie każda gruba kobieta zaliczała komplement - Krysia/Zosia/Helenka, ale ty schudłaś. Fałszywy komplement zresztą.

            Na szkoleniu podyplomowym mieliśmy jedną wykładowczynię, starszą Niemkę, bardzo dbającą o zdrowe odżywianie. Na przerwie obiadowej moja niezbyt szczupła koleżanka podeszła do bufetu i zaczęła się przygladać ciastkom, żeby sobie jakieśwybrać. A ta Niemka do niej: Asiu, a może zjadłabyś jabłko? Patrz, tu leżą takie ładne jabłuszka... Asia była dotknięta do żywego, opowiedziała to wszystkim psiapsiółkom i wspólnie doszły do wniosku, że ta Niemka to straszliwa chamka.
            • jammer1974 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:50
              Bo pewnie bylas szczupla a upieprzylas sobie jedynie w glowie ze jestes gruba. I ciotki to widzialy.

              To przymuszanie do jedzenia (juz zanikajace) wynikalo tez z tak pojetej goscinnosci. Nic nie mialo wspolnego ze wspieraniem lub nie.

              Poza tym ta Niemka faktycznie nie wykazala sie kultura osobista. Asia jest dorosla osoba. Nie udzielila nikomu pozwolenia ani nie poprosila o porade zywieniowa. Jedzenie Niemki dobre ale gorzej z zachowaniem.
        • pseudo_stokrotka Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:17
          Mówię o alkoholikach i palaczach, którzy widzą problem i chcą wyjść z nałogu.
          Wszyscy wiedzą, że dla alkoholika czy palacza to jest trudne. Ale jak grubas musi schudnąć, to phi, przecież wystarczy mniej jeść, łatwizna.
          • cegehana Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:37
            Palacze to jeszcze, ale alkoholikom naprawdę nie ma czego zazdrościć, zwłaszcza jeśli idzie o postrzeganie społeczne.
    • tania.dorada Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 17:52
      A jak nie potrafisz wytrzymać to co wciągasz, obiad numer dwa czy ciastka? Bo to różnica czy nie wytrzymujesz z głodu (za mało zjadłaś) czy dlatego ze cię ciągnie do słodyczy czy słonych przekąsek (może skok insuliny a może szukasz stymulacji ale jak się na moment zatrzymasz i uczciwie siebie zapytasz czy jesteś głodna, to odpowiedz jest „nie”).

      Jak moje BMI otarło się o 30 to przeszłam na post przerywany ale w zasadzie nie nazwałabym tego postem, bo nie czuje żebym z czymś walczyła i sobie odmawiała a chudnę. Jem dwa razy dziennie (czasem trzy jeśli jest okazja towarzyska) ale moje śniadanie miewa i po 1000 kalorii, z tym, ze na ogół ich nie liczę, może czasem z ciekawości. Nie odmawiam sobie niczego ale pilnuję dwóch rzeczy: zacząć zawsze od zielonych warzyw a węgle na końcu i zamiast kalorii liczę ilość białka (gram na kilogram wagi) i innych niezbędnych składników. Kupując jedzenie nie patrzę na kalorie tylko na to czy zawierają żelazo, witaminy, wapń, białko, błonnik i czy nie mają za dużo tłuszczów nasyconych, dodanego cukru i soli.
      Jak będziesz pilnować żeby twoje posiłki zawierały niezbędne składniki i od tego będziesz zaczynać posiłki to siłą rzeczy obetniesz nadmiarowe węgle czy tłuste i słone fanty bo zwyczajnie będziesz już pełna. I jest całkiem spora szansa ze przestanie cię ciągnąć.
      Poza tym jak sobie tak ustawisz dzień i pory posiłków że powiedzmy po szóstej już nie jesz i od razu sobie posprzątasz kuchnię na ślicznie i jeszcze sobie tam wstawisz świeże kwiatki czy inną świeczkę to masz dodatkową motywację żeby chwila trwała i żeby nie wyciągać naczyń. No i po jedzeniu umyć i wynitkować zęby, tak, żeby mieć poczucie ze w paszczy tez posprzątane i szkoda tego marnować.
    • cegehana Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 18:33
      Już chyba to ktoś napisał: post przerywany i inne diety oparte na sztywnych regułach nie są dla Ciebie, dopóki tych emocji nie uporządkujesz. Lepiej zrobisz, jak zapełnisz lodówkę zdrową i sycąca żywnością, która przynajmniej dostarczy Ci składników odżywczych, nawet jeśli kalorii będzie nadmiar, to mniejsze zło. Zacznij sobie od spisywania momentów, w których się objadasz z naciskiem na emocje, które te epizody poprzedzają. I oczywiście polecam profesjonalną terapię.
    • figa_z_makiem99 Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 20:10
      Kiedy zachorowałam musiałam przejść na jedzenie nieprzetworzone, bez dodatków i takie jedzenie nie uzależnia, sama mam problem z niejedzeniem, kiedy jestem zestresowana i gdybym mogła zjeść na przykład wtedy magnum, albo princy polo zjadłabym ze smakiem, a zwykłe jedzenie wmuszam na siłę. Uwierz mi, nie będziesz jadła kilogramami ryżu z pieczonym kurczakiem bez chemicznych sosów, ale z sosem na przykład czosnkowym zjesz dużo więcej, ja tak miałam. Dodatki z którym teraz robią jedzenie uzależniają. Pójdź na terapię i zmień dietę.
    • headonshouldersbaby Re: Jedzenie emocjonalne 28.04.24, 20:43
      Wiele osób lubi jeść ale nie ma otyłości - problem z tym co jesz, jak często i w jakich ilościach....uratuje cie tylko dieta niskowęglowodanowa po pierwsze, bo na węglach ssie non stop - po drugie sposob jedzenia taki jak opisujesz, to nałóg tak samo jak alkohol. Kontroluje ciebie, twoje zachowanie, twój nastrój, zdrowie - to jest juz nałóg i problem z uzależnieniem - traktować jak uzależnienie. Nie myśl w kategoriach - jestem gruba i złe wyglądam , tylko w kategoriach - otyłość mnie zabije. Potraktuj to poważnie, chodzi nie o to żeby wyglądać jak modelka tylko żeby wnuki oglądać.
      Nie kupować żadnego syfu jedzeniowego, tak jak alkoholik nie może mieć wódki w domu to ty nie możesz mieć słodyczy, chleba, makaronu, czipsów itp...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka