Dodaj do ulubionych

Małe, zielone chlebki

02.05.24, 11:43
Trafiłam ostatnio na taki mem i wzruszyłam się demotywatory.pl/5234330/Smak-dziecinstwa-Kto-jadl
Chętnie bym sobie jeszcze podjadła tych chlebków. Strasznie dawno ich nie widziałam, to podobno ślaz zaniedbany. Ktoś wie, gdzie ich szukać? O jakiej porze roku owocują?

Ciekawe, że tyle mamy zielska możliwego do wykorzystania konsumpcyjnie i nikt nie próbuje go przetwarzać, sprzedawać, włączać do stałej diety.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:46
      W życiu nie widziałam czegoś takiego, myśmy jedli te serduszkowe listeczki krwawnika jako chlebki w czasie zabawy.
      • kk345 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:48
        Tasznika. Krwawnik nie ma serduszek
        • alpepe Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:56
          O 11.54 to sprostowałam.
          • kk345 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 22:26
            Czytam od góry, nie od najnowszych.
      • 35wcieniu Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:11
        Ja tak samo, ale nie nazywaliśmy tego chlebki.
        Tego z postu startowego nie jadłam nigdy.
        • magda.z.bagien Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 22:23
          Ja też jadłam tasznik. Tego z góry nie znam, dobre?
    • krwawy.lolo Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:46
      Ja jadłem w dzieciństwie zupełnie inne chlebki. Moje były w kształcie serduszek.
      • krwawy.lolo Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:48
        O, tasznik się to nazywa.
        • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:50
          To też jadłam, ale zielone chlebki były pyszniejsze i większe. Polecam smile
        • krwawy.lolo Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:50
          I szczaw zajęczy się jadło.
          • krwawy.lolo Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:51
            Oczywiście nie z głodu. smile
            • alpepe Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:55
              A pokrzyw nie? Nawet ja jadłam i byłam zdziwiona, że w buzi nie parzy tak, jak normalnie.
              • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:56
                Ja pokrzyw nie jadłam, ale rośliny pokrzywopodobne mają takie białe i różowe kwiatuszki, które można zerwać i wyssać z nich słodki nektar z nasady.
                • alpepe Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:12
                  O jasnocie piszesz, ja o pokrzywach.
              • krwawy.lolo Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:59
                Nie, nie dawałem też nura w jeżyny, ani nie siadałem na mrowisku.
                Taka zagadka. wink
        • alpepe Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:54
          A faktycznie, pomyliłam z krwawnikiem.
        • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:03
          Z tasznika to chyba kwiatki jadłam, tzw kaszkę, albo to było coś jeszcze innego .
    • jottka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:48
      to prawoślaz, chwast pospolity, na trawnikach, w chaszczach i w innych "zaniedbanych" okolicachsmile normalnie to gdzieś w połowie lata owocuje, ale teraz to pewnie będzie szybciej.
      • jottka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 11:48
        serduszka to taszniksmile też dobre, też chwast, też mieszkaniec trawników.
    • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:00
      Jadłam i też nazywaliśmy to chlebki i jeszcze kwaśne liście z jakiegoś krzaka jadłam. I wiele innych roślin próbowałam.
      • gaga-sie Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:11
        Ja też jadłam chlebki jak z postu startowego i te kwasne liście.
    • homohominilupus Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:13
      ardzuna napisała:

      > Trafiłam ostatnio na taki mem i wzruszyłam
      >
      > Ciekawe, że tyle mamy zielska możliwego do wykorzystania konsumpcyjnie i nikt n
      > ie próbuje go przetwarzać, sprzedawać, włączać do stałej diety.

      Mialam kiedyś fajne warsztaty zielarskie na Mazurach.
      Na naszych lakach rośnie mnóstwo zielska jadalnego ale i takiego jadalnego tylko raz 😉 więc trzeba mieć się na baczności.
      Niewiele już pamiętam z tych warsztatów a szkoda.
      • princesswhitewolf Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:05
        no wlasnie. na wojne takie umiejetnosci sa przydatne

        czarny humour
        • hrasier_2 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 16:05
          Jak na wojnie to perz.
    • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:50
      Bo staliśmy się żywieniowymi wtórnymi analfabetami od kilkudziesięciu lat. Obecne pokolenia nie wiedzą co to przednowek i nie wiedzą co na naszym terenie jest jadalne a co było jedzone przez wieki. Kiedys na przednówku normalne byly zupy z pokrzywy, lebiody, szczawiu a nawet tak uciążliwego chwasciora jak gwiazdnica. Teraz mąki z żołędzi kupuje się wvsklepach z ekonomii żywnością za bajońskie ceny a kiedys to byl bieda zastępnik na czas gdy zboża zabrakło. Czy ktoras slyszala o pieczonych kłączach tataraku? Albo czy by o tej porze umiała znaleźć w lesie bardzo smsczne, kiełkujące orzechy leszczyny? A kto próbował orzeszków bukowych? Tasznik i slaz ja tez podjadałam jako dziecko, obgryzalismy tez słodziutkie, soczyste końcówki kłosów traw ktore wyciągało się z kępy
      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 13:30
        Też obgryzałam!
        • turkusowozlota Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:14
          ardzuna napisała:

          > Też obgryzałam!
          >
          Ja tez! Ale to buły fajne czasy! I koniczynę wysysalam, słodka była.
          • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:27
            O, tak!
            • disco-ball Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:42
              Tez!
        • pseudo_stokrotka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:48
          Ja też, dopóki na biologii nie pokazali nam motylicy wątrobowej. Potem już się nie mogłam przemóc sad
          • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:50
            Typowy przykład na to, że nadmiar wiedzy szkodzi wink
            Czy larwy nie bytują w wodzie i na roślinach wodnych?
            • pseudo_stokrotka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:15
              Nie wiem, zapamiętałam na cale życie, że na zdzblach trawy sad
            • 1matka-polka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:33
              ardzuna napisała:

              >
              > Czy larwy nie bytują w wodzie i na roślinach wodnych?

              Tak napisali w wikipedii.
      • palacinka2020 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 14:06
        Mitem jest, ze kiedys ludzie jedli zdrowiej I wiecej warzyw. Nie bylo zadnego przeplywu wiedzy z jednej wsi do drugiej. Mieszkancy jednej wsi jedli tatarak, drugiej zoledzie, a w trzeciej jedynie mleko od krowy I zboze, bo to znali. Moja prababcia kazala babci wyrzucic kosz podgrzybkow- bo znala tylko prawdziwki, nie chiala ryzykowac.
        • memphis90 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:37
          Ja po lekturze „Chłopek” byłam zaskoczona jak ograniczona była ta wiedza… Że właśnie nie było to tak, że wszyscy znali te jadalne rośliny i zrywali a to tatarak, a to buczynę, a to topinambur czy inna skorzonerę. Że przy każdej chałupie nie rosła jabłonka, gruszka i śliwka, choć przecież by mogła i ze znikoma tak naprawdę była wiedza o konserwowaniu np znalezionych owoców…
          • palacinka2020 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 23:07
            Powszechnie konserwowano chyba jedynie kiszona kapuste. Warzyw raczej nie uprawiano (chyba ze wliczymy ziemniaki), owocow mieli malo, Zboze, mleko, kapusta, zur- to byla ta "zdrowa dieta".
            • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 19:55
              Skad taka wiedza? Uprawiano jak najbardziej. Za domem każdym byl spory kawałek ziemi przeznaczony na tzw ogrod w którym rosły wszelakie warzywa. Właśnie dlatego ze mieso bylo produktem odświętnym wbrew obecnym wyobrażeniom. Gdy ktoś miał sporo drobiu to na niedzielę jakis ptak lądował w garnku a z większych zwierzaków pod noz szły z okazji świąt lub dużych uroczystości np wesela. Bardzo dużo produktow sie kusiło, suszyło, kopiowało. Warzywa byly głównymi produktami jedzonymi w towarzystwie nabiał lub części zwierzat ktore udawało się przechować na dłużej jak np wedzona slonina czy boczek. Na krótki okres po świniobiciu udawało się przechować czesc mięsa zatopionego w smalcu lub uwedzonego, kiełbasy byly wedzone i suszone a potem przechowywane w ciemnych, chłodnych komorach, co tydzień skrupulqtnie przecierane szmatkę namoczona w oleju. To było zadanie mojej mamy. Bez warzyw chłopi umarli by z głodu a mieli lepsze warunki by je przechować przez zimę niz ludzievz miasta. Poza kopiowaniem popularne byly ziemianki w których nawet latem utrzymywała się niska temperatura latem ale zimą byla powyżej zera wiec warzywa i owoce nie przemarzały. Za domem a przed ogrodem byl maly sad, poza większymi gdzie uprawiało się owoce na sprzedaż. Jak najbardziej byly tam Jabłonki o różnej porze owocowania, śliwki, gruszki wiśnie a w niektórych czereśni bo to duże drzewa i nie zawsze bylo na nie miejsce. Zqnim w ogrodzie zaczęły dojrzewać mlode warzywa a stare juz sie kończyły wykorzystywano to co natura dała i co czesto rosło tuż za płotem jak wlasnie lebioda, moj ojciec pamiętał smak zupy, pokrzywa, tez na zupę z jajkiem, szczaw. Krowy byly trzymane dla mleka lub nabiał. Na rzez szły mlode byczki gdy mialy pecha sie urodzić. Swin tez nie trzymano stadami tylko loche ktora dobrze rodzila i zostawiano 2-3 warchlaki na podtuczenie. Reszta szla na sprzedaż by kupic nawozy i material siewny, nasiona do ogrodu, opłacenie podatków i kupno produktow których nie dało się samemu wyhodowac
      • 35wcieniu Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:16
        To że nie jemy tego co było jedzone jako "bieda zastępnik" nie świadczy o analfabetyzmem żywieniowym, tylko o tym że już nie musimy. Po prostu. Nie ma nad czym drzeć szat, raczej wypada docenić czasy.
        • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:29
          To nie tak. Małże i owoce morza też kiedyś były pokarmem ubogich. Po prostu jedne nacje wylansowały swoje pokarmy i uczyniły z nich modę, a inne nie. Nie ma żadnego powodu, żeby chętniej jeść kapary niż małe, zielone chlebki smile
          • 35wcieniu Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:33
            Oczywiście że są powody.
            • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:39
              Nie. Te chlebki są o wiele smaczniejsze.
              • 35wcieniu Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:50
                No i co z tego? Możesz woleć, pytanie dlaczego od lat nie jadłaś?
                Jak coś jest jadalne, wartościowe, łatwo dostępne i smaczne to ludzie będą to jedli.
                Pytanie której z wyżej wymienionej cech brakuje "chlebkom".
                Istnieją cukierki i syropy prawoślazowe, roślina jest uprawiana w celu produkcji wyrobów leczniczych - i tyle. Jakby był popyt i możliwość to by uprawiali więcej i sprzedawali jako przysmak na każdym bazarze.
                Twierdzenie że nie robią tego zupełnie bez powodu jest pozbawione sensu.
                • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:53
                  Twierdzenie, że wszystko, co robią ludzie, ma jakiś sensowny powód, jest pozbawione sensu. Historia i historia gospodarki jest pełna dowodów na to, że nie wszystkie ludzkie działania i zaniechania są racjonalne, a także na to, że panujące mody, zasady i trendy są bardzo zmienne w czasie, co ma ogrom różnych przyczyn, niekoniecznie racjonalnych.
                  • 35wcieniu Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 16:02
                    Nikt w tym wątku, ani chyba w żadnym innym nie twierdził, że wszystko co robią ludzie ma sensowny powód.
                    Natomiast Ty twierdzisz że nie ma powodu dlaczego ludzie wolą kapary niż "chlebki" - a takich powodów jest masa. Dostępność, łatwość uprawy, powszechność, zastosowanie.
                    Można oczywiście uznać że nie ma powodu dlaczego nie jedzą i że ktoś po przeczytaniu tego wątku zwęszy niszę na rynku i zacznie je uprawiać i sprzedawać w celach konsumpcyjnych. Trzymam kciuki wink
                    • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 17:17
                      35wcieniu napisał(a):

                      > Natomiast Ty twierdzisz że nie ma powodu dlaczego ludzie wolą kapary niż "chleb
                      > ki" -

                      Nigdy w życiu bym czegoś takiego nie napisała, bo oznaczałoby to, że nie jestem człowiekiem. Wolę "chlebki" od kaparów.

                      a takich powodów jest masa. Dostępność, łatwość uprawy, powszechność, zas
                      > tosowanie.

                      Jeśli już jednak trzymać się twojego twierdzenia (które odmawia mi człowieczeństwa), to niedostępność "chlebków" nie powoduje, ze polubię kapary. Nadal wolę "chlebki", ale jest problem z podażą, który powoduje, ze nie mogę zrealizować swoich preferencji.

                      Łatwość uprawy - możesz rzucić jakąś analizą porównawczą łatwości uprawy "chlebków" i kaparów? Sposób uprawy, techniki zbioru, warunki pogodowe, plonowanie? Wiemy w ogóle, o czym mówimy, czy tylko próbujemy uzasadnić, że jest jak jest, bo tak jest najlepiej i tak właśnie powinno być?

                      Zastosowanie - biorąc pod uwagę, ze kapary używa się do psucia smaku potraw, to nie wiem, co miałoby mnie do nich przekonać? Że występują w jakimś przepisie? Chętnie jako zamiennik użyję "chlebków".
                • tania.dorada Re: Małe, zielone chlebki 03.05.24, 00:03
                  35wcieniu napisał(a):

                  > No i co z tego? Możesz woleć, pytanie dlaczego od lat nie jadłaś?
                  > Jak coś jest jadalne, wartościowe, łatwo dostępne i smaczne to ludzie będą to j
                  > edli.

                  E tam. U nas liście mlecza, takie jak w Polsce na każdym trawniku rosną, są po chyba 4 dolary za pęczek. W Polsce w życiu nie widziałam żeby ktoś je jadł, najwyżej królikom dawali.

                  > Pytanie której z wyżej wymienionej cech brakuje "chlebkom".

                  Dostępności. W sklepach tego nie ma a nie u każdego rosną.

                  > Istnieją cukierki i syropy prawoślazowe,

                  CZY TO SĄ TE CUKIERKI ŚLAZOWE Z DZIECI Z BULLERBYN KTÓRE ZAWSZE BYŁY U DZIADZIUSIA????
                  • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 03.05.24, 23:43
                    tania.dorada napisał(a):

                    > > Istnieją cukierki i syropy prawoślazowe,
                    >
                    > CZY TO SĄ TE CUKIERKI ŚLAZOWE Z DZIECI Z BULLERBYN KTÓRE ZAWSZE BYŁY U DZIADZIU
                    > SIA????

                    Przypuszczam, że tak smile
                    • tania.dorada Re: Małe, zielone chlebki 03.05.24, 23:50
                      I jak to smakuje?
                      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 00:33
                        Prawdopodobnie je jadłaś, to takie landrynkowate cukierki starego typu. Można je nadal kupić, zobacz w necie.
        • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 19:57
          35wcieniu napisał(a):

          > To że nie jemy tego co było jedzone jako "bieda zastępnik" nie świadczy o analf
          > abetyzmem żywieniowym, tylko o tym że już nie musimy. Po prostu. Nie ma nad czy
          > m drzeć szat, raczej wypada docenić czasy.
          >
          Tyle, ze teraz wiele z tych produktów odkrywa sie na nowo i uzywają ich gwiazdkowy mistrzowie kuchni przyrządzając za cenę godną złota
      • konsta-is-me Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:33
        Ale zdajesz sobie sprawę z tego na kłączach tataraku długo byś nie pociągnęła, a na mące z żołędzi predzej dostaniesz skrętu jelit ,niż się wyżywisz? Serio chcesz się "kształcić " w jak przetrwać w czasie głodu i jeść trawę? Obyś nie musiała...
        Nie znamy, bo nie musimy i chwała niebiosom.
        • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:40
          konsta-is-me napisała:

          > a na mące z żołędzi predzej dostaniesz skrętu jelit ,niż się wyżywisz? Serio ch
          > cesz się "kształcić " w jak przetrwać w czasie głodu i jeść trawę? Obyś nie mus
          > iała...

          Nie po to są takie nauki, żeby przetrwać w czasie sytym, tylko żeby w głodnym nie opuścić rąk. Obyśmy nie musiały go zaznać, co do tego zgoda.

          Z ciekawostek: wiadomosci.dziennik.pl/historia/ciekawostki/artykuly/569823,okupacja-od-kuchni-jedzenie-w-czasie-wojny.html
        • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 20:07
          No patrz pani a swego czasu cale pokolenia przeżywały na takiej diecie. Łatwo przyzwyczailiśmy się do tego ze mamy wiele warzyw dostępnych przez cały rok i możemy wybierać te co smaczniejsze a wcale niekoniecznie bardziej pożywne czyli zdrowe. Nikt juz nie pamięta obtakich warzywach jak rzepa czy brukiew, nagle odkryto kasze jaglana czyli proso. Wystarczylby jakis problem ktory by zakłócił możliwość międzynarodowego handlu a szybko byśmy sobie przypomnieli co to jest przednówek , sezonowość pożywienia i ze np glupie placki ziemniaczane mogą być dostępne tylko przez połowę roku a rzodkiewki, sqlata kilka tygodni wiosennych, podobnie wiele innych warzyw czy owoców
          • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 20:36
            Na początku lat 90tych pracowalam ns granicy w kantorze. Na nocke kupowałam sobie dużo przysmaków do podjadania by nie zasnąć. Wielu ludzi szczegolnie z byłych demoludów bylo zdziwionych ze mozna i nas kupic winogrona poza sezonem . Wczesniej pojawiały się tylko pod koniec lata na kilka tygodni. Dla większości teraz to normalne ze są dostępne przez cały rok
    • mikams75 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:52
      Też je jadałam! I te serduszka też.
    • la_felicja Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 12:58
      Ciekawe, że tyle mamy zielska możliwego do wykorzystania konsumpcyjnie i nikt nie próbuje go przetwarzać, sprzedawać, włączać do stałej diety.

      Na pocieszenie - kiedyś liście kalafiora się wyrzucało, a teraz się zjada
      • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 13:06
        Ooo, zjada się liście kalafiora?
        Jak? Na surowo czy duszone?

        Ja tylko raz zrobiłam pesto z liści rzodkiewki ale jakoś mnie nie ujęłocrying
        • skumbrie Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 13:25
          Możesz na surowo, gotowane i duszone.
          • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 13:31
            A jadłaś kiszony dereń? Pycha!
            • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 14:54
              Dereń? Wygooglowałam ale nie znam.
              • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:22
                candycompany.pl/kiszony-deren/
                Można zrobić samej, ja kupowałam. Pyszne, dziwię się, ze nie można kupić w każdym sklepie. Smaczniejszy od oliwek.
        • la_felicja Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:54
          Ja najbardziej lubię pieczone - albo w piekarniku albo w air fryerze. Piekę kalafior i inne warzywa, a liście dodaję pod koniec, na kilka minut. Brzegi są jak kruchy papier, a środek al dente.

          W ogóle kalafior stał się dla mnie jadalny dopiero po odkryciu, że można go upiec. W dzieciństwie go nie cierpiałam - rozgotowana, śmierdząca trupem papa bez smaku, w dodatku polana bułką z masłem i cukrem, bomba kaloryczna bez sensu.
          Kiedy sama zaczęłam gotować, tolerowałam kalafior tylko w potrawach, gdzie było dużo innych warzyw i przypraw - cebula, papryka, pomidory, oliwki - kalafior robił tam tylko za masę, ginął w bogactwie smaków - i dobrze.

          A teraz odkryłam pieczony - kroję w plastry i kawałki, nacieram przyprawami, skrapiam oliwą - pycha.
          • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 17:18
            Można go jeść też na surowo.
      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 13:33
        la_felicja napisała:

        > Na pocieszenie - kiedyś liście kalafiora się wyrzucało, a teraz się zjada

        Liście kalarepy też można zjeść, w oberibie/uberibie np.
    • kurt.wallander Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 14:29
      Pamiętam, ale chyba tego nie jadłam smile
    • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:03
      Ja jadłam liście śnieguliczki białej. Kwaśne.
      • dariamax Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:37
        Śnieguliczka jest trująca, a podobno roztarte liście przykładane do twarzy piekły
        • magda.z.bagien Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 22:29
          Też słyszałam, żeby tego nie jeść, bo trujące. Tak samo jak ligustr jak już jesteśmy przy żywopłotach.
    • hosta_73 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:15
      Pierwszy raz to widzę. W pierwszej chwili myślałam, że to zwinięte gąsienice 🤭
      Jadłam szczaw i ssałam jakieś słodkie źdźbła trawy.
    • turkusowozlota Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:15
      Też pamiętam te zielone chlebki, dużo tego zjadłam w dzieciństwie, pamiętam smak.
    • pseudo_stokrotka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:52
      Chlebkow nie jadłam sad
      Za to robiliśmy gumę do żucia z pszenicy. Garść ziaren wrzucało się do gęby i żuło, aż oddzieliły się otręby. Można było potem dodać rysik z kredki dla koloru!
      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:54
        To był po prostu gluten?
        • pseudo_stokrotka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 15:57
          Zapewne. Wtedy jednak nie słyszeliśmy o czymś takim 😂
    • anka_one_and_only Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 17:38
      Serio jadłyście jakieś przypadkowe rośliny zebrane w polu i pewnie jeszcze niemyte?
      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 17:57
        A jak inaczej?
      • gaga-sie Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:23
        A jak! Rzodkiewkę się z brudu w spodnie wycierało i heja!
      • eagle.eagle Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:26
        Do tej pory nie myję np. jabłek przed jedzeniem ani innych owoców które nie mają ziemi na sobie. Ani razu nie dopadła mnie jelitowka czy choćby jakieś zatrucie pokarmowe.
        • pseudo_stokrotka Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:32
          Ja z nie myję niczego takiego. Nawet z marketów, zupełnie mnie nie obchodzi, że macane... Żyję już tyle lat i nic mi nie jest.
      • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 20:44
        Jak najbardziej. Marchewkę wyciągało się z ziemi otrzepywalo o nogawkę spodni i chrupalo aż się uszy trzęsły. I o dziwo nikt nie chorował. Taka marcheweczka byla słodziutka aż miło ale to pewnie dlatego ze słodycze byly od święta i nikt nie sypał cukru do wszystkiego bez sensu. Pewnie dlatego wszystkie warzywa i owoce mialy inny smak bo czulo się ten naturalny. Kalarepka, pomidory papierówki.. a groszek cukrowy czy gruszki klapsy to byly wrecz przesłodzone
    • kachaa17 Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 18:53
      My na to nazywaliśmy bułeczki. Jakoś w mojej pamięci jest, że te bułeczki rosły na babce lancetowatej ale jakoś nie widzę w internecie, żeby babka miała coś takiego.
      • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 20:11
        Nie ma. Babka ma inne kwiatostany i owoce.
      • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 08.05.24, 00:14
        To dziki ślaz chyba
    • arabelax Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 20:41
      jadlam te chlebki! wspomnien czar 🤩
    • ga-ti Re: Małe, zielone chlebki 02.05.24, 22:36
      Nie jadłam czegoś takiego. A co to jest? Bo mi wygląda na niedojrzałe jeszcze nasiona jakiś kwiatów z mamy ogródka, tylko nie wiem jakich, bo się na kwiatach nie znam.

      Wysysałam słodki nektar z białych kwiatków nieparzących "pokrzyw" (tych co to wyglądają jak pokrzywa, ale nie parzą).
      I liście babki się śliniło i na rany naklejało wink
      • palczak.madagaskarski Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 14:34
        Biało kwitnąca nieparząca pokrzywa to pewnie jasnota smile
      • tania.dorada Re: Małe, zielone chlebki 05.05.24, 04:20
        Jakaś odmiana malwy. Po angielsku cheeseweed, bo te chlebki wyglądają jak serki.
        • ardzuna Re: Małe, zielone chlebki 07.05.24, 21:56
          Już padło w wątku.
          To nie malwa, pąki malwy są o wiele większe.
          • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 08.05.24, 00:17
            To malwa dzika czyli ślaz i nie sa to pąki tylko dno kwiatu w którym po odpadnieciu płatków w tym waleczku dookoła zawiązują się nasiona jak we wszystkich ślazowatych
            • babcia47 Re: Małe, zielone chlebki 08.05.24, 00:20
              Kwiaty ozdobnej slqzowki ogrodowej maja bardzo podobne a właściwie takie same stad wiem co to i nie raz zachowywałam te " chlebki" by ją rozmnożyć. Nawiasem mówiąc bywają one wykorzystywane w cukiernictwie do ozdoby ciast
    • moni_485 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 21:29
      Ja jadłam. Jestem dzieckiem wychowanym na wsi.
      • moni_485 Re: Małe, zielone chlebki 04.05.24, 21:30
        Tzn. byłam.
    • areyoubetter Re: Małe, zielone chlebki 06.05.24, 23:57
      Ech, co za wspomnienia.... Ja też jadłam te chlebki. Rosły w ogrodzie przedszkolnym i wszystkie dzieci je jadły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka